wróciłam z nad Morza

10.08.11, 15:36
szybciej niż planowałam.
Kilka dni było słonecznie więc pogoda do plażowania dopisała chociaż woda w Bałtyku zawsze jest dla mnie za zimna. Następne dni to deszcze, wiatr.

Po raz kolejny obiecałam sobie, że to ostatni raz kiedy pojechałam nad nasze Morze.


Z Wrocławia jechalismy ok. 7 godz. Licząc wiec lot i transfer moze wyjsc podobnie.

Czy macie podobne odczucia ?

    • gazeta_mi_placi Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 15:43
      Jeżeli komuś nie zależy na dobrej pogodzie, na dobrej jakości usług itp. to moim zdaniem niech sobie jeździ nad Bałtyk smile
    • rallygirl11 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 15:44
      ja byłam w czerwcu i pogoda była taka sobie. Nawet nie padało za dużo ale było strasznie zimno sad Dlatego odgrażałam się, że to był ostatni raz.
      Ale dziś mąż mi coś marudzi, żebyśmy na weekend wyskoczyli do Świnoujscia... ehh smile
      • moofka Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 15:47
        weekend to weekend
        moze byc fajnie
        ale upragniony urlop na ktory sie tyle czeka to jednak spore ryzyko
        o ile rozumiem kogos kto ma blisko
        to juz kulanie sie z krakowa czy katowic, skoro w tyle samo mozna dojechac do chorwacji na przyklad wydaje mi sie dziwne smile
        • przeciwcialo Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 15:52
          W 8 godzin raczej nie da się do chorwacji dojechac bez łamania przepisów drogowych.
          • iwoniaw Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 16:24
            Z Krakowa/Katowic nad Bałtyk w 8h nie da się nawet łamiąc wszystkie przepisy drogowe big_grin
            • przeciwcialo Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 16:49
              No wiec o to chodzi. Zdecydowanie szybciej nad Bałtyk dojedziemy wink
            • tysia77 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 17:24
              iwoniaw napisała:

              > Z Krakowa/Katowic nad Bałtyk w 8h nie da się nawet łamiąc wszystkie przepisy dr
              > ogowe big_grin
              Da sięsmile Jechałam w tym roku z Katowic do Świnoujścia 7h, w tym dwa postoje. Tylko wybrałam drogę prze zachodnich sąsiadów.
          • moofka Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 19:02
            w 10 juz dojedziesz do puli
            mniej wiecej w 10 jedzie sie do swinoujscia
            chyba serio lepiej dolozyc 2 godziny podrozy (i tak drogi duzo lepsze)
            miec gwarantowana pogode i dobre warunki
            • ib_k Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 20:16
              moofka napisała

              > miec gwarantowana pogode i dobre warunki

              wróciłam przedwczoraj, ostatni tydzień lipca na makarskiej to deszcz co drugi dzień, temp. spadała do 13 stopni w dzień, nie było fajnie
              następny tydzień temp do 30

              w 14 godzin, 1450 km, trzy postoje, w sumie ok 2,5 godz., jazda raczej z tych spokojnych (przyczepa)
              • gryzelda71 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 21:43
                > w 14 godzin, 1450 km, trzy postoje, w sumie ok 2,5 godz., jazda raczej z tych s
                > pokojnych (przyczepa)

                Serio?w 12 godzin(liczę przerwy)pokonaliście 1450 km?
                Co dla ciebie znaczy spokojna jazda?
                • moofka Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 21:49
                  jak juz wjedziesz na niemiecka autostrade, to naprawde nie jest wyczyn wink
                  • gryzelda71 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 22:00
                    Z przyczepą?Nie wiem,ja po niemieckich do Chorwacji nie jechałam.
                • ib_k Re: wróciłam z nad Morza 11.08.11, 09:23
                  > Serio?w 12 godzin(liczę przerwy)pokonaliście 1450 km?
                  > Co dla ciebie znaczy spokojna jazda?

                  średnio 120 km/h, to naprawdę nie jest duża prędkość, jechaliśmy niemalże cały czas autostradami (wrocław-gliwice-olomuniec-brno...) i byliśmy raczej z tych wolniejszych
          • lillylive Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 20:08
            przeciwcialo napisała:

            > W 8 godzin raczej nie da się do chorwacji dojechac bez łamania przepisów drogow
            > ych.
            8h to nie ale my z katowic na riwierę makarska jechaliśmy 13(bez szaleństw)fakt poza sezonem..
    • alexa0000 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 15:50
      Wróciłam w niedzielę.
      Jeśli chodzi o wodę, to albo ja się strasznie zestarzałam, albo Bałtyk tak strasznie ochłodził od czasu, gdy miałam 12-13 lat. Wtedy moczyłam się pół dnia, teraz wchodzę do kolan i mam maksa.

      Mnie rozkładają ceny. Tak, wiem,że trzeba zarobić maksymalnie przez 2 miesiące, ale za kapkę sosu do pizzy trzeba było zapłacić 4 zł, za kulkę lodów-2,5. Co ciekawe, ta kulka podana w pucharku szklanym zmieniała już cenę na 3 zł. Chemiczny, najtańszy, a i tak rozwadniany keczup, kombinacje z rybami...

      Znów powiedziałam,że ostatni raz,ale i ta pewnie za rok pojadę na chociaż dwa dni.
      • gazeta_mi_placi Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 16:20
        Jesteś masochistką?
      • lola211 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 21:38
        Co c
        > iekawe, ta kulka podana w pucharku szklanym zmieniała już cenę na 3 zł.

        W kawiarni Grycana we Wrocku tez tak jest.Podane do stolika w pucharku kosztuje wiecej.Pewnie dlatego,ze myc trzeba.
        • gazeta_mi_placi Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 22:34
          To ogólna zasada w większości kawiarni czy cukierni.
          W "Czarodzieju" krakowskim kremówka na wynos kosztuje 4.60, do zjedzenia na miejscu więcej.
        • alexa0000 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 23:26
          Tu tez u Grycanasmile. To sorry, zwaliłam na nadmorskie zdzierstwo, a to firmowa polityka.
    • przeciwcialo Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 15:51
      Nie. Dla mnie Bałtyk w kazdym wydaniu jest fajny. No ale ja nie jeżdże tam lezeć jak foka na plaży i pogoda mi srednio potrzebna. Jedno wymaganie mam zeby tylko nie padało. Ciepłe kraje w lecie to nie dla mnie.
      • klara-poisencja Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 15:52
        przeciwciało-mam tak samo
        • solaris31 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 16:26
          i ja także wink byłam w wielu miejscach w Europie, ale żadno morze nie ma dla mnie takiego uroku wink

          na południu dla mnie jest za gorąco i to zdecydowanie. wolę nasze chłodniejsze lato.


          co do temperatury -w tym roku lato oszalało, nic dziwnego, że i nad Bałtykiem zimno. ja byłam z początkiem lipca, i bynajmniej nie narzekam, pogoda była ok wink trochę plazy, trochę spacerów i jeden dzień z deszczem. a raczej - jedno przedpołudnie.

          co do cen - rzeczywiście, są wysokie, z jakością bywa różnie - ale mam uwierzyć, że w Chorwacji czy Bułgarii nie oszukują w knajpach? wink
    • marcelina4 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 16:02
      ja tak odgrażam się co roku smile a potem i tak jadę nad ten paskudny Bałtyk, po prostu kocham nasze morze i tam naprawdę odpoczywam
      pogoda w tzw. ciepłych krajach tez bywa męcząca, ciągle lampa, piasek na plaży rozgrzany do czerwoności ( tak miałam w tym roku w Turcji ), trzeba sie non stop smarować, żeby nie dostać poparzeń słonecznych, po paru dniach miałam dosyć latania za dzieckiem z kremem ochronnym i przypominania, żeby założyła kaplusz od słońca, ale w sumie fajnie było smile
      • nika3 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 16:10
        mieszkam nad morzem i pogoda w tym roku jest beznadziejna ja byłam na plaży może z 8 razy od początku wakacji a tak prawie cały czas leje w Świnoujściu, współczuje turystom, bo ileż można spacerować w polarach z parasolem, a za wiele atrakcji na dni deszczowe tu nie ma.
        • edor67 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 16:44
          Ja kocham nasze morze. Odkąd się zestarzałam (nie potrafię leżeć plackiem przez cały dzień w 30 stopniach tak jak kiedyś), mogę siedzieć tam cały czas. Byłam nad Bałtykiem na przełomie czerwca i lipca, pogoda dopisała, na 7 dni pobytu 6 dni opalania
          • to_nie_my_toniemy Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 17:12
            Ja juz w sumie sama nie wiemsmile
            Byłam w tym roku nad Bałtykiem - zastraszona przez forum o cenach spodziewałam się massakry, a tu rybka super wywędzona na moich oczach - cena przystępna (jak na mą kieszeń).
            Pogoda idealna - czyli nie za ciepło jak w Chorwacjach i innych Grecjach, mieszkanie schludne.
            Poprzednio byłam nad naszym pięknym morzem dobrych kilka lat temu i pozostał mi niesmak - ale wtedy byłam w Sopocie. Teraz wybrałam się troszkę gdzoe indziej.
            • jamesonwhiskey Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 17:16
              > rybka super wywędzona na moich oczach

              no to pare godzin patrzenia

              > cena przystępna (jak na mą kieszeń).

              nowy rodzaj lansu, stac mnie na wakacje nad baltykiem hehe
              • tysia77 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 17:26
                Ja po tegorocznym urlopie w Międzyzdrojach postanowiłam,że nieprędko tam wrócę. Wszystko byłoby ok.gdyby prze połowę pobytu nie padało.
              • to_nie_my_toniemy Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 17:29
                Siem lansujem, no niesmileŻe stać mię na rybkę za 4 zeta. Boszsz
                • jamesonwhiskey Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 17:46
                  z tego co slychac to byle jaka ryba i frytki to 60-80 plnow na osobe
                  wiec te 4 zety to chyba za gram
                  • to_nie_my_toniemy Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 20:37
                    No i właśnie po podobnych opiniach na forum też przygotowałam się na taaaakie ceny. A tu zonk- fląderka po 4 złociszesmile
                    • moofka Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 20:39
                      fląderka, ugh, nikt normalnie tego smierdziucha nie jada
                      a juz bialy filecik kilkanascie
                      do tego jedyny sposob w jaki go podaja to w tlustej panierce na starej fryturze
                      z z fryteczką, albo chlebem uncertain'

                      • miarka71 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 21:50

                        moofka napisała:

                        > fląderka, ugh, nikt normalnie tego smierdziucha nie jada
                        > a juz bialy filecik kilkanascie
                        > do tego jedyny sposob w jaki go podaja to w tlustej panierce na starej fryturze
                        > z z fryteczką, albo chlebem
                        • moofka Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 22:11
                          nazywam, bo jest
                          ma specyficzny zapach i nie jest specjalnie smaczna
                          probowalam takich prosto z kutra na patelnie
                          nie jadam nieswiezych rzeczy uncertain
                          • gryzelda71 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 22:15
                            To się upodobaniem kulinarnym nazywasmile
                          • imasumak Re: wróciłam z nad Morza 11.08.11, 14:15
                            Bo widać źle przyrządzona była.
                            Świeża fladra, dobrze zrobiona, to jest rewelacyjna ryba.
                      • gaja78 Re: wróciłam z nad Morza 11.08.11, 09:47
                        moofka napisała:

                        > fląderka, ugh, nikt normalnie tego smierdziucha nie jada
                        > a juz bialy filecik kilkanascie
                        > do tego jedyny sposob w jaki go podaja to w tlustej panierce na starej fryturze
                        > z z fryteczką, albo chlebem uncertain'
                        >

                        Prawda. Mieszkam nad Bałtykiem, ale żeby zjeść w warunkach turystycznych (pomijam tu drogie restauracje) smacznie przyrządzoną morską rybę, musiałam się wybrać za granicę. Nad inne morze.
                  • demonii.larua Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 21:46
                    > z tego co slychac to byle jaka ryba i frytki to 60-80 plnow na osobe
                    W Sheratonie chyba big_grin
                    • jamesonwhiskey Re: wróciłam z nad Morza 11.08.11, 10:29
                      > W Sheratonie chyba big_grin

                      no, takim z dykty smierdzacym spalonym tluszczem , danie podane na klasycznej tekturze
                      ociekajace olejem
                      • aurita Re: wróciłam z nad Morza 11.08.11, 10:57
                        Niestety potwierdzam ceny : dorsz przecietnie ok 7,5 zl za 100 g...łosos do 9 zl/100 g i to w zwyczajnych barach sad

                      • gaskama Re: wróciłam z nad Morza 11.08.11, 14:28
                        > no, takim z dykty smierdzacym spalonym tluszczem , danie podane na klasycznej t
                        > ekturze
                        > ociekajace olejem

                        A to się dałeś wyru...ć.
                        • jamesonwhiskey Re: wróciłam z nad Morza 11.08.11, 15:54
                          > A to się dałeś wyru...ć.

                          jak juz napisalem wczeniej , ciagle kombinowanie jak sie nie dac oszukac
                          nie jest dla mnie najlepsza forma spedzania czasu
                          • gaskama Re: wróciłam z nad Morza 11.08.11, 16:02
                            E tam, przesadzasz. A w jakim kraju tak bez zastanowienia wejdziesz gdziekolwiek i tanio i bardzo smacznie zjesz???? Gdzie???? I we Włoszech potrafią syf za duże pieniądze zaserwować (tu rzeczywiście niezbyt często) i we Francji i w Grecji. O Turcji czy jakieś Tunezji to nawet nie piszę. Tam to raczej należy modlić się, by na s...czkę nie zejść.

                            Zawsze trzeba poszukać i popytać i poczytać a nie wchodzić jak baran i za rybe ze starego oleju 70 zeta zapłacić.
                            • jamesonwhiskey Re: wróciłam z nad Morza 11.08.11, 16:49
                              > A w jakim kraju tak bez zastanowienia wejdziesz gdziekolwiek i tanio i bardzo smacznie
                              > zjesz???? Gdzie????

                              praktycznie wszedzie , 20E to nie jest jakos szczegolnie tanio ,no i oczywiscie nie jest to jakas podrzedna buda przy drodze tylko normalny lokal




                              • gaskama Re: wróciłam z nad Morza 12.08.11, 10:04
                                > praktycznie wszedzie , 20E to nie jest jakos szczegolnie tanio ,no i oczywiscie
                                > nie jest to jakas podrzedna buda przy drodze tylko normalny lokal


                                Cos mi się zdaje, że kolega w du..e był i g...no widział. Radzę nie czerpać informacji z opowieści znajomych. Zazwyczaj ludzie, którym wreszcie udało się uzbierać kasę na jakiś tani hotel w Egipcie lub Turcji opowiadają, jak tam tanio i smacznie. Taki kompleks Polaczka.
                                • jamesonwhiskey Re: wróciłam z nad Morza 12.08.11, 10:28
                                  > Cos mi się zdaje, że kolega w du..e był i g...no widział.

                                  a idz ty se poczytaj gazete na tarasie w deszczu
                                  albo zrob se cos innego bo ci psycha siada po udanym urlopie nad baltykiem





                                  • gaskama Re: wróciłam z nad Morza 12.08.11, 10:32
                                    smile
                                    Sorry, nie wiedziałam, że tak zaboli.
                                • jamesonwhiskey Re: wróciłam z nad Morza 12.08.11, 12:04
                                  > Zazwyczaj ludzie, którym wreszcie udało się uzbi
                                  > erać kasę na jakiś tani hotel w Egipcie lub Turcji opowiadają, jak tam tanio i
                                  > smacznie. Taki kompleks Polaczka.


                                  no i widzisz,
                                  na h... sie udzielasz zakompleksiony polaczku skoro ci sie na turcie nawet nie udalo uzbieierac
                                  • gaskama Re: wróciłam z nad Morza 12.08.11, 12:09
                                    na turcie to ja nawet nie staram sie uzbieierac.
                            • anias29 gaskama 12.08.11, 10:46
                              > O Turcji czy jakieś Tunezji to nawet nie piszę. Tam to raczej należy modlić
                              > się, by na s...czkę nie zejść.

                              to w takim razie dziwne, że w Turcji przez 2,5 tygodnia stołowania się w najróżniejszych knajpach nic takiego nam się nie zdarzyło;P
                              • joanna_poz Re: 12.08.11, 10:53
                                ja byłam 5 razy w Turcji, w Tunezji 2 razy -na szczescie cala rodzina bez zadnych problemów zołądkowych
                                • gaskama Re: 12.08.11, 10:58
                                  Ja byłam z niemężem jeden raz w Tunezji (hotel raczej bardzo dobry). Niemąż ma wrażliwy żołądek, więc oczywiście miał problemy. Ale ja miałam problemy po raz pierwszy w życiu. Podczas wycieczki na Saharę autokar musiał się zatrzymywać co 30 minut, bo po kilka osób musiało wybiegać do toalety.
                                  • anias29 gaskama 12.08.11, 11:26
                                    gaskama napisała:

                                    > Ja byłam z niemężem jeden raz w Tunezji

                                    A w Turcji byłaś?
                                    Bo wymieniłaś ją razem z Tunezją w temacie problemów żołądkowych po knajpianym żarciu....
                                    • gaskama Re: gaskama 12.08.11, 11:33
                                      Nie, ja nie byłam. Niemąż był kilka razy służbowo i absolutnie nie chce wyjechać tam na urlop. Ja bym może nawet chciała, bo jeszcze nie byłam. Jeśli chodzi o zatrucia, to byli sąsiedzi z 12 letnią córką, która trzeciego dnia z poważnym zatruciem wylądowała w szpitalu, gdzie też spędziła resztę urlopu.
                                      • anias29 Re: gaskama 12.08.11, 11:58
                                        gaskama napisała:

                                        > Nie, ja nie byłam.

                                        Aha...
                                        • gaskama Re: gaskama 12.08.11, 12:06
                                          No ale czemu wyjęłaś z całej wypowiedzi trzy słowa. Wierzę partnerowi i ludziom w realu.
                                          • anias29 Re: gaskama 12.08.11, 12:25
                                            gaskama napisała:

                                            > No ale czemu wyjęłaś z całej wypowiedzi trzy słowa.

                                            Bo byłam ciekawa, czy byłaś w Turcji.
              • przeciwcialo Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 17:35
                Moi panowie to te parę godzin patrza jak się ryby wedza. "Nasz gospodarz" wedzi w piątki. Pycha sa takie ryby.
      • anias29 marcelina 10.08.11, 17:34
        > pogoda w tzw. ciepłych krajach tez bywa męcząca, ciągle lampa, piasek na plaży
        > rozgrzany do czerwoności ( tak miałam w tym roku w Turcji ),

        mogę wiedzieć, kiedy konkretnie i w jakim rejonie Turcji byłaś?smile

        z ciekawości pytam, bo nam w tym roku w Turcji na 18 spędzonych dni tylko 2 dni temperatura przekroczyła 30st, a tak to było ok 28st, a przez jeden weekend nawet 22-23st wink
        uznałam, że pogoda w Turcji idealna dla nasbig_grin
        • marcelina4 Re: marcelina 10.08.11, 20:51
          byłam w Sarigerme, okolice Marmaris ( takie troszkę dalsze okolice ) i Dalaman
    • margotka28 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 17:39
      z racji ze nad nasze morze mam niecale 3 godziny jazdy czesto jezdze tam na weekend. Ale nie wyobrazam sobie spedzenia calego urlopu nad Baltykiem. Zo powodu pogody i cen tez.
    • rosapulchra-0 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 17:49
      A co to za morze, że z taką czcią o nim piszesz? Morze przez wielkie M? shock
    • kamisa7 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 17:52
      My jesteśmy własnie w Darłówku. W sobotę pogoda względna, w niedzielę nawet mała kąpiel, a potem wiatr, niemiłosierny, nie daje na plażę wejść, bo daje po oczach. Deszcz wczorajszy, jakaś massssakra. Całe szczęście, że w ośrodku dzieciaki mają fajny plac zabaw, żarełko w porzo, salka zabaw i animacje. Liczę jednak na chociaż kilka dni względnej, niedeszczowej i niewietrznej pogody. Chociaż ja uwielbiam nasze morze moje dzieci są lekko znudzone takim stanem rzeczy.
      • izak31 Re: wróciłam z nad Morza 11.08.11, 12:48
        rok temu jadlam w Darłowku przepyszną rybę....Nie pamietam jak sie nazywa ta smazałnia ale jest za tym przejsciem przez port. Mie tak daleko po lewej stronie. Wyglada jak restaturacja...nazwa jakby donna cos tam ale głowy nie dam.
        własciciel (taki starszy pan) czasami siedzi przed budynkiem...
        Miruna....ach poezja....
        i ryby smazy taka starsza pani....
        i gofry tez maja pyszne
    • olifra1 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 18:17
      majowadusza napisała:

      > Czy macie podobne odczucia ?

      nie, nigdy tak nie miałam
    • klubgogo Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 18:49
      Taak, też planowałam w tym roku wakacje nad Bałtykiem, ale gdy była połowa lipca i nadal lało i było zimno (sorry, ale 22 stopni to nic ciepłego, to temperatura dla maja), zarezerwowałam sobie wczasy w normalnym kraju.
      • gazeta_mi_placi Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 19:00
        Prawidłowo, chyba że ktoś należy do klubu morsów to dla niego Bałtyk latem akurat w sam raz.
        • pade gazeta, zazdrosna jesteś czy co? 10.08.11, 23:22
          Coś się uczepiła tego Bałtyku?
          Jestem dziesiaty dzień w Łebie, w zeszłą sobotę zaczęłam juz bluźnić, bo upał na plazy był taki, że ludzie wstawiali sobie krzesełka do wody, żeby się ochłodzić, dopiero od poniedziałku pada.
          Dla moich dzieci to nie problem bo mają towarzystwo i są przeszczęśliwe. Dzisiaj zrobilismy sobie wycieczkę do Trójmiasta i wylądowaliśmy na molo w Sopocie. Było słonecznie i dość ciepło.
          Jesli o jedzenie chodzi, trzeba wiedzieć gdzie dobrze gotują, po prostu. Jak ktoś się daje oszukiwać jego sprawa.
          Ja uwielbiam wakacje nad naszym morzem, jeździmy do ludzi, którzy traktują nas jak rodzinę, czujemy sie tu wspaniale. Z roku na rok Łeba jest coraz piękniejsza, polecamsmile
          • jamesonwhiskey Re: gazeta, zazdrosna jesteś czy co? 11.08.11, 10:34
            > Z roku na rok Łeba jest coraz piękniejsza, polecamsmile

            opinie fanow jednego miejsca sie nie licza,
            podoba ci sie bo i tak nigdzie indziej nie jezdzisz
            • pade Re: gazeta, zazdrosna jesteś czy co? 11.08.11, 11:01
              Błąd. Wychodzisz z założenia, że urlop to wczasy raz w roku, czternaście dni.
              Nie wiesz gdzie byłam i co widziałam, więc nie Tobie oceniać czy moja opinia jest wazna czy nie.
              Współczuję ograniczeńtongue_out
              • jamesonwhiskey Re: gazeta, zazdrosna jesteś czy co? 11.08.11, 12:41
                > Współczuję ograniczeńtongue_out

                nie potrzebnie ,

                > Nie wiesz gdzie byłam i co widziałam,

                nie wiem, nie wnikam, dziwi mnie i bawi zarazem jak niektorzy pisza w odniesieniu do wypoczynku nad morzem, trzeba wiedziec gdzie jesc , trzeba wiedziec gdzie spac i tak dalej
                osobiscie nie mam ochoty spedzac urlopu na zglebianiu wiedzy tajemnej , gdzie mnie nie otruja i nie zedra zbyt duzo

                no jak sama piszesz atrakcja pobytu byl spacer po molo w sopocie
                jak dla mnie to szalu nie ma ,
                • pade Re: gazeta, zazdrosna jesteś czy co? 11.08.11, 13:20
                  Niepotrzebnie pisze się razemtongue_out
                  Spacer po molo to tylko przerywnik, pozostałych atrakcji nie mam zamiaru tu wyliczać.
                  Poczytaj forum, niektórzy nigdzie nie wyjeżdżają. My spędzimy tu trzy tygodnie, dzieci będą nad morzem w sumie półtora miesiąca. Faktycznie, szału nie masmile
                  • jamesonwhiskey Re: gazeta, zazdrosna jesteś czy co? 11.08.11, 14:22
                    > dzieci będą nad morzem w sumie półtora miesiąca. Faktycznie, szału nie masmile

                    no ok, moze jest , tyle ze nie dla mnie bo jesli chodzi o samo przebywanie nad morzem to ja jestem jakies 11 miesiecy w roku wiec byle jaka pogoda i zimne morze nie jest dlamnie najlepszym sposobem spedzania urlopu
                    • przeciwcialo Re: gazeta, zazdrosna jesteś czy co? 11.08.11, 16:59
                      Dla mnie szałem nie są np góry bo mam je pod nosem. Ty tak samo traktujesz morze. Ja morze uwielbiam może dlatego że 11 mcy w w roku nie mogę nad nim przebywac wink
                      • jamesonwhiskey Re: gazeta, zazdrosna jesteś czy co? 12.08.11, 10:33
                        > Dla mnie szałem nie są np góry bo mam je pod nosem. Ty tak samo traktujesz morz
                        > e.

                        nie koniecznie, morze lubie, ale to co mam podnosem jest zimne a i pogoda niezbyt rewelacyjna
                        wiec wybieranie czegos podobnego na urlop , mija sie z celem
                    • pade wpółczuję w takim razie 11.08.11, 19:16
                      i rozumiem to zgorzknienie, tez bym nie chciała mieszkać w nadmorskiej miejscowości, która zyje pełnią życia tylko góra trzy miesiące w roku. Tam gdzie mieszkam jest zazwyczaj lepsza pogoda niż nad morzem, więc nie ma dramatu gdy na urlopie popada albo będzie chłodno.
                      • jamesonwhiskey Re: wpółczuję w takim razie 12.08.11, 10:35
                        > i rozumiem to zgorzknienie, tez bym nie chciała mieszkać w nadmorskiej miejscow
                        > ości, która zyje pełnią życia tylko góra trzy miesiące w roku

                        nie potrzebnie , miescinka ma z poltora milion amieszkancow i z tego co mi wiadomo pelnia zycia jest non stop
    • sarling Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 18:57
      Nie! My też wróciliśmy z wyspy Wolin i absolutnie nie żałujemy! Fakt, 3 dni lalo na potęgę upałów plazowych nie było, ale codziennie robiliśmy coś innego i ciekawego.
      Dzieci wróciły zachwycone, o dziwo, opalone, my z lekka zmęczeni nadaktywnością tychże, ale też zadowoleni. Pewnie, że nie było szans na smażalnię i leniwe człapanie od basenu do barku z piciem wink, ale za to pełno innych fajnych wrażeń.
    • i_love_my_babies Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 19:03
      my wytrzymaliśmy nad morzem w deszczu i błocie na polu namiotowym 2 dni, więc na konkretny urlop jedziemy do Włoch, autem, na raty, planujemy powrót również na raty, przez Austrię, nie chcemy dzieci zamęczyć, to sobie troszkę pozwiedzamy przy okazji

      ale ja uwielbiam temperatury od 27 stopni wzwyż i tak się już tego lata wymarzłam, że już nie mogę doczekać się wyjazduwink
    • be_em Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 19:40
      niesmile
      byłam 10 dni, miałam fantastyczną pogodę jak lubię około 22-26 stopni słońce i lekki wiatr. Ja uwielbiam polską plażę, białą i czystą i spacery brzegiem i kiczowate stragany na promenadachsmile Miałam przyjemność być w krajach południowych latem i noce nie przespane z powodu upału dały mi się we znaki, a raz trafiłam na deszcz na krecie i dupa z wakacji i plażowania. W Polsce przynajmniej taniejwink Jak sie jedzie z nastawieniem, ze nad naszym morzem z pogodą jest różnie to się wraca bez rozczarowań. Po pierwsze można zwiedzać okolicę, muzea, ciekawostki, korzystać z letnich imprez (kabarety, pokazy, zloty itd.) po drugie należy wybierać takie kurorty, gdzie w niepogodę jest co robić. Co do drogi, też polecam jeździć w godzinach małego ruchu, albo mocno nad ranem, albo późnym po południem. Też jechałam znad morza w kierunku Wrocławia i nie trafiłam na ani jeden korek w jedną i drugą stronęsmile
      • aggy80 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 20:54
        wlasnie jestem nad morzem i wszystko super tylko ta pogoda i wysokie ceny w knajpach i pustki w nich, zadnych promocji, tylko karta rzucana na stol i ani zlamanego dzien dobry od kelnerow, marnie widze przyszlosc kurortow, jeszcze tak slabo w krynicy dawno nie bylo, poza tym turysci juz zapowiadaja ze w przyszlym roku nie przyjada
        • gryzelda71 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 22:23
          poza tym turysci juz zapowiadaja ze w przyszlym
          > roku nie przyjada

          Obiecanki cacanki........
        • gaskama oby nie przyjechali! 11.08.11, 16:18
          Ja w moim ukochanym hotelu w marcu rezerwowałam noclegi na koniec lipca! Chciałam być nawet 3 tygodnie, ale miejsce znalazłam tylko na dwa. Takie pierniczenie! W TV ciągle trabili, że ludzi nad morzem nie, bo pojechali tam, gdzie ciepło. Skąd te informacje???
    • ata99 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 20:40
      Kolejny raz wybieram się we wrześniu. Przez ostatnie 2 lata było wspaniale. Pusto, cicho, pogoda na Helu przeważnie gdzieś jest, a my się przemieszczamy. Są fantastyczne lasy i fortyfikacje. Mój obecnie 4-letni syn korzystał też za każdym razem z kąpieli. Ubrany w piankę mógł ganiać po wodzie i nie marzł. My z mężem też trochę powalczyliśmy z falami. Liczę na podobne atrakcje w tym roku.
    • ewcia1980 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 20:58
      Byłam 2 tygodnie na przełomie czerwca i lipca.
      pogoda jak na nasze morze - REWELACYJNA
      tydzień super ciepło (26-28 stopni) i plażowanie
      tydzień chłodniej (18-20 stopni) ale bez deszcze

      fakt: daleko i ceny wcale nie najniższe ale .... ja i moje dzieci lubimy Bałtyk.
      a w przyszłym roku .... jeszcze zobaczymy.
    • feniks_z_popiolu Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 21:04
      O kurcze,
      I co roku te same smutasy nt. Bałtykusad.
      I co roku te same odkrycia: morze zimne, ludzi dużo, drogo i pada deszcz!
      I weź pod uwagę, że za rok będzie tak samo.
      Po prostu nie jedź i nie narzekaj!
      • gazeta_mi_placi Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 22:35
        Zawsze można przestrzec innych.
    • kawka74 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 21:16
      Niezupełnie.
      Uwielbiam Bałtyk i cierpliwie znoszę dowolną pogodę, ale perspektywa galopowania za półtorarocznym dzieckiem przez mokry piach i w deszczu - nie, nie odpowiada mi to.
      Za to za dwa, trzy lata... smile
    • q_fla Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 21:40
      Nie lubię morza, tzn codzienne urlopowe wylegiwanie się na plaży jest dla mnie cholernie nudne. Jeden dzień, góra dwa ok, ale na tak krótko nie opłaca mi sie jechać, z G. Śląska daleko. Byłam dwa razy w życiu i dziękuję. Tysiąc razy bardziej wolę góry.
      • beti222 Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 22:26
        Byłam w Jastarni w pierwszym tygodniu sierpnia i pogodę miałam jak zwykle świetną. Odkąd pamiętam dwa razy trafiłam na kiepską pogodę nad Bałtykiem, ale ja mam szczęście do pogody na urlopie, nie wyobrażam sobie wakacji bez choćby tygodnia nad naszym morzem. Ceny nie są najniższe, ale nie są też jakieś bardzo wysokie, morze raz cieplejsze raz chłodniejsze, normalka. Nad Bałtykiem odpoczywam jak nigdzie, oczywiście kraje o cieplejszym klimacie też lubię, mają swój urok i też dobrze się tam bawię, jednak doceniam nasze rodzime wybrzeże, które ma wspaniały wpływ na moje samopoczucie.
        Bardzo lubię smażoną świeżą flądrę, wędzone ryby i ten klimat jaki panuje latem nad morzem.
    • demonii.larua Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 21:54
      > Czy macie podobne odczucia ?
      Nie, nie jeżdżę ponownie w miejsca gdzie mi się nie podobało lub się zawiodłam.
    • lykaena Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 22:13
      A ja nie mam nic do powiedzenia w temacie.
      A nie na temat:
      Dlaczego zdanie w tytule zaczynasz małą literą, natomiast słowo morze piszesz dużą?
      I co to za potworek : " z nad" ?
    • abdullah_abdullah Re: wróciłam z nad Morza 10.08.11, 22:15
      ja zrezygnowalem z wyjazdu nad polskie morze po wyslaniu wielu maili i przeczytaniu odpowiedzi od polskich nadmorskich hoteli/apartamentow/itp. W wielu przypadkach mogli by sie wysilic na troche wiecej kultury. Co ciekawe jak w koncu wybralem wybrzeze innego morza - gdzie slonca byl nawet nadmiar, to po tym jak pogoda tego "lata" nad baltykiem okazala sie tragiczna zaczalem dostawac nawet smsy od niektorych "hotelarzy" ze miejsca sa i prosza zeby jak najbardziej przyjezdzac. smile
    • gupia_rzona Re: wróciłam z nad Morza 11.08.11, 09:20
      byłam w ostatnim tygodniu lipca. Padało tylko przez 1 dzień. Upałów nie było, ale na plażę chodziliśmy codziennie. Pięknie się opaliłam. Nikt w pracy mi nie wierzy, że nad naszym morzem tak mi się udało opalić. W Warszawie praktycznie codziennie lało.
      Kąpałam się 7 razy smile nawet jak byłam dzieckiem nie miałam z tego tyle frajdy.
      Mam zupełnie inne odczucia big_grin
    • sefora74 Re: wróciłam z nad Morza 11.08.11, 09:39
      Ja mam podobne przemyślenia po powrocie z mazur. Pogoda niby dopisała ale cała reszta niezbyt nam się udała. Domek koszmar (byliśmy w ośrodku wyp.) domek taki jak nam się podobał kosztował ok 500 zł/doba, żarcie w okolicy Giżycka i w samym mieście to droga tragedia. Jedyna fajna knajpa z dobrym, świeżym jedzeniem to restauracja / pizzeria Papryka przy kanale (mają super pizzę i zapiekanki). Wydaliśmy dużo kasy i warunki byle jakie, już sobie obiecaliśmy że w przyszłym roku dziękujemy za wakacje w Polsce.
    • kaasto_2005 Nie 11.08.11, 10:04
      Ja po tygodniu, pieknym mam cudowne wspomnienia. Fakt, ze ja jade wtedy nad Baltyk kiedy jest na 100% pogoda, wiec kocham, kocham i bede kochac a teraz teskno z gor spogladam w dal sad
      Do krajow z morzem cieplejszym tylko zima jezdze. Lubie Baltyk, sztormy, zmienna aure, ale ppo tyg. deszczu pewnie tez bym miala dosc. Ja po prostu jezdze kiedy jest gwarantowane przynajmniej 3/4 pobytu z dobra pogoda smile

      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja