Dodaj do ulubionych

Dojazdy do szkoły

26.03.11, 20:22
Szkoła, do której chodzi moja córka miała być rozwiązana. Nie stało się tak, głównie dzięki mojemu mężowi. Przedstawił Radzie Gminy inny pomysł, walczył i nadal wlaczy z poronionymi pomysłami wójta. Na początku roku szkolnego byliśmy roszczeniowymi rodzicami, bo żadaliśmy świetlicy i transportu do szkoły dla dzieci - teraz pani dyrektor walczy o to samo z wójtem.
Ale o co chodzi - do połowy marca transport był tylko ze szkoły, cztery razy w tyg. Od poowy marca p. dyrektor wywalczyła, żeby autobus, który jedzie po dzieci jechał inną trasą i zabierał do szkoły moją córkę. Trzy dni jest ok, 7.50 jest zabierana, ok. 8 jest w szkole. Dwa dni jest zabierana córka o 7.10 co od razu mi nie bardzo się podobało, ale miała być przez 40 minut pod opieką nauczycielki nibyu w świetlicy. Okazuje się, że nie ma żadnej nauczycielki a córka siedzi przez 40 minut z panią woźną. Najogrzej jest w piątek: do szkoły przyjeżdża ok. 7.20, zajęcia kończy o 12.30 a autobus jest o 14-tej. W oba te dni córkę mogę spokojnie zawieźć na 8 i odebrać po zajęciach, ale mój mąż stwierdził, żeby poczekać, po to tylko, żeby udowodnić wójtowi, że transport jest potrzebny i sie z niego korzysta. Ok, tylko dlaczego ja mam dla takiej idei poświęcać czas dziecka?? Ostatnio w piątek od 12.30 do 14-tej była córka z innymi dziećmi pod opieką wuefisty, dzieci grały w piłkę, a córa siedziała mna parapecie, bo pan stwierdził, że jest za mała na tę grę.
Co wy o tym sądzicie? Bo ja mam ochotę olać tę ideę i w dni kiedy nie odpowiadają mi godziny transportu sama zawozić i przywozić dziecko. A, i jezcze jedno: na jednej z posiedzeń rady okazało się, że dla mojej córki specjalnie przeorganziowano dotychczaspwy grafik transportu i plan zajęć w szkole. Tyle, że p. dyrektor obiecywała, że córka będzie pod opieką nauczycieli.
Obserwuj wątek
    • krapheika Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 20:29
      To woz i odwoz, akurat uwazam,ze te 2godziny w piatki nie sa jakas wielka tragedia.Nie da sie dopasowac planu jazdy do kazdego dziecka, bo szkola konczy sie roznie dla roznych klas.
      • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 20:33
        Dla mnie są, może nie tragedią. W piątki to są ponad dwie godziny, w inny dzień czterdzieści minut. A poza tym nie jest pod opieką nauczyciela rano, tylko z wożną. A po trzecie - szkoła jest mała, ale i tak nie oczekuję, że doapsują dokładnie pod moją córkę, tylko oczekiwałam, że p.dyrektor wywiąże się ze swoich obietnic.
        • krapheika Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 20:40
          Rozumiem, ze wozna na zaufanie nie zasluguje? dorosla kobieta, ktora ma kontakt z dziecmi ale nie nauczycielka i juz jest zle? no prosze cie nie przesadzaj. W szkole ktora znam dzieci sa pod opieka woznych a potem pan swietlicowych, bo nie da sie by kazde dziecko przyjezdzalo zgodnie ze swym planem lekcji.Gdyby dziecko samo siedzialo to mozna byloby zrobic awanture, ale dziecko pod opieka woznej moze byc, nie wierze, ze jej to straszliwie zaszkodzi.
          • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 20:47
            Nie mam zamiaru robić awantury, bo już nie wypadawink
            Wożna jest fajna, ale miało być inaczej, tylko dlatego ją przez dwa tygodnie puszczałam tak raniutko. Widzisz różnicę: żeby odjechać autobusem o 7.10 musi wstać o 6.15 i wszystko biegiem. Jak ja bym ją odwiozła wystarczyło, żeby wstała 6.45 i na spokojnie zdążyłaby na 8 do szkoły. A tu nie dosyć, że wstaje tak wcześnie, to 40 minut musi w szkole czekać i się nudzić.
            • krapheika Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 20:53
              No widzisz, ja znam dzieci ktore wstaja o godzinie 5 po czym ida lub jada na rowerze 5km do przystanku autobusowego(w zimie i zaspach dluzej), potem jeszcze jada 30min do szkoly.W szkole sa punktualnie na rozpoczecie zajec.Jedyna mozliwoscia jest utworzenie klas tylko dla dojedzajacych tak by zaczynali lekcje i konczyli o tych samych porach.W tej szkole jest tak to rozwiazane by dzieci nie musialy czekac.Tak wiec twoja corka nie ma tak zlesmile
              Mnie od szkoly budziul szkolny dzwonek, mieszkalam na jej tereniebig_grin tak wiec chyba nie powinnam sie wypowiadacsmile
              • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 21:02
                W szkole córki jest, razem z oddziałem przedszkolnym, 40 uczniówsmile Dojeżdża 4. Więc w tym przypadku nie ma mowy o utworzeniu klas specjalnie dla dojeżdżającychbig_grin CZy to, że inne dzieci mają gorzej, moja córka ma mieć jeszcze gorzej od nich?
                • krapheika Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 21:06
                  Nie ma miec gorzej, ale serio w porownaniu z nimi ma super.Nie jest az tak zle.
            • zawszeolga111 Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 21:17
              o co ci chodzi? jesli jest problem dla was wstawac tak rano i ta opieka nie taka,ale dla mnie wozna taka sama opieka jak nauczycielka,a mozesz wozic corke sama to w czym problem no niestety nie da sie wszystkiego tak rozwiazac aby wszystkim pasowalo,ale mysle,ze i tak szkola dla twojej corki zrobila bardzo duzo.
              • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 21:19
                zawszeolga111 napisała:

                ale mysle,ze i tak szkola dla twojej corki zrobila bardzo duzo.
                big_grin Chyba na zasadzie wzajemności, bo mój mąż dla szkoły zorbił jeszcze więcejbig_grin
            • spicy_orange Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 21:23
              > żeby odjechać autobusem o 7.10 musi wst
              > ać o 6.15 i wszystko biegiem.

              autobus pod waszym domem jest o 7.10? czy córka musi do przystanku dojść jeszcze 2 km?
              • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 21:27
                Autobus staje jakieś 200 metrów od naszego domu, gdyby dojechał pod sam dom, kierowca nie miałby możliwości wykręcić. Ale dlaczego pytasz?
                • spicy_orange Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 21:39
                  bo zastanawia mnie co robi 6-letnia dziewczynka od 6.15 przez 50 minut że wszystko w biegu i tak długo. Nie może się dobudzić a ty stoisz i ją poganiasz czy marudzi przy śniadaniu? pakuje się? Ja rano wszystko robię w zwolnionym tempie i nie umiem sobie wyobrazić tego biegania i w sumie to współczuję, bo może by się dało coś zrobić żeby pospała chociaż do 6.40?
                  • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 21:46
                    Nie wyrobi się jak wstanie o 6.40. O 6.15 to ja ją pierwszy raz budzę i zapalam światło. Wstaje z łóżka za jakieś 10 minut, je śniadanie, myje się, ubiera. Wychodzimy o 7.00, bo jeszcze po drodze z psami trzeba się przywitaćsmile
                    • miastowa27 Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 08:55
                      ja mam lat 27, i czasem wystarcza mi 10 minut, z prysznicem, makijazem i ubraniem, spakowaniem torebki, komputera i wcisnieciem guzika pilota bramy otwierajacej garaz,
                      może cackasz sie z nia rano za bardzo, jakby wiedziala ze ma sie spieszyc, to by jej 6:50 spokojnie wystarczyla, ale nie byloby witania z psami i kilkukrotnego budzenia
                      • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 11:27
                        i czasem wystarcza mi 10 minut

                        CZasem... czasem nie.

                        Ja wolę ją obuzdić wcześniej, żeby mogła powoli wstawać, mogę? mogę. Bzdury piszesz że dziecku ma wystarczyć 10 minut na wszystko, łaćżnie z dojściem 200 metrów do autobusu. Dziecko ma? Pewnie nie ma. To się nie odzywa.
    • el_jot Córka ma 6 lat 26.03.11, 20:30
      i chodzi do zerówki do pięciolatków.
      • pierwsze-wolne Re: Córka ma 6 lat 26.03.11, 20:39
        1. Czy Twoja córka nie chodzi po prostu do oddziału przedszkolnego?
        2. Gimbusy z reguły są raz - do szkoły i dwa - ze szkoły - zawsze jakieś dzieci muszą poczekać, no po ludzku nie da się wszystkim dogodzić, szczególnie w małej, wiejskiej szkole...
        • el_jot Re: Córka ma 6 lat 26.03.11, 20:44
          Tak córka chodzi do oddziału przedszkolnego. Tak, wiem, że się nie da wszystkim dogodzić. I nie do końca jest tak, ze są dwa autobusy, bo w trzy dni wraca innym, małym busem. Ale nie o tym miało być.
          • pierwsze-wolne Re: Córka ma 6 lat 26.03.11, 20:52
            I wiesz, p. dyrektor pewnie miała dobre chęci, ale z wójtami najczęściej ciężko się rozmawia o czymkolwiek - wiem coś na temat wink Obstawiam że wzięła, co dawał.
    • el_jot Nie o to mi chodzi 26.03.11, 21:13
      Nie wiem czy tak niezrozumiale napisałam?wink Nie chodzi mi o sam fakt takiego a nie innego zorganizowania transportu, bo na razie nic innego się nie da zorganizować. Chodzi mi o to, czy na zasadzie: udowodnijmy wójtowi, że transport jest potrzebny wozić dzieciaka o 7.10 czy wozić ją samodzielnie.
      Dla niezorientowanych: gmina ma ustawowy obowiązek zorganizować transport, jeżeli dziecko sześcioletnie ma ponad 4 km do oddziału przedszkolnego, a uczeń - 5 km.
      • krapheika Re: Nie o to mi chodzi 26.03.11, 21:23
        Wy nie macie mu nic udowadniac, pokazujecie panu wojtowi ustawe, nie zapewni, informujecie wyzszych ranga.Przeciez sa ludzie, ktorzy zadnych dowodow nie respektuja, ale opier... od przelozonego daje do myslenia.
        • el_jot Re: Nie o to mi chodzi 26.03.11, 21:25
          krapheika napisała:

          > Wy nie macie mu nic udowadniac, pokazujecie panu wojtowi ustawe, nie zapewni, i
          > nformujecie wyzszych ranga.Przeciez sa ludzie, ktorzy zadnych dowodow nie respe
          > ktuja, ale opier... od przelozonego daje do myslenia.
          Mój mąż mógłby opisać co się dzieje dzięki niemu w gminiebig_grin Ja nie mam na to wenybig_grin
          • krapheika Re: Nie o to mi chodzi 26.03.11, 21:56
            ktos sie za doope wojta musi zabrac, akurat w gminie gdzie mieszka moja rpdzna wojt jest doslownie wspanialy, ludzie najchetniej by go wybierali do konca zycia.Ten czlowiek zalatwia doslownie wszystko.
            • el_jot Re: Nie o to mi chodzi 26.03.11, 22:02
              Sie dobrał jużwink
              "Nasz" wójt jest już trzecią kadencję. Nie wiem jak to się dzieje, a własciwie to wiem: asfalt tuż przed wyborami położył, ale to chyba już ostanie jego podrygi, na spotakniu w sprawie lkwidacji szkoły zbłaźnił się komletniebig_grin
              • krapheika Re: Nie o to mi chodzi 26.03.11, 22:18
                Nie przejmuj sie wczesniej w gminie mamy tez byl taki idiota za wojta i tez go ludzie wybierali nie wiadomo za co, teraz sie dziwia sami sobiebig_grin w kazdej gminie trafia sie raz na jakis czas palant za wojta, jakas prawidlowosc w tym jest.Nie znam nikogo kto by zawzse trafial na dobrych wojtow.
                No to zycze powodzenia w grillowaniu tylka panu wojtowi, a mezowi dzo zdrowia i silybig_grin
      • ib_k Re: Nie o to mi chodzi 26.03.11, 22:42
        el_jot napisała:
        Dla niezorientowanych: gmina ma ustawowy obowiązek zorganizować transport, jeże
        > li dziecko sześcioletnie ma ponad 4 km do oddziału przedszkolnego, a uczeń - 5
        > km.

        tak właściwie to 3 i 4 km, a wójt głupi, dla 4 dzieci bez sensu organizować dojazd, bardziej opłacało by mu się zwrócić koszty indywidualnego dojazdu

        co do twojego problemu, musisz zastanowić się co jest dla ciebie ważniejsze, honor czy wygodasmile
    • agata_abbott Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 21:17
      Rzeczywiście, masz roszczeniową postawę.
      Niektórych rzeczy po prostu nie da się zroganizować inaczej. Taki jest urok wiejskich szkół, dojazdów do nich i ograniczonych budżetów gmin. Pogódź się z tym.
      • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 21:21
        Kompletnie nie zrozumiałaś o co mi chodzi. Jeszce raz napiszę: mogę wozić dziecko sama, tak jak to robiłam do tej pory. Preczytaj, proszę, jeszcze raz mój post. A może to ja tak niewyraźnie napisałam. Problem nie w transporcie, bo to jest obowiązek gminy, a postawy roszczeniowej nie mam.
        • agata_abbott Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 21:29
          No to skoro masz możliwość wozić dziecko, to to zrób. Ale nie rozumiem czemu oburzasz się, że córka siedzi z woźną albo musi czekać 1,5h na autobus. Przywozy i odwozy są z reguły raz dziennie, a każdy kolejny kurs kosztuje gminę potężne pieniądze.
      • el_jot Wyjaśnienie o co mi chodzi 26.03.11, 21:23
        W oba te dni córkę mogę spokojnie zawieźć na 8 i odebrać po zajęciach, ale mój mąż stwierdził, żeby poczekać, po to tylko, żeby udowodnić wójtowi, że transport jest potrzebny i sie z niego korzysta. Ok, tylko dlaczego ja mam dla takiej idei poświęcać czas dziecka?? Ostatnio w piątek od 12.30 do 14-tej była córka z innymi dziećmi pod opieką wuefisty, dzieci grały w piłkę, a córa siedziała mna parapecie, bo pan stwierdził, że jest za mała na tę grę.
        • agata_abbott Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 26.03.11, 21:30
          No cóż, jeśli ktoś dla udowodnienia własnego stanowiska chce posługiwać się sześciolatką, to inna sprawasmile
          A tak poza tym to nie rozumiem, co to za krzywda, że córka siedziała przez 1,5h na parapecie...
        • nepokretan Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 26.03.11, 21:52
          Jest za mała, bo prawdopodobnie grały dzieci starsze. Czego nie rozumiesz?
          • el_jot Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 26.03.11, 21:59
            Doskonale to rozumiem, zresztą córka dokładnie tak powiedziała. Nie podoba mi się to, że dziecko siedziało półtorej godziny bez zajęcia. W gimnazjum, w którym pracowałam godziny karciane były tak rozpalnowane, żeby dzieci, które czekają na autobus miały jakieś zajęcie. Tu dziecko było niby pod opieką nauczyciela, ale co z tego, skoro przez 1,5 godz. się nudziła. Mówimy o 6-latce, nie o dziecku 12-letnim.
            • nepokretan Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 26.03.11, 22:03
              Książka, blok do rysowania i dziecko się nie nudzi.
              Zadbaj o to.

              Ty zauważyłaś ile dzieci jest w szkole twej córki???
              • el_jot Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 26.03.11, 22:07
                Książka, blok do rysowania i dziecko się nie nudzi.
                > Zadbaj o to.
                Zaraz, zaraz, dziecko jest w szkole, ja jestem w domu, ja mam zadbać, zeby dziecko się nie nudziło w szkole?big_grin czy nauczyciel. Coś ci się chyba pomyliło, nie?

                Ty zauważyłaś ile dzieci jest w szkole twej córki???
                A ty przeczytałaś mój post na ten temat.
                • nepokretan Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 26.03.11, 22:13
                  Nie, mnie się nic nie pomyliło. To ty masz pretensje.



                  ZauważyłEm i przeczytałEm.
                  • el_jot Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 26.03.11, 22:18
                    nepokretan napisał:

                    > Nie, mnie się nic nie pomyliło. To ty masz pretensje.
                    >
                    > Pomyliło ci się chłopie. Uważasz, że matka ma zapewnić zajęcie dziecku przebwającemu w szkolebig_grin
                    >
                    >
                    • babunia_wygodka Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 28.03.11, 11:13
                      el_jot napisała:

                      > nepokretan napisał:
                      >
                      > > Nie, mnie się nic nie pomyliło. To ty masz pretensje.
                      > >
                      > Pomyliło ci się chłopie. Uważasz, że matka ma zapewnić zajęcie dziecku pr
                      > zebwającemu w szkolebig_grin

                      Boszszsz, co za PGRowska mentalność. Nic od siebie, wszystko niech załatwi szkoła.

                      Tak, dokładnie tak jest że jak Ci nie pasuje że nie skaczą dookoła Twojego dziecka to daj jej ksiązkę, niech sobie czyta. Albo jak jeszcze nie umie to niech chociaż ogląda obrazki. Niech sobie porysuje. Wykaż trochę inicjatywy, a nie czekaj aż wójt i szkoła wszystko za Ciebie zrobi.
                      • el_jot Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 28.03.11, 12:23
                        babunia_wygodka napisała:

                        > el_jot napisała:
                        >
                        > > nepokretan napisał:
                        > >
                        > > > Nie, mnie się nic nie pomyliło. To ty masz pretensje.
                        > > >
                        > > Pomyliło ci się chłopie. Uważasz, że matka ma zapewnić zajęcie dziecku pr
                        > > zebwającemu w szkolebig_grin
                        >
                        > Boszszsz, co za PGRowska mentalność. Nic od siebie, wszystko niech załatwi szko
                        > ła.
                        >
                        > Tak, dokładnie tak jest że jak Ci nie pasuje że nie skaczą dookoła Twojego dzie
                        > cka to daj jej ksiązkę, niech sobie czyta. Albo jak jeszcze nie umie to niech c
                        > hociaż ogląda obrazki. Niech sobie porysuje. Wykaż trochę inicjatywy, a nie cze
                        > kaj aż wójt i szkoła wszystko za Ciebie zrobi.
                        Nosz ku...a, umiesz ty czytać ze zrozumieniem? Tak, wiem to banalne pytanie, ale inaczej się nie da. Mój mąż przez dwa miesiące zrobił dla tej szkoły więcej niż pani dyrektor przez półtora roku. Więcej mi się nie chce pisać, zresztą nie o tym jest ten wątek. Dwa posty na początku są wyjaśnieniem jaką to niby mamy PGRowską mentalność. Dość poiem, ze przez dwa miesiące mój mąż spędził na zebraniach, posiedzeniach rady w sprawie dwóch szkółw gmienie niż z własnym dzieckiem. A transport załatwił (tak, m.in on) nie tylko dla sowjego maleństwa z PGRowską mentalnością, ale dla wszystkich dziecize wsi, które dojeżdżają do tej szkoły.
                        • el_jot Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 28.03.11, 12:25
                          I jeszcze jedno - dziecko chodzi do oddziału przedszkolnego, w sali ma zabawki, książki, czy tak trudno dla chcącego nauczyciela iść po książkę dla dziecka?? Przypominam - szkoła jest malutka, to nie moloch na 500 uczniów.
            • kropkacom Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 26.03.11, 22:05
              el_jot, Twoje dziecko jest jedyne w tej szkole?
              • el_jot Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 26.03.11, 22:08
                Przeczytaj moje posty Kropka.
            • an_ni Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 26.03.11, 22:13
              z 12 latka byloby jeszcze gorzej, bo 6 latka posiedzi spokojnie na parapecie a 12 latka pojdzie nudow popalac za rogiem albo cos gorszego

              zadbaj o swoje dziecko od malego i nie narazaj jej dobra zeby komus cos udowadniac

              tak, wczesniejsze niepotrzebne budzenie, przesiadywanie w pustej szkole o swicie z wozna wysiadywanie na parapecie aż 1,5 godziny po lekcjach jest dla 6 latki nieodpowiednie, szkodliwe, nudne i bylejakie
              • el_jot Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 26.03.11, 22:20
                tak, wczesniejsze niepotrzebne budzenie, przesiadywanie w pustej szkole o swici
                > e z wozna wysiadywanie na parapecie aż 1,5 godziny po lekcjach jest dla 6 latki
                > nieodpowiednie, szkodliwe, nudne i bylejakie

                Uff, nareszcie, coś na temat. Ale nie spodziewałam się takiej odpowiedzi po tobiesmile Myślałam, że znowu mnie opier..
                • an_ni Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 26.03.11, 22:47
                  to jest opierd..ol wink
                  po to zebys to zmienila
                  • el_jot Re: Wyjaśnienie o co mi chodzi 26.03.11, 22:50
                    Na szczęście trzy razy tak się zdarzyło. Od przyszłego tygodnia będę ją wozić, tak jak do tej pory.
    • zawszeolga111 Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 23:48
      ja wszystko rozumiem,tylko ty chyba masz za duze wymagania,moja corka chodzi do prywatnej szkoly za kase czyli mozna by bylo stawiac wymagania,tez wiele spraw nie jest dogranych,ale trzeba to zrozumiec w szkole jest sporo dzieci i po prostu sie nie da,w panstwowej szkole pewnie tych dzieci jest jeszcze wiecej,a argument,e twoj maz duzo zrobil dla szkoly to nie argument,ale jesli tak sadzisz to moze zawalcz o kierowce z limuzyna dla corki,bo mi ten watek podchodzi wlasnie pod to -moj maz zrobil mi sie nalezy ale nie myslicie ,ze ten autobus musi zabrac wszystkie dzieci i zawiesc je do szkoly na czas,pewnie sa tacy co musza jeszcze wczesniej wstac, ale co tam pzeciesz to nie ich ojciec zasluzyl sie dla szkoly.
      prowadzicie jakas walke poslugujac sie wlasnym dzieckiem,niby jest ci szkoda corki,a z drugiej strony za wszelka cene chcesz cos komus udowodnic,tylko zastanawiam sie co ? skoro trzeba wykorzystac w tym celu wlasna corke.
      • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 26.03.11, 23:55
        Nadal nie o to chodzi. Może zauważyłaś, że jestem gotowa nadal córkę wozić do szkoły, tak jak do tej pory. CZy mam po raz kolejny to powtórzyć, czy moze już zrozumiałaś/eś.
        • zawszeolga111 Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 00:07
          moze jednak wytlumacz bo ja juz nie wiem o co ci chodzi tak zle i tak nie dobrze.
          • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 11:29
            Nie chce mi się po raz kolejny czegoś tłumaczyć, co jest jak wół w kilku postach napisane.
            • babunia_wygodka Re: Dojazdy do szkoły 28.03.11, 11:16
              el_jot napisała:

              > Nie chce mi się po raz kolejny czegoś tłumaczyć, co jest jak wół w kilku postac
              > h napisane.

              marudzisz tak niekoherentnie że nie daje się dociec czego właściwie oczekujesz. Bo stękanie że chciałabyś "rozwiązania problemu" to nie jest jasne przedstawienie swoich oczekiwań.
        • thana203 Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 08:17
          Ja też nie rozumiem: to tak naprawdę ten transport jest potrzebny czy nie? Możesz córkę odwozić i przywozić, tak? To będzie dla córki lepsze, bo nie będzie musiała tak wcześnie wstawać i czekać po lekcjach, tak? Czyli Wam ten transport nie jest potrzebny - wójt ma rację. A jeżeli chodzi o to, że z tego transportu mają korzystać inne dzieci i dlatego jest potrzebny - to niechże korzystają i niech one udowodnią wójtowi, że "się z tego korzysta".
          Bo z opisu Twojego to wygląda na czystą przekorę wobec wójta - na złość jemu "odmrażacie uszy" własnej córce wyłącznie po to, żeby mu coś udowodnić, korzystając z tego, co nie jest Wam potrzebne - absurd...
          • myszmusia Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 09:01
            jakby jeszcze załozycielce watku przyszło do głowy,że kasa, która gmina wydaje na wozenie jej córki "bo sie nalezy"ale tak naprawde jest niepotrzebne mogła pojsc na cos co jest faktycznie potrzebne dla kogos potrzebujacego to by zdecydowanie dobrze o niej swiadczyło.
            A tak to: maz zrobił, nalezy mi sie i juz.
            • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 11:34
              myszmusia napisała:

              > jakby jeszcze załozycielce watku przyszło do głowy,że kasa, która gmina wydaje
              > na wozenie jej córki "bo sie nalezy"ale tak naprawde jest niepotrzebne mogła po
              > jsc na cos co jest faktycznie potrzebne dla kogos potrzebujacego to by zdec
              > ydowanie dobrze o niej swiadczyło.
              > A tak to: maz zrobił, nalezy mi sie i juz.
              G..o prawda.
          • heca7 Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 09:05
            Ale chodzi o to, że wójt ma obowiązek zorganizować dojazd jeśli jest 3 i 4 km?
            Tylko za bardzo nie ma kto tym busem jeździć?
            I Wy mu chcecie udowodnić, że "jest komu" używając do tego własnej córki?
            Ale z drugiej strony widzisz, że strzeliliście sobie w stopę bo dziecko siedzi w szkole dłużej i się nudzi, musi wczesniej wstawać bez potrzeby.
            I obawiasz się, że jak przestaniesz wozić to wójt stwierdzi że miał rację?
            Stracą pozostałe dzieci(3). Tak?
            • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 11:41
              heca7 napisała:

              > Ale chodzi o to, że wójt ma obowiązek zorganizować dojazd jeśli jest 3 i 4 km?
              > Tylko za bardzo nie ma kto tym busem jeździć?
              > I Wy mu chcecie udowodnić, że "jest komu" używając do tego własnej córki?
              > Ale z drugiej strony widzisz, że strzeliliście sobie w stopę bo dziecko siedzi
              > w szkole dłużej i się nudzi, musi wczesniej wstawać bez potrzeby.
              > I obawiasz się, że jak przestaniesz wozić to wójt stwierdzi że miał rację?
              > Stracą pozostałe dzieci(3). Tak?

              Mniej więcej. Z tym, że nie ja chcę mu to udowidnić, tylko p. dyrektor i początkowo mój mąż - bo cały grafik transportu zmieniono pod moją córkę, autobus troszkę zmienił trasę. Pani dyrektor bardzo zależy, zeby moja córka tym autobusem o 7.10 jeździła, bo ona się zawzięła i załatwiła. Gdyby dziecko miało zajęcie w szkole - proszę bardzo, nie byłoby żadnego problemu z mojej strony. A dzieciak się nudzi, wyobraź sobie żywą 6-latkę, którą zmuszono do siedzenia półtorej godziny na sali gimnastycznej.
          • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 11:34
            Transport jest potrzebny i dobrze, że jest zorganizowany, nawet o tej 7.10, zresztą to jest obowiązek gminy, nie żadna łaska. Tylko chodzi mi o to, że dzieciak 6-letni spędza w szkole ponad dwie godziny bezczynnie i się nudzi. Bo albo nauczyciela nie ma i siedzi z woźną, albo nauczyciel jest, ale nie ma pomysłu na małe dziecko i też się nudzi siedząc półtorej godziny na parapecie na sali gimnastycznej. Podczas gdy pani dyr. prosiła, żeby dziecko jeździło i obiecywała, ze opieka nauczyciela będzie. A skoro tak nie jest, to się zastanawiam czy jest sens wozić ją do szkoły o 7.10 skoro mogę ją przywieźć własnym samochodem o 7.50 do szkoły prosto na zajęcia. Rany, jaśniej się nie da. I chodzi tylko o dwa dni, 3 dni jest ok.
            • baltycki Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 11:47
              el_jot napisała:

              > Rany, jaśniej się nie da. I chodzi tylko o dwa dni, 3 dni jest ok.

              To Ty nie rozumiesz, ze kazdy rozumie, ale nikt nie rozumie tego, dlaczego siedzisz w domu zamiast pojechac po dziecko.. dlaczego zrywasz niepotrzbnie dziecko przed switem, zamiast sama je odwiezc.. w imie czego?
              Co tu jest do zastanawiania sie?
              Twoje problemy (Metro, kierowca krorego pomowilas, wiejska droga na ktorej krecil sie Twoj samochod) naprawde trudno zrozumiec.
              • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 11:54
                baltycki napisał:

                > el_jot napisała:
                >
                > > Rany, jaśniej się nie da. I chodzi tylko o dwa dni, 3 dni jest ok.
                >
                >> Twoje problemy (Metro, kierowca krorego pomowilas, wiejska droga na ktorej krec
                > il sie Twoj samochod) naprawde trudno zrozumiec.
                Po pierwsze nie wiem o jakim metrze piszesz.
                Po drugie - jeżeli ktoś całe życie mieszka w wielkim mieście i nie dane mu było nigdy przejachać oblodzoną dorgą do pracy 35 km w jedną 35 km w drugą to jasne, moich problemów z dojazdem nigdy nie zrozumie. I nie wymagam tego. Tyle, że większość tu piszących nie rozumie nie tyle problemów czyichś, gorzej - nie rozumie słowa pisanego, ot co.
                • myszmusia Re: Dojazdy do szkoły 28.03.11, 06:24
                  Po drugie - jeżeli ktoś całe życie mieszka w wielkim mieście i nie dane mu było
                  > nigdy przejachać oblodzoną dorgą do pracy 35 km w jedną 35 km w drugą to jasne
                  > , moich problemów z dojazdem nigdy nie zrozumie

                  tego ile i jak kto z piszacych wozi czy nei wozi dzeci do szkoły to ty akurat nie wiesz. MOja młoda ma do szkoły ponad 25 km - jest wozona przez rodziców własnych - dopasowujacych zajecia własne do jej rozkładu zajec zeby ona nie musiała tracic wiecej czasu niz to jest niezbedne i mogła miec go jak najwiecej poza szkoła wolnego.
                  Od zajmowania dzieckiem sa rodzice a twój problem jest wydumany i to wygrywanie czegokolwiek kosztem małego dziecka jest po prostu głupie.
                  Rusz swój samochód i zajmij sie dzieckiem zamiast ciagac je niepotrzebnie w wczesnej godzinie.
                  Wiesz majac mozliwosc do głowy by mi nie przyszło zeby mi wozili malutkie dziecko autobusem szkolnnym "bo sie nalezy" temu dziecku zwyczajnie wygodniej i bardziej komfortowo jest byc zawiezionym przez własna matke ktora MA TAKA MOZLIWOSC (jak sama pisesz) bez problemu. Zatroszcz sie o córke i juz.
    • kota_marcowa Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 13:12
      Tak masz (macie) roszczeniową postawę i uważam, że w wielu kwiestiach przesadzasz. Najpierw wymusiliście transport, który wam nie był potrzebny, a teraz masz pretensje, że nie jest ustawiony tak jak by tobie pasowało. Mniejsza z tym, że bus będzie jeździł pusty, w końcu się należy. A co do pobytu dzicka w szkole też przesadzasz, jest pod opieką osoby dorosłej, chyba, że towarzystwo woźnej jest uwłaczające dla ciebie i twojego dziecka. ogólnie robisz z igły widły.
      • kota_marcowa Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 13:21
        I wiesz co? Popieram takie akcje, kiedy dziecko nie ma jak do szkoły dojechać, ale takie wykłócanie się kosztem dziecka (te 2h czekania) byle zrobić komuś (wójtowi?) na złość zalatuje mi pieniactwem.
        • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 13:26
          kota_marcowa napisała:

          > I wiesz co? Popieram takie akcje, kiedy dziecko nie ma jak do szkoły dojechać,
          > ale takie wykłócanie się kosztem dziecka (te 2h czekania) byle zrobić komuś (wó
          > jtowi?) na złość zalatuje mi pieniactwem.
          jeszcze raz powtarzam - wójt ma obowiążek zorganizować transport. Ale to chyba nie ja jestem pieniaczką, tylko p. dyrektor.I masz rację - nie będę własnego dziecka poświęcała, zeby coś komuś udowodnić.
      • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 27.03.11, 13:23
        kota_marcowa napisała:

        > Tak masz (macie) roszczeniową postawę i uważam, że w wielu kwiestiach przesadza
        > sz.
        A gdzie ty widzisz roszczeniową postawę? To, że chcę zrezygnować z autobusu o 7.10 i dowozić dziecko sama a dyrektorka się upiera, że nie? To tu jest ta postwa roszczeniowa?

        Najpierw wymusiliście transport, który wam nie był potrzebny

        Transport jest potrzebny i niczego nie wymuszaliśmy. Na początku roku mąż załatwił busik ze szkoły do domu. Od połowy marca dyrektorka załatwiła transport codziennie, tylko nie pomyślała, że dziecku trzeba zapewnić opiekę. I jeszcze raz powtarzam - transport to ustawowy obowiżaek gminy, naprawdę, nikt nam łaski nie robi.

        A co do pobytu dzicka w szkole te
        > ż przesadzasz, jest pod opieką osoby dorosłej, chyba, że towarzystwo woźnej jes
        > t uwłaczające dla ciebie i twojego dziecka. ogólnie robisz z igły widły.

        Dziecko zgodnie z obietniacami poczyninymi prze p. dyrektor miało być pod opieką nauczyciela, który w ten sposób będzie odrabiał godziny karciane. No chyba jednak nie robię igieł z wideł, jeżeli dziecko (6-letnie przypominam) siedzi bezczynnie dwie godziny w szkole i się nuuuudzi, no nie.
    • el_jot Autobus do tej pory jeździł pusty 27.03.11, 13:57
      bo wyjeżdżał z gminy i jechał po dzieci we wsi X - oddalonej od gminy ok. 10 km i tę trasę pokonywał na pusto. Po drodze mijał dzieci, które czekały na niego na przystanku na kolejnych wsiach i wsiadały do autobusu jak już jechał drogą powrotną do szkoły gminnej. Autobus mijał też szkołę mojego dziecka. Dopiero teraz zmieniono grafik transportu tak, zeby można było zabrać dzieci z mojej wsi i zawieźć je do szkoły - nie gminnej,ale rejonowej.
      • el_jot Re: Autobus do tej pory jeździł pusty 27.03.11, 14:02
        Żeby zabrać dzieci z mojej wsi i moją córkę kierowca tylko nieznacznie zmienił trasę - jedzie dłuższą trasą może ok. 500 metrów - kilometr. CZy nadal uważacie, że mam postawę roszczeniową? Ok, mam, bo żądam tego co mi się należy, ale panie kompletnie, jak widać po postach, tego nie zrozumiejąbig_grin
        • zawszeolga111 Re: Autobus do tej pory jeździł pusty 27.03.11, 22:34
          no dobra,powiedzmy,ze wiem o co chodzi,ale co cie obchodzi czego chce pani dyrektor,zadbaj o komfort swojej corki,i mysle,ze tu nie ma o czym pisac wiecej,bo ja nadal czuje taki jakis niedosyt i nie potrafie jakos wpasowac sie w twoje mysli co do tej sprawy.
          jedno tylko moge dodac,calego swiata nie zbawisz,wiec dbaj o swoje podworko.
    • osa551 Re: Dojazdy do szkoły 28.03.11, 08:50
      Moja córka ma do szkoły 8 km. Sami ją zawozimy i odbieramy. Nasz wybór.
      • joanna_poz Re: Dojazdy do szkoły 28.03.11, 11:39
        my mamy 5 km do szkoły syna.
        też wozimy.

        za nasza szkołę wiejską z jej "udogodnieniem" w postaci szkolnego autobusu pięknie dziekuję.
      • azile.oli Re: Dojazdy do szkoły 28.03.11, 11:51
        Ja bym sama odwoziła i przywoziła dziecko, po co ma czekać. Rozumiem, o co chodzi pani dyrektor, ale powinnaś mieć na uwadze dobro własnego dziecka.
        Co do obiecywanej opieki nauczyciela - nie obraź się, ale wychodzi na to, że ten nauczyciel miałby siedzieć tylko z Twoja córką. Na dodatek co takiego twórczego mieliby robić przed lekcjami? A te dwie godziny po lekcjach - cóż, jest opieka nauczyciela, ale on się w tym czasie zajmuje starszą grupą dzieci i Twojemu zapewnia obecność i względne bezpieczeństwo.
        On ma pilnować grupy, która ma zajęcia ruchowe, trudno, żeby w tym czasie wymyślał kreatywne zajęcia Twojemu dziecku, zwłaszcza, że musiałby je oddzielić od reszty dzieci i równocześnie mieć na oku. Mógłby jej dać skakankę, piłkę, czy cokolwiek, ale zapewne sala zajęta jest w całości przez starsze, grajace dzieci, które moga zrobić Twojej córce przypadkowo krzywdę, albo one ulegną kontuzji przez Twoje dziecko (mój syn dosłownie zmasakrował sobie kolano, żeby nie rozdeptać młodszego i mniejszego chłopca, który mu wybiegł, gdy grali w piłkę).
        Jedyną opcją byłoby, żeby Twoją córka zajął się inny nauczyciel, ale jest to po prostu nieekonomiczne, żeby nauczyciel siedział z jednym dzieckiem.
        Dobrym wyjściem byłaby świetlica, ale pewnie nie ma dostatecznej ilości chętnych dzieci, które po szkole wracają do domu, bo na wsi zazwyczaj ktoś w tym domu jest.
        Nie męcz dziecka, nie słuchaj męża, tylko zabieraj mała do domu sama.
        Dyrektorce nie musisz robić wyrzutów - obojętne, czy z dzieckiem siedzi woźna, czy nauczyciel, jest to przed lekcjami czas stracony, na dodatek trzeba wcześniej wstawać.
        Zostawianie córki 2 godziny po lekcjach jest trochę sztuka dla sztuki - jeśli w tym czasie nie ma innych zorganizowanych zajęć, niż sportowe, to nic twórczego z tego siedzenia nie wyniknie.
        Dyrektorce się wydaje, że słowa dotrzymała i szczerze mówiąc, uważam, że nie ma jej się co czepiać. W końcu dziecko nie jest bez opieki.
        Sama jesteś nauczycielką, a nie przyszło Ci do głowy, zanim zaczęto zmieniać plan ''pod Twoją córkę'', że malo realne jest, żeby 6- latce zapewniono indywidualną opiekę nauczyciela?
        Nawet te godziny karciane miałyby być dopasowane do jednego dziecka, które czeka na autobus?
        • el_jot Re: Dojazdy do szkoły 28.03.11, 12:34
          azile.oli napisała:

          >> Co do obiecywanej opieki nauczyciela - nie obraź się, ale wychodzi na to, że t
          > en nauczyciel miałby siedzieć tylko z Twoja córką. Na dodatek co takiego twórcz
          > ego mieliby robić przed lekcjami?

          Choćby kolorować, ćwiczyć pisanie, udostępnić córce salę z zabawkami, naprawdę, niewiele trzeba, żeby dziecku się nie nudziło.

          >> Dobrym wyjściem byłaby świetlica, ale pewnie nie ma dostatecznej ilości chętny
          > ch dzieci, które po szkole wracają do domu, bo na wsi zazwyczaj ktoś w tym domu
          > jest.

          Okazuje się, że chętni by byli, tylko do tej pory p. dyrektor uważała, że świetlica jest niepotrzebna. I dlatego my byliśmy rodzicami roszczeniowymi na początku roku, bo chcieliśmy aby w szkole była m.in świetlica. Dopiero teraz, gdy postawiono p.dyrektor przed groźbą likwidacji szkoły, zobaczyła rzeczywiste potrzeby.
          > > > > malo realne jest, żeby 6- latce zapewniono indywidu
          > alną opiekę nauczyciela?
          > Nawet te godziny karciane miałyby być dopasowane do jednego dziecka, które czek
          > a na autobus?
          Inaczej ejst w dużej szkole, inaczej w tak malutkiej. I nie chodzi mi żeby była jedyna z nauczycielem - chodzi mi o to, że skoro już ten transport w ten sposób załatwili, to niech to dziecko ma zapewnioną opiekę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka