Dodaj do ulubionych

Lalki - prośba o refleksje

17.05.04, 10:27
Moje kochane,
przymierzam sie własnie do pisania takiego niewielkiego eseju popularno-
naukowego o lalkach i chciałabym Was gorąco prosić o wypowiedzi. Interesuje
mnie przede wszystkim:
1) jakie miałyścię (?) lalki w dzieciństwie
2) czy i jak się nimi bawiłyście
3) analogiczne pytania odnoszą się do zabawek i zabaw Waszych dzieci (córek i
synów)
4) co sądzicie o lalkach typu Barbie, Baby Born i innych "typach
charakterystycznych" oraz ich akcesoriach
5) czy w przedszkolach panują jakieś mody zw. z lalkami
6)i wszelkie inne Wasze przemyślenia.
Za każdy post z góry bardzo dziękuję. Mniej śmiałe osoby zapraszam na adres
gazetowy.
Kiedy tekst ukaże się w druku (wrzesień?) obiecuję go przesłać
zainteresowanym osobom.
Czekam więc - wpisujcie się!
Obserwuj wątek
    • mirinda11 Re: Lalki - prośba o refleksje 17.05.04, 12:11
      na wstepie chciałabym Cię poprosić o przesłanie tego artykulu jak sie
      ukaże...chyba nie zapomnisz co???
      ostatnimi czasy zauważyłam -co prawda nie u mojego dziecka bo jest jeszcze za
      male, ale u znajomych iż dzieci o wiele bardziej lubią tak zwaną zabawe
      symboliczą. i nie wynika to wcale z braku zabawek.... chodzi o to ze rekwizyt w
      zabawie otrzymuje nowe znaczenie np. klocek jest sluchawką (komórką). moim
      zdaniem i raczej nie tylko moim taka zabawa niezwykle pobudza wyobraźnie...wiem
      bo sama tak sie bawilam.zacytuje tutaj pewiemn fragment który przyszedł mi do
      glowy jeśli chodzi juz o ten rodzaj zabawy...zdaniem Piageta "to dziecko
      asymiluje w zabawie świat do swojego ego, a nie dostosowuje swoich pomysłów do
      rzeczywistości. Myśle że taka zabawa jest godna opisania.....
      a co do lalek to i owszem ja sie bawiłam , moja córka pewnie tez bedzie sie
      bawiła....i raczej w tym zakresie nie powinno sie dużo zmienic- dziewczynki to
      lalki, kwiatki , sukieneczki, falbaneczki, a chłopcy - sprzęt sportowy,
      zwierzęta, samochody no i teraz komputery....
      Myślę żę należy równięz wspomnieć iż to zabawa sluzy zrozumieniu przez dziecko
      społecznych ról dorosłych...dla dziewczynek np. w sklepach jest zabawkowy
      zestaw kuchenny, zastawa dla lalek, żelazko itp. (duuuzo tego jest) co już
      odkrywa przed taka dziewczynką to co kobieta powinna robić jak bedzie
      dorosła!!! (troche mnie to smieszy) no a chłopcy...samochód, który można
      rozkładac do woli poznajac jednoczesnie jego mechanizm...pragne tu zaznaczyć że
      takich zabawek informujacych o roli jest więcej dla dzieczynek( czemu???nie
      wiem...)
      co do lalek barbie to nie jestem za tym żeby dziwczynki sie nimi bawiły no
      ale....(pewnie kupie córce) taka jest moda...szczególnie w
      przedszkolach...jedna koleżanka ma to ja tez chce bo to jest cool modne itp.
      ale już jak dziewczynki maja te lalki to więcej czasu poświęcają na ubieranie
      ich i urzadzanie im domu itd i to jest chyba taki plus tych laleczek.nie sama
      lalka odgrywa tu glowną role ale wszystko co sie dookoła niej dzieje.

      troche sie rozpisalam. nie wiem nawet czy na temat...palce mi same chodziły.
      papa
      • ulala72 Re: Lalki - prośba o refleksje 17.05.04, 17:00
        Bardzo na temat.
        Dzięki!
      • edytkus Re: Lalki - prośba o refleksje 17.05.04, 17:56
        mirinda11 napisała:

        >
        > a co do lalek to i owszem ja sie bawiłam , moja córka pewnie tez bedzie sie
        > bawiła....i raczej w tym zakresie nie powinno sie dużo zmienic- dziewczynki to
        > lalki, kwiatki , sukieneczki, falbaneczki, a chłopcy - sprzęt sportowy,
        > zwierzęta, samochody no i teraz komputery....
        > Myślę żę należy równięz wspomnieć iż to zabawa sluzy zrozumieniu przez dziecko
        > społecznych ról dorosłych...dla dziewczynek np. w sklepach jest zabawkowy
        > zestaw kuchenny, zastawa dla lalek, żelazko itp. (duuuzo tego jest) co już
        > odkrywa przed taka dziewczynką to co kobieta powinna robić jak bedzie
        > dorosła!!! (troche mnie to smieszy) no a chłopcy...samochód, który można
        > rozkładac do woli poznajac jednoczesnie jego mechanizm...pragne tu zaznaczyć że
        >
        > takich zabawek informujacych o roli jest więcej dla dzieczynek( czemu???nie
        > wiem...)

        Mylisz sie, zostalo naukowo dowiedzione ze za tzw. "stereotypy rol" odpowiedzialna jest budowa
        naszych mozgow. Np. dziewczynki maja tzw. instynkt opiekunczy ktorego nie maja mezczyzni i dlatego
        wola bawic sie lalkami. Natomiast chlopcy maja umysly nastawione na logiczne myslenie
        ("matematyczne") i dlatego np. nie sa tak zdolni manualnie (pod wzgledem artystycznym) jak
        dziewczynki. Dla nich dzialanie musi przynosic konkretny cel. Zrobiono pewien eksperyment:
        postawiono zagubione dziecko na ulicy - nie zainteresowal sie nim nawet jeden mezczyzna, za to
        prawie kazda kobieta zwrocila na nie uwage.
        Owszem nikt nie broni kopac pilke dziewczynkom lub wozic lalki w wozku chlopcom, ale nie kazde
        dziecko chce to robic. Gorzej gdy od malego powtarza sie dziewczynkom ze one tylko do garow sie
        nadaja a chlopcom ze "prawdziwy mezczyzna" musi umiec gwozdzie wbijac. Zreszta kto powiedzial ze
        plastikowa kuchnia to zabawka TYLKO dla dziewczynek?! Zdaje sie ze najslynniejsi kucharze swiata to
        mezczyzni? Widzisz sama myslisz sterotypowo wink
        E.T.
        PS. Oczywiscie od wszystkich regul sa wyjatki. Ja uwielbialam bawic sie wywrotka mego brata i budowac
        z klockow, dzisiaj nie umiem gotowac ale uwielbiam sterylny porzadek smile


        >
        • ulala72 Re: Lalki - prośba o refleksje 17.05.04, 18:32
          edytkus napisała:

          zostalo naukowo dowiedzione ze za tzw. "stereotypy rol" odpowiedzialna jest
          budowa naszych mozgow.

          Edytkus, a do jakich konkretnie dowodów naukowych się odnosisz? Pytam serio.
          • i2h2 Re: Lalki - prośba o refleksje 19.05.04, 14:09
            Co do źródeł, to myślę, że edytkus mogła mieć na myśli "Płeć mózgu" A. Moir, D.
            Jessel (wydał PIW w serii"plus minus nieskończoność"). O lalach napiszę innym
            razemwink
            Pozdrawiam
            • ulala72 Re: Lalki - prośba o refleksje 19.05.04, 14:34
              Też myślę, że chodziło właśnie o "Płeć mozgu" albo "Kobiety są z Venus...", ale
              miałam nadzieję, że może jednak o coś poważniejszego.
              i2h2 - czekam na Twoją relację smile)
              • edytkus Re: Lalki - prośba o refleksje 27.05.04, 04:53
                ulala72 napisała:

                > Też myślę, że chodziło właśnie o "Płeć mozgu" albo "Kobiety są z Venus...", ale
                >
                > miałam nadzieję, że może jednak o coś poważniejszego.


                O przepraszam, calkiem zapomnialam o tym watku wink O roznicach w gentycznym uwarunkowaniu plci
                jest mowa chociazby w ksiazce Murkof o drugim i trzecim roku zycia ("What to expect in toddler
                years"). Podane wczesniej przyklady eksperymentow pochodza z serii programow na temat roznic plci
                enitowanych w zeszlym bodajze roku przez amerykanski TLC (the learning channel) albo Discovery
                (naprawde nie pamietam ktory ale raczej ten pierwszy). Nie pamietam czy podano kto dokladnie byl
                pomyslodawca ale to byly raczej programy naukowe, a eksperymenty sfilmowano. Odnalazlam
                natomiast artykul opubllikowany w sierpniu 2003 w magazynie American Baby pt. "The gender divide:
                the latest on what we know about why boys and girls are so different." W artykule sa cytowane m.in
                opinie prof. neuropsychologii z University of Pennsylvania Medical School, associate clinical prof. of
                pediatrics a NYC Columbia Univ. College of Physicians itp. Pare cytatow:
                Perhaps the most fundamental difference is the way their (chlopcow i dziewczynek) brains are wired,
                which affects how boys and girls behave and respond to the world. It all goes back to how we evolved
                as human beings.
                Even though we live in modern society, our brains were constructed during a time when we were
                hunters and gatherers. Males needed one set of skills for hunting and navigation; females needed
                another set for nurturing and child rearing...But these ancient adaptations remain programmed in our
                genes and may have some influence on how our sons and daughters will learn in the classroom,
                interact on the playgroung, and relate to other people.
                This isn't to say that biology is destiny. "Nurture" has always had a huge impact on what "nature" gives
                us. There will always be individuals who don't fit the mold. But dismissing the biological differences
                between males and females - and idea that's become popular as our culture embraced the idea of
                gender equality - would be absurd considering what we know now.
                Why do boys love trucks and girls adore dolls? Social pressures certainly play a role. But as many a
                parent will attest, even our best attempts to avoid gender stereotyping fall flat. Give a little boy a
                broomstick and he will use it as a sword. "One mother told me she gave her daughter a bunch of toy
                trucks only to come upstairs and find her tucking them into bed."

                etc. etc (jest o budowie mozgu, hormonach, eksperymencie na malpach itp.)
        • hanka_79 Re: Lalki - prośba o refleksje 17.05.04, 18:35
          Odpowiadam chyba dlatego, że od pewnego czasu hasło lalka, kojarzy mi się z
          bardzo zabawną sytuacją. Moja 3 letnia córka na poprzednią gwiazdkę dostała
          lalkę- zwykły, raczej przytulny bobas. Dość długo nie była specjalnie
          zaiteresowama tą zabawką, ale kiedy ją "pokochała", to już na "amen". Nic w tym
          śmiesznego poza imieniem lalki, które -daję słowo- sama wymysliła, a my nie
          mamy pojęcia dlaczego właśnie takie- Marian, bo o nim/niej mowa, wszędzie z
          nami jeździ, Mała gotuje mu obiady itp. Wiem, że to zwykłe imię i nie takie
          znów śmieszne, ale jeśli lalka ma tak na imię... Najfajniejsze są w tym
          wszystkim miny "miłych" pań na spacerze czy w sklepie, kiedy dowiadują się jak
          lala ma na imię, a my wszyscy, z grobowymi minami udajemy, ze to nas "nie
          wzrusza". Co do mojego dzieciństwa, nie pamietam żebym była na dłużej
          zafascynowana lalkami. Był taki okres, kiedy dostałam od cioci lalki fler-
          trochę większe od barbie. Bawiłyśmy się nimi z koleżanką do znudzenia z
          cała"oprawą"- z klocków robiłyśmy meble, wannę, z pudełek telewizor itp.
          A! pamiętam jeszcze szmacianą lalkę, którą b. lubiłam, bo była taka smutna-
          ciągle ją przytulałam. Moja córka też ma taką i strasznie jej nie lubi- nie
          wiem dlaczego.
          Fajnie się wygadałam- ale czy na temat? hihi.
    • mabrulki Re: Lalki - prośba o refleksje 17.05.04, 18:29
      Pamiętam,że nie potrafiłam bawić się lalkami w taki sposób,żeby nimi
      manipulować w rękach:ruszać nimi,mówić za nie.Sadzałam lalki przed sobą i cała
      zabawa odgrywała się w mojej głowie.Jeśli bawiłam się w szkołę i byłam
      nauczycielką to "swoje kwestie" mówiłam na głos,a lalki odpowiadały mi w mojej
      wyobrazni.
      Druga rzecz,którą chciałam napisać,to że mój brat miał etap,kiedy chętnie bawił
      się ze mną lalkami:wręcz przychodził i prosił "Pobawmy się w dom". Mąż mówił mi
      że miał taki sam etap.
      Czekam na artykuł!
      Powodzenia,K.
      • verdana Re: Lalki - prośba o refleksje 17.05.04, 19:04
        Nienawidziłam lalek! Były sztywne, trzeba było szyć dla nich jakieś sukienki
        (szyć też nienawidziłam i nienawidzę do dziś) i miały sztuczny uśmiech. Misie
        mogły być. Ale w dom się nie bawiłam, raczej w wojny. Jakoś instynkt
        macierzyński mi się nie wykluł. Mama nawet się martwiła, bo myślała, ze nie
        będę chciała mieć dzieci. Ale mam. Troje. Córka nigdy nie bawiła się lalkami...
        • ewa216 Re: Lalki - prośba o refleksje 17.05.04, 21:29
          Hej
          Ja chciałam tylko dodać,że często przechadzam się między regałami w sklepach i
          oglądam "dziewczęce" zabawki często z myślą" jak ja byłam mała to takich nie
          było" ale kiedy przypomniałam sobie w co najchętniej się bawiłam to wyszło
          mi,że dzisiejsze zabawki byłyby mi zupełnie niepotrzebne!
          Dla mnie najfajniejsze zabawy to było właśnie budowanie domków dla barbie,
          szycie\robienie ubranek,a teraz wszystko jest gotowe! Co to za zabawa!?
          Z dzieciństwa pamiętam tyle,że umawiałyśmy się z koleżankami(przeważnie na
          klatce schodowej)budowałyśmy kilka godzin domki (z kaset magnetofonowych,
          pudełek itd), po skończeniu budowy przeważnie... kłóciłyśmy sięwink i tyle było
          z zabawy.
          Pozdrówki.
          Ewa
          Ps.Mimo wszystko teraz robią takie ładne zabawki,że mam ochotę sobie kupić
          choćby po to by postawić na półce. Moje dziecko pewnie nie bardzo będzie
          chciało bawić się barbie bo to chłopczyk chociaż kto to wie, może?
        • judytak Re: Lalki - prośba o refleksje 19.05.04, 12:40
          byłam od dłuższego czasu pierwszym małym dzieckiem w szerokiej rodzinie, lalki
          dostawałam od wszystkich wujków i cioć, poza tym mam mamę - wielbicielkę lalek,
          która nawet w liceum, każdego dnia przed wyjściem zrobiła dokładną toaletę
          swojej lalce (która była chłopakiem, i miała na imię Napoleon), a teraz, będąc
          babcią, potrafi całe popołudnie i pół nocy spędzać na szyciu sukienki dla lalki
          wnuczki

          a ja na te wszystkie swoje lalki i ich sprzęt nawet nie spojrzałam
          raz mama zobaczyła, że pcham wózek dla lalek, wyładowany po brzegi lalkami,
          pytała mnie z nadzieją w głosie "córeczko, to są twoje dzieci, prawda?" a ja,
          trzylatka "nie, to moje żony" :o)

          moja córka w wieku przedszkolnym lubiła tak "niańczyć" wszystko - lalki-
          bobaski, misie, króliczki itp., lalki typu "barbie" nie ruszała (chociaż
          oczywiście miała)
          na lalki typu "barbie" przyszedł czas w wieku ok 8 lat (i ten czas jeszcze się
          nie skończył - dziecko w wieku 9,5), lalki są przebierane w różnych stylach, i
          córka z koleżankami odgrywają tymi lalkami rozmaite "telenowele" (czyli
          ciągnące się długo historie "z życia", z ślubami, chorobami, podróżami itd.)
          ale (na szczęście) takie "lalkowanie" nigdy nie było pierwszoplanowym zajęciem
          córki ;o)

          pozdrawiam
          Judyta
    • odalie Re: Lalki - prośba o refleksje 17.05.04, 22:39
      Ulala, co prawda bardzo nie mam czasu, ale rok temu ponieważ brałam udział w
      projekcie badawczym, który opierał się na około 3.500 ankiet rozprowadzanych
      równomiernie w całym kraju (po połowie - dwie grupy wiekowe, o ile moja
      przeciążona pamięć mnie nie zawodzi, 14 i 18 lat) mogłabym doszperać się do
      danych na ten temat - w ankiecie było m. in pytanie "jaką lalką bawiłaś się w
      dzieciństwie?" (dla panien) oraz dla obu płci "jaka była Twoja ulubiona
      zabawka?" - ewentualnie odesłać Ciebie do szefowej projektu, jeśli w artykule
      zacytujesz źródło, powinno nie być z tym problemu.

      Zdaje się, że u 14-latków dominowały Barbiszony, nie pomnę, jak u 18-latków.
      (Ja akurat nie opracowywałam wyników pytań o zabawki, więc nie mam tych danych).

      ................

      Od siebie powiem, że:
      1. miałam mało lalek, około 4. Każda nosiła swoje imię i była czymś specjalnym,
      wyjątkowym. Miałam śmiejącą się i płaczącą podrasowaną elektroniką (na poziomie
      lat 70'tych) włoską laleczkę. Dostałam ją na... chrzciny i oczywiście z marszu
      rozwaliłam. Gdy miałam jakieś cztery latka, mój tata naprawił ją, oczywiście ja
      przy tym asystowałam. Włożył w to sporo pracy, np. dokleił rzęsy z włosów
      wyciętych ze szczotki do podłogi. Była to moja ulubiona lala, Dorotka.

      Na piąte urodziny mogłam sobie wybrać w sklepie lalkę, tym razem to była
      opalona blondynka, Halinka.

      Miałam też białowłosego bobaska czy raczej takiego "dwulatka", Marysię. A
      ostatnią lalkę dostałam na urodziny... dziewiąte, taką z NRD, z czarnymi
      włosami i skórką miłą w dotyku - chyba nazwałam ją Ania.

      2. Bawiłam się w dom, jako mama opiekowałam się "córeczką". Czasami układałam
      sceny z baśni, np. karetę z Kopciuszkiem. Generalnie, odgrywanie ról.
      Definitywnie przestałam w wieku - oj, tia - jakichś 11-12 lat.

      3. Moja córka ma w nosie większość zabawek, kocha kontakty z ludźmi. A myśmy
      zawalili ją stertami gratów... trochę mi zajęło czasu uświadomienie sobie, że
      ma kompleks dziecka kryzysu uncertain Na topie u młodej są rzeczy, którymi można się
      bawić z kimś - ma kolekcję rycerzy i trzy "średnowieczne" zamki, jakieś smoki i
      te de - odgrywa tym role z tatą. Aha, uwielbia Heroes of Might and Magic na
      komputerze.

      Ma też ukochane pluszowe kotki, takie do przytulanie podczas snu. Poza tym
      robocika Bionicle, jakieś dinozaury - tym się bawi.

      Odkurzacz, lodówka, pralka - w obiegu sporadycznie, zarastają kurzem. Woli
      układac klocki, rysować, albo budować sobie "mysią norkę", albo odgrywać z tatą
      sceny z baśni. Ma też lalę typu Baby-born i w porywach opiekuje się nią czule.

      Hitem był zestaw dentystyczny z ciastoliną, ale generalnie zabawek mogłoby nie
      być wcale, byle towarzystwa nie zabrakło (koleżanek i kolegów do swawoli,
      naiwnych dorosłych do długiego głośnego czytania lub odgrywanie ról).

      4. Dużo by tu pisać, oj, może jutro?

      5. Tak, w piątki dzieci przynoszą super wypasione gadżety, dziewczynki My
      Little Pony, chłopaki Bionicle, bywają jakieś Furbiopodobne stworki; ale także
      pluszaki, zwyczajne rzeczy.

      .....................

      Aha, młoda ma domek z IKEA i tak ze 25 laleczek Evi oraz kilka "nastolatek" z
      Simby plus mebelki. Hit na tydzień. Leży odłogiem.

      Dużych lalek ma sporo, ale nie od nas, tu akurat poskramiałam moje żądze, nie
      zasypywałam jej lalami, chcialam, żeby miała jedną, ale za to kochaną. I tak
      znajomi, rodzina, itd. kupowali te lalki, czasami służą młodej jako dzieci w
      szkole, pacjenci u lekarza, wiadomo. Ale córeczką wożoną do babci na drugi
      koniec Polski jest ten klon Baby-born. Dlaczego wybrałam taką lalkę? To był
      prezent na drugie urodziny, chciałam aby była solidna, nadawała się do mycia.
      typowa firmowa Baby-born ma wedlug mnie krzywy pyszczek, no szpetna jest jak na
      dzidziusia, a ja trafiłam na ładną hiszpańskiej produkcji (ma kolczynki w
      uszkach, he he, jak to w tamtej tradycji) - pluła i siusiała, póki się nie
      zepsuła.

      Sorriii że lakonicznie
      • odalie Re: Lalki - prośba o refleksje 17.05.04, 22:44
        Teraz dopiero przeczytałam wątek, o właśnie, kasety magnetofonowe!!! Moja młoda
        uwielbia budować z nich domy i wieże.

        Generalnie, im bardziej wypasiona i skomplikowana zabawka, tym krócej ona się
        nią bawi. Woli sznurki, patyki, kasety, karton. Albo pograć na komputerze.

        Z drugiej strony, lubi dostawać, zbierać, zwiększać stan posiadania. Chociaż
        chyba nieprzesadnie. Mam nadzieję. No i oczywiście, zabawki zarastają kurzem,
        ale wyrzucic ich - nie wolno.
      • odalie jeszcze raz :)))) 17.05.04, 22:46
        Sorriii za literówki smile)))

        Oczywiście miało być "mam [to o mnie] kompleks dziecka kryzysu".
    • jagienka.harrison Re: Lalki - prośba o refleksje 17.05.04, 22:57
      Hmmm ciekawy temat.
      Ja się przyznam że lalki tak sobie lubiłam, wolałam samochody lub klocki Lego,
      ale wtedy to był obowiązek posiadania Barbie i ja tez kilka tych lalek miałam,
      z Pewexu za dolary wysyłane przez wujka w listach (czasami jakoś dziwnie
      pieniądze nie dochodziłysmile). Najbardziej lubiłam je przebierać albo wymyślać im
      ubranka.
      Ale powiem że Barbie za moich czasów (r.1980) to wg mnie była oznaka luksusu,
      szpan, kto nie miał ten nie miał z kim i jak się bawić z koleżankami, do teraz
      pamiętam zazdrość moją gdy dziewczynka w przedszkolu przyszła z Barbie-
      narciarką i wszystkie dziewczynki się chciały z nią bawić.
      Ale myślę że takie lalki działają na wyobraźnię i uczą co by nie mówić. A
      innych lalek nie miałam...
      Mam nadzieję że Ci się to choć trochę przyda!
    • jamnica Re: Lalki - prośba o refleksje 17.05.04, 23:44
      mialam dwie szmaciane lalki i radziecka "chodzaca", oraz dwa odrapane misie,
      wiec raczej biednawo, ale za to mialam az 5 pudelek klockow lego. babcia
      nauczyla mnie robic na drutach i szydelku bardzo wczesnie, a zaraz potem
      haftowac i robic koronki, strasznie mi sie to podobalo, a mialam wtedy chyba z
      5-6 lat. wiec wyzywalam sie na tych moich szmaciankach za wszystkie czasy.
      wieczorami co drugi dzien bylo budowanie przeroznych willi, sklepow,
      miasteczek, albo mebelkow dla lalek z LEGO, a co drugi rozkladanie wloczki,
      nici, szmatek, i wymyslanie strojow. pamietam do dzis bluzeczki dla lalek z
      koronkowymi kolnierzykami, haftowane spodnice, swetry i czapki w norweskie
      wzory. do tego lubilam bawic sie modelina i wypiekalam do nich rozne guziki
      oraz ozdobki. do dzis mam zamilowanie do roznych takich robotek, wiec zakupilam
      kilka motkow wloczki i mam w planach wyzyc sie sweterkowo dla mojej corki,
      ktora urodzi sie w sierpniu. nigdy nie mialam barbie, chociaz strasznie o niej
      marzylam. mialam nawet ciocie, ktora jechala do szwecji, bylo to w latach 70.,
      i blagalam ja, zeby mi przywiozla barbie. ale cos sie nie spisala, bo zamiast
      barbie kupila mi... takiego obrzydliwego gumowego krokodyla. jedno z
      najwiekszych rozczarowan mojego zycia... smile teraz nie moge sie doczekac, kiedy
      bede mogla sie bawic z moja corka, bo mam na te zabawy mnostwo pomyslow.
      chociaz bede musiala konkurowac z mezem, ktory jest inzynierem oraz
      instruktorem rajdowym i zapalonym milosnikiem kolei smile, i juz planuje wycieczki
      na stacje kolejowe, wyscigi, zabawe kolejka w domu, pisanie prostych programow
      komputerowych, itd. smile
    • ursgmo Re: Lalki - prośba o refleksje 17.05.04, 23:55
      Moje ukochane lalki z dzieciństwa to dwie "pół szmacianki" i jedna cala z
      plastiku. Każda miała swoje imię ( imię jednej z lalek nosi moja córka smilei
      swoje ubranka uszyte przez zręczną ciocię. Budowałam domki z plansz do gry i
      robiłam tam pokoiki, gotowałam z prawdziwych produktów ( raz nawet się robaki
      zalęgły hi hi),prowadzałam do szkoły ,robiłam im zeszyty ,chodziłam do lekarza,
      projektowalam ubrania, itd. i dużo z nimi rozmawiałam a odpowiedzi były w mojej
      głowie. Lalek Barbi nie mialam tylko jakas podrobke ,ale nie pamietam wogole
      zebym sie nia bawila.To co dobrze pamietam to pewex kolo szkoly i ze prawie
      codziennie stawalysmy z kolezankami z nosami przy szybie i patrzylysmy na
      te "cuda".

      Moja córka bawi się lalkami. Ma baby born ( z pelna wyprawka,wózek,lozko
      szafę , ubranka, butelki, pampersy itd.) oraz chou-chou ,zabawa nimi to porywy
      kiedy to sa ukochanymi coreczkami, kiedy trzeba je wszedzie zabierac , i byc
      cicho jak spia smile bywa tez ze leza w kacie
      Najwiecej bawi sie Barbi , slysze jak umawia sie na dyskoteke , randki z
      Dawidem ( a tak !!),bywa "agentka" wywiadu i jezdzi na misje i to Barbi nosi do
      szkoly.
      Moj synek bawi sie glownie garazem, samochodami ,buduje z kolockow lego .
      Zdecydowanie bardziej woli sam wydawac dzwiek "brum" niz go slyszec ,takze
      skomplikowana elektronika lezy odlogiem .Lalki czasem go pokusza,jest wtedy
      tata i dumnie prowadzi wozek , troskliwie przykrywa lale kocykiem.
      Hmmm typy charakterystyczne ........... coz sama kiedys marzylam (ogladajac z
      wypiekami katlogi wysylkowe z RFN)o zestawach wozek lozeczko itd. obitych tym
      samym materialem, zeby calosc ladnie wygladala, zeby miec duuuzo
      ubranek ,bucikow itd pasujacych a nie takich ktore trzeba podtrzymywac
      recepturka ( tak robilam) ,teraz sa takie sliczne rzeczy , wlasnie dla lalki
      baby - born, wiec ja kupilam , a poza tym reklama dziala cuda i ktora
      dziewczynka nie marzyla o niej.......
      W szkolach sa mody ,podyktowane glownie nowosciami ukazujacymi sie na rynku ,
      ostatnio nowa seria my scene , lalki nastolatki jak barbi , tylko glowy maja
      wieksze .
      Czasami sobie mysle komu sprawia wieksza przyjemnosc kupowanie /gromadzenie
      ubranek i akcesoriow dla lalek, mi czy corce?? chyba rzeczywiscie probuje kupic
      jej to czego sama nie mialam........... a i wolalabym zeby bawila sie wiecej
      normalnymi lalkami - bobasami ,niz barbi ,ale tu mam niewiele dopowiedzenia :-
      ))
      nie wiem czy pomoglam ......
      • evee1 Re: Lalki - prośba o refleksje 18.05.04, 08:43
        Ja w mlodosci wiele lalek nie mialam, a kazdym razie nie bylam do nich
        specjalnie przywiazana. Pamietam, ze mialam taka lalke co chodzila
        i malego bobasa, ktory siusial. Za to mialam duzo misiow i one byly
        moim swiatem. Kazdy mial swoje imie i co noc ze mna spaly, ale sprawiedliwie
        przekladalam je tak, zeby kazdy na zmiane mial szanse spac blisko mnie.
        I te misie wlasnie wozilam w wozku. Poza tym kochalam kolejke elektryczna,
        ktora kupil "mi" tata.

        Moja corka ma pare lalek, ale na ogol leza one w kacie i najczesciej bawi
        sie konikami roznego rodzaju i masci - ma na ich punkcie bzika i ma ich
        chyba ze czterdziesci. Lalki walaja sie po katach, ale koniki stoja pieknie
        ustawione na polce!!
        A, ma tez baby-born, ktora dostala na 7me urodziny, ale po pierwszym
        zachwycie tez lezy sobie grzecznie w lozeczku. Najwyzej wraca do lask jak
        przychodza kolezanki, bo te nie maja na ogol ochoty bawic sie konikami.

        Syn jak byl mniejszy regularnie latal z wozkiem (mielismy w efekcie dwa)
        i mial jedna lalke-bobasa. Ale juz wyrosl smile)). Najpierw bzikowal
        na punkcie samochodow, ale od jakiegos czasu pasjonuje sie pociagami
        (wlasnie niedawno na 7-me urodziny dostal "dorosla" kolejke) na przemian
        z bioniclami, ktore kolekcjonuje.
        A w ogole cala nasza rodzina interesuje sie Formula 1 i nawet w tym roku
        bylismy na wyscigach.
    • ulala72 Re: Lalki - prośba o refleksje 18.05.04, 21:11
      Bardzo serdecznie wszystkim dziękuję za wypowiedzi - bardzo ciekawe.
      Odalie - chętnie skorzystałabym z tych badań (oczywiście przy podaniu źródeł)
      Pozdrawiam!
      • ewa2233 Re: Lalki - prośba o refleksje 19.05.04, 11:08
        Ja jestem z tego pokolenia, co to mogło sobie pomarzyć o pięknych zabawkach
        ale...
        Moją niezapomnianą lalą była "Hinduska", (równocześnie było to jej imię),
        którą dostałam od bardzo bogatego wujka.
        Miała czarne włosy do pasa i piękny biały strój (szerokie spodnie "szarawary"
        i stanik - ze złotymi cekinami).
        Do tej lalki "przypisana" była od razu koleżanka z podobnej wielkości lalką,
        z którą bawiłyśmy się w różne przygody np.indiańskiesmile nawet jeszcze w 7 klasie!

        Drugą ulubioną lalką była "lalka ze smoczkiem", co też było jej imieniem smile
        Miała becik, smoczek właśnie, butelkę i odpowiedni otworek w ustach.
        Nie wlewało się w nią płynów, więc troszkę różniła się od nowoczesnej
        "baby - born", no i była wielkości około 30 cm.

        Poza tym lubiłam bawić się w dom malutkimi laleczkami, jakie można było kupić
        w kiosku Ruch-u. Meble robić z klocków i pudełek.
        Moim marzeniem był domek dla lalek, ale to było po prostu niemożliwe w tamtych
        czasach. O takich domkach można było tylko poczytać.

        Mój syn gdy był w wieku około 3-4 lat, lubił bawić się dwoma starymi
        lalkami, "odziedziczonymi" po swej cioci.
        Lalki nie miały "żadnej urody" smile tylko rozlatujący się wózek do ich wożenia.
        Cały ten zestaw robił furorę wśród nowoczesnych zabawek, na naszym osiedlowym
        podwórku smile
    • bazylea1 Re: Lalki - prośba o refleksje 19.05.04, 15:18
      miałam ukochaną lalkę - niemowlę, nazywała się Ewa. woziłam ją w wózku itd.,
      normalka. moim marzeniem była Barbie ale nie dostałam, tylko jakies straszne
      nrd-owskie podróby wink

      a taką mam refleksję związaną z lalkami, mam synka 14 miesięcznego i jestem
      zażartą feministką. otóż chyba uwierzę w płec mózgu jak widzę jak bawią się
      lalkami syn i jego rówiesniczki smile otóz małe dziewuszki tulą lale, głaszczą je
      i całują a moj syn wyrywa im rzęsy i włosy wink oczywiscie to uogólnienie, nie
      wszystkie dziewczynki bujają lale ale nie widziałam jeszcze chłopca ktory by je
      tulił...
      • ewa2233 Re: Lalki - prośba o refleksje 20.05.04, 08:44
        A ja widziałam! Mojego syna właśnie!
        Lalki tulił, przewijał, karmił...
        Teraz ma prawie 10 lat, ani śladu zniewieściałości, za to świetnie potrafi
        zająć się młodszym bratem. Jest czuły, lubi się przytulać.
        Chyba rośnie z niego taki mężczyzna, jakiego zwykle chciałoby się mieć przy
        sobie "na dobre i na złe" smile
        • alex05012000 Re: Lalki - prośba o refleksje 24.05.04, 11:48
          najpierw mama czyli ja: lalkami się bawiłam np. z babcią która mnie
          wychowywała, babcia miała swoją, ja swoją, miały imiona, niektóre były
          szmaciane, inne plastikowe, większe, malutkie, pamiętam miałam jedną lalkę z
          porcelanową buzią i nazywałam ją "bladolica", później miałam też lalkę z
          Hiszpanii w tradycyjnym stroju i z Włoch, ta miała płyty i beterię i grała i
          mówiła! jak na owe czasy to był wielki luksus... ta Hiszpanka i Włoszka zostały
          przechowane przez moją mamę na pawlaczu i sa do dziś.... mam córkę
          teraz moja córka Ola, lat 4,5: lalek ma kilka, wszystkie dostała w prezencie od
          kogoś tam: cioć, znajomych, niektóre ma używane, inne nowe.... dwa bobasy,
          reszta takie doroślejsze, leżą sobie i kurzą się, bo Ola lalkami w ogóle sie
          nie bawi, raz na kilka miesięcy wyjmie tego bobasa, pokarmi, napoi, rozbierze,
          ubierze i tyle, no jeszcze można powieźć w ciężarówce, w wózkach wozi pluszaki,
          bawi się klockami, ludzikami, pluszakami, samochodami.... rysuje,
          maluje, "czyta" lalki nigdy ją nie interesowały, ani jak była mała, ani
          teraz... na razie je trzymam, ale wątpię żeby się nimi zainteresowała
          później... słowo barbie jest dla niej puste i nieznane i mam nadzieję, że tak
          zostanie, bo wybitnie mi się ta "lala" i cały koncept nie podoba.....
          pozdrawiam - maria
    • grzalka Re: Lalki - prośba o refleksje 24.05.04, 12:15
      ulala72 napisała:

      > 1) jakie miałyścię (?) lalki w dzieciństwie

      Miałam kilka lalek, każda miała imię, które "sama sobie nadawała"- tzn. podobno
      mówiła mi jak ma na imię- niektóre z tych imion były dla mnie naprawdę
      brzydkie, na przykład Murzynka była Marzeną. Była tez Ola , Kasia, Dorotka,
      Ania- typowe lalki plastikowe czasów Komuny, oraz te lepsze (Barbie Anna-
      dostałam jak miałam 9 lat, Fleur Małgosia i Sindy (?) Iwonka)

      > 2) czy i jak się nimi bawiłyście

      Bawiłam się nimi w wymyslanie całych historii, w których one brały udział,
      raczej nie były to zabawy w dom, ale bardziej takie baśniowe historie. Ale gdzy
      bawiłam sie z koleżankami, to raczej sie dostosowywałam i wchodziłam w
      konwencję "dom" aczkolwiek bez przekonania. A z sąsiadem, rówieśnikiem,
      bawilismy się w przedszkole (i była to jego inicjatywa).

      > 3) analogiczne pytania odnoszą się do zabawek i zabaw Waszych dzieci (córek i
      > synów)

      Mam córkę, 2,5 roku, ktora lalkami bawi się od kilku miesięcy, konkretnie
      jedną, którą nazywa swoim braciszkiem, i rozczula się nad nim, ze nie umie
      chodzić, ani mówić. Zabawa taka trwa kilka minut i nie jest jej ulubioną- ona
      woli zabawy ruchowe. A w ogole lalek troche ma, ze 2 szmaciane, ze 3
      plastikowe, i 2 Barbie, które zostały skonfiskowane i schowane przeze mnie.
      A w związku z mającym się pojawić rodzeństwem w październiku prawdopodobnie
      dostanie lakę bobasa plus jakies akcesoria )sugestia psychologów)

      > 4) co sądzicie o lalkach typu Barbie, Baby Born i innych "typach
      > charakterystycznych" oraz ich akcesoriach

      Sądze, że są zdecydowanie za drogie, ale jesli będzie to marzenie mojej córki,
      to pewnie sie ugnę i coś tam jej kupię. Ale denerwuje mnie takie nakrecanie
      popytu reklama adresowaną do dzieci

      > 5) czy w przedszkolach panują jakieś mody zw. z lalkami

      Tego jeszcze nie wiem, do przedszkola nie chodzi.

      o tekst poproszę, na adres gazetowy, bardzo jestem go ciekawa.
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka