Dodaj do ulubionych

Mezowi nie wypada...

04.02.11, 14:56
mowic o wadach zony, albo raczej inaczej - mezowi nie wolno mowic o wadach zony ? Tzn. czy maz moze sobie pozwolic na stwierdzenie, ze zona przytyla, ma cellulit, albo sie zniedbuje wizualnie i intelektualnie, czy tez jest to przez zony obwarowane ostymi slowami krytyki i zakazow ? A moze histria, placze, dasy, wyrzuty skutecznie mu to uniemozliwia i nastepnym razem jest proszony tylko o bezwzgledna, lukrowana i SLEPA milosc, ktora patrzy tylko na dobre serce, pamieta mlodosc, a nie obecne zwisy, tu i owdzie.
Bardzo cenie sobie szczerosc zarowno u siebie jak i moich bliskich , zwlaszcza meza, ktory mnie dopinguje do wszystkiego (jesli jest taka potrzeba), np. miesiac po porodzie stwierdzil, ze nie wygladam dobrze z nadprogramowymi kilogramami i ze zapewne tez sie z tym dobrze nie czuje i juz powinnam cos z tym robic, co tylko spotegowalo moje checi powrotu do poprzedniej sylwetki i stylu zycia. Podobnie cenie sobie jego uwagi zarowno na gruncie zawodowym- chocby szczere do bolu- jak i dotyczace mojego wygladu, czy tez dziecka.
Slyszalam natomiast ,ze ponoc maz powinien kochac mimo wszystko wink, obojetnie jak by sie nie wygladalo wink , bez wzglednych pytan wink, a owa milosc powinna byc oparta na szczerosci tylko troszke takiej innej wink - a pozniej ze wszelkimi pretensjami to do Boga.
Obserwuj wątek
    • sowa_hu_hu Re: Mezowi nie wypada... 04.02.11, 15:01

      Ty wiki miałas jakies nadprogramowe kilogramy? nie wierze................
      Rozumiem ,że próbujesz sie wtopić w forumowy tłum ale nie przesadzaj ,nikt ci nie uwierzy...
      w naszych oczach już na zawsze pozostaniesz ideałem smile
      • kannama Re: Mezowi nie wypada... 04.02.11, 15:05
        zapewne jej nadprogram to masa o której my możemy tylko pomarzyć... smile
        • sowa_hu_hu Re: Mezowi nie wypada... 04.02.11, 15:11
          Wg mnie zwrócenie uwagi kobiecie która urodziła i ma nadmiar kilogramów to jakaś pomyłka....
          Co innego jak ktoś tyje na potęge i z laski ważącej 60kg robi sie taka bliska setki... No to w takim przypadku rozumiem rozmowy na ten temat ,nie jest to juz nawet kwestia samego wyglądu ale i zdrowia... Oosbiście nie chciałabym aby mój facet był pulchniutkim pączusiem i zapewne zwróciłabym uwagę gdyby zaczynał nim być... ale jesli przybrałby kilka kilogramów - proszę bardzo ,nawet 10 by mi nie przeszkadzało...
          • jamesonwhiskey Re: Mezowi nie wypada... 05.02.11, 00:29
            > Wg mnie zwrócenie uwagi kobiecie która urodziła i ma nadmiar kilogramów to jaka
            > ś pomyłka....


            wedlug mnie pomylka jest postwa, urodzilam, moge teraz wygladac jak wygrzewajaca sie na sloncu foka
            • kaja954 Re: Mezowi nie wypada... 05.02.11, 03:41
              james,
              miesiac po porodzie,nawet kilka po ma sie do tego prawo. kropka.
              zycze ci ciazy i porodu i dalszych perypetii . nie wiesz o czym mowisz.
              waga moze byc jedynie jednym z problemow i kobieta dochodzi do siebie tyle ile trwala ciaza.
              jesli to twoje ostateczna opinia to ciesze sie,ze nie jestemtwoja partnerka.
              • lia.13 Re: Mezowi nie wypada... 13.02.11, 21:40
                sama nigdy w ciąży nie byłam, jednak popularna w mojej rodzinie jest teoria, wg której kobieta przez 9 miesięcy ciąży tyje a po porodzie, przez następne 9 miesięcy chudnie wink Wygadywanie kobiecie nadprogramowych kilogramów w miesiąc po porodzie jest nieporozumieniem i zwykłym chamstwem. Niech sobie ona chudnie powoli, we własnym tempie. W przeciwnym razie zostanie jej zwis skórny na brzuchu. Brrrrr!
                • aatlanika Re: Mezowi nie wypada... 13.02.11, 21:51
                  A mnie zastanawia jak niektóre celebrytki to robią, że w miesiąc - dwa wracają do super formy sprzed ciąży?
                  • dorry Re: Mezowi nie wypada... 13.02.11, 22:31
                    Niektóre tak po prostu mają, a inne się pewnie katują. Nie wszystkie kobiety miesiącami zrzucają nadprogramowe kilogramy. Niektóre (nie tylko tzw celebrytki), już po kilku tygodniach wyglądają jak przed ciążą.
                    Ba! pamietam laskę (gdybym nie widziała tego na własne oczy, nigdy bym nie uwierzyła), która w trzeciej dobie po porodzie wychodziła z dzieckiem ubrana w mini sprzed ciąży , na szpilkach i w pełnym mejkeupie. Takie były wymaganie jej "pana i władcy".
                    • nople Re: Mezowi nie wypada... 14.02.11, 08:11
                      O kurcze... a gdyby nie mogła z naturalnych powodów w mini się zmieścić?
                      Litości...
                      Fakt, że zrzucanie wagi po porodzie nie powinno trwać 3 lata (pomijam komplikacje zdrowotne, które mogą być przyczyną nadwagi), ale bez przesady, miesiąc po ciąży kobieta ma prawo ważyć więcej niż przed ciążą.
                      A celebrytki nie tylko się katują, ale mają nianie do dzieci na ten czas (katowania się), często osobistego trenera, nie wspominając o masażach, które bardzo pomagają przy odchudzaniu ( o operacjach plastycznych nie wspomnę, ale i one występują przecież)
                      • dorry Re: Mezowi nie wypada... 14.02.11, 12:30
                        No, ale mogła. O tym właśnie piszę - są kobiety, które tak mają. Nic nie muszą specjalnie robić i zaraz po porodzie wyglądają jak przed ciążą.
                        BTW ja też bym tak mogła (i to nawet trzy razy), ale nie jestem aż tak powalona.
                      • dorry Re: Mezowi nie wypada... 14.02.11, 12:35
                        Poza tym, wiele celebrytek jest nimi (np aktorki) także dzięki pewnym cechom genetycznym: szczupłej budowie ciała, łatwości utrzymania linii, dobrej Swiadomości ciała. Jeśli dodać do tego wdrożenie do większej dbałości o wygląd to szybkie wracanie tzw celebrytek do wagi przedciążowej mnie akurat specjalnie nie dziwi.
                • wyrwana.z.kontekstu Re: Mezowi nie wypada... 13.02.11, 22:25
                  Mhm...ja byłam i po miesiącu od urodzenia dziecka wyglądałam jak przed ciązą. Podobnie miały moje koleżanki, które po prostu w czasie ciąży normalnie jadły (a nie za dwojesmile, pracowały i ogólnie normalnie funkcjonowały. Nie rozumiem kobiet, które się niemiłosiernie zapuszczają, a potem zdumienie je ogarnia, że pan małżonek się śmie obejrzeć za zgrabną (obcą) pupą.
            • sowa_hu_hu Re: Mezowi nie wypada... 05.02.11, 10:22
              jedno i drugie jest nieteges....

              Ale chyba kobieta która urodziła może przez pierwsze tygodnie nie myśleć o kilogramach???

              Czy może powinnam na drugi dzien po porodzie na bieżni biegać? uncertain
              • shellerka Re: Mezowi nie wypada... 05.02.11, 10:29
                Sowa, Ty nic nie rozumiesz, Wiki jest z HAMERYKI, tam nie to co tu. Tam się bieżnię zamiast kwiatów po porodzie dostajebig_grin
                Mąż Wiki się pewnie denerwował, że bieżnia kosztowała, a stoi nieużywana, więc w taki sposób zmobilizował ją po prostubig_grin
                • sowa_hu_hu Re: Mezowi nie wypada... 05.02.11, 10:36
                  Ja myślę ,że to jednak co innego... nie przejmował sie ceną bieżni na bank bo przecież oni mają tyle mamony ,że zapewne bieżnia wiki jest platyną kryta...
                  Myślę ,że jak już to rzeczywiście wikusi w dupę poszło...i on tegoż widoku znieść nie mógł...
    • kannama Re: Mezowi nie wypada... 04.02.11, 15:04
      > Slyszalam natomiast ,ze ponoc maz powinien kochac mimo wszystko wink, obojetnie
      > jak by sie nie wygladalo wink

      zależy czy kocha się zawartość czy opakowanie...oczywiście troska o czyjś wygląd jest wyrazem miłości, ale chora potrzeba kochania tylko "ideału" to moim zdaniem przejaw niedojrzałości i zakompleksienia...
      • echtom Re: Mezowi nie wypada... 04.02.11, 15:08
        W niezłym terrorze kobieta musi żyć. Cóż, taka bywa cena awansu społecznego wink
        • cherry.coke Re: Mezowi nie wypada... 04.02.11, 15:15
          echtom napisała:

          > W niezłym terrorze kobieta musi żyć. Cóż, taka bywa cena awansu społecznego wink

          I jak precyzyjnie jej uswiadomiono, co sie liczy w tym kontrakcie - potomek i figura!
    • chloe30 Re: Mezowi nie wypada... 04.02.11, 15:12
      O, Wiki ma wychodne juz w piatek??
    • shellerka MĄŻ MUSI! 04.02.11, 15:26
      mój ma wręcz obowiązek informowania mnie o ewentualnych niedoskonałościach, przyuważonych przez niego.
      wzięło się to stąd, że jak się poznaliśmy, ważyłam prawie 70 kg i w początkowym okresie naszego związku do tych 70 dobiłam. ani słowem mi nie powiedział, ze coś nie tak, na pytania czy nie jestem za gruba, odpowiadał, że bardzo mu się podobam.

      po czym po pierwszej ciąży, kiedy w okolicach naszego ślubu zjechałam praktycznie samoistnie do 63 kg, oznajmił mi, że był okres, kiedy miałam dość grube ramiona (a umiłowałam sobie wtedy golfiki bez rękawków).

      wkurzyłam się na niego niemiłosiernie i zapowiedziałam, że ma mnie ZAWSZE informować o takich rzeczach nie po fakcie, ale zapobiegawczo.
      • shellerka Re: MĄŻ MUSI! 04.02.11, 15:28
        swoją drogą - ja to mam fajnie - większość kobiet tyje w trakcie małżeństwa, ja byłam ponad 10 kg grubsza jak się z mężem poznałam, więc nie ma opcji, żeby mi wypomnaił, że się roztyłambig_grin
        • sowa_hu_hu Re: MĄŻ MUSI! 04.02.11, 15:33
          shellerka napisała:

          > swoją drogą - ja to mam fajnie - większość kobiet tyje w trakcie małżeństwa, ja
          > byłam ponad 10 kg grubsza jak się z mężem poznałam, więc nie ma opcji, żeby mi
          > wypomnaił, że się roztyłambig_grin


          Na pewno masz okropnego męża który cie psychicznie wykańcza ,dlatego chudniesz przez stres big_grin
          • shellerka Re: MĄŻ MUSI! 04.02.11, 15:36
            big_grin dokładnie tak!!! zaraz mu to pokażę i zobaczy, że to nie tylko ja tak myślę! wink
        • cherry.coke Re: MĄŻ MUSI! 04.02.11, 23:53
          shellerka napisała:

          > swoją drogą - ja to mam fajnie - większość kobiet tyje w trakcie małżeństwa, ja
          > byłam ponad 10 kg grubsza jak się z mężem poznałam, więc nie ma opcji, żeby mi
          > wypomnaił, że się roztyłambig_grin

          Myslisz jak kobieta wink Maz taki jak wiki na pewno powiedzialby ci, ze przestalas byc kobieca i juz go nie krecisz.
      • gardenia_nowak Re: MĄŻ MUSI! 05.02.11, 09:52
        Ale Ty naprawdę nie jesteś się w stanie obiektywnie ocenić, patrząc w lustro? I odpowiednio dobrać sobie ciuchy bez pomocy z zewnątrz?
        • shellerka Re: MĄŻ MUSI! 05.02.11, 09:55
          naprawdę. co do ciuchów, to tak, ale co do sylwetki - miałam już okres w zyciu, ze przy wadze 49 kg, wydawało mi sie, ze jestem gruba oraz taki, kiedy przy wadze 70 kg prawie tego nie zauwazyłamsmile
          • gardenia_nowak Re: MĄŻ MUSI! 05.02.11, 10:00
            Ok, w sumie anorektyczki też tego nie widzą, także cofam moje wścibskie pytanie. Ja jednak wolę się konsultować z jakąś kobitką, ale jak kto woli oczywiście.
            • shellerka Re: MĄŻ MUSI! 05.02.11, 10:04
              mąż jest moją najlepszą przyjaciółką big_grin (no dobra - zaraz po mojej naprawdę najlepszej przyjaciółcebig_grin, która jest daleko i przeprowadza mi kontrole raz na kwartał mniej więcej tongue_out )
    • kropkacom Re: Mezowi nie wypada... 04.02.11, 21:27
      > Slyszalam natomiast ,ze ponoc maz powinien kochac mimo wszystko wink, obojetnie
      > jak by sie nie wygladalo wink , bez wzglednych pytan wink,

      Każdy ma taką miłość na jaką zasłużył big_grin
    • anorektycznazdzira Re: Mezowi nie wypada... 04.02.11, 21:28
      ty się jeszcze pytasz?
    • czar_bajry Re: Mezowi nie wypada... 04.02.11, 21:59
      mężowi nie wypada krytykować żonę do osób trzecich, to samo dotyczy też żony.
      • krapheika Re: Mezowi nie wypada... 05.02.11, 00:03
        O jessu az mi lzy stanely w oczach na przypomnienie jak wygladalam tuz po ciazy, waga spadala straszliwie powoli, a ja wylam po nocach, ze jestem gruuuubaaaaa.Gdyby moj jeszcze powiedzial, ze zle wygladam to chyba bym sie z mostu rzucila, ale on dzielnie wspieral mnie mowiac, ze schudlam to tu, to tam i robil wszystko, bym tak strasznie sie nie dolowala.
        Hmm szkoda tylko, ze w druga strone to nie dziala, jak moj jest na wyjezdzie i po powrocie mowie mu, ze schudl, bo z reguly ma taki stres,ze malo co jada to i tak twierdzi, ze kantujebig_grin
    • hellulah Re: Mezowi nie wypada... 05.02.11, 01:13
      Zależy od kontekstu. Oraz sposoby tego "mówienia o wadach żony". Oraz tego, jakie to są "wady". Oraz tego, czy relacje są symetryczne.

    • gardenia_nowak Re: Mezowi nie wypada... 05.02.11, 09:45
      Szczerość na ogół jest dobra, ale niektórzy mylą szczerość ze zwykłym chamstwem.
      Przykro mi to pisać, ale z twojego opisu wychodzi, że twój mąż właśnie tej różnicy nie widzi. Miesiąc po porodzie jeszcze trwa połóg - więc szanowny małżonek o 2 tygodnie za wcześnie wyskoczył z tekstem o odchudzaniu. Zbytnie forsowanie się w tym okresie może powodować późniejsze problemy z wypadaniem macicy i nietrzymaniem moczu. Ciekawe, czy wtedy byłabyś dla pana męża równie atrakcyjna. A poza tym i tak się zestarzejemy i nawet milion operacji plastycznych temu nie zaradzi - a szczerze IMHO, patrząc na niektórych celebrytów, może poważnie zaszkodzić.
    • kozica111 Re: Mezowi nie wypada... 05.02.11, 10:14
      Uwaga męża jak najbardziej słuszna - tylko że przedwczesna, pół roku po porodzie owszem ale nie miesiąc.Goopi.
    • braktalentu Re: Mezowi nie wypada... 05.02.11, 20:54
      Czy żonie wolno zwrócić uwagę mężowi? Na przykład gdy ten zaniedba się intelektualnie? Bo proponowanie kobiecie miesiąc po porodzie by zajęła się nadprogramowymi kilogramami, świadczy o wieloletnim zaniedbaniu intelektualnym. Gdzieś tak od czasów podstawówki.
    • memphis90 Re: Mezowi nie wypada... 05.02.11, 21:42
      Sorry, ale gdyby mi małżonek miesiąc po porodzie kazał wziąć za siebie, bo mu się gruba nie podobam, to usłyszałby kilka niezbyt miłych słów... Może jestem naiwna, ale uważam, że miłość powinna być ponad fizyczność- z biegiem czasu nie stajemy się przecież młodsi, piękniejsi i jędrniejsi. Natomiast w dobrym związku można pogadac i o tym, że partner powinien zrzucić te kilka kg czy wywalić ten ohydny T-shirt, który wygląda już jak szmata wink
      • braktalentu Re: Mezowi nie wypada... 06.02.11, 13:21
        "z biegiem czasu nie stajemy się przecież młodsi, piękniejsi i jędrniejsi."
        ???????????????????????????????
        A Wiki i Chuck Norris tak mają.
        • sadosia75 Re: Mezowi nie wypada... 13.02.11, 21:53
          I Krzysio Ibisz! On tez mlodnieje smile
    • angazetka Re: Mezowi nie wypada... 06.02.11, 16:36
      No cóż, masz męża idiotę. Ja bym się tym tak nie chwaliła...
    • iamhier Re: Mezowi nie wypada... 13.02.11, 21:28
      JAK NISKIE TRZEBA MIEĆ IQ ŻEBY WIERZYĆ W MIŁOŚĆ?

      Z drugiej strony patrząc na żony pewnych facetów....stwierdzam jedno....Boga nie było gdy żonę sobie wybierał.Widocznie żadna inna go nie chce....
    • stofftier Re: Mezowi nie wypada... 13.02.11, 22:12
      chyba co mąż i żona sobie mówią lub nie mówią prywatnie, to tylko i wyłącznie ich sprawa, jeden będzie wolał szczerą prawdę, drugi, żeby mu trochę poowijać w bawełnę, a trzeci, żeby on/ona o wadach nie wspominali słówkiem... Natomiast uważam, że absolutnie mężowi ani żonie nie wypada tego typu komentarzy wygłaszać publicznie, choćby ta publika składała się z najbliższych przyjaciół.
    • dorry Re: Mezowi nie wypada... 13.02.11, 22:37
      Tak. Mąż może, powinien, a czasami musi.
      Gdyby mąż mojej cioci nie powiedział jej, że to znamię na jej plecach to coś ostatnio niezbyt ładnie wygląda, to już by nie żyła. A tak cieszy się kobieta z wnuczki.
      A mojej rozwiedzionej mamie nie miał kto głowy suszyć, że coś blada i źle wygląda. I już nie żyje.
      • echtom Re: Mezowi nie wypada... 14.02.11, 11:16
        Dorry, to jednak inny kaliber. Co innego zwrócić żonie uwagę na niepokojące zmiany i przekonać, by poszła do lekarza, co innego dowalać, że źle wygląda, zwłaszcza w kwestii zmian fizjologicznych, na które nie ma wielkiego wpływu.
        • dorry Re: Mezowi nie wypada... 14.02.11, 12:27
          Moim zdaniem granica jest nieostra. Otyłość też może być spowodowana chorobą.
          Na "dowalanie" oczywiście zgody nie ma, to jest chyba jasne.
    • sanciasancia Re: Mezowi nie wypada... 13.02.11, 22:42
      Jak chce, żeby żona nie zmieniała wymiarów, niech sobie lalkę lateksową kupi. Lateks pewnie musi jakieś normy spełniać i lalka się zbytnio nie rozciągnie.
    • 4v ale o czym tu dyskutować, są 4 możliwości.... 14.02.11, 01:45
      w przypadku gdy kobieta się zapuszcza, facet ma 4 możliwości


      1. kochać ją mimo to, szczerze. być może sam się też zapuszcza? i później strasz takie oblechy, oboje 30/40/50 lat a wyglądają na 50/60/70? im nie przeszkadza, są szczęśliwi, problemu nie widzę poza tym, że dla mnie tacy ludzie są nieprzyjemni. i - statystycznie - umrą tak ze 30 lat szybciej niż ci co o siebie dbają. ale przecież nie każdy musi i nie każdy chce długo żyć, prawda?

      2. udawać że ją kocha. a naprawdę nie (lub kochać, ale już nie fizycznie, na jedno wychodzi). i oczywiście cały wachlarz możliwości, typu kochanka, wieczny ręczny, aseksualność. bardzo częste, każde z tych zachowań. zresztą częste również w sytuacjach, gdy żona się nie zapuściła. ale jak się zapuszcza, to jest o wiele częstsze, mimo wszystko.

      3. próbować jej przemówić do rozsądku. czasem się uda, czasem nie. jak się uda to problem rozwiązany, a jak nie, to pozostają inne opcje do wyboru.

      4. skończyć to. po prostu. człowiek się żenił z inną osobą, nie udało się. wielu kończy, choć wielu jednak wybiera pozostałe opcje.


      PS. oczywiście czasem to facet się zapuszcza a kobieta nie. ale w naszej szerokości geograficznej to jednak częściej facet jest zadbany, a kobieta jakaś taka.... odmieniona, niestety.
      • dorry Re: ale o czym tu dyskutować, są 4 możliwości.... 14.02.11, 12:39
        > PS. oczywiście czasem to facet się zapuszcza a kobieta nie. ale w naszej szerok
        > ości geograficznej to jednak częściej facet jest zadbany, a kobieta jakaś taka.
        > ... odmieniona, niestety.

        Moim zdaniem po równo to się układa. Ja nie widzę nadpodaży zadbanych mężczyzn około 40.
    • kocianna W-i-k-i... Off topic. 14.02.11, 08:46
      "Dla podmiotu nr 2 odpowiedź na pytanie "Kim jestem" może być wyłącznie następująca: "Jestem osobą, która jeździ takim i takim samochodem, mieszka w takim a takim domu, nosi takie a takie ubrania". Autoidentyfikacja jest możliwa tylko poprzez sporządzenie listy użytkowanych przedmiotów, a transformacja - tylko poprzez zmianę tej listy."

      Cytat dotyczy wpływu reklamy telewizyjnej na ludzką świadomość smile Dalej też jest bardzo ciekawie.

      Wiktor Pielewin, Generation P, tłumaczenie moje (ale można nabyć w Bibliotece Polityki, na przyklad).
    • lilly811 Re: Mezowi nie wypada... 14.02.11, 09:19
      Mój mąż też po jakiś paru miesiącach zasugerował, że mogłabym trochę poćwiczyć- stwierdził, że on zawsze będzie mnie kochał itd ale mogłabym wyglądać tak super tylko przy odrobinie wysiłku itd...mój mąż dba o siebie, ćwiczy codziennie. Z jednej strony trochę byłó mi przykro ale z drugiej strony cieszyłam się, że jest szczery- a nie, że fałszywie gada, że wyglądam super a tak wcale nie myśli- szczerość w związku jest chyba ważna? Za to moja koleżanka stwierdziła, żę ona by z takim facetem nie była, że jak on może w ogóle mieć czelność coś takiego powiedzieć itd...tyle, że obie mamy 30 lat - ja mam męża i dziecko a ona jest sama,mieszka z rodzicami i nie ma pracy...
    • tempera_tura Re: Mezowi nie wypada... 14.02.11, 09:35
      Ty Elegancka Pani zacznij uzywać POLSKICH znaków bo szału można dostać.
      Przypomina mi to typ ubrana wymalowana a d... brudna.
    • istisna Re: Mezowi nie wypada... 14.02.11, 09:50
      ja nie twierdze, ze twoj maz ma malego, ale jak zareagowalby, gdybys mu w przyplywie szczerosci powiedziala... wiesz, na pewno bys sie lepiej czul, gdyby twoj penis byl wiekszy...

    • aromat_jabola Sztuczna szczęka? ;) 14.02.11, 09:55
    • bifka czytam i smutno mi 14.02.11, 09:56
      Większość z was zakłada, że wasza żona czy mąż to osoby, których nie dotyczy czas, choroby, stres, problemy i zawsze będą młode, piękne, bezproblemowe, zawsze zadbane, smukłe i w świetnej kondycji. Niestety, życie jest brutalne i wszyscy się starzejemy, tyjemy, brzydniemy aż w końcu mamy po 40-stce, nastoletnie dzieci, chory woreczek żółciowy albo zwyrodnienie stawów i bardziej niż swoim wyglądem przejmujemy się jak zapłacić ratę za samochód, gdzie zarobić dodatkowe pieniądze na studia syna albo jak wyleczyć chore kolano. I zakładamy, że ze strony najbliższego człowieka spotka nas akceptacja, zrozumienie i trwanie mimo naszych wad, bo tylko może 5 % z nas ładnie się starzeje zachowując młodzieńczą sylwetkę i kwitnącą cerę, inni niestety są po prostu przeciętni albo co najwyżej średnio zadbani i dotyczy to zarówno mężczyzn jak i kobiet. Większość nie sił, czasu i środków, a także motywacji, żeby do końca życia zabiegać o pozostanie laską czy menem i chciałoby móc się z godnością zestarzeć ale nie! Małżonkowie tacy jak wy bezlitośnie wygarną z grubej rury o wszystkich wadach, ułomnościach, zwisach i fałdach, nie mówiąc już o zmarszczkach i łysinie, bo przecież mają prawo mieć gustownego partnera o modnym i młodym wyglądzie i będą to bezwzględnie egzekwować a jak nie pomoże to oczywiście rozwód! Całe szczęście że jestem z innego pokolenia i mam męża, który pomasuje to chore kolano, powie, że lubi moje nadprogramowe kilogramy, bo jestem przez to bardziej kobieca, a ja wmasuje mu w wysokie czoło płyn na porost włosów i razem będziemy się wspierać w naszej niedoskonałej starości. Oczywiście, że wszyscy powinniśmy o siebie dbać, stosować diety i uprawiać sporty itp. itd., tylko że nie wszystkim nam natura sprezentowała doskonałe geny, długoletnią wiotkość, wspaniałe zdrowie i urodę do późnej starości, powiedziałabym nawet, że tylko mniejszość miała takie szczęście, a co z resztą? Całe życie na diecie i majątek na kosmetyczki, chirurgów plastycznych i trenerów bo inaczej zostaną sami, bez partnera? Jak się czyta takie fora to można by tak pomyśleć ....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka