japanunieprzerywalempanieposle 06.07.11, 15:26 powinnam o to zapytac na forum depresja ale wybaczcie wku...a mnie tamto forum i jest lekko nawiedzone . jak wyglada pierwsza wizyta u psychiatry ? od razu stawia diagnoze i wypisuje leki? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
laracroft82 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 06.07.11, 15:30 byłam z bliska osoba..lekarz przeproadza wywiad i akurat w tym przypadku juz na pierwszym spotkaniu stwoerdzil dosyc silna depresje i przepisał lek..wydaje mi sie ze jednak zalezy indywidualnei od osoby Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: pierwsza wizyta u psychiatry 06.07.11, 15:34 przeprowadza wywiad , zleca badania czasem od razy wypisuje leki a czasem od razu daje skierowanie do szpitala zalezy jaki przypadek Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: pierwsza wizyta u psychiatry 06.07.11, 16:03 Może tak się zdarzyć. W każdym razie, lekarz powinien przeprowadzić długi i wnikliwy wywiad. Często leki zapisywane są już na pierwszej wizycie, ale oczywiście nie jest to reguła. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: pierwsza wizyta u psychiatry 06.07.11, 19:00 katia.seitz napisała: . Często leki zapisywane są już na pierwszej wizycie, ale oczywiści > e nie jest to reguła. Nie byłam nigdy(jeszcze..) ale znam wiele osób,które było.I JEST to reguła.Żadne nie wyszło bez recepty.Lekarze oczywiscie rózni,rózne czesci Polski nawet. Odpowiedz Link Zgłoś
zakonna Re: pierwsza wizyta u psychiatry 06.07.11, 17:43 Dobry psychiatra przeprowadzi długi, porządny wywiad z pacjentem, postawi wstępną diagnozę i zapisze leki jeżeli będą konieczne. W wywiadzie pyta o objawy, od kiedy, o historię chorób w rodzinie i ogólnie o życie pacjenta. taki życiorys z naciskiem na traumatyczne/trudne przeżycia i wydarzenia. Ogólnie to nie ma się co stresować byle tylko wybrać dobrego lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 06.07.11, 17:51 zależy u jakiego.... na absolutnie pierwszej wizycie, pierwsze pytanie pana dr, zanim spojrzał na mnie znad kartki brzmiało "epizody utraty przytomności w dzieciństwie?" - wyszłam stamtąd szybciej niż weszłam.... u drugiego psychiatry była rozmowa godzinna - o mnie, problemach bieżących & przeszłych... diagnoza trafna, leki niekoniecznie trafione... u trzeciego - wizyta zaczęła się od standardowego "jak się pani czuje?" (tak jest w podręcznikach), na co odp: ja się nie czuję panie doktorze, bo mam taki dobry zwyczaj, że się codziennie myję Oczka znad papierów spojrzały na mnie uważnie "oooo, poczucie humoru, to luuuuubię" i długo u tego pana się leczyłam, dopiero odległość mnie zmusiła do zmian. U czwartego - podobnie jak u drugiego, leki trafione i ogólnie spory wpływ mam na to co się dzieje i jakie są decyzje. Ze względów zawodowych pan różne sformułowania do prac pisanych potrafi konsultować ze mną ("wiedziałem, że jest pani zarejestrowana i sobie przyniosłem takie frazy, czy one mają sens?") albo dostarczać mi co ciekawsze artykuły z publikacji, które kosztują tyle, że ich nie nabywam osobiście ("pomyślałem sobie, że to panią zaciekawi i tak sobie przygotowałem z okazji pani przyjścia"). Tyle, że teraz to ja już "weteranka" jestem, pod stałą opieką od 9 lat, okresowo bez leków (dłużej-krócej, różnie), aktualnie na przeciwdepresyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
demarta Re: pierwsza wizyta u psychiatry 08.07.11, 01:07 lolinka2 napisała: > u trzeciego - wizyta zaczęła się od standardowego "jak się pani czuje?" (tak je > st w podręcznikach), na co odp: ja się nie czuję panie doktorze, bo mam taki do > bry zwyczaj, że się codziennie myję Oczka znad papierów spojrzały na mnie uw > ażnie "oooo, poczucie humoru, to luuuuubię" płakać mi się chce na to "wyrafinowane" poczucie humoru..... naprawdę nie znasz bardziej lotnych dowcipów? a może inaczej: źle interpretujesz nieco..... bo pomiędzy: "Oczka znad papierów spojrzały na mnie uważnie"oooo, poczucie humoru, to luuuuubię", a: " to jest kobieta o poczuciu humoru na tak niskim poziomie, że chyba muszę się nią zająć" jest duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuża różnica..... Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 09.07.11, 18:26 Cieszę się, że choć chwilowo poprawiłaś sobie nastrój. Smucę się, że musisz w tym celu po kimś pojeździć, musisz być niesamowicie nieszczęśliwą osobą, a szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 demarta 09.07.11, 18:51 A. Już doczytałam. Masz faktycznie uzasadniony powód, by się czuć nieszczęśliwą. Współczuję Ci przejść diagnostycznych z dzieckiem. Mam nadzieję, że traficie na sensownych terapeutów oraz nauczycieli, którzy pomogą Wam przejść cało przez nowe i czasem trudne doświadczenia, a młody odnajdzie się w grupie, w której przyjdzie mu funkcjonować przez kilka kolejnych lat. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: pierwsza wizyta u psychiatry 06.07.11, 18:35 Ciekawe która się przyzna, że wie Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: pierwsza wizyta u psychiatry 06.07.11, 18:43 moze przeczytaj wszystkie odpowiedzi zanim napiszesz Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: pierwsza wizyta u psychiatry 07.07.11, 09:28 Cytatczar_bajry napisała: > Ciekawe która się przyzna, że wie Straszne pudło. Był tu niedawno wątek na podobny temat, sporo dziewczyn pisało o swojej depresji, lekach i psychiatrach. Może dla ciebie to wstyd "się przyznać", ale jak widać nie jest to regułą. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 06.07.11, 21:21 ponoć to reguła zapisywanie leków, moim zdaniem - niestety. I to dość rutynowe zapisywanie leków, z których wiele nie mozna połaczyc nawet z "głupimi" kroplami do nosa, o czym lekarz nie zawsze poinformuje. Natomiast nie podoba mi się tendencja (jesli jest tak faktycznie) załatwiania wszystkiego tabletkami. Tabletki owszem, ale najczęściej podstawa to terapia! Odpowiedz Link Zgłoś
zakonna Re: pierwsza wizyta u psychiatry 06.07.11, 21:29 jeżeli psychiatra ma pomóc pacjentowi to przecież właśnie lekami bo jak inaczej? Psychoterapia swoją drogą ale psychiatra jest właśnie od dobrania leków. Nie demonizujmy tego leczenia psychiatrycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 07.07.11, 01:50 zakonna napisała: > jeżeli psychiatra ma pomóc pacjentowi to przecież właśnie lekami bo jak inaczej > ? Psychoterapia swoją drogą ale psychiatra jest właśnie od dobrania leków. Nie > demonizujmy tego leczenia psychiatrycznego. chwila moment. Ja nie demonizuję, tylko uważam, że leki są często warunkiem koniecznym ale z pewnością NIE wystarczającym do odzyskania równowagi psychicznej w powszechnych przypadłościach jak nerwice czy depresje. Oczywiście bywa tak, że leki są potrzebne i konieczne choćby po to, by psychoterapię można było przeprowadzić, ale to nei wszystko. I psychiatra powinien być tego jak najbardziej świadomy! Nie jest chyba idiotą, żeby powiedzieć choćby: "ja zapiszę panu leki, po których poczuje isę pan lepiej, ale porszę być świadomym, że jest jeszcze korzeń problemu, który wymaga pana pracy własnej. Na przykład tu i tu może pan się zgłosić w sprawie psychoterapii". Wystarczyłoby jak dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: pierwsza wizyta u psychiatry 07.07.11, 09:11 > rowadzić, ale to nei wszystko. I psychiatra powinien być tego jak najbardziej ś > wiadomy! Nie jest chyba idiotą, żeby powiedzieć choćby: "ja zapiszę panu leki, > po których poczuje isę pan lepiej, ale porszę być świadomym, że jest jeszcze ko > rzeń problemu, który wymaga pana pracy własnej. Na przykład tu i tu może pan si > ę zgłosić w sprawie psychoterapii". Wystarczyłoby jak dla mnie. Alez tak wlasnie jest. Ci ktorzy psychoterapii potrzebuja sa o tym informowani. Inaczej bedzie potraktowana osoba z depresja endogenna, od tej ktora stracila wlasnie prace, albo przechodzi zalobe. Prawdopodobnie wszystkie dostana leki. Ale tylko niektore z nich beda wymagaly psychoterapii. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 08.07.11, 00:53 d.o.s.i.a napisała: > Alez tak wlasnie jest. Ci ktorzy psychoterapii potrzebuja sa o tym informowani. > Inaczej bedzie potraktowana osoba z depresja endogenna, od tej ktora stracila > wlasnie prace, albo przechodzi zalobe. Prawdopodobnie wszystkie dostana leki. A > le tylko niektore z nich beda wymagaly psychoterapii. no to niestety osoby z którymi rozmawiałam mają inne doświadczenia... tylko leki, w sytuacjach ewidentnie wymagających kompleksowego działania. Ale skoro Ty masz inne doświadczenia, to optymistyczne Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: pierwsza wizyta u psychiatry 07.07.11, 10:15 Ja nie demonizuję, tylko uważam, że leki są często warunkiem kon > iecznym ale z pewnością NIE wystarczającym do odzyskania równowagi psychicznej > w powszechnych przypadłościach jak nerwice czy depresje. Jak to nie? W przypadku depresji czy innych zaburzeń endogennych, nawracających - często wystarczają. Nie zawsze zaburzenia psychiatryczne są spowodowane "problemami w dzieciństwie" - czasem są to kwestie wrodzone, mające podłoże biologiczne. Na lekach te osoby funkcjonują w pełni normalnie. Nie wolno też zapominać,c że leki psychiatryczne uratowały wielu osobom ŻYCIE. Wiesz, psychoterapia to oczywiście sprawa bardzo ważna, niejako podstawowa, podobnie jak ogólne duchowe uporządkowanie się. Ale - prawdziwa depresja sprawia, że takie rzeczy w ogóle nie wchodzą w grę. Na podstawie doświadczeń własnych oraz całego mnóstwa znajomych mogę powiedzieć, iż nie zauważyłam, aby leki te były przepisywane pochopnie. Natomiast ciągle wiele ludzi ma opór przed braniem leków, bo sądzą, że jest to "pójście na łatwiznę", bo "leki otumaniają" itp. Nie jest to prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 08.07.11, 00:56 katia.seitz napisała: > > Na podstawie doświadczeń własnych oraz całego mnóstwa znajomych mogę powiedzieć > , iż nie zauważyłam, aby leki te były przepisywane pochopnie. Natomiast ciągle > wiele ludzi ma opór przed braniem leków, bo sądzą, że jest to "pójście na łatwi > znę", bo "leki otumaniają" itp. Nie jest to prawda. ale nigdzie nie napisałam, że leki były przepisane pochopnie. Wręcz przeciwnie, osoba poszła właśnie po leki, żeby się wyciszyć i uspokoić np. reakcje somatyczne. Tylko niedosyt pozostawił zupełny brak zwrócenia uwagi na inne metody radzenia sobie z sytuacji, choćby tylko zasygnalizowanie, że coś by trzeba z tym zrobić. Zan dwa przypadki i u każdej z tych osób na samopoczucie miały wpływ bardzo konkretne okoliczności życiowe. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: pierwsza wizyta u psychiatry 08.07.11, 00:57 ja znam za to przypadek roku bezsensownej terapii gdzie wystarczylo podac leki Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 08.07.11, 01:00 czarnaalineczka napisała: > ja znam za to przypadek roku bezsensownej terapii gdzie wystarczylo podac leki > jak widać przegięcie możliwe jest w każdą stronę Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 08.07.11, 01:04 katia.seitz napisała: Natomiast ciągle > wiele ludzi ma opór przed braniem leków, bo sądzą, że jest to "pójście na łatwi > znę", bo "leki otumaniają" itp. Nie jest to prawda. nie można potraktowac uniwersalnie stwierdzenia "nie jest to prawda" - wszystko zalezy jakie leki, jaka sytuacja, jakie podłoże zaburzeń itd. Niegdzi enei napisałam, że jestem przeciwna lekom, wiem, że moga ratowac życie, że moga po prostu wyleczyć - jak to leki. Natomiast akurat znam takie a nie inne sytuacje, gdzie ograniczenie wizyty do wypisania leków, bez jakiejkolwiek wzmianki o potrzebie po pierwsze - próby poradzenia sobie z sama sytuacją, po drugie - próby zrozumienia własnych emocji z pomocą specjalisty - dla mnie to właśnie było pójście na łatwiznę, lekarza, nie pacjenta. Pacjent wiedział czego chce - przyszedł po leki. Jak widać lekarz uznał pacjenta za osobę poczytalną i przytomną, życzenie spełnił. Ale sam pacjent był zdziwiony że nei usłyszał ani słowa więcej. Na szczęście to więcej umie sobie dopowiedzieć sam, ale czy każdy umie? Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: pierwsza wizyta u psychiatry 06.07.11, 22:17 Ale leki na początku stosuje się na objawy, żeby pacjent poczuł się lepiej od razu. Później się dobiera odpowiednie leki, dawki do indywidualnego pacjenta. Terapia to długotrwała zmiana, ale trudno sobie wyobrazić leczenie bez farmakoterapii. to jest kanon współczesnej psychiatrii. Odpowiedz Link Zgłoś
zakonna Re: pierwsza wizyta u psychiatry 06.07.11, 22:27 ja się podpisuję obiema rękami pod tym lepiej to trudno napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 06.07.11, 22:35 o, to to.... dobrze ujęłaś temat, tosterowa. Odpowiedz Link Zgłoś
kamyczek_02 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 06.07.11, 22:47 Pierwsza wizyta trwała półtora godziny. Nie tyle wywiad, co ciepła rozmowa. Zgadzam się z tosterową. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: pierwsza wizyta u psychiatry 06.07.11, 22:42 > Natomiast nie podoba mi się te > ndencja (jesli jest tak faktycznie) załatwiania wszystkiego tabletkami. A angine czym leczysz? Bo chyba nie sila woli A cukrzykowi kazesz leczyc sie terapia? Szkoda, ze w wielu ludziach pokutuje przekonanie, ze nie zalatwia sie wszystkiego tabletkami. Tak, jakby przypadlosc psychiczna dostawalo sie za kare i za kare trzeba bylo za nia odpokutowac, zeby za latwo nie bylo... Otoz tabletki zalatwiaja, i to bardzo duzo. Antydepresanty stymuluja wymiane neuronow w hipokampie, ktory u chorych z depresja moze byc o 20% mniejszy od hipokampu zdrowego czlowieka. Niestety sila woli sie tego nie zrobi, bo tu trzeba dzialac na poziomie polaczen synaptycznych i wzmacniania polaczen efektywnych. Psychoterapia owszem rowniez mozna osiagnac sukcesy, ale nie kazda np. depresja ma podloze egzogenne. Najczesciej sa to zwykle aberracje na poziomie neuroprzekaznikow, receptorow, wychwytu zwrotnego, genow odpowiedzialnych za synteze neurotrofin, ktore warunkuja zycie i umieranie neuronow. Moga nie dzialac enzymy, ktore warunkuja kaskady procesow chemicznych w cytoplazmie neuronu i wiele innych rzeczy. Wiec terapia czasem pomoze jak umarlemu kadzidlo. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 07.07.11, 01:55 d.o.s.i.a napisała: > > Szkoda, ze w wielu ludziach pokutuje przekonanie, ze nie zalatwia sie wszystkie > go tabletkami. Tak, jakby przypadlosc psychiczna dostawalo sie za kare i za kar > e trzeba bylo za nia odpokutowac, zeby za latwo nie bylo... > > Otoz tabletki zalatwiaja, i to bardzo duzo. Antydepresanty stymuluja wymiane ne > uronow w hipokampie, ktory u chorych z depresja moze byc o 20% mniejszy od hipo > kampu zdrowego czlowieka. Niestety sila woli sie tego nie zrobi, szkoda, że u tak wielu osób w tym wątku szwankuje czytanie ze zrozumieniem czy ja gdzieś zanegowałam rolę leków? nie. Ja tylko stwierdziłam, że nie zawsze one są wystarczającą kuracją. Owszem, na pewno są schorzenia, gdzie wystarczą. Ale z cała pewnością nie każda sytuacja tak właśnie wygląda. Bliska osoba była bo była na granicy załamania nerwowego wynikającego z konkretnej sytuacji. I lekarz tylko "łup - tabletki" Ona sama stwierdziła, że czegoś tu zabrakło, na szczęście ta osoba umie się sobą zaopiekować, ale kurcze naprawdę oprócz tabletek są jeszcze np. grupy wsparcia dla osób z konkretnym problemem, psychologowie itd. Albo choćby proste: a próbowała pani coś zrobić, żeby tę wyniszczającą sytuację zmienić? bo tu trzeba d > zialac na poziomie polaczen synaptycznych i wzmacniania polaczen efektywnych. P > sychoterapia owszem rowniez mozna osiagnac sukcesy, ale nie kazda np. depresja > ma podloze egzogenne. właśnie - słowo klucz: nie każda. Natomiast do lekarza zgłaszają się nie tylko osoby z klasyczną, kliniczną depresją. Niejednemu wydaje się że ma depresję. I tu chyba jest pies pogrzebany. > Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: pierwsza wizyta u psychiatry 07.07.11, 09:08 > właśnie - słowo klucz: nie każda. Natomiast do lekarza zgłaszają się nie tylko > osoby z klasyczną, kliniczną depresją. Niejednemu wydaje się że ma depresję. I > tu chyba jest pies pogrzebany. Ale nawet w takich przypadkach leki pomagaja. Pozwalaja sie zdystansowac od problemu i przerwac jakies bledne kolo, w ktorym dana osoba moze byc. Wyciszaja leki, zmniejszaja reakcje stresowe. O wiele lepiej wtedy poradzic sobie wtedy z jakas trudna sytuacja. Problem psychiczny to nie tylko depresja, ale na przyklad stany lekowe. Ja tam chcialabym, zeby wiecej ludzi chodzilo do psychiatry i bralo leki. Bo potrzebuje ich duzo wiecej ludzi niz nam sie wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 08.07.11, 00:26 d.o.s.i.a napisała: > > właśnie - słowo klucz: nie każda. Natomiast do lekarza zgłaszają się nie > tylko > > osoby z klasyczną, kliniczną depresją. Niejednemu wydaje się że ma depres > ję. I > > tu chyba jest pies pogrzebany. > > Ale nawet w takich przypadkach leki pomagaja. Pozwalaja sie zdystansowac od pro > blemu i przerwac jakies bledne kolo, w ktorym dana osoba moze byc. Wyciszaja le > ki, zmniejszaja reakcje stresowe. O wiele lepiej wtedy poradzic sobie wtedy z j > akas trudna sytuacja. Problem psychiczny to nie tylko depresja, ale na przyklad > stany lekowe. > tak, oczywiście, znajoma własnie zresztą po leki poszła, by się wyciszyć, pozbierać do kupy, trochę udetchnąć. Ale to, czego zabrakło, to własnie chocby słowo na temat zachęty do zmiany samej toksycznej sytuacji lub próby wypracowania sobie sposobów radzenia sobie z emocjami. Niestety na ten temat nei padło ani słowo, a ja - nie mając studiów medycznych - już bym na to wpadła Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 07.07.11, 09:17 szyszunia11 napisała: > ponoć to reguła zapisywanie leków, moim zdaniem - niestety. I to dość rutynowe > zapisywanie leków, z których wiele nie mozna połaczyc nawet z "głupimi" kroplam > i do nosa, o czym lekarz nie zawsze poinformuje. Natomiast nie podoba mi się te > ndencja (jesli jest tak faktycznie) załatwiania wszystkiego tabletkami. Tabletk > i owszem, ale najczęściej podstawa to terapia! Żeby chory miał w ogóle siłę dotrzeć do terapeuty, to z reguły najpierw niestety tabletkę musi dostać. Wiem to z własnego doswiadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 08.07.11, 00:29 karola1008 napisała: > szyszunia11 napisała: > > Żeby chory miał w ogóle siłę dotrzeć do terapeuty, to z reguły najpierw niestet > y tabletkę musi dostać. Wiem to z własnego doswiadczenia. > ok, tylko że przydałaby się (w uzasadnionych przypadkach - a takich multum) choćby delikatna sugestia, że jest coś takiego jak terapeuta, jak możliwość poprawy sytuacji bardziej u korzeni itd. Niestety naprawdę nei każdemu przyjdzie to do głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: pierwsza wizyta u psychiatry 07.07.11, 09:03 a do psychiatry to skierowanie trzeba? nie, żebym się wybierała - z ciekawości pytam Odpowiedz Link Zgłoś
kamyczek_02 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 07.07.11, 10:34 Nie, nie trzeba mieć skierowania. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: pierwsza wizyta u psychiatry 07.07.11, 10:58 a to ja się zapiszę zobaczymy co powie Odpowiedz Link Zgłoś
kamyczek_02 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 07.07.11, 11:03 Lekarz jak lekarz. Mnie bardziej krępowała wizyta u proktologa Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: pierwsza wizyta u psychiatry 07.07.11, 09:26 Ja miałam też krótkie badanie neurologiczne, no i wywiad oczywiście. Byłam w Instytucie Psychiatrii i Neurologii na Sobieskiego w Warszawie. Nie było potrzebne skierowanie, tylko termin oczekiwania na wizytę długi (chciałam iść do konkretnej, polecanej lekarki). Od razu dostałam leki i były trafione w punkt, takiego cudownego, wyluzowanego nastroju nie miałam nigdy wcześniej ani potem Odpowiedz Link Zgłoś
swiecaca Re: pierwsza wizyta u psychiatry 07.07.11, 09:55 mi się nie zdarzyło wyjść od psychiatry bez recepty a byłam u pewnie blisko 10. no ale mój stan (chyba) na ogół to uzasadniał. Odpowiedz Link Zgłoś
montechristo4 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 08.07.11, 08:52 ja trafiłam do psychiatry głównie z powodu mobbingu w pracy, ale myślę, że przyczyniły się do tego również inne wydarzenia. Przestałam spać, cały czas płakałam, codzienne wyjście z domu do pracy to ból brzucha, wymioty. Kiedys z pracy zabrało mnie pogotowie z podejrzeniem zawału - lekarz w szpitalu stwierdził, że to może być nerwica. Poszłam, nie było tak źle - pani dr miła, przeprowadziła ze mną wywiad, dostałam leki, ale dopiero przy drugich (po zmianie) poczułam się lepiej. A co najważniejsz - dostałam leki na sen i mogłam normalnie funkcjonowac. Odpowiedz Link Zgłoś
japanunieprzerywalempanieposle Re: pierwsza wizyta u psychiatry 09.07.11, 17:57 ehh na jak dlugi okres czasu lekarz przepsuje lek na probe ? przepisuje mi na 2 mies lek i potem ide po tym czasie zdac relacje czy dziala czy jak to jest ? Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 09.07.11, 18:31 jeśli mam nowe leki, to pierwsza wizyta jest po miesiącu - w przypadku obserwowanej poprawy lub po 2 tygodniach - jeśli żadnej poprawy nie ma. Na tej zasadzie miałam zmianę antydepresanta przeprowadzaną. Dostałam lek - po 2 tygodniach wróciłam mroczna - zmiana leku na inny przeciwdepresyjny - po 4 tygodniach wróciłam w stanie "w miarę bliskim normie" - dołączono stabilizator nastroju - po 2 tygodniach wróciłam zamulona - odstawiono stabilizator (ja pracować mam, a nie trupa zgrywać) i tak sobie żyję z antydepresantem i chyba się z nim zaprzyjaźniłam.... Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 10.07.11, 01:49 japanunieprzerywalempanieposle napisała: > ehh na jak dlugi okres czasu lekarz przepsuje lek na probe ? przepisuje mi na 2 > mies lek i potem ide po tym czasie zdac relacje czy dziala czy jak to jest ? To zależy od przepisanych leków i Twojego organizmu. Ja z jednych musiałam zrezygnowac po kilku dniach. Inne potrzebowały paru tygodni, żeby zacząć działać Odpowiedz Link Zgłoś
zakonna Re: pierwsza wizyta u psychiatry 10.07.11, 19:43 wydaje mi się, że wizyta po przepisaniu leków powinna być wcześniej. Po dwóch tygodniach żebym lekarz mógł ocenić jak leki na Ciebie działają, jakie są skutki uboczne itp. Dopiero jak ma lekarz pewność, że leki są dobrze dobrane to wtedy będziesz go widywała rzadziej a w gdybyś chciała pogadać dokładniej to napisz do mnie na gazetowego. japanunieprzerywalempanieposle napisała: > ehh na jak dlugi okres czasu lekarz przepsuje lek na probe ? przepisuje mi na 2 > mies lek i potem ide po tym czasie zdac relacje czy dziala czy jak to jest ? Odpowiedz Link Zgłoś
mynia_pynia Re: pierwsza wizyta u psychiatry 09.07.11, 21:47 Jak się idze do psychiatry to znaczy, że coś naprawdę poważnego się dzieje wiec w sumie nie dziwie się że wychodzi się z receptą. Wszelkie inne problemy załatwiaja chyba rozmowy ze znajomymi lub jeśli ktoś skryty to z psychologiem. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: pierwsza wizyta u psychiatry 10.07.11, 01:47 Lekarz z prawdziwego zdarzenia będzie chciał z Tobą porozmawiac dłuzej niz 45 minut. Zleci dodatkowe badania (Ewentualnie) wyśle na konsultację, zleci testy itp I przepisze odpowiednie leki - wyjaśniając czego możesz się spodziewać, jakie moga być skutki uboczne itp Po czym wyśle Cię na terapię. Bo proszki nie są rozwiązaniem na dłuższą metę Odpowiedz Link Zgłoś
odcienie.szarosci Re: pierwsza wizyta u psychiatry 10.07.11, 02:05 Byłam u psychiatry jako 18latka bo sie nieszczesliwie zakochałam i miałam problem z wrednymi kolezankami. Chciałam isc do psychologa ale przyjmował płatnie, a musiałam z kimś pogadac i wyszła bardzo miła pani psychiatra. Najpierw zrobiła mi wywiad, a pozniej wybuchnełam płaczem. Powiedziałam co mi lezy na sercu, pocieszyła, doradziła, zadnej recepty nie dostałam. Chociaz czułam sie przytłoczona od dluzszego czasu i taka przejsciowa nastoletnia depresje pewnie i miałam. Na koniec wreczyła mi telefon, zreszta prywatny telefon i powiedziała zebym dzwoniła o kazdej porze dnia czy nocy jesli bede miała problemy. Wspaniała lekarka, długo ze mna rozmawiała i probowała pomoc nie wzieła ode mnie ani grosza. Nigdy pozniej do niej nie zadzwoniłam ale wiem ze gdybym miała problemy tej natury własnie do niej bym sie zglosiła o pomoc. Nie zawsze lekarz wystawia recepte, zalezy od okolicznosci i od tego czy naprawde cierpisz na depresje czy inna chorobe. Zawsze jest wywiad i badania, a leki to juz zalezy. Odpowiedz Link Zgłoś
odcienie.szarosci Re: pierwsza wizyta u psychiatry 10.07.11, 02:08 Ogolnie wtedy miałam ciezki okres, z rodzicami rowniez sie nie dogadywałam. Ale byłam bardzo madrą i rozsadna dziewczyną, wiedziałam ze mogę zgłosić sie o pomoc u psychologa i chciałam z tego skorzystacz perspektywy czasu jestem z siebie dumna, ze taka młoda a tak rozsadnie myslałanie chciałam sie torturowac z tym sama Odpowiedz Link Zgłoś