Dodaj do ulubionych

Żałoba po ojcu - niemodna?

07.08.11, 10:41
Oceńcie proszę, pokażcie mi jakie argumenty mogą przemawiać za takim postępowaniem.
Gnębi mnie to od kliku dnisad.

Niespodziewanie umiera ojciec dzieciom: środek szkoły podstawowej i koniec gimnazjum. Trochę chorował ale nikt nie spodziewał się najgorszego. Między rodzicami ostatnio nie było fajnie. Po załatwieniu wszelkich formalności związanych z pogrzebem matka zabiera dzieci do kina na komedię a potem na pizzę.
Czy tylko ja uważam to za niestosowne? Czy tylko ja zostałam w socjologicznym średniowieczu?

Obserwuj wątek
    • figrut Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 10:45
      Po załatwieniu wszelkich formalności związanych z
      > pogrzebem matka zabiera dzieci do kina na komedię a potem na pizzę.
      Nie widzę w tym nic dziwnego. Tobie patrzącej z boku wydaje się to dziwne, ale osobie która znalazła się w takiej sytuacji - nie.
      Kiedy umiera tak bliska osoba, często robi się wszystko, aby brutalna prawda dotarła jak najpóźniej. Często człowiek stara się żyć, jak gdyby nic się nie stało tylko po to, aby nie tkwić w prawdzie.
    • marzeka1 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 10:49
      Też w takim razie jestem w socjologicznym średniowieczu, a mam za sobą śmierć obojga rodziców i teściów, dlatego nie teoretyzuję.
      • rosapulchra-0 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 10:56
        Ludzie różnie reagują i nie nam to oceniać.
      • malaperspektywa Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 10:56
        Możesz nie rozumieć ale każdy jest inny i ma prawo reagować inaczej. Ja np to rozumiem, bo w momentach największej traumy staram się ogarnąć szybko to co jest dla mnie trudne, a potem robić wszystko inne tak jakby nic się nie stało. Po prostu staram się to wyrzucić z głowy, bo czuję, że nie jestem w stanie dźwignąć, że zaraz zwariuję, chociaż na chwilę zapomnieć i przestać o tym myśleć. Nie chcę wtedy żadnej pomocy, rozmowy itp. Tu widziałabym podobny mechanizm. Szczególnie, że są dzieci. Ja rozumiem i nie oceniam. Każdy jest inny i odpowiada przed własnym sumieniem, a nie przed innymi.
    • angazetka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 10:57
      Mnie się to wydaje dziwne, ale mamy za mało danych - nie wiemy nic o stanie psychicznym tych dzieci, o ich potrzebach. Może matka wiedziała, co robi. Może to był taki typ ojca, po którym żałoba nie obowiązuje. Nie wiemy.
      • arabelax Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 15:32
        to źle ci się wydaje, nawet bez dodatkowych danych.
    • slonko1335 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 10:58
      a co jest według Ciebie stosowne w tej sytuacji? Myślisz, że dzieci nie zauważyły śmierci ojca? Powinni się zamknąć w domu i płakać nad zdjęciem? ile? tydzień? miesiąc? rok?
      Każdy przeżywa żałobę na swój sposób i nic Ci do tego jak akurat przeżywa ta rodzina.
      • misappropriation.clause Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 09.08.11, 12:17
        Powiem cos raz, a dobrze (nie jestem pisaczem, ale czytaczem owszem). Niecale 2 miesiace temu zmarl tragicznie moj ukochany maz. Tez jest trojka dzieci (moich pasierbow): wiek 13-16- 17. Nie zabraniam im ani sie smiac, ani jesc, ani korzystac z zycia, jesli tylko moga i potrafia. Sama, gdy tylko moge, tez sie smieje i krotochwile opowiadam. Wystarczajaco czesto czuje sie jak zle wyzeta szmata z calej sily pie...ieta o podloge, zeby sie zastanawiac, czy komus nie zrobie "przykrosci" brakiem pokazowego zamartwiania i umartwiania sie. Wystarczy, iz wiem, ze moj ukochany nigdy nie wroci i nie dotknie mojego nadgarstka w sposob, ktory momentalnie doprowadzal mnie do dzikiej zadzy, wystarczy, ze juz nigdy nikt z dziecmi tak sie nie bedzie wyglupial, jak robil to on, wystarczy, ze od dwoch miesiecy nie moge przeczytac nawet paru zdan w przyzwoitej ksiazce, a czytalam intensywnie i codziennie przez 34 ze swoich 39ciu lat na tej planecie.
        Wystarczy?
        Sloneczko 1335 (czy iles tam), przybijam krzepka piatke.
        • trampki-w-kwiatki Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 09:38
          Bardzo mądrze powiedziane. Jeszcze tego brakowało, żeby ktoś miał nam mówić jak przechodzić żałobę.
          I przyjmij słowa współczucia sad
    • czarnaalineczka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 11:01
      uwazam ze to nie twoja kuzwa sprawa !!
      • marzeka1 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 11:04
        Ale ma prawo wyrazić swoje zdanie i być zdziwioną. Mnie zszokowało w książce Szczygła "Zrób sobie raj" o Czechach, że tam zauważalne jest zjawisko braku pogrzebu w ogóle, nie ma żadnych ceremonii pogrzebowych , ot ciało idzie do spalarni, nie zawsze jest rodzina, często sprawę załatwiają tylko pracownicy firmy. Można i tak, mnie to zszokowało, bo chodziło także o pogrzeby matek, ojców, czasem tych spalonych urn nie odbiera się miesiącami- dla mnie cała książka Szczygła była przygnębiająca, ale część na temat pochówków- szczególnie.
        • majenkir Re: 07.08.11, 16:50
          marzeka1 napisała:
          > Czechach, że tam zauważalne jest zjawisko braku pogrzebu w ogóle, nie ma żadnych ceremonii pogrzebowych , ot ciało idzie do spalarni, nie zawsze jest rodzina, często sprawę załatwiają tylko pracownicy firmy


          Mnie sie to podoba.
          • marzeka1 Re: 07.08.11, 20:25
            Majenkir,a czytałaś tę książkę? Bo ja tu "zapodałam" fragment, opisany tam sposób podejścia do zmarłych był dla mnie osobiście wstrząsający i to wcale nie w pozytywny sposób.
            • czarnaalineczka Re: 07.08.11, 20:32
              a wiesz ze nie kazdy ma tak jak ty ?
              • marzeka1 Re: 07.08.11, 20:33
                Tak, wiem, dlatego pytam: czytałaś?
                • czarnaalineczka Re: 07.08.11, 20:36
                  ksiazki nie
                  odnosze sie do twojego posta tylko
                  nie widze w tym co napisalas nic zlego ani szokujacego
            • majenkir Re: 08.08.11, 03:06
              Nie czytalam, ale idea mi sie spodobala. Sama bym chetnie zrezygnowala ze swojego pogrzebu smile.
          • katia.seitz Szczygieł 08.08.11, 00:17
            Warto - zamiast wypowiadać się "w ciemno" - przeczytać książkę Szczygła, w szczególności ten fragment o zanikaniu zwyczaju pochówku w Czechach. Chociaż Szczygieł ma do Czech i Czechów ogromną sympatię (także do ich świeckości i ateizmu), to wyraźnie widać, że ten akurat aspekt jest - także dla niego - czymś bardzo ponurym i świadczącym o tym, że jednak czegoś tym ludziom brakuje.
            Wypieranie zjawiska śmierci jest bowiem, niestety, zawsze bezskuteczne - a skutkuje tym, że umierający człowiek pozostawiany jest w szpitalu samotnie, a rodzina trzyma się od niego jak najdalej, żeby tylko nie dotknąć w ten sposób bliżej śmierci ... O tym też można u Szczygła przeczytać.
            (Ale to tak na marginesie, wracając do głównego wątku zdecydowanie uważam, że nikomu nic do tego, jak kto żałobę przeżywa).
        • czarnaalineczka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 17:14
          > Ale ma prawo wyrazić swoje zdanie i być zdziwioną. Mnie zszokowało w książce Sz
          > czygła "Zrób sobie raj" o Czechach, że tam zauważalne jest zjawisko braku pogrz
          > ebu w ogóle, nie ma żadnych ceremonii pogrzebowych , ot ciało idzie do spalarni
          > , nie zawsze jest rodzina, często sprawę załatwiają tylko pracownicy firmy.
          a co w tym zlego ?
        • kali_pso Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 17:21

          ...cóż, człowiekowi do pokonania została juz chyba tylko śmierć naszego marnego ciała...może brak pogrzebu i uczestniczenia w nim to jakis wyraz niezgody i niemoznośc pogodzenia się z ulotnością życia, przemijaniem i własnymi ograniczeniami...a może poczucie straty jest tak wielkie, że człowiek wypiera mysl o śmierci...
          • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:17
            dokładnie
            widocznie teraz stykanie się ze śmiercią bliskich osób, nie pożegnanie się z nimi, nie uczestniczenie w pogrzebie jest passe
            trzeba się bawić a nie zdobywac się na refleksję, wspominanie
            tak, tak, wiem, ja też słyszałam teksty, że umierający mówił, żeby nie płakać po jego śmierci, nie nosić żałoby, bawić się, żyć - ale chyba jednak takie chwilowe odmówienie sobie przyjemności, chwila refleksji to coś, na co zmarły zasługuje
            szczególnie jeśli to ktoś z najbliższej rodziny
            • dariaairad Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 09:20
              To tak naprawdę robi się już dla siebie, a nie dla zmarłego, tę żałobę, stąd takie potępienie drugiego człowieka, że nie reaguje zgodnie z konwencją, nie ma racjonalnego uzasadnienia. Co innego, gdyby ktoś wiedząc, że dziecko nie chce, bo jest w żałobie, zmuszał do pogodzenia się ze śmiercią i na siłę zmuszał do wyjścia do kina, śmiania się, bo to byłyby tortury psychiczne, ale tak - żałoba jest wyłącznie dla żywych.
            • memphis90 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 11:46
              >może poczucie straty jest tak wielkie, że człowiek wypiera mysl o śmierci...
              A może poczucie straty jest tak wielkie, że nie chcesz wyc z bólu na oczach 74 pociotków…? Nasze rytuały pogrzebowe ze spuszczaniem ciala do dołu i zasypywaniem łopatami piachu przez 4 smutnych panow oceniam jako wybitnie traumatyczne (w innych krajach na trumnie stojącej nad dołem kladzie sie wiązanki i na tym się kończy część spektaklu z widownią - więc można…).Koleżanka, która stracila dziecko opowiadała mi, że chciala gołymi pazurami rozdrapywać te ziemię - serio to taaaaakie zaskakujące, że nie każdy chce przeżywać takie emocje publicznie….? Trochę empatii może….


              >widocznie teraz stykanie się ze śmiercią bliskich osób, nie pożegnanie się z nimi, nie uczestniczenie w >pogrzebie jest passe
              >trzeba się bawić a nie zdobywac się na refleksję, wspominanie
              Zanim się na dobre pogrążycie w tym basenie poczucia własnej zaj..sci, to może warto zauważyć, ze w Czechach można z urną z prochami zrobić co się uważa za stosowne- można trzymać na kominku, można rozsypać w ulubionym miejscu zmarłego, można pochować. To, że nie ma opłaconego księdza, pochodu zawodzących płaczek i piramidy z wiązanek nie oznacza, że rodzina się ze zmarłym nie żegna, a tym bardziej, że nie przeżywa żałoby. A to, że jakaś wdowa nie szlocha dość donośnie, by zaspokoić sepulkralne potrzeby Attyi nie oznacza, że „chce się bawić”. Wypadałoby widzieć, kiedy zamilknąć…

              > ale chyba jednak takie chwilowe odmówienie sobie przyjemności, chwila refleksji to coś, na co zmarły >zasługuje
              No tak, bo jak osierocone znienacka dzieci przerwą żałobę pizzą, to już ani żalu, ani refleksji nie odczują. Nigdy w życiu. Skasuje sie na amen. 🤦🏼‍♀️🤦🏼‍♀️
              • fxxxthesystem22 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 20:35
                To prawda. To najgorszy moment pogrzebu i lepiej, gdyby była przesłona.
                Nawet na pogrzebach obcych mi ludzi czuję duszność w takim momencie i czuję się przez jakiś czas 'osaczona' wspomnieniem.
                A jeszcze jeśli wiem, że ktoś bardzo chciał żyć, to przeżywam podwójnie, choć niczego na zewnątrz nie okazuję.
                Pogrzeby to prawdziwa tortura dla kogoś, kto nienawidzi śmierci.
    • peggy_su Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 11:01
      Żałobę każdy musi sam przejść, jakoś przepracować. Nie odważyłabym się oceniać czyjegoś zachowania w żałobie, choćby nie wiem jak było szokujące. Może matka chciała w ten sposób pomóc dzieciom pozbyc się ogromnego stresu jakie na pewno towarzyszy dzieciom. Może chcieli wyrwać się na chwilę z domu który im ciągle przypominał o smutnej rzeczywistości. Pizza czy kino nie sprawią że dzieci nie będą tęsknić za ojcem, nic się nie martw.
    • morekac Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 11:15
      Każdy radzi sobie ze swoim bólem tak jak potrafi. Być może wyjście z domu na komedię i pizzę było im potrzebne po to, aby nie oszaleć.
      • marzeka1 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 11:23
        Tyle że dzieci są w wieku, kiedy można dziecko "oswajać" z tym, co się stało, to okazja do rozmowy. To nie są już takie malutkie dzieci, a jeśli ojciec nie był jakimś potworem, to niekoniecznie komedia jest dobrym rozwiązaniem na ten czas. Bo to takie pokazywanie, że życie to "fun", ma być miło i zabawnie, a w nasze życie wpisane jest i choroba, i śmierć, i ból, i cierpienie. To kultura masowa "wygnała" z życia przemijanie, starzenie, chorobę i samą śmierć- ma być "fun".
        Jakoś nie dziwi mnie, ze zabrała dzieci do kina, ale na komedię? To akurat mnie dziwi.
        • mika_p Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 11:31
          marzeka1 napisała:
          > Jakoś nie dziwi mnie, ze zabrała dzieci do kina, ale na komedię? To akurat mnie
          > dziwi.

          Spójrz na repertuar przeciętnego kina i znajdź film dobry dla 10- i 16-latka.
          • delecta Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 11:35
            mika_p napisała:
            > Spójrz na repertuar przeciętnego kina i znajdź film dobry dla 10- i 16-latka

            Kino na początku żałoby chyba można sobie darować.
            • beataj1 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 11:46
              Ale dlaczego? Może to był sposób na wprowadzenie nieco normalnego życia po rozmowach i tłumaczeniu co to śmierć i jak będzie dalej wyglądało ich życie. A może tata był tego typu facetem że nawet pięć minut poświęcone na wspominanie go to strata czasu.

              Nic nie wiemy po za tym że poszli do kina. A jakby poszli na dramat albo artystyczny polski film o przemijaniu albo na Katyń to lepiej by to wyglądało?

              A może mieli iść na ten film z ojcem i nie zdążyli i dlatego mama postanowiła zrealizować tą obietnice w imieniu ojca.
              Za mało wiemy ale pooceniać to bardzo chętnie....
              • marzeka1 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 12:15
                To sytuacja ZARAZ prawie po śmierci. Serio, nie razi mnie tak to kino, jak komedia- bo to zakłócenie porządku.
                I nie, nie ma nic złego w tym, że wy po śmierci babci spotkaliście się, śmialiście się; bo często byłam na całkiem wesołych- jeśli można tego słowa użyć- stypach, kiedy w żartach, tak fajnie wspominało się zmarłego.
                • beataj1 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 12:20
                  Ale to nasze spotkanie dobyło sie zaraz po śmierci a dokładnie jakieś 45 minut po śmierci babci. My tak po prostu mamy że te najtrudniejsze doświadczenia najpierw obśmiewamy by potem przejść do żalu i żałoby. Dlatego nigdy nie ocenie czyjegoś sposobu radzenia sobie z bólem.
                • iwles Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:07

                  > Serio, nie razi mnie tak to kino, jak kome
                  > dia- bo to zakłócenie porządku.


                  zakłóceniem porządku to jest przedwczesna smierc ojca. Nic nie jest w stanie tego przebić.

                  A tak w ogole, to akurat żałoba ( w "potocznym", rozumianym przez niektóre wypowiadające się tu panie, znaczeniu), czyli ta smutna, z placzem itp. zaczyna się akurat nie zaraz po smierci, a dopiero kilka dni albo tygodni później, wtedy dopiero dociera, co się naprawdę stało.
                  Pierwsze dni to czas niedowierzania i wypierania.

                  Osobiście, nie odważylabym się nikogo, kto wlasnie stracil kogos bliskiego, oceniać.
            • imasumak Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 13:21
              delecta napisała:

              Kino na początku żałoby chyba można sobie darować.

              Tylko wtedy, jeśli nie ma się na nie ochoty.
              • memphis90 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 11:57
                Albo jak nie ma nic dobrego w repertuarze.
        • slonko1335 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 12:40
          marzeka1 napisała:

          > Tyle że dzieci są w wieku, kiedy można dziecko "oswajać" z tym, co się stało, t
          > o okazja do rozmowy.

          ale z powodu wyjścia do kina zakładasz, że takiej rozmowy nie było?

          Życie toczy się dalej mimo, że jedni umierają a drudzy się rodzą. Miesiąc temu robiłam pogrzeb mojej mamie, mamie która była dla mnie jedną z najbliższych osób na świecie, ogromną podporą i osobą na którą mogłam zawsze liczyć w każdej sytuacji, ojciec już umarł, nie mam rodzeństwa. Zaraz po nim pojechaliśmy na obiad do pizza hut, potem na spacer i plac zabaw z dziećmi. Jeść musimy bez względu na żałobę a na gotowanie akurat nie miałam ani czasu ani ochoty a dzieci roznoszą chałupę jak się nie wyganiają. Wróciliśmy z wakacji, tak pojechaliśmy na wakacje bo wszystkim były one potrzebne-mi także, w tym do wesołego miasteczka, parku dinozaurów, kina, itd. chciałam żeby dzieci wróciły do normalności i ja do niej chciałam wrócić, myślisz, że w związku z tym jest mi mniej przykro z powodu śmierci matki? że nie pamiętam? Jakbym włożyła czarne ciuchy i nie wychodziła z domu to bardziej by mi jej brakowało? ja bym nie chciała żeby moje dzieci umartwiały się po mojej śmierci, owszem chciałabym żeby o mnie nie zapomniały, wspominały i to wystarczy.

          Mojego męża babcia(cudowna kobieta) zażyczyła sobie aby po jej śmierci wnuki poszły na jakiś fajny koncert na który im odłożyła pieniądze, Metallica już zawsze im się będzie z babcią kojarzyć mimo, że kobiecina nie miała nawet pojęcia co to jest...
          • slonko1335 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 13:06
            i tak mi się jeszcze skojarzyło. Jak moja mama leżała w szpitalu w stanie krytycznym byłam u niej przynajmniej raz dziennie co skutecznie dezorganizowało nam życie, wiele osób nie mogło tego zrozumieć, po co skoro jest w śpiączce i nic nie czuje, nie wie. Ja miałam taką potrzebę i tyle, za każdym razem zdawałam sobie sprawę, że to może być ten ostatni i nie mogłam nie pojechać dnia kolejnego czy drugi raz jak była okazja. Byliśmy u rodziny i wujek męża jest też w śpiączce w szpitalu. Przez dwa tygodnie jego syn odwiedził go raz-nie może znieść widoku swojego ojca w takim stanie-jest lekarzem ze świadomością, że nie może mu w żaden sposób pomóc. Cała sytuacja to dla niego dramat mimo, że nie jeździ do ojca i nie przesiaduje tam godzinami, widziałam w jakim jest stanie i wiem jak to przeżywa. Nie przyszłoby mi na myśl aby oceniać go z tego powodu i czuć że zrobiłam więcej i lepiej bo zachowałam się inaczej a wiele takich "życzliwych" komentarzy już na ten temat słyszałam od innych.....
        • dariaairad Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 09:24
          Dziewczyno, skoro, jak piszesz, "w nasze życie wpisana jest u choroba, i śmierć, i ból, i cierpienie", to po co się czepiasz, że to potraktowali naturalnie, a do tego widzą, że w nasze życie jest też wpisany śmiech, radość, wytchnienie.
          • chocolate_dog123 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 09:26
            Aktywizacja szczekaczy...
    • beataj1 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 11:41
      Nie dziwi mnie to.
      Pamiętam jak umarła nasza ukochana babcia. To ja z bratem przywieźliśmy tę informację ze szpitala i przekazaliśmy ją mamie. Nie płakaliśmy tylko usiedliśmy i przez kilka godzin żartowaliśmy i śmialiśmy się. Każdy inaczej przechodzi żałobę i nie ma jednego obowiązującego trybu i stylu. I nikomu nic do tego.
      • echtom Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 12:19
        > Każdy inaczej przechodzi żałobę i nie ma jednego obowiązującego trybu i stylu. I nikomu nic do tego.

        Też tak uważam. Moja koleżanka bardzo przeżyła śmierć matki, ale nie manifestowała w żaden sposób żałoby, bo po prostu nie przywiązuje do tego wagi. A kuzynka płakała na pogrzebie średnio lubianej teściowej, bo akurat była na lekach dających depresyjne skutki uboczne tongue_out
        • iuscogens Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 13:22
          A ja nie cierpię tych "wesołych" styp, dla mnie to takie udawanie, że nic się nie stało.
          Na stypie po pogrzebie mojego dziadka myslałam, że zabiję męża kuzynki, który poczuł potrzebę podzielenia się z innymi szczegółami swojej diety. Wesoło opowiadał jak schudł. To było 8 lat temu a ja do tej pory nie cierpię faceta, choć wcześniej był mi doskonale obojętny.
          Na stypie po śmierci teściowej byłam autentycznie zaszokowane, że jej nastoletnie wnuki które parę minut wcześniej płakały na pogrzebie, wesolutko chichoczą i opowiadają sobie kawały. Może to taka forma odreagowania, ale do mnie nie trafia.
          Zresztą do mnie ogólnie formuła stypy nie trafia.
          • wespuczi Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 16:29
            a my sie smialismy na babci pogrzebie jak norki, opowiadajac sobie historie z jej zycia, dopoki nie przyszly sasiadki placzace rzewnymi lzami..
            smierc osoby bliskiej to nie jest ot takie sobie zjawisko, trzeba to przetrawic, kazdy po swojemu, nie rozumiem tego waszego oburzenia, jak masz ochote sie obnosic z zaloba twoja sprawa, a ze inni sie z nia nie obnosza to nie powod zeby ich oceniac..
            • iuscogens Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:47
              wespuczi napisała:

              > a my sie smialismy na babci pogrzebie jak norki, opowiadajac sobie historie z j
              > ej zycia, dopoki nie przyszly sasiadki placzace rzewnymi lzami..
              > smierc osoby bliskiej to nie jest ot takie sobie zjawisko, trzeba to przetrawic
              > , kazdy po swojemu, nie rozumiem tego waszego oburzenia, jak masz ochote sie ob
              > nosic z zaloba twoja sprawa, a ze inni sie z nia nie obnosza to nie powod zeby
              > ich oceniac..

              poza dowcipkowaniem na pogrzebie bliskiej osoby a obnoszeniem żałoby jest duuuuuże pole do popisu.
              Powiem szczerze jakby mi ktoś na pogrzebie mojej mamy zaczął opowiadać wesołe historie w stylu "A kiedyś Renia..." to bym chyba nie wytrzymała i jak nigdy nie robię awantur publicznie to bym wywaliła z kościoła czy cmentarza.
              • wespuczi Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 23:22
                no oczywiscie bo ty bedziesz mowic mi i mojej rodzinie jak sie mamy zachowywac w swoim gronie..
      • madziulec Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 13:35
        Ja bym chciala by po mojej smierci ktos wlasnie usiadl i .. posmial sie i pozartowal. Powspominal fajne momenty mojego zycia itp.

        Wycie i rozdzieranie szat jest okropne i wlasnie takie sredniowieczne.
        • iuscogens Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 13:58
          madziulec napisała:

          > Ja bym chciala by po mojej smierci ktos wlasnie usiadl i .. posmial sie i pozar
          > towal. Powspominal fajne momenty mojego zycia itp.
          >
          > Wycie i rozdzieranie szat jest okropne i wlasnie takie sredniowieczne.

          Powiem mamie mojej przyjaciółki, która zemdlała na pogrzebie swojego męża, że taka jest niedzisiejsza, że też nie chciała żartować o tym, jak jej mąż w ciągu 3 miesięcy zmarł na raka mózgu w wieku 35 lat.
          Średniowiecze po prostu.
          Moja nauczycielka, której mąż zmarł w ciągu wakacji (też rak) też kurde nie żartowała na pogrzebie, rzeczywiście to okropne. I jakie niestetyczne dla otoczenia. Inni by sobie chcieli pożartować, najeść się, a ze też rodzina chce płakać i cierpieć. Toż to brak taktu po prostu, wprost z średniowiecza przyniesiony dodajmy...
          • wespuczi Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 16:31
            ale jestes glupia az rece opadaja uncertain
          • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:10
            też za bardzo nie łapię tego śmiania się, chichotania, komedii w kinie
            no ale każdy to przeżywa na swój sposób
            i widocznie jak Iuscogens jestem chyba ze średniowiecza, bo nawet odreagować można zupełnie inaczej, wypłakać się, wykrzyczeć ból, rozwalić coś - np naczynia - aby dać upust nagromadzonemu żalowi
            ale kino, wesołe wakacje....to raczej obojętne przejście obok jakby nie patrzeć tragedii dla dzieci, bo ich ojciec umarł
            no ale jak wyżej - każdy różnie odreagowuje
            • turzyca Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.08.11, 01:20
              > i widocznie jak Iuscogens jestem chyba ze średniowiecza, bo nawet odreagować mo
              > żna zupełnie inaczej, wypłakać się, wykrzyczeć ból, rozwalić coś - np naczynia
              > - aby dać upust nagromadzonemu żalowi

              No jesli komus wystarcza placz, krzyk i rozwalenie czegos, zeby wyrazic caly swoj zal po stracie bliskiej osoby, to trzeba mu zazdroscic, ze ta strata tak niewiele dla niego znaczy. Albo moze wspolczuc. Ze ta strata byla tak mala, ze nie odczuwa potrzeby placzu dzien w dzien, ze krzyk ma koniec, ze rozwalic wystarczy tylko jedna rzecz, a nie wszystko, wszystko, wszystko.
              Tylko... tylko ze tak sie nie da. Nie da sie plakac dzien w dzien. Nie da sie krzyczec bez przerwy. Nie da sie zniszczyc wszystkiego. Nie da sie wyrazic takiego nadmiaru zlych emocji tylko w negatywny sposob, bo to prosta droga do zniszczenia samego siebie. Jakos trzeba sie z tym wielkim, olbrzymim bolem poukladac, bo alternatywa jest samozaglada.
              I to niezrozumiale dla Was pojscie do kina, smiech, to moze byc proba ratowania wlasnego istnienia przed zalewem rozpaczy tak wielkiej, ze cieszcie sie, ze jej nigdy nie odczulyscie i miejcie nadzieje, ze jej nigdy nie odczujecie.
              • hellulah Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.08.11, 11:57
                Dobrze napisane.

                Swoją drogą, tak sobie zerkam na ematkę, i taki niesmaczny wątek widzę. Wciągnęło mnie, ostatecznie jestem uzależniona, ale nie, chyba teraz to za dużo. Idiotki paluszkiem strofujące ludzi, którzy nie robią pokazówki tak, jak dobre maniery z duppy wzięte nakazują.
            • memphis90 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 12:06
              No ale nie każdy chce krzyczeć, wyć i niszczyć rzeczy wokół siebie. 🤷‍♀️ A niektórzy chcą, ale nie chcą mieć przy tym zgromadzonej licznej widowni pociotków dalszych.
          • madziulec Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:15
            Powiem Ci..
            Moj ojciec trafil do szpitala we wtorek. Po 8 dniach nie zyl.

            Zatkalo nas maksymalnie, ale nie bylo wycia, bolu, zaslaniania luster itp.
            Moja mama nawet (po 40 latach bez doslownie 3 dni malzenstwa) mowila, ze ojciec by sobei tego nie zyczyl.
            A zalobe nosi sie w sercu, ze ona przynajmniej czuje ze na pokaz nie ma co (nie zalozyla procz na pogrzeb nigdy nic czarnego).

            Bardzo czesto wspominala tate, nie jezdzila wcale na cmentarz, nei dolaczyla do stada moherowych pan, ktore tam przesiaduja, tracac przez to swoje zycie. Byla potrzebna innym i to wykorzystala.

            Prawie 5 miesiecy temu zmarla (tragicznie, byc moze zostala zamordowana). Nie chodze w zalobie. Pamietam jej slowa, ze mozna zapalic swieczke gdziekolwiek i nie jezdze co tydzien na cmentarz (moze tez i dlatego, ze mama nadal jest nie pochowana).
            Nie wylam, choc ten rodzaj smierci akurat musze Ci powiedziec, ze wali w glowe przerazliwie.

            Wiec nie opowiadaj mi o przezywaniu zaloby ok?
          • sanrio Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:57
            Iuscogens - zgadzam się z Twoją opinią, zauważyłam, że ostatnio modne jest zupełne odchodzenie od jakiejkolwiek tradycji i konwenansów, robienie wszystkiego kontra, i wnet dochodzi do takich absurdów jak nieopłakiwanie śmierci najbliższych, bo to średniowiecze i w ogóle wiocha, bardziej trendy jest udawanie, że nic się nie stało? Nigdy nie zrozumiem, jak w chwili tak ostatecznej jak spuszczanie ciała w trumnie do wykopanego grobu można być wesołym, dowcipkować lub opowiadać historie z życia - jeśli nie płacz, to jakaś chwila refleksji jest wręcz naturalna w tym momencie.
            • imasumak Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 19:20
              sanrio napisała:
              wnet dochodzi do takich absurdów jak nieopłakiwanie śmierci najbliższych, bo to średniowiecze i w ogóle wiocha, bardziej trendy jest udawanie, że nic się nie stało?

              Skoro mówisz o żałobie po kimś, to chyba zdajesz sobie sprawę, że zachowania związane z nią, nie są kwestią trendów.

              jeśli nie płacz, to jakaś chwila refleksji jest wręcz naturalna w tym momencie.

              To, że ktoś poszedł do kina i na pizze z dziećmi, nie oznacza, że nie poddaje się refleksjom. To są tylko takie momenty oderwania się, przecież nikt nie siedzi w kinie, czy w pizzerni cały dzień prawda? Ja po śmierci Taty bardzo potrzebowałam takiej odskoczni.
              • sanrio Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:35
                > To, że ktoś poszedł do kina i na pizze z dziećmi, nie oznacza, że nie poddaje s
                > ię refleksjom. To są tylko takie momenty oderwania się, przecież nikt nie siedz
                > i w kinie, czy w pizzerni cały dzień prawda? Ja po śmierci Taty bardzo potrzebo
                > wałam takiej odskoczni.

                nie nie, ja tutaj nie neguję tego typu zachowań, miałam na myśli te "wesołe" stypy czy też wypowiedź jednej forumowiczki, że dowcipkowali nad grobem dopóki nie przyszły zapłakane sąsiadki no i ten nieszczęsny seans śmiechu i żartów w 45min po śmierci babci. Sytuacje jak opisana przez Ciebie są w moim mniemaniu jak najbardziej normalne, aczkolwiek zupełnie inne w porównaniu z tym jak ja przeżywałam żałobę (np.ja wolałam siedzieć zamknięta w domu i nie "żyć" bo wydawało mi się to niesprawiedliwe względem zmarłej osoby, wolałam nic nie robić z tego co robiłam gdy żyła, bo było to dla mnie "zdradą" - głupie, wiem, ale tak właśnie wtedy czułam; no i moja żałoba trwała 4 lata i była powodem głębokiej depresji, ale to tak na marginesiewink)
                • beataj1 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 08.08.11, 10:06
                  no i ten nieszczęsny seans śmiechu i żartów w 45m
                  > in po śmierci babci.

                  Wiesz dla naszej rodziny to nie był nieszczęsny seans tylko reakcja na smierć kogos bardzo bliskiego. Babcia była przy nas zawsze a mnie praktycznie wychowała. Wspominaliśmy ją ze śmiechem wtedy na gorąco i uważam taki sposób reakcji na jej odejście jako hold Jej życia. I szczerze mówiąc mam nadzieje że ja swoim życiem tez zasłużę na to by ktoś mógł mnie wspominać w ten sposób. Bo śmiech nie zawsze jest drwiną. Do tej pory jak czasami spotykamy się na cmentarzu nad Jej grobem całą rodziną to potrafimy tam siedzieć bardzo długo i wspominać ją ciepło i ze śmiechem opowiadając sobie anegdotki. I pokazujemy dzieciakom które nie miały szansy Jej poznać że była naprawdę świetną babką i że że ją dalej kochamy.

                  Stypy nie pamiętam. Ważniejszy jest dla mnie właśnie ten moment zaraz po Jej śmierci gdy siedzieliśmy i o Niej rozmawialiśmy. To było nasze wewnętrzne intymne przeżycie rodzinne i uważam że bardzo nas wzbogaciło i nie wiem czy wspólny płacz byłby lepszy - choć i na przyszedł czas.
                  • sanrio Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 09.08.11, 11:46
                    No dobra, ale nie umiem pojąć jednego - czy ta śmierć nie była dla was szokiem, przykrością, tragedią, powodem do żalu? No kurna, ja rozumiem odreagować, ale ten żal (w założeniu, że zmarła osoba była bliska i kochana) jest jakby odruchem bezwarunkowym, żal choćby z tego powodu, że już się więcej nie zobaczycie, że nie powiecie jej tylu rzeczy, że nie będzie z wami w święta i takie tam. Ja tutaj nie widzę okoliczności na śmianie się.
                    • beataj1 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 09.08.11, 13:17
                      Ta śmierć była dla nas szokiem, przykrością tragedią powodem do żalu, trochę tez ulgą (babcia miała poważny wylew i odchodziła ponad miesiąc). Było mnóstwo poplątanych i niemożliwych do nazwania emocji. Wtedy na gorąco w szoku po jej śmierci po prostu usiedliśmy o rozmawialiśmy o niej przypominając sobie nasze wspólne chwile. A ponieważ była dobrym i wesołym człowiekiem wspominaliśmy właśnie takie chwile. Może to był odruch obronny, nie wiem ale wiem że bardzo nas to do siebie zbliżyło jako rodzinę. Na płacz przyszedł czas (i teraz po latach czasem wciąż przychodzi). Ale wtedy nie chcieliśmy za Nią płakać tylko chcieliśmy ją wspominać taką jaka była za życia. Może to była nasza reakcja również na jej pobyt w szpitalu i na jej powolne odchodzenie nie wiem ale ciesze sie że mieliśmy tą chwile z mamą i bratem taką jaka była. Bo mam wrażenie że nas zmieniła.

                      Ja myślę ze w takiej chwili ludzie instynktownie wybierają to co jest im najbardziej potrzebne i co może im pomóc w trudnych chwilach. Jedni wolą płakać i by świat zamarł, inni robią wszystko by ich życie natychmiast wróciło do (pozornej) równowagi jeszcze inni sie śmieją. Jesteśmy różni i różnie radzimy sobie z traumatycznymi doświadczeniami.
                      • sanrio Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.08.11, 08:07
                        No może rzeczywiście w kontekście długotrwałej choroby ta wasza reakcja miała senssmile Faktycznie, takie zdarzenia spajają rodzinę, masz rację, że to było ważne.
                        Pozdrawiam!
                    • memphis90 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 12:15
                      Moja babcia zmarła po 1,5roku wegetowania na granicy świadomości po ciężkim wylewie, przeżyła dobrze grubo ponad 90 lat. Czy śmierć była szokiem - nie, byliśmy do niej przygotowani od 18 miesięcy, czy byla traumą/tragedią - nie, ostatnie miesiące to była wegetacja, więc więcej było ulgi. Czy było przykre, że nestorka rodu odeszła - tak, było to przykre.
            • memphis90 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 12:09
              Ja bardzo przepraszam, ale kto i gdzie wspomniał choc słowem o dowcipkowaniu w chwili spuszczania ciała do grobu..? Piękny, piękny chochol sobie postawiłaś, mam nadzieję, że chociaż dobrze się bawisz walcząc z nim zaciekle…
    • imasumak Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 13:19
      No to niech przestanie cię gnębić. Ludzie przechodzą żałobę na różne sposoby.
      Ja po pogrzebie mojego taty poszłam zamiast na stypę, na imprezę z kolegami z roku.
      A śmierć taty bardzo ciężko znosiłam - do tej pory, mimo, że minęło 20 lat nie mogę się z nią pogodzić.
      To co robi ta rodzina ze swoją żałobą, to nie twoja sprawa.
      • marzeka1 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 13:30
        " Ludzie przechodzą żałobę na różne sposoby. "- ależ zgadzam się z tym, a słowo "dziwię się" wcale nie musi mieć znaczenia: ty gorzej, a ja lepiej przeżywam.
        • figrut Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 13:39
          Autorka nie okazała samego zdziwienia, a jej post miał wydźwięk potępiający:
          Po załatwieniu wszelkich formalności związanych z pogrzebem matka zabiera dzieci do kina na komedię a potem na pizzę.
          Czy tylko ja uważam to za niestosowne? Czy tylko ja zostałam w socjologicznym średniowieczu?

          Ja nadal upieram się przy tym, że ludzie różnie reagują "na gorąco" i owszem, dziwić się można, bo często to zachowanie odbiega od ogólnie przyjętej "normy" (choć to idiotyczne mówić w takim przypadku o jakiejkolwiek normie), ale potępiać ?
          • feniks_z_popiolu Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 14:04
            ....że wkroczę do dyskusji.
            Nikogo nie potępiam, nie ingeruję, nie wyrażam w ogóle wobec wdowy i jej dzieci dezaprobaty. Jeśli ktoś tak zrozumiał moją wypowiedź to znaczy,że niezbyt precyzyjnie się wyraziłam. Specyfika wypowiedzi na forum, ot co.
            Rozumiem, że każdy musi uczucie żałoby przepracować na własny użytek.
            Ja chciałam jedynie wyrobić sobie opinię jak inni na to patrzą. I na ile moje spojrzenie na sprawy ostateczne jest zbieżne z opinią większości.
            Ktoś tu pisał o M.Szczygle i jego "Zrób sobie raj", też byłam zszokowana sprawą nie odbieranych urn z prochami najbliższych. Cóż widać rodzi się nowa świecka tradycja; mam tylko nadzieję, że moje dzieci chociaż urnę odbiorą.
            • agaja5b Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 14:35
              Chyba trzeba będzie zrobić zapis, że otwarcie testamentu po Tobie, odbedzie się tylko po okazaniu u prawnika urny z Twoimi prochami, żadnych tam zaświadczeń i nic " na gębe"wink
            • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:11
              tak,tak, teraz żeby odreagować trzeba gnać do kina, żeby się uchachać uncertain
              • memphis90 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 12:19
                Po swojej stracie zrobisz jak tylko zechcesz. Od innych się odpinkol.
            • memphis90 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 12:19
              Media podają,że w 2023r było w Chechch 2 tyś kremacji socjalnych, czyli takich,gdzie rodzina się nie zainteresowała. 2k w skali roku to nie jakoś przesadnie dużo.
    • lola211 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 15:18
      Ludzie roznie przechodza takie ciezkie chwile.
      Mozna samemu sie zdziwic swojej reakcji na smierc czy pogrzeb.
      Ja np. w 3 dni po smierci bliskiej osoby bawilam sie na dyskotece.Zero łez, bo wylalam je wczesniej.
      Po pogrzebie ojca załoby nie przechodzilam.

      Nie cierpie takze chodzic na cmentarz i wszelkie zwyczaje odwiedzania grobów czesciej niz raz w roku 1 listopada sa mi obce.Czego nie moze zrozumiec moja matka, ktora kilka razy w roku przemierza 600 km, by zapalic swieczke na grobie ojca i siostry.Plus zalicza wiele wizyt na cmentarzu w ciagu roku tu gdzie mieszka.Jak dla mnie to ona sobie tym krzywe robi, bo za duzo mysli o smierci i umieraniu.Mnie to autentycznie wkurza.
      • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:12
        i nastepna, świecka tradycja - pójście na dyskotekę
        i pomyśleć, że ja po śmierci mamy nie chciałam iść na wesele siostry ciotecznej - zabawa mi wtedy nie była w głowie
        • lola211 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 21:19
          Dopusc mysl,ze ludzie maja roznie.
          Robiłam to , co uwazałam za potrzebne w danej chwili i nikomu nic do tego.
    • olena.s Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 15:22
      Jeżeli jesteś na przykład siostrą zmarłego, to mogę zrozumieć, że zachowanie rodziny cię dotknęło; możesz sobie myśleć choćby, że stanowi dowód braku przywiązania, obojętności etc. Tak byc jednak nie musi - są ludzie, nie chcący kondolencji na pogrzebie i tacy, którym sprawiają one ulgę. Są tacy, którzy po śmierci bliskiej osoby zamykają się w domu i tacy, którzy rwą się do ludzi bo pustka i cisza doprowadzają ich do szaleństwa i głębin rozpaczy.
    • kali_pso Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 17:08

      Wiesz co, to forum nie jest od takich problemów- tutaj zaraz( a zapewne już sa ale czytac mi sie tego nie chce) pojawiaą sie wpisy- każdy ma prawo do przezywania żałoby jak chce- bo tutaj wszystkie zyją jak chcawinkp Tylko....jakoś dziwnie w moim otoczeniu brak ludzi, którzy po śmierci nabliższej osoby ida na dyskotekę dwa dni po pogrzebie lub na komedie do kina. Ja takich ludzi nie znam.

      Nie wiem, dla mnie to, co opisałaś to jakiś matrix. Śmierci bliskiej osoby nalezy sie jakaś podniosłość, głebsza refleksja- sala kinowa to nie jest dla mnie to miejsce. tak jakby na siłę udowadnianie, że wszystko jest ok...nie wiem, dla mnie to nie do przyjęcia.
      • lusitania2 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 17:33
        kali_pso napisała:

        >
        > Wiesz co, to forum nie jest od takich problemów- tutaj zaraz( a zapewne już sa
        > ale czytac mi sie tego nie chce) pojawiaą sie wpisy- każdy ma prawo do przezywa
        > nia żałoby jak chce- bo tutaj wszystkie zyją jak chcawinkp Tylko....jakoś dziwnie
        > w moim otoczeniu brak ludzi, którzy po śmierci nabliższej osoby ida na dyskote
        > kę dwa dni po pogrzebie lub na komedie do kina. Ja takich ludzi nie znam.
        >

        Szanowni państwo, mamy (nie)przyjemność zaprezentować kali_pso - kolejny wszechświatowy wyznacznik i wzorzec jedynie słusznego zachowania.




      • imasumak Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:16
        kali_pso napisała:

        Wiesz co, to forum nie jest od takich problemów- tutaj zaraz( a zapewne już sa
        ale czytac mi sie tego nie chce) pojawiaą sie wpisy- każdy ma prawo do przezywania żałoby jak chce- bo tutaj wszystkie zyją jak chcawinkp


        Oto Kalipso, reprezentująca frakcję pt: "bo na tym forum" oraz "bo ematki zawsze"

        Tylko....jakoś dziwnie w moim otoczeniu brak ludzi, którzy po śmierci nabliższej osoby ida na dyskotekę dwa dni po pogrzebie lub na komedie do kina. Ja takich ludzi nie znam.


        Ale to twoje otoczenia i nie jest ono żadnym wyznacznikiem dla ogółu, ani w tym temacie, ani w żadnym innym.
        A to, że każdy przeżywa żałobę po swojemu, to akurat prawda.
    • burza4 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:03
      Widać też jestem ze średniowiecza, bo jakoś nie mieści mi się to w głowie.

      I to mimo tego, że mam pełną świadomość faktu, ze każdy przeżywa na swój sposób. Są jednak pewne granice. Mowa o wyjściu po załatwieniu formalności - czyli przed pogrzebem, tuż po śmierci ojca. Ciut za wcześnie na "powrót do normalnego życia"... Normalną reakcją jest pozwolić się dzieciom wypłakać, uporać ze stratą - a nie zachowywać, jakby, że nic się nie stało.

      Naprawdę można się dobrze bawić, oderwać myślami od tragedii dzień-dwa po śmierci rodzica? nawet nie najfajniejszego? Kiedyś jasne było co wypada, a co nie, teraz granica się zatarła, a szkoda. Kiedyś przeważał szacunek dla zmarłego, dla dostojeństwa śmierci, teraz żyjemy w kulcie własnych przeżyć i co gorsza - uczymy tego dzieci. Jak poradzą sobie te dzieci ze śmiercią matki w przyszłości? kupią sobie bilety do kabaretu w dzień pogrzebu żeby się odstresować?
      • czarnaalineczka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:06
        >Jak poradzą sobie te dzieci ze śmiercią matki w przyszłości? k
        > upią sobie bilety do kabaretu w dzień pogrzebu żeby się odstresować?
        jesli tak to co w tym zlego ?
        • czarodziejka000 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:17
          Co w tym zlego? duzo,bo tak naprawde nie przezyja zaloby.
          Sama jestem dopiero co 5 miesiecy po smierci mamay,bardzo bylysmy blisko,i dopiero teraz zaczynam "przechodzic zalobe" bo wczesniej "udawalam" ze nic sie nie zmienilo i zycie toczy sie dalej...a to nie prawda.
          • lusitania2 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:26
            czarodziejka000 napisała:

            > Co w tym zlego? duzo,bo tak naprawde nie przezyja zaloby.

            a to jest jakiś wyznaczony czas, do któreo należy przeżyć żałobę, bo potem to już jej przeżyć nie można?

            > Sama jestem dopiero co 5 miesiecy po smierci mamay,bardzo bylysmy blisko,i dopi
            > ero teraz zaczynam "przechodzic zalobe" bo wczesniej "udawalam" ze nic sie nie
            > zmienilo i zycie toczy sie dalej...a to nie prawda.

            Nie, takie wyparcie, jakie stosowałaś jest częstym i równie normalnym sposobem radzenie sobie z sytuacją, co że tak to ujmę "żałoba od razu". Tylko jednak trzeba przyjąć, że naprawdę ludzie są różni i w związku z tym mają różne sposoby przeżywania takich samych co do istoty sytuacji.


        • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:19
          no przecież wyżej masz jak byk napisane, że co niektóre forumki gnają na dyskotekę
          a co złego w odmówieniu sobie przez choć krótki czas przyjemności? Szczególnie w chwili tak tragicznej jak w omawianym przypadku - czyli śmierci ojca
          • czarnaalineczka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:29
            > a co złego w odmówieniu sobie przez choć krótki czas przyjemności?
            ale po co ?
            na zasadzie stracilam ojca to sie dobije jeszcze bardziej ?
            • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:35
              tu nie o dobicie chodzi
              raczej o tę chwilę refleksji, zadumy, spokoju
              i szacunku dla zmarłego
              żeby nie było, też przeżyłam śmierć bardzo ale to bardzo bliskich osób więc nie opieram się li i jedynie na śmierci jakiejś mało znanej pociotki
              naprawdę poszłabyś do kina po śmierci dziecka? Albo na kabaret?
              • czarnaalineczka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:39
                > tu nie o dobicie chodzi
                > raczej o tę chwilę refleksji, zadumy, spokoju
                > i szacunku dla zmarłego
                bo ?
                po co sie zmuszac do czegokolwiek w takiej chwili ?
                bo " co ludzie powiedza ? "
                > naprawdę poszłabyś do kina po śmierci dziecka? Albo na kabaret?
                nie wiem co bym zrobila
                za cholere nie wiem
                ale jakby mi ktos w takiej chwili powiedzial co mam robic to bym go chyba zabila
                • kali_pso Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:43
                  > ale jakby mi ktos w takiej chwili powiedzial co mam robic to bym go chyba zabil
                  > a

                  oczywiście, przecież ematka robi co chcewink
                  A gdyby po śmierci jednego z rodziców drugi powiedział, że nie wyobraża sobie takiego uszanowania śmierci tego drugiego, jak dyskoteka czy inny cyrk- tez byś poszła?
                  • imasumak Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 19:39
                    kali_pso napisała:

                    A gdyby po śmierci jednego z rodziców drugi powiedział, że nie wyobraża sobie takiego uszanowania śmierci tego drugiego, jak dyskoteka czy inny cyrk- tez byś poszła?

                    Całe szczęście, że mam matkę, która nie uzurpowała sobie prawa, do dyktowania mi w jaki sposób mam opłakiwać tatę. Cieszyła się wręcz, że jest coś, co na moment odrywa mnie od smutnej rzeczywistości.
                    • kali_pso Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:26

                      Nie mówię o uzurpowaniu sobie prawa do narzucania zdania, mówię o tym, że dla drugiego rodzica to może być nie do przyjęcia i nie do zaakceptowania. I nie wyobrażam sobie, nie uszanowania jego woli i zdania w takim momencie, o "zabijaniu" czy innych głupotach nie wspominając nawet...
                      • czarnaalineczka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:35
                        a odwrotnie?
                        jakby od ciebie ojciec dziecka oczekiwal zebys poszla na impreze ?
                        pojdziesz bo on tak chce ?
                        • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:37
                          na szczęście nie muszę rozpatrywać, nawet teoretycznie tak bzdurnej propozycji
                          ale ty oczywiście możesz jak najbardziej, każdy robi jak mu się podoba
                          • czarnaalineczka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:38
                            sama zaczelas od bzdurnej propozycji
                      • imasumak Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:36
                        Czarnej chodziło chyba jednak o śmierć dziecka, a ni jednego z rodziców. Oczywiście, jeśli moja mam chciałaby, żebym poszła na stypę, to bym poszła. Ale jak pisałam już wcześniej, mama była wręcz zadowolona z tego, że idę gdzie indziej.
                • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:49
                  teoretyzując
                  czyli gdyby jedno z twoich rodziców albo ojciec twojego dziecka poprosiłoby cię o wstrzymanie się z chodzeniem na imprezy, to zabiłabyś swoją matkę, ojca, partnera czy męża?
                  Nie mówię tu już o pociotkach, kuzynach w siódmym stopniu i znajomych zmarłej osoby
                  • czarnaalineczka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:58
                    a wiesz bardzo mozliwe
                    gdyby ktokolwiek osmielilby sie mowic jak mam przezywac i jak sie zachowywac po smierci dziecka to ukatrupilabym
                    na szczescie nikogo bliskiego o cos takiego nie podejrzewam
                    • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 19:59
                      zwrócenie uwagi przez najbliższą osobę ,gdy ktoś niewłaściwie postępuje powinno być raczej powodem do refleksji nad własnym postępowaniem a nie wrogą postawą do tej osoby, łącznie z groźbami karalnymi typu "zabiję cię: uncertain
                      • czarnaalineczka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:02
                        niewlasciwie ???
                        to jaest jakis wlasciwy sposob postepowania po smierci dziecka ????
                        pogielo cie ???

                        na szczescie nie mam porypanej rodziny
                        • imasumak Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:06
                          Daj spokój. Na forum o stracie dziecka, jest trochę wątków, gdzie dziewczyny zżymają się na to, że są ludzie, którzy próbują dyktować im, w jaki sposób mają przeżywać śmierć dziecka.
                          • kali_pso Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:22

                            ...tiaaaa, i zapewne jest to kwestia tego czy otoczenia zabrania mi pójścia na dyskotekę dwa dni po pogrzebie...nie popadajcie w skrajności i absurdy...
                            Gdybym nawet miała ochotę poszaleć na dyskotece po śmierci któregoś z moich rodziców a drugie wyraziłoby niechęć, zastrzeżenie czy co tam jeszcze to nie poszłabym- bo nietylko o mnie tutaj idzie, ale i uczucia innych...
                            • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:33
                              oj Kali_pso, to Ty nie wiesz, że dziś gro ludzi nie liczy się z uczuciami innych? Dla niech najważniejsze jest ich jestestwo i koniec, a jak ktoś wniesie jakiś sprzeciw, to i zabić mogą.
                              • czarnaalineczka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:40
                                za to ty baaardzo liczysz sie z uczuciami innych narzucajac im co maja robic uncertain
                                • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:42
                                  akurat wcale nie musiałam narzucać niż mojemu mężowi - to się po prostu czuje, ma w sercu i wie jak w danej, tak ciężkiej chwili się zachować
                            • czarnaalineczka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:39
                              nie byla mowa o smierci rodzica tylko dziecka
                            • lola211 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 21:25
                              Bo rodzic akurat musi wiedziec, ze sie na te dyskoteke wybiore..
                          • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:31
                            ty też widzę znawczynią ....teoretyczną jesteś w tym temacie uncertain
                            • czarnaalineczka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:40
                              i jak zwykle g widzisz uncertain
                              • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:44
                                czarnaalineczka napisała:

                                > i jak zwykle g widzisz uncertain
                                tak, tak znawczynio wszelakich sytuacji
                                a ty co widzisz?
                            • imasumak Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:41
                              Do mnie piszesz?
                              Nie wiesz czego jestem znawczynią i czy tylko teoretyczną.
                              • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:46
                                tak, nie wiem czego jesteś znawczynią
                                ale jeśli wypowiadam się w temacie straty najbliższych osób, to wiem co mówię
                                • imasumak Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 21:00
                                  Ale wiesz wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń. Nie moich. Sposób w jaki się przeżywa żałobę, nie jest uniwersalny dla wszystkich i to warto sobie uświadomić.
                            • iwles Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:50

                              attiya
                              "znawczyni" praktyczna akurat nigdy nie odwazylaby się narzucać, że tylko jej postawa jest jedyna i słuszna.
                              To tyle w temacie.
                          • czarnaalineczka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:43
                            rzeczywiscie nie ma sensu
                            • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:47
                              istotnie, miło, że do tego doszłaś w końcu
                              • czarnaalineczka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:51
                                no doszlam
                                wczesniej ludzilam sie ze jestes kims z kim warto rozmawiac
                                juz wiem ze nie
                        • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:30
                          wiesz,może w takim razie nie wypowiadaj się na ten temat, bo raczej nie wiele w tym względzie możesz powiedzieć
              • madziulec Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 19:31
                A w czym wyraza sie brak szacunku jesli pojdziesz na koncert???
                Myslisz, ze zmarly zyczylby sobie, bys przywdziala wlosienice i tak paradowala???
                • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:00
                  a kto mówi o włosienicy?!
                  • czarnaalineczka Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:02
                    a co a co ?
                    jaki jest twoim zdaniem "wlasciwy stroj " ?
                  • madziulec Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:49
                    Mam wrazenie, ze niektore z was, choc nie doslownie wink
          • lusitania2 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:30
            attiya napisała:

            > > a co złego w odmówieniu sobie przez choć krótki czas przyjemności? Szczególnie
            > w chwili tak tragicznej jak w omawianym przypadku - czyli śmierci ojca

            mam wątpliwości, czy to aby na pewno o przyjemność w takim przypadku chodzi. Imo przede wszystkim o chwycenie się czegokolwiek, co może zająć myśli jakimś innym tematem.
            • attiya Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:32
              bo pójście do kina czy na kabaret to przecież taka codzienność
              • lusitania2 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:40
                attiya napisała:

                > bo pójście do kina czy na kabaret to przecież taka codzienność

                nie, to jest nadzieja, że cokolwiek, chociaż na moment odwróci myśli od tej rany, da chwilową ulgę w bólu.
                Tak jak spędzenie całego popołudnia na siłowni, czy nieodwołanie zaplanowanego wyjazdu na paintball.
            • burza4 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:57
              lusitania2 napisał:

              > mam wątpliwości, czy to aby na pewno o przyjemność w takim przypadku chodzi. Im
              > o przede wszystkim o chwycenie się czegokolwiek, co może zająć myśli jakimś inn
              > ym tematem.

              Cóż - uważam, że po pierwsze - to jest właśnie moment na przeżycie straty, a nie zajmowanie myśli czymś innym. Dzieciom należałoby pomóc uporać się ze stratą, przegryźć to w sobie, w gronie rodziny (choćby przez humorystyczne wspomnienia), a nie trywializować to wydarzenie. Po drugie - nie wierzę że ktoś z minimalnym choć człowieczeństwem zdołałby skupić na komedii w takiej chwili. A jeśli tak - to po co?

              Na tym polega życie duchowe, że czasem doświadcza się bólu i straty, nie tylko przyjemnościami człowiek żyje. I czy naprawdę trzeba się pozbawiać głębi emocjonalnej - i tego uczyć dzieci? O ile rozumiałabym mechanizm wyparcia samej śmierci, to tu mam wrażenie, że chodzi o wyparcie smutku, odwrócenie uwagi od przeżywania odejścia ojca. Tak, jakby ten smutek był nie na miejscu i należało go tępić.
              Co w zasadzie chce się osiągnąć taką "terapią"? wypranie z uczuć? znieczulicę?
              • iwles Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:21

                burza,
                ale oczywiście ty to na pewno wiesz i doskonale zdajesz sobie sprawe, że uczuciami nie da się sterować i powiedzieć im, co wypada a co nie wypada czuć. No chyba że uważasz inaczej i sama jesteś w stanie robić coś tylko w myśl zasady "co ludzie powiedzą", ale wyobraź sobie, że inni w takim momencie mają gdzieś innych.
                • burza4 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 08.08.11, 14:02
                  Rozróżnijmy odczucia od zachowań. O ile te pierwsze nie imają się ramom, o tyle te drugie są ujęte w kodzie kulturowym, SV, ogólnie przyjętych zwyczajach itp. Nawet jak po kims śmierć ojca spływa, to należałoby jednak okazać minimum szacunku. Podobnie jak na pogrzeb nie przychodzi się w złachanych dżinsach, mimo że to nasz ulubiony ubiór.

                  Naturalnie są osoby, które mają stępioną wrażliwość i brak wyczucia, ale uważam, że niekoniecznie należy akurat równać w dół, za motto życiowe biorąc sobie zasadę 'innych mam gdzieś" a tym bardziej wychowywać dzieci na buców bez ogłady.

                  • imasumak Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 08.08.11, 14:11
                    Sorry, ale teraz Ty się jawisz niczym buc bez ogłady. Cóż takiego złego robi ta matka, że zapewnia dzieciom coś oprócz płaczu i rozpamiętywania?
                    Nie bój się już tak o ich morale - swoją porcję cierpienia otrzymały z pewnością.
                  • iwles Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 08.08.11, 14:20

                    > Rozróżnijmy odczucia od zachowań.

                    ale twoje odczucia od ich zachowań ? proszę bardzo, jestem w stanie je rozróżnić, nie wiem tylko, czy ty jesteś w stanie.


                    Ich zachowanie jest podyktowane ich uczuciami i jak, no powiedz jak to oddzielić ????

                    i rozczaruję cię, ale nie ma czegoś takiego jak sv przeżywania żałoby, a jeśli uważasz, że jest to pokaż mi, czarno na białym, że jest tam napisane "bez względu na to, co czujesz, musisz zachowywać się inaczej, koniecznie na pokaz".
                  • fxxxthesystem22 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 21:01
                    A ja poszłam właśnie w dżinsach i tym, co szybko zgarnęłam z półki, jakiejś różowej bluzie.
                    Śmierć Taty była dla mnie porażeniem i zaskoczeniem.
                    W drodze do domu pogrzebowego upadłam nagle na bruk i w ostatniej chwili osłoniłam głowę.
                    Szłam z kontuzją nogi i potrzaskana szokiem straty na atomy tak, że naprawdę było mi bezbrzeżnie obojętne, co mam na sobie ja i inni.
                    Później jeszcze, w tym samym przeklętym roku miałam kolizję, i tak trafiłam na ematkę z forum 'wszystko o imionach '.



          • imasumak Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:31
            Tak, pognałam wprawdzie nie na imprezę z tańcami, a na koncert klubie jazzowym. Poszłam, za namową mamy zresztą i mojej siostry, bo wiedziały, że z racji tego, że byłam wyjątkowo mocno związana z Ojcem, stypa, podczas której będą wspominki i ktoś może jak kuzyn jednej z forumek będzie opowiadał o doopie maryni zanosząc się gromkim śmiechem, będzie ponad moje siły.
            Wolałam iść w gronie przyjaciół na ten koncert, bo wiedziałam, że nikt nie będzie ani chciał sztucznie zmieniać tematu żałoby, ani go podtrzymywać.
            I moje refleksje nad śmiercią Taty nie były przez to mniej głębokie.
      • lusitania2 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:11
        burza4 napisała:

        Normalną reakcją jest pozwolić się dzieciom wypłakać, uporać ze stratą
        > - a nie zachowywać, jakby, że nic się nie stało.
        >

        to pewnie się zdziwsz, ale taka "ucieczka w normalne życie" zaraz po śmierci bliskiej osoby
        jest równie normalną i często spotykaną reakcją na śmierć, co płacz, mocna zmiana zachowania itp.
        • iuscogens Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 18:53
          lusitania2 napisał:

          > burza4 napisała:
          >
          > Normalną reakcją jest pozwolić się dzieciom wypłakać, uporać ze stratą
          > > - a nie zachowywać, jakby, że nic się nie stało.
          > >
          >
          > to pewnie się zdziwsz, ale taka "ucieczka w normalne życie" zaraz po śmierci bl
          > iskiej osoby
          > jest równie normalną i często spotykaną reakcją na śmierć, co płacz, moc
          > na zmiana zachowania itp.

          mylisz pojęcia, czym innym jest dyskoteka/kabaret/komedia parę godzin po pogrzebie, czym innym "ucieczka w normalne życie", czyli szybki powrót do pracy, czy nauki. To drugie jest bardzo sensownym podejściem, w taki sposób mój mąż poradził sobie z emocjami po bardzo nagłej i niespodziewanej śmierci mamy.
          Wypłakanie się w niczym nie przeszkadza w szybkim powrocie do normalnego zycia, w wiekszosci przypadków w tym pomaga.
          • wartosc.energetyczna Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 21:30
            iuscogens napisał:

            > mylisz pojęcia, czym innym jest dyskoteka/kabaret/komedia parę godzin po pogrze
            > bie, czym innym "ucieczka w normalne życie", czyli szybki powrót do pracy, czy
            > nauki. To drugie jest bardzo sensownym podejściem, w taki sposób mój mąż poradz
            > ił sobie z emocjami po bardzo nagłej i niespodziewanej śmierci mamy.
            > Wypłakanie się w niczym nie przeszkadza w szybkim powrocie do normalnego zycia,
            > w wiekszosci przypadków w tym pomaga.

            a zaręczysz że tak jest u wszystkich?
            • iuscogens Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 23:39
              wartosc.energetyczna napisała:

              > iuscogens napisał:
              >
              > > mylisz pojęcia, czym innym jest dyskoteka/kabaret/komedia parę godzin po
              > pogrze
              > > bie, czym innym "ucieczka w normalne życie", czyli szybki powrót do pracy
              > , czy
              > > nauki. To drugie jest bardzo sensownym podejściem, w taki sposób mój mąż
              > poradz
              > > ił sobie z emocjami po bardzo nagłej i niespodziewanej śmierci mamy.
              > > Wypłakanie się w niczym nie przeszkadza w szybkim powrocie do normalnego
              > zycia,
              > > w wiekszosci przypadków w tym pomaga.

              a zaręczysz że tak jest u wszystkich?

              Biorąc pod uwagę, iż napisałam "w większości przypadków", odpowiedz na twoje pytanie jest dość jasna.
              • wartosc.energetyczna Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 23:54
                iuscogens napisał:

                > a zaręczysz że tak jest u wszystkich?
                >
                > Biorąc pod uwagę, iż napisałam "w większości przypadków", odpowiedz na t
                > woje pytanie jest dość jasna.

                przepraszam, posty pomyłiam
      • imasumak Burza, bardzo spłaszczyłaś temat 07.08.11, 18:21
        i nawet nie chce mi się dyskutować, bo czuję się dziwnie z tym, że ktoś czuje się upoważniony do oceniania głębi czyjejś żałoby... uncertain
        • attiya Re: Imasumak, bardzo spłaszczyłaś temat 07.08.11, 18:31
          nie wiem dlaczego czujesz się upoważniona do oceniania co kto ma robić w czasie żałoby oraz do oceniania głębi czyjejś żałoby
          nie jesteś wyznacznikiem w tymże temacie
          • imasumak To ja oceniam twoim zdaniem sposób 07.08.11, 18:36
            w jaki ktoś przeżywa żałobę? W jaki sposób? Możesz podać przykład?
        • kali_pso Re: Burza, bardzo spłaszczyłaś temat 07.08.11, 18:40

          Nie myl pojęć- tutaj dziwi raczej forma tej żałoby, jej uzewnętrznienie, nie samo poczucie straty ale kazdy ma prawo mieć pogląd, że pójście na imprezę w dzien pogrzebu jest dla niego nie do zaakceptowania i o zgrozo. A taniec na dyskotece dwa dni po pogrzebie raczej kojarzy mi się z formą wyparcia niż refleksyjnym przeżyciem. Dla mnie to nawet niestosowne.
          i jeszcze raz powtarzam- gdyby nie to forum nie wiedziałabym o takich pomysłach na żałobę, więc jak to jest? Oświećcie mnie- moje otoczenie zupełnie inaczej to przeżywa, mnie smierć nigdy nie kojarzyła się z pójsciem na imprezę i dobra zabawą, tańcem itp.- owszem rozmowa tak, ale taniec po pogrzebie? Mnie podobnie, jak Burzy- nie miesci się to w głowie.
          • imasumak Re: Burza, bardzo spłaszczyłaś temat 07.08.11, 18:50
            kali_pso napisała:
            Oświećcie mnie- moje otoczenie zupełnie inaczej to przeżywa, mnie smierć nigdy nie kojarzyła się z pójsciem na imprezę i dobra zabawą, tańcem itp.- owszem rozmowa tak, ale taniec po pogrzebie? Mnie podobnie, jak Burzy- nie miesci się to w głowie.

            JA już w tym wątku gdzieś wyjaśniałam. I jeżeli nie trafia tłumaczenie, że ludzie są różni i różnie przeżywają żałobę i w związku z tym, jej zewnętrzne objawy też bywają różne, to ja nie mam więcej pomysłów, żeby cię przekonać.
          • olena.s Re: Burza, bardzo spłaszczyłaś temat 07.08.11, 19:17
            Czytałaś "Przeminęło z Wiatrem"? Scarlett musi po śmierci męża nosić ciężką żałobę przez 2 lata, po roku może skrócić welon do kolan... I nie dlatego, aby nie urazić innych osieroconych, ale żeby sąsiadki nie gadały.
            Kiedyś były bardzo ścisłe zasady postępowania: nigdy nie składać wizyty młodej parze w pierwszym miesiącu, koniecznie złożyć tę wizytę po miesiącu, w żałobie obowiązuje czerń, dla dzieci - fioletowa półżałoba, po pół roku biel, panny nie noszą brylantów, nawet jeżeli je mają i tak dalej.
            To może i bylo łatwiejsze, bo każdy wiedział, jakie jest dopuszczalne zachowanie, ale jednocześnie pełne hipokryzji. Bo nie każdy chce uczcić młode małżeństwo i nie każdy czuje w sercu żałobę po czyjejś śmierci.
            I wiesz co? Do mnie osobiście nie trafiają argumenty o podniosłym przezywaniu śmierci i refleksji. Kiedy zmarli moi najdrożsi rodzice, nie miałam żadnych refleksji, byłam jak zamrożona przez wiele tygodni. Znałam kogoś, kto po śmierci dziecka rwał się do ludzi, do życia, może nie na imprezę z tańcami, ale choćby na wódeczkę. Wiem że osoba ta niewyobrażalnie przy tym cierpiała. mam rzucać kamieniem?
            • wartosc.energetyczna Re: Burza, bardzo spłaszczyłaś temat 07.08.11, 21:24
              olena.s napisała:

              > I wiesz co? Do mnie osobiście nie trafiają argumenty o podniosłym przezywaniu ś
              > mierci i refleksji. Kiedy zmarli moi najdrożsi rodzice, nie miałam żadnych refl
              > eksji, byłam jak zamrożona przez wiele tygodni. Znałam kogoś, kto po śmierci dz
              > iecka rwał się do ludzi, do życia, może nie na imprezę z tańcami, ale choćby na
              > wódeczkę. Wiem że osoba ta niewyobrażalnie przy tym cierpiała. mam rzucać kami
              > eniem?

              NoJakTakMożna! i jeszcze pewnie uśmiechał się przed upływem roku?!
          • iwles Re: Burza, bardzo spłaszczyłaś temat 07.08.11, 20:24

            kali_pso napisała:

            >
            > - tutaj dziwi raczej forma tej żałoby,



            czyżbyś była autorką savoir-vivre przeżywania żaloby ?
            Nie ma czegoś takiego, jak wlaściwa forma przeżywania żaloby ! No po prostu nie ma i już ! Pogódź się z tym.
      • aandzia43 Różne sposoby, żeby się nei posypać 08.08.11, 11:17
        >
        > Naprawdę można się dobrze bawić, oderwać myślami od tragedii dzień-dwa po śmier
        > ci rodzica? nawet nie najfajniejszego? Kiedyś jasne było co wypada, a co nie, t
        > eraz granica się zatarła, a szkoda.

        Paradoksalnie, tuż po śmierci ojca, w oszołomieniu i w morzu automatyzmów organizacyjnych, czułam się "lepiej", niż pół roku później. Wtedy byłam jak automat, zachowywałam się i, w pewnej warstwie swojej psychiki, czułam się zwyczajnie i nie żałobnie. Moja stabilność i wyrównany nastrój to był oczywiści kolos na glinianych nogach, ale trzymałam sie, bo robiłam to, co mi instynkt podpowiadał, czyli np. oglądałam (w domu, na chodzenie do kina nie miałam czasu) wcale nieżałobne w klimacie filmy, śmiałam się z dowcipów. Dzień po pogrzebie poszłam do pracy, chociaż nikt tego ode mnie nie wymagał i pracowałam, jak każdego innego dnia, nie wymagając specjalnego traktowania.
        To był mój sposób na wstępną żałobę. Gdyby zaczęto mnie zmuszać do zachowań jedynych słusznych, mogłabym się posypać.
        Zauważ, jakie nastroje panują na stypach. Często nei są one absolutnie żałobne. Ludzie odreagowują napięcie ostatnich dni i łapią oddech przed miesiącami prawdziwej żałoby. Bo najgorsze przychodzi zazwyczaj potem.
        • hellulah Re: Różne sposoby, żeby się nei posypać 09.08.11, 11:43
          > Zauważ, jakie nastroje panują na stypach. Często nei są one absolutnie żałobne.
          > Ludzie odreagowują napięcie ostatnich dni i łapią oddech przed miesiącami praw
          > dziwej żałoby. Bo najgorsze przychodzi zazwyczaj potem.

          Racja.
      • dariaairad Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 09:30
        W średniowieczu jeszcze szybciej przechodziło się do porządku dziennego nad tym, że ktoś zmarł, po prostu kobiety były zmuszone do zakładania odpowiednich ubrań m.in. dlatego, że mogły jeszcze spodziewać się dziecka zmarłego i były zależne od innych, nikogo nie obchodziło, co tak naprawdę czują indywidualnie.
    • agaguru Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:29
      Zrobilabym to samo, jak najwiecej rozrywek dla dzieci, zeby odwrocic uwage, zeby nie siedzialy w domu, patrzyly w sufit i wyly. Po nocach pewnie sama bym wyla...
    • sadosia75 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 20:44
      Może dzieciakom to było potrzebne? pogrzeb, czuwanie, ceremonia, pochówek to bardzo stresująca sytuacja. po wszystkim człowiek marzy tylko o tym, żeby na chwilę było tak jak dawniej. i może matka tak właśnie chciała razem z dziećmi i dlatego zrobiła co zrobiła?
      a nawet jeśli nie to co nam do tego?
    • wartosc.energetyczna Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 21:20
      żałoba nie ma być stosowna. wyjaśnij mi proszę w którym miejscu to jest twoja sprawa?
    • el_jot Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 23:29
      A co ciebie to obchodzi? To pośmierci ojca nie można pójść na pizzę?
    • selavi2 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 07.08.11, 23:47
      K....
      Co wam wszystkim(autorka i jej podobne) jedynie słusznym do tego, jak ktoś reaguje na śmierć i silny stres?
      Takie mądre jesteście i najlepiej wiecie, co ludzie powinni?
      A o zagłuszaniu i niedopuszczaniu bólu do siebie za wszelką cenę - słyszały?
      A robieniu wszystkiego, byle tylko nie czuć?
      A o całkowicie irracjonalnych zachowaniach w przypadku silnego stresu?
      A o wypieraniu, zaprzeczaniu, ignorowaniu?
      Panie mądralinskie!
      Nic wam do tego, czy ktoś manifestuje zewnętrzne objawy żałoby czy nie.
      A Ty autorko posta - żyłaś z nimi pod jednym dachem, siedzisz w głowie wdowy czy jej dzieci, ze śmiesz się tu dziwić i uważać za niestosowne jej zachowania?
      Zajmij się sobą.
      A, w średniowieczu to ty nawet nie jesteś.
      Na mój gust znajdujesz się w psychologicznym plejstocenie.
    • peggy_su dodam że 07.08.11, 23:51
      Już się wypowiedziałam, ale po przeczytaniu całej tej dyskusji jeszcze raz napiszę.
      Przeżyłam utratę dwóch najbliższych mi na świecie osób - najpierw siostry gdy byłam nastolatką, a parę lat temu taty. To było za każdym razem bardzo trudne i osobiste doświadczenie. Zarówno strach przed ich śmiercią, świadomość że to się niedługo stanie, potem szok że jednak się stało, racjonalizownie uczuć, tęsknota, żal i wszystko inne - to moje doświadczenie, z którym sama musiałam jakoś sobie poradzić. I domyślam się, że każdy kto kogoś traci ma podobne uczucia i na swój sposób musi je przepracować.

      I naprawdę w nosie mam co kto sobie o mnie pomyśli na tle śmierci bliskiej osoby. Jednym się nie podobało że za mało płakałam, innym że za dużo, komuś nie pasowało że pojechałam niedługo na urlop, ktoś był zszokowany że śmiałąm się śmiać JESZCZE PRZED POGRZEBEM, że żartowałam z siostrą na temat "co powiedziałby tata gdyby widział tych wszystkich ludzi".
      Ja kogoś straciłam, ja cierpiałam, ja wspominałam i wisi mi to, czy moje zachowanie kogoś oburzyło.

      Najchętniej powiedziałabym tym wszystkim zszokowanym, żeby się nie martwili, mimo że się śmieję, cierpię wystarczająco mocno.
      • bulzemba Re: dodam że 10.03.25, 14:37
        Idąc za karawanem żartowałam z siostrą z wertepów.
    • czar_bajry Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 08.08.11, 01:19
      Moim zdaniem tu nie chodzi o to że żałoba po ojcu jest niemodna tylko o to aby dzieciom jak najbardziej ułatwić i tak trudny dla nich czas.
      Mąż mojej koleżanki zmarł po dość krótkiej chorobie, mieli dziecko wtedy 13 letnią córkę i ta córka prosto z pogrzebu została odwieziona na obóz a trenerzy( obóz sportowy) dołożyli moc starań aby miała czas zajęty na maksa i nie tylko treningami. Po obozie następny wyjazd i tak przez całe wakacje, inna koleżanka swojej 6 letniej córce także zapewniła moc atrakcji po pogrzebie ojca. Tak więc nie widzę nic niestosownego w zachowaniu osoby opisanej w wątku.
      Jak rozumiem wg. autorki to wdowa wraz z sierotami powinna przyodziać kir i zamknąć się w domu na jakieś 6 mieś?
      • izak31 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 08.08.11, 11:36
        apopos kiru...nie rozumiem tego ubierania sie an czarno. Pogrzeb ok....chociaz tez niekoniecznie. Ale potem...znaczy sie jak ktos czuje potrzebę to tak ale na siłe...bo wypada..? Zal, smutek nosi się w środku...
      • rb_111222333 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 11:37
        To brzmi jakby matka nie dała dziecku przeżyć żałoby. Nie dała czasu żeby przeżyć żal, smutek po śmierci rodzica, tylko próbowała zakryć te smutne i bolesne uczucia nadmiarem aktywności.
    • princess_yo_yo Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 08.08.11, 15:32
      indywidualne poczucie straty i to jak sobie ludzie ze strata radza to nie jest kwestia tego co wypada ani tego co modne. wiem ze ludziom bardzo przywiazanym do konwenansow i okreslonego modelu zachowania jest trudno zrozumiec takie truizmy ale czasem warto jest dokonac pewnego wysilku intelektualnego i sie przynajmniej postarac.
    • dynema Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 08.08.11, 15:39
      Moim zdaniem smierc i porod obowiazuja okrojone normy SV.
      • eva1357 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 08.08.11, 20:44
        Dla mnie nie ma w tym nic dziwnego. Mama zabrała dzieci do kina, żeby choć na chwilę, choć troszkę ich odciągnąć od rzeczywistości...

        Ja sama niedawno przeżyłam śmierć Taty... Nie chodzę ubrana na czarno, kilka dni po tym co się stało byłam normalnie w pracy. A że pracuję z dziećmi to bawiłam się z nimi, śmiałam. Starałam się jak najwięcej czymś zająć... Czymkolwiek, byle tylko nie myśleć. Fakt, uciekałam od tego. I co z tego? Mniej to przeżyłam? Nie sądzę... Ale faktem jest, że dzięki temu, że cały czas byłam czymś zajęta miałam mniej czasu na myślenie. I dzięki temu łatwiej było mi o przeżyć.

        Miesiąc po śmierci Taty byłam na weselu, u brata mojego chłopaka. Fakt, mogłam iść tylko do Kościoła. Albo nawet będąc nawet na weselu nie bawić się, nie tańczyć. Ale bawiłam się. I nie dlatego, że nie cierpiałam, że nie szanuję Taty... Wręcz przeciwnie. Wiedziałam, że chciałby, żeby było nam wszystkim łatwiej.

        I szczerze mówiąc mało mnie interesuje co inni (nie mam na myśli najbliższych) myślą na ten temat.
    • ira_07 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 09.08.11, 12:32
      A co powinna zrobić? Siedzieć nad grobem i płakać? Dobrze, że pozwoliła dzieciom choć na chwilę się odprężyć, co to ma wspólnego z brakiem żałoby? Moja mama straciła ojca w wieku nastoletnim i opowiadała, że po pogrzebie poszła z koleżankami na spacer. A Ty sama nie byłaś nigdy na stypie? Często ludzie się śmieją, żartują, bo to napięcie musi choć na chwilę opaść, żeby człowiek nie oszalał.

      Czy tylko ja zostałam w socjologicznym
      > średniowieczu?

      W średniowieczu nie poszliby do kina, tylko do żniw.
      • misappropriation.clause Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.08.11, 00:24
        Powtorze, to co napisalam do sloneczko1335:
        Powiem cos raz, a dobrze (nie jestem pisaczem, ale czytaczem owszem). Niecale 2 miesiace temu zmarl tragicznie moj ukochany maz. Tez jest trojka dzieci (moich pasierbow): wiek 13-16- 17. Nie zabraniam im ani sie smiac, ani jesc, ani korzystac z zycia, jesli tylko moga i potrafia. Sama, gdy tylko moge, tez sie smieje i krotochwile opowiadam. Wystarczajaco czesto czuje sie jak zle wyzeta szmata z calej sily pie...ieta o podloge, zeby sie zastanawiac, czy komus nie zrobie "przykrosci" brakiem pokazowego zamartwiania i umartwiania sie. Wystarczy, iz wiem, ze moj ukochany nigdy nie wroci i nie dotknie mojego nadgarstka w sposob, ktory momentalnie doprowadzal mnie do dzikiej zadzy, wystarczy, ze juz nigdy nikt z dziecmi tak sie nie bedzie wyglupial, jak robil to on, wystarczy, ze od dwoch miesiecy nie moge przeczytac nawet paru zdan w przyzwoitej ksiazce, a czytalam intensywnie i codziennie przez 34 ze swoich 39ciu lat na tej planecie.
        Wystarczy?
        Sloneczko 1335 i ira_07 (czy iles tam), przybijam Wam krzepka piatke.
        • aandzia43 Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.08.11, 09:38
          Wystarczajaco czesto czuje sie jak zle wyzeta szmata
          > z calej sily pie...ieta o podloge, zeby sie zastanawiac, czy komus nie zrobie
          > "przykrosci" brakiem pokazowego zamartwiania i umartwiania sie.

          O właśnie! Wystarczająco często czuję się tak tragicznie, że łapię każdą chwilę w miarę dobrego nastroju, by choć trochę załatać nadwątloną konstrukcję, jaką jest człowiek w żałobie. Trzymam kciuki Misap.... za twoje najbliższe miesiące smile
    • trampki-w-kwiatki Re: Żałoba po ojcu - niemodna? 10.03.25, 09:49
      Ja uważam, że ktoś kto uzurpuje sobie prawo do oceniania żałoby innego człowieka, jest po prostu głupi.

      Gdy ciało mojego ojca pochowane zostało pod ziemią, siedliśmy z całą rodziną nad butelką słodkiej nalewki i opowiadając historie z jego życia, śmialiśmy się do rozpuku. Myślę, że sąsiedzi słysząc te śmiechy mogli pomyśleć sobie, że nie szkoda nam zmarłego, skoro nie płaczemy głośno i nie zawodzimy.
      Zawodziliśmy i płakaliśmy, gdy była ku temu pora i czas. I śmialiśmy się głośno, gdy mieliśmy na to ochotę.
      Moja mama nie założyła żadnej czarnej rzeczy po pogrzebie. A tata, gdy umierał (a umierał długo), był przez nią zaopiekowany najlepiej na świecie. I bardzo ciężko było nam wszystkim pogodzić się z jego chorobą, odchodzeniem i śmiercią.

      Może lepiej nie oceniaj cudzej żałoby po swoich powierzchownych obserwacjach.
      Jaki świat byłby piękny, gdyby ludzie bardziej koncentrowali się na swoich sprawach, niźli na wściubianiu nosa w cudze życie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka