japanunieprzerywalempanieposle 02.02.11, 15:25 czy jest tu jeszcze ktos na kogo alkohol nie dziala w stylu 'haha ale mam fajny humor i super sie bawie' tylko 'ojprdle jak mi glowa ciazy, czuje przytepienie i mam slaby nastroj' ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sadosia75 Re: alkohol 02.02.11, 15:28 Na mnie dziala odpychajaco. Nie toleruje w ogole alkoholu. Jak czuje smrod wina czy piwa to na mdlosci mnie zbiera. z kolei moja kuzynka nawet po polowie szklanki piwa ma gogantycznego kaca i lapie totalnego dola. Odpowiedz Link Zgłoś
ta_ruda Re: alkohol 02.02.11, 15:32 na mnie tez alkohol dziala odpychajaco. nie mam nic przeciwko szklance piwa raz na miesiac ze znajomymi przy kolacji; ale nic wiecej. po wiekszych ilosciach alkoholu zle sie czuje wiec ich nie spozywam. i do dzis nie rozumiem ludzi z nastawieniem typu 'jak nie ma alkoholu i jak sie dobrze nie upijemy to impreza jest niewazna' czy tez 'no jak to ze mna sie nie napijesz'. Odpowiedz Link Zgłoś
japanunieprzerywalempanieposle Re: alkohol 02.02.11, 15:35 ja na imprezach lubie tylko swiadomosc ze inni sa rozweseleni przez alkohol i wyszystko dzieje sie wlasnie tak mniej serio sama nie umiem sie cieszyc alkololem i nie musze Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: alkohol 02.02.11, 15:36 Slynne powiedzenie " co ty ze mna sie nie napijesz? no ze mna? za stare dobre czasy? PIJ!" jest dla mnie obrzydliwe. Nie pije w ogole. Jestem abstynentka i ciagle namawianie mnie do picia " lampeczke winka, szklaneczke piwka, kieliszeczek wodeczki, drineczka" wzbudza we mnie cos w rodzaju agresji slownej. Moje NIE jest wystarczajace. jednak nie dla kazdego. Kultury picia o ile mozna tak to nazwac w PL niestety jeszcze nie ma rozpowszechnionej. Odpowiedz Link Zgłoś
japanunieprzerywalempanieposle Re: alkohol 02.02.11, 15:38 tym bardziej nie rozumiem tego sikania ze szczescia na slowo alkohol. jak by naprucie sie wodka bylo na rowni no nie wiem z wakacjami na Bali albo ono nie wiem co ale takie reakcje wsrod ludzi wywoluje Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: alkohol 02.02.11, 15:41 Dzieki mojej abstynencji polowa moich "znajomych" sie wykruszyla Przestali miec nadzieje, ze u mnie np. wypija lampke wina a na imprezie domowej z okazji jakiejstam napruja sie jak szalone mrowki. I pamietam jeszcze obraze majestatu : nie potrafisz ludzi ugoscic to ze ty nie pijesz nie znaczy ze mamy siedziec o ssuchym pysku. Jeszcze nigdy nikomu tak szybko drzwi wyjsciowych nie pokazalam Odpowiedz Link Zgłoś
nowel1 Re: alkohol 02.02.11, 17:32 Hm, rozumiem że nie pijesz bo nie lubisz; ale twoj stosunek do alkoholu jest jednak mocno przegięty w drugą stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: alkohol 02.02.11, 17:44 O ile dobrze pamiętam z innych dyskusji, Sadosia ma osoby z problemem alkoholowym w rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: alkohol 02.02.11, 19:04 Dokladnie Moj Tato jest trzezwiejacym AA, sama jestem aktywnie dzialajaca osoba w klubach AA od ponad dekady. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: alkohol 02.02.11, 17:53 > Hm, rozumiem że nie pijesz bo nie lubisz; ale twoj stosunek do alkoholu jest je > dnak mocno przegięty w drugą stronę. Dla mnie z kolei przegięciem jest podejście, że na KAŻDYM spotkaniu towarzyskim musi być alkohol. Jak ktoś nie potrafi nawet od czasu do czasu się dobrze bawić ze znajomymi bez alkoholu, to ma problem. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: alkohol 02.02.11, 17:55 Przypomniało mi się wesele, na którym byłam latem. Wyszalałam się konkretnie, a nie piłam ani trochę, bo byłam kierowcą. I znalazło się parę osób, które nie wierzyły, że nic nie wypiłam, bo się za dobrze bawię. I to chyba nie najlepiej o kimś takim świadczy, jak nie potrafi sobie wyobrazić zabawy bez picia. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: alkohol 02.02.11, 22:40 No tak, ale jak ktos widzi na stole alkohol i nie potrafi soe powstrzymac od picia, tez ma problem, nie? Tez jestem abstynentka, zapach wodki i piwa mnie odpycha, za winem nie przepadam, choc czasami na imprezie naleje sobie pol lampki, ktora sacze z ktorej sacze cala noc Ale goscie u mnie w domu sa czestowani alkoholem: winem, piwem, wodka, co kto woli, z tym ze rzadko zdarza sie, zeby ktos ode mnie pijany wyszedl. Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: alkohol 02.02.11, 19:02 Nie zmuszam nikogo do abstynencji. Jednak w moim domu nie pije sie alkoholu. Moj dom- moje zasady. Nie uwazam tego za cos zlego.Nie zabraniam nikomu pic w moim towarzystwie jesli jestes gosciem u kogos w domu, czy wychodzimy do knajpy. W moim domu z kolei zabraniam i koniec kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: alkohol 02.02.11, 17:50 sadosia75 napisała: > Slynne powiedzenie " co ty ze mna sie nie napijesz? no ze mna? za stare dobre c > zasy? PIJ!" jest dla mnie obrzydliwe. Dla mnie też, nie znoszę takich tekstów. Raz byłam na weselu w ciąży, nie bardzo zaawansowanej, ale już widocznej i wszyscy o ciąży wiedzieli. I nawet wtedy znalazła się idiotka z rodziny mojego męża, która nie mogła zrozumieć, że nie będę z nią pić. Tak poza ciążą to lubię napić się odrobinę wina, piwo od czasu do czasu (najlepiej jakiegoś Redsa), ale np. wódki nawet nie powącham, bo mnie odrzuca. I też parę razy się spotkałam z namawianiem, a tekst "nie lubię" to jest chyba w obcym języku dla niektórych, bo zdarzyło mi się usłyszeć "jak to wódki nie lubisz?" albo z innej strony "ja też nie lubię, ale to się nie pije, żeby smakowało". To już kompletny idiotyzm dla mnie, jak czegoś nie lubię, to nie jem czy nie piję. Teraz na głupie pytanie "dlaczego nie piję" odpowiadam "a dlaczego ty pijesz?". Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: alkohol 02.02.11, 22:11 sadosia75 napisała: > Slynne powiedzenie " co ty ze mna sie nie napijesz? no ze mna? za stare dobre c > zasy? PIJ!" jest dla mnie obrzydliwe. Mnie również mało co tak wnerwia, jak to durne powiedzonko, chociaż abstynentką nie jestem i na imprezach piję wódkę. I nie potrafię zrozumieć, że ktoś nie rozumie, że dziś NIE i odbiera moje nienapicie się jak jakiś afront Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: alkohol 02.02.11, 15:33 Kkiedys lapalam dola nawet po kieliszku wina ale to wynikalo z tzw. sytuacji zyciowej, a raczej mojego spojrzenia na nia. Teraz jest fajnie ale wiecej niz 1-2 kieliszki nie wypije bo bardzo nie lubie miec uczucia, ze nie panuje nad sytuacja. No i zapach aloholu kojazy mi sie z czyszczeniem stolow laboratoryjnych Odpowiedz Link Zgłoś
japanunieprzerywalempanieposle Re: alkohol 02.02.11, 15:36 mi sie kojazy z prepratami od dermatologa na pryszcze Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: alkohol 02.02.11, 15:40 Zależy, który alkohol i zależy kiedy. Generalnie powiedziałabym, że alkohol dobrej jakości podnosi nastrój, kiepski tylko otumania. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: alkohol 02.02.11, 16:19 Nie wiem, nigdy nie dochodze z alkoholem do momentu, w ktorym odczuwam jakiekolwiek widoczne zmiany zachowania czy samopoczucia. Odpowiednio wczesniej mowie sobie "stop". Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: alkohol 02.02.11, 16:31 ja mam problem. lubię alkohol. i są dni, że jak się napiję, to po prostu mam humor, a są dni, że jak już jest impreza, to piję i piję i piję i ups nie zauważam momentu, ze mam już dość i potem albo gadam głupoty i polowa ludzi sie na mnie obraza, a druga współczuje mojemu męzowi, albo zachciewa mi się spać i chcę do domu. natychmiast. ten problem zaczął mi się na dobre po urodzeniu drugiego dziecka. po prostu w ciązy nie mogłam pic, w czasie karmienia też i teraz w zasadzie też ciągle z dziećmi jestem, więc jak już mam okazję, to tak jakbym chciała nadrobić np. miesiąc niepicia. widok Agnieszki w Usta usta, mnie przeraził, a jednocześnie uswiadomił mi, jak blisko tego mogę być. tylko , że u mnie np. stoi pełno butelek z whiskey, w lodówce wódka, a ja tylko raz, jak się zdenerwowałam kłótnią z panią od mercedesa, zrobiłam sobie drina i go wypiłam haustem na uspokojenie. co jakiś czas drinkujemy z mężem wieczorem przy filmie, ale to raczej breezery, albo wino. do czego zmierzam - kiedyś lubiłam być wstawiona, bo to było takie zabawne, teraz muszę uważać, bo łatwo mi przekroczyć granicę. Odpowiedz Link Zgłoś
japanunieprzerywalempanieposle Re: alkohol 02.02.11, 17:16 kupcie sobie cos z metylofendatem w duzych ilosciach wciagniety nosem ma dzialanie podobne do amfetaminy i kokainy. to taki troche paradoks ale w malych ilosciach tak samo jak amfetamina w aderalu (ok 5 mg) dziala uspakajajaco w przypadku dzieci chorych na adhd Odpowiedz Link Zgłoś
gupia_rzona Re: alkohol 02.02.11, 17:02 > tylko , że u mnie np. stoi pełno butelek z whiskey, w lodówce wódka Skoro jeszcze stoi, to nie jest z Tobą tak źle! uwierz mi, ja jestem dużo bliżej Agnieszki z Usta Usta (nawiasem też mnie to swego czasu przeraziło). I też po ciąży co śmieszne tak mi się porobiło. Wogóle pod wieloma Twoimi stwierdzeniami mogę się podpisać... Kokaina to gó.... Na mnie jakoś nie działa tak, jak oczekuję. A wcześniej spróbowałam amfetaminy i tak to sobie porównuję. Teraz już mi się to na szczęście nie marzy Bosz wyszłam na patologię teraz Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: alkohol 02.02.11, 17:05 W głowie sie nie mieści żeby na forum takie rzeczy wypisywać!!! Jak można... matka i narkotyki.... toż to o pomste do nieba woła Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: alkohol 02.02.11, 17:59 patologia - wiadomo a potem się słyszy - dziecko z dobrej, porządnej rodziny (a jak się bliżej przyjrzeć to narkotyki, alkohol, imprezy i emama + pudelek) Odpowiedz Link Zgłoś
pomarola Re: alkohol 03.02.11, 09:15 >a ja tylko > raz, jak się zdenerwowałam kłótnią z panią od mercedesa, zrobiłam sobie drina > i go wypiłam haustem na uspokojenie. No i to jest jeden z bardziej niepokojących objawów - picie na uspokojenie. Na poprawienie nastroju, na chandrę, dla zapomnienia o problemach. Bardzo łatwo, wręcz niepostrzeżenie przechodzi się do etapu picia po to żeby w ogóle w miarę sprawnie funkcjonować, a to już jest dno. Wiem że opowiadam banały, ale przeszłam przez ten koszmar i nikomu nie życzę Najgorsze jest to, że na takim etapie jak jest shellerka każdy sądzi, że tak po prostu "lubi wypić", ale przecież nic takiego się nie dzieje, w końcu wódka stoi w domu nie ruszona, a drinki tylko słabe co parę dni itd. Więc nie przesadzajmy, jak na kolejnej imprezie znowu się nawalę, to przecież to impreza, potem wytrzeźwieję i będzie OK. Tymczasem gdzieś tam w środku choroba się rozwija, umacnia i nagle okazuje się, że osięgnęliśmy dno. U kobiet ten proces jest o wiele szybszy niż u mężczyzn, bywają mężczyźni którzy całe życie "lubieją wypić", nie stronią od kieliszka, ale jednak nie uzależniają się. Kobietom to się chyba raczej nie zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: alkohol 02.02.11, 16:48 Ja - od zawsze jestem antyalkoholowa... po matce to mam. A czasami tak bardzo chciałabym sie urżnąć Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: alkohol 02.02.11, 16:57 Ja mam tak po przekroczeniu pewnej granicy, która jest u mnie jakoś wyjątkowo blisko, a przekraczam ją na ogół na romantycznych randkach, kiedy człowiek ogólnie się słabo kontroluje. Jest wesoło, sączę winko czy inny napój i nagle jeb, źle się czuję, rzygać mi się chce, helikoptery etc., a mówimy o naprawdę niewielkiej ilości. Kiedyś tak prawie zepsułam romantik wieczór, spadłam z łóżka, potem siedziałam prawie godzinę w objęciach muszli klozetowej, cud, że nie uciekł Odpowiedz Link Zgłoś
piegowata9 Re: alkohol 02.02.11, 17:26 Stan, kiedy chciałam po alkoholu popełnić sepuku miałam raz. I obiecałam sobie, że nigdy więcej. Byłam wówczas starościną na weselu, więc o abstynencji nie było mowy. Zabawa była znakomita do czasu, gdy boleśnie przekonałam się, że starosta (kretyn!!!) dolał wódki do wszystkich dzbanków z napojami... Umierałam przez cały następny dzień. Teraz hamuję natychmiast po pierwszych symptomach radykalnej poprawy nastroju Odpowiedz Link Zgłoś
kub-ma Re: alkohol 02.02.11, 18:05 Ani tak, ani tak. Potrafię wypić tylko kilka łyków, każdy następny łyk jest 10 razy okropniejszy niż poprzedni. Nawet gdybym chciała nadużyć, to nie dam rady. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: alkohol 02.02.11, 18:14 zgłosze was do opieki. ja przynajmniej sie ograniczam do pudelka ,czary mary ,brutalnego sexu i dźiwkarskich kozaczków Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: alkohol 02.02.11, 20:05 A ja piję, bo lubię. Ale nie każdy alkohol, w zasadzie tylko trzy rzeczy: martini, czerwone wino ale tylko półsłodkie, od biedy szklaneczka piwa z sokiem. Wódki nie biorę do ust, podobnie jak wszelkie whisky, likiery,itp. Pozwalam sobie na drinka zawsze w weekendy. Ale nigdy się nie upijam, moje dziecko nigdy nie widziało i nie zobaczy ani mnie ani męża nawalonych. Odpowiedz Link Zgłoś
tacomabelle Re: alkohol 02.02.11, 22:34 U mnie tak samo. Piwniczkę mamy zapełnioną, bo mąż zwozi ze swoich wyjazdów różne dobre napitki Nawet jak nie ma gości zawsze jakąś szklaneczkę czy kieliszek wypijemy w weekend. Swoją drogą nie wyobrażam sobie podejmować gości, o których wiem, ze piją, czekoladkami i nieśmiertelną herbatką. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: alkohol 03.02.11, 10:09 masz dziwkarskie kozaczki? ja klapeczki z przezroczysta platformą i srebrnym obcasem Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: alkohol 03.02.11, 10:12 Ni czytałaś wątku o kozaczkach ,chyba rom temu zapodałam... toż sie dowiedziałam że klasyczny kozak/oficerek ZA KOLANO dziwkarskim jest Odpowiedz Link Zgłoś
vivibon Re: alkohol 03.02.11, 00:05 Usypiająco działa na mnie tylko piwo, które piję baaardzo rzadko, w zasadzie tylko jak mam możliwość spróbowania czegoś ciekawego. Piję sporo wina, ze względu na walory smakowe, nie żeby się nadziabać. W tym momencie jestem po 3/4 butelki wina i nie widzę różnicy w stanie przed i po spożyciu, mam mocną głowę. Nie demonizuje się u mnie w domu alkoholu, może dlatego, że nikt nie miał z tym problemu. Na spotkaniach u mnie w domu jest obecne wino do woli, bo testuję dużo i lubię zapodać gościom coś fajnego a jakoś nikt ode mnie na czworakach nie wychodził. W każdym razie nie w ostatnim 7-leciu Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: alkohol 03.02.11, 00:13 Alkohol nie dziala na mnie euforyzujaco. W niewielkich ilosciach - w ogole nie dziala (tzn. dziala, ale subiektywnie nie odczuwam wplywu), w wiekszych dziala nasennie. Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: alkohol 03.02.11, 10:03 bo rozni ludzie roznei reaguja na alkohol. niektorzy od razu lapia doly i inne helikoptery niektorzy maja dobry humor a nawet lepszy. niektorzy maja ciezkei wspomnienia z dziecinstwa niektorzy nie pija bo nie niektorzy pija bo lubia niektorzy sa alkoholikami. generalnie powtorze: nie kazdy pijak jest alkoholikiem ale kazdy alkoholik jest pijakiem. w mojej rodzinie nigdy nie demonizowalo sie alkoholu i jego wplywu. ale tez nie ma u nas w rodzinie alkoholikow. a mamy naparwde duuuza rodzine. wielka kiedys zrobilismy zlot rodzinny z jednej polowy od dziadka strony. bylo 120 osob a przyjechali bez przybytku. no to ale to tak obok tematu. nie no widzicie chcialam sklamac. jedna ciotka wyszla za alkoholika. tylko ze o tym nie wiedziala. pamietam ze nami to wsyztskimi wstrzaslo te zachowania. ta destrukcja... ale w sumie on sie wyleczyl....albo inaczej zaleczyl. pacholeciem bylam. w kazydm razie, powiedzialabym wszytsko jest dla ludzi...o ile umieja z tego korzystac z glowa. czy palenie fajek tez budzi takie wasze kontrowersje? bo ja tez lubie palic...ale rzucilam ze skapstwa. wole sobie wypic winka wytrawnego od czasu do czasu do obiadu niz palic. no a tacy francuzi i wlosi...codziennie lampke do obiadu i patrzcie francuzi to niby najzdrowsi w europie. co do narktoykow sie nie wypowiem. widzialam niestety co toto potrafi zrobic z czleka i temu mowie zdecydwanie nie. szczerze mwoaic zapalilam raz jakies swintwo i nie zapomne teog do konca zycia ..tego co sie ze man dzialo. nigdy wiecej. nigdy. i szczerze mowiac zyczylabym kazdemu takiego "pierwszego razu" z narkotykami. mysle ze skutecznie by to zniechecilo pare osobnikow do prob. Odpowiedz Link Zgłoś