hrabina_murzyna
16.06.11, 21:45
Dostałam zaproszenie na wesele, przyszło pocztą. Nie jest to rodzina, a dalsi znajomi naszych rodziców. Otóż w zaproszeniu przeczytałam tekst, iż państwo młodzi sądzą, iż prezenty są nie zawsze trafnym wydatkiem. Szukają sponsorów ich mieszkania, więc będzie bardziej gustownie jak goście przyniosą koperty. I powiem, że niefajnie się poczułam. O ile rozumiem i akceptuję, że ktoś woli kasę niż prezenty, o tyle tutaj nie mam ochoty być sponsorem czegośtam. Takie nazwanie wprost mnie zniesmaczyło. Dostawałam już zaproszenia z bilecikiem, że państwo młodzi bardzo proszą gości, którzy chcą im coś podarować o pieniądze i zwykle się stosowałam, ale tutaj mam jakiś zgrzyt. Mężowi też nie podeszło takie ujęcie tematu. Wiadomo, mieszkanie tanim wydatkiem nie jest, więc jakoś tak nam zaszumiało, że pewnie ta para oczekuje też trochę większych datków. Nawet mieliśmy jechać, ale teraz nie wiemy, bo nie mamy ochoty robić nie za gościa a za sponsora.
Przesadzam?