Zauważyłam ostatnio jakąś dziwna tendencje że modelki które były znane ze wspaniałych ciał strasznie wychudły. Taka Heidi Klum która była niezwykle smakowita i miała pseudonim ciało teraz pokazała się jako chudzina. Albo Claudia Schiffer. Obie sa naprawdę pięknymi kobietami ale okazało się że utrata tych kilku kilogramów nie wyszła im na dobre. Wyglądają po prostu staro. Zakładam że jako modelki z dużym doświadczeniem potrafią świetnie panować nad swoim ciałem i jego kształtem (powroty Heidi Klum do formy po porodach) więc taka chudość nie jest efektem sytuacji - dużo jem nie mogę przytyć a najprawdopodobniej zaplanowanym efektem diety/ćwiczeń. Myślicie że mamy jakiś nowy trend i powrót do czasów im mniej tym lepiej? Wydawało mi się że modelki w ich wieku i z ich doświadczeniem nie ulegną już tej presji której ulegają młodziutkie 14 latki na początku drogi w modelingu.
Czyli zakładając że ta chudość jest specjalnie - czy ten efekt jest ładny? Czy jednak nie robi im dobrze.
Ad.1 Tak, zazdroszczę ciała Heidi (tego pełniejszego) i myślę, że oddałabym duszę pierworodnego za takie ciało

Ad. 2 Nie chce kolejnej dyskusji pt wyższość chudych nad grubymi albo promocja otyłości lub coś w tym stylu. Pytam tylko o te dwa konkretne przypadki. Czy sądzicie że IM to wyszło na dobre i czy wyglądają lepiej. I przede wszystkim PO CO? skoro bez tych zmian były tak niezwykle pięknymi kobietami.