No to mamy problem
z psem i łóżkiem.
Nie dość, że moje życie erotyczne jest beznadziejne z powodu bycia owłosioną, starą, grubą, odpychającą, niekumatą ematką, to jeszcze w to bagno wtrącił się pies
Za każdym razem kundlica odnosi mylne wrażenie, że jej ukochanej pani dzieje się straszna krzywda, i- że tak powiem w kluczowym momencie, wskakuje między mnie a męża

, próbując nas rozdzielić.
Fajnie, co?
Pies jeszcze ma to do siebie, że MUSI znajdować się w tym samym pomieszczeniu, co ja
Mogę ją wywalać na czas orgietki za drzwi, ale bedzie wtedy sie dobijać i skowyczeć.
No, to tyle
I jeszcze tytułem anegdoty: ostatnio mój mąż wrócił potwornie wyczerpany z pracy, bo były jakieś nieprzewidziane problemy ( szedł na 4 rano).Padł jak nieżywy na wyro, a ja chciałam cichutko polożyć się obok.I kiedy już prawie zległam obok, to wyprzedził mnie pies, wpadł na łóżko i zaczął lizać pana po twarzy. Mój mąż tylko wybełkotał:nie teraz kotku, proszę...