Dodaj do ulubionych

Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ?

23.01.11, 14:36
Czy są w ogóle takie czynności, za które można dziecku ZAPŁACIĆ?
Czy powinno ono wszystko wykonywać, o co rodzic je poprosi (oczywiście na miarę możliwości rozwojowych), bo rodzicom NALEŻY SIĘ (! wink) pomoc?

Mam na ten temat swoją teorię, ale chciałabym najpierw poczytać Was, oczywiście jeśli ktoś zechce się podzielić swoimi przemyśleniami.
Obserwuj wątek
    • malunia_pl Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 14:47
      Moje dzieci co prawda jeszcze są zbyt małe (starszy 3 lata) ale sądzę, że w przyszłości mogłabym zapłacić za coś, za co miałabym zapłacić komuś innemu - np za umycie czy posprzątanie auta, wypranie dywanu itp. Oszczędność i zbieranie kasy na konkretny cel też mogłabym honorować dodatkową premią , czyli jakby zbierał na rolki i brakuje mu np 40% - to dokładam.
    • msrp Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 14:48
      Za prace wykonywane w domu. Sprzątanie, dokładne sprzątanie, to jest, moim zdaniem, ciężka praca, i należy ją uszanować. Skoro wynagrodzenie należy się sprzątaczce, to niby dlaczego nie można zapłacić dziecku, jak ono samo posprząta swój pokój?
      • kub-ma Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 14:59
        Posprząta swój pokój, czyli zrobi dokładnie co w tym pokoju?
        • msrp Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 15:02
          Odkurzy, umyje podłogę, zetrze kurze. Ale dokładnie, a nie byle jak.
          Wtedy jak najbardziej należy się wynagrodzenie.
          • kosher_ninja Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 15:14
            Za umycie swojego tyłka też powinno być nagradzane?
            • msrp Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 15:22
              Dla mnie sprzątanie to też praca. Praca na terenie domu. Co z tego, że to obowiązek? W pracy też mamy obowiążki i co? Chcemy wynagrodzenia? Chcemy. A może mają nam nie płacić, bo to w końcu nasze obowiązki?
              • gwen_s Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 15:30
                bo to wkońcu pokój dziecka i powinno wiedzieć, ze są obowiązki i obowiązki...
                Moi rodzice tak robili z moją siostrą, jakbyś dziś weszła do jej mieszkania byś się przeraziła. Bo nikt jej za to nie płaci, a jakoś nie specjalnie przeszkadza jej bałagan...
                Tobie ktoś płaci za sprzątanie własnego domu?
                Za odśnieżenie bym zapłaciła, za np posprzątanie przejazdu, czy poukładanie drzewa.
              • kosher_ninja Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 15:32
                Czyli jeśli ja płacę kosmetyczce za zrobienie mi paznokci, to powinnam płacić swojemu synowi za to, że on swoje sam obetnie?
                • nangaparbat3 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 16:23
                  Może inaczej: córka ostatnio opiłowuje i maluje babci paznokcie - specjalnie do babci w tym celu przychodzi czasem. Do głowy żadnej z nas nie przyszło, ze babcia miałaby jej płacić.
                  Z drugiej strony w dni kiedy dłużej pracuję chodzi do babci na obiad - mamy jej płacić?
                  Paranoja kompletna przecież.
                  • ichi51e Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 08.02.11, 16:04
                    Ja uwazam ze nalezy placic za kazda uczciwie wykonana prace. Sprzatanie domu nie jest praca (tylko obowiazkiem) tak samo nie jest nia zrobienie kolacji, czy skoczenie po bulki czy bycie grzecznym dla cioci/wujka - wiec tu kasa sie nie nalezy. Czasem reszte z bulek dostawalam - raczej w formie napiwku niz placy. Rodzice placili jedynie za prawdziwa prace: za nowe numery naszej domowej gazetki (jesli zostaly wydane i dostarczone do rak wlasnych)i regularnie kupowali bilety na nasze przedstawienia teatralne(choc slabe byly - ogladali i bardzo sie smiali z tego co pamietam). Tata odpalal mi 5 zloty za pomoc w myciu samochodu.
                    Kieszonkowe dostawalam w zasadzie za nic i "czy sie stoi czy sie lezy" nie za obowiazki czy prace - w ogole jako dziecko kasy za duzo nie ogladalam bo starzy wszystko kupowali trzeba bylo tylko zglosic zapotrzebowanie.
                  • lia.13 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 08.02.11, 21:26
                    tyle, że mrsp wchodzi w głębszą paranoję wink Zapłata dziecku za wykonanie babci manicure jest jeszcze w jakiś sposób dyskusyjna, mrsp idzie dalej uważając, że za wykonanie manicure sobie samemu dziecku również należy się zapłata.
                    Ja osobiście uważam, że dziecko powinno mieć swoje obowiązki (różne w zależności od wieku), np . sprzątanie własnego pokoju, zmywanie naczyń, wyniesienie śmieci (różnie od płci), za pewne jednak rzeczy powinno otrzymać wynagrodzenie, np. posprzątanie pokoju dziennego, wymycie szafek kuchennych, umycie samochodu... W końcu w myjni też bym zapłaciła za to a wolę dziecko uczyć zarabiania niż po prostu dawać mu kieszonkowe za nic.
                    • kaka-llina Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 08.02.11, 21:49
                      lia.13 napisała:
                      np . sprzątanie własnego pokoju, zmywanie naczyń, wyniesienie śmie
                      > ci (różnie od płci),
                      różnie od płci??????? o co chodzi????
                    • hanna26 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 09.02.11, 10:00
                      Dla moich dzieci uśmiech i zadowolenie rodziców jest nagrodą. Nie chcę uczyć dzieci zarabiania, na to przyjdzie czas gdy dorosną. Chcę je uczyć, że pomagamy sobie w rodzinie bezinteresownie, za uśmiech i dobre słowo.
                      A kieszonkowe też jest nauką. Nauką oszczędności i wartości pieniądza. Dostaje je za nic, podobnie jak za nic otrzymuje smakowity deser czy drobne prezenciki "bez okazji".

                      za pewne jednak rzeczy powinno otrzymać wynagrodzenie, np.
                      > posprzątanie pokoju dziennego

                      big_grin big_grin
                      To nasze obie starsze latorośle miałyby już niezłą kasę, bo bardzo lubią robić nam niespodzianki w postaci sprzątnięcia na błysk naszego pokoju czy pościelenia nam łóżka. Jak ktoś chce, niech płaci za życzliwą pomoc, dla mnie to byłby absurd, a nie wychowanie. Ale - co kto lubi.
              • mama303 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 19:25
                Za sprzatanie w swoim domu wynagrodzenie? To ja bym tez tak chciała, poprosze męża wink
              • peryklejtos Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 08.02.11, 13:12
                podejrzewam, że nie masz dzieci. A nawet więcej - że jesteś dzieckiem i chcesz zarobić smile
            • oldbay Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 08.02.11, 15:43
              > Za umycie swojego tyłka też powinno być nagradzane?

              Tylko wtedy, jeśli został umyty dokładnie, a nie byle jak smile))
          • kub-ma Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 16:22
            Tak dopytam jeszcze: jakie ma obowiązki za które nie otrzymuje zapłaty?
            • msrp Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 16:53
              Zacznijmy od tego, że ja w ogóle nie mam dziecka i nie chce mieć. Ale gdybym miała, to na pewno byłabym w stanie zapłacić za porządne posprzątanie pokoju czy np. odśnieżenie samochodu.
              • kosher_ninja Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 16:54
                I to wszystko wyjaśnia smile
              • el_jot Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 16:57
                A to zmienia postać rzeczy. Jeżeli tak tetoretycznie sobie piszesz, to se pisz. Bo jakbyś miała syna to byś pewnie wychowała cwaniaka, co to w soim domu placem by nie kwinął, bo żona mu nie płaci. Dobrze, że nie chcesz mieć dziecitongue_out, wiesz co robisz.
                • kosher_ninja Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 17:03
                  E tam, po co sięgać tak daleko jak do żony.
                  Mógłby nie spuszczać po sobie wody w toalecie już u rodziców smile No bo po co spuszczać, jak się nie otrzymuje za to wynagrodzenia?
                  • msrp Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 17:06
                    Nie porównujcie sprzątania (które jest PRACĄ) do spuszczenia po sobie w toalecie wody.
                    Mam taki przykład w rodzinie. 14-latek, któremu kuzynka płaci, jak dobrze wysprząta swoje dwa pokoje. Moim zdaniem, znajoma robi dobrze, ale źle robi babcia chłopaka. Sytuacja z Dnia Babci: młody idzie do babci z kwiatami, prezentem i życzeniami, i wraca ze stówką, którą od kochanej babci dostał. I moim zdaniem to jest przegięcie. Bo za pamięc o najbliższej osobie nie powinno się płacić.
                    • msrp Kuzynka, nie znajoma, pomyłka n/t 23.01.11, 17:07
                    • el_jot Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 17:12
                      msrp napisała:

                      > Nie porównujcie sprzątania (które jest PRACĄ) do spuszczenia po sobie w toaleci
                      > e wody.
                      > Spuszczenie wody też może być pracą, zależy dla kogo. Na pewno dla takiego co za wszystko dostaje kasę. Każdy w rodzinie ma swoje obowiązki i przywileje. Posprzątanie swojego pokoju jest obowiązkiem, owszem jest też i pracą, ale taką, za którą nie należy się zapłata. I tyle. Kuzynka wychowuje takiego chłoptasia, o którym pisałam już wyżej. Tragedia.
                    • demonii.larua Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 00:54
                      Analogicznie dziec powinien płacić matce czy tam ojcu za to, że go opiera, gotuje obiad i inne takie. Reasumując nie do ogarnięcia w moim światopoglądzie, bo zupełnie bez sensu big_grin
              • lia.13 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 08.02.11, 21:28
                no i problem jest taki mrsp, że stawiasz na równi posprzątanie WŁASNEGO pokoju z odśnieżeniem samochodu. A to nie to samo.
            • zlosliwooka Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 08.02.11, 16:17
              Ja tam nie przypominam sobie, żebyśmy z bratem dostawali pieniądze za cokolwiek, co robiliśmy w domu. Sprzątanie, mycie naczyń, obieranie ziemniaków - nie wyobrażam sobie, żebym miała za coś takiego dostawać nawet jakieś drobne. Dostawaliśmy zawsze miesięcznicę, za którą opłacaliśmy telefon, wszystkie wyjścia do kina/na pizzę, ubrania które nie były nam niezbędne np. trzecią parę jeansów. Zdarzało się, że jak na przykład mieliśmy świetne świadectwo albo wygrywaliśmy jakiś konkurs np. z matmy, biologii - wtedy czasem też jakieś 50 zł wpadało w nagrodę, zwłaszcza gdy nagrody były słabe.
              I bynajmniej nie uczyliśmy się dla kasy, jak moi znajomi, którzy płakali na lekcjach plastyki, żeby im pani dała 6, bo inaczej braknie im kilku setnych do paska i nie dostaną trzech stów od rodziców. A porządek w domach mamy całkiem niezły suspicious
          • el_jot Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 16:54
            Jaja sobie robisz, prawda? A powiedz jeszcze, dziecko jest synem czy córką?
            • msrp Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 16:59
              Że niby z czym robię sobie jaja?
              Jeżeli to w ogóle do mnie.
              • el_jot Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 17:14
                Do ciebie to było. Z płaceniem dziecku za sprzątanie w domu.
      • katharsisss Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 18:03
        no wybacz, ale mi za sprzątanie własnego mieszkania nikt nie płaci. Za pracę owszem, ale tu chyba jest mała różnica. Dziecko jest pełnoprawnym lokatorem, więc skoro ani ja, ani mąż nie dostajemy kasy za odkurzenie mieszkania, to czemu ono ma dostawać?
        • katharsisss Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 18:06
          A idąc tokiem rozumowania mrsp, to dziecko dostaje kasę za posprzatanie WŁASNEGO pokoju, a poźniej tą kase niech wyda na obiad ugotowany przez mamę, bo przecież w restauracji za jedzenie się płaci, a gotowanie to praca.
          • oldbay Dokładnie! 08.02.11, 15:42
            He he dokładnie.
            Płacąc dziecku za wykonywanie domowych obowiązków, za które nam nikt nie płaci pokazujemy mu, że jest świętą krową i nic nie musi, może ewentualnie łaskawie zgodzić się ruszyć tyłek i to za opłatą. To jak strzelenie sobie gola samobója smile
      • cora73 :))))) msrp 23.01.11, 18:14
        Idac twoim tokiem myslenia.....maz czy np twoje dziecko powinno tobie placic za gotowanie itp....ty np mezowi za odkurzenia samochodu itd itp. Pomysl troche zanim zaczniesz nastepnym razem wypisywac takie bzdury!
        • katharsisss Re: :))))) msrp 23.01.11, 18:17
          No i chyba nie płacą nie? Ja dziecku nie płacę za sprzątanie, ono mi za obiad, mąż mi za zrobienie prania, a ja mężowi za naprawienie zepsutego kranu. Czego tu nie rozumiesz? Nie wiem, u ciebie w domu wszystko było płatne?
          • katharsisss Re: :))))) msrp 23.01.11, 18:18
            Jejku sorry teraz doczytałam, że też piszesz do mrsp, jakos przez to, że użyłas w wypowiedzi słów podobnych do moich pomyślałam, że to do mnie, Jeszcze raz przepraszamsad
      • judytak Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 08:34
        > niby dlaczego nie można zapłacić dziecku, jak ono samo posprząta swój
        > pokój?

        mogę rozważyć, jak posprząta MÓJ pokój

        tobie też ktoś płaci za sprzątanie za sobą?

        pozdrawiam
        Judyta

      • back2bz Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 08.02.11, 15:31

        msrp napisała:

        > Za prace wykonywane w domu. Sprzątanie, dokładne sprzątanie, to jest, moim zdan
        > iem, ciężka praca, i należy ją uszanować. Skoro wynagrodzenie należy się sprząt
        > aczce, to niby dlaczego nie można zapłacić dziecku, jak ono samo posprząta swój
        > pokój?

        A Tobie ktos placi, jak posprzatasz Wasze mieszkanie? smile
      • retropercepcje Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 08.02.11, 19:29
        > Za prace wykonywane w domu. Sprzątanie, dokładne sprzątanie, to jest, moim zdan
        > iem, ciężka praca, i należy ją uszanować. Skoro wynagrodzenie należy się sprząt
        > aczce, to niby dlaczego nie można zapłacić dziecku, jak ono samo posprząta swój
        > pokój?

        uderzylas sie w glowe???
        placic dziecku za to, ze powinno dbac o swoje otoczenie i nie zyc jak ostatni brudas i flejtuch?
        niezle mamuski, pozniej wyhoduja taka pokrake jedna z druga o lewych rekach, co to talerza po sobie nie potrafia sprzatnac, bo przeciez nikt im za to nie placi... pfffffff
        usmialam sie jak diabli... i wspolczuje dziecku takiej matki.
        • hanna26 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 08.02.11, 20:07
          Nie płacę za nic. Nie przyszłoby mi do głowy stosowć tak idiotycznych metod wychowawczych.

          Mieszkamy ze sobą, lubimy się i kochamy. Wszyscy mamy swoje obowiązki. Ale oprócz obowiązków pomagmy sobie także nawzajem w różnych czynnościach - nie dla pieniędzy, ale z miłości. Najstarsza córka nie ma obiowiązku pilnować młodszego rodzeństwa. Jednak czasami proszę ją o pomoc - normalnie, jak to w rodzinie. I ona mi pomaga. W podziękowaniu cmoknę ją w czółko, uśmiechnę się - cała zapłata.
          Oczywiście ma swoje kieszonkowe, zbiera sobie na różne rzeczy, czasami jej coś dorzucimy. Ale zarabiać u nas nie będzie.
      • samson.miodek Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 08.02.11, 21:00
        Moze za jakies niecodzienne prace wykonywane w domu? Bo juz widze jak kazdej z was jest placone za zrobienie prania i wysprzatanie mieszkania/domu.Bo nie uwierze zez wszyscy tu na forum maja panie do wysprzatania.
        To ze dziecko umyje naczynia, ze utrzyma porzadek w swoim pokoju, pomoze przy praniu to powinny byc obowiazki dzieciakow przy pomaganiu matce z codziennymi sprawami.
        A nie ze zaplacic trzeba.JA juz mam odpowiedz jak mi corka czasami focha strzeli ze dlaczego ona musi myc naczynia - to dlaczego ja musze gotowac posilki dla calej rodziny? Jak sie dzieciak wykaze wiecej w danym miesiacu to mozna mu dac wieksze kieszonkowe, mozna dac sie naciagnac na nowa bluzke, ksiazke jak mol ksiazkowy czy cokolwiek innego.Dolozyc do czegos co tam chce sobie kupic i dolozyc wieksza sume.
    • majenkir Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 14:57
      Wczoraj zaplacilam mojemu 9-latkowi za odsniezanie.
      • heca7 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 15:04
        Za nicwink
        Tylko w sytuacji jesli wyślę dziecko do sklepu (dotąd 2 razy, córka ma 9 lat) i zostanie reszta typu 1,5 zł to pozwoliłam jej sobie wziąć. Mogę też dołozyć resztę jak na coś zbiera.
    • estelka1 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 15:17
      Nie płacę dziecku za żadne czynności, które są zwykłymi obowiązkami domowników. Za to lubię dofinansować córkę bez okazji i powodu lub zwyczajnie dołożyć jej do czegoś, co planuje sobie kupić.
    • zuzanka79 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 15:57
      Młody czasem dostaje jakieś drobne kwoty ( 2, 5 zł) za czynności które wykona sam od siebie i tym mnie zaskoczy. Kiedyś poszedł sam od siebie i pomógł mojej sąsiadce przy grabieniu liści. Od pani Gabrysi dostał czekoladę ode mnie 5 zł. To samo z odśnieżaniem. Ale obserwuję moje dziecko. Jeśli coś zrobi dodatkowo to dlaczego go "nie uhonorować" wink od czasu do czasu?. Oczywiście z umiarem i w granicy rozsądku. Przypuszczam, że gdy podrośnie jeszcze trochę będę w stanie zapłacić mu za koszenie trawnika czy pomoc na działce.
      Nie dostaje natomiast kieszonkowego. Nie płacimy mu też za wykonywanie obowiązków domowych które leżą w jego kompetencji: ogarnięcie swojego pokoju, drobne zakupy, przypilnowanie siostry, kot.
      Nie dostaje też pieniędzy za wyniki w szkole.
    • nangaparbat3 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 16:27
      Absolutnie za nic.
      Ma swoje kieszonkowe - też za nic.
      Kupuję jej co trzeba, często co poprosi, czasem niespodzianki.
      Ona robi co do niej należy i o co ją poproszę.
      Ja robię co do mnie należy i o co ona mnie poprosi.
      • hellulah Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 23:45
        Ładnie ujęte.
    • asia_i_p Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 16:29
      Generalnie jestem zwolenniczką zasady, że dziecku kieszonkowe należy się niezależnie od tego, co w domu robi oraz że w obrębie najbliższej rodziny się nie zarabia. Czyli, że dziecko ma swoje obowiązki, za które nie płacę i które egzekwuję, oraz ma swoje kieszonkowe, niezależne od tych obowiązków, którego nie zwiększam, nawet kiedy jest bardzo pomocne i nie zmniejszam nawet, kiedy swoje obowiązki zupełnie olewa. Są też sytuacje w życiu rodziny, kiedy wszyscy robią więcej i wtedy dziecko też na miarę swoich możliwości zwiększa swój wkład. I wtedy to ja jestem mu serdecznie wdzięczna za pomoc, a nie ono mi, że mu dałam zarobić.
      Widzę jak na razie dwa wyjątki: jeżeli dziecko swoje kieszonkowe uparcie wydaję na papierosy, alkohol i narkotyki, to mu je obetnę, nie za karę, tylko żeby mu to uniemożliwić. Oraz mogę dziecku zapłacić, ale nie za zwykłe obowiązki, tylko jeśli zrobi coś, za co normalnie zapłaciłabym komuś spoza rodziny - umyje samochód, skosi trawnik, wypierze dywan. Wtedy ponieważ to ono zaoszczędziło te pieniądze w domowym budżecie, to mu się one należą.
    • anorektycznazdzira Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 16:53
      ja jestem z tych co nie uznają płacenia za nic, dzieci mają kieszonkowe, bo są częścią rodziny oraz obowiązki z tego samego powodu. Jestem jednoznacznie anty na płacenie za cokolwiek od wyniesienia śmieci począwszy, przez mycie okien a na piątce z matmy skończywszy.
    • amoreska A w sytuacji, gdy ... 23.01.11, 16:55
      ...syn nastolatek naprawia WASZ laptop (z powodzeniem)?
      Moim zdaniem jak najbardziej powinien otrzymać gratyfikację smile
      • nangaparbat3 Re: A w sytuacji, gdy ... 23.01.11, 17:18
        Nie widze powodu, by była to gratyfikacja pienięzna. Widok dumnej matki powinien wystarczyć.
        Jak mąz Ci naprawia żelazko to tez mu płacisz?
        • msrp Re: A w sytuacji, gdy ... 23.01.11, 17:21
          Bardzo rygorystyczni jesteście.
          To w takim razie po co mamy dostawać wynagrodzenie za pracę? W końcu to też jest nasz obowiązek, i dumny szef powinien wystarczyć.
          • kosher_ninja Re: A w sytuacji, gdy ... 23.01.11, 17:39
            Tylko tę pracę wykonuje się dla kogoś.
            Pokój sprząta się SOBIE. Gdyby dzieciak sprzątał sypialnię rodziców, to jeszcze bym to zrozumiała. Ale sprzątanie SWOJEGO pokoju SOBIE to jak SOBIE umycie tyłka.
            • mrarm Re: A w sytuacji, gdy ... 08.02.11, 13:24
              Pracę dziecko też wykonuje dla kogoś - sprząta mieszkanie rodziców. Musi tam mieszkać, bo nie ma innego wyjścia. Tak samo dorosły człowiek często pracuje, bo musi - musi za coś żyć. Nikt nie pyta nas, czy chcemy się pojawiać na tym świeciewink
              • oldbay Re: A w sytuacji, gdy ... 08.02.11, 15:55
                No sorry ale nie porównuj sprzątania we własnym domu do pracy zawodowej. Dzieciak jak sprząta we własnym pokoju czy w "domu rodziców" to łaski nie robi. Mieszka tam, brudzi naczynia, bałagani itp to łaski nie robi że po sobie ogarnie. Nie może oczekiwać, że mamusia czy tatuś zaora chatę i podstawi żarcie pod nos a on będzie siedział i robił łaskę tym, ze w ogóle jest. No bo przeciez nie ma wyboru, musi tam mieszkać.
          • nangaparbat3 Re: A w sytuacji, gdy ... 23.01.11, 18:13
            Jak koleżanka poprosi Cię o pomoc, też każesz płacić?
            A jeszcze: jest cos takiego jak czynność autoteliczna - samo jej wykonywanie jest nagrodą.
            Jeśli dorosłemu płacą jeszcze za to, że robi co lubi - złapał szczęście za nogi. Jesli siedmiolatkowi zaczniesz płacić za to co sprawia mu przyjemność, za jakiś czas żadna czynność nie będzie go cieszyć, jeśli nie zostanie za nią jakoś dodatkowo wynagrodzony.
            I jeszcze jedno: Twój podziw, Twoja radość i duma z syna to naprawdę duzo więcej niż kasa.
          • anorektycznazdzira Re: A w sytuacji, gdy ... 24.01.11, 23:28
            msrp napisała:

            > Bardzo rygorystyczni jesteście.
            > To w takim razie po co mamy dostawać wynagrodzenie za pracę? W końcu to też jes
            > t nasz obowiązek, i dumny szef powinien wystarczyć.

            Robota to nie rodzina i odwrotnie, zarabianie pieniędzy rządzi się swoimi, specyficznymi prawami i nie jest dobrze mylić pracę zawodową z układem rodzinnym. I w drugą stronę to samo. Im prędzej ktoś sobie tę wiedzę przyswoi tym lepie dla niego.
          • samson.miodek Re: A w sytuacji, gdy ... 08.02.11, 21:18
            Ale ty mylisz dwie rzeczy.Czy w domu placone ci jest za najdrobniejsze czy nawet wieksze rzeczy?Czy ty placisz mezowi za naprawe tego czy owego?Beda tez i takie przypadki kiedy dziecko wykaze sie bardziej i mozna go jakos uhonorowac - czy dac pieniadze czy pojsc i kupic cos o czym od jakiegos czasu jeczalo ze chce.Ale nie robic z tego reguly bo potem nawet dzieciak nie ruszy tylka zeby pomoc przy odsniezaniu - u mnie dzieci sie rwa do tej roboty - nikomu nie jest placone.Np my odsniezamy sasiadce a ona nam w lecie kosi trawnik bo jakos sie nie mozemy zebrac - nikt nikomu pieniedzy za to nie oferuje.A dzieciaki sie ucza ze pomoc w domu jest potrzebna ze pomoc sasiadom tez i nie bedzie za to wynagrodzenia, no chyba ze sam z siebie szuka pracy i sie umawia ze za taka i taka oplata bedzie dbal ze przed domem bedzie odsniezone np.
        • amoreska Re: A w sytuacji, gdy ... 23.01.11, 17:22
          Nie, nie płacę.
          Ale żelazko jest wszystkich, a laptop jest mój. Gdyby syn go nie naprawił, musiałabym go oddać do serwisu - czyżby tam naprawiono go bezpłatnie wink ?
          • nangaparbat3 Re: A w sytuacji, gdy ... 23.01.11, 18:17
            Corka mi własnie zrobiła i podała herbatę - mam płacić? (w kawiarni bym płaciła)
            Ja po nia wczoraj jechałam i przywiozlam do domu - ma mi płacić? (za taksówkę by płaciła)
            Babcia nas dzisiaj zaprosiła na obiad - płacimy? (płaciłybysmy w restauracji)
            Woziłam babcię do sklepu po obiedzie i z zakupami z powrotem - płaci mi? (znowu - taksowka)
      • penelopa40 Re: A w sytuacji, gdy ... 23.01.11, 19:58
        ...syn nastolatek naprawia WASZ laptop (z powodzeniem)?
        > Moim zdaniem jak najbardziej powinien otrzymać gratyfikację

        a on matce powinien zapłacić za pranie i uprasowanie spodni czy zeszycie rozdartej kurtki??!!?!
        dochodzicie do absurdów niewiasty ....
        • thegimel Re: A w sytuacji, gdy ... 23.01.11, 20:11
          Za naprawę laptopa byłabym w stanie zapłacić - także w ramach zachęty - niech dzieciak wie, że posiadanie umiejętności, których nie mają inni może przynosić wymierne koszty. Natomiast płacenie za mycie naczyń czy odkurzanie jest dla mnie chore.
    • triss_merigold6 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 17:13
      Nie tyle zapłaciła, ile nagrodziła też finansowo:
      - za dobrze zdane egzaminy
      - za wygraną w olimpiadzie/ważnym konkursie
      - za sukces w zawodach sportowych

      Na pewno nie za czynności domowe.
      • verdana Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 17:23
        Zaplaciłabym za cos, co jest absolutnie poza zwyklymi obowiązkami. Jesli do mycia okien zawsze wzywałam kogos - to ewentulanie zaplacę mlodemu, jesli zaoferuje sie zrobić to sam. Natomiast nie zaplacę za nic, co jest typowym obowiazkiem domownikow, albo pomocą. najstarszy syn przychodzi naprawić komputer - za darmo, ale jak przychodzi na obiad, to też za ten obiad nie placi...
        Nagrody za szczególne osiągnięcia daję raczej nie w pieniądzach. Za egzamin do liceum tradycyjną nagroda jest wycieczka do Paryża - ale to chyba co innego jednak.
        • triss_merigold6 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 17:26
          Napisałam "też". Mnie za dostanie się na oblegane studia dzienne rodzice dofinansowali miesięczną wycieczkę - objazdówkę po Europie.
          • verdana Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 17:29
            Ależ jak najbardziej dopuszczam danie kasy "w nagrodę", ale starszym. A studentom na pewno.
            Teraz własnie sobie mysle, ze chyba córce nic nie dałam za dostanie się na studia... I cholera, nie pamietam dlaczego?
            • asiaiwona_1 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 18:00
              Młoda zarobiła ostatnio 1 zł za to że posprzątała bałagan, który narobiła jej młodsza siostra. Drugą złotówkę zarobiła za zajęcie się siostrą - ja miałam coś do zrobienia w domu i potrzebowałam spokoju. A ponieważ wychodzę z założenia, że dziecko jest moje i męża i starsza córka nie ma absolutnie żadnego obowiązku by niańczyć malucha to za taką pomoc mogę jej zapłacić. Babcia płaciła młodej za pomoc w ogródku w wywożeniu taczką liści, w grabieniu. bardzo chętnie zapłacę mlodej za odżnieżenia auta, ale zwykle bardzo się spieszę rano i nie mam czasu by jej zlecić taką pracę wink
              • nangaparbat3 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 18:27
                Nie bardzo rozumiem.
                Moja córka opiekuje się czasem przyrodnim rodzeństwem - do głowy nikomu nie przyszło, zeby płacić/oczekiwać zapłaty.
                A jak obie z córką byłysmy chore macocha z własnej inicjatywy przyszła z dziećmi i wzięli nam psa na spacer.
              • memphis90 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 18:41
                Ech, zazdroszczę sad Ja nie dostawałam kasy ani innych prezentów za zdane egzaminy, maturę, dostanie się na studia. Zajmowanie się siostrą było moim codziennym obowiązkiem, a za nieposprzątanie po niej mogłam karę co najwyżej dostać sad
                • asiaiwona_1 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 20:24
                  wiesz, ja się trochę napatrzyłam na jedną rodzinę, gdzie starsze dziecko było "zmuszane" do zajmowania się młodszym dzieckiem. I widząc reakcję tego starszego dziecka obiecałam sobie, że moja młoda nie będzie miała w zakresie swoich obowiązków zajmowania się młodszą. Oczywiście nie jest tak, że ja jej płacę za każdorazową zabawę czy przypilnowanie młodszej, ale czasem ta wizja wynagrodzenia jest dodatkowym bodźcem przekonywującym wink
              • zuzanka79 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 22:54
                asiaiwona_1 napisała:

                > Młoda zarobiła ostatnio 1 zł za to że posprzątała bałagan, który narobiła jej m
                > łodsza siostra.

                Dobrze, że Fil forum nie czyta bo byłby już krezusem. Robi to średnio raz na dwie godziny. I na szczęście ani jęknie.
                Dodam, że chętnie zajmuje się młodszą siostrą , pomimo tego, że sprząta po niej ten cały bajzel.
            • judytak Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 08:44
              > Teraz własnie sobie mysle, ze chyba córce nic nie dałam za dostanie się na stud
              > ia...

              ja też nic nie dostałam za dostanie się na studia
              i całe szczęście :o)
              bo jakbym dostała, to by oznaczało, że poszłam na te studia bo rodzice chcą, a nie dlatego, że ja chcę...

              (z najstarszą była wycieczka do Wenecji, ale jako relaks po egzaminie do liceum, kiedy jeszcze pojęcia nie miałyśmy, gdzie się w końcu dostanie)

              pozdrawiam
              Judyta
              • verdana Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 11:10
                Nie, nie o to chodzi - chyba jakos po prostu zapomniałam o prezencie, nie nagrodzie. A prezent to jednak zupełnie co innego. Prezent za wybitne osiągnięcia się być moze nie nalezy, ale jest przyjemny. jako wyraz docenienia, a nie tego, ze rodzice płacą za dostanie się.
              • triss_merigold6 Kwaśne winogrona 24.01.11, 11:41
                Kwaśne winogrona.
                Rodzice nie obiecywali mi, że cokolwiek ekstra otrzymam za dostanie się na dzienne studia. Chciałam się tam dostać i zdawałam - wtedy mnóstwo - egzaminów. Nagroda była "po".
      • amoreska Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 17:58
        A naprawę komputera matki uważasz za czynność domową czy niedomową ?
        • verdana Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 18:07
          Ja uważam za niedomową. Za naprawę komputera można zaplacić, chociaż wtedy zaczyna się pewien problem - czy za inne , takze niedomowe czynności trzeba będzie płacić już zawsze?
          I czy przysluga odwrotna - tzn ja przyszyję nastolatkowi guzik - powinna być przez nastolatka oplacona?
          • amoreska Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 18:13
            CytatI czy przysluga odwrotna - tzn ja przyszyję nastolatkowi guzik - powinna być pr
            > zez nastolatka oplacona?

            Nie. Tak samo jak dziecko nie płaci za ugotowanie obiadu; nie zapłaciłabym też nigdy za posprzątanie PO SOBIE. Naprawę komputera uważam jednak za czynność ponadnormatywną , wykorzystującą zdolności dziecka, i tym samym jestem w stanie go za to nagrodzić wink.
            • msrp Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 18:56
              Naprawienie laptopa = zapłata. Dla mnie to oczywiste. Choćby nawet dlatego, że w serwisie też będziesz musiała za to zapłacić.
              Przeciez chyba nie odmówisz zapłaty ludziom tam pracującym?
              • katharsisss Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 19:00
                Twoje rozumowanie jest śmieszne. Równie dobrze ugotowanie dziecku obiadu=zapłata, przecież w restauracji też by musiało zapłacić.
                • amoreska Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 19:18
                  Tylko że, jak już wspomniałam, naprawa komputera jest czynnością ponadnormatywną, a ugotowanie dziecku obiadu, czy posprzątanie przez nie po sobie NIE.
                  • eilian Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 21:16
                    a jak mąż naprawi Ci Twój komputer, to też mu zapłacisz?
                    • truscaveczka Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 10:58
                      Nie, wtedy wymiana barterowa będzie. Pozycje do wyboru big_grin
                • truscaveczka Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 10:59
                  Niezupełnie - dziecko jeść sobie może wziąć samo, matka, jak sądzę, lapka sama nie naprawi. Taka róznica.
              • judytak Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 08:49
                > Przeciez chyba nie odmówisz zapłaty ludziom tam pracującym?

                i to jest właśnie różnica między członkiem rodziny, przyjacielem, a człowiekiem obcym

                jak tego nie rozumiesz, małe szanse na to, byś miała rodzinę czy przyjaciół

                pozdrawiam
                Judyta
          • asia_i_p Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 09:14
            Ja bym tego może nie nazwała zapłatą. Bardziej coś na zasadzie "zaoszczędziłeś mi 200 zł, które by poszły na naprawę, chodźmy to razem przehulać". I w zależności od tego, czy dla dziecka hulanie z matką to rzeczywiście frajda, albo wspólne hulanie albo podział kasy i, że tak powiem, hulanie równoległe.
          • anorektycznazdzira czynności "niedomowe" 24.01.11, 23:36
            No dobra, dobra, niby można płacić za naprawę komputera etc (choć dla mnie to głupie), to ja mam za to pytanie DO KIEDY. Czyli kiedy przestać płacić. Czy też jeśli samodzielny, dorosły, zarabiający syn przyjdzie i matce naprawi kran albo wniesie wersalkę, to matka ma mu dać 5 dych? Z tego jasno wynika, że kiedy matka przypilnuje mu dzieci, to potem otwiera cennik i mnoży przez liczbę godzin tongue_out
            Dla mnie całkowita paranoja, więc się pytam: do kiedy?
        • bi_scotti Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 18:16
          "Nagroda" za dostanie sie na studia (szczegolnie jesli jakies prestizowe) jest juz samo dostanie sie na nie smile No i zysk ma ten, kto sie dostal a nie rodzice wiec kompletnie nie rozumiem idei dodatkowej premii. Ale ja tez nie jestem w tym konsekwentna, bo z kolei za coroczne porzadne raporty na koniec roku szkolnego wszystkie moje dzieci dostawaly zawsze jakis materialny bonus. Nie forse ale prezent. Podobnie na high school graduation i na uni graduation. Ale to juz wtedy zawsze byly jakies "symboliczne" prezenty.
          Wzajemne uslugi w rodzinie zawsze sa bez pieniedzy. Np. moj najmlodszy juz sie umowil z tata, ze jak tylko skonczy egzaminy w kwietniu to przylatuje do domu, tata bierze urlop i przez tydzien dom odnowia (odmaluja itd). Ani mezowi, ani synowi za remont placic nie zamierzam choc to glownie moje marudzenie jest sila napedowa projektu wink
          Moj maz naprawia wszystkie rodzinne i znajomosciowe komputery, wspiera radami przez email i telefon, i w zyciu by Mu nie przyszlo do glowy zeby charge kogokolwiek za tego typu okolicznosciowa pomoc. Z corka wymieniam sie uslugami w zakresie edytowania tekstow po angielsku i francusku - naiwnie za darmo wink
          Jak mlodziez chce zarabiac to nalezy ja w tym wspierac POZA domem - koszenie trawy u sasiada, odsniezanie czyjegos driveway, babysitting sasiedzkich dzieci itp. Dom to dom - nasz wspolny.
          • nangaparbat3 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 18:22
            Jak zdałam maturę, moja babcia (wtedy dobrze po 70) pojechała do Wenecji i przywiozła mi złoty pierścionek z kameą - to było za całkiem głębokiej komuny, więc wyczyn naprawdę nie lada. Dałam go teraz mojej córce, z zastrzeżeniem że przekaże swojej - jak zda.
            • amoreska Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 18:34
              Babcia też nie MUSIAŁA, ale CHCIAŁA cię nagrodzić.
              • nangaparbat3 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 18:43
                Oczywiście. Ale ja tego pierścionaka nie uważałam wcale za nagrodę - raczej za symbol ważnego wydarzenia, zdanie matury było w mojej rodzinie raczej naturalną koleja rzeczy, cos jak osiemnaste urodziny.
    • mala-wiedzma Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 18:35
      za ponad normatywne prace. czyli np jeśli jesteśmy umówieni, ze młody zmywa po kolacji w poniedziałki, środy i piątki (na przykład, bo mały jeszcze za mały na takie umowy) to jeśli np. stwierdzi, że potrzebuje więcej kasy niż ma kieszonkowego, bo dajmy na to na coś zbiera to zaproponuję mu, by zmywał też w pozostałe dni za określony ekwiwalent pieniężny.

      jeśli wykona robotę, która normalnie zleciłabym komuś innemu (chociażby naprawa komputera) to nie widzę powodu by młody nie dostał za to kasy.

      natomiast za dobrze zdane egzaminy, olimpiady, świetne świadectwo nie płaciłabym w sensie płacenia, ale myślę, że jakaś fajna nagroda by była dobrym pomysłem.
    • memphis90 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 18:35
      Mam małe dzieciaki, ale moje założenie na przyszłość jest takie:
      1.obowiązki domowe dzielimy wg. możliwości, wieku itd, ale żeby każdy miał swoją działkę- to strefa bezpłatna albo, jak kto woli, opłacana ryczałtem w postaci tygodniówki wink
      2.za działania dodatkowe (typu umycie auta, skoszenie trawnika, co należy np. do obowiązków taty) można dać dodatkowe środki
      Rodzicom jak najbardziej należy się pomoc, bo nie są przecież służącymi dla swoich dzieci, tylko razem tworzą dom, rodzinę. Ale nie jest też tak, że rodzic rozkazuje, dziecko wykonuje. Trzeba ustalić zakres odpowiedzialności, obowiązków.
      • verdana Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 19:26
        Tylko to oznacza, ze dziecko nic nie zrobi, aby komuś pomóc - bez pieniędzy. U nas syn wyprowadza psa, mąż zmywa. Jedak mąż, będąc człowiekiem roztargnionym, często kaleczy się a to nożem, a to papierem... Wtedy zmywa syn. czasem też dzieci robią cos, co nalezy do mnie, bo jestem zmęczona, albo mam sporo pracy, albo mi się po prostu nie chce. Ponadnormatywnie i bezplatnie. Jesli uznam, ze powinnam płacic, bo zmywanie, zakupy itd. należą do kogo innego, okaze się, ze pomoc nie istnieje. Ktos, kto jest zmęczony czy chory ma padać na pysk albo kupić uslugę.
        Oczywiście, jak syn ma dużo pracy, albo po prostu ma wszystkiego dosyć - też jestem skłonna za darmo go zastąpić.
        • memphis90 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 20:48
          > Tylko to oznacza, ze dziecko nic nie zrobi, aby komuś pomóc - bez pieniędzy.
          A to już zależy od wychowania. Nie mówię o płaceniu za każdą pierdołę, tylko o rzeczy wyjątkowe, duże, wymagające dodatkowego poświęcenia czasu, energii, chęci. Ja na przykład jako nastolatka czasem myłam dziadkom drzwi czy okna za "pieniążek", umyłabym i bez tego, ale zastrzyk do tygodniówki za poświęcenie weekendu na pracę był b. miły. Teraz też pomagam dziadkom- dziadek jest ciężko chory- i kasy za to nie biorę i nie wzięłabym. Więc chyba jestem jednak wychowana na osobę niewyrachowaną...
    • zona_mi Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 19:42
      Nagroda pieniężna kojarzy mi się raczej z jakimś konkursem.
      Córce płacę za robienie mi plakatów - nie potrafię sama, a jej zajmuje to trochę czasu, więc uznałam, że moze za to dostać piątkę, albo dychę - ale wiem bez pieniędzy też mi robiła, płacę jej, bo chcę.
      Nie płacę za sprzątanie czy inną pomoc w domu - jeszcze czego smile
    • thegimel Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 20:08
      Mnie ojczym płacił za pomoc przy robocie papierkowej w firmie. Miał zawsze masę materiału do rozpisania, nigdy nie chciało mu się tego robić, płacił mnie, wszyscy byli zadowoleni. Dostawałam też dodatkowe pieniądze za pomaganie w porządkowaniu piwnicy (nic mojego tam nie było, ojczym trzymał tam swoje klamoty). Nigdy nie przyszłoby mi na myśl płacić dziecku za sprzątanie w jego pokoju, czy za dyżury przy myciu naczyń. Przeciwnie, za permanentny burdel w pokoju podejrzewam, że wstrzymałabym kieszonkowe.
      • verdana Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 20:15
        Za pomoc w pracy zawodowej zaplata się należy, jak psu budasmile Bo praca rzeczywiście jest obowiazkiem tylko rodzica, a nie dziecka.
        • anulla1 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 22:23
          Napisze o własnych doświadczeniach.
          Jako dziecko dostawałam nagrody pieniężne za nadprogramowe zadania. Np. umycie samochodu taty, tata miał dwa inne wyjścia umyć sam albo jechać do myjni, trzecie wyjście było dla niego najkorzystniejsze nigdzie nie jechał i nie muł auta. Pamiętam też byłam w liceum mama szukała pani do umycia okien (dużej ilości) umyłam ja , dostałam kasę.
          Oprócz tego miałam szereg obowiązków domowych które musiałam wykonywać i mnie z nich rozliczano, te dodatkowe zarobkowe mogłam robić po wykonaniu tych pierwszych.
          Uważam ten system za słuszny.
    • guderianka Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 22:31
      Nie wiem czy to się liczy ale czasem zdarza mi się pozwolić corce by wzieła resztę z zakupów ktore mi zrobi.
      Poza tym jestem przeciwna nagrodom pieniężnym. A juz płacenie za naukę-a wiem, że tak sie dzieje w wielu raczej domach- uważam za niewychowawcze
    • piegowata9 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 23:08
      Nie płacę dzieciom.
      Uważam, że wystarcza kieszonkowe. Czasami zostawiam im też jakieś drobne z zakupów, ale pilnuję, by nie była to reguła.
      • amoreska Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 23.01.11, 23:11
        CytatCzasami zostawiam im też jakieś drobne z zaku
        > pów,

        Przecież to forma pieniężnej nagrody za zrobienie zakupów, nieprawdaż?
        • piegowata9 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 08:26
          Absolutnie nieprawda(ż). Nie traktuję np. jako zadania specjalnego zrobienia zakupów, które są niezbędne dziecku - typu jakieś środki higieniczne dla nastolatki, czy przybory papiernicze do szkoły. Albo smakołyków typu lody. Nie widzę powodu, żeby za takie zakupy nagradzać. Przeciwnie, staram się, by córki nie kojarzyły ich normalnych obowiązków z jakąkolwiek formą gratyfikacji.
          Uprzedzając kolejne pytanie: tak, nie jestem topową matką. Moje dzieci, oprócz praw, mają również obowiązki.
    • yenna_m Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 00:10
      nagradzam za czytanie
      mniej wiecej place po 10 groszy za strone

      jakos nie moge zmotywowac chlopakow do czytelnictwa (inna sprawa, ze opiniotworczy jest starszy syn, ktory jest dyslektykiem i czytanie przychodzi mu z trudnoscia - i naprawde juz po 3 latach probowania wszystkich sposobow zaczelam sie rowniez i placenia za przeczytana strone imac wink )

      ale tez kieszonkowego nie daje - dostaja tyle, ile wyczytaja

      wiec jest to kieszonkowe, ktore tak naprawde jest nagroda za czytelnictwo

      wiem, wiem, metoda kontrowersyjna
      ino, jak napisalam, nie mam juz pomyslow na to moje dyskletyczne dziecko
      • asia_i_p Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 09:19
        Próbowałaś audiobuków albo syntezatora mowy? Moja siostra całe życie nienawidziła czytania. Mówiła, że ją męczy, że ją wszystko rozprasza. Pytałam, czy nie ma tak, że po chwili czytania włącza jej się jakby film i czynność czytania staje się automatyczna i niezauważalna, a wchodzi tylko treść - nie wiedziała, o co mi chodzi. W momencie, kiedy odtworzyła sobie pierwszą książkę przez syntezator mowy, zrozumiała. Jest skrajnym słuchowcem i czytanie stało się dla niej dostępne głównie w tej formie. Oczywiście połowa rodziny dalej nie może zaakceptować, że to co ona robi, to też jest czytanie. A ja zrozumiałam jej kłopoty z czytaniem, kiedy sama próbowałam wchłonąć książkę słuchając. Też mnie wszystko rozpraszało, też nic nie zostawało w głowie. Nie moje medium.
        Co ciekawe, klasyczne audiobuki czytane przez wybitnych aktorów odpadają, mojej siostrze najbardziej leży beznamiętny syntezator.
        • yenna_m Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 17:26
          Audiobooki sa u nas na porzadku dziennym. Dzieciaki sluchaja przez godzine (czasem dluzej) przed snem. Gdy chore - potrafia sluchac nawet i po 10 godzin smile
          Ostatnio wpadlam na pomysl, ze ze starszym czytamy lekture po stronie. Ja jedną i on jedną - na zmiane.
          Sluchac audiobookow gosciu uwielbia. Nie ma problemow ze skoncenmtrowaniem sie przez kilka godzin na sluchanym tekscie (najlepiej mu jednak sluchac dobrych, aktorskich interpretacji).
          Czytanie - dramat. Nie znosi. Serdecznie.
    • kropkacom Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 08:31
      > Czy są w ogóle takie czynności, za które można dziecku ZAPŁACIĆ?

      Co to znaczy "można"? Wszystko zależy jakie masz zasady. Nie ma chyba jakiś wytycznych big_grin

      Mi rodzice płacili za umycie samochodu smile Ja za nic nie płacę.
      • msrp Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 08:36
        Krytyka posypała się w moją stronę, ale w takim razie co powiedzieć o mojej kuzynce (którą opisuje wyżej), która płaci swojemu 14-latkowi, jak ten posprząta swoje dwa pokoje, a babcia daje mu 100 zł za pamięć o niej i przyniesienie z okazji Dnia Babci kwiatów i prezentu.
        • amoreska Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 08:43
          Cytatco powiedzieć o mojej kuz
          > ynce (którą opisuje wyżej), która płaci swojemu 14-latkowi, jak ten posprząta s
          > woje dwa pokoje,

          ...że kuzynka jest na dobrej drodze do wychowania człowieka, który będzie wychodził z założenia, że nic nie musi robić, za co nie ma płacone uncertain.
    • ankh_morkpork Za nic. 24.01.11, 09:08
      > Czy są w ogóle takie czynności, za które można dziecku ZAPŁACIĆ?

      Płacenie dzieciom za wykonywanie prac domowych takich jak np. sprzątanie czy wyprowadzanie rodzinnego psa na spacer, to strzelanie sobie w stopę.

      > bo rodzicom NALEŻY SIĘ (! wink) pomoc?

      Każdy członek rodziny ma obowiązek dbać, na miarę swoich własnych możliwości, o rodzinę i o swój dom, np. o to, aby w domu było czysto. Dawanie dziecku forsy za to, że sprzątnęło swój pokój lub pozmywało po kolacji, to dla mnie po prostu głupota. Kto mamie / tacie płaci za to, że zrobią zakupy / ugotują obiad / skoszą trawnik / ...?

      Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której zmęczona wracam do domu z pracy, a moje nastoletnie dziecko np. nie wyniosło śmieci i nie wywiesiło prania z pralki, bo mu jeszcze za to nie zapłaciłam.

      Dziecku można wypłacać kieszonkowe, w kwocie adekwatnej do wieku, aby mogło uczyć się oszczędzania i gospodarowania własnymi pieniędzmi, oraz nie musiało prosić się rodziców o forsę za każdym razem, kiedy chce kupić sobie gazetę / ksiażkę / słodycze / ... Wiedząc, że dziecko zbiera większą kwotę na zakup np. sprzętu elektronicznego (telefon? laptop?), mogłabym też wypłacić mu nagrodę pieniężną przy okazji wygrania przez nie jakiegoś konkursu, lub wręczyć brakującą do zakupu kwotę jako prezent urodzinowy / imieninowy.
      • amoreska Re: Za nic. 24.01.11, 09:15
        Cytatmogłabym też wypłacić mu nagrodę pieniężn
        > ą przy okazji wygrania przez nie jakiegoś konkursu,

        Czyli jednak nie "za nic".
        • szymama Re: Za nic. 24.01.11, 11:30
          NIE place za:
          sprzatanie, w tym swojego pokoju, bo to ich obowiazek i koniec. Mnie tez nikt nigdy za to nie placil i nie placi,
          mycie naczyn
          wyrzucanie smieci
          odkurzanie
          opieke nad mlodszym rodzenstwem( baaardzo zadko, ale czasami sie zdarza)
          nauke, wygrane konkursy

          Ale ostatnio zaplacilam za wymycie mojego auta. Zawsze robia mi to chlopaki na myjni, ale mialam totalnego lenia i nawet mi sie na myjnie nie chcialo jechac. Mlody byl pod reka i sie zgodzil. Zaplacilam, bo sama bym tego auta nie umyla.
          Dodam, ze dostaja kieszonkowe.
          • beatulek Re: Za nic. 24.01.11, 12:48
            Za nic nie płacę i nie zapłacę. Dziecko poza swoimi obowiązkami może (ze swojej dobrej woli a nie zmuszane) nam pomagać ZA DARMO. Umycie auta nie nalezy do obowiazków dziecka ale jeśli je umyje to będzie mu milej jeśli czystym zostanie przez nas podwiezione na zajęcia dodatkowe (tez nam za to nie płaci, podwozic nie musimy bo dzieć ma swój bilet miesięczny ), tak samo jak dzieć zrobi coś dla nas z własnej woli tak samo my dajemy dziecku pieniądze poza kieszonkowym z wąłsnej woli, jak poprosi, jak wiemy, ze na coś zbiera i trochę mu brakuje, jak dostaniemy premię za którą chcemy sobie kupic coś extra itd. Małż świetnie zna sie na komputerach.... często jego Rodzice proszą go o pomoc. Przyznaję, ze płacą mu za naprawy ale mąż NIGDY nie żadał zapłaty. Oni wciskają pieniądze, mąż nie chce wziąść. Ja tez nigdy nie wymagałam by jakichkolwiek pieniądze od nich brał. Myślę jednak, ze gdyby w dzieciństwie Rodzice płaciliby nam za takie przyslugi teraz pewnie wydawałoby się nam, ze owe pieniądze sie nam należą.
        • ankh_morkpork Nagroda to nie zapłata. 24.01.11, 13:44
          > Cytatmogłabym też wypłacić mu nagrodę pieniężn
          > > ą przy okazji wygrania przez nie jakiegoś konkursu,

          > Czyli jednak nie "za nic".

          Dla mnie byłaby to okazja do "premii", dodatkowej sumy przekazanej dziecku poza "kieszonkowym". Ale nie zapłaciłabym np. za "świadectwo z czerwonym paskiem". Chociaż miałam kiedyś przypadek wśród koleżanek, że dziewczyna dostała od rodziców sporą sumkę za to, że _zdała_ do następnej klasy szkoły podstawowej.
    • roza06 Re: Za dobrą naukę 24.01.11, 12:42
      Moja córka (12 lat) dostaje kieszonkowe (niewielkie co prawda 5-10 euro tygodniowo). Nie przyszło mi do głowy żeby płacić jej za sprzątanie bo to obowiązek wszystkich domowników. Natomiast staram się w jakis sposób wynagrodzi jej to że uczy się rewelacyjnie. Ale nie daje jej pieniędzy tylko np. kupię bilet na fajny koncert czy Ipoda o którym marzyła już od roku.
      • penelopa40 Re: Za dobrą naukę 24.01.11, 12:45
        mylisz płacenie za z robieniem dziecku prezentów!
        • roza06 Re: Za dobrą naukę 24.01.11, 12:57
          Ale są to prezenty za konkretną rzecz (tu za naukę) więc chyba jest to samo.
      • misself Re: Za dobrą naukę 08.02.11, 12:42
        roza06 napisała:
        > Natomiast staram się w jakis sposób wynagrodzi jej to że u
        > czy się rewelacyjnie. Ale nie daje jej pieniędzy tylko np. kupię bilet na fajny
        > koncert czy Ipoda o którym marzyła już od roku.

        ZAPŁATA to co innego niż NAGRODA.
        Zapłatę otrzymuje się za wykonanie jakiejś pracy i jest to stawka z góry ustalona.
        Nagroda jest bonusem przyznawanym uznaniowo.
        Krótko mówiąc, płacenie za naukę byłoby wtedy, gdyby córka miała kiepskie oceny, a Ty byś ją motywowała do nauki poprzez kuszenie marchewką w postaci wymarzonego iPoda. To demoralizuje, bo dziecko uczy się, że nie warto się starać dla samego sukcesu, tylko dla materialnego zysku. Podarowanie dziecku prezentu nie jest niczym demoralizującym.
    • sadosia75 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 12:52
      Place potajemnie.
      Corka zbiera pieniadze na wyjazd. Oczywistoscia jest to, ze dolozymy jej 95 % kwoty na wyjazd ale ona tego nie wie smile sama zaoferowala sie, ze zarobi na wyjazd. wiec "pracuje" u sasiadow wyprowadzajac ich psy, albo robiac osobom starszym zakupy, pomaga im w domu itp. tak sie dogadalam z sasiadami, ze ja daje im pieniadze a oni nic nie mowiac corce placa jej moimi pieniedzmi za wykonana prace.
      Za pomoc w domu nie place. dostaje tez kieszonkowe.
    • iw1978 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 13:08
      Za kążdą pracę nie będącą codziennymi obowiązkami związanymi z prowadzeniem/ utrzymaniem domu w czystości. Póki co teoretyzuję, bo dzieci małe, ale wiem, jak mnie wychowywano. Każdy z domowników miał pulę obowiązków - pranie, prasowanie, sprzątanie. Za to nie było dodatkowych pieniędzy. Dodatkowe były za rzeczy typu: umycie samochodu, pomoc w obowiązkach zawodowych, pracę w polu w czasach, kiedy mieliśmy "hektary" smile. Takie podejście wydaje mi się rozsądne.
      Nagrody za szczególne osiągnięcia to zuełnie co innego.
    • suazi1 Za nic! Dla mnie to niemoralne. 24.01.11, 13:12
      Nie chcę uczyć w ten sposób córki, że wszystko robi się dla pieniędzy, za wszystko należy się zapłata.
    • lola211 Re: Za co nagrodzilibyście dziecko pieniędzmi ? 24.01.11, 13:18
      Nie zamierzam płacic dziecku za nic.A ,przepraszam- dostaje 5 zł za wykąpanie psa.Cala reszta to sa obowiazki, za ktore domownik nie otrzymuje wynagrodzenia.
      Pieniadze dziecko dostaje w ramach kieszonkowego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka