Dodaj do ulubionych

Nie dotykac! Kupowac!

29.03.11, 14:21
Byłam w sobotę z dzieckiem w markecie budowlanym. W sklepie stała rozstawiona dziecięca huśtawka. Syn podbiegł i oczywiście chciał się w niej pobujać. Już miałam go w niej posadzić, gdy nagle słyszę ryk na pół sklepu:
"Proszę tam nie wsadzać tego dziecka!"
"Ale dlaczego?" - spytałam
"Bo to jest huśtawka dla małych dzieci! Ona się połamie!" - znów ryk na pół sklepu. Pani nawet się nie pofatygowała, żeby do mnie podejść.
Patrzę i patrzę na mojego syna i z każdej strony nie chce być niczym innym tylko małym dzieckiem. Przebiegle postanowiłam spytać panią do ilu kilogramów jest ta huśtawka.
"Do dwudziestu pięciu!" - ryczy pani.
"No to mój syn waży tylko trzynaście" - odpowiadam zadowolona z siebie.
Ale zwycięstwo było tylko pozorne.
"To jest do kupowania, a nie żeby się na tym bujać! Przecież to się może zniszczyć!" - pani była doprowadzona już naprawdę do ostateczności moim brakiem zrozumienia.
No i przyznam, że mi mina w tym momencie zrzedła. W jaki sposób ta pani chce mi sprzedać tę głupią, do niczego niepotrzebną mi huśtawkę za kilkaset złotych, jeśli nie pobujam na niej wcześniej syna i syn nie wybłaga ode mnie takiego zbędnego zakupu? Chyba po to niektóre rzeczy stoją rozpakowane, żeby oglądać, dotykać, usiąść, wypróbować, wreszcie kupić pod wpływem impulsu. Taki duży market chyba może wrzucić w koszty podniszczony sprzęt albo sprzedać na przecenie. Tak samo chyba jest z butami, czy z ubraniami.
Przyznam, że od czasu do czasu spotykają mnie takie sytuacje, i o ile jestem w stanie zrozumieć panią z malutkiego, osiedlowego straganu, że nie życzy sobie, żeby macać brzoskwinie, to już kobieta z dużej księgarni, która kiedyś nawrzeszczała na mnie, że zbyt długo przeglądam książkę, jest dla mnie zaprzeczeniem handlowca.
Oczywiście do tej księgarni nigdy więcej nie poszłam. I do tego marketu też nie pójdę.
A Wy co na ten temat myślicie?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:23
      A chciałaś kupić huśtawkę?
      • mallard Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:26
        gryzelda71 napisała:

        > A chciałaś kupić huśtawkę?

        A co to ma za znaczenie?
      • morelee Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:28
        gryzelda71 napisała:

        > A chciałaś kupić huśtawkę?

        a co to ma do rzeczy? ubrania przymierzasz też jak chcesz kupić?
        • attiya Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:30
          nie widzisz różnicy?
          • morelee Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:36
            widzę. rozstawiona huśtawka to spora rzecz, droga, i tym bardziej należy udostępnić ją kupującemu do sprawdzenia, wypróbowania itd.
            • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:38
              O właśnie KUPUJĄCEMU,a nie chcącemu się pohuśtać.
              • morelee Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:44
                och, tego nikt z góry nie wie, czyżby sprzedawczyni w sklepie była wróżką? albo jasnowidzem?

                Wiele razy kupiłam coś czego wcale nie planowałam. Kiedyś w sklepie miałam tylko pooglądać rowery,tak też powiedziałam sprzedawcy, a miły pan sprzedawca zaraz kilka rowerów wystawił, sprawdził przykręcenie kierownicy i pedałów i dał dziecku do wypróbowania czy pasuje. Chciałam pooglądać a kupiłam.
                • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:50
                  Oczywiście te niespodziewane zakupy a to ogrodzenia,a to huśtawki,a to samochodubig_grin
                  • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:54
                    Jeśli już znalazłam się w takim sklepie, to znaczy, że przynajmniej potencjalnie miałam zamiar coś kupić. Skąd wiadomo, że akurat nie huśtawkę? Przecież nie poszłam tam specjalnie po to, żeby pobujać dziecko wink
                    • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:56
                      O jej poszłaś po huśtawkębig_grin pani wredna pójdziesz do konkurencji,sklepów na szczęście dostatek.
                    • morelee Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:09
                      lejla81 napisała:
                      Przecież nie p
                      > oszłam tam specjalnie po to, żeby pobujać dziecko wink

                      połowa forumek podejrzewa ze poszłaś tam WYŁĄCZNIE PO TA ABY POBUJAĆ DZIECKO, ale ja wiem że głównie to chciałaś zrobić na złość pani w sklepie.
                      • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:12
                        Pani była niemiła,ale czy kupujący nie ma języka i nie może się zapytać?Tez obraza majestatu?
                        • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:16
                          Nigdzie nie napisałam, że jestem obrażona :p Jakby była w pobliżu, to pewnie bym się spytała. Ale czy to by coś zmieniło? Ciekawe, co by mi odpowiedziała. Może "musi pani najpierw kupić tę huśtawkę, żeby dziecko mogło ją wypróbować?" Efekt byłby ten sam, i tak bym poszła do konkurencji.
                          • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:20
                            Ale czy to by coś zmieniło? Ciekawe, co by mi odpowiedziała. Może "musi pani najpierw kupić tę huśtawkę, żeby dziecko mogło ją wypróbować?"

                            Tego to już nie wiesz.
                            A z ciekawości kupiłaś tego dnia huśtawkę?
                            • franczii Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:24
                              A to trzeba tego samego dnia?
                              Ja czesto dojrzewam do zakupu przez pare dni a nawet tygodni. Ile razy mi sie zdarzylo przy urzadzaniu mieszkania wrocic po cos, co widzialam kilka tygodni wczesniej a czego w momencie ogladania w sklepie nie bralam pod uwage. Nawet z ciuchami czasem tak mam.
                            • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:28
                              Nie kupiłam, bo to koniec miesiąca był i chciałam zaczekać z większymi zakupami, aż mi pensja wpłynie na konto. Czy zadowoliłam Twoją ciekawość? smile
                              • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:31
                                Owszem,dziękujesmile
                        • pitahaya1 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:19
                          Zapytac możnasmile Kto pyta ten ma jeden kłopot z głowy.
                          Ja akurat często bywam w marketach budowlanych. Pracowników jak na lekarstwo, za każdym pracownikiem rządek klientów. Jeden chce zapytać, inny prosi o poszukanie płytek w tym kolorze, po czym po przyniesieniu dokładnie TYCH płytek jednak stwierdza, że się rozmyślił. To znów pani z pretensjami, bo żyrandol nie świeci (a pani pretensje wyrzuca na pracownika działu śrubeksmile)
                          A ja chciałam tylko zapytać, po czym słyszę "nie widzi pani, że obsługuję???".

                          Czasem wolę sama sprawdzić, niż czekać 15 minut i biegać za pracownikiem, żeby mi go kolejny klient nie przechwyciłsmile))
                          Ze świeczką szukać wolnego pracownika, który ma czas i doradzi, pokaże, zademonstrujesmile))))
                          • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:24
                            Ja wam strasznie współczuje tak być olewanym i lekceważonym w sklepachbig_grin
                            • pitahaya1 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:34
                              Dlatego m.in. kosiarkę kupiłam w swojej pipidówce. Tu kupiłam również rowery dla całej rodziny i mnóstwo innych niezbędnikówsmile
                              Nie kupuję w markecie rzeczy, o która muszę dopytać, sprawdzić, przetestować. Z prostego powodu jakim jest rotacja pracowników, ich niedoświadczenie i brak czasu na tłumaczenie i objaśnianie detali.
                            • attiya Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:55
                              tak, tak, napisz też, że współczujesz jej mężu i dziecią big_grin
                              a poza tym ja tam jakoś oprócz Ząbek pod W-wą ale to specyficzne miejsce - to nie przypominam sobie w ostatniej dziesięciolatce lekceważenia w sklepach - ale to może to, że zawsze jednak mówię dzień dobry, uśmiecham się i nie wsadzam dzieci do huśtawek sklepowych big_grin
                              • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:14
                                n
                                > ie przypominam sobie w ostatniej dziesięciolatce lekceważenia w sklepach - ale
                                > to może to, że zawsze jednak mówię dzień dobry, uśmiecham się i nie wsadzam dzi
                                > eci do huśtawek sklepowych big_grin

                                No widzisz.Tak samo jak mówię naburmuszonej pani na poczcie dzień dobry to nie "szczeka" na mnie.No,ale jak ktoś z fochem,że czerwonego dywanu nie rozwinęli to cóż...big_grin
                                • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:24
                                  Dziewczyny, skąd wniosek, że ja tam wystąpiłam z fochem albo że nie powiedziałam dzień dobry. Nic takiego nie miało miejsca! Moim jedynym grzechem było to, że chciałam na pół minuty posadzić dziecko na huśtawce, za co zaczęłam być besztana jak nastolatka, więc się postawiłam. Naprawdę nigdy nie usiadłyście na krześle podczas kupowania mebli, nie zajrzałyście do szafy, nie psiknęłyście się perfumami? Ekspozycja to tak jak testery - jest po to, żeby klient mógł sobie wypróbować to, co chce kupić. Dodam, że wcześniej chodziliśmy z facetem po całym sklepie, on usiadł kilku krzesłach ogrodowych, na takiej drewnianej, dużej ogrodowej huśtawkę, nikt na nas w ogóle nie zwrócił uwagi. Dopiero przy tej huśtawce dziecięcej pani się obudziła. Nie wiem, może to był jej jakiś fetysz?
                                  • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:29
                                    A wiesz,że nigdy będac w sklepie z meblami nie siadałam na łózkach jak przyszłam po krzesła i odwrotnie?Nie mam takiego nawyku,że jak przechodzę obok hamaka to muszę się na nim wyciągnąć.Nie chodzę też po sklepach na zasadzie,że a nóż coś mi wpadnie w oko to kupię.No chyba,ze bluzka,ale idę wówczas na zakupy ciuchowe. Jak wchodzę to oglądam,ale nie mam potrzeby od razu mierzyć,bo chyba bym nigdy ze sklepu nie wyszła.
                                    • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:33
                                      My też tak nie chodziliśmy, szukaliśmy mebli do ogrodu smile
                                    • aniani7 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:35
                                      Jeszcze oddychasz, mam nadzieję
                                      • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:39
                                        Pełną piersią.
                                        Nie muszę wszędzie 4 liter posadzić tylko dlatego że klient ma rację.Zwłaszcza jak nie mam zamiaru czegokolwiek kupować.No,ale są osoby co mają czas i jako rozrywkę traktują chodzenia po sklepachwink(nie do autorki)Np do słynnej IKEI
                                        • aniani7 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:42
                                          Oj widać, że nienawidzisz swoich klientów. Dobrze, że nianią nie jesteś.
                                          • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:47
                                            > Oj widać, że nienawidzisz swoich klientów.

                                            Czyli?
                                    • krapheika Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 19:44
                                      Oczwiscie i nigdy ale to nigdy nie kupilas czegos niezaplanowanego i nie stojacego na liscie zakupowwink a do tych aut, wymienionych tam wyzej, znam przynajmniej 3osoby, ktore niezaplanowanie auto kupily, bo okazja byla, w tym moja wlasna rodzicielkewink niespodziewane co nie? jesli mnie cos zainteresuje np. ta nieszczesna hustawka, to nie widze powodu, bym nie miala jej wyprobowac.Po to sa sztuki wystawowe, dla picu tam sobie nie stoja, nie leza i nie wisza.Poza tym nawet idac w okreslonym celu nie ma gwarancji, ze cos sie kupi.Podobno szlas krzesla kupowac i co od razu tak pierwsze z brzega wyprobowalas i kupilas?tongue_out
                                      • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:03
                                        Zapomniałam,ze tu meble,auta kupuje się jak pomidory,bo przechodziła,bo wpadło w okowink
                                        Nie nie przechodziłam nigdy obok krzesła i pomyślałam ojej muszę je mieć i muszę na nim usiąść.
                                        • krapheika Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:09
                                          Widocznie powinnas zmienic prace na bardziej oplacalna, to nie bedziesz miala problemu z kupnem mebla bez piecdziesieciu dni namyslania sie i stu dni odkladania.
                                          Rozumiem, ze nie masz krzesel w domu, skoro o zadnym nie pomyslalas, ze musisz je miec.No coz nic dziwnego, ze tak cie dziwi, ze ludzie ogladaja i kupujatongue_out
                                          • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:15
                                            Bo jak się czegoś nie kupuje to dlatego,że MNIE nie stać?Nie znasz innych powodów,czy starasz się Żeby mi się przykro zrobiła bo inNa pani z forum krzesła przynosi z kazdego wyjścia po pietruszkę?big_grin
                                            > Rozumiem, ze nie masz krzesel w domu, skoro o zadnym nie pomyslalas, ze musisz
                                            > je miec
                                            A może mam już te co chcę.Takie rozwiązanie niemożliwe co?Wszak w Polce biedni wszyscy i choć w sklepei sobie na tych krzesłach posiedząsmile
                                            • krapheika Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:27
                                              Chyba logiczne, ze gdy cos masz i ci starcza to nie kupujesz, autorka nie miala hustawki, wiec chciala zobaczyc czy warto ja miec.Cos calkowicie normalnego, dla mnie przynajmniej, bo wszystkie zabawk testujemy przed zakupem, by wiedziec czy sa bezpieczne ( i tak, sa w sklepach dzieciowych egazemplarze wystawowe, ktore wlasnie do tego sluza)
                                              A te krzesla co chcsz to z nieba ci spadly, ot tak wstalas rano i sobie staly przy stole, nowiutkie w opakowaniach?
                                              Idac twoim tokiem myslenia nie powinnas tez ubran przymierzac, bo je eksploatujesz, a nie wiadomo czy trafisz z krojem, kolorem i rozmiarem z miejscatongue_out wiec jeszcze przymierzasz w innym kolorze, w innej wielkosci, w innym kroju, zbrodnia panie, zbrodnia, bo raczej watpliwe czy zakupisz wszystkie przymierzonetongue_out
                                              • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:37
                                                O jesu...........
                                                ja o Rzymie ty o Krymie.
                                                Jasne,że jak idziesz coś kupić to macasz,siadasz mierzysz itp.
                                                Ale z tego wątku za chwilę wyjdzie,że jak wychodzisz po pomidory to wracasz z komodą,bo impuls,bo przechodziłam i miedzy sałatą a rzodkiewkami stała taka mahoniowa,ślicza...
                                                Albo,że jak się wchodzi do meblowego to każde łóżko się zalicza bo?Bo przyszłam po wazon.
                                                Kurcze potrzebuje pergoli to nie idę już natychmiast do sklepu tylko w necie pooglądam,bo szkoda mi czasu na jazdę z miejsca na miejsce.
                                                A już drugi raz za chiny nie wejdę do sklepu,gdzie mnie źle potraktowano,nie przeżywam tez tego.
                                                • krapheika Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:58
                                                  No coz, ja wracam z zupelnie nie planowanymi rzeczami, zdarzylo mi sie pojechac do sklepu polskiego, ktory jest na drugim koncu miasta, obok jest duzy sklep meblowy i kupilam wlasnie 6krzeselsmile
                                                  Pominelas wazna informacje, autorka szukala mebli do ogrodu,hustawki w wiekszosci sa meblami ogrodowymi, wiec miala prawo sobie i hustawke obejrzec, a do hustawki zjezdzalnie i piaskownice przenosna, lub domek w komplecie.
                                  • aniani7 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:31
                                    Dziwię się sklepowi, który wystawia towar, a potem ma prenetsje, że ktoś dotknął, a nie daj Boże usiadł. Jak mają takie problemy, to powinni trzymać towar w pakunkach jak Ikea, a zamiast ekspozycji, przy tych pakunakch, umieszczać zjęcia przedmotu i tyle.
                                    • krapheika Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 19:48
                                      Przeciez wszystkie rzeczy dostepne w Ikei sa zlozne i mozna je wyprobowac zanim sie zejdzie do hali odnajdzie towar na polkachtongue_out jeszcze sie nie spotkalam z tym, by nie mozna bylo dotknac wyeksponowanych mebli.Wrecz panie i panowie w sklepie zachecaja, by przymierzyc, sprawdzic, dotknac.
                                      • claudel6 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:20
                                        IKEA pozwala wszystko wyprobowac i wszystko ma rozstawione. rzeczy zapakowane są tylko w magazynie juz do zakupu, część ekspozycyjna jest osobno na początku.
                  • attiya Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:43
                    o to to big_grin
                    a jak dziecko pięknie się bawiło śrubkami to od razu kupuję ich kilogram - niech dziecko w domu się pobawi - a co mi tam big_grin
        • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:33
          Tak,przymierzam jak chcę kupić.Bzdurny przykład podałaś.
        • a.nancy Re: Nie dotykac! Kupowac! 30.03.11, 09:48
          > a co to ma do rzeczy? ubrania przymierzasz też jak chcesz kupić?

          przymierzam ubrania, nad ktorych zakupem sie zastanawiam. myslalam, ze to normalne smile ty przymierzasz tak sobie, dla zabawy?
        • marghe_72 Re: Nie dotykac! Kupowac! 30.03.11, 10:06
          morelee napisał:

          > gryzelda71 napisała:
          >
          > > A chciałaś kupić huśtawkę?
          >
          > a co to ma do rzeczy? ubrania przymierzasz też jak chcesz kupić?

          A nie??
          • krapheika Re: Nie dotykac! Kupowac! 30.03.11, 16:27
            No nie, ja idac do sklepu przymierzam z piec roznych fasonow bluzek, ktore mi sie optycznie podobaja.Kupuje jedna, dwie, w zaleznosci jak leza itd. a zdarza sie, ze zadna nie lezy tak jaktego oczekuje i nie kupuje nic. Zamknac mnie za to?zbrodnia przeciw ludzkosci?
      • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:29
        Może chciałam, może nie chciałam. Pani nie zapytała mnie, czy chcę kupić huśtawkę, tylko od razu na mnie nawrzeszczała. Może gdyby zagadała ze mną inaczej, to inny byłby mój odbiór tej sytuacji. Może gdyby przyszła i powiedziała normalnym głosem, że obawia się, że ta huśtawka jest dla mojego dziecka za mała i w zamian może mi zaproponować inną.
    • sokhna Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:25
      A mysle, ze dlatego wlasnie kocham Ikee smile Tam sie i walnac na kanape mozna i pobujac na fotelu... wink

      A tak na powaznie to racja, nienawidze takich sklepow, a raczej tam sprzedajacych.
    • mallard Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:25
      lejla81 napisała:

      > A Wy co na ten temat myślicie?

      A co mamy myśleć Leja, Ty już wszystko napisałaś! wink
      • laaisa Re: 29.03.11, 14:27
        a to nie plac zabaw jest od wybujania się dziecka, a nie market budowlany?
        • attiya Re: 29.03.11, 14:29
          u autorki wątku jest na odwrót
          poza tym jakby coś się stało dziecku, to zaraz byłaby pretensja do sklepu a w końcu tam tylko jest wystawiany towar
          • tully.makker Re: 29.03.11, 14:35
            > poza tym jakby coś się stało dziecku, to zaraz byłaby pretensja do sklepu a w k
            > ońcu tam tylko jest wystawiany towar

            I slusznie, ani ekspozycja towaru ani on sam nie powinien stanowic dla kogokolwiek zagrozenia. O tym, ze hustawka jest niebezpiecznym bublem lepiej sie chyba dowiedziec PRZED zakupem.
            • morelee Re: 29.03.11, 14:39
              czy na huśtawce była informacja że może stanowić zagrożenie? czy była w jakikolwiek sposób zabezpieczona przed siadaniem? Jeżeli nie to słusznie można się domagać odszkodowania za urazy doznane na owej huśtawce.
              • lejla81 Re: 29.03.11, 14:45
                Nie było żadnej informacji. Wiadomo, że pilnuję dziecka przy kosiarkach, ale przy huśtawkach to chyba nie muszę. Kiedyś byliśmy w sklepie z wyposażeniem łazienek. Na każdym sedesie było info, że prosi się o pilnowanie dzieci, bo sprzęt nie jest przymocowany do ściany.
    • duveen Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:28
      a ty jestes z tych, co to dzieciak biega po sklepie, wszystko maca, przestawia, włazi na kazdą kosiarkę, napitala kierownicą w te i wewte a ty mu fotki cykasz, nie?
      i zobacz jak "mały kazio" sobie radzi, mówisz. ?
      ale jakbys go posadziła na nieprzytwierdzoną huśtawkę i by pitolnął o płytki, to byś sklep skarżyła, znając życie.
      łażą takie krowy ,co niedziele-po kościele, po marketach, z tymi rozdarciuchami i się rajcują wszystkim co za darmo można spróbowac, wykorzystac, zasmakowac itp..

      nie siadac to nie siadac - finito


      • morelee Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:34
        duveen napisała:
        > nie siadac to nie siadac - finito

        nie było informacji"nie siadać" tylko "to jest huśtawka dla małych dzieci", nie było mowy o nie zamocowanej huśtawce tylko o max obciążeniu którego dziecko autorki nie przekroczyło.

        Poza tym - bardzo miła i sympatyczna twoja odpowiedź, aż się ciepło na sercu robi czytając o rajcujących krowach w kościele.
        • green_land Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 22:28
          Ja tylko z małą dygresją. Czy na kaktusach pisze: kłują? Czy na nawozie do kwiatów pisze: nie pić? Czy na widłach pisze: nie wbijać w stopy?
          Przyszedl mi na myśl absurd z USA, dot. użytkowania pralki: nie prac kota.
      • ma_dre Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:46
        duveen ty prostaku, czas sie zbierac, zatwardziala komuno, takie mamuty jak ty powinny byc na wymarciu. Sprzedawca jest po to by sluzyc klientowi, nie na odwrot. Do autorki, myslimy tak samo, tez bym wiecej do takiej KROWY nie poszla.
    • attiya Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:28
      a synek chciał się tylko pobujać w huśtawce czy faktycznie miałaś zamiar kupić ją?
      bo od huśtania i zabawy są huśtawki na placach zabaw
      co do książek to idąc do księgarni raczej wiem, co chcę kupić
      nie dziwię się tekstowi osoby z księgarni, bo sama nie raz i nie dwa widziałam jak niektóre osoby stoją i czytają te książki - tu przeczytają 10 stron, w innej księgarni następne 10
      myślę, że jakbyś naprawdę tylko ją przeglądała to nikt nie powiedziałby nic
      • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:30
        Są księgarnie, gdzie są stoliki i krzesła. Można usiąść i czytać do woli. Nie ma obowiązku kupowania.
        Ale wiedziałam, że temat będzie kontrowersyjny, dlatego go to umieściłam smile
        • tacomabelle Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:34
          A potem kto kupi ksiażkę ze sladami używania?
          • pitahaya1 Ja:) 29.03.11, 14:55
            A Empik chętnie mi ją sprzeda ze zniżkąsmile
            Sprawdziłam niejednokrotnie na własnej skórze.
            • tacomabelle Re: Ja:) 29.03.11, 15:05
              Ja wolę nowa, nie zaplutą i zasmarkaną przez księgarniowych czytelników.
              • pitahaya1 Re: Ja:) 29.03.11, 15:10
                Wystarczy robić zakupy w sklepach, w których klienci nie plują i nie smarkają do książek.
                Proste.
                Jakoś do tej pory zasmarkanej książki nie kupiłam ale wszystko przede mną.
                Już nawet nie pytam, jaką masz pewność, że dana książka jest wolna od zarazkówsmile))))

                Ja zniżkę dostaję, gdy książka ma podniszczoną obwolutę, zagięte rogi. Zniżka w wysokości 20% w zupełności rekompensuje smarki i inne plwociny.
              • truskawkowe_studio Re: Ja:) 29.03.11, 17:43
                to w bibliotece pewnie nigdy nie bylas?
              • krapheika Re: Ja:) 29.03.11, 19:55
                Informuje Cie uprzejmie, ze bardzo duzo osob czeka na wystawienie do sprzedazy rzeczy z ekspozycji, bo mozna taniej kupic cos co mialo niezla wartosc.Mi uzywana ksiazka nie przeszkadza tak dlugo jak jest bez problemu czytelna, a przy okazji zakupienie takowej jest oszczednoscia.
            • attiya Re: Ja:) 29.03.11, 15:46
              wolę Matras i Bellonę big_grin
        • ewasuwek Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:37
          muru głową nie przebijesz.
          Na emamie każda pierdoła jest wałkowana na sto sposobów... a na końcu zrobią z ciebie wariatkę...
          • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:40
            A, przynajmniej jest trochę adrenaliny wink
      • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:38
        Nie wiem, czy chciałam ją kupić. Byc może, gdyby dziecku się spodobała, to bym ją kupiła. Chyba po to właśnie wystawia się te wszystkie rzeczy na sklep. Wiadomo, że nie bujałabym go tam przez godzinę, bo jak słusznie niektóre z Was mnie uświadomiły smile to nie jest plac zabaw.
        Ale urządzamy ogród i oglądamy różne rzeczy ogrodowe, byc może znalazłoby się tam i miejsce dla huśtawki.
        W innym sklepie oglądałam materace i spytałam się pani, czy mogę się położyć i wypróbować, czy materac jest wygodny. Pani powiedziała mi, że właśnie po to te materace tu są.
        Podejście do klienta może byc różne.
        • green_land Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 22:31
          > W innym sklepie oglądałam materace i spytałam się pani, czy mogę się położyć i
          > wypróbować,
          Trzeba było podobnie z huśtawkąsmile
      • pitahaya1 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:54
        attiya napisała:


        > co do książek to idąc do księgarni raczej wiem, co chcę kupić

        A ja nie wiem, czy dany przewodnik będzie w wystarczający sposób opisywał interesujący mnie obszar. Nie wiem, czy będą w nim tylko opisy restauracji, czy może coś bardziej mnie odpowiadające.
        Muszę pooglądać zdjęcia, przeczytać kilka opisów, nawet zważyć dany przewodnik muszę, własną ręką, oczywiście.
        Na ładne oczy to ja mogę "Pana Tadeusza" kupić.

        Zakupy niemal zawsze robię w Empiku, choć ceny nie należą tam do najniższych. Zaglądam również do Matrasa, ze względu na atmosferę i fajny personel. Choć ze względu na dostępność pieniądze zostawiam jednak w Empiku.
        • attiya Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:45
          co do przewodników, to sprawdzam w internecie, mam ulubione wydawnictwo, wiem, że przewodniki są oki.
          A jeśli kartkuję książkę, to robię to raczej dość krótko
          choć fakt, są księgarnie gdzie można wejść i sobie przeczytać książkę
          co nie zmienia mojego na to poglądu, że albo się kupuje albo idzie i wypożycza do biblioteki, jak się nie chce płacić
          • pitahaya1 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:59
            A ja jednak oglądam. Każda z nas inaczej kupuje. Nie ślinię rogów, nie obgryzam kartek.
            Po prostu muszę dany przewodnik obejrzeć, co nie znaczy, że siedzę godzinami i czytam.
            Nie mam ulubionego przewodnika. Najczęściej kupuję WiŻ, choć mam kilka NG. Moim zdaniem nie ma idealnego wydawcy.
            Idę z zamiarem zakupu, nie z zamiarem popatrzenia sobie na zawartość. Choć zdarza się, że wychodzę bez książkismile
    • joanna.pio Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:29
      Może w mało wysublimowany sposób sprzedawczyni Ci zwróciła uwagę, ale moim zdaniem miała rację.
      Co do księgarni - nienawidzę wybierać spośród książek na półce tych niezniszczonych. Jeśli kupuje jakąś to po to, by przeczytać, nie czytam "na miejscu" przed zakupem kilku rozdziałów, by przekonać się, czy jest ciekawa. Ograniczam się do spisu treści czy też przeczytania wcześniej recenzji w necie. Albo kupuję ot tak, bo to mój ulubiony pisarz. I nie dziwię się, że księgarz może się zdenerwować, gdy klienci kartkują książki kartka po kartce. Przecież po kilku takich pseudo-klientach książka zaczyna mieć przybrudzone i pozaginane brzegi i nikt jej nie kupi.
    • burza4 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:34
      Myślę, że towar w sklepie wystawiony jest do oglądania, nie korzystania. Takich jak ty znalazłoby się kilkaset, huśtawka za kilkaset zł nadawałaby się do wyrzucenia.

      Jakoś średnio sobie wyobrażam, żeby w meblowym każdy siadał na krzesłach, czy wyciągał się na łóżkach. Efektem takiego podejścia jak twoje jest to, że wystawiane na ekspozycji towary są sprzedawane za pół darmo, bo ludzie to niszczą.
      • tacomabelle Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:38
        Dokładnie. Jeśli się jest zainteresowanym huśtawką, woła się pracownika obslugującego dany dział i pyta czy mozna "wyprobować" sprzęt.

        A pote są wątki typu "czy mogę zaskarżyć sklep, bo moje dziecko ma zadrapany paznokieć?".
        • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:42
          A czemu pracownik sam do mnie nie podszedł, skoro zauważył, że wykazuję zainteresowanie huśtawką?
          • tacomabelle Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:53
            Bo jest 1 a klientów jednocześnie pytających się o coś 34?
            • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:57
              Skoro pani miała czas, żeby się ze mną przekrzykiwać przez pół sklepu, to znaczy, że nie była zajęta niczym innym.
              • tacomabelle Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:05
                Pani była odpowiedzialna za ten dział?
                • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:12
                  A skąd ja mam to wiedzieć i co mnie to jako klienta obchodzi? Jak nie była, to powinna zawołać kogoś, kto był, skoro na dziale pojawił się potencjalny klient. Chyba logiczne?
              • green_land Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 22:33
                Gdyby miała czas, podeszłaby.
      • tully.makker Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:38
        > Jakoś średnio sobie wyobrażam, żeby w meblowym każdy siadał na krzesłach, czy w
        > yciągał się na łóżkach.

        A jakby tak kazdy przymierzylbu, to by dopiero bylo. Wszak takie przedmioty powinno sie kupowac kierujac sie wylacznie ich wygladem, a nie przydatnoscia do celu, do ktorego zostaly stworzone.
        Naprawde kupilabys krzeslo, na ktorym nie mialas mozliwosci posiedziec i ocenic jego wygody? No to gratuluje. bo ja nie.
        • tacomabelle Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:42
          Dlatego też w sklepach są pracownicy, których zawsze można się zapytać o dany sprzęt i czy mozna go wypróbować.
          • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:52
            Jeśli czegoś nie można dotykać, to powinno być schowane. Zauważasz, że w sklepach z elektroniką są albo rzeczy w gablotach za szybą albo ogólnodostępne atrapy, które można pomacać, pooglądać z każdej strony itp. Pracownika wołam, jak chcę się dowiedzieć o szczegóły techniczne. Natomiast jeśli coś jest wystawione, to wychodzę z założenia, że można to wypróbować bez pytania (oczywiście w ramach tego, do czego dana rzecz służy).
            • tacomabelle Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:55
              Dotykać, nie eksploatować.

              Zgodnie z twoim mysleniem, kupując łozko, powinnam po wejściu do sklepu skakać po ekspozycyjnym egzemplarzu, aby sprawdzić czy dobrze sprężynuje.

              A po wejściu do marketu ogrodniczego odpalić kosiarkę do trawy, która chce kupić, aby zobaczyć czy cicho jeździ.
              • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:58
                To nie jest tylko moje myślenie, ale również wielu sprzedawców.
              • franczii Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:59
                Oczywiscie, ze sie odpala taskie sprzety. Akurat kosiarki nie potrzebowalam ale pewnie tez bym odpalila natomiast odkurzacz, roboit kochenny a nawet suszarke do wlosow.
              • pitahaya1 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:59
                tacomabelle napisała:


                > A po wejściu do marketu ogrodniczego odpalić kosiarkę do trawy, która chce kupi
                > ć, aby zobaczyć czy cicho jeździ.

                Dokładniesmile
                Wprawdzie to pracownik ale jak najbardziej uruchomił kosiarkę wyłącznie po to, bym mogła sprawdzić głośność. Ale już sama sprawdziłam jak się nią manewruje.
              • mozambique Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:01
                oczywiscie - w nastawionych pro-klientowsko USa bez problemu moglabys to zrobic

                a u nas od tego sa np egzemplarze testowe w salonach samochodowych

                cyckonosze kupowało sie "na oko" w latach 70-tych- przypominam uprzejmie
              • krolowanocy Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:16
                tacomabelle napisała:

                > Dotykać, nie eksploatować.
                >
                > Zgodnie z twoim mysleniem, kupując łozko, powinnam po wejściu do sklepu skakać
                > po ekspozycyjnym egzemplarzu, aby sprawdzić czy dobrze sprężynuje.

                Poskakać, posiedzieć, poleżeć - owszem. Łóżko to zakup na lata, musi być pasujące klientowi. Jeszcze nie widziałam, żeby w IKEI ktoś kiedyś opieprzył klienta za eksploatowanie ekspozycji, sama kiedyś szukałam tam sofy i siadałam na niemal wszystkich smile
              • ma_dre Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:33
                jak ide do sklepu to staram sie wyprobowac towar zgodnie z przeznaczeniem... ja nie skacze w domu po lozku
                • mozambique Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:38
                  i na hustawce dzieciecej nie huśtasz dziecka tylko ....
              • attiya Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:49
                nieeee big_grin myślę, że powinnaś zabrać tę kosiarkę do domu, skosić swój ogródek, sąsiadów takoż i dopiero wrócić do ogrodniczego i powiedzieć "eee, nieee, myślałam, że ta kosiarka sama skosi mój trawnik a tu kicha, to ja niemal musialam kosić tę trawę" big_grin
                • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:57
                  Mój Ex kupił kiedyś komputer. Po jakimś czasie (tzn po dwóch tygodniach), stwierdził, że ten komputer mu nie odpowiada, wrócił do sklepu i wymienili mu bez problemu na inny. W większości sklepów masz taką opcję, że można sprzęt wymienić, jeśli dojdziesz w domu do wniosku, że to jednak nie to. Co w tym takiego dziwnego?
              • bi_scotti Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:56
                tacomabelle napisała:

                > Zgodnie z twoim mysleniem, kupując łozko, powinnam po wejściu do sklepu skakać
                > po ekspozycyjnym egzemplarzu, aby sprawdzić czy dobrze sprężynuje.
                >

                I w przyzwoitym sklepie z lozkami i materacami sama obsluga bedzie Cie do takich dzialan namawiac zebys nabrala pewnosci, ze bedzie Ci wygodnie i ze lozko spelni wszystkie Twoje oczekiwania.
                Sklep to nie muzeum - zeby kupic, trzeba dotknac, pomacac, otworzyc, zamknac, pobujac sie na hustawce, okrecic na fotelu biurowym i rozlozyc 45 recznikow zanim sie znajdzie ten jeden jedyny w fioletowe kropki, o ktory chodzi. A po calej akcji mozna dojsc do wniosku, ze jednak jeszcze nie dzis i z usmiechem podziekowac uprzejmemu (!) sprzedawcy za pokazanie tego i owego, i wyjsc bez poczucia winy. Sprzedawca od tego jest zeby pokazywac, sprzatac po Tobie, skladac sweterki po 1000 razy dziennie i zachecac Cie uprzejmie do zakupu. Jak kupisz to dobrze, jak nie - moze nastepnym razem ... I o to chodzi - o to zeby klient sie nie zniechecil a wrecz zeby moze powiedzial sasiadce, kuzynowi, babci Gosi, ze w tem sklepie sa fajne hustawki i moze Jurek, Bronka albo nawet i 3-letnia Kwirynka chcialyby taka miec w ogrodzie. Wiec nawet jesli autorka watku hustawki nie kupi, to moze chociaz poda dalej wiadomosc, ze fajna hustawka w okolicy jest. A po tym co sie stalo, to info pojdzie zuplenie przeciwne: za zadne skarby nie chodzcie do tego sklepu, bo sprzedawczyni jest nieuprzejma i krzyczy na ludzi! Pozytywne wrazenie przekazujemy najczesciej 2-3 osobom, negatywne nawet 10 i wiecej! Jesli sprzedawczyni tego nie wie to po prostu jest zle przygotowana do swojego zawodu.
                • kiniox Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 17:28
                  AMEN!
                • nanuk24 Re: Nie dotykac! Kupowac! 30.03.11, 00:55
                  Nic dodac, nic ujac.
                  Ilez to sie wylezalam na rozniastych materach, kiedy szukalam tego jedynego dla siebie. I nawet skakalam po tym z gabki, a sprzedawca postawil jeszcze na nim szklanke wody, bo chcial mi udowodnic, ze reklama nie klamiewink
                • nutka07 Re: Nie dotykac! Kupowac! 30.03.11, 11:28
                  Otoz to Bi_scotti. Masz racje.
                  Nie wszyscy ludzie wiedza, ze tak to normalnie wyglada.
                  Nie rozumiem tej nagonki na autorke.
        • claudel6 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:25
          a potem w domy wyłącznie oglądać big_grin

          • claudel6 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:29
            w domU
      • rulsanka Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:40
        Jak najbardziej siadam na krzesłach i kanapach, muszę sprawdzić, czy są wygodne. A rzeczy z wystawy się niszczą, taka ich rola i sklep musi to wziąć pod uwagę.
        • ewasuwek Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:47
          no właśnie, potem sklepy sprzedają takie towary jako "powystawowe" i są one w dużo niższych cenach
          • madami Re: Nie dotykac! Kupowac! 30.03.11, 12:48
            No i co z tego, że sprzedają? Taka sytuacja ma miejsce we wszystkich cywilizowanych krajach.
        • wespuczi Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:50
          amen
          polska to jednak dziki kraj, konsument nie ma zadnych praw..
          • franczii Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:56
            Nie ma i czesto nawet nie ma aspiracji, zeby miec jakies prawa, woli byc traktowany jak pierwszy lepszy gowniarz
          • nanuk24 Re: Nie dotykac! Kupowac! 30.03.11, 00:28
            bo nie chce miec wieszych, zobacz ile tu przyklaskujacych sklepowej
        • sokhna Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:51
          Dokladnie, przeciez sklep nie ma tego jedynego egzemplarza na sprzedaz, a jakby tak bylo to na pewno bylby jakos zabezpieczony i dostepny do wyprobowania klientom, ktorzy sie naprawde przymierzaja do jego zakupu.
          Mieszkam w DE i tu w sklepie zabawkowym caly rok stoi cala wystawa hustawek, domkow, piaskownic itp. do probowania.
          Podobnie w ksiegarniach czy sklepach typu empik sa stoliki, kanapy, kazdy moze wejsc usiasc, przegladnac prase czy ksiazke.

          Poza tym na jakiej zasadzie wlasnie dziala IKEA? Przeciez czlowiek najpierw sie nasiada i naprobuje, a potem leci z koszem miedzy regaly i bierze te same rzeczy zapakowane w kartony.

          Pani (a raczej jakies babsko) w sklepie, o ktorym pisze zalozycielka watku chyba by dostala ode mnie w pyszczycho... w kazdym badz razie takiego potraktowania bym nie pozostawila bez echa...
      • franczii Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:52
        Ja zawsze siadam i wykladam sie w sklepach meblowych na sprzetach. Ekspozycja tak czy siak idzie po nizszej cenie. No jak sobie wyobrazasz kupic kanape czy fotele i ich nie dotykac ani nie siadac na nich, kuchnie, na ktora tylko mozesz popatrzec bez otwierania szafek. A otwieranie po 100tysiecy razy tez niszczy sprzet i ja takiego mebla z ekspozycji btym juz nie kupila, a napewno nie w pelnej cenie.
      • ma_dre Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:57
        "Jakoś średnio sobie wyobrażam, żeby w meblowym każdy siadał na krzesłach, czy wyciągał się na łóżkach." No to ty juz lepiej nie wyjezdzaj z kraju, bo moglabys jeszcze gdzies zagranica doznac szoku! Jak ide do meblowego to widze prawie na kazdym lozku, kogos, kto probuje twardosc materaca, wygode lozka... Sa miejsca na ziemi, gdzie takie zachowanie jest NORMALNE, jak i NORMALNE jest ze towary z wystawy sprzedaje sie za pol ceny. Kiedy Polska stanie sie przyjazna klientowi??? Czasy, gdy towaru bylo jak na lekarstwo dawno minely. Kiedy co poniektore cepy wyciagna wnioski z tej informacji?
        • tacomabelle Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:09
          Jest przyjazna, natomiast z niesmakiem odbieram "zachodni" konsumeryzm gdzie przegięcie występuje w druga stronę: kasowanie nadjedzonych jogurtów i bułek, mierzenie dziesiątek ciuchów i rzucanie ich na podlogę, odkręcanie sloików z musztardą aby paluchem sprawdzić jak smakuje.

          Jeśli klient buraczany, to czego wymagać od sprzedawcy?
          • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:43
            Ta sprzedawczyni nie była przyjazna i to nie ja zachowałam się jak burak. Jeśli już nie życzyła sobie, żebym wypróbowała tę huśtawkę, mogła mi zwrócić uwagę na sto innych sposobów. Zrobiła to natomiast tak, że natychmiast miałam się ochotę wdać z nią w dyskusję.
            Rzucanie ciuchów na podłogę? Grzebanie paluchem w musztardzie? Taco, gdzie Ty to widziałaś??
          • krapheika Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:33
            Mieszkam na tym strasznym zachodzie, w zyciu nie widzialam kasowania nadjedzonych jogurtow czy bulek. Za to normalnym jest kasowanie napoczetych butelek napoi czy pustych opakowan.Co to za roznica pelne czy puste? Bulki to dla dzieci daja za darmo zawsze, dziec ja gryzie, ale nikt nic kasowac nie musitongue_out nie widzialam tego co tytongue_out
      • baltycki Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:15
        burza4 napisała:

        > Myślę, że towar w sklepie wystawiony jest do oglądania, nie korzystania.
        Myślę, że towar w sklepie jest wystawiony, zeby zachęcic do kupna.
        Myślę, że towar w sklepie jest wystawiony, zeby go wypróbowac przed zakupem.

        > Jakoś średnio sobie wyobrażam, żeby w meblowym każdy siadał na krzesłach,
        > czy wyciągał się na łóżkach.
        A ja średnio sobie wyobrażam kupno fotela, kanapy bez sprawdzenia, czy wygodnie mi sie na nich siedzi, kupno lóżka bez jego "pomacania", sprawdzenia miekkości/twardości.

        > Efektem takiego podejścia jak twoje jest to, że wystawiane na ekspozycji
        > towary są sprzedawane za pół darmo, bo ludzie to niszczą.
        Każdy towar z ekspozycji jest przeceniany, nosi slady montażu, nie jest oryginalnie zapakowany.. czesto "dopasowywany" do ekspozycji.
        Np. wiadomo, ze blat kuchenny z wycietymi otworami na zlewozmywak, płyte do gotowania jest do wyrzucenia, ale bez tych kosztow, marna szansa na ładna, zachecajaca do kupna ekspozycję.
        I jest to wliczone w koszty firmy, koszty sprzedaży towarów odbieranych z magazynu.

        Ileż to firm zachęca do jazdy próbnej samochodem, mimo, że cena samochodu ciut wyższa niz huśtawki.
      • claudel6 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:28
        akurat w sklepie meblowym jest coś takiego jak ekspozycja, która służy do wyprobowania, a nie wyłacznie oglądania, a towar do zakupu jest zapakowany i złożony w magazynie.
        i tak, towary z ekspozycji później sprzedaje się taniej, ale nie jest to żadna strata sklepu tylko normalna praktyka i jest to wliczone w koszty funkcjonowania
    • franczii Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:48
      O jak ja nie znosze takich. Mnie by mina nie zrzedla tylko bym babie powiedziala, ze przymierzalam sie do zakupu hustawki ale w takim razie u niej nic nie kupie. A jesli juz tak bardzo jej bylo szkoda sprzetu, ktorego i tak nikt nie kupi bo klient wezmie nowy nierozpakowany to mogla sie zaslonic bezpieczenstwem a nie drzec jape. Ile razy ja wychodze ze sklepu gdzie tylko poogladalam, pomierzylam, poabsorbowalam na prozno sprzedawce.
      W tym tygodniu wybieralismy rower dla syna i w dwoch sklepach bylismy, mlody probowal ze 20 rowerow a kupilismy tylko w jednym sklepie w drugim tylko sobie pojezdzil w dodatku fatygujac sprzedawce, ktory musial mu ustawiac kierownice i siodelko a w jednym rowerku nawet kolo zmienic.
      • anilanka26 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 14:57
        Po pierwsze to trzeba było zapytać czy dziecko może się pohuśtać..myślę, że wtedy byłaby inna rozmowa. Sama pracowałam w sklebie z miśkami i czasem przychodziły matki z dziećmi które robiły taki rozpierdziel w sklepie że aż się we mnie gotowało od środka. Nic nie mówiłam, albo delikatnie zwracałam uwagę(wtedy na ogół matki były oburzone..przecież ich dzieci mogą wszystko, nawet przeszurać miśka po całej podłodze, żeby potem nikt nie kupił brudnego ale co tam).Uważam, że pewne zasady powinny obowiązywać inaczej zrobi się bałagan
        • pitahaya1 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:05
          Ja z kolei widzę, jaki rozpierdziel robią kobiety, gdy sklepy ogłaszają przecenysmile)) Niech się miśki schowają. Kobiety potrafią z rąk sobie szmaty wyrywać.

          Frontem do klientasmile)
        • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:09
          Wiesz, to nie był mały sklepik, tylko dość duży market. W moim pobliżu nie było żadnego pracownika, no i może rzeczywiście przywykłam do sklepów typu Ikea, gdzie można wszystko i nikogo nie musisz się o nic specjalnie pytać. Pani mnie zauważyła, każdy normalny sprzedawca by do mnie podszedł i spytał się, czego sobie życzę. Ona jednak wolała mnie jedynie z daleka opieprzyć, chociaż nie była niczym innym zajęta. A poza tym ja niczego nie rozrzucałam, chciałam wypróbować sprzęt z ekspozycji zgodnie z jego przeznaczeniem. Według mnie pani powinna podejść, spytać mnie ile waży syn i pozwolić mi go pobujać, jeśli waga nie przekraczałaby dopuszczalnego obciążenia. Potem powinna mnie spytać, czy zamierzam kupić tę lub jakąś inną huśtawkę. Bo są jeszcze inne i ona może mi je pokazać. Dowiedziałaby się wtedy, że urządzam ogród i zastanawiam się nad kupieniem całej masy rzeczy. Może by się okazało, że zostawię w sklepie masę pieniędzy?
          • pitahaya1 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:28
            Ostatecznie można było postawić tabliczkę "przed wypróbowaniem poproś o pomoc pracownika". Proste i milsze niż darcie paszczura.
          • lukina Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:34
            Gdy kupowałam wannę ,sprzedawca sam namawiał mnie ,żebym w niej usiadła i "przymierzyła" czy będzie mi w niej wygodnie.Było to w Polsce.Jak najbardziej siadam,przymierzam i dotykam ,po to są wystawy a nie do oglądania.
      • nangaparbat3 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:15
        franczii napisała:

        > O jak ja nie znosze takich. Mnie by mina nie zrzedla tylko bym babie powiedzia
        > la, ze przymierzalam sie do zakupu hustawki ale w takim razie u niej nic nie ku
        > pie.

        Popieram.
    • kosmitka06 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:23
      To podobnie jak ja kiedyś tylko w innej nieco formie. Podchodzę do wieszaka z ubraniami a Pani do mnie proszę nie dotykać! Qrcze myslę co jest? A Pani na to, że wie Pani od dotykania to się brudzi wink I mówie jej że musze prawdzic jaki to materiał i że za ponad 100zł nie kupie kota w worku. Usłyszałam to trudno ale u mnie nie ma macania.
      Wyszłam i odechciało mi sie zakupów. Pozniej gdziekolwiek bym nie podchodziła miałam mieszane uczucia czy mogę dotknąć big_grin
      Pozdrawiam
      • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:33
        Znaczy przymierzyć też nie było można?
        • kosmitka06 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:39
          Chyba nie, bo przymierzenie to też jakby nie było dotknięcie ;P
      • mamaivcia Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:41
        No ja na szczęście mam inne doświadczenia w sklepach smile
        Ostatnio kupowaliśmy młodemu deskę.
        On od razu rzucił się do desek jak pies na kości. Ja za nim lecę obładowana zakupami i przez pół sklepu drę japę, że nie wolno na tym jeździć. A pracownik z drugiego końca sklepu drze japę do mnie: ależ wolno, wolno. Trzeba przecież sprawdzić, która będzie dobra wink

        W ubiegłym roku, też w sklepie sportowym, syn koniecznie chciał wypróbować stojące tam rowery. Tłumaczę, że przecież ma w domu dopiero co kupiony rower. Syn na to argument nie do odparcia: no ale takiego nie mam ;P
        Miły pan ochroniarz podszedł, odczepił rowerek i pozwolił pojeździć.

        Zresztą zanim kupię huśtawkę, leżak czy krzesło do ogrodu to idę zapytać, czy można wypróbować. Jeszcze nigdy nikt mi nie odmówił big_grin
        • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:50
          > Zresztą zanim kupię huśtawkę, leżak czy krzesło do ogrodu to idę zapytać, czy m
          > ożna wypróbować. Jeszcze nigdy nikt mi nie odmówił big_grin

          W markecie też? Ktoś już pisał, że pracowników w marketach, jak na lekarstwo. Chyba sami zresztą ustawiają wszystko tak, żeby ludzie próbowali i nie zawracali im głowy - lampki podłączone do kontaktów, dzwonki, którymi możesz zadzwonić itd. Ja w małych sklepach też pytam, ale w moim pobliżu nie było żadnego pracownika, a przynajmniej ja nikogo nie widziałam. Skoro pani mnie widziała, to powinna po prostu podejść.
          • hamerykanka Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:58
            W zachodnich marketach jak najbardziej mozna pomacac, usiasc, wyprobowac.
            W zeszlym tygodniu kupowalismy kosiarke-traktorek. Siedzialam na wszystkich modelach, sprawdzalam czy wygodnie moge siegnac do wszystkich dzwigni, czy moge regulowac siedzenie. Obok mnie moja trzylatka robila to samosmile. Nikt mi slowa nie powiedzial.
            To samo w zeszly czwartek, kiedy moja suszarka do ubran odmowila posluszenstwa. W markecie moglam naciskach przyciski wystawowych modeli, otwierac i zamykac, a pracownica stala obok i sluzyla informacja. Na koniec zawolala innego silnego chlopa i razem z moim slubnym zaladowali suszarke do samochodu. Wszystko z usmiechem.
            W Polsce dalej pokutuje 'towaru sie nie maca" z PRLu. A to przykre.
            • najma78 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:06
              hamerykanka napisała:

              >
              > W Polsce dalej pokutuje 'towaru sie nie maca" z PRLu. A to przykre.

              A na dodatek opryskliwi pracownicy tak w sklepach, urzedach, przychodniach itp....

              Spotkalam sie kiedys z inf. aby nie uzywac i byla to chyba hustawka ale chodzilo o to, ze nie byla wystraczajaca umocowana do podloza, chodzilo o bezpieczenstwo. Wiadomo, ze zanim kupi sie kanape to trzeba na niej usiasc itp. a wystawa sklepowa jest wlasnie po to, bo sprzedaje sie zapakowane produkty albo zamawia pod klienta.
              • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:16
                Ta huśtawka miała taką konstrukcję, że nie musiała być do niczego przymocowana. Była rozstawiona na stelażu. Troską pani z pewnością nie było niczyje bezpieczeństwo.
                • najma78 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:30
                  lejla81 napisała:

                  > Ta huśtawka miała taką konstrukcję, że nie musiała być do niczego przymocowana.
                  > Była rozstawiona na stelażu. Troską pani z pewnością nie było niczyje bezpiecz
                  > eństwo.

                  Domyslam sie, ze nie. Miala poporstu mentalnosc rodem z PRL-u. Trzeba bylo isc do jej przelozonego i wniesc skarge, za sposob w jaki zwrocila uwage a przy okazji dowiedziec sie czy rzeczywiscie nie wolno dotykac, a jesli nie to powinna wisiec stosowna informacja. Nawet gdyby wisiala i zignorowalabys ja to nalezy zwrocic uwage w bardziej kulturalny sposob. No ale o tym to obsluga powinna wiedziec, ale widze ze daleka droga jeszcze.
              • baltycki Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 17:58
                najma78 napisała:
                > Spotkalam sie kiedys z inf. aby nie uzywac i byla to chyba hustawka ale chodzil
                > o o to, ze nie byla wystraczajaca umocowana do podloza, chodzilo o bezpieczenst
                > wo.
                Znaczy, ustawiono "zabawke" zagrazajaca zdrowiu, a moze i zyciu dzieci.
                Naganne.
          • mamaivcia Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 18:17
            no w marketach też smile
            Np. w OBI kupowałam komplet do ogrodu i jakoś się napatoczył pracownik, którego można było zapytać, czy mogę się wpakować na ekspozycję i posiedzieć ;P
    • aniani7 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 15:55
      I tak nic nie dorówna obsłudze pewnego sklepu ze sztuczną biżuterią w Łomżysmile)))))))
      Pani prowadząca potrafi zwrócić klientkom uwagę, że np. za długo stoją! przy jakimś naszyjniku, albo dziwnie patrzą??????
      • msrp Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:33
        Mam mieszane uczucia. Niby trzeba sprawdzić, wypróbować, ale gdyby dziecko chciało się w jakims tam sklepie przespać na łóżku, to tez ułożyłabyś je na swobodnie ,,do snu''?
        • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:36
          Jasne, jeszcze bym powiedziała sprzedawczyni, żeby mi popilnowała dziecka, a ja na godzinkę skoczę sobie do fryzjera wink
          • msrp Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:39
            To się nie dziwię, że sprzedawczyni tak zareagowała. Sklep to nie plac zabaw.
            • aniani7 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:49
              No jasne, ze nie plac zabaw tylko sypialnia. Idzie się tam, jak nie ma co z czasem zrobić, bierze się swoje kołdry i poduchy i hajda wypróbowywać wszystkie meblesmile))) No, proszę cię, nie przesadzaj
            • lejla81 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 16:50
              Oczywiście - sklep to sklep. Jego zadaniem jest sprzedaż jak największej ilości towarów. Nie jestem przekonana, czy mu się uda z takim podejściem do klienta. Wiadomo, że część zakupów robi się pod wpływem impulsów. Nie zamierzałam kupować huśtawki, ale gdybym mogła pobujać dziecko w niej przez chwilę, to może bym uznała, że nie możemy bez niej żyć. Ja nawet nigdzie nie napisałam, że uważam panią ze sklepu za wredną, tylko za złego handlowca.
        • baltycki Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 17:55
          msrp napisała:

          > Mam mieszane uczucia. Niby trzeba sprawdzić, wypróbować, ale gdyby dziecko chci
          > ało się w jakims tam sklepie przespać na łóżku, to tez ułożyłabyś je na swobodn
          > ie ,,do snu''?

          Ty masz zawsze mieszane uczucia i na kazdy temat..
        • piegowata9 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:51
          Przespać nie. Położyć jak najbardziej. Spróbuj inaczej kupić dobry materac do łóżka.
    • kotbehemot6 Towar macany należy do macanta:) 29.03.11, 17:21
      Takie hasełko pojawiało się za komuny. Komuny nie ma, stare nawyki zostały. Zostały bo nie było wzorców dobrego handlu. A zasada jest prosta jak drut-klient ma zawsze rację, a jak nie ma to patrz wyżejsmile Oczywiście uogólniajac. Ale...stojąca huśtawka stanowi wabik, zachete, moze stac sie twoja przyszłą potrzebą. Jest wabikiem bo przyciaga dzieci, a nie ma lepszego klienta nad dziecko( z rodzicami), jak dziecko wyrobi w sobie potrzebe posiadania huśtawki to jakiś %rodziców sprosta tej potrzebie i huśtawke kupi.Nawet jeśłi o tym wcześniej nie pomyśłeli. Dobry handlowiec nie tylko wyjdzie na przeciw oczekiwaniom kilenta ale jeszcze stworzy mu nowe potrzeby. Osiągnie to dając klientowi cos na spróbowania-dosłownie czy w pzrenośni.Sprzedawczyni więc wykazała sie daleko idącym debilizmem i najnormalniej w swiecie odstraszyła potencjalnego klienta.
      • kotbehemot6 Re: Towar macany należy do macanta:) 29.03.11, 17:28
        i dodam,że pani sprzedawczyni powinna jeszcze zaproponować wiaderko,łopatkę, piaskownicę, zjeżdżalnię oraz basenik
      • madami Re: Towar macany należy do macanta:) 30.03.11, 13:00
        Mało jest dobrych handlowców wink ale płace w handlu są niskie i jest duża rotacja pracowników więc nic dziwnego.

    • rosapulchra-0 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 17:25
      tylko nie pójdziesz??
      u mnie takie akcje się kończyły konkretną awanturą, z pisemną skargą do przełożonych, nie popuściłabym babsztylowi, ani pierwszemu, ani drugiemu suspicious uncertain
    • chusteczka4 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 17:36
      Nie widzę nic dziwnego w tym, że twoje dziecko wypróbowało huśtawki, w końcu sprzedawczyni powinna sama zachęcić do wypróbowania z racji tego, że sprzedaje towar i gdyby mnie tak baba potraktowała na pewno nie weszłabym po raz drugi do takiego sklepu. Gdybym ja była tą sprzedawczynią i potraktowałabym tak klienta nie zdziwiłabym sie, gdybym wylądowała na dywaniku... Masz rację a dziewczyny, które są przeciwko nie mają pojęcia o handlu.
    • polaola Raz w obuwniczym ... 29.03.11, 17:49
      pani krzyknela (!) na dziecko, zeby przy przymierzaniu butow nie stawial nogi na podloge bo podeszfa sie niszczy ! Porzebowalam paru minut aby zrozumiec ta kobiete. A wlasciwie do dzisiaj jej nie rozumiem.
      • rosapulchra-0 Re: Raz w obuwniczym ... 29.03.11, 20:41
        no jeśli "podeszfa sie niszczy" to na pewno to nie była podeszwa big_grin
      • nanuk24 Re: Raz w obuwniczym ... 30.03.11, 00:44
        Z taka pania wlasciciel sklepu powinien sie pozegnacuncertain
    • baltycki W interesie handlowca jest.. 29.03.11, 18:01
      zgoda na wypróbowanie towaru w sklepie, im bardziej, wszechstronnie wypróbowany, tym mniej reklamacji, zwrotów.
    • sueellen Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 18:18
      Ojej, kocham takich sprzedawcow. Mam używanie kiedy jestem w Polsce bo od czasu do czasu na takich trafiam. W takiej sytuacji usmiecham sie szeroko, informuję panią, że jestem zainteresowana zakupem, wypytuje o szczegóły, prosze o instrkcję obslugi, pytam o kolery, modele producentów, cuda wianki, sranki dupanki po czym dziękuję bardzo i informuję że kupie w sklepie xy (konkurencja) bo maja fajniejszych sprzedawcow.
      • majenkir Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 19:08
        O rany.... tak spedzasz wakacyjny czas na Ojczyzny lonie? wink

        Bardzo mnie dziwia wypowiedzi broniace ekspedientke.
        Jezeli towar jest w sklepie na ekspozycji, to jest tam po to, zeby go sobie wyprobowac. Bez koniecznosci kupna. Teraz wszystko mozna kupic taniej wysylkowo i o tym nadadane pracownice sklepow chyba zapominaja.
        • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:09
          A mnie dziwi,że ktoś tak przeżywa co jakaś pipa w sklepie powiedziała.Opisuje,przytacza co by było gdyby aż za chwile sam uwierzy,że chciał kupić huśtawkę,a sprzedawczyni odmówiła.Teraz wybór wielki,nie chcą cię w tym sklepie idziesz do innego,nie szkoda życia na takie roztrząsanie?
          • krapheika Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:52
            No skoro wolisz, by ktos na ciebie wrzeszczal, dodatkowo przy twoim dziecku, ktore moze sie przestraszyc to twoj problem.Na mni nie ma prawa nikt wrzeszczec i taka akcja zakonczylaby sie natychmiastowym wezwaniem przelozonego. I tak, wiem mogloby to sie skonczyc wyrzuceniem sprzedawczyni, i bardzo dobrze, bo do tego zawodu sie akurat nie nadaje, niech poszuka takiego gdzie nie ma kontaktu z ludzmi.
            • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 21:00
              Ty wezwiesz przełożonego ja wyjdę ze sklepu.W czym widzisz problem?
              Ale to w sumie dziwne,że nikt na mnie nie krzyczy hehehe
              • baltycki Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 21:11
                gryzelda71 napisała:

                > Ale to w sumie dziwne,że nikt na mnie nie krzyczy
                Ja NAKRZYCZE..
                I już nigdy nie mów, ze nikt :p

                ---
                (pracuje)"w sadzie,jestem sedzia"
                "ostatnio tu czytalam,ze sond kazal ojcu dorobic"
                zawszeolga111
                • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 21:38
                  dobrze psze pana...
                  • krapheika Re: Nie dotykac! Kupowac! 30.03.11, 11:59
                    Na mnie tez nigdy nie nakrzyczal w sklepie, byc moze dlatego, ze tu jak najbardziej mozna wszystkiego probowac od serkow zaczynajac na samochodach konczac.W moim zawodzie mialam i bede miec sporadyczny kontakt z klientami i w zyciu nie przyszlo mi do glowy na kogos wrzeszczec.Im wiecej towaru pomaca, obejrzy z lupa i im wiecej pytan zada, tysiac razy zmieni zdanie tym wieksza mozliwosc, ze kupi.Nie bez powodu moja firma ma wielokrotne odznaczenie firmy przyjaznej klientowi.Nie do pomyslenia nie? powinna byc obrana taktyka, kupuj i spadajtongue_out
          • lejla81 do Gryzeldy 30.03.11, 09:40
            Ależ sympatyczna ma Gryzeldo, ja niczego specjalnie nie przeżywam. Ta sytuacja nawet mnie nie zdenerwowała. Zdarzyła się, więc opisałam ją na forum, dodałam swoją opinię i spytałam, co myślicie. Byłam pewna, że temat wzbudzi kontrowersje i będziecie mieli bardzo różne zdania. Wszak od tego jest to forum, żeby nad czymś żywo dyskutować, im żywiej, tym lepiej. Jeśli siedzę na e-matce to właśnie po to, żeby coś roztrząsać, jak wyłączam komputer, to już mi szkoda na to życia smile
          • madami Re: Nie dotykac! Kupowac! 30.03.11, 13:18
            A właśnie, że powinno się o tym mówić i głośno i wyraźnie inaczej nigdy nie zmienimy nastawienia sprzedawców (chamstwo i niewiedza) i konsumentów ( podkulony ogon).
      • yuka12 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 22:09
        A ja najbardziej kocham sprzedawcow, ktorzy oceniaja mozliwosci nabywcze konsumentow po ich wygladzie w sposob jawny i bezczelny. Mam pozniej ubaw przy kasie smile .
    • nangaparbat3 Handel po polsku 29.03.11, 20:21
      Chciałam napisać dokładnie to samo co Kot Behemot, że nawyki z czasów komuny, ale przypomniała mi się międzywojenna akcja "nie kupuj u Żyda" - widać i wtedy nie szło najlepiej - bo jak ma iść dobrze, kiedy się klienta traktuje jak intruza?
      Dobry sprzedawca zachęcałby dziecko do pohustania się, podkręcał jego zadowolenie i zachwycał się, jakiego cudownego masz synka - gdyby to jeszcze umiał robić wiarygodnie - hoho smile
      • baltycki Re: Handel po polsku 29.03.11, 20:30
        nangaparbat3 napisała:


        przypomniała mi się międzywojenna akcja "nie kupuj u Żyda"

        Jejkuuuuu
        Ile masz lat, ze takie akcje pamietasz?????????
        • rosapulchra-0 Re: Handel po polsku 29.03.11, 20:36
          @baltycki, a Ty wiesz, że to nieładnie się kobiety o wiek pytać? suspicious wink
        • nangaparbat3 Re: Handel po polsku 29.03.11, 21:42
          Sto?
          • bi_scotti Re: Handel po polsku 30.03.11, 00:56
            nangaparbat3 napisała:

            > Sto?

            Oh Nanga, nie pamietasz powiedzonka z tej samej chyba epoki, co "nie kupuj u Zyda"?
            - Ile masz lat?
            - Tyle, co na stodole lat. Kazda lata ma trzy lata wink

            Chcialam powiedziec przy okazji, ze jedyne miejsca, w ktorych w PL WSZYSTKIE sprzedawczynie i sprzedawcy w KAZDYM odwiedzonym miescie i o KAZDEJ porze dnia, KAZDEGO dnia tygodnia byli uprzejmi i zachecajacy do kupna trafiaja mi sie w cukierniach smile Taka bardzo zabiedzona nie jestem ale to jedyne przybytki handlowe, w ktorych bez zadnych wyjatkow jestem traktowana jak mile widziana krolowa, ktora pragna ze wszystkich sil napasc szarlotka, serniczkiem, paczusiem albo chociaz eklerkiem (a placka ze sliwkami nie chce pani sprobowac? swiezutki, prosto z pieca! smile ) - moze oni maja jakas inna, tajna szkole dla tych akurat ekspedientow, do ktorej inne branze nie maja dostepu?
    • piegowata9 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 20:58
      Krótko, zwięźle i na temat: uwielbiam z dzieciakami robić zakupy (albo i nie robić, tylko zwyczajnie oglądać towar, przymierzając się do zakupu) w Decathlonie.
      • phantomka Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 21:26
        Moja kolezanka mieszkajaca poza naszym krajem, tez miala takie ograniczenia jak Gryzelda. Okazalo sie, ze to zadzwiajace i niezrozumiale dla sprzedawcow, ktorzy co rusz namawiali ja do wyprobowywania mebli i innych gadzetow. Takze Gryzeldo rozluznij posladki, towar jest po to, zeby go wyprobowac. Wieksze sklepy powinny miec 1 egzemplarz towaru na wystawke, powoli staje sie to norma i tak ma byc.
        • gryzelda71 Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 21:44
          > Moja kolezanka mieszkajaca poza naszym krajem, tez miala takie ograniczenia jak
          > Gryzelda. Okazalo sie, ze to zadzwiajace i niezrozumiale dla sprzedawcow, ktor
          > zy co rusz namawiali ja do wyprobowywania mebli i innych gadzetow

          Serio?Tak wciągali ją do tych sklepów i sadzali na losowo wybranym meblu?To ja już wolę mieć ograniczenie,ale samodzielnie wybierać miejsca gdzie chcę się udaćbig_grin

          • baltycki Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 22:37

            gryzelda71 napisała:

            > Serio?Tak wciągali ją do tych sklepów
            Brak spacji po pytajniku.

            >sadzali na losowo wybranym meblu?To ja
            Brak spacji po pytajniku.

            >wolę mieć ograniczenie,ale samodzielnie
            Brak spacji po przecinku.

            >wolę mieć ograniczenie
            Widac, masz ograniczenie...
          • phantomka Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 22:46
            No wyobraz sobie, ze poza tymi kiepskimi sklepami, do ktorych chadzasz, sa jeszcze takie, w ktorych sprzedawca interesuje sie klientem. Takze Ty chodz do tych swoich, ale pozwol, ze niektorzy nie beda zgadzac sie z podejsciem do klienta, jakie opisala autorka watku.
    • baltycki Szurniete jestescie... 29.03.11, 21:26
      te wszystkie, ktore uwazaja, ze sklep to muzeum..
      Po to powstaly samoobslugowe, zeby klient dotknal...
      Po to robi sie ekspozycje, zeby klient zobaczyl, wyprobowal..
      Ekspozycja, to forma reklamy, ma skusic klienta..

      Kazdy sklep, ksiegarnia wlicza w koszty towar eksponowany.. (lub jego przecene)
      W kazdej perfumerii sa testery.. wliczone w koszty.. maja Was skusic do zakupu..
      Bo o to chodzi w handlu, skusic do zakupu..
      • green_land Re: Szurniete jestescie... 29.03.11, 22:49
        Gdy widzę ludzi macających z wszystkich stron owoce/warzywa, po czym rzucających (!) je z powrotem na półkę, to mnie trafia.Wkurza mnie, gdy widzępuste pudełka po kremach, zabawkach itd. Wkurza mnie, gdy kultura kupujacych przejawia się li tylko w: klient wasz pan.
        Nie, nie jestem ani nie byłam ekspedientką.
        • lelija05 Re: Szurniete jestescie... 30.03.11, 11:07
          W moim osiedlowym samoobsługowym spożywczym starsze panie tak robią z pieczywem, każda bułeczka musi być dokładnie obejrzana, czy aby na pewno wszystko z nią w porządku.
        • gaskama Helou! Tu jest mowa o huśtawce, nie o pomidorze! 30.03.11, 12:06
          • green_land Re: Helou! Tu jest mowa o huśtawce, nie o pomidor 31.03.11, 08:21
            A kto decyduje o czym można pisać?
            • gaskama Re: Helou! Tu jest mowa o huśtawce, nie o pomidor 31.03.11, 09:10
              No pewnie. Też masz taką ładną umywalkę jak ja w łazience?
    • anorektycznazdzira Re: Nie dotykac! Kupowac! 29.03.11, 23:30
      masz 5 kilometrów postów, nie wiem co oni Ci tam piszą, bo mi się czytać nie chce, ale ja myślę tak samo, jak Ty. Rozumiem tylko, że żreć nie można w spożywczakach poza promocjami wink ale towary "niejadalne" powinny być dostępne do pooglądania.
    • nanuk24 Re: Nie dotykac! Kupowac! 30.03.11, 00:39
      Ale chyba do tego eskpozycja sprzetow sluzy?
      Ilekroc jestem z mezem w sklepie budowlanym i jemu dluzgo schodzi, to ja ide sie pobujac na hustawce ogrodowej lub polezec na lezaku, w Ikei przysiade sobie na kanapie jak sie mocniej zmecze. W ksiegarni ksiazki czytam, a oni, ci z ksiagarni - idioci pewnietongue_out - by umilic pobyt klientowi wystawiaja wygodne fotele ze stolikami, otwieraja kawiarenki, by sobie klient wygodnie siedzial przy czytaniu ksiazki, CD tez mozna przesluchac zanim sie kupi.
      Ot, klient nasz pan.
    • lelija05 Re: Nie dotykac! Kupowac! 30.03.11, 11:01
      Kupiłam bez "macania" rogówkę, zupełnie w ciemno- widziałam tylko na zdjęciu w sklepie, bo chwilowo nie mieli na stanie. Ale tak nam zależało, że zamówiliśmy.
      I to był błąd. Do spania nadaje się idealnie, bo twarda jest zaraza jak nie wiem co, ale do siedzenia, a takie było jej przeznaczenie, nie nadaje się w ogóle. Źle wyprofilowana, niewygodna i ogólnie do niczego.
      Więc popieram autorkę, jak się chce kupić, trzeba wypróbować, zwłaszcza takie meble jak łóżka, krzesła, fotele...
      I jak najbardziej huśtawkę smile
      Podejrzewam, że pani akurat miała zły dzień, napięcie przed, szef jej nawtykał, mąż nie spełnił oczekiwań itp, no i trafiło na Ciebie.
      Pierwszy raz czytam o takiej sytuacji,też mam małe dziecko i jak na razie większość wizyt w sklepach kończy się jakimś upominkiem dla małej i do tej pory tylko jedna ekspedientka (zresztą słusznie) zwróciła uwagę, by córka nie dotykała worków z grochem, a poza tym każdy stara się dziecku dogodzić smile
      • krapheika Re: Nie dotykac! Kupowac! 30.03.11, 12:11
        Moje dziecko praktycznie w kazdym sklepie cos dostaje, jak nie lizak to bulka, czy jakas inna pierdolka. Najlepszy jest pan z biura podrozy obok naszego domu. Jestem klientka innego biura czyli klient ze mnie dla niego zaden, ale jak widzi malego zawsze wychodzi ze sklepu i daje mu a to balona, a to samolot, takie typowe duperele, ktore dostaja w ramach reklamy.Syn ma ucieche, a ja sie powaznie zastanawiam nad wykupem tam wycieczki, nie czuje sie nijak zobowiazana, ale jak pan taki mily to czemu mu zarobic nie dacsmile to sie nazywa dobry handlowiecwink
    • gaskama Re: Nie dotykac! Kupowac! 30.03.11, 11:17
      To, że mogę sobie towar pomacać przed jego zakupem (nie mówię o jedzeniu typu owoce i warzywa, tu towar macany powinien należeć do macanta) to oczywista oczywistość. I to że czasami kupuję coś, czego nie planowałam z rocznym wyprzedzeniem to dla mnie też normalka. Ja też bym w tym sklepie już nic nie kupiła. Nigdy bym też nie wpadła na pomysł, by w sklepie z meblami szukać obsługi w celu spytania, czy mogę usiąść na krześle, w przypadku huśtawki na huśtawce. Rzeczywiście są sytuacje, gdy na jakimś meblu jest napisane "prosimy nie siadać" (droga skóra, ktoś już mebel zarezerwował), ale jeśli takiej uwagi nie było, to nie ma nawet o czym dyskutować. Pani powinna zostać parkingową, tam by się sprawdziła.
      • nangaparbat3 Re: Nie dotykac! Kupowac! 30.03.11, 17:37
        gaskama napisała:

        > To, że mogę sobie towar pomacać przed jego zakupem (nie mówię o jedzeniu typu o
        > woce i warzywa,


        Nie myjesz?
        • gaskama Re: Nie dotykac! Kupowac! 31.03.11, 09:11
          chyba sobie jaja robisz?
    • karro80 Re: Nie dotykac! Kupowac! 30.03.11, 11:34
      Są sklepy gdzie się zachęca klientów do wypróbowania, tam gdzie nie wolno powinna wisieć kartka - np raz w tesco była rozstawiona trampolina i było info, żeby dzieciory nie właziły, bo stała na małym podeście i nie wolno było skakać. I jedna pani została opitolona - słusznie - wisiało, żeby nie włazić.
      Ale jak nie ma informacji, to przy dzisijeszych standardach klient ma prawo domniemać, że można wypróbować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka