Czy zdarzyło Wam się w życiu, że czegoś bardzo chciałyście, ale niestety się nie udało. Trochę poprzezywałyście, ale okazało się, że ta zmiana planów wywołała jakiś totalny obrót spraw w waszym życiu...pozytywny oczywiscie i doszłyście do wniosku... "całe szczęście, że się nie udało"...
Ja...
1. Miałam robić doktorat, ale promotorka zmieniła termin obrony i nie mogłam zdawać. Byłam bardzo rozczarowana, ale znalazłam fajna pracę i zarabiałam kilkukrotnie większe pieniądze niż na stypendium doktoranckim. Teraz znajomi po doktoracie pracy nie mają.
2. Zmieniłam pracę na taką, z której w ogóle nie byłam zadowolona. Nie wiedziałam co zrobić, więc doszłam do wniosku, że może czas na dziecko. I tak też się stało
A wy?