Dodaj do ulubionych

Fak! Pieniądze....

18.07.11, 12:18
W skrócie mówiąc właśnie sie dowiedziałam że moj małożonek przestanie dostawać premie roczne (100% wynagrodzenia, czyli połowa naszych dochodów). Zasadnicza pensja nie jest zła (jakieś 4 średnie krajowe) ale.........
Mamy kredyt, małe dziecko, sporo wydatków.
Spore oszczędności (ogolnie nie wydajemy wszystkiego co on zarabiał, pewnie połowę, reszna na inwetycje i do skarpetysmile. Wiem że i tak będzie ok ale martwie się tym że pewnie zaczniemy wydawać pieniądze z oszczędności, oczywiście nie bedziemy pomnażali tych oszczedności (miałam w planach budowę domu, ziemia kupiona...) Nie wiem co teraz robić, nie bedzie nas stać na ten dom. Sprzedawac ziemię czy zaciskać pasa i za wszelką cenę budować? Odpowiedzialnie chyba byłoby sprzedać tę ziemie? Co myslicie?
Dodatkowo chyba jestem w ciąży, pewności nie mam, nie mówiłam jeszcze mężowi bo to za dużo wrażen na raz.
Obserwuj wątek
    • dentek_85 Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:23
      my kupiliśmy działkę i nie zarabiamy kokosów, a dom bankowo postawimy. Powoli, małą łyżką. Tutaj rozchodzi się ,,tylko'' o premię roczną, nie przesadzaj wink
    • anulkau Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:25
      Chyba sobie żartujesz!? Niektórzy mają 1/4 tego co Ty, zdołali wbudować dom, wychowują dwójkę dzieci i jakoś żyją. Fakt, że na wakacje zagraniczne nie jeżdżą, ale jakoś nie ubolewają z tego powodu! Oszczędności też raczej mieć nie mogą, no cóż... Ale podnosić larum, bo premia... Przy takich dochodach...
      • anulkau Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:28
        aaaaa, i też mają kredyt i dużo więcej wydatków...
      • mitazonda Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:29
        cóż, witamy w prawdziwym życiu....za kasę, która zostanie wam do dyspozycji dacie radę spokojnie, większość ludzi nie ma nawet tego. ja wiem, że łatwiej przesiąść się z malucha do mercedesa niż odwrotnie. a ziemi nie sprzedawaj, może te premie z jakiś czas wrócą, a nawet jak nie to możecie małymi kroczkami budować
      • wuika Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:31
        Taaa, a w Chinach ludzie żyją za dolara dziennie, nie powinna więc marudzić.
        Zawsze spadek dochodów w znacznym stopniu to kubeł zimnej wody.
      • majenkir Re: Fa 18.07.11, 12:41
        anulkau napisała:
        > Chyba sobie żartujesz!? Niektórzy mają 1/4 tego co Ty, zdołali wbudować dom, wy
        > chowują dwójkę dzieci i jakoś żyją.


        Dobrze to ujelas. Jakos. wink
    • lilly_about Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:27
      Współczuję. Żyć z 4 średnich krajowych i mnóstwa oszczędności, to trauma dla człowieka.
    • kropkacom Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:30
      Niefajnie. Też bym się zmartwiła gdyby nie było premii czy dużego corocznego zwrotu podatku. Ale czy to tragedia? Zwłaszcza dla was. I co to wspólnego budową domu?
    • wuika Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:34
      Jak ziemia nie spada (jakie są teraz tendencje?) to po prostu ją potrzymajcie i wstrzymajcie się z domem do czasu wyklarowania sytuacji. Jak się okaże, że ze zmniejszonymi dochodami i świadomością tego, że są mniejsze, spokojnie dajecie radę, to trzeba przemyśleć plany, urealnić je (dłuższy czas budowy, może mniejszy dom, może po prostu tylko jakieś przesunięcia wielkich wydatków) i już. Powodu do paniki nie ma, lekkie otrzeźwienie co najwyżej (że nie zawsze jest tak fajnie), nie ma co siać defetyzmu od razu.
      • beatrycja.30 Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:38
        Możesz konkretniewink

        Jaki dochód był
        Jaki będzie (mniejszy)
        jakie macie opłaty, rachunki, ratę kredytu
        Może opłaty za przedszkole itp

        poradzimysmile
    • lelija05 Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:35
      Chwalisz się, czy żalisz?
      My żyjemy z jednej pensji i jak czytam takie posty, to mi się nieco ciśnienie podnosi.
      • ceide.fields nosz tragedia 18.07.11, 12:38
        Panu zostanie ca 14k miesięcznie. Tylko się pochlastać i powiesić bo bida z nędzą zajrzą w oczy wink
        • lelija05 Re: nosz tragedia 18.07.11, 12:41
          Zastanawiam się czy taki temat, to głupota autorki, czy rozbrajająca twórczość słodkiej rozpieszczonej blondyneczki?
          Hej temperatura, chcesz się zamienić? Ciekawe jaki wtedy byś temat założyła.
        • beatrycja.30 Re: nosz tragedia 18.07.11, 12:46
          Eeee...dobrze liczysz?
          to ja chyba mam problem z liczeniem

          ile to jest 4 średnie krajowe?

          Zarabiał 28 tys miesięcznie?
          • moofka Re: nosz tragedia 18.07.11, 12:56
            skad wzielas 28 tys?
            srednia krajowa to 3500 pln brutto
            jakies 2500 na reke
            jesli dotychczas zarabial dyszke
            a teraz bedzie mial 5000 na rodzine z dziecmi to sorry, szalu nie ma
            i domu nie postawisz na luzie za te kwote
            • moofka Re: nosz tragedia 18.07.11, 12:57
              aha
              zasadnicza ma dyszke
              to w zasadzie braknac nie powinno smile
            • beatrycja.30 Re: nosz tragedia 18.07.11, 13:06


              moofka napisała:

              > skad wzielas 28 tys?

              A bo ktoś napisał że zostanie mu 14 tys
              czyli że zarabiał 28 tys

              słabo mi idzie liczeniewink
      • kropkacom Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:38
        Im większy pieniądz na koncie tym większe potrzeby i większy ból jak trzeba je ograniczyć.
      • beatrycja.30 Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:39
        dziewczyny, czemu zaraz na nią napadacie?
        • wuika Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:40
          Bo równanie w dół panuje. Jak ma dużo, to powinna mieć mniej i rączki się zaciera, że komuś, komu się powodziło, będzie się powodziło nieco gorzej. Miał lepiej, to nie ma prawa narzekać, że się zmniejszą dochody suspicious
          • estelka1 Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 16:01
            Raczej wołanie o odrobinę taktu wobec tych, co żyją z jednej pensji i to niekoniecznie średniej krajowej
            • mdmaj2371 Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 19:09
              estelka1 napisała:

              > Raczej wołanie o odrobinę taktu wobec tych, co żyją z jednej pensji i to niekon
              > iecznie średniej krajowej

              no ale to jest autorki wina ze ktos zarabia mniej od jej meza?
      • wuika Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:39
        Zaczyna się robić, jak na forum "Oszczędzanie". Jak ktoś nie żyje z 1000zł na cztery osoby, to nie ma prawa napisać, że mu źle - bo reszta ma gorzej i jakoś dają radę. Ci, co mają więcej, w dupach mają poprzewracane i jak w ogóle śmią zabierać głos w tematach oszczędnościowo-finansowych. Jak masz powyżej średniej, to ze szczęścia powinieneś się zamknąć, bo przyzwoitość nie powinna pozwalać dyskutować o tematach, o których zapewne nie ma się zielonego pojęcia.
        • zdecydowana_brunetka Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 21:29
          A w Afryce ludzie żyją za dolara dziennie i jeszcze mają takie piękne zęby tongue_out.
          • wuika Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 21:45
            No, bielutkie takie. Aż im nie wypadną suspicious
      • jasia-mama Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:45
        Dlaczego? Żal, że ktoś ma lepiej. Zawsze tak było, jest i będzie. Szkoda nerwów. Jak widać los jest przewrotny, może kiedyś ty będziesz mieć takie problemy.

        A do autorki postu:
        Nie sprzedawaj ziemi jak nie musisz. Sprzedać łatwo, kupić trudniej, jeść nie wola a raczej nie stanieje. Najwyżej wstrzymajcie się z budową domu, może mąż zmieni pracę, w końcu pracować za połowę tego co do tej pory, to wnerwiająca perspektywa.
        • lelija05 Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:55
          Nigdy w życiu nikomu nie zazdrościłam, przeciwnie, jeśli ktoś sam do czegoś doszedł to tylko gratulować. I zawsze w każdej dyskusji bronię swego stanowiska, bo nie lubię polskiego narzekania, że ma bo nakradł, albo kombinował i dlaczego on ma, a ja nie. Wkurza mnie to niemiłosiernie.
          Ale nic nie poradzę, że żale typu olaboga miałam milion, a teraz mam 800 tys i braknie mi na tipsy mnie drażnią - z życia niestety wzięte.
    • thorgalla Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:40
      Idź na forum Oszczędzamy.Zobaczysz z jakimi dochodami ludzie dysponują i nie robią z tego tragedii.
      • beatrycja.30 Konkret 18.07.11, 12:50
        Wy nie napadajcie bo nie ma o co
        a ty autorko napisz konkretnie

        jeśli rzeczywiście teraz zostaniecie z dochodem 15 tysięcy no to bym się nie martwiła i budowała dom

        jeśli to 6 czy 7 tysięcy, no to nie wiem, ale jeśli macie ziemię i to chodzi o budowę domu, a nie do tego zakup ziemi, to jestem na tak
        • ceide.fields Re: Konkret 18.07.11, 12:53
          Ja to jest hacjenda z kortem, stadnina i basenem, to ciężko bedzie wink

          Widać firma podupada, albo mężuś kiepsko się sprawuje skoro premie poobcinali wink

          Poza tym ewidentna ściema i trollowacizna.
    • default Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:57
      Ziemi nie sprzedawaj absolutnie! to byłoby najgłupsze posunięcie, bo ziemia zawsze podrożeje i nawet jakby definitywnie się okazało, że domu nie będziecie stawiać, to zawsze zdążysz sprzedać z zyskiem. No chyba że się okaże, że obok będzie spalarnia śmieci albo oczyszczalnia ścieków wink (tfu, tfu).
      Za moim płotem pusta działka zarasta chwastem już 12 lat - właściciele też jakoś nie mogą się zebrać do budowy (brak czasu czy pieniędzy - nie wiem), ale działka jeść nie woła, natomiast przez te lata jej wartość wzrosła ponad 10-krotnie !
      • zdecydowana_brunetka Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 14:35
        Hmmm, pewnie jej nie kupili na górce cenowej. Mit wiecznie drożejącej ziemi na której się nie da stracić to marketing bankowy tongue_out
        Ale zgadzam się z twierdzeniem, że sprzedaz tej ziemi teraz to nie byłoby najmądrzejsze zagranie.
    • a.va Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 12:58
      Zaraz, ale premia roczna to coś, co się dostaje raz w roku. Czyli będziecie mieli równowartość jednej miesięcznej pensji rocznie mniej i z tego powodu chcesz rezygnować z budowy domu? Albo coś źle napisałaś, albo panikujesz bez potrzeby.
      • moofka Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 13:02
        no jak
        100% rocznych dochodow wyplacane jednorazowo
        to calkiem mily bonus
        wcale sie nie dziwie ze dziewczynie zal
        • lilly_about Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 13:21
          Pewnie, że żal. Ale ona zastanawia się, jak dalej będą zyc. To jest zabawne.
      • dynema Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 14:08
        Moja najlepsza premia roczna: ponad 10x pensja miesieczna.Tutaj jest to 100% podstawy.
        Wiec nie jest to kwestia miesiecznej wyplaty.

        Nie dziwia mnie dylematy jak przestawic sobie zycie po tym jak sie utracilo polowe zarobkow.
        Dziwi mnie ze kogos innego dziwi wink
        • a.va Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 16:23
          A, ok, to nie zrozumiałam, myślałam, że ta premia jest w wysokości jednej miesięcznej wypłaty. Jak rocznej, no to się nie dziwię, że dziewczyna się martwi. Ale z drugiej strony sprzedawanie ziemi z tego powodu to przegięcie.
    • anulkau TROLL w mordę jeża 18.07.11, 12:59
      • beatrycja.30 Re: TROLL w mordę jeża 18.07.11, 13:16
        A czemu zaraz troll?

        Zarabiał 20 tys
        Teraz będzie zarabiał 10 tys

        czy dobrze rozumuję?


        Też bym się martwiła.

        10 tys na rodzinę to jest jakaś super hiper zawrotna suma???
        Nie mówię że mało, ale ludzie bez przesady.
        • kropkacom Re: TROLL w mordę jeża 18.07.11, 13:20
          > 10 tys na rodzinę to jest jakaś super hiper zawrotna suma???
          > Nie mówię że mało, ale ludzie bez przesady.

          Dla większości to niewyobrażalne dochody. Uwierz.
        • anulkau Re: TROLL w mordę jeża 18.07.11, 13:26
          Nigdy nikomu niczego nie zazdrościłam i zazdrościć nie zamierzam, ale denerwuje mnie zakładanie idiotycznego wątku z serii "Mąż będzie zarabiał jedynie 10 tys na miesiąc nie 20 tys" kiedy to rzesza ludzi musi przeżyć za 1500 miesięcznie i jest ok, nie narzeka i nie zakłada tak durnowatych wątków. W sensie, że się nie żali, nie chwali, bo już nie wiem jak to nazwać...
          Gdybym miała taką kasę jak ma autorka wątku, to chwili bym się nie zastanawiała nad budową domu i niczego bym nie sprzedawała, bo jak już pisałam wcześniej, przy dużo dużo mniejszym dochodzie miesięcznym da się dom wybudować, da się dwójkę dzieci wychować i naprawdę na nic nie braknie...
          A takie głupie gadanie, że za 10000 miesięcznie to się nie da wyżyć na "odpowiednim poziomie" - (zależy co kto rozumie pod tym pojęciem), że trzeba pasa zaciskać - to mi się nóż w kieszeni otwiera.
          O tyle w temacie.
        • lelija05 Re: TROLL w mordę jeża 18.07.11, 13:27
          Czy jest hiper zawrotna suma?
          Ha! I tak będę mówić przyszłym pracodawcom, szukając pracy.
          Fajnie, że jest to przeciętna pensja, myślałam, że jest gorzej na rynku, uff, ulżyło mi.
    • dziub_dziubasek Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 13:08
      Jezu, żadna tragedia- 4 średnie krajowe to marzenie. Ile ja bym za to zrobiła!
      Schizujesz bez sensu.
      • papalaya no lalka, twoj problem się rozwiązał 18.07.11, 13:29
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,126870631,126874105,Re_Co_robic_zeby_mi_brzucha_nie_wywalalo_.html
        • rosapulchra-0 Re: no lalka, twoj problem się rozwiązał 18.07.11, 21:37
          papalaya, złośliwcze suspicious big_grin
    • karra-mia Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 13:30
      ja bym nie sprzedawała ziemi, tylko rozsądnie bym ułożyła plan działania. Z czego możecie zrezygnować, co ukrócić, byle by ten dom powstał. Nie jest to jakaś tragiczna kwota, więc dacie radę, a i dom postawicie, tyle że dłużej to będzie trwało, niż zakładaliście.
    • wuika Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 13:45
      Podsumujmy. Nikt nie ma prawa narzekać, jeśli mu umrze jedno z rodziców - wszak ma jeszcze drugie, więc o co ta draka. Nie można narzekać, jak nam ukradną drugie auto - jedno zostało, więc spoko luz. Jak połowa ukochanego zwierzyńca nam weźmie i umrze, to też nie możemy narzekać, bo jest jeszcze pierwsza połowa.
      Wątek o tym, że kijowo (choćby przez moment) się robi, jak nagle się straci połowę dochodów, jest zupełnie uzasadniony, czy się zarabia 20k, czy 1,5k, bo nie wiem, kto jeszcze wierzy, że przy dochodach 20k wydatki są takie same, jak przy 1.5k. Nie, nie są. Potrzeby (realne, czy stworzone tym poziomem) też są inne, więc różnica dochodząca do 50% dochodów będzie zawsze szokiem.
      Ale trędi jest się utrzymywać za 1500zł na cztery osoby i uważać, że tak ma być, że wszyscy mają mieć nie więcej kasy, a jeśli ktoś ma, niech mu się noga powinie i zobaczy, jak żyją prawdziwi ludzie suspicious
      • mitazonda Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 13:51
        Ale trędi jest się utrzymywać za 1500zł na cztery osoby i uważać, że tak ma być
        > , że wszyscy mają mieć nie więcej kasy, a jeśli ktoś ma, niech mu się noga powi
        > nie i zobaczy, jak żyją prawdziwi ludzie suspicious
        • wuika Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 21:44
          Jak miałaś X PLN miesięcznie / rocznie, i nagle robi się z tego połowa, zwłaszcza, że większość tej kasy była jakoś rozdysponowana, to to może być tragedia. Nie na miarę odbierania sobie życia, czy jedzenia samego chleba, ale może być. Piszecie, jakby ktoś, kto miał więcej, nie miał prawa mieć żadnych problemów. Piękne kobiety też mogą mieć problemy z urodą - a nie powinny mieć, a chory np. na kręgosłup nie powinni narzekać, wszak raka ani AIDS nie mają.
      • ceide.fields Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 13:51
        I wlaśnie ta drastyczna różnica jest podejrzana. Albo firma kiepsko przędzie albo pracownik zrobił coś, co skutkowało obcięciem mu premii.

        A jak wiadomo, z im wyższego pułapu spadasz, tym d...a bardziej boli wink
    • marcelina4 Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 14:18
      nie sprzedawaj ziemi od razu, po co? chcesz przejeść te pieniądze za ziemię czy co?
      skoro pogorszy się Wam sytuacja materialna ( ale nadal jest przecież dobra ), to trzeba przeanalizować z czego możecie zrezygnować, jak ograniczyć dotychczasowe ( nie zawsze sensowe zdarza sie ) wydatki, żeby zmniejszyć koszty życia i mimo spadku dochodów nadal odkładać pieniądze na inwestycje.
      Czy od razu trzeba pozbywać się wartościowej rzeczy, żeby za wszelką cena utrzymywać dotychczasowy poziom życia?

      ziemia jeść nie woła, może sobie spokojnie poczekać, a dom zaczniecie budować ( lub nie ), jak za kilka miesięcy ocenicie jak zmiana dochodów wpłynęła na Wasze życie i czy dacie radę inwestować w budowę domu

      zmiana zarobków na niższe niestety zawsze może się przydarzyć, trzeba sie przeorganizować i postarać się odnaleźć w nowej rzeczywistości minimalizując jak tylko się da skutki obniżki i tyle.
    • zdecydowana_brunetka Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 14:31
      Ja bym nie podliczała autorce dochodów (kwestia czy to dużo, czy mało, jest naprawdę indywidualna, a jak ktoś już napisał, redukcja o 50% wkurzyłaby i Gatesa w najlepszym okresie, bo to JEST irytujące jak diabli).

      Ale - ciachnięcie premii rocznych świadczy o jakichś wybojach w firmie, ewentualnie zmianie właściciela (co najczęściej oznacza jakąś miotełkę na stanowiskach kierowniczych średniego szczebla sądząc z progu dochodowego) itp okolicznościach. Czyli - to nie musi być ostatnia nieprzyjemna wiadomość jaką dostaniecie. Ja bym robiła powoolny, aczkolwiek wyraźny przegląd zapotrzebowania na swoje kwalifikacje na rynku pracy. Żadnej paniki, ale to może byc dobry moment na zmiany. Tylko - jak mówię - na spokojnie - czasem można wskoczyć z deszczu pod rynnę.
      Zie mi bym nie sprzedawała, ale budowy bym też nie zaczynała, zanim się sytuacja nie ustabilizuje.
      Nie wiem, czy do autorki dotarły pogłoski o jakichś kryzysach czy cóś tongue_out.
      Jakbyś nie była w ciąży, to może do jakiejś pracy byś się tak zachciała pofatygować?
    • fajka7 Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 15:22
      Najpierw bym sprawdziła co z tą ciążą.
      Normalna sprawa, że się plany życiowe i inwestycje dopasowuje do dochodów. Jeśli dochody radykalnie maleją znienacka, wszystko szlag trafia i się człowiek wkurza, szczególnie jeśli plany zaawansowane. A budowa domu, to poważny plan życiowy.
      I robi różnicę czy dom ma mieć metrów kwadratowych 200 czy 100, czy w ogóle nie powstanie. Zasadniczą.
      Rozumiem, że panie zdegustowane problemem autorki bezproblemowo pozbędą się połowy swoich dochodów, bo przecież zawsze znajdzie się ktoś, kto za tyle właśnie jest w stanie przeżyć, czyli nie wolno narzekać.

      Oczywistym błędem jest z kolei zakładanie takiego wątku na forum takim jak to. Chyba, że to prowokacja smile
    • deela Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 15:27
      histeryczka
    • leeloo2002 Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 15:39
      po co miałabyś sprzedawać ziemię? Nawet jeśli teraz nie zaczniecie budowy to długoterminowo na działce nie stracisz...
    • tonik777 A nie pomyślałaś... 18.07.11, 15:43
      A nie pomyślałaś, żeby sama wziąźć się do pracy i zarobić drugie tyle co mąż?
      • magda.ogonk Re: A nie pomyślałaś... 18.07.11, 17:54
        wziąźć, braźć? ;P

        Spokojnie, nie sprzedawaj na razie tej działki. Może wystarczy ograniczenie codziennych wydatków? W każdym razie trzeba przysiąść nad rachunkami i policzyć, z czego trzeba zrezygnować, na czym odrobinę przyoszczędzić. Głowa do góry, dacie radęwink
      • tempera_tura Re: A nie pomyślałaś... 18.07.11, 18:59
        heheh, zarabiam prawie tyle co on ale pewnie ktoś na Twoim poziomie uzna że jestem trolemsmile
        W związku z narodzinami dziecka zrobiłam sobie przerwę, wolę zostać w domu.
        • tacomabelle Re: A nie pomyślałaś... 18.07.11, 20:00
          Żałosne, tak mało zarabiać...
    • naomi19 Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 17:59
      Ja bym sobie rwała włosy z głowy.
    • tempera_tura Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 18:57
      Przepraszam że mąż zarabia więcej niż Wy, to nie moja wina.

      Troll...... To ma być zart? Dochód 10tysi miesiecznie to jakieś bóg wie co? Mąż pracuje w dużej firmie w stolicy na wysokim stanowisku, ile ma zarabiac?......
      Nie mam problemu że nie przezyjemy, nigdzie tak nie napisałam, zastanawiam sie nad domem i tyle. Zarabiał 20 zarabia 10. Stąd moje rozterki czy na pewno nadal nas stać na to na co było jak zarabiał te 20..... Oczywiście nie muszę sprzedawać ziemi ale po grzyba mi ona jak boję się podjąć ryzyko i coś tam budować.

      Dzięki Wuika za próbe zrozumienia moich wątpliwości. CHyba faktycznie na razie nie sprzedam ziemi i poczekamy, zobaczymy jak to będzie wszystko (także z ciążą)

      Swoją drogą to ciężkie czasy nastały. Rozumiem że wszyscy powinni mieć tyle samo? Coś mi to przypomina...... Kupę ciężkiej pracy kosztowało go zdobycie takiego a nie innego wykształcenia i doświadczenia zawodowego a co za tym idzie dochodów.
      • naomi19 Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 19:39
        Kupę ciężkiej pracy kosztowało go zdobycie takiego a nie innego wykształcenia i doświadczenia zawodowego a co za tym idzie dochodów
        Nikt tego nie kwestionował.
        Natomiast proponowano Tobie pracę, bo z 20 na 10 tys to rzeczywiście ogromna różnica. Będziecie musieli zwyczajnie z wielu rzeczy zrezygnować, cóż. Albo wyrwiesz sobie wszystkie włosy z rozpaczy albo pójdziesz do pracy albo mąż zmieni pracę. Sprzedaż działki jest bez sensu.
      • zdecydowana_brunetka Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 21:25
        Jak już pisałam - najpierw oceńcie skalę i przyczynę wybojów w firmie męża i twoje możliwości zarobkowe. Niech się sytuacja wyklaruje.
        Może dom będzie - ale gdzie indziej?
      • wuika Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 21:52
        Spoko luz smile Wkurza mnie niesamowicie równanie w dół i wytykanie ludziom, którzy coś osiągnęli (zaraz się okaże, że wcale nie, praca na pewno po znajomości i na 100% nie ma czasu dla rodziny, żeby nie było, że można odnieść sukces i się nie zarżnąć) tylko dlatego, że osobiście komuś się nie udało. Mi by tam dochód 20k na samego męża odpowiadał, 10k też, ale wystarczająco dużo nasłuchałam się różnych rzeczy, żeby nie rozumieć, że zawsze komuś nasz poziom dochodów nie będzie pasował. Np. skoro dwie osoby zarabiają powyżej średniej krajowej, to nie można narzekać na to, że ceny jedzenia mocno podskoczyło, a powiedzenie, że coś jest za drogie nie powinno padać z ust, bo prawo do mówienia o drożyźnie mają przymierający głodem, reszta to się kryguje i kokietuje otoczenie uncertain Jak na forum się ludzie licytują - a to 1000zł na trzy osoby, a to 1500zł na trzy czy cztery i ktokolwiek, kto ma więcej choćby o złotówkę życia nie zna i w głowie ma poprzewracane, to po prostu ręce opadają. Ja tam się cieszę, jak ludziom się powodzi - w przeważającej ilości jest to mieszanka talentu, pracowitości i szczęścia, a nie złodziejskie umiejętności, które należałoby wyklinać. Nie lubicie zdolnych, zaradnych ludzi obok siebie?
        • kolpik124 Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 22:01
          Mąż 15k w na wyjeżdzie Warszawie, temperatura może tyle samo jakby poszla do pracy (też w Warszawie).

          Nie tyle równanie w dół co infantylne prezentowanie się jako nadętej i głupawej snobki.

          Plus prezentowanie na publicznym forum dochodów i spraw finansowych.

          Głupie.
          • olaaa43 Re: Fak! Pieniądze.... 19.07.11, 09:35
            No fakt, biedactwo , teraz zamiast perfum diora będzie kupować w kiosku za 6,50 ...


            > Nie tyle równanie w dół co infantylne prezentowanie siebie jako nadętej i głupawej snobki.

            I tu się zgodzę. Ludzie z klasą i prawdziwymi pieniędzmi nie jojczą na forum, aby podnieść swoją samoocenę .
    • alionna Re: Fak! Pieniądze.... 18.07.11, 20:30
      Uczciwie rzecz biorąc pracodawca mógł zrezygnować z usług tak drogiego pracownika, a tu pozbawił go jedynie premii - jak rozumiem premia była wypłacana za wyniki firmy - twój mąż jako osoba na kierowniczym stanowisku za wyniki jak najbardziej jest odpowiedzialny. Dobrze więc, że odpowiedział jedynie utratą premii a nie stanowiska. Niewykluczone jednak, że skoro mąż dostaje tak czytelny znak, że pracodawca nie jest zadowolony z jego usług w przyszłości utracicie i te marne 4 średnie krajowe, będziesz musiała iść do pracy i (o zgrozo) naruszyć oszczędności - no chyba, że będziesz jak ten osiołek z wiersza Fredy...
      • beatrycja.30 Re: Fak! Pieniądze.... 19.07.11, 08:17
        Ktoś kto żyje za 2 tysiące na rodzinę nigdy nie zrozumie osoby, która miała 20 tysięcy a teraz będzie mieć połowę. My nie mamy nawet tych 10 tysięcy, ale prawie, tak około 9 tysięcy na rodzinę, z tym że jest to nasz wspólny dochód. To naprawdę nie jest jakiś super hiper dochód. Jest normalny, też martwimy się o jutro, też mamy kredyt. Gdybym była na miejscu temperatury, też bym się przejmowała i naprawdę nie rozumiem tej nagonki na nią.
        • kropkacom Re: Fak! Pieniądze.... 19.07.11, 08:41
          Sprawa wygląda tak: gdyby forumka napisała, że z tych dwóch tysi zabierają połowę to wszyscy uznali by to za sytuację tragiczną. I to by była sytuacja tragiczna dla jej rodziny. Tutaj (w problemie autorki) też nie wesoło. Jednak da się z tym dobrze żyć i coś zrobić.
          • nisar Re: Fak! Pieniądze.... 19.07.11, 09:53
            Więc dlatego autorka nie martwi się, że na chleb nie będzie, tylko że szlag trafił jej plany budowy domu. Bo nie wszyscy mają ochotę jeść no name i wakacjować na wsi u babci, albo wręcz w mieszkaniu, żeby tylko wybudować dom. A spadek dochodów o połowę jest tak samo bolesny przy dochodzie rzędu -nastu tysięcy jak dwóch. Tylko rodzaj wydatków do skasowania jest inny.
            I uwierzcie mi drogie Forumowiczki - kilkanaście tysięcy brutto na rodzinę w Warszawie to ŻADEN luksus. Tak, to spokojne życie, da się odłożyć, da się wyjechać itd, ale bez szaleństw typu perfumy za dwa tysiące, jak to któraś napisała, naprawdę.
            • kropkacom Re: Fak! Pieniądze.... 19.07.11, 10:07
              Masz rację, ale kto ma ocenić czy ich stać ciągle na budowę domu? Napisałam, że rozumiem ból spowodowany utratą częsci dochodów.

              > A spadek do
              > chodów o połowę jest tak samo bolesny przy dochodzie rzędu -nastu tysięcy jak d
              > wóch. Tylko rodzaj wydatków do skasowania jest inny.

              Tu się nie zgodzę. W wypadku dużych dochodów jest z czego rezygnować. W ostateczności przy wielkich kosztach (kredyt na przykład) jest najpewniej czego się pozbyć lub gdzie sięgnąć (oszczędności). Przy małych dochodach to często pytanie na poziomie: zapłacić prąd czy gaz, a może zostawić pieniądze na chleb?
            • kolpik124 Re: Fak! Pieniądze.... 19.07.11, 10:09
              No oczywiście, żaden lusksu, jak wiadomo kartofle w Wawie kosztują 50 zl/kg, a bilet do kina ponad 100.

              No i jak wszyscy wiedzą, Warszawa zaludniona jest przez prezesów korporacji, celebrytów oraz wlascicieli dobrze prosperujacych biznesów.
              • sarah_black38 Re: Fak! Pieniądze.... 19.07.11, 11:27
                Z punktu widzenia prowincjuszki ( miasto stołeczne Białystok) to życie w Warszawie może być tańsze niż w małym mieście. Jestem w stolicy kilka razy w roku i porównuje ceny tu i u siebie. U nas nie ma takich fajnych przecen jakie są w warszawskich galeriach, produkty w hipermarketach są tańsze niż w Białymstoku. Konkurencja jest dużo większa, bo my mamy tylko 2 auchany i dwa carfury ( czy jak tam go zwą ), ze dwa lidle j kilka biedronek . Z marketów budowlanych jest tylko LM i benmar. Więc na tym polu ubogo. O sklepach luksusowych nie wspominam, bo i tu i tam jest drogo. W stolicy najdroższe są mieszkania, to fakt niezaprzeczalny. Ale na pewno średnia płaca, dostęp do pracy, zmiana możliwości zatrudnienia a i więc podniesienia standardu życia są większe niż na prowincji.

                > No i oczywiście, żaden lusksu, jak wiadomo kartofle w Wawie kosztują 50 zl/kg, a
                > bilet do kina ponad 100.
              • nisar Kolpik! 19.07.11, 12:39
                Nie masz pojęcia o czym piszesz, kartofle nie są najważniejszą pozycją w budżecie, naprawdę smile

                Dla przykładu: będąc we Władysławowie poszłam do fryzjera. Za farbę, pasemka, strzyżenie u mnie oraz strzyżenie u córki zapłaciłam tyle, co w Warszawie za samą farbę i strzyżenie swoje.

                Za swoje 4 pokoje w budynku z 1997 r. (bez garażu) płacę prawie 800 zł czynszu. Na prowincji takiego czynszu nie uświadczysz.

                Do żłobka dziecko się nie dostało, chcąc pracować musiałam zwyczajnie zdecydować się na prywatne przedszkole. Płacę za nie obecnie 1250 zł. miesięcznie. Opcja opiekunki byłaby dwukrotnie droższa, innej możliwości nie mam.

                I tak dalej, i tak dalej...

                zapewniam Cię, że 10 tysięcy brutto (nieco ponad 7 tysięcy netto) to w Warszawie spokojne życie, ale z luksusem nie ma nic wspólnego.
                • kolpik124 Re: Kolpik! 19.07.11, 12:50
                  Jaasne, wszyscy ci policjanci, sprzedawczynie w sklepach, nauczyciele czy kierowcy autobusów muszą przymierać głodem w Warszawie.

                  • kub-ma Re: Kolpik! 19.07.11, 13:00
                    Nie, głodem nie przymierają, ale jest bardzo, bardzo skromnie (z naciskiem na bardzo).
                • tosterowa Re: Kolpik! 19.07.11, 13:06
                  dżizas, mam wrażenie, że ceny w Krakowie są takie same, jak w Warszawie, a my tu wszyscy żyjemy za 2000 smile
                  • chipsi Re: Kolpik! 19.07.11, 13:29
                    Tosterowa, nie pisz tu takich rzeczy bo ci się dostanie że za mało zarabiacie bo leń jesteś i jakbyś tylko chciała to z 20 000 na msc byś zarobiła i wtedy byś miała na jakieś skromne bytowanie. Teraz to najwyżej na waciki (czy jak to tam leciało) wink
                    • kolpik124 Re: Kolpik! 19.07.11, 13:37
                      Prąd w Wawie też pewnie jest 3x droższy niż gdzie indziej, podobnie woda, gaz, ścieki wink
                    • tosterowa Re: Kolpik! 19.07.11, 13:50
                      Chodzi o to, że nie rozumiem ciągłego trąbienia, jakie to życie w Warszawie jest drogie, bo w innych miastach jest tak samo drogie, a możliwości zarobkowe są nieporównywalnie gorsze niż w stolicy.
                      • chipsi Re: Kolpik! 19.07.11, 14:33
                        O to to! smile Poza tym zawsze można się ze stolicy wyprowadzić i płacić niższy czynsz (podobno) zarabiając 1100. I to bez większych obaw że coś z wypłaty odetną bo minimalna płaca obowiązuje.
                      • bri Re: Kolpik! 19.07.11, 14:38
                        Nie wiem jak Krakowie, ale mam porównanie z miastem o populacji 50 tys. Artykuły spożywcze w sieciowych sklepach mają ceny porównywalne, ale znacznie tańsze są usługi. Wizyta u lekarza, fryzjer, kosmetyczka, szewc, naprawa samochodu, dorobienie szkieł do okularów, klucza, opieka i zajęcia dla dzieci, tort na zamówienie, kosztuje czasem nawet do 50% taniej. Znacznie taniej jest knajpach. Wszędzie jest blisko i zużywa się nieporównywalnie mniej benzyny niż w Warszawie (w moim przypadku same dojazdy do pracy to jest ok. 400 zł miesięcznie). Nie trzeba płacić za parkowanie (trzy godziny parkowania w centrum Warszawy - 10 zł, brak miejsca do parkowania pod domem zmusza nas do wynajmowania miejsca parkingowego za 250 zł miesięcznie, a to i tak mniej niż płaci wiele innych osób). Tańsza jest komunikacja, taksówką na drugi koniec miasta jedzie się za 10 zł a nie za 200 zł jak w Warszawie. Łatwiej jest kupić warzywa i owoce prosto od producenta, a co za tym idzie taniej. Znacznie tańsze są mieszkania i wynajem.

                        Ja wcale nie narzekam, obecnie chcę mieszkać w Warszawie, ale znam miejsca gdzie jest taniej.
                      • kub-ma Re: Kolpik! 19.07.11, 14:41
                        Ceny porównywałam tylko okazjonalnie, więc pewnie moje osobiste zdanie nie musi być zgodne z stanem faktycznym, ale czytając:
                        warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9942149,Ile_zarabiaja_warszawiacy__Wciaz_najwiecej_w_Polsce.html
                        natknęłam się na taki fragment:
                        "- Różnice wynikają także z kosztów utrzymania, w Warszawie są one dużo wyższe niż w pozostałych miastach Polski. Więcej kosztuje wynajęcie mieszkania i samo życie. To wpływa także na poziom zarobków.- mówi Agnieszka Drabik (młodszy specjalista ds. analiz wynagrodzeń z firmy Sedlak & Sedlak)."

                        Więc może trzeba uwierzyć specjalistom?
                      • policjawkrainieczarow Re: Kolpik! 19.07.11, 15:02
                        tosterowa napisała:

                        > Chodzi o to, że nie rozumiem ciągłego trąbienia, jakie to życie w Warszawie jes
                        > t drogie,

                        ja bylam i jestem wielokrotnie nagabywana przez znajomych, ktorzy sie przeniesi z Krakowa lub innych miast do wwwy, zeby tez sie tam przeniesc, kazdy z nich mowi to samo: proporcja zarobkow do kosztow utrzymania jest w Wwie nieporownywalnie korzystniejsza w stosunku do innych miast.
                        • bri Re: Kolpik! 19.07.11, 15:04
                          Proporcja może tak, co nie zmienia faktu, że życie w Warszawie bywa droższe niż w innych miastach.
                • beatrycja.30 Re: Kolpik! 19.07.11, 18:13
                  nisar napisała:

                  > zapewniam Cię, że 10 tysięcy brutto (nieco ponad 7 tysięcy netto) to w Warszawi
                  > e spokojne życie, ale z luksusem nie ma nic wspólnego.


                  7 tysięcy netto
                  nie ma nic wspólnego z luksusem w żadnym większym mieście typu Poznań, Wrocław czy Kraków. Powiedziałabym, że bez kredytu to normalne życie, z kredytem na 4 osoby nie za ciekawie.
    • paula_oski zacisnąc pasa 19.07.11, 18:58
      całe zycie przed Wami a i maluszek być może w drodze.Warto.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka