mama2razy 09.05.11, 22:34 Drogie emamy,która z Was,pytam z ciekawości stosuje antykoncepcję(jakąkolwiek) i przystępuje do Komunii świętej?jak to jest w waszych związkach i co sądzicie o tym? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mama2razy Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 10:21 ......żadna nie stosuje antykoncepcji?????!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 10:29 Raczej - żadna (prawie żadna) nie przejmuje się przepisami KK Odpowiedz Link Zgłoś
mama2razy Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 10:42 No właśnie o to mi chodziło,dopiero niedawno zdałam sobie sprawę że nie mogę przystępować,ciekawe jesteście dlaczego niedawno,może dlatego że u mnie moja przygoda z antykoncepcją zaczęła w sensie leczniczym,bardzo bolesne miesiączki,długie ,bardzo nieregularne,leczyłam się hormonami ale to nic nie dawało wiec lekarz polecił antykoncepcję,potem małżeństwo,pierwsze dziecko,potem antykoncepcja,drugie dziecko i teraz znow antykoncepcja,wiem że w 100% nie jest ona spowodowana "leczeniem" tylko zapobiegnięciem ciąży,więc 70% na 30%.Ja osobiście zawsze uważałam że antykoncepcja to nie grzech bo grzechem DLA MNIE byłoby spłodzić i nie mieć im co dać do ust,nie mieć za co wychować,a to że zapobiegam to nie grzech.No coż KOŚCIÓŁ TWIERDZI INACZEJ,tylko że ksiądz potem na chleb mi nie da.Dlatego rozmawiałam nawet ostatnio z zaprzyjaźnionym księdzem,powiedział żę w takiej sytuacji kiedy jest i leczenie i antykonc,trzeba samemu względem swojego sumienia to osądzić,ale ogolnie NIE MOŻNA PRZYSTĘPOWAĆ JESLI W 100% CHODZI O ZABEZPIECZENIE.Dziwi mnie to bardzo,bo np,teraz moja koleżanka nie przystąpiła do komuni podczas pierwszej Komunii Świetej swojej córeczki,z takiego dla mnie błahego powodu... Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 10:49 Wiele osób nie zna dokładnie nauki KK w tym względzie. Jeśli chodzi o uzyskanie rozgrzeszenia, księża różnie do tego podchodzą. Sama wykładnia jest bardzo niespójna. W każdym razie - tzw metody naturalne są OK (chociaż są radykalne środowiska negujące i to), prezerwatywy na zasadzie no-no, ale niech będzie (rozgrzeszenie dostaniesz bez marudzenia), z antykoncepcją hormonalną bywa różnie, ale najczęściej nie jest to akceptowane. Tyle praktyki. A jeśli chodzi o sumienie i własną analize tematu - to już należy do ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama2razy Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 10:54 Rozmawiając wczoraj z księdzem(kolegą)powiedział ogólnie cała antykoncepcja,czy to gumki czy tabsy ,czy stosunek przerywany,POZOSTAJE JEDYNIE KALENDARZYK o ktorym nie bede sie wypowiadała bo moj organizm nie nadaje sie do tego,co by nie stosowac jest to decyzja kobiety i mezczyzny wiec obydwoje nie powinni przystąpić do komunii,spowiadac sie możesz ile chcesz ,ale komunii nie powinni oni przyjac...PODKRESLAM TO JEST OPINIA KSIEDZA NIE MOJA!!!!!DLA TYCH ZGRYŹLIWYCH CO CZEKALI NA MOJA OPINIE -JA SIE Z TEGO NIE SPOWIADAM I PRZYSTEPUJĘ!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dziub_dziubasek Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 10:57 Mało wiesz o nauce KK w tej kwestii. nawet KK nie zaleca kalendarzyka tylko tzw. metody naturalne. Prawidłowo stosowane (da radę nawet przy nieregularnych cyklach) są bardzo skuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
mama2razy Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:03 Ja nie twierdze ze wszystko wiem dlatego pisze,pytajac co inni o tym sadza.Dla mnie kalendarzyk jest wlasnie naturalna metoda antykoncepcji....Poza tym nie mow nigdy ze jest ona 100% bo dla mnie to smieszne,temperatury i te sprawy zwykly bol głowy czy stres powoduje że w organizmie jest juz jakieś zamieszanie ale to MOJE ZDANIE,ty znasz swoj organizm ale nie znasz czyjegoś!!!To jak z zegarkiem ,jeden idzie punktualnie a drugi bedzie cale zycie spieszył,inny znowu spóźniał,taki feler. Odpowiedz Link Zgłoś
dziub_dziubasek Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:08 Poczytaj sobie na spokojnie, żadne tam bóle głowy nie wpływają. Poczytaj o fizjologii. Ja akurat nie dorabiam do tych metod żadnej ideologii. W moim przypadku hormony w jakiejkolwiek postaci są wykluczone ze względu na wywiad lekarski. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 10:59 Jednym z powodów, dla których nie chodzę do kościoła, jest to, że nie mam zamiaru kłamać w konfesjonale. Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:01 Powiem tak - od kościelnej literatury nic ci się nie rozjaśni, a wręcz przeciwnie. Metody naturalne nie "upośledzaja naturalnych mechanizmów" a pozwalają z nich korzystać. Tak pokrótce. Chociaż nawet w tym przypadku nie ma zgody stricte na antykoncepcję, tylko na "odsuniecie decyzji w czasie", bo "całkowite zamkniecie sie na płodność to już grzech. Prezerwatywy - jak mówię - nie są dozwolone, ale nie są wyklęte. Antykoncepcja hormonalna to samo zło dla spowiednika. Ukrywanie grzechu to też grzech i nieważna spowiedź . Musisz sobie to wszystko SAMA poukładać - jeśli wiara to fasada nie będzie to trudne, ale jak się chcesz w tym wszystkim jakoś znaleźć - życzę zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:06 No przeciez jest jeszcze npr, jak najbardziej dopuszczany przez kosciol, a z kalendarzykiem malady niewiele wspolnego. Wiec opcja jak najbardziej jest, jezeli zalezy ci na stosowaniu sie do zalecen KK. Doszkol sie torches. More koledze ksiedzu tez by sie troche edukacji przydalo jak tylko o kalendarzyku mow. Odpowiedz Link Zgłoś
dziub_dziubasek Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:09 Dokładnie to samo napisałam koleżance, ale tez mnie wyklęła... Odpowiedz Link Zgłoś
sotto_voce Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 15:20 > Rozmawiając wczoraj z księdzem(kolegą)powiedział ogólnie cała antykoncepcja,czy > to gumki czy tabsy ,czy stosunek przerywany,POZOSTAJE JEDYNIE KALENDARZYK I ta wypowiedź przekonuje mnie, że jesteś trollem. Skuteczność kalendarzyka została zdyskredytowana dziesięciolecia temu. Naprawdę nikt ale to nikt w Kościele nie zaleca tej metody. Twój kolega-ksiądz powinien być zaalarmowany swoim nieistnieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:09 Wykładnia jest spójna - każda forma seksu, która nie doprowadza do wytrysku tam, gdzie trzeba, jest niedopuszczalna. Kwestia rozgrzeszenia jest inną kwestią - reszta grzechów też jest odpuszczana przy spełnianiu warunków dobrej spowiedzi (np. żal za grzechy i postanowienie poprawy). Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:06 Przepraszam, czy ty masz 10 lat, czy obudziłaś się dzisiaj? Nagle spostrzegłaś, że życie jedno, a kościół drugie? Gratuluję opadniętych klapek Odpowiedz Link Zgłoś
mama2razy Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:11 Powiedziała co wiedziała.....,czy ja cie prosiłam o krytykę ?jak nie masz nic mądrego do powiedzenia to się nie oddzywaj!!!!bo ja się grzecznie zapytałam co kto o tym mysli.... Odpowiedz Link Zgłoś
el_jot Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 10:32 Może żadna nie ma takich problemów jak ty Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 10:33 A może nie ma ochoty odpowiadać na tego rodzaju ankietę bez wypowiedzi autorki? Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 18:15 mama2razy napisała: > ......żadna nie stosuje antykoncepcji?????!!!! Jak przystepują do komunii, to chyba raczej nie, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
rupiowa Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 10:35 Stosuje, przyjmuje komunie. Uwazam, ze stwierdzenie: "jak Bog da dzieci to da i NA dzieci" nie jest prawdziwe, moze co najwyzej dac nam mozliwosc czy wsparcie w zarobieniu na dzieci i mimo ze chcemy miec wiecej dzieci i pewnie miec bedziemy to nie zamierzam sie mnozyc jak krolik. A NPR mnie zawiodlo dwukrotnie juz w zyciu w sytuacji kiedy nie bylo zadnej szansy na ciaze. Poza tym to ja bede sie Bogu tlumaczyc z tego co w zyciu czynilam Odpowiedz Link Zgłoś
solaris31 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 10:36 albo rybka, albo akwarium. albo tabsy, albo Komunia. proste jak fajka. Odpowiedz Link Zgłoś
albertynaa Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 10:38 Chyba większość stosuje. Niektórzy nawet stosunki przerywane Co sądzę o antykoncepcji? Że konieczna jest. Odpowiedz Link Zgłoś
mama2razy Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 10:48 Dlatego dla mnie osobiście to chore,z wieloma sprawami się nie zgadzam i także uważam że kiedyś sama się przed Bogiem rozliczę.....Tyle że ksiądz powiedział mi tak"albo decyduję się byc katolikiem i przyjmuję wszystkie zasady albo nie czyli własnie chodziło mu o przystępowanie do sakramentów. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:14 Tak działają kościoły i w ogóle większość organizacji wszelakich - należy się stosować do ich kodeksów, regulaminów i zasad. Naprawdę teraz się o tym dowiedziałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
mama2razy Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:22 JAK JUZ PODKRESLALAM U MNIE ZACZELO SIE OD TEGO ZE NIE BYLO INNEJ METODY NA MIESIACZKI Z TAK WIELKIMI BOLAMI I ZASLABNIECIAMI ZE MUSIALAM LADOWAC NA POGOTOWIU.ANTYKONCEPCJA POMOGLA. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 23:00 Tak działają kościoły i w ogóle większość organizacji wszelakich - należy się s > tosować do ich kodeksów, regulaminów i zasad. Zdaje się, że do KK przynależy się na mocy chrztu, który jest uznawany za sakrament, i ma sankcję nadprzyrodzoną. A więc przynależność do Kościoła nie sprowadza się do kwestii "przestrzegania kodeksów, regulaminów i zasad". Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitka06 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 10:51 Stosuję antykoncepcje. Jestem wierząca. Ale jak dla mnie jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Kościół nie daje mi na utrzymanie dziecka, i tym bardziej nie jestem stworzona do gromadki dzieci Nie mam w planach kolejnego/ych. Jak dla mnie nie jest to grzechem. Grzechem było by rodzenie dzieci na potęgę i niezapewnianie im godnego bytu, a jak wiemy dziecko samo na świat się nie prosi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:00 Ale nie chodzi o to, by to nie było grzechem DLA CIEBIE. To trochę zbyt wygodna teoria. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 10:58 Dla większość 'katolików' w Polsce religia to supermarket. Wybierają sobie to, co aktualnie pasuje Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:04 Tylko czy wszystkie tego rodzaju nakazy to "religia" czy może jednak ureligijnione kwestie obyczajowe? Dla mnie to jest duża różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:15 zdecydowana_brunetka napisała: > Tylko czy wszystkie tego rodzaju nakazy to "religia" czy może jednak ureligijni > one kwestie obyczajowe? > Dla mnie to jest duża różnica. To jest interpretacja Biblii czyniona przez tę konkretną religię (katolicką). Nie wszystkie religie, nawet odmiany chrześcijaństwa zabraniają antykoncepcji. Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:19 Dokładnie tak. Przy czym w katolicyzmie nie chodzi tylko o seks (chociaż z lektury prasy wychodzi, że to motyw przewodni), jest jeszcze parę innych istotnych różnic między denominacjami chrześcijańskimi. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:05 A może to kk jest głuchy na prawdziwe życie i potrzeby swoich owieczek, wcale się nie dziwię, że tu wierni i kościół mają nie po drodze. Zresztą nie od dziś wiadomo, że kk najbardziej się lubi cudzymi dupami zajmować, mają chyba od tego transcendentalny (albo i całkiem realny) orgazm. Szczerze współczuję wierzącym, nie dałabym rady żyć w takiej schizofrenii. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:17 morgen_stern napisała: > A może to kk jest głuchy na prawdziwe życie i potrzeby swoich owieczek, wcale s > ię nie dziwię, że tu wierni i kościół mają nie po drodze. Hmmm... to jak wiernym będzie 'nie po drodze' z 8 przykazaniem to kościół miałby zalegalizować kradzieże? Bez przesady Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:01 znasz jakieś przykazanie, które zakazuje stosowania prezerwatyw? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:06 lacitadelle napisała: > znasz jakieś przykazanie, które zakazuje stosowania prezerwatyw? A wiesz, że na religię katolicką składają się nie tylko przykazania? Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:13 > A wiesz, że na religię katolicką składają się nie tylko przykazania? Ta, ale cała reszta (Tradycja, a także Katechizm) ma być tylko rozwinięciem i wypełnieniem tego, co ludziom przekazał Bóg (a nie radosną twórczością papieży i biskupów). Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:21 katia.seitz napisała: > Ta, ale cała reszta (Tradycja, a także Katechizm) ma być tylko rozwinięciem i w > ypełnieniem tego, co ludziom przekazał Bóg (a nie radosną twórczością papieży i > biskupów). Co wcale nie oznacza, że możesz sobie na to bimbać i nadal nazywać się katoliczką. Na tym właśnie polega religia - na konkretnej interpretacji Biblii + tradycji. Nie podoba się - droga wolna! Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:24 araceli napisała: > lacitadelle napisała: > > znasz jakieś przykazanie, które zakazuje stosowania prezerwatyw? > > A wiesz, że na religię katolicką składają się nie tylko przykazania? odniosłam się do Twojego porównania, które było po prostu nietrafione - treść przykazań jest niezmieniona od wielu tysięcy lat, Tradycja i Katechizm cały czas ewoluują. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:28 lacitadelle napisała: > odniosłam się do Twojego porównania, które było po prostu nietrafione - treść p > rzykazań jest niezmieniona od wielu tysięcy lat, Tradycja i Katechizm cały czas > ewoluują. Było trafione - wygoda własnych 4 liter nie może decydować o tym co jest dozwolone a co nie. Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:37 araceli napisała: > lacitadelle napisała: > > odniosłam się do Twojego porównania, które było po prostu nietrafione - t > reść p > > rzykazań jest niezmieniona od wielu tysięcy lat, Tradycja i Katechizm cał > y czas > > ewoluują. > > Było trafione - wygoda własnych 4 liter nie może decydować o tym co jest dozwol > one a co nie. Oczywiście, ale nie o to zupełnie chodzi - nie każdy ma podejście pod tytułem "jak mi się nie podoba, to wychodzę". Równie dobrze po pierwszej małżeńskiej kłótni o to, kto robi pranie, można by brać rozwód. Jeszcze raz podkreślę - treść przykazań w KK nie podlega dyskusji, pozostałe kwestie jak najbardziej, dlatego mogę jakiejś wykładni przestrzegać, ale się z nią nie zgadzać i próbować ją zmienić lub ew. nie przestrzegać, nie przystępować do Komunii, ale nadal czuć się związana z Kościołem i również próbować ją zmienić. Wielu ludzi, w tym także księży (dla których kwestia nie ma znaczenia praktycznego) tak robi - np. w sprawie antykoncepcji czy życia w kolejnym związku po rozwodzie (z wybitnej winy współmałżonka). Jakoś nie spotkałam w KK ruchu próbującego znieść zakaz kradzieży - dlatego Twoje porównanie uważam za nietrafione. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:44 lacitadelle napisała: > Jeszcze raz podkreślę - treść przykazań w KK nie podlega dyskusji, pozostałe kw > estie jak najbardziej, dlatego mogę jakiejś wykładni przestrzegać, ale się z ni > ą nie zgadzać i próbować ją zmienić lub ew. nie przestrzegać, nie przystępować > do Komunii, ale nadal czuć się związana z Kościołem i również próbować ją zmienić. Ale przecież żadna z ematek, która nic złego w antykoncepcji i uważani się za katoliczkę nie widzi nie zmienia kościoła. Po prostu robią jak im wygodnie. Wygodnie im łamać ten czy inny zakaz to go łamią bo 'to kwestia ich sumienia'. Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:16 > Ale przecież żadna z ematek, która nic złego w antykoncepcji i uważani się za k > atoliczkę nie widzi nie zmienia kościoła. Po prostu robią jak im wygodni > e. Wygodnie im łamać ten czy inny zakaz to go łamią bo 'to kwestia ich sumienia > '. Czy żadna z ematek, to nie wiem, w Kościele na pewno takich ludzi jest trochę. Ja nie odpowiadałam wszystkim, tylko na Twój konkretny post z nietrafionym wg. mnie porównaniem. Osobom z opisaną przez Ciebie postawą nie odpowiadam, bo sensu nie widzę, więc czasu szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
kamyczek_02 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:24 A ja dostałam dyspensę Spowiednik powiedział, że każdy "przypadek" trzeba rozpatrywać indywidualnie. W moim przypadku nie mogę pozwolić sobie na wpadkę. Biorę leki silnie teratogenne. Leki brać muszę, nie ma innej opcji. Wpadka = chore dziecko, poronienie. Hormonów brać nie mogę bo leki osłabiają ich działanie antykoncepcyjne. Tutaj też można je łykać jeżeli spełniają zadanie lecznicze - np. endometrioza. Zostaje gumka. Ksiądz rozumie i sam mówi, że trzeba przede wszystkim mieć na uwadze swoje zdrowie. W tym wypadku leki = normalne funkcjonowanie. Jasne, można zaprzestać współżycia, ale "oprócz funkcji rozrodczej spełnia ono formę podtrzymywania relacji z mężem. Jest bardzo ważne w małżeństwie." Z tym, że to jest taki trochę inny ksiądz niż ten ze stereotypów. Młody, niesamowicie lubiany przez młodzież, posiadający niesłychaną wiedzę (doktorat). Odpowiedz Link Zgłoś
mama2razy Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:29 Podaj namiary na tego księdza oczywiście heheh Ja też uważam że każdy przypadek jest inny,tylko nie każdy ksiądz ma ochotę i rozstrzygać to w ten sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:32 I chcesz namiary na księdza, który Ci powie, że co prawda kościół mówi tak, ale on mówi tak? Odpowiedz Link Zgłoś
mama2razy Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:37 Czy Ty wogóle znasz się na żartach?????wybacz ale nie odpowiem ci na twoje pytanie bo dla mnie to śmieszne,wspołczuje jeśli bierzesz życie tak barrrrdzo na serio.... Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:49 Ja na żartach? Jaja sobie robisz? Nigdy, przenigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
kamyczek_02 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:34 To jest ksiądz, który umawia się również na spowiedź indywidualną, z której skorzystałam. Rozmawialiśmy prawie 3 godziny. Niesamowity ksiądz. Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:37 Jeśli faktycznie łykasz hormony z powodów leczniczych, a antykoncepcja jest tylko jakby skutkiem ubocznym, przy okazji, to są księża, którzy w takiej sytuacji udzielą rozgrzeszenia. Pytanie tylko na ile funkcja lecznicza jest dla Ciebie ważniejsza od antykoncepcyjnej. Ale nie każdy ksiądz uzna taką argumentację. Odpowiedz Link Zgłoś
mama2razy Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:08 Dlatego napisalam to samo wczesniej co usłyszalam od ksiedza"/albo akceptujesz wszystko albo nic/ Dlatego nie oceniam nikogo ,postaram sie sama to rozstrzygnąć.Dzięki za wypowiedzi,te normalne,bo z niektórych wiadomo że są przeciw i najchętniej pożarli by kobiety stosujące A.Ja szanuje decyzje kazdego i nie osadzam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dziub_dziubasek Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:11 A kto Cię tu osądza? Zacytuj proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:12 Nie unoś się, bo nikt tu na ciebie nie napada. Ksiądz, niestety, miał rację. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:16 Jednocześnie upupiając całą resztę - albo tych naprawdę wierzących ("ale z Ciebie frajer, ja stosuję antykoncepcję i do komunii chodzę"), albo tych wierzących mało, lub wcale ("bez ślubu kościelnego? nie wypada! dziecko do chrztu, bo co babcia powie!"). Odpowiedz Link Zgłoś
kamyczek_02 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:47 Podchodzę do wiary poważnie. Na tyle poważnie, że sprawa np. antykoncepcji kłóciła się z nauką KK i świadomie nie przyjmowałam Komunii. Nie chciałam być hipokrytką. Tylko wtedy nie miałam endometriozy i nie zażywałam leków. Ot stosowałam hormony jako TYLKO I WYŁĄCZNIE formę antykoncepcji. Potem po odstawieniu okazało się, że mam endometriozę. Operacja, przykaz zażywania hormonów żeby znowu nie lądować na stole. W takim wypadku spełniają one rolę terapeutyczną, a ich skutkiem ubocznym w tym wypadku jest również działanie anty. Wyobraź sobie, że można przyjmować Komunię. KK nie jest zacofaną instytucją i bierze pod uwagę takie przypadki i nie jest to tylko interpretacja pojedynczego księdza. Taka sytuacja była poruszana w seminarium u w/w księdza więc facet wie, co mówi. Sam sobie tego nie wymyślił. Odpowiedz Link Zgłoś
kamyczek_02 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:53 W tym czasie, w którym stosowałam tę formę anty świadomie byłam daleko od Boga, ale pomimo tego nie chciałam być hipokrytką i pójść do spowiedzi przy okazji Świąt, obiecać poprawę, przyjąć Komunię po czym dalej bzykać się stosując tabletki. Zbyt wielu pseudo-katolików jest dookoła. Poza tym powołując się na słowa księdza "Bóg wie, czy twoje zamiary się takie, a nie inne. Jego nie oszukasz, mówiąc nieprawdę odpowiesz za to przed Nim samym". Proste. Ja wiem, że ta forma anty nie jest podyktowana obejściem tematu antykoncepcji - łykam tabsy, a endo to wymówka, bo tak naprawdę chodzi o działanie antykoncepcyjne i czuję się świetnie bo sumienie mam wg. mnie czyste. Nie o to w tym wszystkim chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:18 > Jednocześnie upupiając całą resztę - albo tych naprawdę wierzących "ale z Cieb > ie frajer, ja stosuję antykoncepcję i do komunii chodzę") No i teraz wszystko jasne - "naprawdę wierzący" to ci, którzy słuchają KK w kwestii antykoncepcji. Jakie to proste I po co ten Jezus się trudził ze wszystkimi przypowieściami i naukami moralnymi? Wystarczyło powiedzieć: "nie stosujcie gumek ani tabsów". To jest właśnie istota chrześcijaństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kamyczek_02 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:28 Dokładnie, gdyby wszystko było taaakie proste... Jeden katolik będzie cieszył się, że obszedł sprawę dookoła, inny zastanawiał się nad rozwiązaniem, radził się księdza, próbował brać pod uwagę wszystkie "za" i "przeciw" (NPR, tabletki, gumki, szklanka wody zamiast -> swoją drogą na jako długo ). Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:36 Ajm sorry, powinnam uściślić - wierzący wg. KK. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:46 > Ajm sorry, powinnam uściślić - wierzący wg. KK. Niewiele pomogło to uściślenie No, jak ktoś chce sprowadzać istotę wiary w kościele rzymsko-katolickim do tabsów, to wolna droga... W X wieku sprowadzano by wg tej logiki istotę kościoła do kwestii kupczenia urzędami, w XV-XVI do sprzedaży odpustów. Teraz mamy epokę, gdzie problematyczna jest antykoncepcja. Ale Kościół to jeszcze coś poza tym. (Czy dobrego, czy złego - to inna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:01 Właśnie. Z perspektywy czasu widać, że postawa Kościoła w czasie kupczenia urzędami czy sprzedaży odpustów była niewłaściwa. Podobnie może wyglądać stosunek do antykoncepcji za jakiś czas. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:03 To rzeczywiście wielkie pocieszenie, że przyznają się do błędu za jakieś 500 lat. Rewelacja! Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:19 Nie tyle pociesznie, co zachęta do korzystania z własnego rozumu. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 20:08 To ja korzystając z własnego rozumu uznam, że (zakładając) KK jest fajny i będę do niego należeć. Ale sakramenty mi nie pasują - nie wezmę ślubu kościelnego, nie ochrzczę dziecka, nie puszczę go do komunii, ale nadal będę uważać, że i ja i dzieci jesteśmy katolikami. Bo sobie tak wykoncypuję. Wolno mi, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 22:54 Ano wolno. Najwyżej cię za karę nie pochowają w poświęconej ziemi Notabene, czy Jezus kazał brać śluby kościelne itp.? Ja tam bym się bardziej martwiła o swoją wiarę, jakbym krzywdziła bliźnich. Ale cóż poradzić - różne rzeczy się różnym ludziom kojarzą z wiarą. Dla jednych kryterium bycia wierzącym jest życie w bliskości Boga i chęć bycia dobrym dla bliźnich, dla innych - używanie gumek. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 23:00 Ty będziesz, o ile cię nie ekskomunikują (małe masz szanse) albo sama się nie wypiszesz. Jeśli dziecko nie jest ochrzczone, to nie należy do KK. Mnie jest zupełnie obojętne, czy będziesz się uważała za katoliczkę, czy też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:07 O ile sie orientuje to moja wiara nie ma konkretnego stanowiska co do antykoncepcji. Rozmawialam kiedys z duchowym o antykoncepcji i stwierdzil, ze tabletka/ prezerwatywa czy inna forma antykoncepcji nie jest potepiana przez cerkiew. ale to byl dziwny duchowny wiec tak spowiadam sie i przystepuje do pryczastia . jeszcze nikt mi nie odmowil. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:15 Nie jestem już katoliczką, więc się też nie spowiadam. Kiedy jeszcze się spowiadałam, to o antykoncepcji nie mówiłam. Do komunii chodziłam, ale ja sobie wybierałam, jak w supermarkecie. Jak komuś się to nie podoba takie podejście, to nie musi wybierać, mnie to wtedy pasowało. Gdybym miała ochotę nadal być katoliczką, postępowałabym tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:27 Szczęśliwie jestem ateistką więc podobne dylematy są mi całkowicie obce. Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:39 jetsetem w tej szczesliwej sytuacji co triss ale, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia to ATUALNIE jestem przeciw antykoncepcji i postuluje rozmnazanie pewnie w okolicach wrzesnia ta godna nauk koscielnych teoria mi zniknie. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:50 Ale przecież Ty już po akcie rozmnażania jesteś Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:43 masz racje niemniej jako osoba w stanie blogoslawionym czuje sie usprawiedliwiona namawiam do rozmnazania Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:41 Cholernie konstruktywny wpis To tak jakby facet włączył się do dyskusji o tamponach z informacją, że on ma penisa i święty spokój Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Jasne, że konstruktywny 10.05.11, 11:52 Jasne, że konstruktywny. To idealna recepta dla osób, które mają dylematy prywatno-obyczajowe związane z przynależnością do jakiejś religijnej struktury. Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Jasne, że konstruktywny 10.05.11, 16:25 To bardzo płytkie ujęcie tematu wiary i przynależności, nie uważasz? Odpowiedz Link Zgłoś
ira_07 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:34 Ale rzecz jasna mowa o Kościele Rzymsko-katolickim? Sądzę, ze to normalne, że Kościół pod kołdrę ludziom nie zagląda i nie mówi nikomu, kto może a kto nie przystępować do Stołu Pańskiego, bo nie Kościół jest gospodarzem. Ale KRK zagląda, antykoncepcja to wg niego grzech, a Komunia + trwanie w grzechu to świętokradztwo. Krótka piłka. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:57 O rany nie mogę Jak ktoś ma podejście w stylu, ze dla niego antyki nie są grzechem, bo tak sobie uważa, to przecież nie musi siedzieć w KK. Są inne religie, można sobie samemu nawet coś założyć i wcinać awokado jako komunię. Tak patrzę na te religijne wątki i mam wrażenie, że ludzie uważają, że kk to jest coś co im się należy, można mieć głęboko gdzieś przykazanie, ale jak ksiądz nie chce dać chrztu to wielkie larum jest. Ja rozumiem duchowe wątpliwości, zmaganie itd. ale to co tu można przeczytać to lekka farsa A o interpretacji, że grzechem jest spłodzenie dziecka bez kasy na wychowanie to jeszcze nie słyszałam raczej bym powiedziała, że to lekkomyślność, ale co to z grzechem wg KK ma wspólnego nie wiem niestety. Ale nasi przodkowie musieli w przeszłości nagrzeszyć Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:04 I jeszcze jedno. Wyjdźcie ze średniowiecza. NPR to nie kalendarzyk Jak takie katoliczki jesteście to nie miałyście nic o tym na naukach przedmałżeńskich? Ja osobiście biorę jeszcze tabletki ze względów hormonalnych, od wielu lat, dojrzewam do tego, żeby je odstawić i zobaczyć co będzie Gdybym mogła stosowałabym NPR, ale w mojej sytuacji zdrowotnej tabletki są lepsze w kontekście przyszłych starań o potomstwo. Z tym, ze doszłam do wniosku, ze byłabym zadowolona jakby zawiodły, wiec powody antykoncepcyjne są u mnie kiepskie Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:51 No ale tak jest nie bez powodu. Współcześni Polacy zostali w większości ochrzczeni, zanim zaczęli decydować o sobie, podobnie jak wiele pokoleń przed nimi. Dlatego wiele osób uznaje, że chrzest dziecka im się należy. A nasi przodkowie ni mieli takiej wiedzy na temat płodności i antykoncepcji, jak my. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:03 ira_07 napisała: > kto może a kto nie przystępować do Stołu Pańskiego, bo nie Kościół jest gospodarzem. Jak to NIE JEST! Właśnie JEST! W swoim własnym kościele JEST gospodarzem. Jak się nie podoba to obowiązku należenia nie ma. Gospodarz ustala zasady - nie chcesz przestrzegać - idź gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 11:47 "Kościół ma za zadanie napoić ludzi winem prawdy i dziwi się, że ludzie nie chcą tego wina przełknąć, gdy im je wpycha do ust razem z butelką. To rozróżnienie na butelkę i wino jest bardzo istotne. Wiele rzeczy, które uważamy za wino, są tylko butelką i to bardzo kanciastą. Dlatego trudno to przełknąć. I tutaj Kościół ma jeszcze niewątpliwie bardzo dużo do zrobienia. Kościół i teologowie, którzy są jego mózgiem i powinni się takimi rzeczami zajmować." ks. Michał Heller, duchowny katolicki, profesor fizyki. Tak sobie myślę, że wielu osobom nastawionym antyklerykalnie KK wyrządził przysługę swoim podejściem do antykoncepcji. Można dzięki temu z jednej strony wskazywać na nieżyciowość nauk kościoła, z drugiej zaś piętnować hipokryzję praktykujących katolików. Dla mnie, ale i dla wielu osób będących wewnątrz KK, osoby, które twierdzą, że przyjmowanie antykoncepcji wyklucza daną osobę ze wspólnoty Kościoła, fałszują nauki Jezusa i oddalają się od istoty tego, czym jest wiara. Niezależnie od tego, czy takie osoby znajdują się po stronie KK, czy po przeciwnej. Co ciekawe, w tym przypadku antyklerykałowie stają w jednym szeregu z dogmatycznymi kościelnymi ortodoksami - bo tak pragną sobie ustawić przeciwnika. Była kiedyś dyskusja na ten temat dookoła pewnego wpisu na blogu. Ja go może zalinkuję raz jeszcze. Gorąco polecam - tak w temacie "hipokryzji" katolików. jedyniesluszne.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2 . Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 22:51 > Była kiedyś dyskusja na ten temat dookoła pewnego wpisu na blogu. Ja go może zalinkuję raz > jeszcze. Gorąco polecam - tak w temacie "hipokryzji" katolików. To jest prawidłowy link: jedyniesluszne.blox.pl/2011/01/Polski-katolik-ma-twarz-Michalika.html Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 23:10 Przepraszam za pomyłkę i zarazem serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zuzankas Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:02 A czy jest gdzieś - w jakiś dokumentach KK - czy to Katechizmie czy gdzieś indziej (w wiążących dokumentach przeanalizowanych przez dużą grupę ludzi) jakaś wzmianka o stosowaniu antykoncepcji - co jeszcze wolno a co już nie? Dla mnie to tylko kwestia mojego sumienia. Stosuję antykoncepcję hormonalną i nie widzę w tym nic złego. Jestem otwarta na dziecko - jeśli się pojawi (przecież ten rodzaj antykoncepcji nie gwarantuje 100%) stworzymy dla niego rodzinę. Dla mnie "psychicznie" poszczególne metody antykoncepcyjne (kalendarzyk, mierzenie temp., prezerwatywy czy hormony) nie różnią się od siebie - w każdym z nich chodzi o to, żeby zabiec pojawieniu się ciąży. Więc nie rozumiem, dlaczego kalendarzyk ok, a prezerwatywa już nie - przecież cel jest ten sam. Co innego jeśli chodzi o środki wczesnoporonne - to już inna kwestia. Odpowiadając na pytanie - nie spowiadam się z tego, że biorę tabletki. Bo i po co? Nie uważam, że to coś złego. A gadań niedouczonych księży nie słucham! Nie oni są wyrocznią. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:05 zuzankas napisała: > A czy jest gdzieś - w jakiś dokumentach KK - czy to Katechizmie czy gdzieś indz > iej (w wiążących dokumentach przeanalizowanych przez dużą grupę ludzi) jakaś wz > mianka o stosowaniu antykoncepcji - co jeszcze wolno a co już nie? Oczywiście, że jest. Tylko, że trzeba być katolikiem a nie 'katolikiem' żeby to wiedzieć > Dla mnie to tylko kwestia mojego sumienia. (...) > Odpowiadając na pytanie - nie spowiadam się z tego, że biorę tabletki. Bo i po > co? Nie uważam, że to coś złego. Czyli kolejna hołubiąca religię jako supermarket Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:12 > Czyli kolejna hołubiąca religię jako supermarket Ach ach. Piękna ta metafora supermarketu, doprawdy, gdzie na półeczkach obok siebie leżą miłość bliźniego, pomoc potrzebującym i stosowanie gumek podczas seksu z mężem. Przeczytaj może wyżej cytat z księdza Hellera. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:23 katia.seitz napisała: > Ach ach. Piękna ta metafora supermarketu, doprawdy, gdzie na półeczkach obok si > ebie leżą miłość bliźniego, pomoc potrzebującym i stosowanie gumek podczas seks > u z mężem. Dokładnie tak - nasi wspaniali Polscy 'katolicy' co im wygodne to nie uważają za złe - wyłudzenie zasiłku z ZUS-u (L4), łamanie przepisów drogowych, itp. itd. Dla każdego 'w jego sumieniu' przecież to nie jest złe! Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:48 Czemuż, araceli, tak się boisz wolnego ludzkiego sumienia? Myślisz, że jak ludzie nie będą się słuchać słowo w słowo jakiegoś zewnętrznego autorytetu, to nastąpi ogólna anarchia i wszyscy będą kraść i zabijać? Jakoś tak nie jest. Przykazanie "nie kradnij" nie jest interpretowane tak dowolnie, jak zakaz antykoncepcji. Może to o czymś świadczy? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:02 katia.seitz napisała: > Czemuż, araceli, tak się boisz wolnego ludzkiego sumienia? Myślisz, że jak ludz > ie nie będą się słuchać słowo w słowo jakiegoś zewnętrznego autorytetu, to nast > ąpi ogólna anarchia i wszyscy będą kraść i zabijać? > Jakoś tak nie jest. Przykazanie "nie kradnij" nie jest interpretowane tak dowol > nie, jak zakaz antykoncepcji. Może to o czymś świadczy? Najlepszą obroną jest atak? Pudłujesz aż miło Absolutnie nie boję się ludzkiego sumienia - kieruję się nim od lat. W przeciwieństwie jednak do co po niektórych po prostu nie jestem hipokrytką i bez problemu głoszę brak przynależności do KK. To naprawdę nie boli, kiedy otwarcie żyje się w zgodzie z własnym sumieniem a nie w zakłamaniu Polecam Ci! Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:43 > To naprawdę nie boli, kiedy otwarcie żyje się w zgodzie z własnym > sumieniem a nie w zakłamaniu Polecam Ci! Ależ dziękuję, staram się to robić, od zawsze. KK zresztą też to zaleca. Jakbyś poczytała, to byś wiedziała Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:54 katia.seitz napisała: > Ależ dziękuję, staram się to robić, od zawsze. KK zresztą też to zaleca. Jakbyś > poczytała, to byś wiedziała Wybiórczo coś czytasz jeżeli uważasz, że kościół zaleca życie zgodnie z własnym sumieniem wbrew jego zasadom KK uznaje, że człowiek posiada sumienie i wolną wolę. Co wcale nie oznacza, że wszystko co robi jest dobre Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 22:58 > Wybiórczo coś czytasz jeżeli uważasz, że kościół zaleca życie zgodnie z własnym > sumieniem wbrew jego zasadom Akurat na temat prymatu sumienia przed katechizmem KK toczy się dyskusja. W Tygodniku Powszechnym ze 2-3 lata temu była debata. Owszem, KK uważa, że sumienie ma pierwszeństwo (tak, tak!), ale oczywiście powinno być ono "dobrze uformowane" (czyli zgodnie z wymogami KK ). Tym niemniej jednak, dyskutowano, czy jeśli ktoś w swoim rozeznaniu, sumieniu nie uważa antykoncepcji za grzech - to czy ma obowiązek się z tego spowiadać. Zdania były podzielone. (Notabene na Zachodzie wierni się po prostu z tego nie spowiadają, a księża tematu nie poruszają). O antykoncepcji i KK dużo pisał taki katolicki publicysta, Artur Sporniak. Można sobie poguglać. To cokolwiek bardziej skomplikowana i głębsza sprawa, wykraczająca poza stosowanie do sfery religii porównania z kodeksem karnym Odpowiedz Link Zgłoś
zuzankas Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:21 Wskaż mi, proszę, te dokumenty. Chętnie poczytam. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:27 zuzankas napisała: > Wskaż mi, proszę, te dokumenty. Chętnie poczytam. Kolejna 'katoliczka', która nie miała w ręku Katechizmu? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzankas Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:33 Jako, że jestem" "katoliczką", która nie miała w ręku KKK", to proszę wskaż mi konkretne rozdziały, w których przeczytam o antykoncepcji. Mam Katechizm w domu, zatem od razu zajrzę i poczytam sobie Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:41 zuzankas napisała: > Jako, że jestem" "katoliczką", która nie miała w ręku KKK", to proszę wskaż mi > konkretne rozdziały, w których przeczytam o antykoncepcji. Mam Katechizm w domu > , zatem od razu zajrzę i poczytam sobie Włodarze Twojego Kościoła, żeby utrudnić Ci życie umieścili to w nic nie mówiącym rozdziale 'Płodność Małżeńska' (od 2366). Odpowiedz Link Zgłoś
zuzankas Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:46 "Okresowa wstrzemięźliwość, metody regulacji poczęć oparte na samoobserwacji i odwoływaniu się do okresów niepłodnych są zgodne z obiektywnymi kryteriami moralności. Metody te szanują ciało małżonków, zachęcają do wzajemnej czułości i sprzyjają wychowaniu do autentycznej wolności. Jest natomiast wewnętrznie złe wszelkie działanie, które - czy to w przewidywaniu aktu małżeńskiego, podczas jego spełniania, czy w rozwoju jego naturalnych skutków - miałoby za cel uniemożliwienie poczęcia lub prowadziłoby do tego" (KKK) Czy zatem współżycie jedynie w dniach niepłodnych nie ma za cel "uniemożliwienie poczęcia"? Zatem, idąc tym tropem - jest "wewnętrznie złe". Dalej podążając tym śladem- współżycie tylko w celach prokreacji jest ok. Dodam jedynie, że bycie katolikiem (bez cudzysłowu) to niekoniecznie patrzenie w patriarchów Kościoła z klapkami na oczach. Bo gdyby iść tym tropem, to należy pochwalać wyprawy krzyżowe i inne czyny, których Kościół w swojej historii się dopuścił. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:50 Bo gdyby iść tym tropem, to należy > pochwalać wyprawy krzyżowe i inne czyny, których Kościół w swojej historii się > dopuścił. Owszem, ludzie tak rozumujący jak araceli są w stanie pojmować wiarę tylko jako ślepe posłuszeństwo KK. Uznają więc, że aby pójść do nieba w średniowieczu, należało wykazywać entuzjazm wobec wypraw krzyżowych To jest właśnie ten sojusz "liberałów" z "betonowym kościołem". Odpowiedz Link Zgłoś
zuzankas Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:05 Kościół Katolicki jest żywym organizmem, nie zaś skostniałym zbiorem niegdyś zapisanych zasad i norm, zatem to normalne, że w jego "społeczności" znajdą się zwolennicy liberalizmu jak i ortodoksi. To zapewnia mu rozwój. Gdyby tak nie było, nadal tkwilibyśmy w średniowieczu, obowiązkowo zakładali włosiennice i krzyżowali niewiernych. Wydaje mi się, że czasem trzeba szerzej otworzyć oczy, a nie z zachwytem i bezkrytycyzmem wpatrywać się w jak to ktoś nazwał "włodarzy kościoła" - wszak to tylko ludzie. Tak jak to czy akceptuję prezydenta czy rząd mojego kraju i czy zgadzam się z wprowadzanymi przez nich normami nie ma wpływu na to czy jestem obywatelem tego kraju czy też nie, tak samo to, czy akceptuję "włodarzy kościoła" i ich decyzje nie wpływa na moją katolickość. Bo Kościół to nie ta garstka kleru, ale przede wszystkim ludzie. Zatem jeśli widzę w KKK zapis, który moim zdaniem się wyklucza, stwierdzam, że pisali to tylko ludzi i mieli prawo się pomylić. Nie widzę powodu, dla którego miałabym bezkrytycznie przyjmować narzucone przez nich prawo. Wszak to nie tylko oni tworzą Kościół. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:10 zuzankas napisała: > Kościół Katolicki jest żywym organizmem, nie zaś skostniałym zbiorem niegdyś za > pisanych zasad i norm, zatem to normalne, że w jego "społeczności" znajdą się z > wolennicy liberalizmu jak i ortodoksi. To zapewnia mu rozwój. Węc co drogie Zuzanki i Katie zrobiłyście, żeby zmienić 'swój' KK?? Proszę o konkretne przykłady Odpowiedz Link Zgłoś
zuzankas Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:14 A z czego wywnioskowałaś, że ja cokolwiek zrobiłam czy zamierzam robić, aby Kościół zmienić? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:28 zuzankas napisała: > A z czego wywnioskowałaś, że ja cokolwiek zrobiłam czy zamierzam robić, aby Koś > ciół zmienić? Wywnioskowałam, że NIC nie zrobiłaś i NIC nie zamierzasz. Po prostu jak reszta 'katolików' żyjesz jak Ci wygodnie swoją moralność i zasady racjonalizując jak w poście powyżej. Jak coś z zasad nie pasuje to powołujecie się na 'własne sumienie' lub 'ewolucję zasad kościoła' i robicie tak, żeby Wam pasowało do tego, czego w danym momencie chcecie. I nie ma to nic wspólnego ani z wiarą, ani z religią, ani kościołem. Czyste wygodnictwo Odpowiedz Link Zgłoś
zuzankas Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 20:39 Skoro wywnioskowałaś to po co pytasz? Wymyśliłaś sobie odpowiednie poglądy do tego, aby zdyskwalifikować Kościół Katolicki i jego członków. Nic do Ciebie nie dociera - bo jesteś nastawiona -anty. Niereformowalna - niewiele mentalnością różnisz się od ortodoksów. To ja wywnioskowałam z lektury Twoich postów. I uważam, że dalsza dyskusja z Tobą jest jałowa, bo niczego wartościowego w moje życie nie wniesie. Tym niemniej dziękuję za poświęcony czas i wymianę zdań. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:41 > Węc co drogie Zuzanki i Katie zrobiłyście, żeby zmienić 'swój' KK?? Proszę o ko > nkretne przykłady Ja? Namiętnie podburzam świeckich i duchownych Dyskutuję, przekonuję, piszę. Notabene, czy ten kościół jest "mój", to nie jestem tak do końca pewna. Blisko mi również do buddyzmu. Wiadomo, supermarket, te klimaty Odpowiedz Link Zgłoś
rupiowa Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 16:09 Araceli - troche odwracajac kota ogonem - a czy Ty zyjesz zgodnie z wszystkimi, ale to absolutnie wszystkimi zasadami KK? Pytam bo mi sie gdzies o uszy obilo ze widzimy drzazge w oku blizniego... To ja bede sie tlumaczyc Bogu z takich a nie innych wyborow wiec to moj problem. I nie czuje sie hipokrytka stosujac antykoncepcje i przystepujac do komunii. I ochrzcilam dzieci bo chce je wychowywac w wierze a nie dlatego ze babcie tak chcialy. I mimo ze Bog dal mi ciezki krzyz do niesienia, mimo ze przez chwile bylam na niego obrazona nadal czuje sie Jego dzieckiem i mysle, ze mimo mojego buntu on mnie nie skreslil z listy oczekujacych. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 20:10 A nie widzisz rozdźwięku, że kościół jedno, a Twoja wiara to drugie? Że są to dwie czasem rozbieżne rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 07:56 rupiowa napisała: > Araceli - troche odwracajac kota ogonem - a czy Ty zyjesz zgodnie z wszystkimi, > ale to absolutnie wszystkimi zasadami KK? Gdybyś przeczytała wątek wiedziałabyś, że nie jestem katoliczką. A dlaczego nie jestem? Bo właśnie z zasadami KK się nie zgadzam. I zamiast żyć w hipokryzji usprawiedliwiając głupawo swoją schizofrenię po prostu wybrałam życie w zgodzie z własnymi zasadami. > I nie czuje sie hipokrytka stosujac antykoncepcje i przystepujac do komunii. Ależ przecież o tym jest wątek. Ty i inne matki się 'nie czujecie'. Czy złodziej, który 'nie czuje się' złodziejem przestaje nim być? NIE! Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:06 zuzankas napisała: > Czy zatem współżycie jedynie w dniach niepłodnych nie ma za cel "uniemożliwienie poczęcia"? A jak niby miałoby uniemożliwić coś, czego nie da się zrobić? Pomyśl trochę! Na tym polega właśnie różnica między NPR-em a antykoncepcją. I na tym swoje podejście do regulacji poczęć opiera KK. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzankas Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:17 W swojej wypowiedzi nie piszę o "uniemożliwieniu" poczęcia w dniach, w których nie jest ono możliwe. Chodzi o mój wybór dni współżycia. Wybierając dni niepłodne - uniemożliwiam poczęcie. Wybierając prezerwatywę - uniemożliwiam poczęcie. wybierając hormony - uniemożliwiam poczęcie. Pomyśl trochę Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:25 zuzankas napisała: > Chodzi o mój wybór dni współżycia. Wybierając dni niepłodne - uniemożliwiam poczęcie. Współżyjąc w dni niepłodne to natura uniemożliwia poczęcie. Ty możesz to jedynie wykorzystać. Dla Ciebie może nie być różnicy - dla Kościoła Katolickiego jest olbrzymia. I nazywając się katoliczką powinnaś to przynajmniej wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzankas Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:57 Tak, uniemożliwia natura, ale to ja dokonuję wyboru. I jako katoliczka to wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 16:18 Z kim współżyje natura w dni niepłodne? I czy, jeśli boli mnie głowa, to mam leżeć i czekać, aż mi przejdzie w sposób naturalny, czy mogę wziąć tabletkę? A jak złamię rękę, mam czekać, aż się zrośnie w sposób naturalny? Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 18:49 Unikając konsekwentnie współżycia w dni płodne "zamykasz się na płodność" dokładnie w taki sam sposób, jak stosując prezerwatywy. Mentalnie. Jakbyś poczytała dokładniej niz czytasz, u podłoża POWINNA być "otwartość na życie", a stosując NPR jako metodę antykoncepcji z dobrym wskaźnikiem Pearla de facto przeczysz tej zasadzie. Na poziomie technicznym de facto jest wszystko jedno, w jaki sposób nie wprowadzić spermy w drogi rodne w czasie płodnym... NPR powinno umożliwiać "odłożenie decyzji o poczęciu z ważnych przyczyn". Nikt nie precyzuje, jakie są te "ważne przyczyny", narażajac co wrażliwsze jednostki na konflikt sumienia. I mogłabym jeszcze długo i namiętnie... Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 08:16 zdecydowana_brunetka napisała: > Unikając konsekwentnie współżycia w dni płodne "zamykasz się na płodność" dokła > dnie w taki sam sposób, jak stosując prezerwatywy. Nie no właśnie nie 'dokładnie tak samo'. Dla KK zupełnie czym innym jest wykorzystywanie naturalnych stanów organizmu ludzkiego a co innego świadome, sztuczne pozbawianie aktu seksualnego płodności. Analogia - energia ze źródeł odnawialnych i z węgla - tak - i jedno i drugie to energia ale jak bardzo się różnią! Inna - mleko matki i mleko modyfikowane. I jednym i drugim nakarmisz dziecko ale nie wmówisz mi, że różnicy nie ma Dla Ciebie różnica może być minimalna. Nie zmienia to jednak faktu, że jest i dla KK jest to różnica ważna. Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 10:21 W tę stronę można daleko zajść Tylko - czy jest to kwestia natury religijnej? Nie bardzo. Można rzecz mętnie tłumaczyć "świętością ciała ludzkiego", poszanowaniem mechanizmów naturalnych, szanowaniem zamysłów Boga itp, ale - w takim razie dlaczego KK dopuszcza "sztuczną" medycynę? Uprzedzam argument - nie w kwestiach dotyczących leczenia czy ratowania życia, ale poprawy jego jakości, kosmetologii itp. Przecież to też służy jedynie "wygodzie" i nie ma nic wspólnego z naturą i Bożym Planem wobec np tempa starzenia sie człowieka. Jest potężna niekonsekwencja w ocenie, gdzie dopuszcza się "techniczną" interwencję człowieka, a gdzie nie. Sfera płodności traktowana jest wręcz paranoicznie. We wszystkich innych dziedzinach ingerencja człowieka jest dozwolona (w tym w sferach, kiedy decyduje się o życiu) - tutaj jest nie-wiadomo-jak. Mozesz decydować, ale tylko w określony sposób. Porównanie z "zieloną" i węglową elektrownią nie jest do końca trafione. Ta analogia jest właściwsza, jeśli porównywalibyśmy npr i antykoncepcję hormonalną. Z jednej strony mamy ekometodę, z drugiej - spore dawki hormonów. Ale już przy prezerwatywach rzecz się zupełnie nie broni. Tylko prezerwatywy są blee, przecież wiadomo, że za ich pomoca się grzeszy . Argumentacja dla trzylatków. Moim zdaniem dopuszczenie stosowania metod naturalnych i próba dopuszczenia de facto antykoncepcji, której broń Boze nie można nazwać antykoncepcją straszliwie namieszało w tej doktrynie. Jak widać, mało kto zadaje sobie trud, żeby porządniej ja poznać, co więcej - często nawet w "przykościelnych" poradniach opowiadane są cuda na kiju na jej temat. Dla mnie rzecz jest stricte natury kulturowo-obyczajowej, nie religijnej. To tak jak z nakrywaniem głowy podczas modlitwy - według ortodoksów odkryte włosy obrażają Boga, według mnie to bzdura aż trzeszczy. I co - spieramy się o religię czy obyczaj? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 10:42 zdecydowana_brunetka napisała: > W tę stronę można daleko zajść > Tylko - czy jest to kwestia natury religijnej? Nie bardzo. Nie Tobie o tym decydować. Dla KK to jest ważne - z takich czy innych powodów. Takie są zasady i kropka. Nie podoba się - nikt na siłę nie trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 10:44 Dla mnie takie stwierdzenie oznacza, ze dyskutantowi kończą się argumenty. I tak późno odpadłaś - moje gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 10:51 zdecydowana_brunetka napisała: > Dla mnie takie stwierdzenie oznacza, ze dyskutantowi kończą się argumenty. > I tak późno odpadłaś - moje gratulacje A co - przerosło Cię nazywanie rzeczy po imieniu? Jak kupę nazwiesz różą to nie przestanie śmierdzieć. Być katolikiem to żyć w zgodzie z zasadami kościoła. Tymi konkretnymi zasadami. Nie postępujesz zgodnie z zasadami - nie jesteś katolikiem. Tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 11:10 A-ha, teraz zaczynasz sie wściekać i stroić w szatki kaznodziei . Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 11:20 zdecydowana_brunetka napisała: > A-ha, teraz zaczynasz sie wściekać i stroić w szatki kaznodziei . Dobrze, że nie zarabiasz odczytywaniem ludzkich emocji bo byś z tego nie wyżyła Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 11:36 W dyskusjach pisanych to zawsze trudniejsze niż przy bezpośredniej rozmowie. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 11:27 > Być katolikiem to żyć w zgodzie z zasadami kościoła. Tymi konkretnymi zasadami. > Nie postępujesz zgodnie z zasadami - nie jesteś katolikiem. Tyle w temacie. Po raz kolejny - Jeśli jesteś ochrzczona w KK, nie zostałaś ekskomunikowana ani nie dokonałaś apostazji, to nadal tkwisz w rejestrach, a więc do KK należysz. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 11:34 bonamibo napisała: > Po raz kolejny - Jeśli jesteś ochrzczona w KK, nie zostałaś ekskomunikowana ani > nie dokonałaś apostazji, to nadal tkwisz w rejestrach, a więc do KK należysz. To rozumiem, że jak kościół prawosławny mnie wpisze 'do rejestru' to będę prawosławna? Fajnie! Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 15:27 Ty może sobie doczytaj, w jaki sposób stajesz się członkiem wspólnoty KK i w jaki sposób możesz przestać nim być, a nie się rzucasz. Bonamibo ma przecież rację. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 10:27 Dodam jeszcze parę przykładów: -jedwab sztuczny to nie to samo co naturalny, -chemioterapia różni się od picia wywarów z ziół, -chodzenie pieszo jest bardziej naturalne od jazdy samochodem. I powiedz mi, czego to dowodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 10:37 bonamibo napisała: > I powiedz mi, czego to dowodzi? Dowodzi, że istnieje różnica, której niektóre panie przeczą. I ta różnica jest dla KK ważna. Dla kogoś innego taki szczegół jest nieistotny a dla KK tak. Tak więc to nie kwestia 'nie ma różnicy' tylko 'dla mnie ta różnica jest nieistotna'. Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 10:42 Rozmawiamy o warstwie logicznej problemu próbując go wydobyć. Tak tylko przypominam Dla niektórych wystarczy, ze KK tak mówi, żeby się do zalecenia stosować. Inni, żeby stosować, chcą rozumieć. Ot taka fanaberia Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 10:53 zdecydowana_brunetka napisała: > Rozmawiamy o warstwie logicznej problemu próbując go wydobyć. Owszem i jest logika. To, że się nie podoba to już nie zmienia faktu, że jest Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 11:11 I nie zmienia faktu, ze można to zmienić. A zmiany następują właśnie na bazie niezgody na to co JEST. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 10:43 Oczywiście, że nakładanie prezerwatywy to nie to samo, co wkładanie termometru czy wypicie szklanki wody. Co nie zmienia faktu, że tłumaczenie KK o ''naturalności" jest nieprzekonujące, bo w bardzo wielu sprawach (choćby medycznych, czy też sprawa tkanin naturalnych a syntetycznych) KK "nienaturalność" dopuszcza. Ponadto, sam celibat jest zamknięciem się na płodność, czyli niekorzystaniem z daru bożego. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 10:52 bonamibo napisała: > Co nie zmienia faktu, że tłumaczenie KK o ''naturaln > ości" jest nieprzekonujące, Tyle, że KK nie tłumaczy 'naturalnością'. Pała z czytania ze zrozumieniem Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 11:16 Sama pisałaś o "naturalnej niepłodności", którą się wykorzystuje w NPR. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 11:22 bonamibo napisała: > Sama pisałaś o "naturalnej niepłodności", którą się wykorzystuje w NPR. I jakby nie patrzeć to nie jest to samo co Ty napisałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 11:31 Nie może być to samo, bo ja nie piszę głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 11:37 bonamibo napisała: > Nie może być to samo, bo ja nie piszę głupot. Naprawdę? To ktoś wykradł Ci hasło i pisze pod Twoim loginem? Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 11:17 Próbujesz jak zając przeskakiwać dziury w rozumowaniu logicznym i sama w nie wpadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 12:16 > Odpowiadając na pytanie - nie spowiadam się z tego, że biorę tabletki. Bo i po > co? Nie uważam, że to coś złego. Pewnie. Od dziś zacznę kraść. Nie uważam, że to coś złego Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:31 Oprócz Katechizmu Kościoła Katolickiego jest jeszcze Kodeks karny. Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:46 Kodeks karny nie przewiduje kary za łykanie pigułek. Ot taka malutka róznica. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:48 > Kodeks karny nie przewiduje kary za łykanie pigułek. Ot taka malutka róznica. I dlatego porównanie angazetki nie jest dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:55 bonamibo napisała: > Oprócz Katechizmu Kościoła Katolickiego jest jeszcze Kodeks karny. Tylko, że dyskusja jest o tym ile można robić wbrew zasadom kościoła a 'zgodnie z własnym sumieniem' żeby nazywać się katolikiem. Do tego pije porównanie. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:02 suazi1 napisała: > Wiele, wierz mi... Powiedziałabym, że wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:03 Nie słyszałam, że ktokolwiek oszustom podatkowym czy złodziejom kazał/radził wypisywać się z KK czy choćby zakazywał określania się katolikami. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:06 bonamibo napisała: > Nie słyszałam, że ktokolwiek oszustom podatkowym czy złodziejom kazał/radził wy > pisywać się z KK czy choćby zakazywał określania się katolikami. Czy osoba, która świadomie kradnie, otwarcie się do tego przyznaje i nie czuje z tego powodu skruchy jest katolikiem? Zastanów się. Nazywać się katolikiem może każdy. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 22:50 > Czy osoba, która świadomie kradnie, otwarcie się do tego przyznaje i nie czuje > z tego powodu skruchy jest katolikiem? Zastanów się. Póki jej nie ekskomunikują, to jest katolikiem. I zapewniam cię, że KK chętnie ją zaliczy do grona swoich wiernych, jak przyjdzie do określania, ile jest w Polsce katolików Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:14 Nie, serio? Ale skoro można wybierać sobie zasady z katechizmu, to może z kodeksu też? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:19 angazetka napisała: > Nie, serio? > Ale skoro można wybierać sobie zasady z katechizmu, to może z kodeksu też? Z Katechizmu lepiej, bo jak postępujesz wbrew kodeksowi to przynajmniej grozi Ci kara. Jak wbrew Katechizmowi to nic bo przecież 'moje sumienie pozwala' Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 22:48 > Ale skoro można wybierać sobie zasady z katechizmu, to może z kodeksu też? No ba - przecież wiadomo, że życie w wierze to zupełnie tak samo, co przestrzeganie kodeksu karnego... Ech, chcielibyście żeby tak było, o liberalni sojusznicy bpa Michalika, chcieli. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:00 Bo ta zasada(?) Kościoła katolickiego jest na gruncie logicznego myślenia nie do obronienia. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:04 bonamibo napisała: > Bo ta zasada(?) Kościoła katolickiego jest na gruncie logicznego myślenia nie > do obronienia. Jest. Trzeba tylko trochę się wysilić, poznać interpretacje i nauczanie kościoła w tej kwestii. Tylko jak widać 'katoliczki' nawet nie wiedzą gdzie zacząć szukać Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:13 Znam interpretacje i nauczanie Kościoła katolickiego w tej kwestii. I nie - nie jest, podobnie jak wiele innych kwestii, np. chrzest niemowląt czy kapłaństwo kobiet (choć tutaj Kk wykazuje się bardzo logiczną i konsekwentną dbałością o swoje interesy). Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:18 bonamibo napisała: > Znam interpretacje i nauczanie Kościoła katolickiego w tej kwestii. I nie - nie > jest, podobnie jak wiele innych kwestii, np. chrzest niemowląt czy kapłaństwo > kobiet (choć tutaj Kk wykazuje się bardzo logiczną i konsekwentną dbałością o s > woje interesy). Jest. To, że Ty się z tym nie zgadzasz nie czyni tego nielogicznym. Są konkretne zasady, z których winka taka a nie inna interpretacja. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:22 Właśnie te zasady są nielogiczne. O tym piszę. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:23 bonamibo napisała: > Właśnie te zasady są nielogiczne. O tym piszę. A ja piszę, że są logiczne. I? Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:26 No i nie dowiedziesz tego, w przeciwieństwie do mnie. Podobnie jak Andaba nie dowiodła swoich racji w wątku o kapłaństwie kobiet w kk. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:30 bonamibo napisała: > No i nie dowiedziesz tego, w przeciwieństwie do mnie. Dowiodłam już powyżej. To, że się komuś nie podoba to już nie moja wina Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:36 To, że powtarzasz, co przeczytałaś czy usłyszałaś, nie oznacza, że to udowodniłaś. To są różne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:45 bonamibo napisała: > To, że powtarzasz, co przeczytałaś czy usłyszałaś, nie oznacza, że to udowodnił > aś. To są różne rzeczy. Ty nie napisałaś ani słowa ze swojego 'udowodniania' więc radzę się nie wymądrzać Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 23:08 Ty nie napisałaś ani słowa ze swojego 'udowodniania' więc radzę się nie wymądrz > ać Nie, nauka KK w kwestii antykoncepcji i NPR nie jest spójna logicznie. Zdecydowana_brunetka napisała powyżej skrótowo, ale dość jasno, o co chodzi. Między innymi o to, iż KK deklaruje, iż przy planowaniu rodziny chodzi o zachowanie otwartości na życie (to jest uzasadnienie przyjmowane przez KK). Natomiast nie ma żadnego powodu, dla którego ktoś stosujący NPR miałby być bardziej otwarty na życie niż stosujący gumki - jedynym mętnym uzasadnieniem jest "naturalność", która do "otwartości na życie" ma się nijak. Jeśli trzymać się zasad deklarowanych przez KK, to człowiek używający prezerwatyw, ale dopuszczający wpadkę i gotowy radośnie powitać ewentualne potomstwo, postępuje lepiej, niż ktoś, kto trzyma się NPR, ale jest "zamknięty" na ewentualną wpadkę. Duch przeczy literze, słowem - jest to nielogiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 23:17 A termometr jest tyleż naturalny, co prezerwatywa. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 08:22 katia.seitz napisała: > Natomiast n ie > ma żadnego powodu, dla którego ktoś stosujący NPR miałby być bardziej otwarty > na życie niż stosujący gumki - jedynym mętnym uzasadnieniem jest "naturalność", > która do "otwartości na życie" ma się nijak. Owszem jest powód - to, że nie rozumiesz nie zmienia faktu, że jest. Jeden znany mi ksiądz podsumował to prostym zdaniem 'chodzi o to, żeby nie pozbawiać aktu seksualnego płodności'. Współżyjąc w dni niepłodne - nie robisz tego, używając gumki - tak. Stosując gumkę 'zamykasz się na życie' bo płodność jest. Stosując NPR nie zamykasz się, bo tej płodności nie ma.Proste jak drut. Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 10:31 Właśnie nie proste. Współżyjąc w dzien niepłodny a unikając tego w płodny nie robisz nic innego, jak stosując prezerwatywę. Co z tego, że pistolet działa, jak strzelasz ślepakami ? Stosujac prezerwatywę też nic nie "psujesz" w mechanizmach płodności. Za to masz większą radość z seksu - każda normalna kobieta homo sapiens ma największą ochotę na współżycie w okolicach owulacji. Odchodzi to durne "wolno", "nie wolno". A jak wolno a sie nie chce? Albo w druga stronę? Dawkowanie seksu sobie i partnerowi, nerwy. Nieomal mięso na kartki. Zaiste, wielka to pomoc w budowaniu dobrego związku . KK argumentuje, ze okresowa abstynencja utwierdza wzajemny szacunek. Osobiście wątpię w to bardzo. Są jeszcze ciekawsze koncepcje w stylu nieomal sakramentalnego charakteru stosunku, ale juz miłosiernie nie będę wnikać w szczegóły. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 10:36 zdecydowana_brunetka napisała: > Właśnie nie proste. Współżyjąc w dzien niepłodny a unikając tego w płodny nie r > obisz nic innego, jak stosując prezerwatywę. Co z tego, że pistolet działa, jak > strzelasz ślepakami ? Karmiąc dziecko mlekiem modyfikowanym karmisz dziecko. I co z tego, że ma inny skład? Dziecko najedzone więc nie ma różnicy Taka jest Twoja 'logika'. Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 10:50 No dobrze, a teraz zdyskwalifikuj stosowanie mleka modyfikowanego. I uzasadnij zali wżdy. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 11:31 Ja bym jeszcze dodała, że unikanie współżycia w dni płodne jest wbrew naturalnym mechanizmom ciała Odpowiedz Link Zgłoś
zdecydowana_brunetka Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 18:40 Po rozłożeniu tematu na mikrony zgadzam się w 100%. Dziury w wykładni są większe niz słynne pory w prezerwatywach, przez które miał przenikać słoń z trąbą do góry Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 13:55 Nic nie sadzę. Antykoncepcja jest dla ludzi. Nie mam zamiaru nikomu się tłumaczyć z moich wyborów. Odpowiedz Link Zgłoś
jszko222 Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 14:09 Antykoncepcja jest dobra, poniewaz zapobiega ciąży. Przeciez to logika. Jak może być źle coś co, paradoksalnie, zapobiega większej tragedii? I nie mówię tutaj o aborcji, bo to jest akurat najmniejszy problem. Były i nadal, niestety, będa przypadki zakatowanych dzieci. Wątpie, aby to były dzieci chciane. Stosuję antykoncepcję i nikomu w tym przypadku nic do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
donna.jagodka Re: Antykoncepcja... 10.05.11, 23:12 he he... otóż arcybiskup Karol Wojtyła na wątpliwości teologa Tarnawskiego (czy jakoś tak, znany podobno) odpowiedział: jak masz z tym trudności, zmień spowiednika!!!!!!!!! ot, i cała filozofia... do świętności to my mamy dążyć. świętność na siłę może zabić wiele w zwiazku, moim skromnym zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
sau-ria Re: Antykoncepcja... 11.05.11, 13:54 A co ma antykoncepcja do komunii św.? bo nie rozumiem jakie mogą mieć powiązanie? bynajmniej dla mnie nie ma. Osobiście stosuję naturalną antykoncepcję i jest to mój prywatny wybór, nie podyktowany wiarą itp. Zwyczajnie po tabl.horm. miałam wszystkie ulotkowe skutki uboczne. Od ponad roku używam komputera cyklu CycloTestu 2 Plus i jestem bardzo zadowolona z naturalnej antykoncepcji. Odpowiedz Link Zgłoś