Dodaj do ulubionych

Urodziny syna, żalę sie ;)

25.01.11, 14:01
Witam!
W sobotę mam 6 urodziny syna. Na godzinę 16 mam imprezę rodziną, dziadkowie, chrzestni brat z rodziną. Brat to moja jedyna rodzina. (rodzice nie żyją).
I dzisiaj mi oświadczył,że jego żony dalsza kuzynka ma córkę i ona organizuję też w sobotę urodziny w jakimś lokalu i dzieci będą lepić garnki i ogólnie będą zabawy z gliną . Oczywiście godzina przybliżona więc do mnie raczej nie przyjdzie. Smutno mi strasznie. Ech. Ma przecież wybór. A nich żałuje bo szykuję dobre jedzonko. wink
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:03
      Ale spójrz na to,ze dla dzieci te lepienie to jednak większa atrakcja niż odwiedziny w domu przy stole.
      • hm1976 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:09
        Niby tak. Tylko on o tych urodzinach wiedział już od początku stycznia i mówił,ze będą. Ale,ze nadarzyła się lepsza okazja to idą gdzie indziej. Dzisiaj dostali propozycję. Hym.
        • gryzelda71 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:25
          Naprawdę dziwi cię,że wybrali atrakcyjniejsza imprezę dla dzieci?
          • kropkacom Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:30
            Gryzelda, mnie dziwi. To nie jest impreza tylko czyjeś urodziny!
            • gryzelda71 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:33
              Ja wiem,ze to okropne wybrać bardziej atrakcyjne urodziny.
              • kropkacom Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:39
                To się zgadzamy widzę. Tak, dla mnie duży niesmak. Bo to nie jest jakaś tam komercyjna impreza ale urodziny najbliższej kuzynki. Już bardziej by mnie przekonały jakieś rodzinne animozje jako odmowa przyjścia.
              • verdana Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:41
                Tak, bo uczy się własne dziecko, ze najwazniejsza jest wybrać to co najfajniejsze, a z innymi liczyć sie nie trzeba. Problem w tym, ze wbrew pozorom, to nie tylko jest "niewychowawcze', ale jako strategia życiowa prowadzi czesto do osamotnienia.
                • gryzelda71 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:48
                  Z jednej strony masz rację,a z drugiej czy całe życie trzeba robić coś czego od nas oczekują inni?
                  W sumie nic na temat relacji rodzinnych nie ma,ale może córka nie lubi brata.Tez trzeba przymuszać?
                  • verdana Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:59
                    Jesli nie lubi brata, to wystarczyło od razu powiedzieć "Niestety, nie przyjdziemy, wyjeżdzamy do Honolulu" - to jest OK, rozumiem. Nie ma obowiązku spełniania cudzych życzeń. Zupełnie czym innym jest nie dotrzymywanie podjętych zobowiązań, szczególnie wobec dziecka.
                    • gryzelda71 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:13
                      Znaczy mam dokonać wyboru na niekorzyść własnego bo ono chce do kuzynki a ja je zaciągnę do brata?
                      • franczii Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:26
                        Dzieci tez trzeba uczyc dotrzymywac slowa i szanowac innych.
                        Oczywiscie przedstawic tez sprawe w odpowiedni sposob a nie"To gdzie kochanie chcesz isc na obiad do X czy babrac sie w glinie z Y". Tak jakby to byla jedyna i niepowtarzalna okazja do wybawienia sie.
                        • miliwati Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:29
                          franczii napisała:

                          > Dzieci tez trzeba uczyc dotrzymywac slowa i szanowac innych.
                          > Oczywiscie przedstawic tez sprawe w odpowiedni sposob a nie"To gdzie kochanie c
                          > hcesz isc na obiad do X czy babrac sie w glinie z Y". Tak jakby to byla jedyna
                          > i niepowtarzalna okazja do wybawienia sie.

                          A co, te urodziny kuzyna to będzie jedna i niepowtarzalna okazja? Bo tamta kuzynka to możliwe że owszem, tak. BO jej nie mają na codzień.

                          A poza tym skoro mowa o tym przedstawianiu dziecku możliwości - a można (przypominam - 6-latce) powiedzieć "masz do wyboru wizytę u chłopca i u dziewczynki, co wolisz?"?

                          • franczii Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:33
                            Czy urodziny beda jedne iu niepowtarzalne? tak beda, zwlaszcza jesli sie juz obiecalo ze sie przyjdzie.
                            Nie przedstawilabym dziecku nawet takiej propozycji gdybym obiecala komus innemu.
                            A w sali zabaw dziewczynka nawet nie zauwazy, ze nie ma dalekiej kuzynki.
                            • miliwati Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:40
                              franczii napisała:

                              > Czy urodziny beda jedne iu niepowtarzalne? tak beda, zwlaszcza jesli sie juz ob

                              Te z gliną też.

                              > iecalo ze sie przyjdzie.
                              > Nie przedstawilabym dziecku nawet takiej propozycji gdybym obiecala komus innem
                              > u.
                              > A w sali zabaw dziewczynka nawet nie zauwazy, ze nie ma dalekiej kuzynki.

                              A niby dlaczego nie? A może to właśnie jej najbliższa w rodzinie przyjaciółka?
                          • lacitadelle Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:35
                            Można też powiedzieć dziecku uczciwie - nie pójdziemy do kuzynki, bo jesteśmy już od dawna umówieni na urodziny kuzyna. W każdym razie ja bym tak powiedziała.
                            • miliwati Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:39
                              lacitadelle napisała:

                              > Można też powiedzieć dziecku uczciwie - nie pójdziemy do kuzynki, bo jesteśmy j
                              > uż od dawna umówieni na urodziny kuzyna. W każdym razie ja bym tak powiedziała.

                              A jeżeli ta kuzynka jest znacznie bliżej z tamtą dziewczynką niż kuzyn?
                              (Właśnie, przecież tak naprawdę "daleka kuzynka" nic nie mówi o bliskości relacji, tylko o odległości genetycznej)
                              • lacitadelle Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:43
                                > A jeżeli ta kuzynka jest znacznie bliżej z tamtą dziewczynką niż kuzyn?
                                > (Właśnie, przecież tak naprawdę "daleka kuzynka" nic nie mówi o bliskości relac
                                > ji, tylko o odległości genetycznej)

                                Ale co to ma do rzeczy - chodzi o dotrzymanie danego słowa, się komuś powiedziało, że się przyjdzie, to się przychodzi.
                                • miliwati Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 16:54
                                  lacitadelle napisała:

                                  > Ale co to ma do rzeczy - chodzi o dotrzymanie danego słowa, się komuś powiedzia
                                  > ło, że się przyjdzie, to się przychodzi.

                                  A czasem nie. Też się zdarza.

                        • gryzelda71 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:32
                          No a do kiedy dziecko jest zobowiązane dotrzymywać słowa z rodzicem?
                          I nie wiem,może to jedyna okazja takie urodziny z atrakcjami niekoniecznie w postaci jedzenia.
                          Wiadome tylko,ze brat odwołał przyjście a przyczyn może być 1500.
                          • verdana Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:35
                            Tak, dziecko wybiera atrakcyjniejsza wizytę. Tylko niech potem nie marudzi, jak we własne urodziny będzie czekało na gosci, a nikt nie przyjdzie. I wtedy nalezy dziecku wytłumaczyć,z e widocznie dzieci miały mozliwość atrakcyjniejszego spędzenia czasu, niz u niego na urodzinach.
                            • gryzelda71 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:44
                              To też nauka dla żuka.Choć niekoniecznie tak sie musi potoczyć.
                              • verdana Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:53
                                Bardzo niedobra nauka. Nauka, ze zobowiazań wolno nie dotrzymywać, jak się nie ma ochoty. I ze inni ludzie sie nie liczą - sprawienie komus przykrosci jest jak najbardziej OK, jezeli to ma mi sprawić przyjemność.
                                Tak wychowane dziecko nie będzie sie nadawało ani do pacy, ani do zycia rodzinnego.
                                • gryzelda71 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 16:39
                                  Pytanie,czy dziecko coś obiecało.
                                  Bo może być tak,ze dzieci nie przepadają za sobą.
                                  • verdana Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 19:14
                                    Wszystko jedno. Uwazam, ze dorosły, jesli obiecał cos dziecku to powinien dotrzymać. Nawet "kosztem" tego, ze jego własne dziecko bedzie się bawiło trochę gorzej.
                                • miliwati Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 16:56
                                  verdana napisała:

                                  > Bardzo niedobra nauka. Nauka, ze zobowiazań wolno nie dotrzymywać, jak się nie
                                  > ma ochoty. I ze inni ludzie sie nie liczą - sprawienie komus przykrosci jest ja
                                  > k najbardziej OK, jezeli to ma mi sprawić przyjemność.

                                  A sprawianie SOBIE przykrości tylko po to żeby komuś zrobić przyjemność?
                                  • franczii Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 17:08
                                    A skad wiesz, ze pojscie do siostrzenca i kuzyna na urodziny to dla nich przykrosc?
                                    Chyba nie, skoro przyjeli zaproszenie. Mogli odmowic od samego poczatku bo zawsze jest cos atrakcyjnego do robienia z dzieckiem nawet jesli nie ma zadnych konkurencyjnych urodzin.
                                  • sonia-3 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 26.01.11, 10:30
                                    Brawo. Od małego uczyć egoizmu. Liczę się tylko ja ,a inni mnie zupełnie nie interesują. Współczuję Twoim dzieciom
                                • mikas73 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 17:19
                                  Przeczytałam tylko początek odpowiedzi foremek ; znowu obóz A i obóz B. Cieszę się, że członkom mojej rodziny nie przyszło by do głowy, badziać się w tej glinie, w imię dobrej zabawy ich ukochanych latorośli.
                                  Współczuję brata autorko i szwagierki oczywiście.
                                  Pomyślałam sobie, że szkoda tłumaczeń verdany, ale po namyśle - pisz dalej verdano, bo niektórym trzeba zdrowy rozsądek i dobre wychowanie, jak kawę na ławę..a Ty to robisz prosto, mądro i skutecznie. Trzeba odpierać ten rosnący wokół egoizm i mienie wszystkiego, co się mnie nie tyczy, głęboko w dupie... Niektóre mam wrażenie diabłu by dały, byle by ich na wierzchu było, a swoje urojone poglądy bronić będą do ostatniej kropli żółci... Masakra jakaś.
            • miliwati Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:47
              kropkacom napisała:

              > Gryzelda, mnie dziwi. To nie jest impreza tylko czyjeś urodziny!

              A cóż to takiego wielkiego - urodziny?
              Jeszcze żeby jakieś okrągłe - 18, czy 100 lat... 60 lub 65 żeby świętować emeryturę...
              Ale zwykłe urodziny?
              • kropkacom Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:51
                > A cóż to takiego wielkiego - urodziny?

                Prawda? wink Może trzeba pokaz ze striptizem zorganizować dla rodziców to będzie atrakcyjnie, a nie tam jakaś domówka i zwykłe urodziny big_grin
                • miliwati Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:53
                  kropkacom napisała:

                  > > A cóż to takiego wielkiego - urodziny?
                  >
                  > Prawda? wink Może trzeba pokaz ze striptizem zorganizować dla rodziców to będzie
                  > atrakcyjnie, a nie tam jakaś domówka i zwykłe urodziny big_grin

                  Czy musisz naprawdę tak żenująco zjeżdżać z tematu? Mowa była o randze (rzekomej) urodzin. A teraz nagle zjeżdżasz na atrakcyjność ludyczną.
                  • kropkacom Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:56
                    Ojej... Masz, rację. Co tam urodziny. Co tam rodzina. Co tam solenizant. W końcu urodzin jak mrówek a ceramika za darmolca rzadko się zdarza.
                    • mozambique Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:04
                      oczywiscie - sped rodzinny to jak sped rodzinny ,w tym samym gornie - w sumie nieweil sie od siebei różnia
                      a nietypowa atrakacja dla ukochanego dziecka zawsze ma wieksza wartośc
                      przedszkolak nie zroumei ze "powinienien być korrekt" - on chce cieakwej zabawy
                      • kropkacom Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:07
                        Zajęcia z ceramiki można dziecku wykupić a nie czyhać czy jakiś rodzic naszemu dziecku je opłaci.
                    • maghdalena33 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:17
                      No nie? Dodajmy, że lepienie z gliny oferuje prawie każdy ośrodek kultury który prowadzi zajęcia dla dzieci więc nie jest to znowu taka atrakcja ale jak jest za darmochę to czemu nie skorzystać. Jak pójdzie indywidualnie to za zajęcia trzeba będzie zapłacić.
                      Tu dzieciak ma zajęcia z gliny w związku z tym zwróci się część kasy zainwestowana w prezent a u siostry trzeba się wykosztować na prezent dla bratanka.
                      Czysta ekonomia.
                      • miliwati Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:22
                        maghdalena33 napisała:

                        > Tu dzieciak ma zajęcia z gliny w związku z tym zwróci się część kasy zainwestow
                        > ana w prezent a u siostry trzeba się wykosztować na prezent dla bratanka.
                        > Czysta ekonomia.

                        Ależ ty musisz mieć obrzydliwy mózg, skoro lęgną się w nim takie interpretacje. Normalnym ludziom nie przychodzą do głowy takie kombinacje, a tobie przyszły. Wiele to o tobie mówi, niestety.

                        • maghdalena33 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:26
                          Jeżeli nie rozumiesz ironii to nic Ci na to nie poradzę.
                          Zwłaszcza, że jestem oburzona zachowaniem brata hm1976
                  • rosapulchra-0 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:13
                    miliwati napisała:

                    Mowa była o randze (rzekomej urodzin. A teraz nagle zjeżdżasz na atrakcyjność ludyczną.

                    mowa była właśnie o atrakcyjności imprezy, czytanie ze zrozumieniem się kłania suspicious
                    • miliwati Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:18
                      rosapulchra-0 napisała:

                      > miliwati napisała:
                      >
                      > Mowa była o randze (rzekomej urodzin. A teraz nagle zjeżdżasz na atrakcyjność
                      > ludyczną.
                      >
                      > mowa była właśnie o atrakcyjności imprezy, czytanie ze zrozumieniem się kłania
                      > suspicious

                      To mu się ładnie odkłoń, przyda Ci się. Wypowiedź kropki brzmiała "To nie jest impreza tylko czyjeś urodziny". To w oczywisty sposób jest odwołanie do (fikcyjnej) rangi urodzin, bo przecież nie do atrakcyjności - urodziny czy nie, to nie ma większego związku z planami zabawy. No chyba że kropka nie umie się jasno wysławiać, ale to nie moja wina.

              • sonia-3 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 26.01.11, 10:32
                To są urodziny dziecka,a dzieci bardzo emocjonalnie przeżywają takie uroczystości. Czekają na ten dzień wiele miesięcy i to bardzo ważne święto dla nich.
    • lola211 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:04
      A nie mogłabyc imprezy przeniesc na niedziele? Wilk syty i owca cala.
      • maghdalena33 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:11
        Kwestia jeszcze tego kto pierwszy zaprosił brata ,Ty czy ta daleka kuzynka.
        • hm1976 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:15
          ode mnie wiedział już od początku stycznia, on tej koleżanki dzisiaj.
      • hm1976 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:14
        Ja planowałam te urodziny już praktycznie od grudnia, mój mąż pod koniec grudnia dostał grafik na styczeń, więc ma wolną tylko sobotę. A z jakiej racji mam zmieniać plany. Chrzestny mieszka 100 km od nas, więc nie będę teraz przenosiła na luty. Tym bardziej,ze mąż nie podał,żadnych wolnych propozycji na luty i zobaczę kiedy ma wolne w lutym jak grafik bedzie miał na ręku.
        • lola211 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:46
          Nie musisz zmieniac planów, myslalam, ze po prostu ci zalezy, by był.Mieszka jak piszesz 100km od was- moze po prostu uznal, ze to problem i daje ci do zrozumienia?
          Zrobilabys dziecku urodziny w gronie znajomych dzieci -syn mialby wieksza frajde.
          • lejla81 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:53
            Z tego co zrozumiałam, to 100km od miasta autorki mieszka chrzestny. Brat nie jest chrzestnym.
          • lola211 Re: Aj 25.01.11, 15:04
            Dopiero doczytalam, ze to chrzestny tak daleko mieszka.To zmienia postac rzeczy- nie ma co ustawiac imprezy pod 1 goscia.
            Pomysl tylko, ze byc moze jego dziecko na wiesc o atrakcjach kolezanki wolalo wybrac tamta impreze,a ojcu jako rodzicowi dobro dziecka lezy na sercu i sie ugiął.
            Tobie jak najbardziej moze byc przykro.
    • lejla81 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:11
      A ja bym się obraziła. Sądzę, że powinno się pójść na urodziny do osoby, która jest nam rodzinnie bliższa i która nas zaprosiła, jako pierwsza. Poziom atrakcji nie ma tu nic do rzeczy, wybrzydzać to sobie można przy okazji Sylwestra, a nie urodzin innej osoby.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:12
      moze tez przy okazji sugeruje, ze urodziny za stolem przy "dobrej wyzerce" to jednak nie jest dobry pomysl na urodziny dla 6 latka. A takie pytanie, bo z miedzywierszy wnioskuje, ten twoj brat ma dziecko ktore jest zaproszone? Dziwna jesteś matką, skoro masz pretensje, że wybrał cos lepszego dla swojego dziecka. Bo na szali ma nudny obiad i fajne ciapanie w glinie.
      • ylunia78 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:15
        ale nie każdego stać na zorganizowanie dziecku ur w ciapcianiu się z błotem.Liczy się sam fakt przyjęcia dla dziecka.A jak by mój rodzony brat,tak mnie wystawił,obraziła bym sie jednak.
        • mozambique Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:20
          ale to w koncu urodziny 6-latka czy autorki ?
          ciekawe czy w ogoel zauwazy brak wujka?

          i taz pewnie pociapalby sobei w glinie smile
          • hm1976 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:25
            no niestety zauważy, na urodzinach ma być babcia z dziadkiem, chrzestny z 2 letnim synkiem i miał być brat z córką (równolatka mojego syna). Więcej dzieci nie będzie. Na pewno zauważy,ze nie ma jego kuzynki a wie,że miała być.
            • mozambique Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:36
              ale z drugiej strony brat dba glownie o wygode i komfort WALSNEJ córki , w koncu ta glina to aktrkacja dla niej a nie dla niego
              tak jak ty dbasz o komfort TWOJEGO syna a nie bratanka
        • maghdalena33 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:20
          No to w tej sytuacji obraziłabym się jednak i faktycznie ma prawo być Ci przykro. Brat najzwyczajniej w świecie Cię olał.

      • hm1976 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:21
        jaką dziwną matką? Zaprosiłam jego z żoną i córką, na " nienudny Obiad ". To dla mnie najbliższa rodzina, jego córka i on. A on dzisiaj dostał propozycję , nie ukrywam na cos lepszego. Ale chyba tak sie nie chodzi na urodziny. Gdzie wiecej atrakcji, lepsze jedzenie i bardziej bogato to pójdę.
        • gryzelda71 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:28
          Widzicie się tylko przy okazji urodzin twojego dziecka?
          • hm1976 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:36
            nie, ja z bratem pracuję. Ale tak na kawę to rzadziej się spotykamy. Zanim wrócę z pracy,zjemy obiad, to robi sie ciemno. Mąż mój pracuje róznie, brat też. Spotkania w domu są sporadyczne. Teraz widzieliśmy się w sobotę na imieninach cioci. Latem częściej, ale raczej staramy się spędzać czas na grillu czy wodą niż na kawie w mieszkaniu. Mieszkamy jakieś 15 km od siebie, trzeba przejechać miasto. Więc tak naprawdę to jest wyprawa. wink.
            • hm1976 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:37
              pracujemy z bratem w jednej firmie. I jak ma on okazję to przyleci do biura.
            • gryzelda71 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:38
              A jakie masz relacje z jego zoną?
              • hm1976 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:44
                kiedyś miałyśmy konflikt, teraz jest w miarę oki, rozmawiamy przez telefon, gadamy na imieninach, myślę,że normalny ale nie spoufalam się z nią. Nie chodzimy razem na piwo, nie mamy wspólnych znajomych. Choć zdarzały się nam wspólne wypady na 3 dni nad morze.
                • mozambique Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:49
                  czyli juz wiesz - uprzejmie ale z daleka
                  widzieliscie sie w podobnym gronie niedawno i starczy
                  i szzcescie ich córki jest dla nich wazniejsze niz szczescie twojego syna

                  a ta wyprawa - ze az trzeba PRZEJECHAC PRZEZ MIASTO ??????????
                  no nie rozsmieszaj ludzi !
                • gryzelda71 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:50
                  Widzisz może żona zadecydowała,że pójdą do znajomych.
            • miliwati Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:50
              hm1976 napisała:

              > nie, ja z bratem pracuję. Ale tak na kawę to rzadziej się spotykamy. Zanim wróc
              > ę z pracy,zjemy obiad, to robi sie ciemno. Mąż mój pracuje róznie, brat też. S
              > potkania w domu są sporadyczne. Teraz widzieliśmy się w sobotę na imieninach ci

              No to co mu żałujesz spotkania z rzadką kuzynką, skoro sama sie z nim spotykasz często?

