Dodaj do ulubionych

I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam pora

08.07.11, 19:10
dzic!

6000 slow (w tym liczby), 32 strony pdf ze zdjeciami. Tlumaczeni bedzie dla mnie technicznie bardz bardzo trudne. Jeszcze nie robilam tlumaczen z tej dziedziny. Z CAT-ow mam tylko Omege. Wiem, ze bede musiala sprawdzac co drugie slowo w slowniku - terminy fachowe ktorych nie znam.

Powiedzcie mi mamy-tlumaczki czy jestem w stanie wyrobic sie w tydzien??? I czy liczby licza sie jako slowa???? I w ogole jak to wycenic? Za slowo?

Dziekuje za odpowiedzi.

Do adminek: na forum tematycznym jest maly ruch, mozecie troszke poczekac z ciachaniem mojego watku?
Obserwuj wątek
    • laaisa mam nadzieję, że nie chodzi o aparaturę medyczną. 08.07.11, 19:17
    • lolinka2 Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 08.07.11, 19:22
      6 tys słów to jakieś 24 strony obliczeniowe czyli 3 dni na spokojnie (licząc po 8 stron na dobę).
      Wycenić możesz od słowa źródłowego --> stawki w necie wyszukaj, są zróżnicowane.

      I tak, przyłączam się do głosu przedmówczyni z nadzieją, że nie będzie to aparatura medyczna....
      • lucerka78 Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 08.07.11, 19:51
        Dzieki Lolinka!

        Nie mam specjalosci medycznej a zleceniodawcy znaja moje kwalifikacje i pewnie maja specjaliste, ktory ewentualnie skoryguje tekst. Takze spoko smile

        Na studiach mialam omawiany przypadek tlumacza medycznego, ktory tlumaczyl instrukcje obslugi protezy reki i popelnil blad...niezbyt przyjemny w skutkach.
        • lolinka2 Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 08.07.11, 20:38
          lucerka, jeśli ustrojstwo medyczne, to nie bierz się.... niechcący się machniesz, z niewiedzy czystej i krew na rękach będziesz miała. Po co ci to?

          Zostaw tym, dla których ten temat to chleb powszedni.
          • lucerka78 Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 08.07.11, 20:44
            To nie jest medyczne tlumaczenie. Wydaje mi sie, ze nie biora do takich tlumaczen bez doswiadczenia. Nie zamierzam tlumaczyc instrukcji obslugi rozrusznika serca smile
            • lolinka2 Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 08.07.11, 20:46
              A, no to ufff smile

              W pozostałych przypadkach co najwyżej ktoś pozgrzyta zębami nad tłumaczeniem lub/oraz tłumaczem...
            • yaga7 Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 10.07.11, 15:10
              Biorą, biorą.

              Jak klienta czy biura nie stać na dobrego tłumacza medycznego, zleca projekt tłumaczowi z inną specjalizacją za niższą stawkę, licząc, że jakoś się uda.
              • lolinka2 Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 10.07.11, 15:35
                ale potem wracają.... skruszeni.... i przełkną wszystko.

                Zdarzenie sprzed 2 m-cy. Telefon: na jutro potrzebny tłumacz medyczny do placówki X. 4 godziny - przyjeżdża jakaś-tam delegacja, będzie prezentacja oferty centrum med., oprowadzamy po szpitalu, opowiadamy o leczeniu zabiegowym itp. OK - jutro nic nie robię, mogę jechać. Pyta pan o cenę - podaję. Cisza... a po chwili: ja dobrze zrozumiałem? /tu powtarza kwotę/ Bo myślałem, że raczej /tu kwota zmniejszona od końca o jedno "0"/. Uśmiechnęłam się szeroko, żeby było słychać uśmiech w słuchawce: "Proszę pana, takie rzeczy to tylko w Erze albo u studentów. Proszę próbować gdzie indziej, życzę panu szczęścia ... i zapewne do usłyszenia jutro smile"

                Nast. dzień, godzina rozpoczęcia potencjalnego zlecenia... mija 50 minut. Dzwoni ten sam zamawiający: "Dzień dobry, ja się zgadzam na każdą pani ofertę cenową. Dzisiaj jakoś może ogarniemy to sami, jutro jesteśmy w placówce Y, błagam niech pani przyjedzie. Ja nie zniosę więcej TAKIEGO wstydu"

                Moje ulubione powiedzenie w temacie to: "Za tanie pieniądze psy mięso jedzą"
      • kai_30 Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 08.07.11, 20:20
        Ja bym raczej nie posuwała się do takich pocieszających zapewnień, że w trzy dni na spokojnie, jeśli dziewczyna pisze, że dziedziny nie zna i co drugie słowo będzie pewnie sprawdzać w słowniku.

        Kobieto! Nie bierz tego zlecenia, na litość, nie ma nic gorszego niż tłumaczenia techniczne/specjalistyczne "przetłumaczone" przez niefachowca, który bez słownika ani rusz. Pół biedy, jeśli jest korekta merytoryczna (którą szlag trafia, bo szybciej by im było przetłumaczyć samodzielnie niż poprawiać błędy), ale jeśli nie ma, to masakra.
        • minnie_su Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 08.07.11, 20:42
          a ja mowie: bierz to tlumaczenie. tzn, jesli te dziedzine uwazasz za sensowna do wyspecjalizowania sie na przyszlosc. mozliwe ze spedzisz nad tym tlumaczeniem tydzien lacznie z nocami ale nauczyc sie mozesz bardzo duzo.
        • laaisa dajcie spokój 08.07.11, 20:43
          dziewczyna tematyki nie zna, pojęcia nie ma, nie zna wartości własnej pracy. harlekiny kochana, albo poezję Szymborskiej. Koniec tematu. Wstyd.
          • wrednadziewucha Re: dajcie spokój 08.07.11, 23:49
            A czemu akurat Szymborską?smile
          • meg0814 Re: dajcie spokój 09.07.11, 09:20
            laaisa napisała:

            > dziewczyna tematyki nie zna, pojęcia nie ma, nie zna wartości własnej pracy. ha
            > rlekiny kochana, albo poezję Szymborskiej

            No żarty sobie czynisz, instrukcję kosiarki czy autoklawu zrobi dobrze każdy w miarę dobry tłumacz techniczny, kwestia determinacji. No i pierwsze zlecenie może być mało opłacalne, jak już ktoś wspomniał. Poezji ktoś kto nie ma tzw. drygu nie przetłumaczy dobrze, choćby i siedział 3 tygodnie i nie wiem jak się starał.
            • echtom Re: dajcie spokój 09.07.11, 14:00
              No właśnie - Laaisa chyba też ma kiepskie pojęcie o pracy tłumacza, skoro nie wie, że poezja to najtrudniejsza działka wymagająca szczególnego talentu. Robiłam w życiu różne teksty urzędowe, techniczne, medyczne, prozatorskie - tłumaczenia poezji nie podjęłabym się nigdy.
              • lolinka2 Re: dajcie spokój 09.07.11, 14:20
                ja wiersze dla dzieci popełniłam kiedyś i dwie piosenki (z zachowaniem zgodności rymów).... ale to orka na zachwaszczonym polu jest smile

                Ogólnie stwierdzam, że wszystko poza medycyną jest niesatysfakcjonujące, trudne, żmudne i nudne smile O. I dlatego wybrałam sobie taką, a nie inną specjalizację.
              • laaisa Re: 09.07.11, 14:32
                nie tłumaczem nie jestem, ale rozumiem, ze lepiej jest jak spiep..y zwrotki pani Szymborskiej niż kosiarkę, która porazić prądem może, albo paluchy pourywać.
          • rosapulchra-0 Re: dajcie spokój 09.07.11, 09:48
            A czego się wstydzisz, laaisa? Własnej głupoty, tak?
            • laaisa Re: 09.07.11, 14:35
              weź Ty się ode mnie odstosunkuj.
              • rosapulchra-0 Re: 10.07.11, 15:26
                Nie.
        • echtom Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 09.07.11, 13:57
          > Kobieto! Nie bierz tego zlecenia, na litość

          Ale jak się ma nauczyć, jeśli nie będzie brała zleceń? Może próbować, jeśli nie zagraża to ludzkiemu życiu.
    • wrednadziewucha Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 08.07.11, 23:45
      Podobno tylu jest bezrobotnych tłumaczy. Dlaczego bierzesz się za coś czego nie za bardzo umiesz robić i nie za bardzo chyba lubisz, skoro do tej pory się nie nauczyłaś? Studenci za darmo tłumaczą byle się czegoś nauczyć, a Ty bierzesz pieniądze i jeszcze nie umiesz.
    • syswia Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 09.07.11, 02:43
      to powiedz jaka dziedzina i jaki jezyk

      ciekawa jestem, a moze i pomoge, jak znajde chwile i sie na tym znam wink
    • mdro Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 09.07.11, 13:51
      A masz w ogóle chociaż mgliste pojęcie o dziedzinie, której dotyczy ten tekst? Bo jeśli to jest elektronika/automatyka/informatyka, to bym szczerze odradzała, tu nawet słowniki techniczne mało pomogą, bo na ogół stare są i nie obejmują nowych pojęć. W takich przypadkach dużo lepiej sprawdza się fachowiec w danej dziedzinie, nawet nieznający perfect języka (bo teksty techniczne na ogół są pisane dość prosto).

      I nie licz na to, że "fachowiec poprawi". Albo zleceniodawca ma gdzieś i wszystko mu jedno, jak to będzie zrobione i na Twój tekst nikt okiem nie rzuci, albo na jakości im zależy, fachowiec sprawdzi (choć mało jest bardziej irytującej pracy, jak poprawianie złego tłumaczenia) i możesz więcej roboty u nich nie dostać.
    • yaga7 Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 10.07.11, 15:13
      Jako tłumaczka w życiu nie zabrałabym się za zlecenie z dziedziny, której nie znam. Może przez to mam mniej roboty, ale przynajmniej wiem, że 100% moich zleceń dotyczy mojej specjalizacji i po prostu się na tym znam.

      Owszem, jak już ktoś napisał w tym wątku, studenci czy początkujący tłumacze to co innego - można przyjąć coś z innej dziedziny, ale to raczej za free, w ramach wprawek tłumaczeniowych a nie jako faktyczne zlecenie.
      • lolinka2 Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 10.07.11, 15:41
        Lata temu, gdy zaczynałam tłumaczyć, przez parę miesięcy współpracowałam stacjonarnie z biurem tłumaczeń - i tam przez 8h dziennie klepałam wszytko co się nawinęło. Z tej współpracy - oprócz ewidentnych korzyści edukacyjnych, z których czerpię pożytek do dziś choćby taki, że umiem czytać umowy oraz sporządzać proste umowy - wniosek wyciągnęłam taki, że należy znaleźć swoją niszę i się jej trzymać.
        Od kilku lat taką niszę posiadam i szczerze mówię telefonującym zamawiającym, że coś jest spoza mojej specjalizacji, nie czuję się ekspertem w temacie, a nie chcę oferować usługi, której jakość nie byłaby z przyczyn oczywistych najwyższa.
        Co ciekawe - okresowo muszę tę kwestię wyjaśniać także biurom tłumaczeń.
    • asia_i_p Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 10.07.11, 18:35
      Nigdy nie tłumaczyłam z pomocą CAT, więc nie wiem, czy to coś przyspiesza. Z tego, co wiem, nie liczy się słów, tylko znaki - strona standardowa to ileś tam znaków (widywałam 1200, 1500 i 1800), liczone ze spacjami lub bez. Musisz się umówić ze zleceniodawcą, jak konkretnie będzie wyglądała wasza strona rozliczeniowa i ile za nią chcesz - posprawdzaj cenniki na stronach biur tłumaczniowych. Musisz się też dowiedzieć, czy korekta spoczywa na tobie - wtedy bierzesz więcej, ale część wydajesz na korektora anglojęzycznego, czy to załatwi klient, czy też w ogóle nie chce korekty.

      Dużo zależy, czy problem sam w sobie jest dla ciebie niezrozumiały, czy tylko nie znasz terminów. W tym pierwszym przypadku będziesz potrzebowała 2-3 dni na poszukanie i przetrawienie informacji na temat, więc zostanie ci tylko 4-5 na tłumaczenie.
      Mnie się zdarzało tłumaczyć z dziedziny, której nie kumam, ale nigdy nie tak, żeby było dużo, na szybko i bez wsparcia. Raz miałam naprawdę dużo, ale eksperta pod ręką, który co prawda nie znał języka, ale mógł mi powiedzieć, czy to co otrzymałam po polsku w ogóle jest sensowne w tej dziedzinie. Innym razem nie miałam eksperta, ale miałam czas i najpierw się mogłam douczyć, a potem tłumaczyć. A za trzecim razem miałam mało czasu i zero eksperta, ale to było streszczenie pracy magisterskiej, więc krótkie.
      Sztuczką, którą stosuję przy tłumaczeniach, gdzie mnie poraża terminologia, jest wyszukanie hasła/haseł w Wikipedii po polsku i przejście po lewej stronie do takiego samego hasła po angielsku, ponieważ wtedy nie dostaję tłumaczenia, tylko coś, co pisał native speaker siedzący w temacie, więc mam gotowe całe zwroty, odniesienia do artykułów na ten temat na dole. Bardzo się sprawdza też przy szukaniu wersji nazwisk, nazw własnych (że św. Jadwiga Śląska to St Hedwig of Andechs w życiu bym bez Wikipedii nie wpadła, na przykład). Tyle, że to czasochłonne. Czytałam gdzieś, że jakiś tłumacz wpisuje w wyszukiwarkę jakiś termin z dziedziny, który zna w wersji polskiej i angielskiej i wtedy znajduje strony na ten temat, które mają obie wersje - też fajne, ale ja o tyle wolę Wiki, że tam większa szansa, że tę wersję angielską pisał ktoś anglojęzyczny, no i wielu ludzi sprawdzało.
      • lolinka2 Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 10.07.11, 18:39
        A na proz.com to jak liczą? Tylko w słowach źródłowych i podaje się stawkę za słowo smile
        Strona obliczeniowa a 1800 znaków ze spacjami (lub 1125 w przypadku tłumaczeń uwierzytelnionych aka różne wersje 1500-1200 w różnych BT) to polski wynalazek.

        CATy pracę przyspieszają - ALE należy mieć pamięć jakąś, jeśli się zaczyna pracę z CATem na pustej pamięci, tempo będzie takie samo jak przy tłumaczeniu "na piechotę". Druga rzecz - pamięć musi być rzetelna, czyli bez "kffiatków".
        • asia_i_p Re: I znowu tlumaczenie a nie wiem kogo sie mam p 10.07.11, 19:57
          Ja zawsze pracowałam na liczbie znaków, ale ja tłumaczę sporadycznie, dla Polaków. Jak dla mnie, w przypadku tekstów najeżonych liczbami, lepiej oddaje ilość materiału niż liczba słów.
          A jak z tymi liczbami? - bo na maturze, na przykład, każda liczba byłaby liczona jako słowo, tam słowem jest wszystko, co zawiera się między dwoma spacjami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka