cygarietka
10.02.11, 22:34
Mam te paskudy w domu i już naprawdę nie wiem jak się ich pozbyć. Jestem sparaliżowana jak je widzę, szczególnie po ostatnich wydarzeniach.
Siedziałam na fotelu przykrytym kocem i w pewnym momencie zaczęło się coś delikatnie ruszać pod kocem, normalnie spanikowałam, mąż zaczął walić w to szklaną butelką, odkrywamy koc, a to mysz. Już zdechła.
Zawołaliśmy nawet eksperta z urzędu miasta i powiedziała, że ta mysz najadła się gdzieś trutki i po prostu przyszła do nas zdechnąć i dlatego była taka osowiała. Pani rozstawiła nowe trutki i powiedziała, że przyjdzie na kontrolę za 10 dni, powinno już ich nie być. Ale jak tu wytrzymać. Przed chwilą znowu jedną widziałam.
Naprawdę mocno zastanawiam się nad kupnem kota z schroniska,mimo, że mam małe dzieci i na razie nie chciałam żadnych zwierząt.
Rany, że ja też jestem takim pieprzonym mieszczuchem i panicznie boję się tych mych