Dodaj do ulubionych

Ubiór na porodówce - pytanie

22.01.11, 16:13
Czy w szpitalach, w których rodziłyście też musiałyście nosić koszule nocne, a nie wolno było mieć piżamy? To właściwie jeszcze na patologii było, ale na porodówce też. I na porodówce - czy też truli, żeby chodzić bez majtek? Na "mojej" porodówce, jak nie było obchodu i ordynator się nie kręcił, to łaskawie położne pozwalały założyć siatkowe majtki, ale ogólnie darły gęby, żeby wietrzyć krocze.
Wtedy jakoś się do tego stosowałam, ale za parę miesięcy czeka mnie znowu poród i myślę, że będę robić tak, żeby to mnie było dobrze, a nie żeby personel był zadowolony.
Obserwuj wątek
    • obok_buraka Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 16:20
      w siatkowych majtasach mogły chodzić tylko dziewczyny po cesarce. Reszta "wietrzyła" krocze smile
      • daga_j Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 22:28
        Ale te po porodach naturalnych miały chodzić bez majtek? I miało im po udach cieknąć za przeproszeniem? Nie rozumiem.
        W naszym szpitalu nie było mowy o majtkach, nie pamiętam, sama wpadłam na pomysł zakupienia siatkowych, żeby nie dopierać, używałam tych podkładów Bella, tak było mi dobrze, tzn. nie było dobrze, bo to strasznie niewygodne jest i bolało (to już nie z powodu majtek wink, ale bez majtek to bym nie mogła wstać nawet. Natomiast jak leżałam na łóżku to zsuwałam majtki, ale okrywałam się szlafrokiem czy kołdrą, i wietrzyłam krocze, bo było nacinane.
        • gupia_rzona Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 22:51
          no chodzić to naturalnie że w majtkach i z podkładami, a jak to sobie wyobrażasz? chodzi o to, że leżąc w łóżku powinno sie "wietrzyć" krocze, czyli leżeć raczej bez majtek
    • gwen_s Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 16:29
      u nas nacisk na koszule był na położnictwie, na patologi można było bez problemu nosić piżamki. Akurat to dla mnie oburzające nie jest, bo tak było wygodniej niż w piżamie.... po nacięciu krocza nie wyobrażam sobie inaczej.
      Jeżeli chodzi o majtki nawet te siateczkowe, to można je było nosić, jedynie do obchodu trzeba było być bez.
    • malunia_pl Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 16:30
      Tam gdzie rodziłam nikt nie truł ani nie było żadnego "dress code" ale :
      -wietrzone krocze goi się o wiele łatwiej (sprawdzone na podstawie różnic pomiędzy pierwszym a drugim porodem).
      -Podład ginekologiczny kulawo wygląda wybrzuszając się spod spodni piżamy czy brudząc te spodnie.
      Myślę że nikt na ciebie nie będzie darł gęby, ja to bym Ci pozwoliła i dżinsy rurki założyć.
      • attiya Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 17:18
        zamiast podkładów a la pielucha xxl nosiłam podpasku alway - tylko te takie na noc, bardzo chłonne i było oki, nic się nie wybrzuszało, a te z kolei normalnie do bielizny wkładałam
        raz położna powiedziała tylko, że może lepiej byłoby bez tych majtek; odpowiedziałabym, że może dla innych jest wygodnie ale nie dla mnie i się skończyło
    • niezwykladziewczyna Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 16:37
      Ja po cc chodziłam w zwykłych majtkach, koleżanka z pokoju po naturalnym chodziła w siatkowych. Nikt się nie czepiał, ale to pewnie też zależy od szpitala.
    • gabi683 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 16:38
      Przed samym porodem miałam swoje koszule na porodówce otrzymałam jednorazową po porodzie nosiłam piżamkę spodnie +koszulka smile
    • gardenia_nowak Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 16:57
      U mnie przed obchodem przychodziła pani i kazała wyskakiwać z majtek. Urodziłam na samym początku wrześnie, kiedy było jeszcze b. ciepło więc miałam dwie koszulki nocne z krótkim rękawem spakowane na zmianę. Jak szłam do łazienki to wkładałam majtki, żeby mi podkład nie wypadł, ale w sali leżałam sobie saute, tylko trochę okryta jakimś tam prześcieradłem czy kawałkiem kołdry - gorąco mi było i tak. Wszystko mi się szybko zagoiło, być może także dzięki temu.
      • majenkir Re: Ub 23.01.11, 02:04
        gardenia_nowak napisała:
        > U mnie przed obchodem przychodziła pani i kazała wyskakiwać z majtek.


