Tak z czystej ciekawości: idąc do ginekologa golicie się na łyse kolano czy jesteście zarośnięte niczym dżungla czy coś pośrodku? Albo jeszcze coś innego? I czy w ogóle są jakieś niepisane prawa co do ilości owłosienia łonowego podczas wizyty?
Bo mi raz się zadażyło być ogoloną na zero, ale czułam sie skrępowana mając wszystko jak na tacy. Innym razem byłam zarośnięta niczym dżungla i też mi jakoś tak nieestetycznie się wydawało (wiem że to idiotycznie brzmi

ale takie były moje odczucia

)
Jak to jst u was?