tja, chyba bije - ale dużo częściej niż Europejczycy pochodzenia chrześcijańskiego - swoją żonę i dzieci. Zaangażowanie Polaków w rodzicielstwo jakoś dziwnie rozkwita po rozwodzie, gdy już MUSZĄ jakoś "zmarnować" co drugi tydzień z progeniturą
ten artykulik to bzdury, pobożne modlitwy albo naiwna wiara w to, że deklaracje przed ankieterką to prawda