        Toz to jakas paranoja jest! W koncu kto tu jest dla kogo - personel dla pacjentki czy odwrotnie??
        • gardenia_nowak Re: Ub 23.01.11, 12:10
          Myślę, że raczej pragmatyczne podejście. Tłum był koszmarny rodzących (2008) i chyba chodziło o to, żeby nie tracić czasu na rozbieranie się jeszcze przy lekarzu. Wypraszano też wtedy wszystkich odwiedzających - żeby przyspieszyć to wszystko. Kocioł był i tak straszny, więc nie dziwię im się.
        • memphis90 Re: Ub 23.01.11, 18:52
          A jak ma Cię lekarz zbadac- przez majtki? Czy przy każdym łóżczu czekać, aż się położnica z gaci wyswobodzi? Bez paranoi, proszę...
    • attiya Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 17:16
      skoro położna rozdarła buzię, trzeba było zrobić to samo i wrzasnąć jej, że jesteś dorosła i za swoje czyny odpowiadasz sama
      no kurczę, nie łapię, wszystkie niemal ematki to zdolne do odpyskowania w każdej sytuacji a na porodówkach nagle boją się mrugnąć
      gdyby kazali wam chodzić bez niczego, też chodziłybyście?
      • ho-shi Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 17:27
        nikt nie zmuszał do koszul - sama byłam w dwuczęściowej piżamie
        • zuzanka79 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 17:33
          ho-shi napisała:

          > nikt nie zmuszał do koszul - sama byłam w dwuczęściowej piżamie

          W szpitalu w którym rodziłam dwa razy było tak samo. Ważne, zęby w odpowiednim momencie majtki były na dole, by sobie gin mógł na to krocze luknąć przy obchodzie. I tyle. Krocza wietrzyłyśmy hurtem w godzinach gdy odwiedzin nie było big_grin Bo odwiedziny na szczęście były limitowane.
          A czy koszula, czy piżama , czy majtki czy bez, czy z podpaską czy z ligniną to było wsio ryba. Najważniejsze by czyste.
          Raz mi tylko położna oddziałowa uwagę zwróciła, że łóżko nie pościelone przed obchodem, to jej powiedziałam, że to szpital a nie hotel.
          • gazeta_mi_placi Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 17:57
            >Krocza wietrzyłyśmy hurtem w godzinach gdy odwiedzin nie było...

            Nieźle musiało walić, mam nadzieję, że chociaż okna przy tym uchylałyście...
            • zuzanka79 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 23:01
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Nieźle musiało walić, mam nadzieję, że chociaż okna przy tym uchylałyście...
              Nic co ludzkie nie jest mi obce. Przeżyłam. Nie ukisiłam się ze smrodu.
    • mruwa9 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 17:26
      Na porodowce to w majtkach raczej ciezko na lozku porodowym. Masz na mysli poloznictwò? Nigdy nie biegalam z golym tylkiem, pierwsza rzecz, ktora robilam po spionizowaniu sie, byl prysznic i cywilne ciuchy, tj, spodnie dresowe (ciemne) , normalna bielizna, podpaska (jak na noc) zadnych podkladow-pieluch, stanik, t-shirt. Makijaz. Bylo mi to potrzebne dla wlasnego mojego samopoczucia.
    • franczii Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 20:13
      Majtki na porodowce?
      Byla juz jatka o gacie w czasie porodu na cip-ie.
      Niemajtkowe sobie pouzywaly tak bardzo mialy za zle tym ktore w pierwszej fazie chcialy miec majtki bo cipka rodzacej musi byc przeciez w kazdej chwili dostepna dla kazdego kto wpadnie i zechce pomacac.
      U mnie mozna bylo miec i na porodowce i po porodzie bo zwyczaj wietrzenia nieznany. Wrecz w wyprawce do szpitala zalecali paczke siatkowych lub bawelnianych majtek na po.
      Ja akurat majtki musialam miec bo mi sie wody saczyly.
    • mantha Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 20:19
      Rany, gdzie wyscie rodzily i kiedy?? W ogole nie bylo tematu majtek, mialam te siatkowe i wielkie 'pampersy' bo tak chcialam, nikt nic nie mowil, nalezalo okazac krocze na obchodzie i tyle.
      Na porodowce w trakcie porodu - na cholere mi majtki????
    • mamaporazpierwszy Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 21:52
      Ja na porodówkę szłam w koszuli i w majtkach, ale przed samym położeniem się na łóżko położna zasugerowała, że wygodniej będzie zdjąć majtki teraz. Po porodzie leżałam bez, chodziłam w siatkowych. Nie czułam się zniewolona ani upokorzona faktem, że dwa dni poleżałam w łóżku z gołym tyłkiem, bo dzięki temu po tych dwóch dniach śmigałam sama po schodach, siedziałam bez bólu (byłam nacinana- wiem, wiem upokorzono mnie).

      Nie sądzę, żeby personel czerpał satysfakcję z tego, że każe być bez majteksmile To tylko dla dobra mamusiek, ale często jest tak, że dobre intencje są błędnie odbierane.

      • jowita771 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 11:59
        Może to kwestia przekazu? tam, gdzie leżałam pielęgniarki i położne mówiły, że krocze ma być na wierzchu i mają być wyłącznie koszule na patologii, bo to zarządzenie ordynatora. Czyli dla wygody ordynatora ja mam zrezygnować z piżamy i łazić w koszuli nocnej, chociaż koszul nie znoszę?
    • naomi19 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 22:38
      Mnie nikt nie informował, jak mam się ubierać smile
      Ja akurat wybrałam taki oto strój big_grin :
      jednorazowe majtki z siateczki
      do tego pieucha bella- taka mega podpaska
      koszula nocna, taka za kolana i zdługim rękawem.
      Nikt mnie jednak nie informował co i jak, to był mów wybór, chciałabym chodzić w dresie, to chodziłabym w dresie.
      Może gdyby były jakies problemy z gojeniem, może wtedy ktoś by interweniował, ale nie było.
    • kawka74 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 22:43
      Nikt nie wnikał w ubiór pacjentek, można było mieć jedwabie, atłasy, szlafmycę i futro z norek (no, futro to może nie, bo upiornie gorąco było), majtki tym bardziej.
      • naomi19 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 22:52
        u nas też bardzo gorąco.
        • jowita771 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 12:06
          A u mnie wszystko stało na głowie - jak leżałam na patologii, to dostawałyśmy do jedzenia kompletnie nieprzyprawione jedzenie, a potem po porodzie przyprawione tak, że nie dało się przełknąć, ktoś sypał pieprzu, jak głupi. A tu same karmiące, świeżo po porodzie i jeszcze wystraszone, czy aby dziecku przepieprzone mleko nie zaszkodzi wink
          I na patologii było gorąco, a na noworodkowym grzali średnio, w pokojach była tylko zimna woda (i w takiej kąpali dzieci), a w łazience dla pacjentek była wybita szyba i wiatr hulał tak, że jak się było pod prysznicem, to było strasznie zimno. To był styczeń, więc na dworze mróz. I kazali uważać, żeby nie przeziębić piersi.
          • naomi19 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 12:26
            To było na białorusi? wink
            współczuję
            • jowita771 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 12:31
              big_grin
              W stajence wink
              A poważnie to duży szpital, niby normalny.
    • deodyma Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 22:51
      u mnie w szpitalu babki chodzily w koszulach i w pizamach.
      nikt nie robil afery z tego, ze ktos chodzil w domu od pizamy i chodzily w nich babki zaraz po porodzie.
      zreszta jak mozna lazic bez majtek, jesli sie krwawi???
      • deodyma Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 22:52
        mialo byc - w dole od pizamy.
      • niezwykladziewczyna Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 12:23
        deodyma napisała:
        zreszta jak mozna lazic bez majtek, jesli sie krwawi???

        można, można jak kaczka.
    • piegowata9 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 22:58
      Mam za sobą 3 cc, wszystkie pionowe. Nie wyobrażam sobie ubrania spodni. Po cięciu koszula to zdecydowanie strój optymalny. Do tego majtki siatkowe. Nikt nie robił problemów, nawet po sn.
    • magdakingaklara Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 22:59
      nie wiem czy mozna bylo pizame bo mialam i tak koszule. Co do majtek to na drugi dzien mialam juz normalne bawelniane. Ale ja mialam cc wiec moze bylo inaczej przy sn
    • lilly811 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 22.01.11, 23:11
      Mnie nikt nigdzie nie zaglądał( czy mam majtki czy nie) i nie zmuszał do czegokolwiek- ale fakt- miałam cesarkę i może dlatego...uważam, że to twój wybór i nikt cię nie ma prawa zmusić abyś nie nosiła majtek jak ty chcesz je założyć- możesz podpisać oświadczenie, że na własną odpowiedzialność zakładasz te majtkismile
    • jul-kaa Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 01:01
      Wszystko było wolno, nikt się nie interesował moim ubraniem.
    • nangaparbat3 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 01:05
      Nie lubisz wietrzyć krocza?
    • sueellen Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 04:50
      Ja pikole, co za horory tu opowiadasz...
      Na "mojej" porodowce koszule miałam tylko po porodzie w nocy, rano ubrałam sie w spodnie dresowe, majtki jak najbardziej i tshirt, umalowałam i niczego nie wietrząc czekalam na wypis. Nikt sie na mnie nie darl, tylko co najwyzej pytał czy kawe podac (gosciom tez - załapał sie i moj Tata). Po południu byłam w domu. No, ale na szczescie nie rodziłam w Polce. POród oplacany przez państwową służbę zdrowia, pokój jednoosobowy, sala do porodu również jednoosobowa.
      • pudelek09 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 08:39
        A te siatkowe majtki to sie kupuje w aptece(bo rozumiem ze to jednorazowe?)Ile mniej wiecej kosztuja?
        • sueellen <a href="http://www.nokaut.pl/szukaj/majtki-poporodowe.html" targe 23.01.11, 17:04
          nie moge wkleic bo mi krzyczy ze spam
    • franczii Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 08:41
      Zanim trafilam do jedynki po porodzie bylam w pokoju z Tunezyjka.
      Dziewczyne polozne przywiozly do pokoju ubrana szczelnie w dresy i oczywiscie chuste na glowie. Nikt jej slowa nie powiedzial ani sie na nia nie darl tym bardziej.
      Ja na drugi porod tez sobie dres zabralam bo po pierwszym nawet w pizamie czulam sie okropnie rozmemlana kiedy ktos przyszedl lub kiedy ja wychodzilam z pokoju.
      Nie bylo tez sciagania gaci na komende przed obchodem. Obchod w ogole byl bardzo dyskretnie robiony, przychodzily 2 osoby, siadaly na te chwile na krzeslach przy lozku, czulo sie ze to wizyta prywatna, ze omawiane sprawy dotyczace stanu zdrowia sa rzecza prywatna, choc oczywiscie strzepy rozmowy mogly byc slyszane rowniez przez wspollokatorke jesli nastawila uszy. Bylam pod wrazeniem po wczesniejszych doswiadczeniach zdobytych w polskim szpitalu gdzie obchod to byl caly orszak, stawali nad lozkiem gorujac nad lezacym pacjentem, w dodatku ordynator byl bardzo nieprzyjemny a podwladni mu wtorowali wiec to wrazenie ich wyzszosci a mojej bezbronnosci bylo potegowane przez to ze tak nade mna wisieli. Oczywiscie rozmowa nie byla dyskretnie prowadzona, o kolorze wydzielin innych pacjentek, ktora bedzie miala lewatywe itp. musialam sie dowiedziec, innego wyjscia nie bylo.
      • franczii Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 08:47
        A jeszcze dodam, ze obchod nie tylko na poloznictwie, gdzie z zalozenia chodzi o najintymniejsze sprawy tak dyskretnie przebiegal, moj maz na chirurgii tez mial takie obchody, dwie osoby przychodzily z dokumentacja i siadaly na krzeselkach, wygladalo to nie jak obchod w wydaniu ktory znalam ja ale jak wizyta prywatna, przy kazdym pacjencie po kolei. Bardzo mi to do gustu przypadlo. Aha, i byly parawaniki przy lozkach kiedy trzeba bylo obejrzec rane.
    • kozica111 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 08:44
      Weź koszule nocną z krótkim rękawem to w przypadku podpinania kroplówek bardzo ułatwia sprawę.
      • kozica111 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 09:06
        A...to mi w ogóle przypomniało jeden z obchodów po moim cc.Na salę weszła młoda pani doktor, obok niej jakaś pielęgniarka i student, student miał przeprowadzić wywiad poporodowy; stanął nade mną, głos mu drżał, ręce się trzęsły i wypalił : "proszę mi pokazać krocze !" Już mi się polepszyło po porodzie więc ledwo zagryzłam usta by nie wypalić " aaaaaaaa chciałbyś!"
        pani doktor tylko się uśmiechnęła..."nie, nie, pani miała cc proszę tylko wyczuć czy macica się kurczy przez powłoki brzuszne"....
        • thegimel Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 09:38
          Haha, no i mogłaś się nie gryźć, ciekawe jaką by miał synek minębig_grin
    • kosher_ninja Dlaczego siatkowe? 23.01.11, 09:41
      I czy siatkowe majtki to fizelinowe? Na szkole rodzenia położna u mnie mówiła, żeby właśnie nie kupować fizelinowych, bo odparzają. Kupiłam kilka par zwykłych, większych, bawełnianych, za 1,40 w realu, żeby mi nie było żal wyrzucić (i tak będzie żal, bo na wyjątkowo ładne trafiłam). Chyba mogą być?
      • mia_siochi Re: Dlaczego siatkowe? 23.01.11, 09:54
        O takie chodzi:

        allegro.pl/majtki-poporodowe-wielorazowe-hartmann-xxl-i1407433871.html
        • kosher_ninja Re: Dlaczego siatkowe? 23.01.11, 09:56
          No ale to jest lepsze od zwykłych gaci bawełnianych?
          • kozica111 Re: Dlaczego siatkowe? 23.01.11, 10:05
            Po 1 super się je pierze - nie ma szans by zostały plamy i momentalnie schną.Po drugie jednak wentylacja ciut lepsza.
            • mia_siochi Re: Dlaczego siatkowe? 23.01.11, 12:08
              Ja je kupię, bo są wysokie, do pasa, a zwykłe gacie się nizej kończą.
            • kawka74 Re: Dlaczego siatkowe? 23.01.11, 12:11
              Ja miałam gacie bawełniane kupione w supermarkecie za dwa złote i - po pierwsze - nie było mi żal ich wyrzucić, po drugie - wentylację mają znakomitą.
              Na samą myśl o jednorazówkach poci mi się tyłek.
          • daga_j Re: Dlaczego siatkowe? 23.01.11, 15:06
            A czemu toto ma się rozciągać do 170cm w pasie? Na słonia robią? Podkłady w majtki się wkłada po porodzie, kiedy nie ma już dziecka w brzuchu to kto ma wtedy 170cm w obwodzie?... Nawet 100cm chyba rzadko. Więc pewnie zsuwają się z pasa te z allegro i żaden komfort, ja właśnie taka "przewidująca" byłam jak w aptece kupowałam kilka par tych flizelinowych siatkowych majtek, w rozmiarze 40 i żałowałam, że takie wielkie. Gumki za słabo trzymały i nie czułam się pewnie. Sądzę, że jakieś taniochy bawełniane, tradycyjne w normalnym rozmiarze można używać. Ciut większe ale nie kosmicznie.
            • mia_siochi Re: Dlaczego siatkowe? 23.01.11, 17:07
              O matko, wkleiłam XL akurat, bo takie mi się pierwsze pokazały.
              Przecież one mają różne rozmiary ;/
        • demonii.larua Re: Dlaczego siatkowe? 23.01.11, 17:10
          O ja big_grin Pierwszy raz widzę takie galoty, kurdę jak rodziłam to takich fajnych wynalazków nie było big_grin
      • gardenia_nowak Re: Dlaczego siatkowe? 23.01.11, 12:15
        Ja grzecznie kupiłam siatkowe, ale wytrzymałam 30 min i zrobiło mi się za gorąco. Postawiłam też na zwykłe bawełniane tylko rozmiar większe niż zwykle, które zresztą służyły mi też przez końcówkę ciąży.
        • mia_siochi Re: Dlaczego siatkowe? 23.01.11, 12:18
          Serio gorąco w takich siatkowych? Myślałam, że mają ekstra wentylację...
          • gardenia_nowak Re: Dlaczego siatkowe? 23.01.11, 12:23
            Mnie się tyłek spocił. Może mam potliwy wyjątkowo? wink W bawełnianych było mi sto razy wygodniej i przewiewniej.
            • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego siatkowe? 23.01.11, 18:04
              Polecam forum:

              forum.gazeta.pl/forum/f,95889,poci_mi_sie_rowek.html
              • gardenia_nowak Re: Dlaczego siatkowe? 23.01.11, 19:06
                Nie dziwię się, że polecasz, bo fakt frekwencja nieRÓWna i niższa w poRÓWnaniu z ematką...
    • jkk74 Re: Ubiór na porodówce - pytanie 23.01.11, 12:18
      szpital warszawski, typowo ginekologiczno-położniczy 7i 8 ,at temu - na patologii w piżamie, na pooperacyjnej (cc) w koszuli szpitalnej, na poporodowej w piżamie, i tak dwa razy...
      na oburzenie lekarza przy pierwszym obchodzie - krótkie, żołnierskie, ale jednak powiedziane uprzejmie i z uśmiechem "rodziłam przez cesarkę więc nie ma potrzeby latać z goła cipką... jak se pan doktor chce pooglądać to albo do żony albo do kochanki albo gazetkę zasponsoruję"...
      nikt mi więcej uwagi nie zwracał a i mili jacyś byli dla mnie wink

      tak OT szpital ten nie jest szpitalem dla studenciaków, więc jak mi na któryś obchód wparowała grupka bodaj pięciu młodych w ramach "nauki" bo obchód, to grzecznie acz stanowczo wyprosiłam nadprogramowych gości... pan ordynator próbował mnie przekonać, że "jakoś" młodzi muszą doświadczenie zdobywać - więc pana ordynatora uświadomiłam, że to nie szpital akademicki i jak chcą studentów szkolić to wypada pacjentki poinformować i spytać czy się zgadzają...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka