Dodaj do ulubionych

Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele?

16.06.11, 21:45
Dostałam zaproszenie na wesele, przyszło pocztą. Nie jest to rodzina, a dalsi znajomi naszych rodziców. Otóż w zaproszeniu przeczytałam tekst, iż państwo młodzi sądzą, iż prezenty są nie zawsze trafnym wydatkiem. Szukają sponsorów ich mieszkania, więc będzie bardziej gustownie jak goście przyniosą koperty. I powiem, że niefajnie się poczułam. O ile rozumiem i akceptuję, że ktoś woli kasę niż prezenty, o tyle tutaj nie mam ochoty być sponsorem czegośtam. Takie nazwanie wprost mnie zniesmaczyło. Dostawałam już zaproszenia z bilecikiem, że państwo młodzi bardzo proszą gości, którzy chcą im coś podarować o pieniądze i zwykle się stosowałam, ale tutaj mam jakiś zgrzyt. Mężowi też nie podeszło takie ujęcie tematu. Wiadomo, mieszkanie tanim wydatkiem nie jest, więc jakoś tak nam zaszumiało, że pewnie ta para oczekuje też trochę większych datków. Nawet mieliśmy jechać, ale teraz nie wiemy, bo nie mamy ochoty robić nie za gościa a za sponsora.
Przesadzam?
Obserwuj wątek
    • ib_k Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 21:48
      mnie też by to zirytowało, pewnie miała być zabawnie a wyszło prostacko
      • hrabina_murzyna Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 21:52
        No pewnie tak, ale sam fakt zaproszenia nas na to wesele już był dla nas mocnym zaskoczeniem, a teraz jeszcze to. Sama nie wiem, może oni rzeczywiście chcą mieć sponsorów.
        • kub-ma Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 21:56
          hrabina_murzyna napisała:

          > Sama nie wiem, może oni rzeczywiście chcą mi
          > eć sponsorów.

          I przy okazji odstraszą połowę rodziny i znajomych.
    • wuika Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 21:49
      Jak to dalsi znajomi rodziców, to ja bym w ogóle olała takie wesele. Ale ja nie lubię wesel smile
    • czarnaalineczka Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 21:51
      > Przesadzam?

      nie
    • przeciwcialo Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 21:53
      Dostalismy podobne, nie skorzystamy.
      • wuika Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 21:59
        Może na to samo wesele? big_grin
        • hrabina_murzyna Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 22:02
          wuika napisała:

          > Może na to samo wesele? big_grin

          big_grin Możebig_grin
      • hrabina_murzyna Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 21:59
        No patrzcie, a ja myślałam, że taka już jestem stara i mało wyrozumiała. Czyli jednak jest to niesmaczne. oliwy do ognia dodała jeszcze prośba o zakupienie zamiast kwiatków wina- ma być wytrawne, białe i czerwone. Umieją zadbać o siebie, nie ma co.
        • kub-ma Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 22:17
          hrabina_murzyna napisała:

          > prośba o zakupienie za
          > miast kwiatków wina- ma być wytrawne, białe i czerwone.

          O matko z córką! To ja chyba z innej epoki jestem.
          • jogrz1 Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 13:38
            ojejku - autorka robi wielką aferę właściwie o nic...
            Nie podoba mi się zaproszenie - nie idę!
            podoba mi się - idę i się dobrze bawię!
            chyba młodzi mają prawo wybrać sobie czy wolą dostać prezenty i kwiaty czy pieniądze i wino!
            ja w tym nie widzę nic złego.
            a tu od razu pojawiają się teksty "zniesmaczenie" "zdziwienie" "zburaczenie" ...
            bez przesady - nie podoba ci się i jesteś wielce "zdziwiona" - nie idź - proste
        • abionline Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 21:35
          Prośbę o przyniesienie wina, zamiast kwiatów, rozumiem jak najbardziej. Nie rozumiem natomiast określania jego gatunku, koloru itp. Główna "prośba" o włożenie do koperty pieniążków na mieszkanie, wydaje mi się bardzo nieelegancka. To nie jest zmartwienie gości, że młodzi nie mają się gdzie podziać po swoim ślubie. Wg mnie gość, to gość. Tradycja nakazuje dać prezent, ale wcale nie muszą się czuć do tego zobligowani. Dają to, co uważają za stosowne i adekwatne do zasobności portfela.
    • anorektycznazdzira Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 21:58
      Trza jechać, w kopertę włożyć stówę, żreć, tańczyć i lać wódą cały wieczór a do tego upomnieć się o nocleg na cywilizowanych warunkach, czyli zrozumiałe, że nie u cioci na podłodze, tylko w hotelu wink
      • hrabina_murzyna Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 22:06
        anorektycznazdzira napisała:

        > Trza jechać, w kopertę włożyć stówę, żreć, tańczyć i lać wódą cały wieczór a do
        > tego upomnieć się o nocleg na cywilizowanych warunkach, czyli zrozumiałe, że n
        > ie u cioci na podłodze, tylko w hotelu wink

        Noclegu nie zapewniają, mogą ewentualnie zarezerwować pokój w pobliskim hotelu, ale gość sam musi go opłacić. Droga impreza jednym słowembig_grin
    • kropkacom Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 21:59
      Niech bilety wstępu rozprowadzają. Bez miejscówki nie wpuszczamy tongue_out Będzie jeszcze wyraziściej.
      • kropkacom Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 22:00
        Ale grunt żeby tych dzieci na wesela nie wpuszczać. Nowe trendy panie.
      • hrabina_murzyna Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 22:41
        kropkacom napisała:

        > Niech bilety wstępu rozprowadzają. Bez miejscówki nie wpuszczamy tongue_out Będzie jesz
        > cze wyraziściej.

        Lepiej by było. Skoro insynuują, że nie mają mieszkania i pragną, aby goście im to mieszkanie sponsorowali to weź się człowieku domyśl ile wsadzić w kopertę. A tak, wiedziałabym, że bilet wstępu to minimum tysiak i albo kupuję albo nie.
        • baltycki Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 00:05
          hrabina_murzyna napisała:

          > weź się człowieku domyśl ile wsadzić w kopertę.
          Zeby wyszli na swoje, to miniumum koszt Waszego udzialu w przyjeciu + sponsoring wg mozliwosci i uznaniasmile
        • zdecydowana_brunetka Toż to proste jak konstrukcja cepa 17.06.11, 09:04
          Powinni w zaproszeniu podać liczbę metrów wymarzonego mieszkanka i cenę z metra. Jak zapraszają 100 osób, to metraż na sto i wychodzi kwota na łeb.
          I coś na malowanie i notariusza wink
          • sylwia11022000 Re: Toż to proste jak konstrukcja cepa 17.06.11, 09:27
            dobre...
            fajna kalkulacja
            a zaproszenie- też coś w tym stylu dostałam
            pt że wolą coś co się mieści w portfelu ( jak będę złośliwa to cos juz wymyślę aby się zmieściło a kasą nie było)
            no i że chcą mieć piwnicę z winami a nie wiadra z kwiatami.
            • kamelia04.08.2007 Re: Toż to proste jak konstrukcja cepa 17.06.11, 18:59
              sylwia11022000 napisała:


              > no i że chcą mieć piwnicę z winami a nie wiadra z kwiatami.


              z tym to już przesada, kwiaty są zwyczajowo dawane na okolicznosc słubu, no ale skoro chca to niech mają, ja wchodze w ten interes: flaszke Rieslinga można miec juz za 2 euro (są też tansze wina i wcale nie takie ostatnie), a za kompozycje kwiatów na slub w ubiegły weekend zapłacilismy 60 euro
            • yenna_m Re: Toż to proste jak konstrukcja cepa 17.06.11, 23:24
              ylwia11022000 napisała:

              > dobre...
              > fajna kalkulacja
              > a zaproszenie- też coś w tym stylu dostałam
              > pt że wolą coś co się mieści w portfelu

              jak nic kalendarzyk doportfelowy wink
    • zuzanka79 Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 21:59
      Nie przesadzasz. Masz zupełną rację.
      Ja w odwecie w prezencie zakupiłabym najbardziej obciachowy komplet pościeli jakiś taki z serduszkami z love lub jakimś tandetnym haftem z imionami i datą ślubu podobny do tego komplet ręczników. Zapakowawszy to wszystko pięknie, włożywszy wystrzałowy ciuch, pojechałabym się świetnie bawić.
      • hrabina_murzyna Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 22:02
        Moja mama stwierdziła, że skoro młodzi tak bardzo chcą klucze do mieszkania to ona posiada dużo takich zbędnych, więc może by im tak zapakować te klucze i wręczyć w prezenciebig_grin
        • jogrz1 Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 13:51
          Trochę już przesadzasz!
          Ło matko - dostałaś zaproszenie na ślub i latasz jak kot z pęcherzem...
          te twoje komentarze są już niesmaczne bardziej jak to zaproszenie.
          A ty chciałabyś dostać np. 3 czajniki elektryczne, 5 żelazek, 10 kompletów pościeli, 5 kompletów filiżanek?
          w rożnych kolorach, stylach i guście?
          dostaną kasę to kupią sobie co im się będzie podobało.
          moim zdaniem nie chodzi w tym zaproszeniu o mega kasę - ale wogóle o prezent z kasy...
          daj tyle ile możesz i tyle ile byś normalnie dała
          • yenna_m Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 23:25
            nie chodzi o to, ze oni chca pieniadze
            chodzi o FORME - dla mnie wiocha (w dodatku sugerująca, ze bez ODPWIEDNIEJ ilosci gotowki wstęp niemile widziany wink )
            • lola211 Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 18.06.11, 08:53
              No wiocha.
              To juz jest kwestia poziomu ludzi i ich pojmowania obciachu.To kwestia indywidualna.
      • mandziola Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 22:02
        Ale po co?? Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie?? Skoro im niezbyt wyszedł żartobliwy ton i wyszli na buraków, to Hrabina tez musi okazać się burakiem??
        • zuzanka79 Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 22:18
          mandziola napisała:

          > Ale po co?? Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie?? Skoro im niezbyt wyszedł żartobliwy t
          > on i wyszli na buraków, to Hrabina tez musi okazać się burakiem??

          e tam od razu burakiem.
          patrz mandzi jaka fajna pościel
          https://www.zaprezentowani.pl/wp-content/uploads/2010/02/posciel-serduszka.jpg

          w końcu młodzi chcieli coś do mieszkania tongue_out
          • hrabina_murzyna Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 22:22
            Zuzanka nie do mieszkania, a na zakup mieszkania. Dlatego mnie tak wkurzyło, bo zakup mieszkania do tanich nie należy, więc pewnie od razu gości uczulili, że mają wydatki i niech się goście odpowiednio do tego zastosują. No tak to z małżonem odebraliśmy.
            • zuzanka79 Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 22:52
              hrabina_murzyna napisała:

              > Zuzanka nie do mieszkania, a na zakup mieszkania.

              Nic nie szkodzi big_grin
              Jak już sobie kupią to pościel będzie jak znalazł wink
      • zona_mi Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 12:01
        > Ja w odwecie w prezencie zakupiłabym najbardziej obciachowy komplet pościeli

        Z haftem: Poszewka sponsorowana przez Hrabinę. Poszwa sponsorowana przez Męża Hrabiny. I data ślubu.

        Chyba odpuściłabym sobie takie zaproszenie.
        To zależy od relacji z młodymi - w przypadku najbliższej (w sensie emocjonalnym) rodziny, kiedy nie czuję się naciągana, tylko po prostu wiem, o co chodzi, mogłabym chyba dać tę kasę, ale nie inaczej.
    • insomnia0 Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 22:00
      Nie wiem skąd się wział taki zwyczaj, ale dla mnie jest to nie do przyjęcia.
      Nie wyobrazałam sobie jak w ogole można gosciom coś narzucać.
      Ja jak zapraszałam to dlatego aby z moimi gośćmi swiętować tak ważny dzień w moim zyciu a nie aby coś od nich dostac.
      Oczywiscie jak ktos nalegał z pytaniem czy wolimy prezent czy kasę- to mowiliśmy , ze sobie tam na coś odkładamy..ale tylko w sytuacji jak ktos sam zapytał.
      Mieliśmy parę osob które chyba tylko kupiło kwiatek i co? i nic fajnie ,że przyszli.

      Moim zdaniem to wielki nietakt.

      https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
      • pettit_grenouille Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 22:17
        insomnia0 napisała:

        > Nie wiem skąd się wział taki zwyczaj, ale dla mnie jest to nie do przyjęcia.

        Dla mnie to taka nowocześniejsza wersja oczepin. Jeszcze pamiętam że jako nastolatka byłam na weselu gdzie po oczepinach każdy gość tańczył z parą młodą za wrzucony do welonu datek "na kołyskę, na wózek, na pieluchy" itp. Upierdliwa orkiestra nie odeszła od delikwenta póki ten nie wrzucił kasy. Oczywiście nie "zwalniało" to gości od normalnego prezentu. Gdyby mi ktoś urządził taki cyrk na moim weselu natychmiast bym wyszła albo wyrzuciła orkiestrę.
        Wesele nie było na wsi - było w 250 tysięcznym mieście. Młodzi oboje z miasta, wykształceni, podobnie jak rodzice. Podobno taki prostacki zwyczaj to była norma na weselach w latach 80.
        Cóż, teraz się to nazywa "sponsoring".
    • nutka07 Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 22:01
      Jedz i nie sponsoruj, niech oni 'zasponsoruja' Wam wieczor wink
    • dulcymea11 Ludzie to jednak sa bezczelni 16.06.11, 22:53
      Jeju...
      Nie powiem, ze jestem w szoku bo jakies 4 lata temu mialam okazje zapoznac sie z lista prezentow bliskich mi znajomych (chcielismy dac jakas pamiatke). Lista prezentow niby nie wzbudza zastrzezen ale na wspomnianej liscie byla kamera za jakies 2 tys, lodowka, kino domowe - wlasciwie nie bylo prezentu ponizej 1000 pln...
      Kupilismy wiec taki sam prezent jak dostalismy od nich na slub (spiwory). My nasze uwielbiamy i wydalo nam sie to stosowne.

      Ale to nie koniec historii. Przy najblizszych urodzinach JEJ - mielismy sie ze znajomymi zlozyc na cos fajnego i kiedy spytalismy JEGO co to mogloby byc - pokazal nam co jeszcze zostalo do kupienia z listy prezentow. Szczeki to nam do kolan opadly a JEJ urodziny (na ktore oczywiscie dostala cos innego) skonczyly sie jedna wielka awantura, ze chyba maja cos nie tak z glowa.
      Nie wiem zreszta czy to cos dalo - ja uznalam, ze nie ma koniecznosci tlumaczenia komus rzeczy oczywistych a wiec w dyskusji udzialu nie bralam i wyszlismy dosc szybko.


      M A S A K R A
      • perd-ido Re: Ludzie to jednak sa bezczelni 16.06.11, 23:38
        dulcymea11 napisała:

        >kamera za
        > jakies 2 tys, lodowka, kino domowe - wlasciwie nie bylo prezentu ponizej 1000 p
        > ln...
        > Kupilismy wiec taki sam prezent jak dostalismy od nich na slub (spiwory). My na
        > sze uwielbiamy i wydalo nam sie to stosowne.

        No nienormalni ludzie...az brak slow
      • dynema Re: Ludzie to jednak sa bezczelni 17.06.11, 12:59
        Listy prezentow dzialaja najczesciej na tej zasadzie ze na wieksze moze sie zlozyc kilka par.
        Np. na liscie u moich znajomych ostatnio widniala markowa zastawa stolowa i kupilismy z niej kilka talerzy - nawet nie wiem kto sie zrzucal na pozostale elementy.
      • mgla_jedwabna Re: Ludzie to jednak sa bezczelni 17.06.11, 13:17
        Jeśli goście znali się między sobą, to może PM liczyli na to, że np. kilka par się zrzuci, kupią tę kamerę i napiszą: od Kasi, Maćka, Ewy, Wojtka, Marka i Anity - z najlepszymi życzeniami.

        W sumie jeśli potrzebuje się kilku droższych rzeczy, po co robić listę niepotrzebnych, ale tańszych?

        Co do PM od Hrabiny: tekst na zaproszeniach absolutnie buraczany. Chyba odechciałoby mi się iść na wesele po czymś takim, zakładając, że w ogóle by mi się chciało już wcześniej. PM dali ciała, bo tłumaczenie, że z takim prezentem, jak oni wymyślili, będzie gustowniej, sugeruje, że gdyby goście przynieśli jakoś inny prezent, to będzie mniej gustownie - czyli z góry zakładają, że ich goście są burakami.

        Co do wina - w miarę pijalne, choć nie szałowe, wino kosztuje kilkadziesiąt złotych, czyli tyle, co porządny bukiet. Jeśli PM lubią, to lepiej dać im coś takiego, niż kwiaty, które szybko zwiędną. A może niechęć do kwatów podyktowana jest alergią?

        Ale to wszystko jest oczywiście teoretyzowanie, bo przy takich tekstach w zaproszeniu, pójście na ślub byłoby dla mnie wykluczone.
    • moofka Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 22:55
      taki sam wierszyk dostalam w zaproszeniu uncertain
      modne widac teraz
      • hrabina_murzyna Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 22:59
        moofka napisała:

        > taki sam wierszyk dostalam w zaproszeniu uncertain
        > modne widac teraz

        Aha to jest na trzy. Niedługo się okaże, że połowa ematek idzie na jedno weselebig_grin
        • ololla Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 23:20
          olać
          bo nawet jeśli pojedziecie się pobawic za np stówkę to możecie skończyć jak panna w tym watku: wywalono mnie z wessela

          domyślam się że weselicho pewnie na kilka setek gości co by wielu sponsorów było!
          • hrabina_murzyna Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 23:26
            ololla napisała:

            > domyślam się że weselicho pewnie na kilka setek gości co by wielu sponsorów był
            > o!

            A i owszem na setkę gości. Ciekawe tylko ile z tej setki zostanie po rozesłaniu zaproszeńsuspicious
    • perd-ido Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 23:22
      Hrabina, nie rozumiem po co przejmujesz sie cena mieszkaniasmile.. Gdybym wybierala sie na takie wesele nie wsadzilabym wiecej do koperty z powodu jakiegos tam wpisu na zaproszeniu...
      Mlodzi chcieli byc pomyslowi i pewnie pomysleli, ze jak napisza o sponsorze to gosc poczuje sie wazny i doceniony i moze "sypnie" wiecej...? Coz moim zdaniem przekombinowali..szkoda ze nie dopisali, ze to winko to na parapetowke po weselu, a lista sponsorow bedzie zdobic drzwi ich nowego mieszkanka big_grin
    • shellerka Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 23:48
      dostaliśmy dwa takie zaproszenia w tym roku. jedni chcieli sponsora wycieczki, drudzy mieszkania. jedni wino = nie okreslili jakie, drudzy kupony totka.

      mnie już te idiotyczne wierszyki nie ruszają. swoje pomyślę i tyle.
      • hrabina_murzyna Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 16.06.11, 23:58
        Shellerka Ty teżbig_grin No to mamy 4 ematki na jednym weselu. Może jakiś transport zorganizujmy wspólny, zawsze to taniej. No i zrzuta na transparent dla nas, który będziemy dzierżyć w dłoni po weselu: "szukamy sponsora, bo nie mamy kasy na hotel i powrót do domu'big_grin
        • shellerka Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 00:07
          podoba mnie siębig_grin
    • czar_bajry Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 00:32
      Państwu młodym ogłady brakuje albo tacy prostaccy już są.
      Ja bym nie robiła z tego tragediismile
      • 3-mamuska A ja... 17.06.11, 01:59
        nie dostalam zaproszenia,bo kuzynka sie obrazila do grobowej deski,moje siostry dostaly i tez wierszyki ze pieniadze ,zeby zaoszczedzic gosiac noszenia prezentow,a zamiast kwiatow kupon toto lotka.
        No chyba pojde z soba skonczyc ze nie dostapie zaszczytu.
        No normalnie zalamanie nerwowetongue_out ,nie musze wydac na samolot , fryzjer,ciuchy dla calej 5.no jeszcze jakby wygrali moje numery w totka to juz calkiem dolbig_grin
        teraz to ludzia w glowach sie przewraca,kiedys bylo sie szczesliwym ze rodzinka byla ze dobrze sie bawila ,nawet z tymi nieszczesnymi dziecmi,a teraz hrabiostwo.Wogole mlode panny teraz sie zachowuja,koszmar ,jak czasem cos przeczytam to zastanawiam sie co to za ludzie.Laska wilka ze na wesele zaprosza i jeszcze wymagania,a ty gosci na rzesach stawaj bo oni tak chca.
        Dziakowie zobaczy 1 raz wnuczka/wnuczke musza prosic o pozwolenie i czekac, az mloda mamusia bedzie miesc humor.

        Ja rozumiem ze ludzie chca kase,bo to taki bezpieczny prezent.
        A nie 10 zelazk ,kilka ton recznikow i poscieli jeszcze ze zlym rozmiarem,i prawde powiem ze wole dac kase niz zastanawic co kupic, zeby nie wygladalo na odwal sie.
        • perd-ido Re: A ja... 17.06.11, 22:30
          A tak a propo totolotka. W zeszlym roku tez dostalismy zaproszenie z prosba o puszczenie totka zamiast kwiatka. Maz poszedl wzial na chybil trafil i spisal numery (mial taki kaprys)..a potem okazalo sie, ze trafil piatke...
          Mlodzi nie wiedzieli ze to od nas ten "los"..za to moj maz wsciekal sie, ze nigdy w zyciu nic nie wygral a tu masz!
        • takoda Re: A ja... 18.06.11, 12:40
          Naucz się, kiedy pisze się om a kiedy ą, bo dreszcz żenady przebiega po plecach, kiedy czyta się Twoje teksty. Nieużywanie polskich znaków nie sprawia, że tego nie widać.
          Przepraszam za zmianę klimatu, ale musiałam.
    • a.nancy Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 02:29
      nie przesadzasz:
      1. zaproszenia sie rozdaje osobiscie, a nie wysyla poczta
      2. tekst co najmniej niezreczny, tez bym sie poczula, jak potencjalny sponsor, w dodatku nie wiedzacy, co jest "gustowne" ;P
      3. tez bym wzmianke o mieszkaniu zrozumiala jako "musicie byc hojni"
      4. dalsi znajomi... IMO na 100% wykruszyli im sie jacys goscie, a "talerzyki" juz zamowione, wiec szukaja jeleni "na zastepstwo" sad
      • a.nancy sa lepsze 17.06.11, 02:35
        postanowilam sobie wyguglac ten wierszyk i znalazlam jeszcze lepszy:

        Gdy dostaniesz zaproszenie
        przetrzep wszelkie swe kieszenie
        schowki, szafy i szuflady
        wszak nie jesteś bez ogłady
        wiesz na pewno ile trzeba kasy,
        by przychylić nieba gościom
        na weselu hucznym,
        by nasz uśmiech nie był sztucznym
        poczuj się zobowiązany,
        zastaw meble i firany,
        ale gościu nasz kochany
        DAJ KOPERTKĘ Z PIENIĄŻKAMI!
        • mgla_jedwabna Re: sa lepsze 17.06.11, 13:21
          Daj linka, bo normalnie nie wierzę.
        • perd-ido trzeba miec naprawde tupet 17.06.11, 22:33
          zeby cos takiego umiescic na zaproszeniu..
      • morekac Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 06:58
        1. zaproszenia sie rozdaje osobiscie, a nie wysyla poczta
        a to zależy. Dalszym znajomym/krewnym można wysłać, zwłaszcza jak mieszkają dalej.
        • babcia.stefa Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 09:05
          Ale wtedy wypada choć zadzwonić. Tak samo przy przekazywaniu zaproszenia przez kogoś.

          W ciągu ostatniego roku 2 x dostałam zaproszenie na wesele SMS-em. Na wesele, nie tylko na ślub, dość bliska rodzina, w każdym razie jedna z bliższych jakie posiadam, więc nie przypuszczam, że było to zaproszenie z gatunku "mam nadzieję, że jednak nie przyjdą". To młode pokolenie już chyba całkiem p.o.s.r.a.ł.o.
          • kiniox Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 11:55
            My faktycznie tak zrobiliśmy, tzn. rodzinie i najbliższym wręczyliśmy zaproszenia osobiście, a reszcie wysłaliśmy i dzwoniliśmy, ale jedna z osób zaproszonych pocztą urządziła mi z tego powodu telefoniczną awanturę połączoną z gadką umoralniającą co do mojego złego wychowania. Co zabawne, oni sami wręczali zaproszenia co prawda osobiście, ale za to przy okazji imprezy zorganizowanej przez kogoś zupełnei innego (chyba imienin wspolnych znajomych), więc też raczej nie żadna wielka klasa.
            Co do prezentów, to my poprosiliśmy o pomoce szkolne, zamiast kwiatów, bo chcieliśmy wspomóc pewną biedną szkołę specjalną. Ludzie przyjęli to bardzo miło, ale to było jeszcze w czasach, kiedy nie było to aż takie popularne. Może teraz irytuje to bardziej, bo jest nagminne. No, ale ja jestem zbyt konserwatywna nawet na listy zakupów (na których faktycznie ceny zwykle zaczynają się powyżej progu, który jestem w stanie zaakceptować, nie tyle nawet finansowo, co moralnie).
    • gryzelda71 Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 07:21
      Też chętnie daje pieniądze,bo rozumiem,że prezent nie zawsze trafiony.Ale tez w tym roku mną zatrzęsło jak podobny wierszyk przeczytałam.
    • zabulin Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 07:51
      Beznadziejny tekst zaproszenia. Też uważam, że w zamiarze mialo byc zabawnie, a wyszlo jak wyszło.

      Dla mnie generalnie dyktowanie (ups... proszenie)z czym kto ma przyjść na wesele jest prostackie.
      • laaisa A nie zbierali na dom dziecka/schronisko 17.06.11, 07:59
        dla zwierząt? Takie akcje nie są już modne? Jakkolwiek miało to wyglądać wyszło odpychająco.
      • klawiatura_zablokowana Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 13:06
        Zgadzam się, że takich rzeczy nie powinno być w zaproszeniu. To absolutnie nie uchodzi.
        Natomiast kiedy goście pytają, co kupić, to uważam, że zasugerowanie koperty czy wina zamiast kwiatków nie jest w złym guście.

        U nas zaproszenia były "nietknięte" takimi uwagami, kwestię kwiatków czy kopert omawialiśmy z gośćmi, którzy o to pytali, lista książek zamiast kwiatka wisiała na stronie www, kto nie chciał, mógł to zlać całkowicie i kupić kwiatka, zresztą starszym członkom rodziny nawet nie sugerowaliśmy, że mają wchodzić na stronę ślubną i zaglądać na jakieś listy. Potem się okazało, że i tak wszyscy zajrzeli, bo im się pomysł spodobał.

        Ja osobiście ZAWSZE kupuję coś innego zamiast kwiatka, bo mam wyobraźnię i wiem, że mój bukiet zwiędnie pod stertą innych w samochodzie, a panna młoda będzie go trzymała w dłoni 3 sekundy i nawet nie zapamięta jak wyglądał. Może to i tradycyjne, ale niekoniecznie rozsądne, a książka z dedykacją zostaje na całe życie, wino można zaś wypić np. na chrzcinach albo na rocznicę i też jest fajnie smile
        • mgla_jedwabna Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 13:26
          Nie każde wino nadaje się do długiego przechowywania - znakomita większość powinna być wypita w ciągu kilku miesięcy. Więc raczej podczas podróży poślubnej niż na chrzciny smile
    • zdecydowana_brunetka Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 07:58
      Lubicie ich? Znacie?
      Chyba nie.
      Ja bym nie miała problemu z olaniem imprezy. To chyba nawet nie miało być dowcipne w założeniach - wstawka o guście z żadnym poczuciem humoru się nie komponuje. Trudno mi to nawet zaklasyfikować.
      Generalnie wg nich "w dobrym guście" pewnie byłoby, gdybyście przyjechali, dyskretnie przekazali grubą kopertę (państwa młodych łatwo rozpoznać) i wyjechali nie zawracając głowy swoją obecnością na przyjęciu wink
      Reasumując - pobawcie się dobrze w za kasę, którą byście wydali na sponsorowanie tego mieszkania. Jak dobrze ktoś wspomniał - przypuszczalnie goście im się zlisili po dostaniu takich zaproszeń, a sala wynajęta i musi pękać w szwach wink
      Moim zdaniem, należy się burakom nauczka i wyraźnie pusta sala. Ew. łapanie gości na ulicy wink
      A jak strzelą focha - raczej nie odczujecie. I rodzice pewnie też.
    • lilly_about Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 08:06
      Robisz z igły widły. Widocznie młodzi uznali, że taki wierszyk będzie oryginalny. To, czy pisanie w zaproszeniach o tym, że chce się pieniądze zamiast prezentu, jest kulturalne, to inna sprawa. Nie masz zresztą obowiązku dawania kasy. Ja mam taką zasadę, że znajomym daję wyłącznie prezenty,
      • iin-ess Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 08:33
        zapewne miało to być w konwencji żartu, no ale coż się dziwić polski naród bardzo poważny jest i wrażliwy na swoim punkcie
        • kub-ma Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 09:18
          Ja nie jestem ani poważna ani wrażliwa i twierdzę, że żart zupełnie nie wyszedł.
    • rosapulchra-0 Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 08:42
      Nie przejmowałabym się zbytnio tym zaproszeniem, jeśli bym nie chciała, to bym po prostu nie poszła i już. Nie doszukiwałabym się również ukrytych intencji, przeca wyraźnie napisali na co zbierają kasę. Podobnie z winem. W pogańskim kraju spotkałam się z takim weselem, gdzie goście sami płacili za wypity przez siebie alkohol. Po prostu podchodzili do baru i zamawiali drinki, za które płacili. I nikt nie robił z tego powodu problemu. Co kraj to obyczaj. W ogóle impreza wyglądała tak, że po ślubie był uroczysty obiad z rodziną, a wieczorem pojawiła się dalsza rodzina i znajomi i zaczęło wesele.
    • shellerka jeszcze taka refleksja 17.06.11, 09:05
      ja jeszcze bym tylko chciala, juz bez kwestionowania idiotyzmy tych wierszyków napisać, że moim skromnym zdaniem, nietaktem grubym jest ogólnie proszenie o kasę. nawet bardziej wyszukanym wierszykiem.
      problem potem jest, bo 200 zł w kopercie od pary wygląda dziwnie, a można za te 200 zł kupić coś naprawdę ładnego, przydatnego, OD SERCA - piękne ręczniki z monogramami, jakaś pościel, dwie filiżanki z lepszej porcelany, piękna taca do łózka, coś co się na pewno przyda, choćby para miała tego tysiąć pińcet sto dziewińcet. a zawsze to jest jakieś rozwiązanie dla mniej zamożnych, albo zwyczajnie mających 5 wesel w sezonie do obskoczenia.

      para młoda zapomina, ze gość musi sie na wesele ubrać, dojechać, odjechać, dać. to generuje koszt znacznie większy niż ten bilecik ze znakiem wodnym.
      • wuika Re: jeszcze taka refleksja 17.06.11, 11:06
        Odchodząc od tematu tego, czy i ile należy włożyć do koperty...
        W zeszłym roku mieliśmy ślub (dla bliskiej rodziny obiad). Większość się poczuła w obowiązku przynieść COŚ. Wiesz, ile mamy ręczników? Ile filiżanek? W życiu nie zużyję tych ręczników, a filiżankami mogę się rzucać, i tak zostanie na całe życie. Tyle w temacie jakże osobistych drobiazgów wink Nie mogę na nie patrzeć wink
        • shellerka Re: jeszcze taka refleksja 17.06.11, 14:56
          kwestia doświadczeń to jest chyba.
          bo z kolei my na nasz ślub - trzy lata temu - nie robiliśmy ani listy, ani nie pisaliśmy wierszyków o kasie.
          w pracy spytali mi się wprost co bym chciała - chciałam narzutę na łózko, a od szefa robota kuchennego - sami zadeklarowali kwoty, do których mam coś wybrać.

          pozostali goście pytali moich rodziców, co można nam kupić i mama wtedy, jeśli padało pytanie - CO KUPIĆ, odpowiadała jaki mamy wymiar poscieli, w jakich kolorach łazienka itp. jeśli ktoś pytał CZY kasa CZY prezent, odpowiadała, że pieniądze nam się na pewno przydadzą.

          i o dziwo - trochę ponad 60 osób przyszło, z których zaledwie garstka pytała rodziców o prezenty, a w większości i tak dostaliśmy koperty.
          tylko, że dzisiaj te trzy lata po ślubie nie pamiętam zupełnie kto ile nam wręczył, za to miło mi się patrzy na piękne ręczniki - dostałam w sumie dwa komplety - kremowy i brązowy - idealnie dobrane do łazienki, komplet sztućców - tego u mnie nigdy za mało, jakieś widelczyki do ciasta. piękne złote łyżeczki do kawy.

          i to są takie pamiątki po tym dniu.

          ja wiem, że się zdarzają prezenty na odpie... ale to chyba wyjątki ?
      • dynema Re: jeszcze taka refleksja 17.06.11, 12:47
        > 200 zł kupić coś naprawdę ładnego, przydatnego, OD SERCA - piękne ręczniki z m
        > onogramami, jakaś pościel, dwie filiżanki z lepszej porcelany, piękna taca do ł
        > ózka, coś co się na pewno przyda,

        Nie zyjemy w czasach ciezkiej komuny kiedy jakikolwiek recznik najczesciej zadowalal kogos komu dajemy prezent, jednak wiekszosc osob ma indywidualny gust i trzeba miec swiadomosc ze wiekszosc tych rzeczy bedzie raczej odebrana jako "piekna" o ile nie znamy danej osoby dobrze. U nas prezenty rzeczowe byly z 2 grup: te super dobrane, dane przez bliskie osoby (np. mala trampolina wink) i absolutne koszmarki w rodzaju filizanek porcelanowych z kwiatowymi wzorami (nienawidze kwiatowych wzorow), zoltych recznikow, olbrzymiego zegara ze skory i jeszcze pare kwiatkow tego typu wink... Co do poscieli to ja mam w domu lozko 215, koldre do tego szeroka na 235 i nie da sie jej wcisnac za nic w 180 wink

        A wracajac do sedna tematu, nie wzialabym tego wierszyka az tak doslownie, szczegolnie ze jest to po prostu kopia standardu z internetu i nie rozkladalabym tego na czesci pierwsze wink
      • mgla_jedwabna Re: jeszcze taka refleksja 17.06.11, 13:35
        problem potem jest, bo 200 zł w kopercie od pary wygląda dziwnie

        A to już problem buractwa PM, jeśli najpierw proszą o kasę, a potem 200zł w kopercie wygląda im dziwniej niż prezent za 200zł.

        Co innego potrzeba gości zrobienia prezentu od serca - bo np. znaleźli coś, o czym wiedzą, że się PM bardzo spodoba. Ale to jest kwestia dopasowania prezentu do gustów, a nie jego ceny.

        Zresztą prezenty mają rozmaite "pułapki". My dostaliśmy np. pościel - co z tego, że ładna, kiedy poszwa na kołdrę jest w rozmiarze "małżeńskim", a my śpimy pod osobnymi "pojedynczymi". Poszewki na poduszki są ogromne, a my mamy małe poduszki ikeowe. A pościel piękna i w naszym guście, więc tym bardziej szkoda, że nie możemy używać. I wiem, że osoba, która kupowała, naprawdę starała się wyszukać coś od serca.
    • niebieski_lisek Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 09:30
      Cóż, ja bym się nie oburzyła. Jasnym jest, że przyjdziesz z prezentem.Teraz ludzie wolą kasę, bo pary pobierają się w coraz starszym wieku i te wszystkie żelazka, zastawy stołowe, prześcieradła już mają. Myślę że intencją państwa młodych kiedy pisali że zbierają na mieszkanie nie było zdopingowanie was do sypnięcia jak największą ilością kasy, ale powiedzenie na co pójdą pieniądze. Niektórzy wolą dać prezent niż pieniądze, które państwo młodzi przeznaczą na nie-wiadomo-co. Tu mamy taki kompromis między tymi postawami - możesz mieć świadomość, że dałaś w prezencie załóżmy 5% m2 mieszkania.

      Ktoś pisał o liście prezentów, na której nie było rzeczy poniżej 1000 zł. To też troszkę niezrozumienie tematu. Ideą listy jest to, że na takie droższe prezenty może się złożyć kilka zaproszonych rodzin.
      • mgla_jedwabna Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 13:40
        Ale tutaj był problem w formie zaproszenia, nie w treści. Gdyby po prostu napisali "drodzy goście, jeżeli zechcecie nas czymś obdarować, byłoby nam miło otrzymać pieniądze, ponieważ zbieramy na mieszkanie", to nikt nie poczułby się urażony.

        Co do kwoty - każdy grosz się liczy, ziarnko do ziarnka itd., więc ludziom z wydatkami mieszkaniowymi naprawdę przyda się bardziej nawet te 100zł niż prezent rzeczowy za 100zł, bez którego mogliby się raczej obyć.
    • alfa36 Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 10:25
      Nie przesadzasz. Tez mierzą mnie takie zaproszenia. Brat taktu to malo powiedziane.
    • calujtawojta Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 10:55
      Kilka tygodni temu byliśmy na weselu naszych ulubionych sąsiadów. Na zaproszeniu znalazł się taki wierszyk:
      Na wesele przybywajcie
      o prezenty się nie martwcie,
      By nie składać ich na stercie
      niechaj zmieszczą się w kopercie.
      Zważywszy, że Państwo Młodzi byli już ze sobą parę lat, wspólnie mieszkali we własnym mieszkaniu, i właśnie spodziewają się dziecka, pomysł z wierszykiem wydał nam się i odpowiedni, i dowcipny, i wystarczająco delikatny. Włożyliśmy w kopertę 300 złotych (z lekkim wahaniem, bo chcieliśmy więcej, ale zwyczajnie nie mogliśmy sobie na więcej pozwolić...), na weselu bawiliśmy się świetnie. Kilka dni później rozmawiałam z przyjaciółką - serdecznie podziękowała za prezent, wyraziła też obawę, czy zbytnio nie obciążyliśmy tym naszego budżetu, bo nie spodziewali się, że zwyczajni znajomi (w sensie, nie rodzina) też będą tak hojni (?). To było bardzo, bardzo miłe.
      Myślę, że wszystko zależy od formy przekazu, zażyłości, rodzinnych czy przyjacielskich stosunków. Jeśli "wasz" wierszyk był bardziej nachalny, mieliście prawo poczuć się urażeni.

      • calujtawojta Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 11:22
        PS.
        Chyba znalazłam ten "Wasz" wierszyk:

        Prezenty są ślubu miłym dodatkiem,
        ale nie zawsze trafnym wydatkiem.
        Sponsorów szukamy naszego mieszkania,
        Więc problem prezentów jest do rozwiązania.
        Mile widzianym i bardzo gustownym,
        Będzie bilecik ze znakiem wodnym.

        Jeśli to to, to wiesz... Ja bym się uśmiechnęła, mimo wszystko, bo to też zabawne. Zwyczajnie, przez kwiatek, kwota nie jest narzucona, takie tam, bla bla. Może liczyli na poczucie humoru swoich gości - i się przeliczyli wink

        • seniorita_24 Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 13:11
          Pierwszy wierszyk bardziej mi się podobał i jest lżejszy. Wiele razy znalazłam go na zaproszeniu i mnie nie zdegustował. Myślę, że zamysłem zapraszających było nakierowanie gości w stronę dawania pieniędzy w żartobliwy sposób, ale wyszło dość ciężkawo i nachalnie przez użycie słowa sponsor.
          Do dalekiej rodziny i tak pewnie nie wybierałabym się na wesele więc problem by się sam rozwiązał, a jako prezent i tak zazwyczaj daję kopertę więc nie martwiłabym się szukaniem prezentów ani podtekstów.
          Sami w zaproszeniu ślubnym nie pisaliśmy o pieniądzach, ale większość osób podpytywała co bardziej byśmy chcieli (gotówkę czy prezent), więc wspominaliśmy o pieniądzach (ale bez narzucania tego). Co do kwiatów to tu woleliśmy małe podarunki dla zwierzaków lub wrzucenie paru groszy do puszki dla bezdomniaków. Teża zostało zasugerowane, że sprawi nam to radość, ale numeru konta ani konkretów nie wskazywaliśmy. Nasi bliscy znając nas i tak spodziewali się pewnie podobnej adnotacji (cieszyli się, że nie chcemy worków ze żwirkiem) wink
          Znajomi raz chcieli zabawki, raz wino, innym razem kupony totka zamiast kwiatów i przychodziliśmy z tym co chcieli. To w końcu ich ślub i ich koncepcja czy chcą wspierać kwiaciarnie czy kogoś innego.
        • mgla_jedwabna Re: Jak mam rozumieć takie zaproszenie na wesele? 17.06.11, 13:49
          Ten wierszyk jest wybitnie w złym guście i żadne poczucie humoru nie uratuje sprawy. Żadna "zabawna" forma nie usprawiedliwia sugerowania gościom, że prezenty to "problem" i pewnie nie trafią, używania określenia "sponsor" o odniesieniu do ludzi, którzy prezent dają ze szczerego serca, anie np. by się zareklamować (jak prawdziwi sponsorzy np. imprez sportowych). Do tego mam zastrzeżenia co do poprawności gramatycznej: prezenty mogą być "dodatkiem do ślubu" nie "dodatkiem ślubu", a bilecik może być "mile widziany i gustowny", a nie "mile widzianym i gustownym" (bez żadnego rzeczownika potem). Ten przecinek w ostatnim zdaniu też jest niepotrzebny.

          Ja bym się uśmiechnęła, ale z politowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka