zebra12
21.07.11, 09:58
Post o złamanym palcu przypomniał mi kilka śmeisznych choć bolesnych wypadków. miałyście takie?
Oto mój ostatni:
Obudziałm się o 5 rano do pracy i jak zawsze była pół przytomna. Zawsze zaczynam od złożenia łóżka. składając je, spadł mi za wersalkę pilot. Klęknęłam, patrzę - lezy. Myslę, sięgnę. Nachyliłam się więc, ale brakło kilka cm, więc bardziej się nachyliłam i w tym momencie łóżko się przewazyło. Fiknęłam razem z oparcie na dół, a moja głowa zakleszczyła się mocno i boleśnie między ścianą a wersalką. Nogi dyndały w powietrzu. Nie mogłam się uwolnić. W końcu wyszarpnęłam głowę w panice.
Efekt: sine ucho, pogruchotane chrząstki w lewym uchu.
Moja głupota nie zna granic. Oczywiście u lekarza nie byłam, bo tak bolało, że nie chciałam, żeby ktos tego dotykał. Jak zeszła opuchlizna to dopiero się okazało, ze chrząstki się połamane.