A teraz dla odmiany taka sytuacja:
- starsi państwo (dziadkowie) są na tyle niedołężni, że przenoszę się do córki i jej rodziny, do dużego domu; opuszczają mieszkanie;
- mieszkanie ma przypaść wnuczce, która ze swoimi dziećmi i mężem mieszka w mieście na drugim końcu kraju; mieszka i ma się dobrze, ma fajną pracę, i tak dalej;
- teściowa (ha! musi być o teściowej

) proponuje: przeprowadźcie się do tego mieszkania, płaćcie czynsz, ale nie żeby dziadki zapisały je wam, tylko tak na jakiś czas, bo może my jednak zechcemy wydobyć je dla nas od tych dziadków, jakby co;
- młodzi odmawiają;
- afera. Wielka afera.
I co Wy na to?