Dodaj do ulubionych

kontrolowana wpadka

10.02.11, 12:12
Nie ukrywam, że czasem w chwilach słabości (zazwyczaj gdy mój trzylatek śpi już głębokim snem i wygląda jak mały, słodki aniołek wink) marzy mi się jeszcze jedno dziecko. Mój chłop niby nie jest całkiem na nie, ale wiecie - jak to chłop: "a może za 5 lat, a może jak to, a może jak tamto..."
Moja mama twierdzi, że jak świat światem mężczyźni zawsze odkładali na bliżej nieokreślone później posiadanie potomstwa i że czasem kobieta musi zadecydować za oboje. Z półsłówek wywnioskowałam, że ona właśnie tak zrobiła. Zupełnie nie jestem przekonana, że jej to na dobre wyszło, ale mniejsza z tym.
Osobiście wzdryga mnie na coś takiego, zwłaszcza, że moja pierwsza ciąża była najprawdziwszą wpadką wink ale to "może za 5 lat" mnie z lekka przeraża. Pomijając już nasz wiek, po prostu nie wiem, czy za X lat w ogóle jeszcze będzie mi się chciało w macierzyństwo bawić.
Co Wy o tym myślicie? Znacie kogoś, kto coś takiego zrobił? Czy taka samodzielnie podjęta decyzja może wyjść komuś na dobre? I z góry proszę, żeby na mnie nie naskakiwać, bo póki co niczego takiego na serio nie planuję, zastanawiam się czysto teoretycznie.
Obserwuj wątek
    • izak31 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 12:15
      Jesli liczba w nicku to rok urodzenia to naprawde mozesz poczekac 5 lat.
      • lejla81 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 12:21
        Owszem, to data mojego urodzenia. Ja mogę poczekać, ale mój partner jest nieco ode mnie starszy. Poza tym obawiam się, że za 5 lat usłyszę: "a może za 5 lat..."
        • ylunia78 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 17:05
          lejla81 napisała:

          > Owszem, to data mojego urodzenia. Ja mogę poczekać, ale mój partner jest nieco
          > ode mnie starszy. Poza tym obawiam się, że za 5 lat usłyszę: "a może za 5 lat..
          > ."

          no wiesz?winkw moim nicku jest też moja data ur.a ja zmierzam za ok 5-7lat urodzić dziewczynkę,dla odmiany.Czekam tylko az jej bracia podrosną,żeby ją bronić w razie"W"wink
    • skanke poplotkuję trochę: 10.02.11, 12:18
      kolega- po 30 kawaler z mieszkaniem, dobrze płatną pracą i prestiżem, poznaje samotną matkę z dzieckiem - ojcowstwo bliżej nieznane, bezrobotną mieszkającą z mamą. Spotykają się i po 3 miesiącach ona jest w ciązy- wpadka- tak sama mówi. On może jej wierzyć, ale ja jako kobieta- wiem, że nie ma wpadek, nie w takiej sytaucji.
      • aniakoles Re: poplotkuję trochę: 10.02.11, 12:46
        normalnie jakbym o swoim znajomym czytaławink może twoi są z trójmiasta? big_grin
        • skanke no- nie n/t 10.02.11, 12:58
      • ledzeppelin3 Re: poplotkuję trochę: 10.02.11, 15:56

        > kolega- po 30 kawaler z mieszkaniem, dobrze płatną pracą i prestiżem, poznaje s
        > amotną matkę z dzieckiem - ojcowstwo bliżej nieznane, bezrobotną mieszkającą z
        > mamą. Spotykają się i po 3 miesiącach ona jest w ciązy- wpadka- tak sama mówi.
        > On może jej wierzyć, ale ja jako kobieta- wiem, że nie ma wpadek, nie w takiej
        > sytaucji.


        To po cholerę ją bzykał, biedny miś?
        Mógł się wziąć za prestiżową korporacyjną antykoncepcyjna laskę.
        • gazeta_mi_placi Re: poplotkuję trochę: 10.02.11, 18:31
          Oczywiście nikt go nie zmuszał do seksu z tą kobietą, ale z drugiej strony nie wierzę że z jej strony to była wpadka, chyba że "planowana wpadka" big_grin
          Samotne matki są najgorsze jak już dorwą jakąś parę gaci, nie popuszczą...
        • volta2 Re: poplotkuję trochę: 10.02.11, 20:15
          prestiżową korporacyjną antykoncepcyjna laskę.

          BOSKIE! Dzięki za poprawę humoru, dziś wyjątkowo słabegosmile))))
      • kali_pso Re: poplotkuję trochę: 10.02.11, 16:59

        ...aleś ty wredna zołza...
        • ledzeppelin3 Re: poplotkuję trochę: 10.02.11, 18:21
          hyhy, można to i tak ująć wink
      • thegimel Re: poplotkuję trochę: 10.02.11, 19:38
        A miś prezerwatywy nałożyć nie mógł? Zawsze mniejsze ryzyko wpadki.
      • anorektycznazdzira Re: poplotkuję trochę: 10.02.11, 21:35
        > kolega- po 30 kawaler z mieszkaniem, dobrze płatną pracą i prestiżem, poznaje s
        > amotną matkę z dzieckiem - ojcowstwo bliżej nieznane, bezrobotną mieszkającą z
        > mamą. Spotykają się i po 3 miesiącach ona jest w ciązy- wpadka- tak sama mówi.
        > On może jej wierzyć, ale ja jako kobieta- wiem, że nie ma wpadek, nie w takiej
        > sytaucji.

        No jak nie ma wpadek: bez-ro-bot-na, czyli po prostu nie było jej stać na antykoncepcję
        big_grin
    • sadosia75 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 12:19
      Kolezanka z porodowki tak zrobila. przy drugim dziecku. razem rodzilysmy nasze pierwsze dzieci, fajnie sie dogadywalysmy itp. kontakt utrzymujemy do dzis. drugie dziecko sama zaplanowala. jej maz nie chcial drugiego dziecka w tak szybkim czasie ( w 2 lata po pierwszym ) zreszta jej maz jezdzil wtedy na delegacje, z kasa u nich bylo krucho. Ale ona chciala no i ma. do dzis jej maz "wypomina" to decydowanie za niego.
      jak dla mnie to jest juz przesada. ja rozumiem chec posiadania dzieci, rozumiem, ze jak kobieta chce to juz nie ma rozsadku ( czy stac ich na kolejne dziecko, czy dadza sobie rade z kolejnym dzieckiem, czy moga sobie pozwolic na ten luksus itp ) tylko chec drugiego czy trzeciego i kolejnego dziecka.
      ale nie rozumiem dlaczego facet ma stac sie jedynie dawca nasienia a w tak waznej sprawie jak decydowanie sie na kolejnego potomka nie ma prawa tez decydowac.
    • nisar Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 12:21
      Nie wiem o samodzielnie podjętej przez kobietę decyzji, ale znam kilka przypadków "przekonania" męża do tematu.
      W kilku z nich sytuacja rozwinęła się normalnie: mąż się przestraszył, ucieszył (po upływie różnego czasu), pokochał.
      W dwóch - facet odszedł od kobiety.

      Swoją drogą, jak facet chce zadecydować o czymkolwiek sam, bez konsultacji z żoną, to jest cham i prostak, co nie wie co to związek. Jak żona chce zadecydować bez męża (lub wręcz wbrew jego chęciom) o posiadaniu DZIECKA (chyba najważniejsza decyzja życiowa), to w wielu osobach ma zwolenników i wręcz zachętę. Nie rozumię, może ja gupia jestem...

      • ylunia78 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 17:09
        nisar napisała:
        > Swoją drogą, jak facet chce zadecydować o czymkolwiek sam, bez konsultacji z żo
        > ną, to jest cham i prostak, co nie wie co to związek. Jak żona chce zadecydować
        > bez męża (lub wręcz wbrew jego chęciom) o posiadaniu DZIECKA (chyba najważniej
        > sza decyzja życiowa), to w wielu osobach ma zwolenników i wręcz zachętę. Nie ro
        > zumię, może ja gupia jestem...


        No własnie...?a dlaczego żona ma liczyć się ze zdaniem męża,ale już on z jej zdaniem się nie liczy?
        >
    • lilly_about Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 12:22
      Nie zdecydowałabym się na coś takiego. Albo oboje chcemy dziecko, albo nie. Zresztą o takich sprawach rozmawia się z mężem: dlaczego za pięć lat, a dlaczego teraz itd.
    • black_currant Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 12:23
      Odwróć sytuację - Ty nie chcesz drugiego dziecka, masz plany zawodowe/rozwojowe/inne, a mąż podmienia Ci pigułki na witaminki i zachodzisz w ciążę.
      Dobrze byś się czuła w takim wypadku?
      • panna.w.paski Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 12:28
        Staje mi przed oczyma scena z "Gotowych na wszystko" - Gaby i Carlos podmieniający jej tabletki anty smile
        • black_currant Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 13:10
          Nie ukrywam, że stamtąd czerpałam inspirację wink I liczyłam na reakcję w stylu Gabi big_grin
      • lejla81 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 12:31
        Bardzo proszę raz jeszcze, żebyśmy nie mówiły o mnie, bo nic takiego nie planuję, chociaż akurat w naszym wypadku to jest "nie, bo nie, bo dziecko to obowiązek, a mnie się nie chce", i nie chodzi o brak pieniędzy, złe warunki bytowe, czy czyjekolwiek plany zawodowe.
        Ja widzę tu ogólnie kilka możliwych scenariuszy:
        - kobieta zachodzi w ciążę, bo "chce złapać na brzuch" dobrą partię.
        - kobieta jest w długotrwałym związku, ale jej mąż wciąż nie może się zdecydować, bo "jeszcze za mało zarabiamy, mamy za mało samochodów i przecież nie będziemy się w trójkę gnieździć na 60m2".
        - kobieta chce mieć dziecko i wychowywać je nawet bez faceta, którego traktuje nieco jako dawcę nasienia.
    • bacha1979 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 12:28
      Moja mama twierdzi, że jak świat światem mężczyźni zawsze odkładali na bliżej n
      > ieokreślone później posiadanie potomstwa


      Eeeee tam, mój chciał dziecko bez żadnych nawet sugestii z mojej strony, bez namawiania go na "dzidziusia".Zresztą z roli ojca wywiązuje się znakomicie.

      Co do samego "wpadki" mocno nie fair. Ja też bym nie chciała by mi facet wywinął taki numer (a teoretycznie możewink).

      No i fakt czy takie dziecko z wymuszonej wpadki będzie zaakceptowane przez ojca.


      • ylunia78 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 17:13
        bacha1979 napisała:
        >
        > Eeeee tam, mój chciał dziecko bez żadnych nawet sugestii z mojej strony, bez na
        > mawiania go na "dzidziusia".Zresztą z roli ojca wywiązuje się znakomicie.

        no taaaak,ale to przy pierwszym dziecku to chyba wszyscy mężowie/partnerzy chcą mieć dzieci,potem drugie?ok może?ale przy trzecim to już chłop może nie chciećwink
        Mój też chętny był na pierwsze,na drugie równie chętnie,ale o trzecim "chwilowo"każe mi nie myślećwink
        • bacha1979 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 18:52
          no taaaak,ale to przy pierwszym dziecku to chyba wszyscy mężowie/partnerzy chcą
          > mieć dzieci,


          Ze słyszenia wiem, że niekoniecznie. W sensie odkładają takie decyzje na później, mimo, że laski cisną.
    • black-cat Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 12:33
      Ach ci biedni mężczyźni. I te wstrętne kobiety, które "wrabiają" ich w dzieci. Jak mężczyzna nie chce mieć dzieci to powinien wiedzieć jak się zabezpieczyć, by niespodzianki nie było.
      Decyzja o dziecku powinna być podjęta wspólnie. Jak dzieci nie chcemy to się zabezpieczamy. To dotyczy również panów.
      • taka-sobie-mysz Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 18:56
        Wiesz, istnieje coś takiego jak zaufanie, które w normalnym małżeństwie powinno funkcjonować bez zarzutu. Jeśli żona bierze tabletki, to mąż już raczej nie musi używać prezerwatywy, skoro ustalili, że nie chcą na razie dzieci. Mąż ufa żonie, że te tabletki bierze.
    • mimka23 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 12:41
      To u mnie jest odwrotnie. Mąż chciałby drugie najszybciej jak się da, bo nie wyobraża sobie mieć jedynaka. Ja zawsze mówię "może za 5 lat...", ale tak naprawdę na razie nie chcę nawet za 5 lat.
      Na szczęście na dzień dzisiejszy nie jest to powodem jakichś kłótni i ogolnych konfliktów. Jak zaczyna za dużo o tym rozmyślać, to mu przedstawiam realny stan naszych finansów i temat się kończy.
    • zebra12 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 12:51
      Mój mąż zrobił mnie w bambuko. Nie będę wdawała się w szczegóły, bo to niemiłe wspomnienia, ale to on zadecydował... Powiedział, że teraz (gdy jestem w ciąży) nie rozwiodę się z nim.
      Podniosło mi się ciśnienie na te słowa. I oczywiście pierwsze co zrobiłam po porodzie to poszłam do prawnika.
      • skanke faceci też potrafią obliczyć dni płodne 10.02.11, 13:01
        a zrobić dziurkę w gumie- żaden problem, kobieta nawet nie musi wiedzieć, że w ogóle pękła.
      • boziaj Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 13:22
        znam bardzo podobny przypadek sad
        i też happy endu nie było
    • pszczolaasia Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 12:52
      szczerze mowiac nie znam nikogo takiego ktoby sie niby przypadkiem podlozyl.
    • boziaj Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 13:18
      to o czym mówisz to nie jest zadna "wpadka kontrolowana" tylko zajście w ciążę wbrew woli męża niejako z premedytacją
      może się nie nigdy wyda, ale to oszustwo (i to najbliższej osoby)
      a jak się wyda, to moze mąż wybaczy, a moze nie...

      ale wiecie - jak to chłop: "
      > a może za 5 lat, a może jak to, a może jak tamto..."
      nie wiemy
      naprawde nie chciałabym, żeby mój mąż wykonując działania dywersyjne na prezerwatywach uszczęśliwił mnie kolejnym potomkiem, argumentując, ze sama nie wiem co mówię (?) albo to co mówię jest nieistotne (?) albo, ze myślę co innego, a mówię co innego (?)
    • barbaraonly Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 13:21
      Mam w rodzinie kilka takich przypadkow, kobiety same przyznaly mi sie, ze to one zdecydowaly. Ich mezowie publicznie wydaja sie byc zadowoleni, chociaz kto to wie, jak jest naprawde.
      • skanke Sorry, ale wpadka to jest małolaty 10.02.11, 13:27
        nawalonej gdzieś na dyskotece, co to nic o ciele nie wie, a koleżanki już są odkorkowane. Kobieta, matka nie wpadnie -jeśli nie chce mieć dziecka.
        • kali_pso Re: Sorry, ale wpadka to jest małolaty 10.02.11, 16:58

          Znaczy się wiesz wszystko o wszystkich wpadkach tego świata?

          Znaczy sie "kobieta, matka" nie może się nawalić i przespać z własnym partnerem zapominając o antykoncepcji?
    • memphis90 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 13:26
      A Bachleda-Curuś? Czy naprawdę mądra, wykształcona dziewczyna, próbująca robić karierę w Hollywood zachodzi w ciążę ze znanym aktorem "przypadkiem"? Albo z drugiej strony- czy tenże aktor świadomie decydowałby się na potomstwo z dziewczyną z kraju na jakimś zadupiu, którą ledwo co poznał na planie filmowym?
      • lejla81 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 13:31
        Najbardziej skrajny przykład to chyba historia Borisa Beckera:
        "(...) Ustatkował się na krótko podczas pierwszego małżeństwa (z czarnoskórą Barbarą Feltus, z którą ma dwoje dzieci), ale kiedy 3 miesiące po ślubie paparazzi przyłapali go z pewną modelką, związek przeżył kryzys. A zupełnie się rozpadł po tym, jak okazało się, że uprawiał seks w hotelowej komórce na miotły z rosyjską modelką Angelą Ermakową, która zatrzymała jego spermę w ustach i potem postarała się o dziecko (Becker płaci na nie alimenty)." (gwizdek24.se.pl/tenis/tenisowy-ogier-sie-zeni_91726.html)
        Co Wy na to?
        • jowita771 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 17:39
          Pani od Beckera to wyjątkowa świnia.
        • vivibon Re: kontrolowana wpadka 11.02.11, 10:13
          lejla81 napisała:

          > Najbardziej skrajny przykład to chyba historia Borisa Beckera:
          > "(...) Ustatkował się na krótko podczas pierwszego małżeństwa (z czarnoskórą Barbarą Feltus, z którą ma dwoje dzieci), ale
          kiedy 3 miesiące po ślubie paparazzi przyłapali go z pewną modelką, związek przeżył kryzys. A zupełnie się rozpadł po tym, jak
          okazało się, że uprawiał seks w hotelowej komórce na miotły z rosyjską modelką Angelą Ermakową, która zatrzymała jego spermę w
          ustach i potem postarała się o dziecko (Becker płaci na nie alimenty)." (
          href="gwizdek24.se.pl/tenis/tenisowy-ogier-sie-zeni_91726.html)" target="_blank"
          rel="nofollow">gwizdek24.se.pl/tenis/tenisowy-ogier-sie-zeni_91726.html)
          > Co Wy na to?

          Przerażające. To już niczemu nie można zaufać, nawet oralowi suspicious
      • ledzeppelin3 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 18:29
        > A Bachleda-Curuś? Czy naprawdę mądra, wykształcona dziewczyna, próbująca robić
        > karierę w Hollywood zachodzi w ciążę ze znanym aktorem "przypadkiem"?

        O tak, przypadek tej pani też mnie nieodmiennie wzrusza. "Nie planowałam ciąży", hehe
        Narobiła wokół siebie szumu dzięki ciąży z Farrelem, zrobiła sobie dzieciaka w odpowiednim wieku i jeszcze teraz zgrywa biedną "samotną mamę"
        Polskie alimenciary to sa samotne mamy, a im nikt nie współczuje
        Pani Bachleda ma główkę na karku, nie ona pierwsza w historii gra du..pą
        • gazeta_mi_placi Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 18:37
          Czyli prawo do wpadki mają tylko biedniejsze i słabo wykształcone kobiety, najlepiej takie co wpadły z bezrobotnym pijaczkiem, kobiety z wyższym wykształceniem zachodzące w ciążę z kimś bogatym nie mają prawa do zaliczenia wpadki? Ciekawe...
          Poza tym nie zauważyłam, żeby Alicja robiła z siebie "biedną samotną matkę", praktycznie nie wspomina o Colinie, bardzo oględnie wypowiada się o ich rozstaniu, to media się nakręcają (choć nie jedna polska gwiazdeczka już pięć razy wyprałaby po rozwodzie brudy w Vivie czy innej Gali albo napisała książkę jak Pani Rusin wink , przynajmniej ma dziewczyna klasę i nie ciosa kołków na głowie byłemu).
          Ja tam trzymam za nią kciuki, fajna babka, inteligenta, nie pokazująca cyców w Playboyu przy każdej okazji jak co druga polska aktorka czy sportsmenka.
          • memphis90 Re: kontrolowana wpadka 11.02.11, 11:20
            > Czyli prawo do wpadki mają tylko biedniejsze i słabo wykształcone kobiety, najl
            > epiej takie co wpadły z bezrobotnym pijaczkiem
            Antykoncepcja może zawieść każdego, jasne. Ale jednak wykształcone, mądre, fajne babki częściej wiedzą, że "tylko uważaj" to nie jest żadna forma antykoncepcji. Ja nic nie mam do ABC, niech sobie dziewczyna robi karierę w świecie, ale jak słyszę takie historie o "przypadkowej wpadce", to jednak sama mi się brew do góry podnosi...
            • gazeta_mi_placi Re: kontrolowana wpadka 11.02.11, 18:17
              Niejedna wykształcona (nawet z tego forum) w dodatku matka dzieciom wpadła.
    • zabulin Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 15:24
      Uwązam, że decyzja o dziecku powinna byc wspólna.

      U nas jest odwrotnie, moj mąż już chciałby, ja to odkladam.
      I co ma mnie przymusić, bo może ja baba, sama nie wiem, co chce??/ Zrobić to siła??? Sorry, ale nie czyń drugiemu co tobie niemiłe.

      Jesli facet jest na NIE, a ty swiadomie wpadniesz, to będziesz miec potem pretensje, ze ci nie pomaga, że sama sobie musisz radzic?? Odpowiedz sobie uczciwie;czy chcesz go oszukac i potem oczekiwać, że będzie ci pomagał tak jakby dziecko bylo wspólnie zaplanowane???
    • daga_j Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 16:50
      Nie radziłabym robić kontrolowanej wpadki gdy mąż o tym nie wie, np. brałaś tabletki, odstawiasz poza jego plecami i współżyjecie jak dawniej, to nie fair. Natomiast możesz powiedzieć mężowi, że przestajesz brać tabletki i teraz jeśli nie chce byś zaszła w ciążę to niech on pamięta o prezerwatywach. Wtedy jak mu się nie będzie chciało ich używać to znaczy, że świadomie przyzwala Wam na zajście w ciążę, jeśli Ty chcesz to taka możliwość powinna Cię zadowolić smile Mąż zresztą mam nadzieję wie, że prezerwatywy nie są 100% zabezpieczeniem więc jeśli się na nie zgodzi to mimo wszystko powinien zdawać sobie sprawę, że wpadka może się zdarzyć. Wtedy to nie będzie tylko Twój czy jego zamysł, ale świadoma "prawie decyzja".
      • emilly4 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 17:02
        Nie pakowalabym wszystkim facetow do jednego worka.
    • shellerka Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 17:06
      czułabym się bardzo nie w porządku wobec męza.
      wydaje mi się, że jeśli naprawdę Tobie zależy na dziecku, to przekonasz go do tego i już, a jeśli on bardzo nie chce miec drugiego dziecka i użyje racjonalnych argumentów, dobrze by było rozważyć jego racje.
    • kali_pso Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 17:09
      Pomijając
      > już nasz wiek, po prostu nie wiem, czy za X lat w ogóle jeszcze będzie mi się
      > chciało w macierzyństwo bawić.


      Nie rozumiem...teraz niby chcesz a obawiasz się, że później może Ci się nie chcieć?
      No to co? Problem chyba raczej w sytuacji odwrotnej byłby...
      • lejla81 Re: kontrolowana wpadka 11.02.11, 09:33
        Bo mam teraz szczególną sytuację zawodową - pracuję blisko domu, za rozsądne pieniądze i się nie przepracowuję, ale jednocześnie też trochę w pracy nudzę. Chciałabym za kilka lat zając się bardziej karierą zawodową, a nie robieniem dzieci. Teraz i tak jestem ograniczona w tej kwestii przez mojego trzylatka. Mój partner ma pewne bardzo silne argumenty za tym, żeby na razie darować sobie dzieci, rzecz w tym, że nasza sytuacja za 5 lat się kompletnie nie zmieni, być może zmieni się za 10 lat, a może też nie... Oczywiście, dziewczyny, nie zamierzam zrobić sobie dziecka wbrew jego woli (chociaż podobał mi się pomysł o niebraniu pigułek i poinformowaniu o tym faceta wink), bardziej chodziło mi o to, żeby podrzucić jakiś temat do dyskusji.
    • mruwa9 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 17:19
      Nie wyobrazam sobie i to nie o dziecko chodzi, ale o wzajemne zaufanie i poszanowanie partnera. Trudno wymagac od partnera szacunku dla samej siebie, jesli zniza sie do takich metod. Wole rozmowe , czysta gre w otwarte karty, zwiazek IMHO to sztuka kompromisow, nie mozna egoistycznie zawsze stawiac na swoim. I jakos takie (i wszystkie inne) tematy potrafimy przedyskutowac, dochodzac do kompromisu akceptowanego przez obie strony. I moze wlasnie dlatego tak mi dobrze z moim chlopem smile
    • jowita771 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 17:30
      Ja nie jestem przekonana do takiego rozwiązania, sama też nie chciałabym być wmanewrowana w rodzicielstwo. U nas było tak, że mąż najpierw chciał, a ja chciałam zaczekać, aż sytuacja w pracy mi się unormuje. Jak się sytuacja unormowała, to mąż zaczął się wahać. Przekonywałam go parę miesięcy, głównie chodziło mi o to, że różnica wieku już i tak będzie pięć lat, więcej bym nie chciała. Dyskutowaliśmy i mąż przyznał mi rację, że nie ma na co czekać. Ja wolałam zajść w ciążę wiedząc, że druga strona też będzie się z dziecka cieszyć.
    • anorektycznazdzira Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 17:53
      Miałam tę dobrą sytuację, że jak decyzja była na nie, to u nas obojga, a jak na tak, to też u obojga. Nas jednak ograniczały konkretne czynniki zewnętrzne i czekaliśmy aż się zmienią, a tak ogólnie "zawsze chcieliśmy dwójkę".
      Nie wiem jak bym zareagowała na odmowę za strony faceta. Kiedy moje starsze dziecko miało 6-7 lat mój instynkt macierzyński wył na alarm, więc nie wiem, czy odmowy bym czasem nie zignorowała. Ewentualnie, w razie odmowy znalazła sobie kogoś, kto nie odmawia tongue_out Ogólnie w takim wypadku przewidywałabym z mojej strony kłopoty.
      Z drugiej strony, jest to decyzja tak poważna, że nie widzę możliwości happy endu, kiedy się kogoś do takiej decyzji zmusza. I dlatego nie polecam. I nie jest prawdą, że po paru latach "nie chce się bawić w macierzyństwo" i taki tam obiegowe mądrości. Mam różnice wieku 8,5 roku i zrealizowałam się w drugim, planowanym (w przeciwieństwie do pierwszego) macierzyństwie w 200%tach. W życiu się tak dobrze nie bawiłam big_grin
    • gazeta_mi_placi Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 18:40
      Chcę mieć wysoką emeryturkę, zatem nie dywaguj tylko bierz się do roboty, przyrost naturalny w Polsce malutki...
    • volta2 Re: kontrolowana wpadka 10.02.11, 20:26
      moja kuzynka tak zrobiła, do współdecyzji jeszcze wciągnęła kilkuletnią córkę, która bardzo chciała dzidzięsmile
      mąż wkurzony na tydzień wyjechał w tatry coś przemyśleć(ale nie wiem co - kwestie nadprogramowego ojcostwa czy kwestie zaufania czy finansowe/zawodowe)
      po powrocie zaakceptował sytuację a po porodzie oszalał ze szczęścia i kocha syna ponad życie.

      małżeństwo kwitnie już ok. 30 lat więc raczej happy end?smile
    • triss_merigold6 Re: kontrolowana wpadka 11.02.11, 09:53
      Moje zdanie w tej kwestii ulegało stopniowej ewolucji.
      Obecnie od dłuższego czasu uważam, że ostateczna decyzja o ciąży i donoszeniu ciąży powinna należeć do kobiety, a pan powinien znać jej zdanie. I mój chłop się z tym zgadza.
      Aktualny zdecydowanie dzieci mieć nie chciał, potem zaczął ewentualne posiadanie rozważać, następnie podjął współpracę w tym zakresie. Gdybym traktowała jego postawę sprzed kilku lat serio to ani nie bylibyśmy parą, ani nie byłabym z nim w ciąży. A tak, ja ostatecznie zadecydowałam kiedy odstawiam tabsy, zaciązyłam, facet jest przeszczęśliwy i kwitnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka