Lajcik niezbędny w porąbany poniedziałek
Mieliście takie sytuacje w których zadziałał w ostatniej chwili rozum lub Anioł Stróż?
Drobne przykłady:
- próba użycia silnego kleju zamiast maści Clotrimazol (okoliczności remontowe, KTOŚ zostawił tubkę w łazience, prawie-użytkownik półślepy bez włożonych okularów czy innych wspomagaczy).
- próba wysłania ostrego maila w stylu "spadaj na drzewo banany prostować i weź się w końcu do roboty popaprany leniu zamiast jęczeć o wsparcie" do Capo di Tutti Cappi BARDZO ważnego klienta zamiast do podpadniętego pracownika, który ZNOWU się nie wyrobił. Capo też czekał na maila w sprawie statusu pewnej sprawy

Jak na złość początki adresu obu panów prawie identyczne...
- wczesne dzieciństwo, skłonność do zabawy w pociągi wszystkim co popadnie. Bardzo dobrze nadawały sie tabletki z torebki babci. Okazało sie, że to maksymalnie silne prochy nasercowe. Miłośnik pociągów i babcia żyją (ta ostatnia nie wiem jakim cudem na zawał nie zeszła)
P.s. - nie wszystko moje