mia_siochi 30.06.11, 13:18 Siostra po raz kolejny usłyszała "pójdę się powiesić". Tym razem odpowiedziała "to idź" i się rozłączyła. Głowa mnie boli. Nie, nie boli- dudni. Słyszę własne tętno. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rita75 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 13:21 Sądzisz, że gra na emocjach? Może naprawdę ma myśli samobójcze? Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 13:25 jak ktos ma mysli samobójcze, to nie głosi tego wszem i wobec, tylko idzie sie zabic (czasem zabija innych najpiewrw a potem siebie). Tutaj jest po raz kolejny ta sama melodia. Szantaż emocjonalny i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 13:29 > jak ktos ma mysli samobójcze, to nie głosi tego wszem i wobec, tylko idzie sie > zabic (czasem zabija innych najpiewrw a potem siebie). obiegowy frazes, ktory nie ma nic wspolnego z reczywistoscia- bardzo szkodliwy Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 13:35 nie jest to wcale obiegowy frazes, czlowiek ktory ma mysli samobojcze nie uzywa ich w celu wymuszenia na otoczeniu jakichkolwiek zachowan bo jest na to zbyt zaabsorbowany swoimi problemami. owszem wspomina o bezsensie zycia, smierci itd, ale nie w takim kontekscie jak w poscie wyjsciowym. Odpowiedz Link Zgłoś
ahnesa.m Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 13:40 człowiek tez może sobie nie radzić z emocjami i w ten sposób to komunikować, a można tez popełnić samobójstwo pod wpływem bardzo silnych emocji. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:52 Też uważam, ze frazes, że obiegowy, i że szkodliwy. Takie rozmowy z innymi to nakręcanie emocji, co do niczego dobrego nie prowadzi. Przez neta trudno to ocenić, bo bywa tak, że ktoś bardzo serio "ostrzega"- wtedy psychiatryk i to szybko,bo się nakręci i tym bardziej zrobi. Bywa też tak, że perfidnie szantażuje i ustawia rodzinę- wtedy pieprznięcie słuchawką jest najlepszym wyjściem. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 16:16 rita75 napisała: > > jak ktos ma mysli samobójcze, to nie głosi tego wszem i wobec, tylko idzi > e sie > > zabic (czasem zabija innych najpiewrw a potem siebie). > > obiegowy frazes, ktory nie ma nic wspolnego z reczywistoscia- bardzo szkodliwy nie jest to prawda, to nie jest obiegowy frazes, osoba która jest ze skłonnoscia do samobójstwa nie wali teksu "ide sie powiescic", tylko sie po prostu wiesza, zoatawia czasem list. Zanim jednak sie zdecyduje na taki krok moze pozbawic zycia wlasne dzieci. Mozna poznac, że ktos mówi, a co bedzie z xyz po mojej smierci, kto sie nia zaopiekuje, że nic dobrego juz nie czeka itd. Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:34 > jak ktos ma mysli samobójcze, to nie głosi tego wszem i wobec, tylko idzie sie > zabic (czasem zabija innych najpiewrw a potem siebie). masz racje kamelia, to zwyczajny obrzydliwy, perfidny, podły szantaż emocjonalny brzydze się tym strasznie Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 13:35 Ja już nie wiem. Powód? Przeprowadziła się do mojego mieszkania (nowego, w pełni wyposażonego, pralka, zmywarka itp), jej (z siostra byłyśmy współlokatorkami) sprzedałyśmy. Z różnych powodów musiałyśmy iść kupcowi na rękę i rozłożyłyśmy mu płatność na raty. Wiekszość kasy powinnyśmy dostać w czasie wakacji. Matka tamtego miejsca nie lubiła, miała złe wspomnienia, pomysł w wyprowadzką wydawał się super, zwłaszcza, że tamtego wielkiego mieszkania nie byłysmy już w stanie dłużej utrzymywac. Pierwotnie miała zostać współwłaścicielką tego "mojego". Problem w tym, że mieszkanie śliczne, ale w takiej niedużej miejscowości, do dużego miasta musiała by się autobusem wybrać. W dodatki mieszkanie na obrzeżach, ale jest komunikacja mpk (do centrum tej swojej miejscowości ma 2200m, sprawdziłam). To było prawie rok temu. W międzyczasie załapała doła, była u psychiatry, dostała antydepresant, ale tak na siłę trochę. Potem kilka razy przedłużana recepta, bez wizyty. Ale to nic nie daje. Ona uważa, że wywiozłam ją jak na zesłanie, czuje się tam jak na Syberii (tak mówi) itp. Uzgodniłyśmy z siostrą, ze jak wpłyną pieniądze za tamto mieszkanie, to kupimy jej kawalerke na starych smieciach, w jej dawnym mieście. Tak naprawdę (o ile nas kupiec nie wyr^%$#@#&cha) to we wrześniu mogłaby sie wynieść. Ale do niej jakby to nie docierało (wszystko jest z nią uzgodnione), co chwilę z czymś takim wyskakuje... Do tego siostra ma wesele, i matka stwierdziła, że nie ma sukienki na to wesele. Jeździłam z nią po sklepach kilka dni, ale ponieważ w soboete jedziemy nad morze to muszę poprać, popakować, nie mam czasu dziś ani jutro. Uzgodniłam z nią, ze zaraz jak wrócę, w poniedziałek pojedziemy znowu. A ta dzwoni do siostry, ze się powiesi, bo jest gruba (nieprawda) i nie ma sukienki, a ja nie mam jak z nią jechać... Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 13:45 > Ale do niej jakby to nie docierało (wszystko jest z nią uzgodnione), co chwilę > z czymś takim wyskakuje... Może powinniescie z siostrą jeszcze raz isc z nią do lekarza? Moim zdaniem wygląda to na depresję. Być może faktycznie poczula sie zepchnieta na boczny tor i bezwolna. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 14:08 Nie możemy z nią iść, bo ona nie chce. Nie zmusimy jej. Ma prawo czuć się zależna, zepchnięta itp. Ale wie, ze to stan przejściowy, że nie zostanie w tym mieszkaniu do końca życia (oby...bo zwariuję z nią), wiec na te 2 miesiące mogłaby sobie odpuścić.. Najbardziej wkurza mnie tym (bo że jej tam źle jestem w stanie zrozumieć, serio), że nie powiedziała tego! że musiałyśmy z siostrą siłą z niej wycisnąć o co kaman. Z mojego chłopa zrobiła sobie jakiegoś mega wroga,zaszczuła go, do mnie ciągle mówi, ze współczuje mi, ze się z takim podłym człowiekiem związałam. A to ten podły człowiek płaci za mieszkanie w którym ona teraz mieszka... A co by było, gdybyśmy z siostrą swoje części kasy wydały? Za co byśmy jej mieszkanie kupiły? o gdyby jeszcze trochę odwlekła i nadal nie mówiła o co chodzi to tak by się to mogło skończyć... Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:57 Nie wiem ile ma lat, jak jest ogólnie w niezłym stanie, to to może nie wypalić, ale do mojej świrujacej babci został swego czasu sprowadzony "geriatra" (to mógłby być ktokolwiek- endokrynolog, neurolog, irydolog). Był to oczywiście rasowy psychiatra uprzedzony o sprawie, bo babcia by prędzej oknem wyskoczyła, niż się dała zbadać psychiatrze. No a tak się udało... Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 16:07 62. Ten numer nie przejdzie Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 13:46 O matulu. może znowu ją do psychiatry zaprowadzić? przecież ona nie chciała tam mieszkać w sensie, że na starych śmieciach. i niby się cieszyła z przeprowadzki. kurcze a może ona po prostu się nudzi? i stąd te doły? Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 13:23 też ci sie manipulatorka i trucicielka za matke trafiła. Współczuje, choc i moja też jest dobra w te klocki Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 13:23 eeeee, olać fochnie się, zamilknie na tydzień i wróci skamląc. Siostrze ode mnie pogratuluj cojones. Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 13:26 Znowu? a tym razem z jakiego powodu? I co myślisz, że ona na poważnie czy znowu pogrywa? Odpowiedz Link Zgłoś
martysinka Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 13:38 Sądzę że jesteście zorientowane w temacie. Ja nie. Ale sprawa przykra. Współczuję Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 13:34 W tym artykule jest zebrana wiedza na temat samobójstwa, faktów i mitów, tendencji samobojczych i ich rozpoznawania dracus.eu/cmspl/item/273 Odpowiedz Link Zgłoś
whitney85 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 14:06 Moja się nie wiesza ale regularnie truje. Bo "nikomu na niej nie zależy". Jako nastolatka bardzo to przeżywałam. 10 lat później już mnie to nie rusza. Oczywiście do żadnego psychologa nie pójdzie, bo nie chce aby robić z niej wariatki. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 14:08 To też argument mojej. Nie jest potrzebna, jest gruba, mieszka na zesłaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
a-inka Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 14:15 Taaa,odpowiadacie za wszystko,co złe w jej życiu,łacznie z tym,że gruba;/ to taki typ osoby,że zawsze będzie źle,toksykologia stosowana;/ a samobójstwa nie popełni,dobrze ktos napisał,że jak ma się zamiar to zrobic,to się robi,a nie gada... Dużo siły życzę,mamusi to by się przydała terapia wstrząsowa typu:zostaje sama,ale jak rozumiem,nie masz na to warunków. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 14:26 > Nie jest potrzebna, jest gruba, mieszka na zesłaniu. A Wy świetnie dajecie sobie bez niej radę, ba - nawet role się odwróciły, teraz to ona jest w pewnym stopniu zależna od Was, Ciebie i siostry. Możliwe zatem, że próbuje odzyskać kontrolę nad sytuacją w jedyny dostępny sposób, uzależniając Was od swojego nastroju, gróźb i próśb. Manipulantka, ale pomoc jej potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 14:13 hmmmm ale że podejrzewasz, że spełni tę prośbę? bo moja babcia zawsze mówiła, że krowa która dużo ryczy, mało mleka daje poza tym jak ktoś chce walnąć samobója to nie obwieszcza tego wszem i wobec tylko to robi zadzwoń może do matki pod byle jakim pretekstem i już Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 14:20 Zaparłam się, nie będę dzwonić. Wczoraj odebrała słowami "co chciałaś", a do siostry ma pretensje, że ta dzwoni. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: moja matka się wiesza 01.07.11, 21:19 o matko, jak czytam o twojej rodzicielce, to mi się słabo robi, choć zapewne do matki mego szanownego pana męża jest jej daleko - wierz mi, wiem co mówię nie wiem co doradzic, bo co mogę w sumie doradzić w takiej sytuacji, chyba tylko, żebyście choc z siostrą jeden front tworzyły trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 14:19 A przed przeprowadzką też tak było? Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 14:38 > A przed przeprowadzką też tak było? To jest zasadnicze pytanie. Dodałabym jeszcze - z czyjej inicjatywy i dlaczego wynikła przeprowadzka? Bo może się okazać, że córki teraz będą stawać na rzęsach, organizować kolejną zmianę miejsca zamieszkania, a w zachowaniu matki nic to nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 14:48 Zawsze była toksyczna, ale nie aż tak. Ale wcześniej pracowała,miała zajęcie. Sama przyznała kiedyś siostrze (bo tak wygląda u nas komunikacja- ona mi nic nie mówi, mówi siostrze. Nie z racji większego zaufania, nie nie. Myślę, że przede mną trochę respekt czuje) że jej się nudzi. Z przeprowadzką było tak: kupiliśmy większe mieszkanie. Moje "stare" mieliśmy wynająć, ale wpadłam na pomysł żeby zaproponowac matce zamieszkanie tam. Aż się popłakała z radości, bo tamto miejsce zawsze było jej obce, miała złe wspomnienia (mąż alkoholik) itp. Trzeba było sprawy majątkowe uregulować, biegała,załatwiała, zamairtwiała się czy się uda (nas tym zamęczała, ciągle trzeba było ją uspokajać, ewentualne plany "B" przedstawiać), tam był cyrki z rodziną naszego ojca, długa historia.Teraz wykrzyczała siostrze, że to MY (ja i sister) rozpętałyśmy nienawiść... Ja naprawdę wszystko rozumiem, ma prawo być niezadowolona z miejsca zamieszkania. Ale to stan przejściowy, normalny człowiek pomyślałby "pomęczę się jeszcze 2-3 miesiące i będzie luz". Miała pomóc mi przy pilnowaniu małego i zostać jeszcze rok. Ale ja nie chcę jak widzę jak ona się męczy, już sobie opiekunkę załatwiłam, potem małego do klubu malucha oddam. Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:35 A to nie jest trochę tak, że chciałaś mamę do siebie, żeby pomagała Ci przy dziecku? Bo skoro wiedziałaś, że jest toksyczną osobą, to czemu koniecznie chciałaś ją do siebie wziąć? Jeszcze jedna sprawa. Mówiłaś, że była żoną alkoholika. To był Twój tata? Chodziliście na terapię dla rodzin alkoholików? Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:51 W życiu, to był jej pomysł "mi nikt przy dzieciach nie pomagał, to ja pomogę córce". Nie zależy mi na tej jej "pomocy", mam alternatywę. Chiałyśmy jej z siostrą dobrze zrobić, żeby była szcześliwa... Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:37 No ale co się zmieni po kolejnej przeprowadzce? Dalej nie będzie pracować i będzie się nudzić. Prawdopodobnie czuje się niepotrzebna i stąd takie (czy udawane?) depresyjne nastroje, nie sądzę, żeby (sama) zmiana mieszkania pomogła. Pomóc może znalezienie zajęcia (opieka nad cudzym dzieckiem za pieniądze, wolontariat, kółko szydełkowe?), a jeżeli i to nie da rady - terapia. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:57 Ona chce wrócić "na stare smieci", teraz mieszka 100km od dawnego miejsca zamieszkania (siłą jej nie spakowałyśmy i nie wywiozłyśmy! sama chciała, móiła że się oderwie od złych wspomnień) Chce mieszkać blisko sklepów, cywilizacji (kurna, tak jakbyśmy ją w Bieszczady wywiozły i jakby musiała z plecakiem 10 km po chleb poginać). Przyznaję po raz kolejny- ja rozumiem, że jej tam źle. Nie rozumiem tylko tych jazd, skoro uzgodniłyśmy, jak ma ten stan zmienic... Dzieckiem miała się moim zajmować (od razu mówię- płacę za jej mieszkanie i część rachunków, za darmo by dziecka nie pilnowała), ale ma alternatywę, moze sie wcześniej wyniesć... Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 14:44 Ja też się często wieszam. A jak się nie wieszam, to się tnę. A jak się nie tnę to uciekam z domu, albo się rozwodzę. Do tej pory wszystko teoretycznie, więc.... Odpowiedz Link Zgłoś
niutaki Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:29 a moja znajoma skoczyla do rzeki... jak mozna tak bagatelizowac zycie innego czlowieka? co za swinstwo Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:38 To co mam z nią zrobić? Do psychiatry nie chce, bo nie widzi potrzeby (sic!) Rozmawiać nie, bo od razu krzyczy, do tego uprawia te swoje wojny podjazdowe, co innego mówi mnie, co innego siostrze. Zresztą- jeśli argumentem w dyskusji ma być "idę się powiesić", to taka dyskusja traci sens. Jak się dzwoni, to ma pretensje że się dzwoni i głowę zawraca. Chłop się pyta, czy może jej walnąć w ten durny łeb, przecież i tak jest spisany na straty. Zaczynam się zastanawiać... Odpowiedz Link Zgłoś
niutaki Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:41 wiem ze jest ciezko, sama mam depresje i zycie mojego meza ze mna to nie bajka... ale niefrasobliwosc niektorych wypowiedzi tutaj mnie przeraza Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 16:04 Mia, jeśli jesteś psychicznie w stanie to zrobić, to naskoczcie na nią z siostrą, że zdeklarowanych samobójców oddaje się do psychiatryka, że to normalne i nieodwołalne, a jak tego nie zrobicie, to "później" do was przyjdzie prokurator oskarżać, ze nic nie zrobiłyście. Możecie ją nawet nakitować, ze macie nagrane, jak mówi, ze się powiesi. I teraz: albo mama idzie z nami do specjalisty na wizytę którą umówiłyśmy dnia ..., albo specjalista sam zajedzie pod dom sanitarką z pasami. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 16:13 A ten numer może przejść... Dam jej kilka dni na ochłonięcie, tym bardziej, że sama jestem na granicy załamania. Moja matka to typ księżnej: całą ciążę koło niej skakałam, jeździłam (bylismy w trakcie załatwiana spraw związanych ze sprzedażą mieszkania), potem, do ostatnich dni przed pójściem do szpitala zabawiałam ją, woziłam na zakupy. W międzyczasie ona się obraziła na mojego chłopa o raz pierwszy,bo nie dość radośnie wiaszał jej karnisze, a poza tym wolał malowac nasze mieszkanie, niż jej... Po porodzie małym owszem, interesowała się, ale mną to już średnio. Teraz siostra ma stresa przedweselnego, a matka nawet przez grzeczność nie spytała, nie wiem, o to jak się siostra czuje? czy załatwiła kosmetyczkę? Za to uraczyła ją tekstem "jestem gruba, nie szłabym na to wesele, ale to mój psi obowiązek..." Odpowiedz Link Zgłoś
whitney85 Re: moja matka się wiesza 01.07.11, 19:28 Ci, którzy nie mieli toksycznych rodziców nie mogą zrozumieć takich relacji. Dobrze robisz gdy się izolujesz, moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:42 niutaki, matko tereso, to idź do starszej pani i zabawiaj-że ją. Mia ci pewnie podziękuje, że jej ciężar z garba zdjęłaś... i świństwa nie będzie. Najlepiej ozór strzępić, jak się tematu nie zna z własnych doświadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
niutaki Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:47 a skad Ty wiesz jakie sa moje doswiadczenia? Dlaczego probujesz mnie obrazic? Nie strzepie ozora jak laskawa bylas napisac, tylko dziele sie wlasnie swoim wlasnym doswiadczeniem, ktorego nabylam zyjac k....a z depresja. Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:51 własnego z depresją to mam trzydzieści lat prawie. matkę toksynę "wieszam się, umieram, zawał mam" mam od trzydziestu - i słyszę te teksty od niemowlęctwa. Każdorazowo tekst pt "to się wieszaj" albo "streszczaj się, bo mnie ktoś ubiegnie i nici z pomnika na powązkach" zatyka jej paszczę - i w mgnieniu oka zdrowieje. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:43 Miliony osób mówi...chyba się powieszę... jeśli nie ma depresji to nie pójdzie. Mia może jednak zakładaj małemu tą czapkę A racja to nie teściowa chce się wieszać... Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:46 Próbka jej logiki: ustaliłyśmy, że kupi sobie materiał i kiecke uszyje. Siostry wesele 6go sierpnia. Mamy po materiał pojechać po moim powrocie z wakacji, czyli 11go lipca (konkretna data pada). W międzyczasie ma nasza ciotka do niej przyjechać, a ja mam je zawieźć do kilku galerii handlowych. Poniewaz młody ma szczepienia 13go, proszę, żeby z ciotką umówiła się po 17tym. Czyli między 11 a 17 jest prawie tydz. Ok. Wszystko uzgodnione. Po czym ona dzwoni do mojej siostry i płacze do słuchawki: bo ona nie ma materiału na sukienkę, nie ma jak pojechać, ja nie mam jak jej zawieźć, może się uda coś kupić jak ciotka przyjedzie, ale wtedy ona nie zdąży nic uszyć... Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:48 Aha, mieszkanie to chcemy kupić, żeby jej się pozbyć. Ale jak myślimy, się będzie spokój jak ona się przeprowadzi, to się mylimy, bo spokój będzie dopiero JAK ONA UMRZE! Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 15:51 Histeryczka z tej Twojej matki, nic sobie nie zrobi a Wam krwi napsuje. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: moja matka się wiesza 30.06.11, 16:09 Serdecznie współczuję. Naprawdę spróbuj zacisnąć zęby (bo widzę, ze Ty dobra córka jesteś) i za doopę zawlec ją mimo protestów do psychiatry. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: moja matka się wiesza 01.07.11, 10:29 Nie powiesiła się. Siostra do niej dzwoniła. Podobno trochę schudła, ma lepszy humor i planuje zakupy. Stara wariatka. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: moja matka się wiesza 01.07.11, 11:48 A czy ona ma hormony w znośnych granicach? Jak tak piszesz, to jakby nie miała. Moja teściowa nie mogła dać sobie rady z sama sobą przez dłuższy czas, zbadała poziom hormonów, okazało sie, ze to przez to. Trzeba teściowej mojej przyznać, ze ograniczała się, starała kontrolować i nie zadręczyc rodziny, ale miała permanentnego doła i czuła się tragicznie. Przy okazji zostałam bohaterką, bo to ja jej znalazłam diagnostykę, która jej ten panel hormonalny zrobiła Ale to nieważne, ważne, ze dostała od endokrynologa leki i od kilku lat twierdzi, że czuje się o niebo lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: moja matka się wiesza 01.07.11, 18:32 Mia, nie znam twojej historii, ale jeśli mama była (bo tak piszesz, jakby ojciec nie żył albo w inny sposób zniknął z jej życia) żoną alkoholika, to to, co właśnie przeżywacie, jest zupełnie typowe. Ona po prostu nie umie żyć własnym życiem (zająć się sobą i nie zawracać innym głowy) i uwielbia dramatyczne sytuacje. Przyzwyczaiła się w taki sposób funkcjonować, a alkoholik znikł i nie zapewnia już dawki adrenaliny ani zajęcia. Pomoże na to terapia, ale z twojego opisu wynika, że raczej mało jest realna. Natomiast tobie psycholog, który się zna na uzależnieniach, powiedziałby, jak sobie radzić z matką - może się przejdź? Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: moja matka się wiesza 01.07.11, 18:44 Jeszcze jedno - osoba w takiej sytuacji (niezrównoważona emocjonalnie i rozhisteryzowana na tle "nikogo nie obchodzę") może sobie kiedyś próbować coś zrobić, żeby innym pokazać, jak bardzo ją zaniedbali i jak bardzo jest skrzywdzona i samotna. Na zasadzie "ja wam pokażę - nie wierzycie, że sobie coś zrobię, to sobie zrobię i wtedy będziecie żałować". Więc tak całkiem lekceważyć tych gróźb nie można, chociaż raczej tylko tak straszy. Ale ulegać szantażowi też nie, tylko trzymać się wersji - jeśli ci tak bardzo źle, że chcesz się zabić, to psychiatra jest konieczny, idziemy i już. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: moja matka się wiesza 01.07.11, 20:01 Eh, masz rację i z tą terapią i z całą resztą... Na terapię nie pójdzie, chociaż wspominała,że psychiatra też jej to zalecił. Inaczej: tego, co się z nią dzieje teraz ona z mężem (i ojcem) alkoholikiem nie wiąże. W dodatku na terapię musiałabym ją wozić, a to-tak myślę- mogłoby być dla niej w jakiś sposób poniżające. Plan mam taki (muszę mieć jakiś plan, bo inaczej oszaleję): mam nadzieję, że pieniądze ze sprzedaży domu jednak wpłyną, wtedy kupimy jej to mieszkanie w bardziej "cywilizowanym" miejscu; mieszkanie będzie na nią, wtedy odpadnie argument "nie jestem u siebie". I wtedy spróbuję namówić ją na terapię... Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: moja matka się wiesza 01.07.11, 21:05 a.va- strasznie mądre rzeczy piszesz, zgadzam się z każdym Twoim słowem. Odpowiedz Link Zgłoś
krejzimama Re: moja matka się wiesza 02.07.11, 08:27 Jak się wiesza to przeinstaluj jej system. Odpowiedz Link Zgłoś
altz Re: moja matka się wiesza 02.07.11, 08:57 Przeczytałem cały wątek. Trudna sytuacja z matką starającą się podporządkować wszystkich i niepogodzoną przy tym ze sobą. Myślę, że się nie będzie targać na własne życie. Argument taki, że rozmawia dużo o śmierci jest dziwaczny i nie ma nic do rzeczy. Może się nawet okazać, że w chwili wzburzenia będzie chciała faktycznie popełnić samobójstwo "na złość", więc nie warto jej nakręcać. Jeśli kategorycznie nie chce badań, to może warto poprosić doktora na kolację, może z dwa spotkania? Nie trzeba mówić, jakiej jest specjalności, tylko po imieniu, mądry człowiek to zrozumie. Starsi ludzie lubią porozmawiać, szczególnie jeśli zacznie się od tego, że ma się mamę, babcię itd., potem już rozmowa potoczy się sama. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: moja matka się wiesza 02.07.11, 09:24 Oj nie nie, moja matka jest za cwana, żeby się na coś takiego dać złapać... Odpowiedz Link Zgłoś
mamameg Re: moja matka się wiesza 02.07.11, 09:52 Moja matka się nie wiesza, moja regularnie umiera, a to na serce a to na raka(a zdrowia mogliby jej pozazdrościć 20lat młodsi), niemniej zdaje się że to ten sam typ. Słuchaj, ona się najzwyczajniej w świecie nudzi, ma za dużo wolnego czasu i stara się być w centrum zainteresowania i to na Was wymusić. A Wy macie swoje życie, swoje rodziny i nie macie obowiązku rzucać wszystkiego, żeby ją zabawiać i bezustannie wokół niej skakać. Przecież mogłaby znaleźć sobie osoby w swoim wieku do towarzystwa, jakieś pasje czy zainteresowania ale jej się zwyczajnie nie chce(a ten mąż alkoholik to Wasz ojciec? nie szantażuje Was przypadkiem jak to się dla Was poświęcała będąc z nim, żebyście miały ojca?), woli, żebyście Wy jej zapewniali towarzystwo i rozrywkę. Sama zauważyłaś, że ona się Twoimi i siostry sprawami nie interesuje. Nie dawaj sobą manipulować i patrz na to wszystko z dystansem-jak chce być nieszczęśliwa, to niech sobie będzie, to jej życie i Ty za nią porządku z nim nie zrobisz. Odpowiedz Link Zgłoś
k.techniczna Re: moja matka się wiesza 02.07.11, 20:52 moja babcia za to regularnie skakała z okna (tragikomiczne się to wydaje, bo z pierwszego piętra chciała skakać), gdy moja mama w wieku mniej więcej 18 - 21 chciała wyjechać do pracy za granicę na wakacje (w tamtych czasach to nie było takie łatwe jak obecnie). Obecnie nie skacze, nie zabija się, wszystko jest w porządku - musiała się przyzwyczaić po prostu, że jej dorosła córka nie musi być od niej w pełni zależna. ale wtedy też dużo pomogło powiedzenie "no to skacz", co w dużej mierze przyczyniło się do zaprzestania procederu skakania z okna. cierpliwości życzę pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś