Dodaj do ulubionych

Motocykle...

26.06.11, 18:35
Męczy mnie pytanie, byłybyście w stanie zderzyć się z nieprzepisowo jadącym motocyklistą żeby (potencjalnie) ocalić swoje życie? Tydzień temu wracając do domu miałam taką sytuację, że prosto na mnie jechało kilka ścigaczy wyprzedzających kolumnę aut. Ratowałam się zjazdem na pobocze, przy czym pobocze przy tej drodze jest niczym innym jak rowem obrośniętym drzewami. Jednym słowem ustępując debilnym motocyklistom ryzykowałam swoje życie i zdrowie, że już nie wspomnę o samochodzie, który mieć muszę. Mój mąż po tym zdarzeniu (i w nerwach) stwierdził, że nie powinnam była tak zrobić, że jadąc przepisowo (jechałam) powinnam była jechać prosto na motory, bo jadąc w taki sposób musieli liczyć się z konsekwencjami swojej głupoty. Dodam jeszcze że po tym jak ja uciekłam na pobocze słyszałam za sobą pisk opon i ryk klaksonów - nie wykluczam że panowie na motocyklach zajeżdżali drogę samochodom, coby uniknąć pojazdów jadących moim pasem, a może dalej wyprzedzali na trzeciego. Ale tego już nie oglądałam - po prostu pojechałam do domu ciesząc się, że nie wyłapałam jednak drzewa czy dechowaniauncertain
Obserwuj wątek
    • gku25 *dachowania 26.06.11, 18:37

    • el_jot Re: Motocykle... 26.06.11, 18:42
      Nie byłam w takiej sytuacji, ale wolałabym się zderzyć z motocyklistą niż z drzewem. Obym nigdy nie musiała wybierać.
      • gku25 Re: Motocykle... 26.06.11, 18:49
        Podobnego zdania jest mój mąż. Na tej samej trasie dwa miesiące temu na drzewie rozbił się mój kolega z pracy. Samochód do kasacji, kolega na szczęście przeżył. Z drugiej strony nie wiem czy byłabym w stanie najechać na, głupiego bo głupiego, ale jednak człowieka...
        • to_nie_my_toniemy Re: Motocykle... 27.06.11, 01:17
          Nie rozumiem tego przyzwolenia na szaleństwa motocyklowe. Jest węższy - ok. ale niech jedzie normalnie.
          Nie ogarniam również akcji" motocykle są wszędzie". Samochody są też wszędzie a nikt z tego akcji nie robi. Niech raczej kierowca mororcykla ostrożniej i wolniej jedzie niż każe innym przyklejać znaczki ostrzegawcze.
    • lola211 Re: Motocykle... 26.06.11, 18:51
      To co zrobilas to odruch.a zderzenie z motocyklista mogloby sie zakonczyc fatalnie takze dla ciebie, obroci auto, ktos w ciebie dodatkowo wjedzie, itd.
      • gku25 Re: Motocykle... 26.06.11, 18:58
        Właśnie, odruch. I dzięki temu odruchowi mogłam skończyć na drzewie, w rowie, w polu, w trumnie. Bo debilom, pardon, motocyklistom, zabrakło emocji i zdrowego rozsądku.
        • gryzelda71 Re: Motocykle... 26.06.11, 19:09
          Sądzisz,że po czołowym zderzeniu z motocyklistą pojechałabyś dalej?
          Bardzo dziwny ten twój mąż.Tirowi też by nie zjeżdżał z drogi?
          • gku25 Re: Motocykle... 26.06.11, 19:14
            Niezwykle rzadko się zdarza, żeby tiry wyprzedzały na trzeciego. Zwłaszcza na szosie.
            A mojemu mężowi chodziło raczej o to, żeby pan motocyklista miał nauczkę, choćby dożywotnią, że pewnych rzeczy się nie robi na drodze. I wiesz, jakbym jednak wylądowała na drzewie to jak miałabym wytłumaczyć to policji, że motory wyprzedzały na trzeciego?
            • gryzelda71 Re: Motocykle... 26.06.11, 19:22
              Ale skąd pewność,że wyszłabyś w jednym kawałku po czołówce z motocyklistą?
              I proszę nie pisz,że tiry nie wyprzedzają na trzeciego.
              • gku25 Re: Motocykle... 26.06.11, 19:28
                Nie napisałam że nie wyprzedzają wcale, tylko że rzadziej, bo mają ograniczniki prędkości ponakładane. A pewności nie mam żadnej że wyszłabym cało, ot tak się pytam, czy byłybyście w stanie walnąć w drugiego człowieka. Sytuacja na szczęście się zdarzyła, wyszłam z niej szczęśliwie cało, ale ciągle to we mnie jakoś siedzi.
                • gryzelda71 Re: Motocykle... 26.06.11, 19:31
                  Nie,nie byłbym w stanie zrobić tego co polecał twój mąż.
                  • gku25 Re: Motocykle... 26.06.11, 19:34
                    A ja teraz nie wiem, mam nadzieję, że taka sytuacja nie prędko mnie spotka.
                    • gryzelda71 Re: Motocykle... 26.06.11, 19:41
                      Ale serio uważasz,że niezjeżdżanie na pobocze jest mniej ryzykowne?Naprawdę sądzisz,że przy czołówce z motocyklem tobie nic się nie stanie?
                      I masz obowiązek zareagować jak sytuacja niebezpieczna.
                      • gku25 Re: Motocykle... 26.06.11, 19:47
                        Obie sytuacje są równie niebezpieczne i nie do przewidzenia. Zwłaszcza przy prędkościach jakie się rozwija na krajówce.
        • atowlasnieja Re: Motocykle... 26.06.11, 19:27
          Sytuacja patowa dla kierowcy. Jakbyś została na drodze walnęła by w ciebie duża masa metalu - też niezbyt bezpieczne
    • niebieski_lisek Re: Motocykle... 26.06.11, 19:08
      Myślę, że zrobiłabym to, co ty bo chęć uniknięcia zderzenia to jest odruch, nawet jeśli konsekwencje uniku będą spore - zderzenie z drzewem lub innym samochodem. Mam pytanie - zawiadomiliście o tym policję? Jeśli nie, to bardzo niefajnie - przecież ci szaleńcy mogą zagrażać innym.
      • gku25 Re: Motocykle... 26.06.11, 19:18
        Nawet o tym nie pomyślałam, zresztą ciężko by było zawiadomić, to DK3, w dodatku blisko samej granicy. Dla takich świrów zniknąć w którejś bocznej drodze to moment, zresztą co miałabym powiedzieć, takich motorów jest mnóstwo, rejestracji nawet nie zauważyłam.
        • niebieski_lisek Re: Motocykle... 26.06.11, 19:22
          To strasznie samolubne, ciebie problem już nie dotyczył, więc olałaś. Uważam, że nawet mając tylko takie informacje powinnaś powiadomić policję, być może patrol był niedaleko - nie wiesz tego. Następnym razem, proszę, zrób to - może uratujesz komuś życie.
          • gku25 Re: Motocykle... 26.06.11, 19:33
            Myślisz że wysłaliby wszystkie możliwe patrole żeby szukać niesprecyzowanych motocyklistów, którzy może już dojechali do miejsca przeznaczenia, może byli już za granicą, może, może, może... To była sytuacja między miastami, tam nie da się wezwać patrolu ot tak. Tym bardziej że nic mi się nie stało.
            • niebieski_lisek Re: Motocykle... 26.06.11, 19:45
              Owszem stało, motocykliści spowodowali niebezpieczną sytuację na drodze. Mój tata kiedyś o mało nie został przejechany na pasach, w ostatniej chwili uskoczył w bok. Też fizycznie nic się nie stało, ale mój tata nie olał sprawy jak ty. Zapamiętał numer i zgłosił to na policję. Sprawca został odszukany, co prawda nie przyznał się, ale może dało mu to do myślenia, że jednak ludzie nie odpuszczają i może odpowiedzieć za swoje czyny. To zgłoszenie znajduje się w papierach, jeśli sytuacja się powtórzy będzie świadczyło na jego niekorzyść. Szkoda, że tak ironizujesz i nie chce ci się wykonać jednego telefonu, żeby powiadomić o łamaniu przepisów. To, co policja zrobi z tym zgłoszeniem nie należy do ciebie, ale moim zdaniem masz moralny obowiązek przynajmniej spróbować uchronić innych ludzi przed możliwym zderzeniem.
              • gku25 Re: Motocykle... 26.06.11, 19:54
                Lisku, ja jechałam ok. 90 km/h na godzinę motocykliści pewnie ze 150 mieli na liczniku. Dalej twierdzisz że miałam szansę zapamiętać cokolwiek? To nie było centrum miasta z ograniczeniem 50, to była DROGA KRAJOWA. A swoją drogą mój mąż jest byłym mundurowym więc akurat wiem jak się traktuje niedoprecyzowane zgłoszenia.
                • niebieski_lisek Re: Motocykle... 26.06.11, 20:07
                  Nie mam do ciebie pretensji o to, że nie zapamiętałaś numerów, ale o to, ze olałaś i że w dalszym ciągu byś to olała. Być może motocykliści na tej drodze często zachowują się w ten sposób. Gdyby policja dostawała sygnały o tym, to może zaczęłaby patrolować tamtą okolicę, być może ktoś został by uchroniony przed podobną sytuacją czy wypadkiem. Ale najlepiej powiedzieć że nic to nie da i nie wykonać jednego telefonu, który mógłby coś zmienić.
                  • gku25 Re: Motocykle... 26.06.11, 20:14
                    Wybacz, byłam w ciężkim szoku myśląc o tym, co mogło się stać. I myślałam tylko o tym, żeby bezpiecznie dotrzeć do domu, a przede mną był jeszcze kawał drogi.
          • figrut Re: Motocykle... 26.06.11, 21:48
            > To strasznie samolubne, ciebie problem już nie dotyczył, więc olałaś. Uważam, ż
            > e nawet mając tylko takie informacje powinnaś powiadomić policję, być może patr
            > ol był niedaleko - nie wiesz tego. Następnym razem, proszę, zrób to - może urat
            > ujesz komuś życie.
            Gdzie Ty się uchowałaś ? Policja przyjmie zgłoszenie, ale nikogo nie będzie ścigać. Odnotują tylko fakt, że ktoś dzwonił i zgłosił sytuację na drodze. Pewnie też trzeba byłoby się co najmniej raz pofatygować na wezwanie z którego i tak nic by nie wynikło, poza dodatkowymi papierkami i straconym czasem. Jeśli nie ma świadków, zdjęć, zapamiętanych numerów, to nie ma też winnych.
    • figrut Re: Motocykle... 26.06.11, 21:44
      Nie wiem i mam nadzieję, że nigdy się nie dowiem. Moja bratowa miała taką sytuację, gdzie motocyklistka nie wyrobiła zakrętu i jechała prosto na jej samochód. Bratowa miała wybór - wjechać w skarpę (ulica w takim korycie), albo nic nie robić i na 100% zderzyć się z motorem. Jak opowiada, uniknięcie zderzenia z człowiekiem było instynktem i wjechała w skarpę, choć zderzenia, ale już bocznego nie uniknęła.
    • saga55-5 Re: Motocykle... 27.06.11, 01:40
      Teraz, siedząc przed kompem, myślę że zrobiłabym podobnie jak Ty, ale......w danej sytuacji, na miejscu, myśli się czasami inaczej.
      Człowiek do końca nie wie jak się zachowa wam na podbramkowych sytuacjach,
      Czepiacie się że nie dzwoniła na policję. Ciekawe ile z Was w takich stresowych chwilach pomyślałoby o tym.
      Kiedyś jechałam prostą drogą, było wzniesienie a idiota jakiś pewnie wyprzedzając z przeciwnej strony jechał prosto na mnie. W ułamku sekundy też zjechałam na pobocze, serce waliło jak młot i zapewniam Was...nie przyszło mi do głowy gdziekolwiek dzwonić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka