kinguch
24.08.11, 16:21
co byście zrobiły. Na początek powiem że mnie trafiło.
Wracam ze spaceru z synem, na klatce 2 dzieciaków chowa się przy piwnicy, wpadają na mnie, mówie żeby sobie poszli bo tu nic ciekawego nie ma i poszłam na górę. Z okna na klatce widzę że coś wynoszą. Zaniosłam małego i zeszłam, w wózku nie ma pudełka kredy, wyszłam przed blok, dzieciak wpadł na mnie, na moją proźbę pokazał co chowa za plecami, no qrde nasza kreda. Dodatkowo kolega go wydał drząc się że to on. Wtedy mnie trafiło, wydarłam się na gnojka że nie bierze się cudzych rzeczy, że to złodziejstwo, pół osiedla mnie słyszało, na co gnojek jąkając się mówi że on chciał tylko pożyczyć.
Ochłonęłam i mam wyrzuty sumienia że się na dzieciaka wydzierałam.
A z drugiej strony no cholera strata to 3zł, ale dlaczego dzieciak ma mi coś kraść i zabierać ja mu mogę za te 3 zł kupić taką kredę ale niech nie bierze nie swojego.
Dodam że klatka z domofonem 4 mieszkania kolegów tutaj nie mają.