Dodaj do ulubionych

co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszkania

24.04.11, 19:00
i czy trudno by bylo wam podjac taką decyzje
na miejsce potencjalnie atrakcyjniejsze
z zadupia pod wroclaw, poznan inne duze miasto
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 24.04.11, 19:09
      perspektywy zawodowe + oferta edukacyjna dla dzieci. To drugie nawet bardziej, bo praca wszedzie sie znajdzie, a o dobre szkoly trudniej.
      Zreszta z tych powodow sie przeprowadzalismy (nie bolalo).
    • lolinka2 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 24.04.11, 19:10
      "dla chleba, panie, dla chleba..." - dokładnie z taką motywacją wyjechałam z zadupia do stolicy. Trudno było, bo ja z natury lękliwa i zachowawcza jestem. Chłop wiercił mi o to dziurę w brzuchu przez dobre pół roku... i wywiercił. Nie żałuję.
    • nanuk24 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 24.04.11, 19:16
      Praca - przeprowadzam sie tam, gdzie mam prace. Czyli, gdybysmy - teoretycznie - bezrobotni, dostali pracew innym Stanie, wyjechalibysmy tam. rejon/okolica tez bylaby tym motorem do zmiany miejsca no i warunki mieszkalne.

      > i czy trudno by bylo wam podjac taką decyzje

      Jezeli w miejsce atrakcyjniejsze to absolutnie nie. W ciagu dziesieciu lat przeprowadzalismy sie z mezem 7 razy, i do konca nie wiemy, czy to miejsce jest tym naszym miejscemwink
    • moofka Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 24.04.11, 19:16
      no wlasnie
      zawodowe i edukacyjne na pewno bylyby lepsze
      a ile trwalo zanim sie zaaklimatyzowalyscie w nowym miejscu i poczulyscie jak w domu?
      • mruwa9 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 24.04.11, 19:26
        moment, gdy rozpakowalismy walizki i moglam sie znalezc, zorientowac w kuchni smile
        Kolejny etap to moment, w ktorym dostalam prace i nauczylam sie swobodnie porozumiewac w obcym jezyku, czyli, gdy obcy jezyk przestal byc tak bardzo obcy ;- ) a perspektywa rozmowy przez telefon nie powodowala u mnie biegunki.
        Kolejny, gdy zbudowalismy dom, ktory jest NASZYM domem, do ktorego wraca sie z wakacji (np. w Polsce)
        I kolejny, gdy dostalismy obywatelstwo, ale to bylo juz raczej formalnoscia, bo na tym etapie bylismy juz mocno zadomowieni. Tu sie czujemy u siebie i jest nam dobrze, pod kazdym wzgledem. Ba, gdyby nie wyjazd (w naszym przypadku - emigracja, poprzedzona wczesniej przeprowadzkamiw obrebie Polski), to zawodowo i finansowo znajdowalibysmy sie w zupelnie innym miejscu, niz sie znajdujemy, nie mowiac o tym, co do zaoferowania naszym dzieciom mialyby szkoly w poprzednich miejscach zamieszkania.
        Przeprowadzka, a zwlaszcza emigracja (byle planowana i realizowana z glowa) to wspaniala przygoda, otwierajaca nowe, fascynujace mozliwosci. Nasz nastawienie bylo bardzo pozytywne i nasze pozniejsze doswiadczenia - takoz.
        • pamela788 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 24.04.11, 21:07
          Nie przywiazuje sie dla mnie domem jest kazde miejsce w ktorym sie znajduje w danej chwili.
          Nudzi mnie siedzenie w miejscu i bardzo latwo podejmuje decyzje,zmieniajace cale zycie.
          Dom,ktory posiadam jest dla mnie miejscem,gdzie poprostu zawsze sie wraca,ale nie czuje tych calych emocji zwiazanych z tym miejscem nie potrzebuje tzw.portu.
          Stworzylam go dla meza i dziecka.
          Wybralam miejsce,ktore zapewnia mojej corce dobre warunki,rozwoju.
          Jesli okazalo by sie,ze tu jednak nie ma tego co chciala bym dac dziecku jutro by mnie juz tu nie bylo.
          Prace swoja moge wykonywac gdziekolwiek w kazdym zakamarku ziemi,takze nie trzyma mnie ona w miejscu.
          Dom to nie nazwa kraju,nie mury czy ogrod taki a nie inny,dom jest tam gdzie ludzie ktorych sie kocha bo to oni go tworza.
      • lolinka2 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 24.04.11, 19:53
        6 lat w nowym miejscu spędziliśmy w .... 5 różnych wynajmowanych mieszkaniach, czułam się różnie (zależnie od relacji z właścicielem) - bardziej "jak u siebie" czasem całkiem "na cudzym". W niektórych było nam fajnie i okoliczności niezależne od obu stron decydowały o przeprowadzce, z jednego wialiśmy ile sił w nogach, bo właściciel się lekko psychopatyczny okazał... Z ostatniego po 1.5 roku (i jeszcze maks. 8 m-cami w perspektywie, bo właściciel się żenił) się wyprowadziliśmy do własnego (4 m-ce temu) - i dopiero teraz się faktycznie czuję pełną gębą u siebie smile
    • echtom Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 24.04.11, 20:33
      Raz przeprowadziłam się na wieś dla pracy z mieszkaniem. Rozważam opcję powrotu na wieś (ale blisko Gdańska) na emeryturze, kiedy odpadnie kwestia dojazdów do pracy. Warunkiem byłaby lokalizacja przyjazna dla kotów i dostęp do internetu wink
    • zebra12 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 24.04.11, 20:53
      Praca. Właśnie szukam pracy w całej Polsce i gdzie ją znajdę, tam jadę.
    • el_jot Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 24.04.11, 21:03
      Ja się przeprowadzałam i w jedną i w drugą stronę, czyli z miasta ok. 100 tysięcznego do wielkiego, i z wielkiego na wieś. SZybciej się poczułam jak u siebie w wielkim mieście niż teraz na wsi. Na wsi do tej pory nie czuję się jak u siebie, niestety.
      Do wielkiego miasta przeprowadziłam się do przyszłego męża i nie miałam żadnych problemów z podjęciem decyzjiwink
      • bi_scotti Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 24.04.11, 21:47
        Praca. Za praca pojade dokadkolwiek szczegolnie gdybym wlasnie byla bez i ktos cos zaproponowal. Szkola - malo wazne - zawsze sie gdzies jakas znajdzie, do etapu uni to naprawde jest bez znaczenia a uni dzieci i tak sobie same wybieraja i jada dokad chca, uczyc sie mozna i pod palma rysujac litery na piasku ale zarobic na chleb gdzies i jakos trzeba a z praca bywa trudno, czasem nie ma jej wcale. Wiec gdybym byla bez albo mogla zarobic wiecej, nie wspominam juz o takich luksusach jak praca bardziej interesujaca, to walizke moge pakowac right away smile Ala ja mam dusze wloczykija i dla mnie etos otwartej drogi to jest to wink
    • lilka69 brawo! 24.04.11, 22:12
      motywacja dla was jest praca. dla mnie tez.

      wyprowadzilam sie z duzego miasta do wawy ale moglabym z powrotem choc juz tu wroslam. dla mnie tez motywacja bylaby praca pojeta jako lepsze warunki finansowe bo kwestia wlasnego rozwoju pomijamy oboje. majac dzieci licza sie dla nas tylko pieniadze i ilosc czasu wolnego dla siebie
      ambicji nie mamy, skonczyly sie wraz ze skonczeniem studiow (aby je skonczyc). dzieci sa dla nas najwazniejsze.

      czesto na forum dziwczyny narzekaja- szukam pracy od 2 lat, nic nie ma, jestesmy tacy biedni...ktos radzi- wyprowadz sie! i wtedy jest jazda- jak to sie wyprowadz do innego miast???!!! a jednak wasz przyklad pokazuje, ze MOZNA.
      • miaowi Re: brawo! 24.04.11, 23:50
        Jak to mając dzieci liczą się tylko warunki finansowe?
        A rozwój można olać mając dzieci?
        • bi_scotti Re: brawo! 24.04.11, 23:56
          miaowi napisała:

          > Jak to mając dzieci liczą się tylko warunki finansowe?
          > A rozwój można olać mając dzieci?

          Moze to nalezy dopisac do sasiedniego watku: rodzic moze byc glupi i ograniczony umyslowo ale koniecznie musi byc bogaty! Howk wink
          • lilka69 Re: brawo! 25.04.11, 14:43
            przeciez napisalam , ze studia mamy skonczone, dobre prace. dla bycia panem prezesem maz nie zrezygnuje z czasu wolnengo , ktory ma dla syna. wystarczy mu rozwijajca sie firma w tempie nei blyskawicznym ale zapewniajacym dostatnie zycie. a ja moge byc specjalista jakim jestem bez koniecznosci bycia przelozonym. jezykow mozna sie uczyc an kursach, ksiazki specjalistyczne z danych dziedzin to nie wiedza tajemna. nie trzeba odbywac szumnie nazwanych durnych szkolen aby zdobywac nowe wiadomosci.
        • lilka69 Re: brawo! 25.04.11, 14:39
          pod dzieci podciagam wszystko co dla nich jest waznesmile
          czyli pieniadze rodzicow i czas dla nich.
          • miaowi Re: brawo! 25.04.11, 18:28
            Aha, czyli rodzic faktycznie może być ograniczony/ prymitywny/ działać poniżej swoich możliwości, byleby go było stać na wakacje i ferie i miał czas dla dzieci.
            Dla mnie liczy się przykład jaki daję - i chcę, żeby córka zapamiętała mnie kiedyś tam jako osobę, która miała ambicje i nie marnowała zdolności.
            i nie mówię tu o polowaniu na stanowiska kierownicze, bo tego też nie robię. Moje dziecko nie jest (czytaj: nie chcę żeby było) wampirem, który wysysa kasę i żąda czasu. Spędzam tyle czasi ile chcę/ mogę, zarabiam tyle, żeby i sobie niczego nie żałować. Nie zarabiam "na dziecko".

            Ale właściwie nie trzeba tego czytać smile Każdy ma prawo do własnego poglądu. Chyba tylko chciałam się podzielić swoim.
            • lilka69 Re: brawo! 25.04.11, 18:40
              czy masz juz doktorat z jakiegos dzialu fizyki? jesli nie to zacznij studia doktoranckie. to cie bardzo rozwinie.


              jakie TY dajesz przyklady corce wlasnego rozwoju? konkretnie. bo jak na razie to jest tylko lanie wody.
              • miaowi Re: brawo! 25.04.11, 18:48
                Własna firma, studia podyplomowe, praca na 2 uczelniach oraz 2 wydawnictwach. Starczy?
                • lilka69 Re: brawo! 25.04.11, 19:12
                  studia podyplomowe to nie wyczyn! doktorat z nauk scislych juz tak-jak dla mnie.
                  praca na uczelni- jak kazda inna tyle , ze czujesz falszywa nobilitacje , ze to UCZELNIA. a 2 wydawnictwa? wiele osob ma etaty w kilku miejscach. np. lekarze, nauczyciele...
                  • lilka69 Re: brawo! 25.04.11, 19:14
                    dodam,ze nie ocaniam twoich doswiadczen zyciowych zle ale to nie wyczyn na tle innych ludzi. jednak nie, to standard! nic ponad przecietnego.

                    czy mam racje, ze za tym stoja studia humanistyczne?
                    • miaowi Re: brawo! 25.04.11, 19:39
                      Czy mam sie teraz czuć przeciętniakiem, bo skończyłam studia humanistyczne a nie ścisłe?
                      Nie każdy ma talent w tym samym kierunku, sztuką jest tego talentu nie zaprzepaścić.
                      Mam ci jeszcze wymienić zdobyte nagrody? Nie bardzo mogę, bo to byłoby już tak, jakbym ci się tu z nazwiska przedstawiała.
                      Poza tym te 2 uczelnie i 2 wydawnictwa są w dodatku do pracy, którą wykonuję na co dzień.
                      Aha, i sama utrzymuję siebie i dziecko.
                      No ale nie o to chodzi, że ja się chcę chwalić. NIe chcę udowadniać, że jestem lepsza od takiego a takiego procentu osób, bo nie to mnie zajmuje. Chcę pokazać, że na bieżąco robię coś ze swoimi kwalifikacjami, a poza tym mam szereg nie związanych z pracą zainteresowań, które również rozwijam. To, że nie mam doktoratu czy kolejnych studiów to właściwie kwestia czasu, bo przecież cały czas coś robię - skończę jedno, wezmę się za drugie. Nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa. I własnie nie chodzi mi o status quo na dzień dzisiejszy, ale o tę motywację do robienia więcej - dla mnie samo to jest cenne, a nie to, czy ktoś oceni moje dokonania jako przeciętne czy nie.
                    • echtom Re: brawo! 25.04.11, 21:11
                      Lilka, nie pitol - chyba odróżniasz rozwój od wyczynu? Żadna różnica, czy ktoś ma doktorat z fizyki czy "tylko" magisterkę z filologii - ważne, co z tym potem zrobi w życiu. Nie pamiętam, kto powiedział, że nie chodzi o to, by być lepszym od innych, tylko o to, by być lepszym od siebie z dnia wczorajszego.
    • w_miare_normalna Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 24.04.11, 23:24
      chyba nic
      mieszkam w miescie, ale chetnie przeprowadzilabym sie pod poznan
      • elske Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 25.04.11, 09:19
        U mnie największa przeprowadzka to z Polski do Norwegii. Przekraczając granice Szwedzko-Norweską poczułam się jak w domu. Krajobraz norweski mi odpowiada.
        Dla mnie przeprowadzka, nowe otoczenie, nowi ludzie to przygoda.
    • rosapulchra-0 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 25.04.11, 09:51
      Nie, nie trudno. Właśnie taką decyzję podjęliśmy i się wyprowadzamy w wakacje. Przede wszystkim ze względu na środowisko, lepsze miejsce i lepszą pracę.
    • syswia Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 25.04.11, 14:57
      Wszystkie jestescie przebrzydlymi materialistkami... wink

      A z milosci?

      Ja sie w zasadzie przenioslam na drugi kontynent z milosci i to takiej dosc ryzykownej. Na milosc nie narzekam wink, wszystko inne sie jakos ulozylo. To bylo prawie 10 lat temu.
      • mdmaj2371 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 25.04.11, 15:55
        ja majac 21 lat spakowalam sie w jedna walizke i przeprowadzilam sie prawie 10 tys. km do wtedy jeszcze chlopaka i to calkiem "swiezego". 3 miesiace pozniej wyszlam za niego za maz i tak sobie zyjemy spokojenie razem juz 13 lat, reszta sie sama ulozlam i to calkiem niezle.
        • zuzanna56 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 25.04.11, 19:16
          Skłoniło mnie 4 lata temu piękno przyrody smile
          Przeniosłam sie z wielkiego miasta na wieś, ale tylko 4km od granic miasta.
          Jest dobrze smile
          Dalej nie potrafiłabym sie wynieśc, do innego miasta też nie, dobrze mi tu.
      • el_jot Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 25.04.11, 19:46
        Nie przeczytałaś wszystkich postów, tylko walisz na oślep. To taki standard na ematce.
        • zuzanna56 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 08:43
          el_jot napisała:

          > Nie przeczytałaś wszystkich postów, tylko walisz na oślep. To taki standard na
          > ematce.


          ? To do mnie?
    • franczii Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 25.04.11, 19:23
      Mnie sklonila milosc. Zmienilam na obiektywnie lepsze, no moze poza tym, ze wieksze zanieczyszczenie, wieksza gestosc zaludnienia.
      Poczulam sie w domu dopiero po ok. 2 latach.
    • 18_lipcowa1 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 25.04.11, 19:34
      z tego w którym teraz mieszkam i w mojej sytuacji????
      tylko MEGA MEGA DUŻA kasa
    • ania2003i2011 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 08:39
      z miasta do wsi - dzieci smile
      na dalsze odległości - chyba głównie praca
    • kocianna Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 10:49
      Poczucie przygody. Nowe możliwości. Przeprowadziłam się ze średniego miasta do Warszawy, a potem z Warszawy do Moskwy, jesli Bóg będzie chciał, zmienię miasto jeszcze parę razy (raczej to będą metropolie, ale kto wie?). Polskę z mężem zjeździliśmy wzdłuż i wszerz, wersja oficjalna brzmi, że szukamy sobie miejsca na emeryturę. Nie wybraliśmy jeszcze big_grin

      Wieś jakoś mnie nie rajcuje na dłuższą metę, ale dopuszczam, że i tam bym się mogła przeprowadzić i bym się odnalazła. Mieszkanie jest "moje" w chwili, gdy się rozpakuję, miasto - kiedy mogę zagiąć przewodnik Pascala (co nie jest jakimś szczególnym osiągnięciem).
      • moofka Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 10:58
        smile
        bardzo dziękuję za Wasze posty
        dodaja mi pewności, że tak jest dobrze wlasnie zmienic otoczenie od czasu do czasu

        a kwestii znajomych na przyklad?
        nie zebym jakies bujne zycie towarzyskie prowadzila, bo nie
        ale jakichs tam blizszych i dlaszych znajomych mam
        jak to wyglada w nowym miejscu?
        szybko nawiazujecie kontakty? czy po trzydziestce to juz sie nie udaje tak latwo?
        • pamela788 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 11:11
          Jezeli jestes osoba,ktora latwo nawiazuje kontakty,to nie bedziesz miala problemu z poznaniem nowych ludzi,wiek tu nie ma nic do rzeczy.
          Wszedzie sa fajni ludzie.
        • gabi683 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 11:48
          moofka napisała:
          > a kwestii znajomych na przyklad?
          > nie zebym jakies bujne zycie towarzyskie prowadzila, bo nie
          > ale jakichs tam blizszych i dlaszych znajomych mam
          > jak to wyglada w nowym miejscu?
          > szybko nawiazujecie kontakty? czy po trzydziestce to juz sie nie udaje tak latw
          > o?


          Zależy jaka jesteś osobą ,ja nie miałam z tym problemu o mam masę koleżanek znajomych.Mieszkam w nowym mieście od 5 latsmile
    • broceliande Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 11:19
      Chyba to następne miejsce właśnie. Jeśli ładne.
      Mam dość przemysłowych terenów.
    • czajkax2 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 11:27
      mnie skłonił metrazsmile
      Właśnie jestem w trakcie zamiany mieszkania na domek.
      Mieszkanie w centrum, a dom na obrzezach miasta, więc wszędzie będzie dalej. ale za to spokojniej, więcej miejsca, kawał ziemi. Grunt że to jeszzce miasto i jest komunikacja miejska. Nie wyprowadziłabym się na wieś czy pod miasto ze względów logistycznych i utrudniny dostep do zdobyczy cywilizacyjnychbig_grin
      • zuzanna56 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 11:34
        Ja mieszkam na takich obrzeżach niby, ale to już wieś jakby wink miejski autobus mamy. U nas niektórzy z osiedli miejskich mają do centrum 15-20 km, tak się miasto ciągnie. Właśnie większy metraż, fajna okolica i kawał ziemi mnie tu przygnało 4 lata temu. Do miasta blisko, 10 minut samochodem, a tu cisza i spokój smile
    • dynema Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 11:35
      Mysle ze ogolnie zmiany na lepsze latwo sie akceptuje, czyz nie? wink

      Ja wyjechalam z Warszawy do Londynu. Z decyzja bylo o tyle prosto, ze wyjezdzajac myslalam ze wyjezdzam na kontrakt menadzerski na okreslony czas, nie myslalam w kategoriach wyjazdu "na zawsze" i chyba tak do sprawy nalezy podchodzic, bo w sumie nigdy nie wiadomo co jest na zawsze, mimo urodzenia dwojki dzieci w tym miescie i kupionego domu.

      W miedzyczasie bylam na dluzszych projektach w duzych miastach -centrach finansowych na 4 kontynentach, i z czasem kwestia poczucia sie "u siebie" przychodzi co raz szybciej. U mnie byl to moment rozpakowania walizek smile

      Moje osobiste zdanie to: lepiej zalowac ze sie cos zrobilo, niz zalowac ze sie czego nie zrobilo.
      • zuzanna56 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 11:40
        dynema napisał:

        > Mysle ze ogolnie zmiany na lepsze latwo sie akceptuje, czyz nie? wink

        O, pewniewink
        • moofka Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 11:46
          smile
          sluszna uwaga

          w takim razie, jaka odleglosc od miasta jest sensowna, a jaka staje sie juz upierdliwa?
          ze ja uroki wsi przyslonią wink
          • moofka Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 11:47
            ze jej nie przeslonia mialo byc wink
            • zuzanna56 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 12:49
              Jaka odległość ?

              To chyba zalezy kto gdzie pracuje, wiek dzieci, ilośc dzieci, może nawet godziny pracy itp

              Sa rózne miasta. U mnie w Trójmieście ludzie pokonują czasami 20-30km do pracy w jedną stronę, a mieszkaja w mieście, nie na obrzeżach nawet. Oczywiście nie wszyscy, ale znam takich wielu. Mieszkając w mieście na osiedlu można mieć do centrum 15km, a do pracy 20 km. Można miec do pracy 1km smile

              Ja wyniosłam sie z miasta, z osiedla na wieś, bo to juz inna gmina, ale do miasta w sensie osiedla mieszkaniowego z blokami i domami innego typu, mam 10 minut samochodem. Nie jest to daleko, moim zdanem. Do centrum mam dalej oczywiście, ale w 25 minut samochodem dojadę spokojnie. W mieście na osiedlu autobusem do centrum jechałam 15 minut plus dojście na przystanek 10 minut na pieszo. Teraz jeżdże samochodem, wtedy też, ale ze 2 razy w tygodniu. Generalnie jak ze wszystkim, są plusy i minusy.
    • lili-2008 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 12:05
      Praca. Za pracą pojadę wszędzie.
      Atrakcyjniejsze miejsce również mogłoby być motywacją, ale raczej tylko dodatkową.
      4 lata temu przeprowadziłam się z dużego miasta do Warszawy. Właściwie od razu się zadomowiłam. Kocham duże miasta.
      Od paru lat marzy mi się wyjazd za granicę. Lubię wyzwania, ryzyko, zmiany otoczenia. Niestety obecnie sytuacja osobista mi na to nie pozwala. Możliwe, że na marzeniach się skończyuncertain
      • ylunia78 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 19:38
        No to ja się nie wyłamię.Ja też z zadupia do dużego miasta za pracą.11lat temu to juz było.Nie narzekam,ale myślę na starość na to zadupie wrócićsmile
        • marcysia51 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 19:58
          Ja mieszkam w stolicy ale myslimy z mężem o przeprowadzce,ale za granicę i nie na wyspy a do Hiszpanii.Będzie tam nam lepiej.Jak na razie jeszcze powstrzymujemy sie ponieważ mam tutaj własną firmę i jeszcze nie wiem co z nią zrobić.
    • olifra1 Re: co skloniloby was do zmiany miejsca zamieszka 26.04.11, 20:07
      mnie chyba nic, ale trudno postawić mi się w czyjejś sytuacji bo jestem z Warszawy, mam tu rodziców, dziadków, teściów, całą najbliższą rodzinę - a ja sobie nie wyobrażam życia z dala od nich. mamy dobre prace, także najdalszą przeprowadzką jaką wykonaliśmy było wyprowadzenie się z Centrum na obrzeża Warszawy. I to była najlepsza decyzja, jaką podjęliśmy - wystarczy, że pracuję w ścisłym centrum.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka