Dodaj do ulubionych

ę ą i odgięty paluszek

04.08.11, 18:45
Znacie takie osoby? Co to nie oni, jaka klasa, kultura i wychowanie? Odgięty paluszek przy filiżance, ba, nawet podczas używania noża i widelca? Aczkolwiek, dokładnie, iż przed że, bułkę przez bibułkę a tak naprawdę to zwykłego "dziękuję" czy "dzień dobry" nie można uświadczyć? Skąd się tacy ludzie biorą?

Moja własna matka nieco się tak snobuje, tutaj Mozart, Chopin, kwiaty i srebra, sery na desce i wino w karafce, a jak mięsem potrafi rzucić to mogła by złoto olimpijskie wywalczyć. Zwrotów grzecznościowych wobec najbliższej rodziny nigdy nie stosuje, ale może to tak, że tylko do obcych trzeba tak się zwrcać. Poza tym moja mama jest b. fajna.

Matka mojego chłopaka, jaka to ona wspaniała, mądra, i doskonale wychowana, wszystko wie, co kto powinien robić i jak się zachowywać, a nie odpowiada mi nigdy "dzień dobry" ani "do widzenia", grozi mi, że jak np. drzwi nie zamknę to mi "trzaśnie" i takie tam.

Moja znajoma: jaka to ona nie mądra i oczytana, jaki to ona ma gust i jaka jest światowa, ile pieniędzy nie wydaje (no właśnie, ciągle chce mi imponować ile to ona pieniędzy nie swoich wydaje, mam ochotę powiedzieć że jej buchalteria mnie nie interesuje), a myć się myje rzadko, w domu brud, bo już nie bałagan, majtki brudne dosłownie od kupy na widoku porzucone (mieszkałam u niej kilka dni i niestety widziałam).

Kultura na co dzień, od święta, na trzy zmiany? Jak powinno być?

I najważniejsze: paluszek odgięty czy nie? bo mi się wydaje że odgięty to żal przez"rz".
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: ę ą i odgięty paluszek 04.08.11, 18:47
      Nieładnie obgadywać członków własnej rodziny na publicznym forum.
      Podobnie jak Twoja Mama i teściowa kulturą nie grzeszysz, jeżeli masz dzieci przejmą one niestety po Tobie chamskie zachowania i powstanie nowe pokolenie chamidełek.
      Rodzinna tradycja wszak musi być kontynuowana.
      • wrednadziewucha Re: ę ą i odgięty paluszek 04.08.11, 18:50
        Jakie chamskie zachowania? Nie zrozumiałaś/eś kompletnie o co tu chodzi.
    • ardzuna Re: ę ą i odgięty paluszek 04.08.11, 18:48
      wrednadziewucha napisała:

      > okładnie, iż przed że, bułkę przez bibułkę

      Bułkę się bierze przez bibułkę a nie palcami. Nie ma z czego się naśmiewać.
    • czarnaalineczka Re: ę ą i odgięty paluszek 04.08.11, 18:49
      >
      > I najważniejsze: paluszek odgięty czy nie? bo mi się wydaje że odgięty to żal p
      > rzez"rz".
      >
      i dobrze ci sie wydaje smile
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: ę ą i odgięty paluszek 04.08.11, 18:59
        a ten odgiety paluszek nie bierze sie z tego, ze kawa parzy a maly pacel jest bardziej wrazliwy niz reszta ?
        • figrut Re: ę ą i odgięty paluszek 04.08.11, 19:04
          > a ten odgiety paluszek nie bierze sie z tego, ze kawa parzy a maly pacel jest b
          > ardziej wrazliwy niz reszta ?
          U mnie nie bierze się to chyba z niczego. Ja tak piję nawet w kubku (choć w filiżance też bardzo lubię) i robię to zupełnie bezwiednie. Sama nigdy nie zwracałam na to uwagi, ale dość często ktoś inny to zauważa (podobno rzuca się w oczy), że ten mój palec hrabianki zupełnie nie komponuje się z moimi bojówkami big_grin
    • klubgogo Re: ę ą i odgięty paluszek 04.08.11, 19:02
      Takich jak opisujesz nie mam, ale mam taką uprzejmą aż do przesady, ęą i proszę bardzo. Zaczęło mnie drażnić, że każde proszę, dziękuję wymawia wyraźnie akcentując ę. Do tego przesadna uprzejmość. Kultura osobista jest dobra, ale przesadzona już nie.
    • minnie_su Re: ę ą i odgięty paluszek 04.08.11, 19:37
      strasznie sie czepiasz. nigdy nie spodkalam kogos, ktos jakos nieprawidlowo wymawialby ę czy ą. jest jakas jedna, dopuszczalna wymowa tych glosek? za to spotkalam kilka osob ktore ę i ą nie uzywaja w ogole. i czasem bywa to nawet dla nich wyznacznikiem bycia "rownym" i "swoim". nie zwracam uwagi na to, co kto robi z palcami pijac herbate. lubie mozarta, chopina i sery z deski. bardzo nieprzyjemne jest takie czepialstwo nie wiadomo o co.
    • rita75 Re: ę ą i odgięty paluszek 04.08.11, 20:09
      Wymawiam z upodobaniem zarowno ą jak i ę. Pijąc z filiżanki, mam odgięty paluszek. Nie garbię się, nie dłubię w nosie, nie przeklinam.
      • angazetka Re: ę ą i odgięty paluszek 04.08.11, 22:29
        Co wy z tym wymawianiem ę i ą? Przecież to powiedzenie takie. A odginanie palca jest drobnomieszczańskie.
        Mam taką koleżankę. Mówi o sobie, że jest damą, że się nosi z klasą, że maniery i smak ma jak nikt. A nie wie, że nawet mówienie takich rzeczy jest dość śmieszne, zwłaszcza że niepoparte faktami.
        • ardzuna Re: ę ą i odgięty paluszek 04.08.11, 23:00
          Powiem ci, o co chodzi. "Ę ą, bułkę przez bibułkę" to powiedzenie ludzi, którzy jeszcze niedawno na drzewie filogenetycznym mówili "nie mogie" i dziwiło ich że w sklepie trzeba chleb dotknąć przez papierek. Dlatego uważali mówienie "nie mogę" i branie chleba przez papierek za zbędny snobizm i wyśmiewali się z tego.
          • angazetka Re: ę ą i odgięty paluszek 04.08.11, 23:28
            Bardzo interesujące. Zupełnie inaczej rozumiem sens tego powiedzenia: jako wyśmianie pseudowytworności bez klasy. Z taką intepretacją jak twoja spotykam się po raz pierwszy.
            • ardzuna Re: ę ą i odgięty paluszek 06.08.11, 00:03
              > Bardzo interesujące. Zupełnie inaczej rozumiem sens tego powiedzenia: jako wyśm
              > ianie pseudowytworności bez klasy. Z taką intepretacją jak twoja spotykam się p
              > o raz pierwszy.

              Tak, to jest wyśmiewanie pseudowytworności. Ale z pozycji ludzi którym elementarne zasady wydają się być przesadzone. Zastanawiające jest to że jeszcze nie spotkałam ludzi z klasą, którzy stosują właśnie to powiedzenie. Natomiast odgięty paluszek jest oczywiście synonimem drobnomieszczańskiej pseudoelegancji, której demonstrowanie jest poważnym uchybieniem podobnie jak np. na koncercie klaskanie między częściami utworu.
              • wrednadziewucha Re: ę ą i odgięty paluszek 06.08.11, 00:55
                To jest dokładnie tak, jak z tymi koncertami. Na jazzowym wręcz należy nagradzać wykonawców w trakcie, a nawet na koncertach tzw. poważnej muzyki zdarzają się takie sytuacje, w których publiczność w euforii nagradza brawami jakąś część np. koncertu czy sonaty.

                Rzecz w tym, że czasy się zmieniają, wszystko dąży do raczej "rozluźniania" obyczajow, co nie oznacza chamienia. Kiedyś nie do pomyślenia było zwracanie się do rodziców per "ty", dziś mówienie rodzicom w trzeciej osobie trąci myszką. Bycie tzw. człowiekiem z klasą nie jest naprawdę trudne i nie wyklucza poczucia humoru, bo to powiedzenie jest jednak humorystyczne, prawda?

                Nie ma sensu robić ze świata i obyczajów żywego skansenu, bo wszystko się zmienia, a te "elementarne" zasady to czym właściwie są? To nic innego jak uprzejmośc, takt, szacunek do drugiej osoby, aleten szacunek, którego nie trzeba zdobywać. Cała reszta to niestety bufonada i nadęcie-"ja nie używam takich słów jak reszta motłochu i nie jem na świeżym powietrzu jak plebs".
                • ardzuna Re: ę ą i odgięty paluszek 06.08.11, 02:06
                  > ć wykonawców w trakcie, a nawet na koncertach tzw. poważnej muzyki zdarzają się
                  > takie sytuacje, w których publiczność w euforii nagradza brawami jakąś część n
                  > p. koncertu czy sonaty.

                  Tylko niewychowana publiczność. Dla reszty to ciężki obciach i dowód nieobycia. Reszta ma się ochotę schować wtedy pod ziemię zwłaszcza jeśli przyjeżdżają artyści dużego światowego formatu którzy uśmiechają się z politowaniem słysząc te oklaski. Nic się nie zmieniło w obyczajowości, tylko w Polsce publiczność często nie wie jak się na koncertach zachować. Zwłaszcza ta co się właśnie przyszła "ukulturalniać" ale rodzice nigdy jej nie nauczyli że na koncertach czy w teatrze obowiązują jakieś szczególne zasady.
                  • ardzuna Re: ę ą i odgięty paluszek 06.08.11, 02:10
                    A jeśli w radio słyszysz że "publiczność w euforii nagrodziła brawami pierwszą część symfonii" to informuję cię że jest to eufemizm i oznacza "znowu przeżyliśmy chwile żenady w związku z najazdem ludzi ze słomą w butach, ktorzy lepiej by zrobili wyjeżdżając tego dnia na działkę".
                    • wrednadziewucha Re: ę ą i odgięty paluszek 06.08.11, 11:12
                      Gruba przesada. Polska nie jest krajem,w którym ludzie "ze słomą w butach" chodzą do filharmonii. Smieszy mnie takie sztuczne podkręcanie snobizmu "na muzykę poważną". Muzyka powinna łączyć, a nie dzielić na"motłoch" i "elytę". W naszych szkołach niestety nie przykłada się wagi do wychowania artystycznego czy umuzykalnienia, i stąd tyle bezrobotnych muzyków, albo muzyków pracujących jako agenci ubezpieczeniowi...

                      A co do tego klaskania samego-kiedyś z orkiestrą pojechaliśmy do pewnej miejscowości grać w zabytkowym kościele Requiem d Mozarta. Kościół wypchany do granic możliwości, różni ludzie. Towarzyszą nam wspaniali soliści z pewnej opery. Zaczynamy. Requiem aeternam, Kyrie, Dies Irae-i po Dies Irae nieśmiałe oklaski. Szmer po prostu. Kolejna część, cisza, ale czuje się podniecenie publiczności. Napięcie sięga zenitu po Lacrimosa, tu już nieskrępowane oklaski. Czy ktoś z wykonawców czuł się urażony? Czy soliści kręcili nosami nad "tłuszczą"? Czy dyrygent rzucał potępieńcze spojrzenia w stronę publiczności i kręcił z politowaniem głową? NIE! Wręcz dodało to nam skrzydeł. Już na sam koniec aplauz był większy niż na jakimś giga koncercie Michaela Jacksona. Autentyzm, szczerość i entuzjazm tych ludzi, ich uznanie naszego koncertu sprawiło, że to był najlepszy występ jaki większość z nas dało. To coś, czego nigdy nie zapomnę. To był wspaniały dzień, i myślę ze wielu ludzi którzy nas wtedy słuchali (i klaskali między częściami, o zgrozo!) też pamięta go do dziś.


                      Prawdziwa klasa objawiła się własnie w ten sposób, że doświadczony dyrygent i soliści kłaniali się tej "buraczanej" i "nieobytej" publiczności z takim samym wdziękiem jakby kłaniali się koronowanym głowom. Nikt nie był "zażenowany"-no chyba że właśnie bez klasy ludzie. trzymający się kurczowo tych konwenansów, bo wydaje im się że one odróżniają ich od "plebsu" który klaszcze między częściami. I to jest właśnie "ę ą".
                      • ardzuna Re: ę ą i odgięty paluszek 06.08.11, 12:01
                        > Gruba przesada. Polska nie jest krajem,w którym ludzie "ze słomą w butach" chod
                        > zą do filharmonii.

                        Niestety, chodzą.

                        > ięcie sięga zenitu po Lacrimosa, tu już nieskrępowane oklaski. Czy ktoś z wykon
                        > awców czuł się urażony? Czy soliści kręcili nosami nad "tłuszczą"? Czy dyrygent
                        > rzucał potępieńcze spojrzenia w stronę publiczności i kręcił z politowaniem gł
                        > ową? NIE! Wręcz dodało to nam skrzydeł.

                        Nie wiem w jakiej orkiestrze grasz i z którego jesteś miasta. Znam sytuację w środowisku warszawskim i wiem jak się tu odbiera takie oklaski. Własnie ci o tym napisałam. Poza tym byłam kiedyś świadkiem jak Barbara Hendricks uśmiechała się z politowaniem do akompaniatora słysząc oklaski między częściami cyklu, a w drugiej części koncertu z takim samym uśmiechem zaczynała części attaca żeby nie dać ludziom szansy na klaskanie. Widziałam zaskoczenie i niesmak na twarzach innych artystów światowego formatu, na których koncerty uwielbiali przychodzić nieumiejący się zachować nuworysze. Nie przekonasz mnie że oklaski między częściami nie są obciachowe. Tylko że można je jeszcze zrozumiec i potraktować z sympatią u osób które żyją na prowincji i nie mają kontaktu z kulturą wyższą poza sporadycznymi koncertami w miejscowym kościele oraz widać że oklaski wynikają u nich ze szczerego entuzjazmu. Oklaski między częściami koncertów międzynarodowych gwiazd na które przychodzi nuworyszowska publicznosć żeby się pokazać i wydaje jej się, że jest elegancka i kulturalna oraz że tak trzeba sobie poklaskać, to naprawdę wstyd, obciach i żenada.

                        > Prawdziwa klasa objawiła się własnie w ten sposób, że doświadczony dyrygent i s
                        > oliści kłaniali się tej "buraczanej" i "nieobytej" publiczności z takim samym w
                        > dziękiem jakby kłaniali się koronowanym głowom.

                        A to już jest obowiązek zawodowy. Trudno żeby się nie kłaniali.
                        • wrednadziewucha Re: ę ą i odgięty paluszek 06.08.11, 21:18
                          Doszłyśmy do takiego punktu, ze się z Tobą zgodzę i nie zgodzęsmile

                          Rzeczywiście, osoby chodzące do filharmonii tylko dla lansu-wiocha. Oni klaszczą, bo im się wydaje że tak trzeba, i może to być irytujące, ale uważam że artysta uśmiechający się z politowaniem i bawiący się z publicznością w "kto szybciej" to nie jest szczyt kultury. Po co te miny i politowanie? Taki obowiązek zawodowy.

                          Zgadzam się że trzeba się przygotować do wyjścia do filharmonii czy opery, że dobrze ejst się czegoś dowiedzieć o programie i ogólnie tzw. kulturze muzycznej. To na pewno. Ale nie zawsze pewna niefrasobliwość wynika z buractwa i braku kultury, tylko z braku znajomości pewnego konwenansu. Moim zdaniem muzyka powinna zawsze łączyć, a nie dzielić, bo bez muzyki-co to za życie?
                          • ardzuna Re: ę ą i odgięty paluszek 06.08.11, 22:49
                            > Rzeczywiście, osoby chodzące do filharmonii tylko dla lansu-wiocha. Oni klaszcz
                            > ą, bo im się wydaje że tak trzeba, i może to być irytujące, ale uważam że artys
                            > ta uśmiechający się z politowaniem i bawiący się z publicznością w "kto szybcie
                            > j" to nie jest szczyt kultury. Po co te miny i politowanie? Taki obowiązek zawo
                            > dowy.

                            Nie wiem po co ale najwyraźniej jednak różnica polega na tym że dla ciebie wiedza o nieklaskaniu między częściami to rodzaj wiedzy dla wtajemniczonych, a w środowisku w którym się znajduję, czy też dla takiej Hendricks lub paru innych światowej klasy artystów element pewnej podstawowej kultury, takiej jak niesiorbanie przy jedzeniu zupy czy jedzenie sztućcami a nie bezpośrednio dłonią. Zgadzam się z tymi ostatnimi.
          • japanunieprzerywalempanieposle Re: ę ą i odgięty paluszek 04.08.11, 23:28
            ale to zmniekczanie g to nie jest i nie byl obaw wiesniactwa. tak sie kiedys w okresie przedwojennym mowilo np gieneral a czasem nawet gi przechodzilo w j
            • angazetka Re: ę ą i odgięty paluszek 04.08.11, 23:42
              Zmiękczanie g to jest objaw li tylko dialektu mazowieckiego.
      • wrednadziewucha Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 00:13
        o właśnie. A mówisz [ząb] czy [zomp]? bo wymawianie np. ząb jest tak naprawdę błędem, nazywa się to chyba hiperpoprawność.

        Co do odginania palca-po to są w filiżankach i kubkach uszka, żeby palca nie trzeba było odginać. odginali Chińczycy tysiąc lat temu mieli filiżaneczki bezuszne i odginanie palca służyło utrzymaniu równowagi. Współczesny savoir-vivre mówi wprost, że oginanie paluszka jest nieeleganckie i w złym tonie.

        A jak jesteś sama to się nie garbisz? Nie dłubiesz w nosie? Nie klniesz? Serio?
        Bo ja na przykład w nieformalnych sytuacjachklnę jak szewc, choć znam osoby które nigdy nie przeklinają-wiem że to możliwe. Nie garbię się, bo mam postawę wyrobioną przez artystyczną działalność w dzieciństwie i wczesnej młodości, za to bez dłubania w nosie nie da się żyć! Oczywiście dłubię tylko wtedy, gdy jestem samiuteńka, a nawet wtedy nie strzelam kulkami!!

        Chodziło mi w tym poscie również o to, gdzie kończy się "fason", a zaczyna się zwykłe życie.
        • rita75 Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 12:27
          Współczesny savoir-vivre mów
          > i wprost, że oginanie paluszka jest nieeleganckie i w złym tonie


          No to mam gdzies ten Twoj savoir-vivre i jego zasady. Zawsze odginalam paluszek i bede to robic. Nie dlatego, ze to takie wedlug mnie eleganckie, tylko że robilam to, odkad pamietam. Tak mi po prostu wygodnie, bo mam dlugie smukle palce.
          • angazetka Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 12:40
            To nie jest "jej" s-v, tylko po prostu s-v. Możesz ignorować, nie ma problemu wink
          • morgen_stern Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 12:41
            CytatTak mi po prostu wygodnie, bo mam dlugie smukle palce.

            big_grin
    • niezwykladziewczyna Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 00:00
      Od zawsze odginam mały paluszek, czyli co "rzal". crying
    • diabel.lancucki Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 10:41
      Jeżeli ktoś na zewnątrz miły i dobrze wychowany, a w domu fakami rzuca i sprzątaczkę popycha to zwykły burak jest i tyle.
      Fajny tekst napisała K. Nosowska na ten temat.

      www.tekstowo.pl/piosenka,kasia_nosowska,o_tobie.html

      • lelija05 Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 11:45
        To też jest niezłe:
        www.hey.pl/dyskografiatekst.php?id=27
    • leeloo2002 Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 11:27
      z takich ą ę to znam Jolantę Kwaśniewską, z tvn style, wychowuje tysiące Polek na swoją modłę
    • darby.shaw Re: idź, dziecko i powtórz 05.08.11, 12:07
      tabliczkę mnożenia, a jak ci dobrze pójdzie, to gramatykę też ...
    • sarling Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 13:04
      Dyskusje na temat dobrego wychowania czy zasad s-v nieco mnie osłabiają. Bo dla mnie są to sprawy bezdykusyjnewpojone tak samo jak kontrola zwieraczy, po prostu są. Kiedy ktoś nachalnie ich nie przestrzega to robi to na mnie takie samo wrażenie jakby publicznie się wysikał. Tymczasem obijam się często o dyskurs pt."czepiasz się" lub wręcz wyśmiewanie czy agresywne wyszydzanie tych zasad.
      Rozumiem i szanuję to, że każda kultura ma swoją kulturę zachowaniawink zachowania się, np. Niemcy z upodobaniem bekają, ale to oni, u nas bekanie jest chamskie i tyle. Tymczasem, jeśli tego nie akceptuję to jestem nietolerancyjną sztywniarą. To co będzie dalej? Ideały s-v z jaskini? Bo tak wygodniej?

      A odnośnie pytania o ludzi, którzy kreują się na gwiazdy bon tonu...Cóż, aspirują. Ale aspirowanie jest jednak o wiele lepsze od uwsteczniania się.
    • imasumak Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 13:15
      Kiedy byłam nastolatką, moi rodzice mieli zaprzyjaźnionych sąsiadów. Oboje bardzo eleganccy, przywiązujący ogromną wagę do kulturalnego słownictwa i nienagannego zachowania. Przy tym absolutnie nie sztywniaccy. Bardzo lubiłam przebywać w ich towarzystwie, naprawdę fantastyczni ludzie, choć może ktoś powiedziałby, że nieco komiczni, zwłaszcza on, chodzący na co dzień w garniturze "trojce" , palący fajkę i noszący zegarek na łańcuszku wink.
      Podobnym człowiekiem jest też mój chrzestny - niewymuszona kultura w każdym calu.
      Uwielbiam takich ludzi. Akurat mam to szczęście, że znam tych, którzy tacy po prostu są, a nie udają.
    • morderek Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 14:16
      Miałam koleżankę, wielka pani pedagog robiąca podyplomówkę z psychologii. Ciągle odchudzająca się, ciągle sztywna, chichocząca a nie śmiejąca się i w dodatku nie mogąca uwierzyć jak mogłam dać się wrobić w siedzenie w domu z dzieckiem. Przecież to takie nudne musi być. Koleżanka bardzo dbałka o siebie, ale miała węża w kieszeni i np. chcąc zaoszczczędzić na fryzjerze suszyła mi glowę abym ją ostrzygła (wiedziała że strzygę mamę i ludz w rodzinie). Pewnego razu w tej swojej wspaniałości osrała mi kibel podczas wizyty...i nie raczyła go szczotką szurnąć tylko zostawiłą takie drachy że hoho. No i tu wyszła ta jej super kutlura.
      • imasumak Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 18:25
        A teraz wychodzi twoja niestety. Naprawdę trzeba mieć coś z głową, żeby wywlekać takie rzeczy uncertain
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 18:41
          a coz ona takiego wywlekla ? no sorry ale osrywanie kibla i niesprzatanie w toaletach pracowych i domowych jest bardzo czeste u ludzi majacych sie za niewiadomoco. naprawde. morderek tylko to potwierdzila
      • wrednadziewucha Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 20:13
        No, wręcz modelowy przykład big_grin
    • truscaveczka Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 15:28
      A pełną wersję powiedzenia znają, a?

      BUŁKĘ PRZEZ BIBUŁKĘ, A C.H.U.J.A gołą ręką tongue_out
      • wrednadziewucha Re: ę ą i odgięty paluszek 05.08.11, 20:12
        Ja znam tak, że "przez chusteczkę", to dopiero elegancja...
      • madame_zuzu Re: ę ą i odgięty paluszek 06.08.11, 00:14
        ja znam inaczej trochę " bułkę przez bibułkę, ależ w dupę talerz" big_grin
    • hayet Re: ę ą i odgięty paluszek 06.08.11, 11:33

      znam big_grin

      taka jedna mamusia corki, sasiadka. corke wozi do szkoly na drugi koniec miasta bo niby najlepsza. na kurs gry na skrzypcach oraz pianinie, jazda konna oraz tenis. corka ma lat 7.
      na palc zabaw wychdozi gora na godzine, bo to nie jest odpowiednie miejsce dla niej. do piaskownicy wejsc nie moze, bo zarazki, na drabinke tez nie, bo spadnie, poza tym pewnie brudne. stosunek do zweirzat ma taki-przyblakal sie do nas kotek, ktorego jej maz "hrabia" chcial spalic, bo na pewno przenosi zarazki, bakterie i wscieklizne i moze zaatkowac wszystkich po kolei.
      a przy blizszym poznaniu, ponoc sloma z butow wylazi.
      • triss_merigold6 Re: ę ą i odgięty paluszek 06.08.11, 12:15
        Rozumiem, że gdyby córkę wyganiała na podwórko przy śmietniku na cały dzień, w a domu trzymała w jednej izbie z szóstką rodzeństwa, to byłoby mniej rażące niż gra na skrzypcach i jazda konna?
        • imasumak Re: ę ą i odgięty paluszek 06.08.11, 12:32
          Daj spokój Triss, przecież najważniejsze jest to, że podobno słoma z butów jej wyłazi wink
          Hayet jej nawet nie zna z tego wynika wink
          • hayet Re: ę ą i odgięty paluszek 06.08.11, 21:24
            zle zrozumialas

            jelsi dla ciebie jest albo jedna skrajnosc albo druga to nie moja wina
            zeby zrozumiec o czym pisze trzeba po prostu z nia porozmawiac, bo do tresci dochodzi ton oraz gestykulacje. moja przyjaciolka bardzo dobrze ja zna, bo to jej kumpela ze szkolnych czasow, takze zna ja od drugiej strony i sama byla zaskoczona moimi spostrzezeniami. tak sie keidys zgadalo na temat tej pani, przez przypadek i az sie obie zdziwilysmy, ze mowimy o jednej i tej samej osobie, bo dla starych znajomych ma inna twarz.

            co do nauki gry na pianinie, skrzypcach oraz konnej jazdy, nie chodzi o to, ze to zle, tlyko chodzi o zagospodarowanie czasu dziecka, ktore pada na twarz. wg mamusi jednak to oznaka wyzszej pozycji spolecznej. taka pani dulska troche. bo buzke to ona potrafi niezle wydrzec-mieszkamy za sciana.
        • wrednadziewucha Re: ę ą i odgięty paluszek 06.08.11, 21:20
          Dla mnie sam stosunek do zwierząt najlepiej świadczy o tych ludziach. Spalić kota? Brak słów.
          • hayet Re: ę ą i odgięty paluszek 06.08.11, 21:25
            otoz to wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka