Dodaj do ulubionych

Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście....

03.03.11, 14:20
Mi kiedyś koleżanka ( w okresie kiedy wałkowałam pewien problem) powiedziała, że nie chce jej się już tego słuchać, że to nudne. Dla mnie to było wtedy ważne, z nia widywałam się raz na miesiąc/dwa, więc nie byłam w stanie jej tego tematu obrzydzić. Nadal mamy kontakt, ale forma w jakiej to powiedziała spowodowała, że nie mam już do niej takiego stosunku jak kiedyś...
Obserwuj wątek
    • skanke Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 14:28
      poprzednia "szefowa" ( pełniąca jedynie obowiązki przez 3 miesiące), że mnie zniszczy, ale to raczej z bezsilności ta przykrość była.
    • dziub_dziubasek Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 14:29
      "Zdradziłem Cię..."
      • ola Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 14:59

        "nigdy nie kończysz tego, co zaczynasz. Nie potrafisz się w nic na 100 % zaangażować. W ten sposób nigdy do niczego nie dojdziesz."
        To była absolutna prawda, ale dotarła do mnie dopiero, kiedy usłyszałam ja od kogoś innego.
        Mam ją zawsze w pamięci, starszam się z tym walczyć całe życie.
        • frameit Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 20:20
          Ja mam to samo Ola. Mozesz mi skrobnac na priva jak sobie z tym radzisz?
    • sadosia75 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 15:37
      " Nic juz nie da sie zrobic, przygotujcie sie na koniec walki "
      Wtedy myslalam, ze zatluke tego lekarza ale przeciez to nie byla jego wina. coz.. okropne slowa, ktore do dzis mnie przerazaja i jak tylko o nich mysle to zaraz mam atak lzawego oka. przerazajace jest to, ze czlowiek moze uslyszec cos takiego. i ta swiadomosc, ze teraz juz zostalo tylko czekanie na smierc. odebranie nadziei to najgorsza rzecz jaka mozna zrobic drugiej osobie.
      • gabi683 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 16:36
        To już koniec może Pani zabrać syna ,lub zostawić na tutejszym cmentarzu .Nigdy tej lekarce tego nie wybaczę tych słów .Zabrałam syna i przywiozłam z drugiego końca Polski do domu .
        • nowel1 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 17:44
          Przepraszam, nie chcę Cię urazić w żaden sposób, ale powiedz proszę: dlaczego jej tych słów nie wybaczysz? Co w nich Cię tak strasznie zabolało?
          • naomi19 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 20:57
            Może dlatego, że jej syn był dla lekarki nie człowiekiem, tylko... jakimś kawałkiem mięsa, które albo można zabrać, albo zakopać u nich.
            W takich słowach nie informuje się matki o śmierci dziecka.
          • gabi683 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 11.03.11, 11:13
            nowel1 napisała:

            > Przepraszam, nie chcę Cię urazić w żaden sposób, ale powiedz proszę: dlaczego j
            > ej tych słów nie wybaczysz? Co w nich Cię tak strasznie zabolało?

            To było moje dziecko które bardzo kochałam chciałam uratować mu życie,zawiozłam ze Szczecina do Zabrza na operacje serduszka .O Ona zamiast okazać troszkę ludzkiego serca ,po traktowała mojego synka jak nie potrzebną rzecz .....
      • shellerka Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 17:28
        ach Sadosia, ja przez miesiąc kiedy tata leżał nieprzytomny w szpitalu, codziennie szłam do lekarza dyżurującego i pytałam o stan. i codziennie był inny lekarz dyżurujący. jedna lekarka, mimo że przekazywała nam złe wiadomości robiła to w taki sposób, że byłyśmy jej za to z mamą wdzięczne. robiła to taktownie, delikatnie i mówiła zawsze, że musimy wierzyć, bo cuda się zdarzają.
        a były dwie inne lekarki, które z kolei te same praktycznie informacje podawały nam jakby z satysfakcją i takim "po co tu codziennie przychodzicie i głowę zawracacie, przecież to OZT, on i tak umrze".
        i jak tata umarł, to poszyłyśmy tej lekarce, która nas wspierała podziękować za wsparcie i ona prawie że się obraziła, za to pomogła nam jeszcze w załatwianiu formalności.
    • peggy_su Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 16:24
      Gdy pojechaliśmy poinformowac przyszłą teściową o zaręczynach. Narzeczony mówi: mamo zaręczyliśmy się, chcemy się pobrać.
      Oboje szczęśliwi, trochę zestresowani.
      Na co teściowa odwraca się w moim kierunku i mówi: No. To teraz musisz się chyba zacząć odchudzać, nie?
      Żadnego gratuluje, żadnego ciesze sie, nic, nawet oficjalnego tekstu nie było.

      Usłyszałam w życiu kilka przykrych informacji, o czyjejś śmierci czy chorobie. Ale to cała sytuacja była trudna, nie same słowa. Za to teściowa potrafi dopiec jak nikt. Aż ścina z nóg.
      • msrp Do autorki 03.03.11, 16:31
        Zdania nigdy nie zaczynamy od słowa ,,mi'', tylko piszemy ,,mnie''
        • gabi683 Re: Do autorki 03.03.11, 16:33
          msrp napisała:

          > Zdania nigdy nie zaczynamy od słowa ,,mi'', tylko piszemy ,,mnie''


          straszne i nie na temat moja droga
          • ylunia78 przykre słowa 03.03.11, 16:43
            moja przyjaciółka powiedziała kiedyś przy osobach które wiele krzywdy mi wyrządziły coś za co mnie przeprosiła,ale strasznie,strasznie mnie to zabolało.
            • asiaiwona_1 Re: przykre słowa 03.03.11, 16:51
              - Mogła pani urodzić to dziecko wcześniej, byłoby pani łatwiwj się z nim pożegnać...
              - Nie ma sensu robić tego zabiegu bo pani dziecko i tak umrze...
              • msrp Re: przykre słowa 03.03.11, 16:56
                Cóż...
                • asiaiwona_1 Re: przykre słowa 03.03.11, 16:59
                  msrp napisała:

                  > Cóż...

                  Ale co "cóż", bo nie bardzo rozumiem co chciałaś przez to powiedzieć....
                  • msrp Re: przykre słowa 03.03.11, 17:02
                    Nieważne
                    • asiaiwona_1 Re: przykre słowa 03.03.11, 17:20
                      msrp napisała:

                      > Nieważne

                      No tak, już sobie ciebie przypomniałam. To dla ciebie płod staje się człowiekiem w końcówce ciąży... Już sobie dokładnie przypominam twój aborcyjny wątek. Tak więc nie mam więcej żadnych pytań...
                      • msrp Re: przykre słowa 03.03.11, 17:24
                        Nie bawią mnie takie słowa lekarzy, ale zdarzają się różne rzeczy.
                        • asiaiwona_1 Re: przykre słowa 03.03.11, 17:30
                          msrp napisała:

                          > Nie bawią mnie takie słowa lekarzy, ale zdarzają się różne rzeczy.

                          Ponieważ z twoich ust, a właściwie klawiatury padło zdanie "Płacz za czymś, czego nie było, jest wstydem. To tak, jakbym płakała za wyrzucanym elektrośmieciem." w kontekście usuniętej ciąży to mniemam, że nigdy nie zrozumiesz tego co przeżywa matka słysząc takie słowa. Tym bardziej nie znając okoliczności ich wypowiedzenia uncertain
                          • msrp Re: przykre słowa 03.03.11, 17:35
                            Zarodek/płód w początkowych miesiącach to nie jest człowiek.
                            Chyba lekarz raczej nie odniósł się do płodu.
                            • asiaiwona_1 Re: przykre słowa 03.03.11, 18:06
                              msrp napisała:

                              > Zarodek/płód w początkowych miesiącach to nie jest człowiek.

                              Nie będę z tobą dyskutować na ten temat, bo jak widać po twoich wpisach niektórzy nawet po urodzeniu się nie są ludźmi uncertain
                            • piegowata9 Re: przykre słowa 03.03.11, 20:26
                              > Zarodek/płód w początkowych miesiącach to nie jest człowiek.

                              Oczywiście, że nie. Oczywistą oczywistością jest, że z połączenia ludzkiego plemnika z ludzką komórką jajową powstaje koń. Albo pies. A w niektórych przypadkach małpa. Człowiek z tego powstaje... no właśnie - kiedy???? W czwartym miesiącu ciąży? W szóstym? A może dopiero w momencie porodu, a właściwie z pierwszym oddechem?

                              Nie czepiałabym się, gdybyś cytowane zdanie poprzedziła np. "moim zdaniem".
        • angazetka Re: Do autorki 03.03.11, 16:45
          Tak, to bardzo na temat.
          • gabi683 Re: Do autorki 03.03.11, 16:49
            angazetka napisała:

            > Tak, to bardzo na temat.


            zły dzień?
          • msrp Re: Do autorki 03.03.11, 16:49
            Ale myślę, że Polak powinien pisać poprawnie po polsku.
            • gabi683 Re: Do autorki 03.03.11, 16:55
              msrp napisała:

              > Ale myślę, że Polak powinien pisać poprawnie po polsku.


              a ja myślę że nie jesteś tu po to aby komuś zwracać uwagę,no chyba ze masz misje do spełnienia....
              • msrp Re: Do autorki 03.03.11, 16:57
                Nie.
                Mam alergię na analfabetów.
                • gabi683 Re: Do autorki 03.03.11, 17:14
                  msrp napisała:

                  > Nie.
                  > Mam alergię na analfabetów.

                  sama mówisz że nie powinno się innych obrażać ,a sama co robisz ?
                  • msrp Re: Do autorki 03.03.11, 17:16
                    A kogoś obrażam? Nie sądze.
                    • gabi683 Re: Do autorki 03.03.11, 17:20
                      msrp napisała:

                      > A kogoś obrażam? Nie sądze.


                      "ę" Ci uciekło ....
                      No skoro mówisz o kimś analfabeta i uważasz ze nie jest to obraźliwe. To ja już nie mam pytań ...
                      • msrp Re: Do autorki 03.03.11, 17:23
                        Analfabeta i tak nie zrozumie, co znaczy to słowo, więc teoretycznie nie obrażam.
                        • gabi683 Re: Do autorki 03.03.11, 17:28
                          msrp napisała:

                          > Analfabeta i tak nie zrozumie, co znaczy to słowo, więc teoretycznie nie obraża
                          > m.


                          teoretycznie
                        • verdana Re: Do autorki 03.03.11, 17:28
                          Ależ nie. Analfabeta zrozumie, tylko nie przeczyta. Nalezy znać znaczenie słów. Analfabeta, to ktoś nie umiejący czytać i pisać, a nie uposledzony umysłowo czy nieinteligentny.
                          • msrp Re: Do autorki 03.03.11, 17:30
                            Skoro jest na tyle intelignety, to powinien również i czytać, i pisać.
                            • gabi683 Re: Do autorki 03.03.11, 17:34
                              msrp napisała:

                              > Skoro jest na tyle intelignety, to powinien również i czytać, i pisać.


                              Zamilcz bo naśle na Ciebie mojego wściekłego chomika wrrrrrrrr
                              • verdana Re: Do autorki 03.03.11, 17:39
                                Intelignety to on moze nie jest, za to w przeciwieństwie do niektórych - inteligentny.
                                • msrp Mój błąd: inteligentny 03.03.11, 17:42
                                  • msrp do autorki 03.03.11, 17:43
                                    Dla Ciebie ktoś, kto nie potrafi robić podstawowych rzeczy, naprawdę słynie z inteligencji?
                                    To już chyba niektóre ,,downy'' są mądrzejsze.
                                    • verdana Re: do autorki 03.03.11, 18:02
                                      O Karolu Wielkim slyszałeś? Facet raczej niegłupi, całe zycie uczył się pisać i czytać - bez rezultatu.
                                    • gabi683 Re: do autorki 03.03.11, 18:15
                                      msrp napisała:

                                      > Dla Ciebie ktoś, kto nie potrafi robić podstawowych rzeczy, naprawdę słynie z i
                                      > nteligencji?
                                      > To już chyba niektóre ,,downy'' są mądrzejsze.


                                      O matko !
                        • rosapulchra-0 Re: Do autorki 11.03.11, 02:20
                          msrp napisała:

                          > Analfabeta i tak nie zrozumie, co znaczy to słowo, więc teoretycznie nie obraża
                          > m.

                          sama jesteś jedną wielką obrazą naszego społeczeństwa, niestety suspicious
                    • ella_nl Re: Do autorki 03.03.11, 19:11
                      No to jesteś głupia, jeśli takich rzeczy nie rozumiesz...
                      • ella_nl Re: Do autorki 03.03.11, 19:12
                        to było oczywiście do msrp
              • asiaiwona_1 Re: Do autorki 03.03.11, 16:58

                > msrp napisała:
                >
                > > Ale myślę, że Polak powinien pisać poprawnie po polsku.
                >
                Jak już się tak czepiamy to twoja wypowiedź też chyba nie jest poprawnie napisana ...
            • agula_wredziula Re: Do autorki 03.03.11, 18:08
              Ale od ale zdania również nie zaczynamy.....
            • anulla1 Re: Do autorki 03.03.11, 19:21
              > Ale myślę, że Polak powinien pisać poprawnie po polsku.

              W sumie to nie masz gwarancji że autorka jest Polką...
    • broceliande Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 16:58
      Że dziecko chciałam wyskrobać, rzucone w tłum na imprezie. Mówiłam tej osobie, ze chętnie zrobiłabym badania prenatalne (nie zrobiłam), a ta osoba uważa, że te badania = aborcja.
    • baltycki Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 16:59
      kalarepka83 napisała:

      > Mi kiedyś koleżanka ( w okresie kiedy wałkowałam pewien problem) powiedziała,
      > że nie chce jej się już tego słuchać, że to nudne...

      Nie wierze, nie wierze, ze była to "Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałas"..
      Po prostu, naciągasz emamy na zwierzenia udajac, ze sama juz sie zwierzyłas..
      • agazagie Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 17:09
        To samo chciałam napisać ale mnie ubiegłeś smile
        • baltycki Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 17:34
          Zalóz wątek "Najbardziej przyjemna rzecz jaką usłyszałyście." smile


        • fajnababka3 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 17:57
          a ja pomyślałam że wlaściwie to z niej szczęściara skoro to byłaa największa przykrośc w jej życiu.
          • kalarepka83 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 23:10
            Od tego jak bardzo jest coś przykre zalezy:
            1. Jaki to był problem
            2. Od kogo to usłyszałam

            Jesli nie rozumiesz, trudno. Nie zalezy mi.
            • fajnababka3 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 05.03.11, 00:20
              Napisałaś że to byla koleżanka - czyli nikt szczególny.
    • shellerka Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 17:23
      "lubię Cię bardzo, ale nie tak jakbyś tego chciała"
    • sanciasancia Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 17:51
      Kilka tygodni po śmierci mojej córki usłyszałam od mamy, że mogłabym już to przestać tak mocno przeżywać (nie żebym jakoś się strasznie z tym przeżywaniem uzewnętrzniała).
    • na_pustyni Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 18:00
      nie kolekcjonuję
      • czar_bajry Aleś się zestarzała:Pn/t 03.03.11, 18:13
    • mijaczek Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 18:13
      "mam zone" a po dwoch latach skladania siebie do kupy "milo cie w koncu poznac"
      • annaa77 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 18:58
        tydzien temu od mamy "urodziłas sie zła".
        • mijaczek Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 19:19
          teraz sobie uswiadomilam, ze jednak to nie bylo najprzykrzejsza rzecza... moj maz porownal mnie kiedys do Hitlera... no coz.. chcialam tylko zaznaczyc, ze baza do tego stwierdzenia nie byl ani antysemityzm ani inne tego typu sprawy, ktore powiazalyby mnie z nazizmem...
          ot, po prostu taka franca ze mnie...
    • clk Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 19:38
      Liceum Ogolnoksztalcoce - ogolnie bylo porazka. Nauczycielka niemieckiego (do dzisiaj go nienawidze) na dzien dobry mowila do mnie 'M... nie kazdy musi miec srednie wyksztalcenie' plus wiele podobnych.
      Teraz bym starala sie odpowiedziec cieta riposta, wtedy pamietam 'dolowalo' mnie to ogromnie.

      BARDZO chcialabym odnalezc ta pania i pokazac jej w jakim jestem miejscu i posmiac sie, gdzie ona utknelasmile
      • piekielna-diablica Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 04.03.11, 05:51
        heh - mam dokładnie to samo - tylko to była pani psycholog ze szkoły podstawowej
        --
    • semida Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 20:04
      "Ja pier....ale grubas","O kur..jaka swinia","Ona nie ma piersi tylko wielkie,wyjeb...wory tluszczu" itp.-to bylo w technikum i chociaz dzis bym się tym nie przejmowala to jednak wtedy bardzo bolało.
    • piegowata9 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 20:32
      "To ona jest wariatką. Powinno jej się dzieci odebrać". Od mamy, która potrzebowała pomocy i którą usilnie namawiałam wówczas na wizytę u psychiatry.
    • haidi0111 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 20:54
      "Nie wiem..."
      Była to odpowiedź męża (wtedy jeszcze niemęża) na moje pytanie, czy jeszcze coś do mnie czuje... Całą noc nie spałam po tym wyznaniu, a on zupełnie nie pamętał, że tak mi odpowiedział.
      • sarling Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 21:05
        Sporo przykrych rzeczy słyszałam, nie pamiętam, która była jakoś najbardziej przykra. Niektóre były bardzo smutne, inne po prostu chamskie. Niektóre przykrości sie zdewaluowały (np. "nie chcę już siedzieć z tobą w ławce"), inne bolą jeszcze trochę, a na inne teraz już nie reagowałabym tak emocjonalnie jak kilkanaście lat temu.
    • kali_pso Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 20:57

      W...ją mnie ci, którzy czują się w obowiązku dowodzić, że jestem chuda...czyli połowa znajomych i 1/3 rodzinywinkp
      • verdana Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 20:58
        Błagam, odstąp mi rodzinę!
        • kali_pso Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 21:11

          Ostrzegam- bywają nieprzewidywalni w swych komentarzachwinkp
        • spartanka4 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 21:19
          telefon w środku nocy i policjant mówiący

          "był wypadek kierowca zginął na miejscu"
    • erin7 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 03.03.11, 21:37
      No ja sie nasłuchałam troche. Od rodziców (niealkoholików), że nadaje sie tylko na smietnik, że jestem głupia, że do niczego w zyciu nie dojde, ze brzydka jestem a moja mama w moim wieku to miala tyyyle adoratorow a ja nie. No i postawilam sie, skonczylam studia i radze sobie calkiem niezle.
    • virtual_moth Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 04.03.11, 00:13
      Najgorszą rzecza jaką usłyszałam było milczenie. Jego niema bezsilnosc wobec twardych dowodów zdrady. A zwykle miał pogląd na kazdy temat i chęć by go wyrażać. Nkomu nie zyczę tego nagłego braku słów...
    • zebra12 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 04.03.11, 05:34
      - Usuń tą ciążę (chodziło o trzecią córkę)
      - Kiedy to w końcu zrobisz, czas leci
      - Mówiłam, że trzeba było usunąć, teraz.... (dziecko wtedy już było na świecie)
      - Do dziecka: małe gó... ( chodzi o druga córkę)
      - Na słowa: urodziłam - Nie przyjadę zobaczyć, bo wszystkie dzieci są brzydkie jak ropuchy (chodziło o pierwsze dziecko)
      - Ja nie potrzebuję tych dzieci (o wnukach), moge się bez nich obejśc i jak dla mnie to moga nie istnieć...

      Najgorsze, to nie mieć wsparcia we włąsnej matce sad Małżeństwo było trochę ucieczką od toksycznej matki. Niestety ucieczką w złą stronę, choć się nie zapowiadało...
      Od męża nigdy nie usłyszałam tak przykrych słów, choć potrafił swoją głupotą w inny sposób podnieść mi ciśnienie.
    • gacusia1 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 04.03.11, 05:43
      Mnowstwo tego bylo i wszystko na jednym poziomie ale to,co mi utkwilo
      "Ale przytylas! Zrob cos ze soba. Powies na lodowce zdjecie slubne i przestan zrec"
      Pierwsze slowa mojej matki na lotnisku,gdy przyleciala do nas z wizyta.
    • mikas73 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 04.03.11, 07:27
      "To jest kupiony miś a nie robiony ręcznie. Siadaj dwa" - podstawówka, klasa chyba trzecia, pani na ZPT oceniając misia, którego robiłam z mamą, cały wieczór, dobierając guziczki, frędzelki itp. (cała klasa robiła z rodzicami, taki był zamysł zabawa-plastyczna z mamą). Jako małoasertywne dziecko przepłakałam krzywdę w WC, a mamie powiedziałam, że dostałyśmy piątkę.

      „Jesteś gruba jak świnia, dziewczyno, weź się za siebie” - podstawówka, klasa 6, daleka koleżanka mojej mamy, do której przyszłam coś odebrać, wzięła mnie na rozmowę otrząsającą, ważyłam wtedy 67 kg. Teraz gdy się spotykamy na ulicy, zaczyna od słów :”jak pięknie wyglądasz, jaka przystojna kobieta z ciebie”, a ja i tak jej nie lubię, wredna, wścibska baba.

      „Będą miał dziecko” – Dwa lata po ślubie, mój pierwszy mąż, ja nie byłam matką tego dziecka, właśnie staraliśmy się o nasze wspólne.

      „G…… jest znowu w ciąży” – Ten sam mąż, następne dwa lata później, ale wtedy to poczułam jedną wielką ulgę, że wreszcie nastąpił koniec.
    • alba27 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 04.03.11, 09:41
      Ood 2 do 7 kl szkoły podstawowej miałam przyjaciółkę, kochałam jak siostrę, ufałam, traktowałam jak boginię, teraz wiem że to był bardzo toksyczny układ ale wtedy tego nie wiedziałam, koleżanka potrafiła obrazić sie na mnie że np dostałam lepszą ocenę, więc każda 5 powodowała u mnie poczucie winy, w 7 kl jakiś jej znajomy prawie fotograf przygotowywał zdjęcia potrzebne do jakiejś obrony ( kończył chyba zawodówkę i uczył sie na fotografa), poprosił kilka dziewczyn z naszego osiedla żeby mu pozowały, nic zbereźnego, zdjęcia w ubraniach, zresztą w dresach bo wracaliśmy z jakiś zawodów międzyszkolnych. I okazało sie że zdjęcia ze mną w udziale wyszły najlepiej i zakwalifikowały się do pracy dyplomowej. Jak moja przyjaciółka sie o tym dowiedziała to spojrzała na mnie i powiedziała " wiesz co?, spierd...." Pękło mi wtedy serce, byłam grzeczną, wrażliwą dziewczyną, w życiu bym tak do nikogo nie powiedziała, pamiętam, że 3 dni płakałam noc i dzień, zwłaszcza, że atmosfera w klasie zrobiła się chora bo panienka na mój widok robiła głupie miny i było ciężko, ale w 8 kl miałam już mądrzejsze koleżanki, które na dodatek poszły do tego samego liceum co ja.
      Teraz w dorosłym życiu ma duży dystans do tego co ktoś mówi, ale przyznam, że czasami nie rozumiem ludzi, kiedyś jedna panna w pracy powiedziała że mnie nie lubi bo " jestem zawsze taka szczęśliwa i wszystko w życiu mi się układa" Tyle, że ja jestem szczęśliwa bo każdego dnia potrafię docenić to że jesteśmy zdrowi, mamy co jeść, nie dotykają nas poważne katastrofy, bo poza naszym zdrowiem i tym co mamy w sercach wszystko inne jest nieważne. Szczęście to stan ducha, ale nie chciało mi sie jej tego tłumaczyć.
      • alba27 Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 04.03.11, 09:55
        A z tych bardziej brutalnych to kiedyś mama mi powiedziła " mogłam Cię usunąć tak jak mi wszyscy doradzali" Wtedy to przeżyłam, dziś już jej wybaczyłam, wiem że mnie kocha ale wtedy chyba przechodziła jakiś kryzys.
      • thaures Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 04.03.11, 10:11
        "Wiesz, może nie będziemy do naszego związku podchodzić aż tak poważnie"- potem bezsenna noc, jeszcze rok razem i moje odejście.
    • karolina17w Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 04.03.11, 10:49
      Smutny ten wątek. Sama też sporo usłyszałam, min:
      - o śmierci mojego dziadka dowiedziałam się jako ostatnia z rodziny, mało tego - informacja została podana z wyrzutem, że jak to ja mogłam jako ostatnia się dowiedzieć, bo dalsza kuzynka wiedziała przede mną
      - że jestem fałszywa, a w życiu tak sobie nie myślałam, do dziś boli
      - ciągła krytyka ze strony mojej mamy - że włosy mi się przetłuszczają, że gruba jestem (fakt, mam nadwagę - ok. 10 kg), że spodnie brzydkie, że jak ja wyglądam, że płaszcz stary itd. na chwilę obecną zlewam to, choć wcześniej bolało.

      Dużo by wymieniać, myślę że przez te przykre rzeczy stałam się taka a nie inna - zamknięta w sobie, udająca często przed innymi, że mnie ich słowa nie bolą... Kiedyś byłam otwarta osobą, teraz biorę wszystko i wszystkich na dystans, staram się olewać niektóre rzeczy, ale nie zawsze się udaje. Czasem ktoś tak dopieprzy, że nic się nie chce.
      • elaichi Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 04.03.11, 14:23
        "Nie dość, że brzydka, to jeszcze przeszkadza!" - od pani na zastępstwie z biologii w podstawówce, byłam w 4 klasie
        "Jesteś podła" - od babci (miałam 9-10 lat i nie chciałam na wakacjach pożyczyć jej pieniędzy z kieszonkowego)
    • kotkowa Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 04.03.11, 14:31
      Hmm dla mnie tez jest przykre, jak mowie cos waznego, a ktos mi przerywa, albo mowi wprost, ze wystarczy itd, ale nigdy nie powiedzial mi tego ktos obcy, jak juz to maz, a z nim walimy sobie prosto z mostu. Ostatnio jedna kolezanka powiedziala cos, co chyba nie mialo byc niemile, ale odebralam to nieza fajnie. Otoz mam nature kompromisowa, jestem naprawde tolerancyjna, umiem sie z ludzmi dogadac, nie czepiam sie glupot, czesto zgadzam na propozycje innych, chyba, ze mi naprawde nie pasuja. No wiec szlysmy we 3 do kina, one zaproponowaly 2 filmy. Ja sprawdzilam oba - "Jak zostac krolem" i "Czarny labedz" i powiedzialam, ze mi obojetnie, na zadnym nie bylam, oba chetnie obejrze. No i ok, one sie dogadaly, poszlysmy na Czarnego Labedzia. Przed kinem jedna kumpela poszla cos jeszcze zalatwic, a druga chciala wejsc do sklepu. I patrza na mnie i mowia: a ty? A ja tak mysle, bo nie mialam zadnych planow, wybralam sie do kina i nie mialam nic do zalatwienia, wiec mowie, ze moge isc do sklepu z ta jedna. A ona na to: "no wlasnie, jak zawsze z prądem". Dziwnie mi sie zrobilo, tak jakby od dawna myslala o mnie, ze nie mam wlasnego zdania, czy cos. Wzielam sobie do serca te slowa. Nie jest w moim stylu na sile byc na przekor, albo wymyslac cos na sile, ale moze w takim razie powinnam sie stawiac, bardziej ciagnac w swoja strone... tylko w sumie dla kogo.. na pokaz?
      • kotkowa Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 04.03.11, 14:46
        Kurcze jak czytam Wasze wypowiedzi, to strasznie mi smutno. Ja takich slow w swoim zyciu nie spotkalam. Nie rozumiem jak mozna byc takim chamskim, takim nietaktownym. Chociaz ja zrozumialam ten watek jako pytanie co ktos powiedzial przykrego o nas samych, wiec nie wymienialam sytuacji typu telefon o smierci dziadka itd.
        • karolina17w Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 04.03.11, 15:15
          kotkowa napisała:

          > Kurcze jak czytam Wasze wypowiedzi, to strasznie mi smutno. Ja takich slow w sw
          > oim zyciu nie spotkalam. Nie rozumiem jak mozna byc takim chamskim, takim nieta
          > ktownym. Chociaz ja zrozumialam ten watek jako pytanie co ktos powiedzial przyk
          > rego o nas samych, wiec nie wymienialam sytuacji typu telefon o smierci dziadka
          > itd.

          Tyle że mi chodziło o ton tej wypowiedzi, pretensje o to, że nie odebrałam wcześniej telefonu, tylko jako ostatnia z rodziny. Zabolało mnie to, że wg. dzwoniącego ważniejsza była kolejność powiadomień niż sam fakt, a że ja byłam jako ostatnia, to jakim prawem, bo dalsza kuzynka się wcześniej dowiedziała.
    • gupia_rzona Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 05.03.11, 01:02
      "lubię Cię, ale i tak Cię kiedyś zabiję" - by tatuś alkoholik, kiedy zawiązałam mu but na jego prośbę. Miałam wtedy 16 lat.
      • czustka Re: Najbardziej przykra rzecz jaką usłyszałyście. 05.03.11, 09:38

        Czytam Was i zaczęłam znów dumać nad tym co ja mam takiego w sobie że mi nigdy nikt wprost nie komunikuje tego co tak na prawdę o mnie myśli...
        A wiem że bywa iż ludzie myslą o mnie zle czy maja zastrzeżenia do mojej osoby ...
        W moim życiu wszystko co o sobie usłyszałam w negatywnym kontekscie docierało do mnie przez czysty przypadek na zasadzie obrabiania mi d*u*p*y za plecami lub relacja osób trzecich na zasadzie ten to powiedział to i tamto. Tak jest u mnie w rodzinie , tak było na polu zawodowym , towarzyskim , każdym !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka