suzanna87
22.07.11, 14:40
Do tej pory nie wiedziałam co mi jest.Mężowy zdawałam relacje z moich nocnych strachów...Myślałam że wariuję,że mam schizy jakieś no bo co mnie może w nocy straszyć a ja się nie mogę ruszać.Srece mi wali jak oszalałe,czasami się zrywałam bo nie oddychałam.Raz jak spałam to po łóżku w moim kierunku raczkowało dziecko innym razem koło lusterka siedziały 3 postacie.Ostatnio w szybie odbijała się czyjaś twarz...albo najpierw pukanie a poten coś wyleciało ze ściany i mi groziło.Za każdym razem nie mogłam się poruszyć wydobyć z siebie słowa i cała byłam zlana potem.Po jednym razie chorowałam tydzień z tego przerażenia.
I wczoraj całkiem przypadkiem na WP natknęłam się na artykuł właśnie o tym.Czytałąm i byłam coraz bardziej zdumiona!!!Jak to możliwe.
Jest może jeszcze jakaś osoba z podobnym problemem??