              Owszem, może i byłoby w dobrym stylu odmówić tamtej kuzynce skoro był umówiony z Tobą, ale może nie rób z brata niewolnika swoich planów. Przecież nie ma być jedynym gościem.

      • mamaemmy Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:29
        edycja_kopiuj_wklej napisała:

        Dziwna jes
        > teś matką, skoro masz pretensje, że wybrał cos lepszego dla swojego dziecka. Bo
        > na szali ma nudny obiad i fajne ciapanie w glinie.

        sama jestes dziwna.
        Też mi MEGA atrakcja,lepienie z gliny-KAŻDE dobre przedszkole cerramikę ma w programie,
        to po pierwsze,po drugie godzina zajęć z ceramiki to GROSZE-,niekoniecznie trzeba leciec z jęzorem wywieszonym na czyjeś urodziny,żeby dzieciak potaplał się w błocie za pieniądze innych.Zwłaszcza jak miesiąc temu już ten dzień mam zajety przez urodziny innego dziecka.Jak mu zależało,mógl załatwić swojemu dziecku nawet sam taka zabawe z gliną,wystarczą chęci i troche czasu. A dla sześciolatka urodziny to ważna uroczystość.
        Wg mnie zrobił chamsko i niefajnie;tak się po prostu nie robi.Jest egoistą i niestety uczy tego swoje dziecko.
        Ale jeśli Ty jestes w domu w niedziele to i tak go zaproś,jeśli go jeszcze lubisz tongue_out i twój synek będzie miał druga imprezkę smiletyle,że już bez tortu.
      • piegowata9 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 22:16
        A mnie dziwią dorośli, którzy nie przyswoili elementarnych podstaw dobrego wychowania i w dodatku patrzą na cały świat wyłącznie przez pryzmat własnego nosa.
        Przyjął zaproszenie z wyprzedzeniem? Przyjął. Zachował się idiotycznie, wybierając w ostatniej chwili pozornie atrakcyjniejszą ofertę? Zachował. Zabawy w glinie spokojnie mógł wykupić dziecku w innym terminie.
    • kropkacom Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:22
      Też byłoby mi przykro.
      • bi_scotti Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:48
        Brat jest pewnie miedzy mlotem a kowadlem: z jednej strony ma siostre, siostrzenca i zobowiazania w tym kierunku, z drugiej corke, ktora pewnie az nogami przebiera do tego lepienia w glinie. Obiad rodzinny jako impreza urodzinowa dla 6-latka nie brzmi jak fajerwerki zabawy, sorry. Na miejscu brata pewnie bym ulegla i wyslala zone z corka lepic garnki a sama bym przyszla na obiad do autorki watku zeby uczcic siostrzenca i spotkac sie z rodzina. No i jeszcze jest opcja troche tu, troche tam jesli odleglosci nie sa jakies kosmiczne i samochod dostepny.
        Wszystkiego najlepszego dla 6-latka!
      • maghdalena33 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:48
        hm1976 nie obraź się ale Twój brat zachował się jak rasowy burak i bardzo mnie dziwi poparcie buractwa na tym forum.
        Na serio nie ważna jest dla Was rodzina, kontakty z bliskimi? Też kopniecie w d...rodzinę i pójdziecie gdzie wam lepiej gdzie ktoś zapewni większe atrakcje?
        • miliwati Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:51
          maghdalena33 napisała:

          > hm1976 nie obraź się ale Twój brat zachował się jak rasowy burak i bardzo mnie
          > dziwi poparcie buractwa na tym forum.
          > Na serio nie ważna jest dla Was rodzina, kontakty z bliskimi? Też kopniecie w d
          > ...rodzinę i pójdziecie gdzie wam lepiej gdzie ktoś zapewni większe atrakcje?

          Te większe atrakcje też zapewniła rodzina.
        • mozambique Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:51
          burak ? burak by przyszedł, schlałby sie i zrobil awanture

          a brat jest po prostu ASERTYWNY smile)))) a to bardzo pożądana cecha dla e-mam, czyz nie ?
          • maghdalena33 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:59
            Rozumiem że jak oleje Cię kiedyś najbliższa rodzina to również uznasz, że są po prostu asertywni?


            • mozambique Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:07
              nie ma co olewac - urodziny przedszkoalak robikalym w atmosferze dzieci i zabawy , zeby to ON mial radoche a nie ja
        • gryzelda71 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:53
          Ważne,ale nie na siłę.
        • matsuda więc zawsze biologiczny tatuś będzie lepszy od 25.01.11, 14:56
          kochającego? Idąc Twoim tropem takie wnioski nasuwają się.
    • mamaigiiemilki Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:51
      wg mnie masz rację- powinien przyjść do ciebie, skoro pierwsza go zaprosiłaś; mi by było przykro;
    • iziak80 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:54
      gdyby mój brat odwalił taki numer, usłyszałby ode mnie kilka gorzkich słów ;/
      • mozambique Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:57
        i na nastepna wizyte wujka twój słodki synek musialby czekac baaaaaaaaardzo długo

        nie ma to jak rodzinen serdeczne spotkanie z zacisnietymi zębami , sam miód !
        • piegowata9 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 22:21
          Taaa, znacznie lepiej mówić, że deszcz leje, kiedy braciszek pluje nam w twarz... Naprawdę jesteś aż tak tolerancyjna, że akceptujesz każde chamstwo? Czy zwyczajnie chamstwa nie dostrzegasz?
    • mathiola Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 14:54
      Rozumiem cię, też byłoby mi przykro.
      Brat zachował się nie fair.
    • alabama8 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:00
      No właśnie ... rodzina. U mnie jest tak, że gdyby do wyboru były 2 imprezy - jedna "rodzinna", a druga "super atrakcyjna z lepieniem garnków" to moja rodzina by mnie siłą wypychała tam gdzie będzie super zabawa. Nieobecność przełknęli by bez cienia goryczy ciesząc się, że dzieciak się dobrze bawił zamiast siedzieć przy stole z ... ciotkami i dziadkami.
      I raczej bym opieprz dostała że na lepienie garnków nie pojechałam.
      Twój model rodziny jest klasyczny - chrzcinki, komunie, imieninki i zawsze wszędzie trzeba pójść bo obrazi się synowa, bratowa, teściowa. Dalej będzie jeszcze gorzej. Sądzisz, że dziecko brata powinno się "poświęcić" dla dobrego jedzonka i przyjść do ciebie? A twoje dziecko? Czy następnym razem też powinno coś poświęcić w imię posiadów przy sałatce?
      • matsuda schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 15:03
        a do tego kompocik z truskawek i wiśnióweczka- nożżż wypas.
        • daisy Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 15:16
          Jeeezu, wy to chyba młode strasznie jesteście, jak nie rozumiecie, dlaczego fajnie jest pielęgnować dobre kontakty w rodzinie i że to sto razy ważniejsze mieć bliską rodzinę w serdecznych stosunkach niż zabawić się setnie w obcym gronie.
          Brat postąpił niefajnie i jak najbardziej miałabym żal o to. Nie piszesz w jakim wieku jest jego córka/kuzynka twojego syna, ale na pewno wiele zależało od rodziców w kwestii odpowiedniego zaprezentowania jej ważności sobotnich atrakcji. Dali jej lekcję olewania krewnych na rzecz własnych przyjemności i obawiam się, że sami kiedyś za tę lekcję zapłacą. Ona zresztą też. Niektórym ludziom potrzeba życiowych nieszczęść, żeby zrozumieli, co jest w życiu ważne - tak to bywa.
          • miliwati Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 15:24
            daisy napisała:

            > Dali jej lekcję olewania krewnych na rzecz własnych przyjemności i obawiam się

            Przecież nie olali krewnych, idą do kuzynki.
            • daisy Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 15:28
              Autorka pisała, że "gliniane" urodziny obchodzi dziecko dalekiej kuzynki bratowej. To raczej coś innego niż urodziny kuzyna pierwszego stopnia i spotkanie, na którym będą też ciocia z wujkiem (autorka z mężem) i dziadkowie - czyli najbliższa rodzina po rodzicach.
              • mathiola Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 15:33
                ja tu bym nawet już temat rodziny sobie odpuściła, bo rodzina rodziną, ale przecież nikomu nie robi się takiego świństwa: najpierw przyjmują zaproszenie a potem mówią: o sorki, jednak nie przyjdziemy do was, tylko do Kryśki, bo u Kryśki będzie fajniej.
                Brak kultury i brak empatii.
                A to, że to brat i jedyna rodzina w dodatku nadaje sprawie jeszcze bardziej gorzkiego smaku.
                • miliwati Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 15:37
                  mathiola napisała:

                  > ja tu bym nawet już temat rodziny sobie odpuściła, bo rodzina rodziną, ale prze
                  > cież nikomu nie robi się takiego świństwa: najpierw przyjmują zaproszenie a pot
                  > em mówią: o sorki, jednak nie przyjdziemy do was, tylko do Kryśki, bo u Kryśki
                  > będzie fajniej.

                  Cóż, antyczny konflikt tragiczny - albo będzie smutno chłopcu że kuzynka nie przyjdzie, albo będzie smutno kuzynce że nie pójdzie do drugiej kuzynki. Jako matka niewątpliwie zrobiłabyś świństwo swojej córce, żeby nie zrobić świństwa siostrzeńcowi suspicious

                  > Brak kultury i brak empatii.
                  > A to, że to brat i jedyna rodzina w dodatku nadaje sprawie jeszcze bardziej gor
                  > zkiego smaku.

                  Tylko że go widuje codziennie.
                  • mathiola Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 15:43
                    Tak, dokładnie tak bym zrobiła - świństwo córce wink

                    Wytłumaczyłabym dziecku, że to nieładnie zmieniać zdanie, bo to zaproszenie było pierwsze. I obiecałabym jej wizytę w atrakcyjnym miejscu typu sala zabaw tydzień później czy tam kiedyś. I oczywiście dotrzymałabym słowa, bo ja z mordy kaloszy staram się nie robić w ŻADNEJ sytuacji.
                  • franczii Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 16:16
                    Jakie swinstwo swojej corce???
                    Co to za swinstwo?
                    Ja jako matka zabralabym dzieci na urodziny do kuzyna, OCZEKIWANE od kilku tygodni urodziny i bym sie postarala, zeby dzieci byly zadowolone ze sie ida do kuzyna bawic.
                    • daisy Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 16:43
                      Rozumiałabym jeszcze podobne zachowanie (jak brata) w gronie znajomych. Np. zaprasza mnie jakiś dalszy znajomy na urodziny, a wkrótce dowiaduję się, że tego samego dnia robi imprezę urodzinową najbliższa przyjaciółka. Wtedy bym faktycznie nie wydziwiała, przerosiła znajomego, w przeddzień przyniosła prezent i życzyła wszystkiego naj, po czym poszłabym do przyjaciółki.
                      Ale tutaj sytuacja jest w zasadzie odwrotna i dotyczy najbliższej rodziny.
                      • miliwati Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 17:01
                        daisy napisała:

                        > amego dnia robi imprezę urodzinową najbliższa przyjaciółka. Wtedy bym faktyczni
                        > e nie wydziwiała, przerosiła znajomego, w przeddzień przyniosła prezent i życzy
                        > ła wszystkiego naj, po czym poszłabym do przyjaciółki.
                        > Ale tutaj sytuacja jest w zasadzie odwrotna i dotyczy najbliższej rodziny.

                        Oczywiście że nie jest odwrotna. Przecież oni (brat z córką i żoną) mieli do wyboru rodzinę albo rodzinę. I wybrali rodzinę.
                        • piegowata9 Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 22:28
                          Bliższą i dalszą rodzinę. To raz.
                          Najpierw potwierdzili jedno zaproszenie, a po miesiącu - kolejne. To dwa. A gdyby w dniu imprez ktoś przebił lepienie z gliny lotem balonem, to oczywiście - również należałoby zmienić zdanie?
                    • miliwati Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 16:58
                      franczii napisała:

                      > Jakie swinstwo swojej corce???
                      > Co to za swinstwo?

                      No, że nie pójdzie na urodziny do kuzynki.

                      > Ja jako matka zabralabym dzieci na urodziny do kuzyna, OCZEKIWANE od kilku tygo
                      > dni urodziny i bym sie postarala, zeby dzieci byly zadowolone ze sie ida do kuz
                      > yna bawic.

                      A jak małe łajdaki nie będą zadowolone z tego że idą do kuzyna to pożałują że nie są zadowolone?
                      • franczii Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 17:11
                        Moje sa zadowolone kiedy ida do kuzyna. Mimo ze impreza w domu i mnostwo wujkow i cioc.
                        Lubia sie po prostu, a dzieci, ktore ich nie lubia nie zapraszaja ich na urodziny.
                      • franczii Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 17:12
                        A jak nie doczytalas to ich corka nie wie jeszcze nic o zaproszeniu.
                • claudel6 Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 20:31
                  no dokładnie. nawet w gronie przyjaciól sie tak nie robi - no wyobraźcie sobie - planujecie urodziny - zaprosiliście najbliższych kilkoro przyjaciól, a tu para sie wam wypisuje w ostatnim momencie, bo dostała zaproszenie na darmowe kręgle albo inna "atrakcję". chamówa.
              • miliwati Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 15:34
                daisy napisała:

                > Autorka pisała, że "gliniane" urodziny obchodzi dziecko dalekiej kuzynki bratow
                > ej. To raczej coś innego niż urodziny kuzyna pierwszego stopnia i spotkanie, na

                Och, doszliśmy do stopniowana pokrewieństwa? Cóż za arystokratyczne forum. Tylko że fakt jest taki, że córka brata ma do wyboru proszony obiadek plus zabawa z chłopcem, albo zabawę w rzeźbienie z dziewczynką (a i jeść tam pewnie dadzą). Jedno i drugie urodzinujące dziecko to rodzina.

                > którym będą też ciocia z wujkiem (autorka z mężem) i dziadkowie - czyli najbli
                > ższa rodzina po rodzicach.

                U tamtej dziewczynki też będzie jakaś ciocia z wujkiem. I pewnie jacyś dziadkowie.

                Ach, właśnie. Skoro już się czepiałaś dziadków - otóż dziadków córki brata na tych obiadkowych urodzinach nie będzie.


                • daisy Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 16:34
                  Proszę, napisz coś więcej o tym, co rozumiesz pod pojęciem "arystokracja"!
                  big_grin
            • mathiola Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 15:29
              Olali.
              To konkretne dziecko olali.
        • piegowata9 Re: schabowy z kapustą i jakiś serniczek, 25.01.11, 22:24
          Rozumiem, że gdyby sushi podała, to byłby większy wypas???
      • kropkacom Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:05
        To znaczy, że wy nie chodzicie na URODZINY tylko na odpowiednio atrakcyjne IMPREZY?
        • bi_scotti Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 16:37
          kropkacom napisała:

          > To znaczy, że wy nie chodzicie na URODZINY tylko na odpowiednio atrakcyjne IMPR
          > EZY?

          To nie tak - urodziny dla 6-latka a urodziny dla 26-latka czy 96-latka to nie moze byc ten sam schemat: stol + krzesla + pokolenia rodzinne + wyzerka + nudy na pudy, bo to nie cieszy nikogo - ani gosci, ani jubilata. Dlatego moze tu jest cala ta dyskusja, bo plan z zalozenia byl taki sobie. Oczywiscie, zgodnie z savoir vivre, brat powinien przybyc z rodzina i "odbebnic" obiadek urodzinowy "po bozemu", ale moze autorka watku ma teraz szanse cos sobie przemyslec i np. 7 urodziny swojego synka w przyszlym roku urzadzic juz inaczej smile
          Spotkania rodzinne sa wazne i nalezy je urzadzac wlasnie jako SPOTKANIA RODZINNE a nie obiad przy bialym obrusie na urodziny chlopca lat 6 jako atrakcje (?) dla tegoz tudziez dziewczynki w jego wieku (corka brata), 2-latka i grupki doroslych.
          Z bratem pewnie warto pogadac i mu w prostych zolnierskich slowach wyjasnic, ze synkowi bedzie przykro wiec niech sie brat buja z tym jak to zrobic zeby przykro nie bylo, bo nikt normalny nie chce robic przykrosci siostrzencowi w urodziny! ALE jednoczesnie trzeba sobie powiedziec, ze urodziny dziecka powinny byc tak zaplanowane zeby zarowno to dziecko jak i inne zaproszone dzieci MARZYLY o wspolnej zabawie a nie traktowaly to jako przykry, rodzinny obowiazek. Takim obowiazkiem moga ewentualnie byc urodziny 75-letniej cioci Jadzi, ktora nie umie gotowac i ma brudna lazienke wink
          • kropkacom Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 16:54
            > ALE jednoczesnie trzeba sobie powiedziec, ze urodziny dziecka powinny byc ta
            > k zaplanowane zeby zarowno to dziecko jak i inne zaproszone dzieci MARZYLY o ws
            > polnej zabawie a nie traktowaly to jako przykry, rodzinny obowiazek.

            Skąd wiesz jak ma być na TYCH konkretnych urodzinach? Poza tym nie zawsze uda się nam rodzicom schlebić wszystkim gościom (dorosłym i dzieciom). Obowiązku przychodzenia nie ma. A jak się już obieca to wypadałoby jednak słowa dotrzymać i (co też częste) nie zwodzić solenizanta. Bo w sumie sprawa jest szalenie oczywista i prosta. I niestety smutna.
          • franczii Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 17:19
            Ale nie wiadomo czy zaproszona kuzynka traktuje to zaproszenie jako odbebnienie rodzinnego obowiazku. Nic autorka nie pisala na temat relacji laczacych dzieci ale moze one lubia sie razem bawic. Ja z dziecinstwa pamietam urodziny tylko w gronie rodzinnym a zawsze cieszylam sie ze do kuzynek ide na impreze i czekalam kiedy one przychodzily do mnie lub do moich braci. I bylismy przeszczesliwi, o zadnym siedzeniu non stop przy stole mowy nie bylo, bawilismy sie i korzystalismy ze jest mozliwosc pobrykania w domu bo dzien byl specjalny.
            • bi_scotti Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 17:23
              franczii napisała:

              > Ale nie wiadomo czy zaproszona kuzynka traktuje to zaproszenie jako odbebnienie
              > rodzinnego obowiazku. Nic autorka nie pisala na temat relacji laczacych dzieci
              > ale moze one lubia sie razem bawic.

              Oczywiscie, i tak tez byc moze, i nalezy miec nadzieje, ze jest. Niemniej zakladam, ze jesli tak by bylo, to kochajacy tatus (brat autorki watku) bylby tego swiadom i nawet by mu do glowy nie przyszlo poruszac kwestie babrania sie w glinie u kogos innego na party, bo by wiedzial doskonale, ze jego wlasna corka nie moze sie doczekac na urodziny u kuzyna i w nosie ma wszelkie inne opcje. Gdyby tak bylo, nie byloby watku i reszty spekulacji smile
              • franczii Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 17:31
                Corka w wieku 6 lat nie musi miec w nosie innych opcji, to jej rodzice powinni wiedziec jak wybrnac z takiej sytaucji i nikogo nie urazic, zwlaszcza dziecka, ktore wiedzialo kto przyjdzie na urodziny.
                Traktujecie te babranie w glinie tak, jakby to byla jedyna okazja w zyciu, nie pobabrze sie teraz to juz sie nie trafi.
                > Oczywiscie, i tak tez byc moze, i nalezy miec nadzieje, ze jest.

                W tej sytuacji to chyba lepiej zeby tak nie bylo. Przynajmniej solenizant nie bedzie bardzo zawiedziony.
            • claudel6 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 20:36
              dokladnie. mnie cieszyły same wizyty u kuzynostwa i wspólne bawienie się - to samo w sobie było atrakcją, mieilismy nasz własny świat i nie potrzebowaliśmy zabawiania nas przez dorosłych wyrafinowanymi atrakcjami.

      • franczii Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:17
        Ciotki i babcie to oczywiste, ze by wypychaly ale czy solenizant tez? Ciekawa jestem jakbys dziecku wytlumaczyla, gdyby wiedzialo, ze przyjdzie kuzynka a potem sie okazalo ze miala cos atrakcyjniejszego do roboty niz swietowanie jego urodzin.
        Dzieci zwykle sie bawia ze soba, szczegolnie jesli sie lubia i przy stole czasu nie spedzaja.
        Oczywiscie lepienie garnkow to obiektywnie jest ciekawszym zajeciem ale jesli sie obiecalo to sie nie wystawia.
    • franczii Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:12
      Jestem w szoku, ze panie szukaja usprawiedliwienia i tlumacza zachowanie brata, ze wybiera sie lepsza impreze. Obiecal ze przyjda, czegos takiego sie po prostu nie robi. Ciekawa jestem czy tez by im bylo milo gdyby najblizsza osoba olala ich swieto.
      Beznadziejnie sie zachowal, zona tez beznadziejnie niezaleznie od tego czy sie spoufalacie czy nie i corke ucza tego samego.
      Tez mialabym zal i byloby mi przykro ze wzgledu na dziecko bo sie nastawilo.
      A ty nastepnym razem tez zrob dziecku impreze i zapros choc kilku kolegow na podwieczorek, z doswiadczenia wiem, ze koszt przygotowania podwieczorku dla dzieci jest naprawde niewielki bo sa tak zajete soba ze o jedzeniu nie mysla. U mnie dzieciaki jadly tylko chrupki i sok pily, tylko dorosli sie czestowali i ponad polowa wiktualow zostala. Ale przynajmniej dziecko sie wybawi z najlepszymi kolegami i nawet jesli ktos zawali to tego tak nie odczuje.
      • kropkacom Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:23

        > Ciekawa jestem czy tez by im bylo milo gdyby najblizsza osoba olal
        > a ich swieto.

        Przecież pisały, że jeszcze by się cieszyły wink Co za wyrachowane babska. I to lepienie w glinie... Za darmo atrakcja. Kurcze, a ja swoim opłacałam. Mogłam się oglądnąć czy nie wcisnąć dzieci gdzieś na krzywy ....
      • matsuda to co, zdradzisz nam sekretne menu? 25.01.11, 15:27
        które od grudnia komponujesz?
        • daisy Re: to co, zdradzisz nam sekretne menu? 25.01.11, 15:31
          Może nie - może nie ma w rodzinie kogoś takiego jak ty?
        • franczii Re: to co, zdradzisz nam sekretne menu? 25.01.11, 15:35
          Nie komponuje juz zadnego menu, olewam bo ostatnim razem mali goscie mojego syna olali moje wysilki i zarli tylko czipsybig_grin
    • burza4 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 15:37
      Dziwne macie relacje jak dla mnie. W najbliższej rodzinie nie robi się ceregieli i można ustalić rozwiązanie pasujące wszystkim. Nie przyszłoby mi do głowy, żeby się nabzdyczać jeśli by siostra powiedziała normalnie "słuchaj, wypadła nam impreza u Kasi, dzieciaki miałyby frajdę, nie możesz przełożyć na niedzielę"?

      Wilk syty i owca cała, szkoda że zamiast tego wdajecie się w małostkowe roztrząsanie urażonych uczuć.
      • lejla81 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 16:37
        Ale autorka już tłumaczyła, dlaczego nie może przełożyć na niedzielę. Ja też jestem za tym, żeby się nie nabzdyczać i zaprosić brata w niedzielę na urodzinowe poprawiny, aczkolwiek uważam, że zachował się niegrzecznie i niemiło. Gdyby był rozsądny, to sam by takie rozwiązanie zaproponował.
      • miliwati Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 17:04
        burza4 napisała:

        > Dziwne macie relacje jak dla mnie. W najbliższej rodzinie nie robi się ceregiel
        > i i można ustalić rozwiązanie pasujące wszystkim. Nie przyszłoby mi do głowy, ż
        > eby się nabzdyczać jeśli by siostra powiedziała normalnie "słuchaj, wypadła nam
        > impreza u Kasi, dzieciaki miałyby frajdę, nie możesz przełożyć na niedzielę"?

        No ale to jest przecież mąż-pracoholik który ma tylko jedną wolną sobotę w miesiącu. To jakże tak, zrobić przykrość mężowi i nie dać mu iść od pracy?

        > Wilk syty i owca cała, szkoda że zamiast tego wdajecie się w małostkowe roztrzą
        > sanie urażonych uczuć.

        • franczii Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 17:26
          Zapomnialas, ze jest tez chrzestny, ktory przyjezdza z daleka.
          A maz jesli pracuje na zmiany to pewnie wolne mu wypada w inne dni tygodnia, wtedy, kiedy innym nie pasuje.
    • hm1976 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 16:29
      powiem tak, brat o imprezie z tymi garnkami dowiedział się dzisiaj po południu jak był w pracy , nie zna nawet konkretnej godziny. Córka jego nie wie o imprezie bo była w tym czasie w przedszkolu. I nie wpływam na brata decyzje. Zaprosiłam ich na urodziny juz dawno. Do wczoraj jeszcze mieli być. Jest mi tylko trochę przykro.
      • daisy Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 16:38
        Podejrzewałabym więc, że w odpowiedni sposób dowiedział się o imprezie od żony: jak chcesz iść do XY to sobie idź, ale tego samego dnia jest impreza u ZŹ, znacznie lepsza, i Joasia/Kasia tam razem ze mną pójdzie.
      • gryzelda71 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 16:41
        Chyba nie macie dobrych relacji,nie wiem dziwnie to wygląda.
        • hm1976 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 16:47
          sama nie wiem z tymi relacjami. Powiem tak, jak żyła moja mama, to mówiła,że synek jej nie skłamie a prawdy nie powie. Jest on trochę takim mataczem, kręci, załatwia cos na ostatnią chwilę, jak coś się nie udaję to ma pretensje do mnie. Bo albo mam lepiej albo więcej kasy, ale nie robi nic,zeby to naprawić. Kocham go, bo mam go jednego. I tyle razy sobie powtarzam,że daj sobie spokój z nim, mam swoje życie. Ale jak już wspomniałam pracujemy razem i tylko przyjdzie zadzwoni zawsze jestem.
      • bi_scotti Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 16:41
        hm1976 napisała:

        > Jest mi tylko trochę przykro.

        To Mu to powiedz! Nie dus w sobie tylko Mu prosto powiedz "bracie kochany, strasznie chcialam zebyscie przyszli i synek tez chcial, i jak nie przyjdziecie to bedzie czarno i ponuro, i nawet tort urodzinowy nie bedzie smakowal!". Normalny brat zareaguje prawidlowo smile
      • hm1976 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 16:43
        i jeszcze mój brat z żoną z tą kuzynką nie mają dobrych kontaków. Coś mi się wydaje,że z tej imprezy z garnkami i glina zrezygnowało troche osób dlatego zaprosili ich. ( styczeń -choroby dzieci) ale to tylko moje przypuszczenia. Już to przełknęłam, trudno jakoś wytłumaczę synkowi,ze nie przyjdą.
        Kiedyś to były fajne czasy, imprezy były w domu, były paluszki i czekolada robiona przez mamę. wink
        • miliwati Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 17:07
          hm1976 napisała:

          > i jeszcze mój brat z żoną z tą kuzynką nie mają dobrych kontaków. Coś mi się wy

          No bez jaj, to już ściemniasz w którymś miejscu strasznie. Nie lubią się z tamtą kuzynką, ale wolą iść do niej niż do Ciebie? To się kupy nie trzyma. W którymś miejscu za bardzo koloryzujesz. Toż w takiej sytuacji Ciebie by po prostu musieli nie znosić.
      • betty_julcia hm1976 25.01.11, 16:45
        Nie tłumacz się. Im więcej się tłumaczysz tym więcej pytań. Im więcej napiszesz tym więcej pytań, które już dawno wyjaśniłaś.
        Żal, ma prawo być ci przykro i to bardzo. Niestety większość odpowiedzi jest dowodem na to, do czego dziś zmierzamy i co dziś jest ważne. Nie lojalność, szacunek, bycie w porządku w stosunku do najbliższych, rodziny, nie dane słowo, oczekiwanie. Nie spotkanie rodzinne tylko tania rozrywka.
        Aż smutno czytać niektóre odpowiedzi. I aż trudno je skomentować.
        • pysia-aga no właśnie 26.01.11, 09:58
          moge się podpisać. Szkoda że rodzina znaczy teraz tak mało.
          Ja miałabym żal i tyle.
      • monika19782 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 17:59
        Masz powód do żalu. Brat zachował się nie w porządku. W mojej rodzinie ze strony męża jak i mojej wszystkie dzieci z wyjątkiem jednego z moich mają urodziny latem, dzieci jest sporo bo 12, zawsze idziemy tam gdzie dostaliśmy najpierw zaproszenie, do drugiego dziecka następnego dnia wpadamy z prezentem, argument że lepienie garnków jest atrakcyjniejsze jest moim zdaniem nie na miejscu.
    • jkk74 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 17:23
      pierwsza, zasadnicza sprawa - brat został zaproszony do autorki dawno temu, potwierdził przybycie, nie odwołał z WAŻNEGO powodu...
      niemal w ostatniej chwili poinformował, że nadarzyła się okazja do lepszej zabawy i sorki ale go nie będzie...
      łyknęłabym gorzkie łzy i olała brata tak jak on mnie, gdyby nie był JEDYNĄ poza mężem i dzieckiem najbliższą rodziną...
      a tak jest u autorki wątku, nieprawdaż?

      nie mówię że ma rzucać wszystko i być na jedno skinienie palcem, ale skoro obiecał być to ma być... zwolnić z obecności to może go choroba, nieoczekiwane obowiązki zawodowe itp, a nie zaproszenie na bardziej atrakcyjną imprezę...
    • gazeta_mi_placi Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 19:13
      Pora się przyzwyczajać powoli, że Twoje dzieci to tylko Twoje pępki świata ( względnie jeszcze męża ) a nie wszystkich wokół big_grin
    • claudel6 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 20:26
      dla mnie jest to maksymalne faux pas nie przyjść na urodziny dziecka siostry, na które sie było zaproszonym dużo wczesniej, tylko dlatego, ze jakas "atrakcyjniejsza" imprezka wpadła w ostatnim momencie. to jest brak wychowania. wsiurstwo. no i przykrośc sprawiana siostrze. nigdy bym sie tak nie zachowała.
      dzieci to nie powinny być małe tyraniątka, ktore dyktują rodzicom plan towarzyskich spotkań, z dzieckiem trzeba tak rozmawiac, by ta opcja, która wybieramy, wydawała mu sie atrakcyjna. i nie jest to chyba trudne, jak mamy do czynienia z kilkulatkiem, wiec nie tłumaczcie brata autorki, ze zrobił to bo dziecko
      • verdana Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 25.01.11, 22:43
        To są dokładnie Ci sami ludzie, ktorzy za ileś lat napisza "Zaprosilismy córkę, zięcia i wnuki na naszą rocznicę ślubu. Zastawilismy stół, upieklismy ciasto, a dziesięć minut przed ich przyjściem zadzwonili, ze jednak nie będą, bo znajomi zaproponowali, ze moze razem gdzieś wyskoczą. I ze oni jednak zdecydowali sie iść ze znajomymi. Jest nam okropnie przykro."
        • mikas73 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 26.01.11, 06:48
          Dokładnie verdano.
          Ale i tak nie wytłumaczysz. Napiszą, że :
          - zastawiony stół będzie miłym urozmaiceniem monotonnego dnia emerytów,
          - ciastem można poczęstować sąsiadów i w ten sposób rozwinąć nowe przyjaźnie, a tym samym poprawić bezpieczeństwo swojego mieszkania (wątek poboczny),
          - babcia wyrobi sobie zdolności piekarnicze, piekąc drugi, a może i n-ty raz to cholerne ciasto,
          - a w ogóle to brak wizyty rodziny podniesie poziom życia seksualnego staruszków.
          W czym więc problem?
          Wczoraj strawiłam tylko początek, dzisiaj zaliczyłam całość. Włosy dęba stają na co niektóre komentarze. Ten, uzasadniający wybór super glinianej zabawy, jest dobry: „dziwna jesteś matka bo nie rozumiesz, że dla swojego ukochanego dziecka trzeba wybrać co najlepsze” (jakoś tak, by edycja coś tam). Brak słów.
    • joanna29 Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 26.01.11, 09:50
      Jakiś dobry czas temu bylam zapraszana na urodziny dzieci nowych znajomych. Urodziny dzieci znajomych to dorośli siedzący przy dobrym jedzeniu i solenizant który przy okazji dostawał prezent. Przestałam na te urodziny chodzić, bo to był impreza rodziców a nie dzieci. Nie tak wyobrażam sobie urodziny dzieci.
      Piszesz, że niech brat żałuje, bo bedzie dobre jedzonko. Przypuszczam, że urodziny Twoich dzieci wyglądają tak jak urodziny dzieci moich znajomych ( nie napisałach, że ma żałować bratanica bo bedzie dobra zabawa).
      Ja swoich dzieci bym nie namawaiła na uczestniczenie w urodzinach, gdzie punktem kulminacyjnym jest dobre jedzienie.
      Urodziny 6-latki to nie powinna być "wóda i zagrycha" tylko super zabawa.
    • tully.makker Re: Urodziny syna, żalę sie ;) 26.01.11, 10:00
      Wiezy rodzinne nie wyznaczaja poziomu kultury osobistej. jak widac. Brat to burak jakich malo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka