Dodaj do ulubionych

Przymusowa cytologia

21.05.11, 13:43
Muszę powiedzieć, że niezmiernie mnie bawią wysiłki rządu/Ministerstwa Zdrowia, aby cytologię wpisać do przymusowych badań profilaktycznych.
Badania profilaktyczne fundowane przez mój zakład pracy (państwowy) raz na 3 lata, polegają na czystej fikcji czyli wypełnieniu dokumentacji, bez jakiegokolwiek badania, a przepraszam, badają ciśnienie, sprawdzają wagę i wzrost (tak jakbym nie wiedziała ile mierzę i ważę).
Zajmuje to to cały dzień, wymaga żelaznych nerwów i anielskiej cierpliwości, pod koniec badania, ja niskociśnieniowiec, jestem bliska apopleksji (czyli mam normalne ciśnienie), wobec tego wypada że jestem zdrowiutka jak rydz. Zakład ponoć na nic innego nie ma pieniędzy, w tym roku pieniędzy ma jeszcze mniej. Mąż, do niedawna pracownik bogatej korporacji , miał to samo, pani doktor zmierzyła mu ciśnienie i na tym się skończyło, stwierdziła, że jest zdrowy. O morfologii, czy rtg płuc nie ma mowy.
Zakłady pracy płacą zapewne niemałe pieniądze za fikcję, bo ta fikcja angażuje poradnię, rejestratorki, pielęgniarki, lekarzy. Skąd nagle wezmą się pieniądze na dodatkowe badanie i czy nie będzie ono robione niereprezentatywną metodą, aby odbębnić, aby dokumentacja była w porządku?

Obserwuj wątek
    • ally Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 13:48
      Polecam:
      www.youtube.com/watch?v=7beuVGI-4R8
      • verdana Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 14:06
        Idiotyzm.
        Cytologia mowi o wiele za dużo o pacjentce - na przyklad czy jest w ciąży, co przy badaniach pracowniczych ma znaczenie. Nie wierzę w tajemnicę lekarską w małych miejscowościach, gdzie lekarz i pracodawca sie znają.
        Co z bardzo mlodymi dziewicami, ktorym cytologii nie robi się, bo nie ma zadnych wskazań medycznych?
        Nie mówię już o absurdzie mammografi dla mlodych kobiet...
        • kkokos Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 14:12
          Nie wierzę w tajemnicę lekarską w mał
          > ych miejscowościach, gdzie lekarz i pracodawca sie znają.

          dokładnie, niestety, tak sad
          • gazeta_mi_placi Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 09:27
            Czyli pracodawca nie ma obowiązku wiedzieć o ciąży pracownicy ale zapewnić jej etat aż do porodu i końca macierzyńskiego oraz mniejszy wymiar pracy w związku z ciążą już ma obowiązek?
    • kkokos Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 14:11
      pani doktor zmierzyła m
      > u ciśnienie i na tym się skończyło, stwierdziła, że jest zdrowy. O morfologii,
      > czy rtg płuc nie ma mowy.

      no widzisz, a u mnie raz na te kilka lat (chyba rzadziej niż trzy?) solidnie - morfologia, rtg, okulista (bo komputer), dokładne badanie ogólne...
      • verdana Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 14:18
        Badania pracownicze powinny sprawdzać przydatność do pracy. Dla mnie wymaganie cytologii to zwykly skandal.
      • przeciwcialo Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 15:39
        Ja jeszcze okuliste i pulmonologa musze zaliczyc.
      • sueellen Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 23:03
        Ostatni raz mialam badanie pracownicze w 2007 bo w 2008 juz mnie w PL nie bylo. Mialam i morfologie i badanie moczu i badanie wzroku i ekg. Mialam tez badane piersi. Chetnie bym dolozyla do tego zestawu cytologie i usg jamy brzusznej i piersi. Niestety tego juz nie zrobili. POszlam na te badania sama oraz rentgen klatki piersiowej sama.
    • gagunia Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 15:33
      Głupota do kwadratu. Jakim niby prawem mam być zmuszana do robienia cytologii przez pracodawcę? Tym większa głupota, że powinno się ją powtarzać raz w roku, a badania okresowe robi się nie częściej niż co 3-4 lata. Cytologie robię sama u swojego gina tak często jak wymaga tego moje zdrowie.
      Co do samych badań okresowych- - u mnie są ok. Jest okulista, rtg, morfologia, mocz i badanie ogólne + ankieta na temat chorób i dolegliwości.
      • kol.3 Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 21:55
        Cytologia ma być badaniem w ramach profilaktycznych badań pracowniczych.
      • dziennik-niecodziennik Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 12:19
        no to jesli sama piszesz ze robi sie cytologie co roku to jaki problem zrobić ją w konkretnym roku w ramach badan pracowniczych?...
        przeciez lekarz nie bedzie tam wpisywał "pacjentka ma stan zapalny, prawdopodobnie grzybica" tylko zaznaczy "zdolna/niezdolna do pracy".
        • aadelina Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 12:40
          A w jaki sposób stan mojej pochwy rzutuje na zdolność do wykonywania pracy, skoro nie jestem prostytutką?
          • hrabina_murzyna Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 13:08
            aadelina napisała:

            > A w jaki sposób stan mojej pochwy rzutuje na zdolność do wykonywania pracy, sko
            > ro nie jestem prostytutką?

            Szefa możesz zarazićtongue_out
    • przeciwcialo Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 15:37
      Ja to musze zrobic badania krwi, moczu, teraz rtg mnie czeka.
      • verdana Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 15:49
        A ja musiałam zrobic morfologię, analizę moczu i udać się do okulisty.
        Za to nie wymagano ode mnie RTG, więc mogę studentów swobodnie zarazać gruźlicą, ani laryngologa, chociaż wykladam.
        Teraz, aby wykladać musiałabym mieć cytologię - cóż za głupota, zaiste.
    • figrut Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 15:58
      Tak po prawdzie, to ja jestem za przymusowymi badaniami, ale nie na zlecenie pracodawcy. Jestem za takim przymusem, jak np. obowiązkowe szczepienia z których trzeba się wytłumaczyć, jeśli się ich nie zrobi. Zbyt wiele kobiet dziesiątki lat nie robi cytologii, bo "nie ma kiedy, nie ma czasu". Jeśli będzie przymus, to większość z nich zadba z obowiązku o swoje zdrowie, bo szkoda będzie jej czasu na tłumaczenie powodu, dla którego tych badań nie zrobiła.
      • verdana Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 16:20
        Nie, niestety to tak nie działa. Działa odwrotnie - będzie ruch przeciw cytologii, jak przeciw szczepieniom. Ludzie nie robią tego, do czego sie ich zmusza, robią to, do czego mają przekonanie.
        Dlaczego tylko cytologia - można jeszcze badanie prostaty dla facetów, USG, kolonoskopię, RTG pluc (w zeszłym roku juz wsrod kobiet więcej było przypadków raka płuc, niż piersi), badanie ciscnienia w oku i cukru we krwi.
        • ania_dentystka Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 18:51
          A może popatrzymy na to nie z perspektywy świadomych, nieźle wykształconych kobiet a pań posiadających mierną wiedzę o profilaktyce i zwyczajnie zaniedbanych. 40 letnia żona pijaka ( nie alkoholika, a bezrobotnego pijaka), mająca kilkoro dzieci, z trudem mogąca je wyżywić raczej jeśli się jej do tego nie zmusi nie pójdzie do ginekologa, nie zrobi cytologii. Co więcej nie nauczy tego córek, nie zaszczepi ich. Takich kobiet jest bardzo dużo. Przymusowa cytologia to dla nich szansa, podobnie jak mammografia, usg prostaty ( dla facetów), i jeszcze kilka innych badań. To szansa na wczesne wykrycie choroby nowotworowej i leczenie. To szansa, napiszę pompatycznie, na życie.
          Typowo polskie "nie bo obowiązkowe, przymusowe" jest nierozsądne. Jestem za zadbaniem o siebie, ale to niekoniecznie lakier na paznokciach, to cytologia, stomatolog i kilka innych rzeczy.
          • verdana Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 21:49
            ta żona pijaka nie pracuje, więc na badania i tak nie pójdzie.
            • ania_dentystka Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 17:21
              Niekoniecznie nie pracuje. Może pracować, może pójść na badania i dzięki temu mieć szansę.
              • verdana Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 21:33
                A jak nie pracuje i nawet ma niepokojące objawy, to szanse się zmniejszają, bo kolejki coraz dłuższe, a ona nie moze dzieci zostawić.
      • kol.3 Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 19:33
        Nieprawda, że zbyt wiele kobiet nie ma czasu. Uzyskanie skierowania na darmowe badanie graniczny z cudem, chodzenie do gina na NFZ zabiera tyle czasu, że rzadko która kobieta pracująca z tego korzysta.
        Ostatnio zrobiłam sobie w czołowej w swoim mieście prywatnej firmie medycznej cytologię i uzyskałam wynik II gr. wg Papanicolau, bez opisu, bez żadnych szczegółów. II gr. nie jest ideałem, więc opis powinien być. Rozumiem, że prywatna przychodnia robi pacjentki w bambuko ściągając od nich kasę, pytanie czy ustawowe badanie cytologii, przy obowiązujących oszczędnościach budżetowych będzie wyglądać lepiej? Osobiście wątpię. A dane z cytologii mogą być wykorzystywane przeciwko pracownicom. Bolszewizmem zalatuje na kilometr.
        • ania_dentystka Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 20:51
          A jeśli dzieki tej, tak niechcianej przez Was akcji, chociaż jedna kobietę uda się uratowć to też warto. Pomyslecie, może to być jesli nie jedna z Was, to Wasza mama, ciocia, przyjaciółka czy sąsiadka.
          Ja nie widzę związku między "bolszewizmem" a akcją, która może niedoskonała, ale jednak daje szansę.
          P.S.
          Moim zdaniem są dziedziny zycia, na których nie warto oszczędzać. Z mojego podwórka - zęby. Nieleczona niewielka próchnica, nieuszczelniane bruzdy, nitki uzywane sporadycznie lub wcale, płukanki od wielkiego dzwonu i efekt jest taki, że bezzębny 40 latek nie nalezy do rzadkości. Jestem za udoskonaleniem akcji "cytologia" a nie wyśmiewaniem.
          • joanekjoanek Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 12:41
            ania_dentystka napisała:

            > A jeśli dzieki tej, tak niechcianej przez Was akcji, chociaż jedna kobietę uda
            > się uratowć to też warto.

            o rany, jaka to jest demagogia.
            A gdyby pani minister zarządziła, że od dziś w każdy drugi wtorek miesiąca urządzamy łapanki na ulicy, na środku rynku miejskiego ustawiamy foteliki ginekologiczne, łapiemy kobiety, sadzamy, przywiązujemy nóżki i bierzemy wymaz z szyjki - to też byś stwierdziła, że no akcja brzydka, ale uda się jedną kobietę uratować, to warto?
            Co znaczy "warto", jakim kosztem?
            To się odbywa kosztem godności przecież.
            Bo to urąga godności, gdy o zdatności DO PRACY ma świadczyć stan mojej CIPY.
            Dlatego podałam ci inny przykład urągający godności, jeśli tego nie rozumiesz.
            • ania_dentystka Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 17:18
              Może i demagogia - jak masz ochote tak to nazwać.
              Ja uważam, i mam do tego prawo, że każda, ale to każda metoda redukująca ilość zgonów - bo wczesne wykrycie to szansa na wczesne leczenie i uniknięcie śmierci, jest dobra.
        • figrut Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 20:53
          > Nieprawda, że zbyt wiele kobiet nie ma czasu.
          Nie mają czasu na "bzdury", a bzdurą jest dla nich cytologia, która gdy wykaże coś niepokojącego, automatycznie bzdurą być przestaje. Tak właśnie myśli wiele kobiet.
          Uzyskanie skierowania na darmowe
          > badanie graniczny z cudem, chodzenie do gina na NFZ zabiera tyle czasu, że rza
          > dko która kobieta pracująca z tego korzysta.
          Osobiście nie spotkałam się z takimi utrudnieniami. Rejestruję się do ginekologa telefonicznie na godzinę późno popołudniową (żeby nie powiedzieć wieczorną), termin do świetnego gina mam najpóźniej na "za tydzień", cytologia nie kosztuje pacjentkę nic (tak samo badanie usg), po 6 tygodniach nawet po wynik jechać nie trzeba, bo jeśli coś jest nie tak, lekarz dzwoni i informuje o tym osobiście (tylko w sytuacji, gdy wynik niepokojący).
          • kol.3 Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 21:46
            To masz luksusową przychodnię. U mnie termin do ginekologa to najwcześniej 2-3 tygodnie, pod gabinetem kolejka pań, zwłaszcza ciężarówek, zapisy na godzinę nie działają, zawsze tę godzinę trzeba by odczekać bo coś się tam omsknie, w poradni jest 2 ginekologów każdy po pól etatu, nigdy nie ma lekarza po 16-tej, czyli zwolnić z pracy się trzeba.
          • asia_i_p Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 08:17
            Moja 55 letnia wówczas teściowa usłyszała od swojej pani doktor "A po co pani skierowanie na mammografię? Bolą panią piersi?".
            Na szczęście miała dość rozsądku, żeby chodzić sama i parę lat później wyleczyć wcześnie wykrytego raka piersi.
            Rozumiem, że lekarka ma swoją pulę na badania profilaktyczne, ale mogła powiedzieć "Jak pani wystawię skierowanie, to przekroczę koszty, ale to ważne, proszę iść prywatnie" zamiast wmawiać, że to niepotrzebne.
    • joana.mz Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 21:29
      Na to jakiemu badaniu podlega pracownik nie ma absolutnie wpływu zamożność firmy. Firma kieruje na badania a lekarz medycyny pracy decyduje jakie musi przeprowadzić badania. Inne będą przy pracy biurowej, inne przy pracach na wysokości.

      A jeśli chodzi o cytologię to w planach kosztów nie mają pokrywać pracodawcy, tylko ma być to w ramach NFZ. Więc nie ma to być z założenia uciążliwość dla firm, powiedziałabym raczej dla samych kobiet, które będą musiały stać w kolejkach do poradni, ewentualnie zapłacić z własnej kieszeni za badanie.
      • verdana Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 21:51
        I jesli chodzi o jedną uratowaną kobietę - obawiam się, że te, ktore sa zagrożone, czyli starsze, niepracujące - raczej stracą na tym, zę pieniądze zupełnie niepotrzebnie wyda sie na badania bardzo mlodych kobiet. Pieniędzy nie starcza na wszystko - będzie badać się minimalnie dagrozone 20-latki, a zagrożone starsze będą czekały w coraz dłuższych kolejkach.
        • sueellen Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 23:07
          Ale cos Ty sie tak tak tych badan pracowniczych uczepila? To bylo z pol roku temu. Teraz jest inny projekt!
        • rosapulchra-0 Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 07:16
          verdana napisała:

          > I jesli chodzi o jedną uratowaną kobietę - obawiam się, że te, ktore sa zagrożo
          > ne, czyli starsze, niepracujące - raczej stracą na tym, zę pieniądze zupełnie n
          > iepotrzebnie wyda sie na badania bardzo mlodych kobiet. Pieniędzy nie starcza n
          > a wszystko - będzie badać się minimalnie dagrozone 20-latki, a zagrożone starsz
          > e będą czekały w coraz dłuższych kolejkach.

          Jesteś wróżką?
      • irina_katodina Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 07:53
        joana.mz napisała:

        > Na to jakiemu badaniu podlega pracownik nie ma absolutnie wpływu zamożność firm
        > y. Firma kieruje na badania a lekarz medycyny pracy decyduje jakie musi przepro
        > wadzić badania. Inne będą przy pracy biurowej, inne przy pracach na wysokości.
        >

        Hmm, tak sobie myślę, dla jakiego stanowiska/pracy lekarz uznałby za zasadna wykonanie cytologii ...
        • joana.mz Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 11:28
          przypuszczam, że gdyby cytologia weszła jako obowiązkowe badanie kobiet pracujących to byłaby zlecana przy każdym stanowisku.
    • hotya Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 21:58
      Okresowe badania u mnie w pracy były robione bardzo porządnie- firma wprawdzie międzynarodowa, ale nie wiem czy to ma znaczenie, pakiet w LM. Mieliśmy okulistę, laryngologa, ekg i wszystko jak pambuk przykazałwink
      Nie mam nic przeciwko obowiązkowej cytologii. Sama robię ją regularnie. Jeśli miałaby kogoś uratować, jestem za! Nawet jeśli panie miałyby stać w kolejkach, tracić całe dnie. Chodzi o ich życie. Jeśli nie umieją same o to zadbać, jestem za tym, żeby je ktoś zmusił. Jestem też za obowiązkowym, opłacanym przez państwo szczepieniem przeciwko brodawczakom.
      • verdana Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 22:01
        A co jesli pani je4st w ciąży i w ramach badań pracowniczych musi sie do tego przyznać?
        Co, jesli pani jest mlodą dziewicą i nie ma u niej wskazań do cytologii?
        Co, jesli lekarz pani nie odpowiada - wizyta u konkretnego ginekologa jest swoistym gwałtem - pani powinna moc wybrać.
        A co, przede wszystkim, jesli pani nie pracuje?
        • triss_merigold6 Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 22:05
          Nie pracuje na podstawie umowy o pracę (lub w ogóle nie pracuje) znacznie więcej niż 50% kobiet, co oznacza, że wartość przymusowej cytologii jako badań profilaktycznych dla całej dorosłej populacji kobiet jest znikoma.
          Jestem przeciw przymusowi i włączeniu w/w do badań pracowniczych. Prędzej badania na gruźlicę by się przydały.
        • hotya Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 22:49
          Ja tam się nie znam, ale ciąża prędzej czy później na jaw wychodzi, czyż nie? O ciąży informuję pracodawcę, wynikały z tego DLA MNIE same korzyści, a pracodawca przygotował się na moje zniknięcie w okolicach terminu porodu.
          > Co, jesli pani jest mlodą dziewicą i nie ma u niej wskazań do cytologii?
          Przypomnij mi, w jakim wieku statystyczna Polka rozpoczyna współżycie? Pracuje już wtedy czy może się uczy? Nie rozpoczęła współżycia? Niech panstwo zaszczepi ją przeciwko brodawczakowi.
          > Co, jesli lekarz pani nie odpowiada - wizyta u konkretnego ginekologa jest swoi
          > stym gwałtem - pani powinna moc wybrać.
          Zgadzam się, niech będzie możliwość wyboru. Laryngologa nawet mogłam wybrać. Da się zrobić!
          > A co, przede wszystkim, jesli pani nie pracuje?
          No jeśli pani nie pracuje, to chyba nie musi się martwić, że ktoś ją zmusza do badania, prawda? Tak jak do badań okresowych.
          Mnie cytologia nie bolała. Czego się boicie? Kurczę, laski, to o Wasze zdrowie chodzi, o życie. Zwisa Wam?

          • nika222 Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 23:10
            Bo to jest tak, że jak dyskusja dotyczy obowiązkowego zakładania kasku rowerowego to wszystkie są za, bo to dla ochrony zdrowia i życia, ale już badania obowiązkowe budzą sprzeciw, jakby ich co najmniej zamykał w areszcie. Jakby zasada była inna. I wcale nie trzeba udać się na tzw.prowincję, żeby spotkać kobiety nie robiące cytologii od lat, sama znam takich kilka i nie działają na nie żadne argumenty, to może przymus by podziałał.
            • hotya Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 23:14
              Dałoby się tak zrobić, żeby pracodawca nie miał wglądu do wyników tych badań?
              Niech wie, że je zrobiłam, a co tam wyszło to moja sprawa.
              Może to by je przekonało, że mimo wszystko warto.
              To straszne, że tyle kobiet umiera na raka, bo im się nie chciało zrobić cytologii.
              Wiem, że nie zawsze cytologia wszystko wykazuje, ale jak na razie zwykle jednak się sprawdza.
              • nika222 Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 23:20
                Teraz też pracodawca nie ma wglądu do badań, dostaje tylko zaświadczenie na ile czasu lekarz dopuszcza daną osobę do pracy i za ile czasu, ta osoba, ma zrobić kolejne badania. Ale dlaczego tak, a nie inaczej to nie wie. O co więc cała ta awantura to nie wiem.
              • prophetess.pl Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 00:41
                Ja zupełnie nie rozumiem dlaczego akurat "obrońcy życia" zafiksowali się na raku szyjki macicy, podczas gdy NIE jest to najczęściej występujący nowotwór w populacji. Dlaczego troska dotyczy tylko "głupich bab" którym trzeba kazać, przymusić, bo prędzej zemrą niźli zrobią cytologię. Oczywiście pomysł taki jest ewenementem na skalę światową, bo na świecie wolą edukować niźli przymuszać. Wow. Po co tyle zachodu, przecież to tylko intymne badanie, na tej gorszej zadaje się części społeczeństwa, za którą trzeba myśleć. Zresztą w Polsce statystyki dotyczące liczby badań także powoli się poprawiają, ale fakt, nic tak nie poprawi statystyk jak wysłanie na cytologie kobiet zatrudnionych, które już i tak się badają.
                Niektórym paniom, o dziwo, nie przeszkadza, że ktoś rości sobie prawo do myślenia za nie.
              • przeciwcialo Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 09:27
                No ale wyniki widzi pielegniarka i lekarz z medycyny pracy. Pracodawca dostaje kwit- zdola/niezdolna do pracy.
              • jowita771 Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 12:29
                > To straszne, że tyle kobiet umiera na raka, bo im się nie chciało zrobić cytolo
                > gii.

                To straszne, że tyle kobiet umiera na raka jelita grubego, bo nie chciało im się zrobić kolonoskopii. A umiera ponad dwa razy więcej, niż na raka szyjki macicy. Plus drugie tyle mężczyzn. Dlaczego nie ma mowy o obowiązkowej kolonoskopii?
          • madzioreck Re: Przymusowa cytologia 21.05.11, 23:20
            > Mnie cytologia nie bolała. Czego się boicie? Kurczę, laski, to o Wasze zdrowie
            > chodzi, o życie. Zwisa Wam?

            Nic mi nie zwisa, robię cytologię co rok z własnej, nieprzymuszonej woli. Z jednej strony rozumiem, skąd ten pomysł - moja matka potrafiła 10 lat nie pójść do ginekologa. Moja ciotka tak samo, aż zrobił się rak szyjki i olaboga.
            Dziwi mnie tylko, że jakoś nikt nie wpadł na pomysł obowiązkowego badania prostaty czy jelita grubego u panów - wszak rak prostaty i jelita grubego zbiera wśród nich potężne żniwo...
          • irina_katodina Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 08:25
            hotya napisała:

            > Ja tam się nie znam, ale ciąża prędzej czy później na jaw wychodzi, czyż nie?

            Co nie zmienia faktu, że przyszła matka ma prawo poinformować pracodawcę w np. 4, a nie 2 miesiącu.

            O
            > ciąży informuję pracodawcę, wynikały z tego DLA MNIE same korzyści, a pracodaw
            > ca przygotował się na moje zniknięcie w okolicach terminu porodu.

            A niektórzy pracodawcy "nie lubią" pracownic w ciąży.

            > > Co, jesli pani jest mlodą dziewicą i nie ma u niej wskazań do cytologii?
            > Przypomnij mi, w jakim wieku statystyczna Polka rozpoczyna współżycie?

            Statystyczny wiek bierze się ze średniej, a do tej, jak wiadomo, wchodzą również wartości ekstremalne. 35-letnia dziewica w prowincjonalnym środowisku może nie chcieć ujawniać się ze swym dziewictwem, w niektórych środowiskach 20-letnia pracownica dla odmiany z brakiem dziewictwa


            > Mnie cytologia nie bolała.

            No bo to zasadniczo nie boli, to nie o ból chodzi.


            Czego się boicie? Kurczę, laski, to o Wasze zdrowie
            > chodzi, o życie. Zwisa Wam?
            >
            Mnie nie zwisa, badam się raz w roku i nadal mam zamiar to robić.



            Hotya, pracujesz w firmie międzynarodowej, masz ubezpieczenie w LIM , mieszkasz zapewne w dużym ośrodku (nie śledzę Twych wpisów, to taki wolny wniosek), nie obraź się, ale chyba nie masz pojęcia o realiach życia i pracy na prowincji.

            Tajemnica lekarska to - bywa - fikcja, ciasnota umysłowa niektórych pożalsiębożę "przedsiębiorców" - PANÓW na włościach, bo łaskawie dają pracę za nędzne grosze okolicznym mieszkańcom to standard, plotkarstwo, włażenie z butami w życie innych powszechne.

            Jesteś zapewne młoda, optymistycznie (by nie powiedzieć naiwnie) patrzysz na świat, chciałabys dobrze dla tych biednych kobiet, które same nie pójdą na cyto.
            Ale nie tędy droga.

            Aha, sama mam szczęście nie mieszkać w miejscu, które wyżej opisałam, ale mam zbyt wiele i zbyt intensywnych kontaktów z bliskimi skazanymi na to, aby uznać, że tam jest ok. Nie, tam prawie nic nie jest ok.

            Oczywiście przyjmuję do wiadomości, że jest w Polsce mnóstwo małych, uroczych wioseczek i miasteczek, gdzie ten zły duch się nie panoszy. Gratuluję ich mieszkańcom i cieszę się ich szczęściem ...
        • przeciwcialo Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 09:23
          Ale jaki problem przedstawic cytologie zrobioną w innym gabinecie.
      • jowita771 Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 12:26
        > Nie mam nic przeciwko obowiązkowej cytologii. Sama robię ją regularnie. Jeśli m
        > iałaby kogoś uratować, jestem za! Nawet jeśli panie miałyby stać w kolejkach, t
        > racić całe dnie. Chodzi o ich życie. Jeśli nie umieją same o to zadbać, jestem
        > za tym, żeby je ktoś zmusił.

        Ale tylko kobiety są takimi idiotkami, że trzeba ich pilnować? Bo o obowiązkowych badaniach mówimy tylko w kontekście chorób dotyczących wyłącznie kobiet. Czy mężczyźni chodzą ochoczo na badania?
    • hrabina_murzyna Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 01:43
      Ja zawsze musiałam badania robić dokładne. Morfologia, mocz, okulista. Cytologia akurat do badań pracowniczych nic nie wnosi. Nie mam zamiaru rozkładać się w państwowej przychodni, przed obcym mi lekarzem, ba może nawet płci męskiej, a do takich nie chadzam. Mam prawo, aby na tak intymną wizytę iść w dogodnym dla mnie i zgodnym z moim cyklem terminie, do wybranego przeze mnie lekarza i gabinetu. Pani Kopacz nie musi akurat decydować kiedy, przed kim i gdzie mam rozkładać nogi. To mi sutenerstwem trąci.
    • asia_i_p Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 08:20
      Jestem przeciwko cytologii jako obowiązkowym badaniom profilaktycznym.
      Choć z drugiej strony, jakoś by to trzeba było zagęścić.

      W Wielkiej Brytanii, z tego co wiem, jest albo był realizowany dosyć kontrowersyjny pomysł, że ginekolog nie przedłużał recepty na środki antykoncepcyjne bez zrobienia cytologii.
      • szpil1 Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 12:56
        asia_i_p napisała:

        >
        > W Wielkiej Brytanii, z tego co wiem, jest albo był realizowany dosyć kontrower
        > syjny pomysł, że ginekolog nie przedłużał recepty na środki antykoncepcyjne bez
        > zrobienia cytologii.

        ?? Mieszkam w Wielkiej Brytanii i pierwszy raz o tym słyszę. Bezpłatna cytologia przysługuje pomiędzy 25 a 64 rokiem życia. 25 lat - pierwsze zaproszenie, 25 - 49 lat co trzy lata, 50 - 64 lata - co pięć lat, powyżej 65 roku życia - dla kobiet, które nie były badane od 50 roku życia lub miały złe wyniki w czasie poprzednich badań. Informacja o przysługującej cytologii jest przysyłana na domowy adres, idzie do swojej przychodni i umawia na dogodny termin. Ale absolutnie nie jest to obowiązkowe, jak się nie idzie to nic się nie dzieje. Owszem, GP robi wywiad lekarski, ale na pewno nie zleca cytologii tylko dlatego, że pacjentka chce receptę na środki antykoncepcyjune.
      • rosapulchra-0 Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 22:11
        asia_i_p napisała:

        >
        > W Wielkiej Brytanii, z tego co wiem, jest albo był realizowany dosyć kontrower
        > syjny pomysł, że ginekolog nie przedłużał recepty na środki antykoncepcyjne bez
        > zrobienia cytologii.

        Sorry, ale ktoś Ci głupot nagadał, a Ty je powtarzasz jak przekupka na bazarze. I w ten sposób powstają plotki.
    • solaris31 Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 10:15
      powinna byc przymusowa cytologia, przymusowe usg piersi, a potem przytmusowa mammografia , dla facetów przymusowe badanie prostaty.

      nie rozumiem świętego oburzenia - tu chodzi o ludzkie życie.

      i nie rozumiem, czego się boicie confused przeciez lekarz medycyny pracy nie daje do zakładu pracy ani wyników, ani niczego innego - tylko zaświadczenie, że człowiek się nadaje do pracy!!! skąd przypuszczenie, że wynik cytologii wyjdzie na światło dzienne? przecież to jest tajemnica lekarska.

      jestem całym sercem za badaniami, tym bardziej, że od swojego lekarza trudno dostać skierowanie na badanie moczu, bo w wieku 35 lat jest się ponoć za młodym na chorowanie uncertain a guzik z pętelką - jest masa młodych, chorych ludzi, którz nawet o tym nie wiedzą.

      ja się przyznaję bez bicia - zwykle szłam do lekarza med. pracy na odwal, do takiego, o którym wiedziałam, że zmierzy ciśnienie i wypisze papier.

      w tym roku zaliczyłam laryngologa, okulistę, z badan morfologię i ogólne moczu/pokazałam wyniki, bo robiłam miesiąc wcześniej prywatnie/, lekarka wybadała mi jeszcze brzuch i piersi. i tak to powinno być. byłam bardzo zadowolona, że ktoś się zająl badaniami okresowymi w sensowny sposób.
      • hrabina_murzyna Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 13:12
        solaris31 napisała:


        > nie rozumiem świętego oburzenia - tu chodzi o ludzkie życie.
        >
        > i nie rozumiem, czego się boicie confused przeciez lekarz medycyny pracy nie daje do
        > zakładu pracy ani wyników, ani niczego innego - tylko zaświadczenie, że człowi
        > ek się nadaje do pracy!!!

        Boimy się, bo zabiera nam się wolność osobistą, traktuje jak idiotki. Nie mam ochoty żyć w państwie, w którym to ustawa decyduje kiedy i kto ma mi zaglądać między nogi, tylko dlatego, że ileś tam bab się nie bada. Moja ci... moja sprawa.
      • przeciwcialo Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 15:36
        Wyjdzie na jaw zły bo trzeb bedzie poddac się leczeniu i iśc na l4. Nie dlatego że lek med pracy go wysle do pracodawcy ale pacjentka pewnie leczenie podejmie.
    • gazeta_mi_placi Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 10:22
      W sumie bez zdrowej cipki to i praca biurowa może być nie wskazana.
      Badajcie się dziewczyny bo nie znacie dnia ani godziny.
      • eliszka25 Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 14:42
        moim zdaniem jest to zabieranie sie do sprawy od d...py strony. nie rozumiem, dlaczego do wszystkiego potrzebne sa jakies "akcje". zeby zbadac piersi - akcja i mammobusy, zeby zrobic cytologie - znow akcja, zeby cos tam - kolejna akcja. nie byloby lepiej, zeby byla to sprawa jak najbardziej naturalna PRZEDE WSZYSTKIM DLA LEKARZY?

        mieszkam w szwajcarii i tu nikt nie potrzebuje zadnych akcji. w koncu wiekszosc kobiet kiedys rodzi dziecko i do ginekologa isc musi, prawda? wtedy ginekolog taka delikwentke bierze w obroty (jesli oczywiscie nie chodzila regularnie wczesniej) i robi WSZYSTKIE potrzebne badania, ktore przysluguja jej z racjii wieku/ciazy/ogolnego stanu zdrowia itp. jak sie raz poszlo do jakiegos ginekologa i nie zmienilo sie go na innego (on nie otrzymal informacji), to raz w roku recepcjonistka/pielegniarka z gabinetu ginekologa dzwoni do pacjentki i informuje, ze np. za miesiac powinna zglosic sie do okresowej kontroli i prosi o ustalenie dogodnego terminu. natomiast wizyta kontrolna wyglada tak, ze lekarz w papiery patrzy i mowi, ze ze wzgledu na wiek czy tam inne czynniki trzeba zrobic badanie ginekologiczne, usg narzadow rodnych, badanie piersi, cytologie, mammografie czy co tam jeszcze i OD RAZU ROBI TAKIE BADANIE NA MIEJSCU lub ewentualnie przekazuje odpowiednia informacje recepcjonistce i ta umawia na dane badanie np. w szpitalu. nie potrzeba zadnych akcji, przymusow, bo wszystko sie dzieje automatycznie i naturalnie. chodzi mi glownie o podejscie lekarzy, ktorzy traktuja takie badania jako cos najnaturalniejszego na swiecie i nie tworzy sie sztucznie krepujaca pacjentke atmosfera. moim zdaniem duza role adgrywa tez to, ze nie trzeba samemu najpierw stac godzinami w kolejce do rejestracji, zeby umowic sie do lekarza na za miesiac, potem u tego lekarza plaszczyc sie o skierowanie, potem znow stac godzinami w kolejce do rejestracji, zeby umowic sie na badanie za pol roku, a pozniej spedzic caly dzien w kolejce, zeby zrobic to badanie. swiadomosc, ze ktos nad nami "czuwa", za nasze pieniadze z kasy chorych oczywiscie, daje pewne poczucie komfortu.

        oczywiscie wyjatkowo oporne z pewnoscia i tu sa i zeby "wylapac" 100 % spoleczenstwa, to pewnie trzeba by bylo robic lapanki po domach, ale moim zdaniem taki system o wiele lepiej sie sprawdza niz wszelkie akcje i przymusy.
    • baltycki Dawno nie czytalem takich goopot. 22.05.11, 14:43
      1. Dyskutujecie o pomysle ktory od dawna nie jest aktualny. (bicie piany przez kol3)
      • joanekjoanek Oj, twoje wypociny też nie za mądre. 22.05.11, 15:20
        baltycki napisał:

        >proba wlaczenia cytologii do badan okresowych miala na celu wylacznie zmuszenie kobiet do jej wykonywania,

        i otóż wyobraź sobie, że kobietom nie spodobało się "zmuszenie". Głupie krowy.

        > nikt nie przekonywal, ze bez cytologii praca na jakims stanowisku powoduje zagrozenia.

        Ty kpisz?
        Bez kwitu z cytologii kobieta NIE DOSTAŁABY od lekarza pieczątki ZDATNA do pracy.
        O jakich ty zagrożeniach?
        Tu mowa o biurokratycznym fakcie - albo nastawiasz dupsko, albo NIE dostaniesz karteczki, że możesz pracować.

        3. Argumenty o niedyskrecji ginekologow, o zmuszaniu do badania przez niechcianego ginekologa-mezczyzne sa z ksiezyca wziete.

        Tak, bo ty akurat wiesz o tym najlepiej. Facet. Wyrocznia.

        > Jesli jestescie przeciwko takim badaniom, to przeciez mozna powiedziec to wprost..
        "Ja uwazam takie badania za zbedne"

        Dlaczego narzucasz komuś jedynie słuszną formę wyrażania swojego zdania?
        Kobiety mają powiedzieć krótko, skromnie i cichutko, bo ty tak chcesz?
        Nie mają prawa argumentować, protestować, debatować?
        Ty wyznaczasz, co mają powiedzieć te, które są przeciwko?

        > a jesli uwazacie za potrzebne ale nie podoba sie Wam pomysl wlaczenia do badan okresowych.. to wypadaloby podac jakis swoj, osobisty pomysl..
        Jak zmusic kobiety do przeprowadzania takich badan?

        Wypadałoby, bo?
        Czy to ja jestem ministrem zdrowia?
        Nie muszę mieć własnych pomysłów. Po to jestem obywatelką demokratycznego państwa, żebym wybrała sobie kompetentnych przedstawicieli władz i oczekiwała, że oni będą mieli fachowe pomysły.

        > Do d... takie stanowisko, "pomysl mi sie nie podoba, skrytykuje.. ale sama tez nie mam lepszego"

        W rozwiązywaniu problemów małżeńskich pewnie do dupy.
        W rozwiązywaniu systemowych problemów służby zdrowia - często jedyne możliwe.
        To nie jest tak, że lepiej, aby każdy miał swój indywidualny pomysł na reformowanie. Bynajmniej.

        > Moze takie rozwiazanie byloby (...) Plac 10% wiecej za recepty.. skoro sama nie dbasz o swoje zdrowie.

        No fajno, tylko to wymagałoby zatrudnienia urzędnika (i to wysoko wykwalifikowanego urzędnika!) do każdej recepty. Niezbyt lotne, doprawdy.
        • baltycki Re: Oj, twoje wypociny też nie za mądre. 22.05.11, 16:43
          joanekjoanek napisała:

          > i otóż wyobraź sobie, że kobietom nie spodobało się "zmuszenie". Głupie krowy.
          No niestety, do pewnych zachowan, dzialan spoleczenstwo (lub tylko pewne grupy) jest zmuszane (podatki) lub zachecane (roznego rodzaju ulgi podatkowe, preme za jazde bezwypadkowa).

          > > Bez kwitu z cytologii kobieta NIE DOSTAŁABY od lekarza pieczątki
          > ZDATNA do pracy.
          przeciez nikt nie ukrywal, ze to mial byc sposob na wymuszenie wizyt u gin.

          > 3. Argumenty o niedyskrecji ginekologow, o zmuszaniu do badania przez niechcia
          > nego ginekologa-mezczyzne sa z ksiezyca wziete.
          >
          > Tak, bo ty akurat wiesz o tym najlepiej. Facet. Wyrocznia.
          Dlaczego nie zacytowalac dalszego ciagu?? ... nie twierdzilem, ze wszyscy sa dyskretni.. stwierdzilem, ze badania takie mozna wykonac wczesniej u gin. godnego zaufania i przedstawic stosowne zaswiadczenie o ich wykonaniu.

          > > Moze takie rozwiazanie byloby (...) Plac 10% wiecej za recepty.. skoro sa
          > > ma nie dbasz o swoje zdrowie.
          >
          > No fajno, tylko to wymagałoby zatrudnienia urzędnika (i to wysoko wykwalifikowa
          > nego urzędnika!) do każdej recepty. Niezbyt lotne, doprawdy.
          Jakos, wypisywanie recept bezplatnych uprawnionym nie wymaga "zatrudnienia urzędnika (i to wysoko wykwalifikowanego urzędnika!) do każdej recepty". Wymaga tylko wiedzy lekarza o posiadanym uprawnieniu.
          Masz uprawnienia lub nie. Masz (Ty, ja..oni/one) wykonane wszystkie obowiazkowe badania, masz uprawnienia. Dziecko ma wykonane wszystkie szczepienia obowiazkowe, ma uprawnienia. Proste.
          • joanekjoanek Re: Oj, twoje wypociny też nie za mądre. 22.05.11, 20:25
            baltycki napisał:

            > No niestety, do pewnych zachowan, dzialan spoleczenstwo (lub tylko pewne grupy)
            > jest zmuszane

            No i wyobraź sobie, ja nie słyszałam o systemie, w którym połowa społeczeństwa byłaby zmuszana do wypinania dupska, wszystko jedno, w imię czego. To znaczy nie wiem, może Chińczycy mogliby to uznać za stosowne, albo jakaś inna równie prowolnościowa nacja. Natomiast w społeczeństwach opartych na jakimś elementarnym szacunku wzajemnym, eśli funkcjonują systemy profilaktyki, to oparte na zachętach. Zwłaszcza tak delikatnej profilaktyki.

            Nie wiem, jak się na ten przykład odbywa profilaktyka raka prostaty, ale chyba badanie per rectum wchodzi w grę, prawda? No więc w przeciwieństwie do kobiet i cytologii, mężczyźni (poniżej sześćdziesiątki, powiedzmy) na pewno nie poddają się takim badaniom powszechnie. Jest to dla nich coś nierealnego. Gdyby rzeczywiście, ale tak rzeczywiście, namacalnie pojawiło się "zagrożenie", że im ktoś każe wypinać dupska, bo cokolwiek, podniósłby się raban nie z tej ziemi, dopiero wtedy wielu by zrozumiało, o co się rozchodzi.

            > przeciez nikt nie ukrywal, ze to mial byc sposob na wymuszenie wizyt u gin.

            Sposób barbarzyński. Ale to już trudniej przyznać.

            > Dlaczego nie zacytowalac dalszego ciagu??

            Bo nie ma obowiązku cytowania całości smile

            ... nie twierdzilem, ze wszyscy sa dy
            > skretni.. stwierdzilem, ze badania takie mozna wykonac wczesniej u gin. godnego
            > zaufania i przedstawic stosowne zaswiadczenie o ich wykonaniu.
            >
            > Jakos, wypisywanie recept bezplatnych uprawnionym nie wymaga "zatrudnienia urzę
            > dnika (...) Masz uprawnienia lub nie.

            Taaak, tak. Tylko wszystkie najdroższe leki i wszystkie najdroższe procedury stosuje się w szpitalach. Za jakie leki miałaby płacić drożej osoba niewykonująca regularnej cytologii? Za chemioterapię? Z receptą na chemię się do apteki nie chodzi smile A w szpitalach, jak to miałoby niby być rozliczane, sprawdzane, kontrolowane? Jak obciążyc pacjenta takimi kosztami? Jakieś demagogiczne opowieści snujesz. Jak dziecko nie ma jakiegoś szczepienia, to co, obciążysz matkę kosztami leczenia raka, czy czego tam, bo nie rozumiem? Jak, bez armii urzędników i bez obezwładniającego absurdu?
            • ally Re: Oj, twoje wypociny też nie za mądre. 22.05.11, 21:54
              > No i wyobraź sobie, ja nie słyszałam o systemie, w którym połowa społeczeństwa
              > byłaby zmuszana do wypinania dupska, wszystko jedno, w imię czego.

              Rumunia za czasów Ceaușescu. Cudowny wzór do naśladowania.
              • joanekjoanek Re: Oj, twoje wypociny też nie za mądre. 22.05.11, 21:59
                O historycznych nie wspominam nawet, bo za dużo dobra by się znalazło do porównań.
                Współczesne miałam ino na myśli.
            • baltycki Re: Oj, twoje wypociny też nie za mądre. 22.05.11, 22:20
              joanekjoanek napisała:

              > Bo nie ma obowiązku cytowania całości smile
              To sie nazywa..manipulacja, psze Panismile
              Osobiscie jestem przeciwny do zmuszania kogokolwiek, wywierania presji, ale jestem za opracowaniem np. "pakietu badan obowiazkowych" dla dzieci, kobiet, mezczyzn..
              Kto wykonal, ma znizke 5-10% na leki (poza juz przyslugujaca), wszystkie leki, psze Pani, wszystkie.
      • ally Re: Dawno nie czytalem takich goopot. 22.05.11, 20:40
        Są sposoby na przekonanie Polek do cytologii. Słyszałam w radiu, że dość dokładnie zbadano, jakie są przyczyny nieskuteczności dotychczasowych kampanii. I wyszło na to, że straszenie rakiem i śmiercią to błąd. Należy raczej postawić na kampanię typu "zrób coś dla siebie", "jesteś tego warta" etc. (czyli pozytywny przekaz)
        • joanekjoanek Re: Dawno nie czytalem takich goopot. 22.05.11, 21:09
          Dobrze byłoby tylko wiedzieć, czy te badania dotyczyły warunków polskich.

          Taki cytat:
          "Polki chyba rzeczywiście są specyficznymi matkami. Gdy jeden z koncernów farmaceutycznych wprowadzał na rynek mokre chusteczki dla niemowląt i zareklamował je jako wygodne dla matek, nie podziałało. Dopiero gdy zmieniono przekaz i sugerowano, że są dobre dla dziecka, sprzedaż ruszyła." (źródło: www.polityka.pl/psychologia/poradnikpsychologiczny/wychowanie/224843,1,jak-byc-matka.read)

          Ja nie wykluczam, że kampania pozytywna skierowana do Polek, coby o siebie zadbały, też mogłaby nie wypalić. Nawiązując do powyższego, może już prędzej "badaj się, bo masz obowiązek wobec dzieci" smile Przekorne, wygłupiam się trochę, ale na pewno są ludzie, którzy są w stanie to ocenić na podstawie dostępnych danych socjolo.
          • ally Re: Dawno nie czytalem takich goopot. 22.05.11, 21:49
            To były badania dotyczące Polek smile
      • kol.3 Re: Dawno nie czytalem takich goopot. 22.05.11, 21:09
        Było się uczyć historii palancino, obowiązkowe badania ginekologiczne były w komunistycznej Rumunii.
        • baltycki Re: Dawno nie czytalem takich goopot. 22.05.11, 22:08
          kol.3 napisała:

          > Było się uczyć historii palancino, obowiązkowe badania ginekologiczne
          > były w komunistycznej Rumunii.
          Ale.. w Rumunii nie bylo partii bolszewikowsmile))
          • kol.3 Re: Dawno nie czytalem takich goopot. 22.05.11, 23:47
            Bolszewizm jako ideologia, chłopcze, odnosił się do wszystkich partii komunistycznych w krajach bloku. Jeśli uważasz, że bolszewizm to ideologia tylko odłamu rosyjskich bolszewików to jesteś w błędzie. Odrób lekcje ptasi móżdżku.
            • baltycki Re: Dawno nie czytalem takich goopot. 23.05.11, 00:09
              kol.3 napisała:

              > Bolszewizm jako ideologia, chłopcze, odnosił się do wszystkich partii komunisty
              > cznych w krajach bloku.
              Dla scislosci.. nie tylko bloku.
              Wiazanie badan z ideologia tylko w chorej glowie moglo zrodzic sie.
    • ania_dentystka Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 17:22
      Ciekawe ile tych obecnych na forum oburzonych przymusowej cytologii robi ja regularnie za to dobrowolnie? Założę sie, że nie wszystkie.
      • gazeta_mi_placi Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 17:31
        I co z tego? Moje cipka moja sprawa.
      • malila Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 20:48
        Zrób ankietę. Najlepiej taką, żeby odpowiedzi pasowały Ci do tezy ;-P
        Mam alergię na różne formy faszyzmu - jestem zdecydowaną przeciwniczką przymusu w tego rodzaju kwestiach. Nie przekonują mnie argumenty typu "dbanie o czyjeś zdrowie". Bo zrobienie cytologii to dopiero wstęp do leczenia. Kiedy będzie miało w Polsce miejsce normalne leczenie - bez kilkumiesięcznych kolejek do pilnej operacji czy zabiegu - to wtedy może i uwierzę w te dobre intencje. Wtedy zresztą kobiety będą miały lepszą motywację do tego, żeby się badać. I w dodatku będą miały motywację, a nie przymus.
        Ale przede wszystkim nie znoszę nieuprawnionego protekcjonalizmu. Własne problemy z przestrzeganiem cudzych granic należy załatwiać u terapeuty, a nie używając innych ludzi.
        I tak, robię badania regularnie.
        • ania_dentystka Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 21:01
          Skąd tyle agresji? Skąd porównania do faszyzmu?
          Nie mam zamiaru robić ankiety, stwierdzam, że nie jest to głupia akcja. A w Polsce bada się zastraszająco mało kobiet. Wizyta u ginekologa w niektórych środowiskach jest czyms wtydliwym.
          • joanekjoanek Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 21:03
            Stąd, że jednym z praktycznych założeń faszyzmu była dopuszczalność odzierania ludzi z godności dla "wyższego celu". Czyli to samo, co ty tu postulujesz. Uważasz, że można masowo naruszać ludzką godność, żeby zdrowsi byli. Otóż nie, godność jest dobrem, które czasem warto postawić ponad inne korzyści.
          • malila Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 21:26
            Nieodmiennie mnie zadziwia zaskoczenie ludzi, dla których podejmowanie decyzji za innych, traktowanie innych ludzi jak mniej sprawnych umysłowo lub stawianie się w pozycji ogniwa łączącego przeciętnego człowieka z Bogiem - jest tak naturalne jak oddychanie, kiedy spotykają się z ostrym sprzeciwem.

            > Skąd porównania do faszyzmu?
            Z definicji. Znajdują się tam takie pojęcia, jak: omnipotencja państwa, najwyższym dobrem jest naród, prawa jednostki są mniej ważne niż prawa narodu, itp.
      • figrut Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 23:10
        > Ciekawe ile tych obecnych na forum oburzonych przymusowej cytologii robi ja reg
        > ularnie za to dobrowolnie? Założę sie, że nie wszystkie.
        Nie wszystkie i dlatego jestem za obowiązkiem, choć nie koniecznie na zlecenie pracodawcy. Ja jestem jedną z tych, które robią cytologię po 4 latach. Tak po prawdzie, to potrzebowałam kopniaka do gina, ale dotarło do mnie, że dzieciaki nie mają babci i ojca, więc ktoś musi przeżyć, aby je wychować. Wcześniej moje ewentualne zejście z tego świata nie było przeze mnie widziane w tak czarnych barwach jak teraz. Nie chciałabym zejść z tego padołu narażając moje dzieci na D.D. W końcu "znalazłam czas". O dziwo, dużo łatwiej zebrać mi się do dentysty (choć tam na szczęście w krytycznym stanie zęba pogania większość niewyobrażalny ból), bo wygląd zewnętrzny jest tym, czego nie da się upchnąć gdzieś na "zaś".
    • klubgogo Re: Przymusowa cytologia 22.05.11, 21:00
      W ubiegłym roku robiłam badania okresowe, ciśnienie, waga, szczegółowo wzrok, co akurat mnie cieszy, bo praca przy komputerze i dokumentach. Przed badaniami pielęgniarka zapytała o zaświadczenie od ginekologa. Zaśmiałam jej się w twarz, bo nikt nie ma prawa zaglądac do moich intymnych spraw i nigdy nie wyrażę zgody, by pracodawca, czy ktokolwiek obcy ingerował tak bardzo w moją prywatnośc.
    • mancipi dlaczego 22.05.11, 21:32
      żadna z tak przeciwnych obowiązkowej cytologii nie sprzeciwia się tak samo obowiązkowym szczepieniom dzieci, badaniom przesiewowym słuchu czy obowiązkowym wizytom położnej. czy to nie narusza godności ich dzieci?
      jak dla mnie to mogłaby powstać ogólna baza, w której by były wszystkie informacjie o badaniach i tak mamusia która lata do lekarza z dzieckiem, które złapało katar byłaby upominana przez recepcjonistkę, że ma się za tydzień zgłosić do gina czy na badanie krwii bo ostarni kontakt z własnym lekarzem miała na porodówce
      ten obowiązek ma pomóc osobom, które nie są na tyle światłe aby wiedziec ze do gina to trzeba chodzić raz na rok, a tym samym ma pomóc nam bo rak, czy inna choroba wykryta wcześniej jest "tańsza", jestem za obowiązkową profilaktyką i dla kobiet i dla mężczyzn
      • verdana Re: dlaczego 22.05.11, 21:36
        Nie, nie narusza i niczego intymnego o tych dzieciach nie przekazuje szkole.
        Gdyby 18-latki uczace się w szkole musialy poddać sie badaniu cytologicznemu, aby dopuszczono je do matury - bylabys 'za"?
        • solaris31 Re: dlaczego 22.05.11, 21:43
          > Nie, nie narusza i niczego intymnego o tych dzieciach nie przekazuje szkole.

          poczekaj na nowe SIO. zmienisz zdanie natychmiast, jak zobaczysz, ile danych wrażliwych o Twoich dzieciach będzie musiała przekazywać szkoła.


        • mancipi Re: dlaczego 22.05.11, 22:06
          verdana napisała:
          > Nie, nie narusza i niczego intymnego o tych dzieciach nie przekazuje szkole.
          > Gdyby 18-latki uczace się w szkole musialy poddać sie badaniu cytologicznemu, a
          > by dopuszczono je do matury - bylabys 'za"?

          przecież tutaj twój pracodawca też nie dowie się niczego, on tylko będzie miał w aktach wpięte info: "badanie cytologiczne wykonane"
          czy to tak bardzo narusza twoją prywatność?!

          > Gdyby 18-latki uczace się w szkole musialy poddać sie badaniu cytologicznemu, a
          > by dopuszczono je do matury - bylabys 'za"?
          rozumiem że to już argumentacja ab absurdum
          przy okazji dobrze by było jakby każda maturzystka była po wizycie u gina, ba nawet gimazjalistka, i nie mówię o konieczności przeprowadzenia badania, tylko wizycie, gdzie lekarz wytłumaczy co i jak, żeby potem nie było pytań o zachodzenie w ciąże przez spodnie levis
          • gazeta_mi_placi Re: dlaczego 23.05.11, 08:52
            >dobrze by było jakby każda maturzystka była po wizycie u gin.

            Nawet przymusowej?
      • klubgogo Re: dlaczego 22.05.11, 21:38
        Niech wymyślą coś innego, niż odwiedzanie przypadkowego gina na zawołanie pracodawcy. Jak powyżej powiedziała gazeta, moja cipka, moja sprawa, a profilaktykę kobiet nieuświadomionych trzeba rozpocząc na poziomie szkoły, nie wtedy, gdy ma się już dzieci.
        • solaris31 Re: dlaczego 22.05.11, 21:47
          >Jak powyżej powiedziała gazeta, moja cipka, moja sprawa

          tiaaaa....... ale jak już trzeba leczyć raka szyjki w szpitalu, długo i cierpliwie, drogimi lekami, to już nie jest Twoja sprawa, ale nas wszystkich, bo chyba nie masz złudzeń, że Twoja składka wystarczyłaby na leczenie tak poważnej choroby, prawda?

          a co do profilaktyki - oczywiście, zgadzam się, i sama będe uczyć jej swoje córki, ale na razie zbyt wiele kobiet cytologii nie robi.
          • gazeta_mi_placi Re: dlaczego 22.05.11, 22:24
            Cukrzycę też się leczy długo i do końca życia najczęściej a jednak nikt nie zabrania kupować słodyczy i inne syfu od którego (między innymi) bierze się ta i inne choroby.
            • solaris31 Re: dlaczego 22.05.11, 22:27
              cukrzyca z jedzenia słodyczy?

              no proszę Cię!!! uncertain
              • gazeta_mi_placi Re: dlaczego 22.05.11, 23:29
                Z nadwagi bardzo często a nadwaga z żarcia kalorycznego typu słodycze.
                • solaris31 Re: dlaczego 22.05.11, 23:48
                  no to pisz o nadwadze, a nie o słodyczach, sama się zapędziła w kozi róg uncertain

                  nadwaga nie bierze się z pochłaniania słodyczy li tylko. można słodyczy nie jeść , i byc otyłym.

                  a co do cukrzycy, jest ona czynnikiem sprzyjającym, a nie wywołującym cukrzycę. a to oznacza, że mozna być grubym i nie chorować, można być szczupłym i chorować na cukrzycę. zdziwiłabyś się, ile ludzi chorych jest szczupłych, i nigdy nie miało nawet nadwagi.
                  • gazeta_mi_placi Re: dlaczego 22.05.11, 23:51
                    Nie mniej jednak zdrowe jedzenie może zapobiegać większości chorób, ludzie są często słabo wykształceni, nie znają się na tym co zdrowe, zabronić im pod karą chłosty słodyczy.
                    • solaris31 Re: dlaczego 23.05.11, 00:01
                      niemniej pewnych chorób uniknąć się nie da mimo super zdrowej diety.

                      ale sama dieta nie ma wiele wspólnego z występowaniem cukrzycy. za to geny - niestey tak. cukrzyca bywa dziedziczna, a skłonność do niej jest dziedziczna bez wątpienia. mam w rodzinie, to wiem - muszę badać cukier częściej niż normlani, zdrowi ludzie, bez obciążen w wywiadzie.
                      • gazeta_mi_placi Re: dlaczego 23.05.11, 08:50
                        Niemniej jednak kochana Solaris nawet regularna cytologia nie zapobiegnie rakowi lub innym chorobom.
    • ally A jeśli to wprowadzą... 22.05.11, 21:52
      ...to ciekawe, co się stanie, jeśli ktoś odmówi i pójdzie z tym do sądu.
      • verdana Re: A jeśli to wprowadzą... 22.05.11, 21:58
        Cóż, po przymusowych badaniach wypadkow raka będzie więcej, nie mniej.
        Bo jesli są przymusowe, dla wielu osób będzie to oznaczało, zę sa juz zwolnione z robienia cytologii poza tymi badaniami. badania pracownicze są raz na 3-5 lat. A cytologię nalezy robic raz na rok.
        Kobiety niepracujące, nawet z niepokojącymi objawami, będa na badania czekać dłużej.
        • solaris31 Re: A jeśli to wprowadzą... 22.05.11, 22:04
          rozsądna kobieta wie, co ile robić cytologię.

          nierozsądna zrobi ją raz na te 3 lata. bez przymusu nie zrobi wcale.

          raka więc więcej nie będzie z tego powodu.

          nie wiem, na ile lekarze wam wypisują kwity, ale ja, mimo, że wszystko ze mną ok, badania ok - dostaję papiery z górą na 2 lata.
          • gazeta_mi_placi Re: A jeśli to wprowadzą... 22.05.11, 22:19
            A co jeśli po zbadaniu wyjdzie jakaś zmiana mniej lub bardziej złośliwa a kobieta z własnej woli nie będzie chciała się leczyć (np. dojdzie do wniosku, że bardziej jej pomoże bioenergoterapeuta albo dziwne nalewki od uzdrowicieli niż operacja)? Też przymusić do leczenia?
            • solaris31 Re: A jeśli to wprowadzą... 22.05.11, 22:29
              nie mam odpowiedzi na wszystkie pytania.

              ale z mojego punktu widzenia kazdy wględnie inteligenty człowiek chce jednak ratować sobie życie, niekoniecznie u zielarki.

              uważam, że jeśli te badania uratowałby chociaż jedno zycie - to warto.
              • gazeta_mi_placi Re: A jeśli to wprowadzą... 22.05.11, 23:29
                Przeszczepy nerki też ratują życie i?
                • solaris31 Re: A jeśli to wprowadzą... 22.05.11, 23:50
                  nie rozumiem zupełnie o co Ci chodzi i do czego zmierzasz uncertain
                  • gazeta_mi_placi Re: A jeśli to wprowadzą... 23.05.11, 08:49
                    Pomyśl..
                    Gdyby w przypadku konieczności przeszczepu nerki (załóżmy, że ze względów niezależnych nie może być to nerka od najbliższej rodziny) robiono przymusowe badania w danej populacji i wybierano przymusowo najbardziej pasującego dawcę poparłabyś tę ideę.
                    Przecież przeszczepy nerek ratują życie a zdrowy człowiek spokojnie może żyć z jedną.
                    Zmuszajmy ludzi do ratowania życia innym.
                    • solaris31 Re: A jeśli to wprowadzą... 23.05.11, 08:56
                      teraz Ty pomyśl.

                      zrobienie cytologii może uratować życie danej osobie, tej, która robi badanie. nie sąsiadce z bbloku ani siostrze.

                      czujesz różnicę?

                      > Zmuszajmy ludzi do ratowania życia innym.

                      a ja bym chciała, żeby właśnie od siebie zacząc. i w tym celu TRZEBA robić cytologię. sobie tongue_out


                      • gazeta_mi_placi Re: A jeśli to wprowadzą... 23.05.11, 09:02
                        Ja też, ale wiesz jakoś wolę jeżeli dorosłe pełnosprawne umysłowo kobiety traktować jak partnerów których można ewentualnie zachęcić do badań a nie tępe kretynki które muszą mieć przymus bo inaczej nie pójdą.
                        Nawiasem mówiąc właśnie te faktycznie "tępe" (słabo wykształcone itp.) najczęściej nie mają pracy albo zajmują się tylko dziećmi więc przymus i tak je nie obejmie tongue_out
                        • solaris31 Re: A jeśli to wprowadzą... 23.05.11, 09:06
                          zdziwiłabyś się ile tych pełnsprawnych umysłowo , wykształconych i niby światłych kobiet nie robi cytologii i nie bada piersi uncertain

                          zachęcanie do badań? wolne żarty confused dostałam zaproszenie na cytologię z NFZ, umówili mnie... za pół roku ! poszłam i zrobiłam prywatnie.

                          to, że trzeba czekać w kolejkach do specjalisty, umawiać się, a potem prosić niemalże o łaske pobrania cytologii, w profilaktyce nie pomaga. a takie bywają realia niestety. to wina systemu także, nie samych kobiet.
                          • jowita771 Re: A jeśli to wprowadzą... 23.05.11, 10:02
                            Z tego co piszesz, wynika, że problem nie w podejściu kobiet, ale w dostępności tych badań. Więc za zmiany ktoś się bierze od dupy strony. Zamiast zmuszać kobiety, lepiej zrobić tak, żeby te, które już się zgłaszają, nie musiały czekać po pół roku. Obowiązek badań raczej kolejek nie zmniejszy, a wręcz przeciwnie.
                            • solaris31 Re: A jeśli to wprowadzą... 23.05.11, 10:14
                              guzik prawda - czytaj dokładnie confused

                              problem jest i tu - , i tu. wykształcenie nie gwarantuje robienia badań. a ich "dostępność " kobiety zniechęca.
                              • jowita771 Re: A jeśli to wprowadzą... 23.05.11, 10:33
                                Więc może lepiej byłoby zacząć od niezniechęcania czyli popracować nad dostępnością badań, a nie nakazywać, bo kobiety są głupie i same nie zrobią.
                                • solaris31 Re: A jeśli to wprowadzą... 23.05.11, 10:42
                                  dostępność badań na głupotę nie pomoże i tak. pisałam już, są osoby niby światłe i mądre, a cytologii nie robią. dla ludzi głupich lekarstwa nie ma. i żadno nieznechęcanie ani zachęcanie nie pomoże.
      • mancipi Re: A jeśli to wprowadzą... 22.05.11, 22:18
        ally napisała:
        > ...to ciekawe, co się stanie, jeśli ktoś odmówi i pójdzie z tym do sądu.

        już obecnie pracownik ma obowiązek poddania się obowiązkowym badaniom, bez ważnych badań nie można być dopuszczonym do pracy
        pójście do sądu nic nie da
        bardziej TK na zasadzie czy to nie narusza godności, ale tutaj raczej zapadanie wyrok, ze nie bo jest uzasadnione, a pracodawca nie poznaje wyników badań a jedynie dostaje info że zostały wykonane
        zasadą która powinna przyświecać tworzeniu nowego prawa jest min zasada proporcjonalności obowiązku do korzyści-obowiązek poddania sie badaniom przez miliony kobiet do korzyści w postaci uratowania kilu- kilunastu czy kiludzisięciu tysięcy jest proporcjonalny IMO
    • rosapulchra-0 Czytam te pełne oburzenia wypowiedzi 22.05.11, 23:54
      o wystawianych dupach na życzenie ginekologów zboczeńców, naruszenie godności osobistej właścicielek tychże dup i jeszcze inne z dupy argumenty i sobie myślę - a co to będzie za lament, gdy się okaże, że za późno została zrobiona cytologia i rak już się pięknie rozrósł? I żal, że jakby przymus był, to człowiek by musiał dupę wystawić i być może życie by uratował?
      suspicious
      • hellulah Re: Czytam te pełne oburzenia wypowiedzi 23.05.11, 00:07
        Chyba nie trafiłaś. Tu się wypowiadające zwolenniczki swobód obywatelskich zapewne chodzą się badać regularnie.

        Ja też chodzę, a niektóre ich argumenty do mnie przemawiają.

        Nie było zresztą nigdzie nic o zboczonych lekarzach. Było o tym, że niefajnie tego typu badania narzucać. Dla mnie - jeśli pozostanie wybór gabinetu i terminu, jestem neutralna czy nawet za.
      • gazeta_mi_placi Re: Czytam te pełne oburzenia wypowiedzi 23.05.11, 08:46
        Najlepiej niech każda właścicielka dupy sama decyduje kiedy, gdzie i komu ją pokazuje.
    • premeda Re: Przymusowa cytologia 23.05.11, 12:17
      Ja jestem ciekawa jak chcą pogodzić akcję profilaktyczną ze stanem faktycznym w służbie zdrowia. Ostatnio w każdym serwisie informacyjnym był reportaż o tym, że polepszyła się wykrywalność nowotworów we wczesnym stadium ale jest to zaprzepaszczane przez kolejki do specjalistów i brak kasy. Widzę, ze lobby ginekologów trzyma się dobrze, bo nowotworów jest sporo ale nagonki takiej jak w przypadku kobiecych się nie robi. I uważam, że to badanie będzie fikcją jak chyba większość badań pracowniczych, kóre w większości wygląda tak: "Skarży się pani na coś? Nie, to 100zł się należy" . To jedna sprawa, druga sprawa to tajemnica lekarska, tej nie przestrzegają nawet w dużych szpitalach, mam przykład ze świdnickim Latawcem, który liczy się w rankingach, a przestrzeganie tajemnicy lekarskiej w nim leży.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka