Dodaj do ulubionych

pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;)

22.02.11, 12:30
A teraz dla odmiany taka sytuacja:

- starsi państwo (dziadkowie) są na tyle niedołężni, że przenoszę się do córki i jej rodziny, do dużego domu; opuszczają mieszkanie;

- mieszkanie ma przypaść wnuczce, która ze swoimi dziećmi i mężem mieszka w mieście na drugim końcu kraju; mieszka i ma się dobrze, ma fajną pracę, i tak dalej;

- teściowa (ha! musi być o teściowej smile ) proponuje: przeprowadźcie się do tego mieszkania, płaćcie czynsz, ale nie żeby dziadki zapisały je wam, tylko tak na jakiś czas, bo może my jednak zechcemy wydobyć je dla nas od tych dziadków, jakby co;

- młodzi odmawiają;

- afera. Wielka afera.

I co Wy na to?

Obserwuj wątek
    • lilly_about Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 12:32
      Nie rozumiem: wnuczka ma się przeprowadzic do tego mieszkania z drugiego końca kraju, tylko dlatego, że stoi akurat puste? No przeciez to czysty idiotyzm.
    • gryzelda71 Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 12:33
      Ze wymyślone na poczekaniu.
    • havana28 Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 12:38
      myśle, że jesteś słaba podróbą ala2ala
    • na_pustyni Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 12:40
      Podróba? Już tak ciężko ironię wyczuć, tylko wszędzie trolle trzeba tropić?
      Powiedz teściom, żeby wynajęli, a dziadkom odpalali kasę z wynajmu - za jakiś czas uzbierają na super wycieczkę wink
    • pierwsze-wolne Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 12:42
      A ja nie jarzę tego kawałka:

      > - teściowa proponuje: przeprowadźcie się do tego
      > mieszkania, płaćcie czynsz, ale nie żeby dziadki zapisały je wam, tylko tak na
      > jakiś czas, bo może my jednak zechcemy wydobyć je dla nas od tych dziadków, jakby co

      Poproszę o przetłumaczenie na polski - jest jeszcze ktoś do mieszkania czy teściowie chcą w testamencie na cele charytatywne oddać??
      • hellulah Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 12:59
        Teściowa to teściowa właściwa, czyli matka wnuczki (a nie świekra). Do dziedziczenia byłaby teściowa oraz w odpowiedniej proporcji wnuczka. Dziadkowie zamierzali przekazać wsio wnuczce, ale żyją na wycugu u córki. Córka czyli teściowa wolałaby mieć to mieszkanie dla siebie, na wszelki wypadek, w całości. Ewentualnie za jakiś bliżej nieokreślony czas przekazać córce, ale jeszcze nie teraz (mieszkanie ma być zabezpieczeniem, nieformalnym, rozmaitych kredytów teściowej). Mieszkanie nie jest wynajmowane, stoi puste. Córka jako rzekłam, nie widzi sensu zmiany pracy, szkoły, przedszkola, lekarzy, krajobrazu, tylko po to, aby zamieszkać w nie swoim mieszkaniu (które, jak zastrzega jej matka, może w każdej chwili zostać upłynnione aby np. wspomóc spłaty kredytu). Obraza, że młodzi nie korzystają z tak świetlnej okazji. Wiem, czego nie rozumiecie smile bo ja też tego nie pojmowałam smile - jak teściowa (matka) może rozporządzać nie swoim, lecz rodziców (dziadków) majątkiem? formalnie – nie może, nieformalnie – czyni naciski.
        • lilly_about Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 13:08
          Nie, ja nie rozumiem, że chcą przewartościować życie młodych ludzie nie wiadomo po co. To całkowicie bez sensu.
        • atowlasnieja Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 13:23
          niech zgadnę: sławetne mieszkanie jest w okolicy w której są raczej marne szanse na przyzwoitą robotę?
          • hellulah Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 21:00
            Nawet nie, okolica w miarę do przyjęcia, tyle że warunki przeprowadzki nie bardzo. Gdyby się przenieśli, byliby dokładnie w takiej sytuacji jak autorka z "POMOCY! wyrzucają mnie" smile Owszem, wynajmowali, ale mieli w swoim mieście stabilną sytuację, wszystko poukładane i tak dalej.

            Dopowiem - dziadkowie wielokrotnie, w różny sposób, finansowo i nie tylko wspomagali teściową, po dołączeniu do jej gospodarstwa po prostu zaczęli za siebie płacić. Stąd mieszkanie miało być tak tak prezentem dla kolejnego pokolenia, poprzednie już wyczerpało limit. Według dziadków. Według teściowej, może i prezentem, ale w bliżej nieokreślonym czasie, w każdej chwili do "przygarnięcia" smile no bo wnuki nie dziedziczą przecież przed dziećmi i zachowek się należy.

            Tak, tamci młodzi długo nie potrafili tego pojąć smile
        • baltycki Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 21:15
          hellulah napisała:

          > Teściowa to teściowa właściwa, czyli matka wnuczki (a nie świekra).

          Matka wnuczki to tesciowa wlasciwa??
          Matke wnuczki nazywac tesciowa, bo to tesciowa jej meza?

          A od kiedy to tesciowe dziedzicza?????

          Zawsze powtarzalem ex, ze w jej rodzinie najlepsza to jest JEJ tesciowa.


          • hellulah Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 23:08
            O rany smile - wiem, napisałam zawile, ale skup się: są starsi państwo powiedzmy X, mają córkę w średnim wieku, panią Y, ona ma córkę, dorosłą ale młodą panią A.

            Państwo A mieszkają far far away od teściów, czyli państwa Y. Dla męża pani A (bo generalnie historia od tej strony mi znana) pani Y to nikt inny, jak tylko teściowa. Pani A jest wnuczką państwa X.

            Owszem, majątek państwa X dziedziczy pani Y oraz w jakimś procencie pani A (pani Y jako córka, pani A jako wnuczka). Czyli z punktu widzenia pana A, męża pani A, jego teściowa dziedziczy po dziadkach X. Uff.
          • titta Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 23.02.11, 18:05
            Tesciowa matka wnuczki...ktora nie chce zamieszkac...Wyszlo mi na to, ze hellulach jest mezem wnuczki ale posze w rodzaju zenskim. Wiec jest... zona wnuczki? wink
            • hellulah Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 24.02.11, 12:27
              Oj tam, piszę tak jak znam historię, nie jestem gazetą..., żebym była facetem wink Mam jedno dziecko, a nie parkę, moja mama dawno nie żyje. To nie dotyczy moich decyzji, ot ciekawostka taka.
    • mynia_pynia Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 13:05
      Nikomu nie dogodzisz.
      Kolega miał taką sytuację, że mieszkał w mieszkaniu rodziców przed 8 lat, jeszcze jako student później jako pracujący. Płacił czynsz, spłacał kredyt (taki z wykupu ze spółdzielni). Mama od czasu do czasu wpadała do mieszkania. W pewnym momencie ubzdurała sobie, że ona się tam wprowadzi na pół roku, kolega nie mogąc znieść ciągłego nawiedzana mamusi, kupił własne mieszkanie pozostawiając obecne do pełnej dyspozycji rodziców.
      I nagle tragedia, bo mamusia dzwoni załamana, ze opłata za to mieszkanie to 1000zł i do tego jeszcze za prąd, gaz. Niestety mamusia nie była wstanie utrzymać tego mieszkania, a tato powiedział, że on się nie dołoży bo mają dom na wsi a mieszkanie można wynajmować.
      No i skończyły się podróże do wielkiego miasta mamusi, bo musiała miastową siedzibę wynająć obcym i teraz bidusia nie ma gdzie się zatrzymywać na dłużej, bo synek mieszka na drugim końcu miasta a ona mam bliżej z domu na wsi do centrum, niż z mieszkania syna.
      • annajustyna Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 13:32
        Brawo dla syna za charakter!
    • rupiowa Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 21:15
      ja Ci poradze tyle - Ty szukaj jakis kruczkow prawnych na tesciowa. Kobieta na pewno nie zyje zgodnie z prawem wink
      • hellulah Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 23:25
        Oj tam, tu nie chodzi o rozgrywki, tylko tak pięknie się ta historia wpisuje w kontekst tego użyczonego mieszkania z innego wątku. Młodzi nie chcieli wywracać wszystkiego do góry nogami, aby żyć na "łasce pańskiej" (mieszkajcie, ale możemy wam w każdej chwili wymówić). Po prostu woleli zostać na nieswoim, ale na swoim warunkach. Teściowie poczuli się urażeni, że młodzi nie chcą pomocy i jeszcze zganili za rozrzutność (że młodzi wynajmują w swoim mieście). Kwasy straszliwe. Mnie intryguje opinia ludu smile - dobrze młodzi zrobili, odmawiając, czy źle?
        • mgla_jedwabna Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 23.02.11, 00:36

          Moim zdaniem dobrze. Trzeba wziąć pod uwagę dwie rzeczy conajmniej:

          - koszty przeprowadzki (razem z tymi emocjonalnymi etc. oraz okresem szukania pracy w nowym miejscu)
          - poziom ryzyka. Obecnie państwo A wynajmują, a jeśli będą musieli sie wyprowadzić - mogą wynająć mieszkanie na sąsiedniej ulicy i nie robić rewolucji życiowej (dalej posyłać dzieci do tego samego przedszkola etc.). Jeśli natomiast będą musieli się wyprowadzić z mieszkania dziadków do wynajętego (bo, dajmy na to, dziadkom się coś odwidzi albo pani Y przekabaci ich na swoje), to wylądują z ręką w nocniku. Bo to wcale nie będzie lepsze, niż wynajmowanie w obcenym miejscu, a koszty z poprzedniego podpunktu będą już poniesione.

          Poza tym jeśli państwo A będą mieszkać w mieszkaniu użyczonym przez rodzinę, może się to skończyc niesnaskami, zazdrością, wypominaniem albo nieposzanowaniem prywatności. I jeśli pani A poskarżyłaby się na forum "ratunku, mama nabrała kredytów, więc babcia wyrzuca mnie z mieszkania", to forumki jak jedna żona wink powiedziałyby jej "to unieś się honorem i idź wynajmować". A tyle to pani X już ma bez kosztów przeprowadzki smile

          Poza tym, jeśli dziadkowie naprawdę chcą podarować to mieszkanie wnuczce, to lepiej, żeby je na nią przepisali. Wtedy dostanie ona całość, bez zachowku dla pani Y. No i będzie chroniona przed humorami pani Y i konsekwencjami lekkomyślnego brania kredytów.

          Obecnie sprawa wylada tak, że o ile dziadkowie nie zapisali mieszkania wnuczce w testamencie, to odziedziczy je pani Y, a pani A będzie należał się tylko zachowek. I zobaczymy, czy pani Y będzie się liczyć z intencjami zmarłych i przekaże mieszkanie wnuczce.
          • jowita771 Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 23.02.11, 17:15
            Pani A nie będzie się należał zachowek, dopóki żyje pani X, bo rozumiem, że to jej matka, tak? Więc, jak żyje matka, to po swoich rodzicach dziedziczy ona, a dopiero po jej śmierci te dobra odziedziczą jej dzieci, jeśli pani X nie zdąży się majątku pozbyć, wtedy pani A nie dziedziczy nic. Po dziadkach się nie dziedziczy, chyba, że nie żyje pokolenie pośrednie, czyli rodzice.
            • mgla_jedwabna Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 23.02.11, 17:44
              OK, wydawało mi się, że prawo do zachowku działa "w obie strony". Dzięki!
    • anorektycznazdzira Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 23:22
      Nic nie rozumiem z systemu rodzinnych koligacji, ale kochana: gdzie jest DZIECKO?
      Dziecko nieszczęśliwe, dziecko wyrzucone na bruk lub też wepchnięte do mieszkania?
      W tej historii brak głównej karty przetargowej, choć oczywiście zainteresowani mogą zrobić histerię a potem zadzwonić do teściów i poinformować o swoim stanie psychicznym.
      • hellulah Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 23:31
        Dzieci, moja droga - dzieci! wink noooo wiesz, dzieci musiałby zmienić przedszkole i szkołę, zmienić totalnie środowisko, stracić kolegów z podwórka i te sprawy. Czy warto byłoby ciągnąć je na mieszkanie tylko tymczasowe, użyczone?
        • anorektycznazdzira Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 23.02.11, 16:50
          No to widzisz, jak już z poprzedniego wątku wiemy, macha się dziadkom wnukiem przed oczami, Ty możesz dwóką- to ma pewnie większą siłę rażenia, i po sprawie big_grinbig_grin
      • irena.ochodzka testament? 22.02.11, 23:32
        A dziadkowie nie mogą po prostu spisać testamentu na to mieszkanie dla wnuczki?
        • hellulah Re: testament? 22.02.11, 23:43
          Nawet przy testamencie jest jeszcze zachowek tongue_out poza tym chodzi właśnie o to, że "średnie pokolenie" chce swobodnie dysponować tą nieruchomością do właściwie nie wiadomo kiedy (teoretycznie, do czasu spłaty ich własnych kredytów, czyli ze 20 lat jeszcze?).

          Oczywiście, jest jeszcze jedna opcja, darowizna z wyłączeniem z masy spadkowej, ale czy oczekiwanie czegoś takiego to nie jest ze strony młodych POSTAWA ROSZCZENIOWA smile?
          • dama_z_kawa_i_papierosem Re: testament? 23.02.11, 17:13
            Trudno powiedziec czy bylaby to postawa roszczeniowa. W zasadzie tak ale wg mnie to zalezy od relacji wnuczki z babcia i dziadkiem i dziadkow z tesciowa.
            Jeszcze jedna mysl, jezeli twoja tesciowa ma takie zagrywki to obawialabym sie o los dziadkow po przepisaniu mieszkania bezposrednio na wnuczke, ze bedzie im wypominala czy jakos tam zle traktowala. Ale takie sprawy wnuczka powinna wiedziec w koncu zna swoja matke i dziadkow najlepiej.

            A co do waszej odmowy to rozumiem i chyba postapilabym tak samo.
    • allija Re: pomocy! wpychają mnie do mieszkania ;) 22.02.11, 23:47
      ja, na miejscu młodych, absolutnie nie zawracałabym sobie głowy mieszkaniem dziadków i nie wywracała swojego zycia do góry nogami. Nie dość, że mieszkanie niepewne to szykuje się teścowa ciągle na karku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka