Dodaj do ulubionych

co z tymi neurologami???

21.05.04, 21:51
świat zwariował? W co drugim wątku - idź do neurologa, każde dziecko musi iść
do neurologa, musi to KONIECZNIE zobaczyć neurolog.
Nowa moda czy neurolodzy zorientowali się że ich dużo a roboty mało?
Jeszcze 4 lata temu do neurologa prowadziło się dzieci z zamartwicy, z
niedotlenieniem, z problemami a nie masowo każde które "nieksiążkowo" trzyma
rączki bądź tydzień po książkowym terminie nie ma opanowanej jakiejś
umiejętności?
patrząc na wasze posty to mój czytający 4-latek chodzący w wieku 10 miesięcy
byłby w wieku wczesnoniemowlęcym istną żyłą złota dla neurologa - i mostek
robił, i literę C, i pięści zaciskał nieprawidłowo - i neurologa w życiu
nawet z daleka nie widział i wyrósł zdrowy i silny.

Ktoś mi tu zaraz napisze że nie powinnam mieć dzieci ale ludzie, opanujcie
się z tym lataniem do lekarzy - zdrowe donoszone urodzone w dobrym stanie
dziecko powinno widzieć pediatrę na szczepieniach i kiedy choruje a nie latać
po specjalistach co chwila z każdym duperelem.

Pozdrawiam,
Antonina
mama Kuby (4,5) i Zosi (7 m-cy)
Obserwuj wątek
    • dyrgosia Re: co z tymi neurologami??? 21.05.04, 22:01
      Zgadzam się całkowicie. Wychowałam dwóch starszych synów i nigdy nie byli u
      neurologa. Malutki ( 6 miesięcy )dostał skierowanie, bo go wstrząsa po
      jedzeniu, tak jakby zjadł coś gorzkiego. Pani neurolog go pooglądała i kazała
      obserwować. Obserwować to go mogłam bez wizyty i stresów.
    • kama30 Re: co z tymi neurologami??? 21.05.04, 22:09
      Zgadzam się po trosze z Tobą, też mnie to wnerwia - co drugie dziecko na
      rehabilitację (w tym moje!). Ciąża prawidłowa, zero problemów, 9 pkt. w skali
      Apgar,dziecko w wieku 3 miesiecy nie trzyma główki przy podciąganiu do siadu i
      na brzuszku rączki trzyma trochę z boku, a nie z przodu - pediatra dała
      skierowanie do neurologa. A neurolog na rehabilitację!Rehabilitantka też
      dorzuciła jeszcze swoje 3 grosze i tak jeżdżę z małą na drugi koniec miasta,
      no bo człowiek niegdy nie jest pewny do końca.Dnerwuje mnie to, bo ćwiczenia 2
      razy w tygodniu o różnych porach, a tu akurat wypada pora spania albo karmienia
      albo spaceru. Wszystko przewrócone w ten dzień do góry nogami!
    • kasia.tycz Re: co z tymi neurologami??? 21.05.04, 22:13
      Podpisuje sie pod tym postem rekoma i nogami.
      Juz wczesniej dzisiaj mialam napisac, ze chyba jakas psychoza panuje u nas w
      kraju, albo to nowa moda, nie wiem.
      W innych karajach dzieci sie rodza, dorosleja, i w zyciu nie widza neurologa
      przez cale swoje dziecinstwo. Do specjalisty dostaje sie skierowanie od lekarza
      domowego (pierwszego kontaktu, pediatry w przypadku dzieci), tylko jesli jest
      to naprawde konieczne. Jak zyje nie bylam w zyciu u neurologa, ani zadno z
      mojego rodzenstwa czy calej reszty rodziny, a tez rozne 'wypadki' po ludziach
      chodza. Ja rozumie dzieci w wrodzonymi wadami, powaznymi problemami
      zdrowotnymi, komplikacjami, ale to co tu czytam czasmai na forum, to przechdzi
      wszelkie moje wyobrazenia.
      Zycze wszystkim mamom zdrowych dzieci, i nie wychowujcie ich na hipochondrykow.
      Pozdrawiam serdecznie,
    • mama-patrycji Re: co z tymi neurologami??? 21.05.04, 22:24
      Zgadzam się !!!Wyjęłyście mi to z ust.Mamy,dajcie się dzieciom rozwijać we
      własnym tempie!Ta moda na neurologów to naprawdę psychoza!
      • spiewaczka4 Re: co z tymi neurologami??? 22.05.04, 09:12
        Zgadzam się!!!!
        • dyrgosia Re: co z tymi neurologami??? 22.05.04, 10:50
          Najgorsze jest to ,że człowiek zaczyna się martwić , przygląda się dziecku i
          zaczyna się wyszukiwanie : a to główkę przekrzywia, a to rączki zaciska,a to
          zbyt sztywne, a to zbyt wiotkie. Ja dałam sobie spokuj gdy przyłapałam się na
          tym jak w środku nocy wpatruję się w śpiące dziecko czy aby normalnie śpi. Tego
          było za wiele. Teraz pozwalam sobie, aby moje dziecko rozwijało się swoim
          tempem.
    • agastaga Re: co z tymi neurologami??? 22.05.04, 10:40
      A efekt tego wszystkiego jest taki, że z poważnym problemem trzeba czekać na
      wizytę 3 miesiące, bo takie są kolejki. Wiem, bo miałam właśnie taki termin
      wizyty (przy podejrzeniu wodogłowia!).
      Aga
    • aleksandraantek Re: co z tymi neurologami??? 22.05.04, 11:08
      Też się z Wami zgadzam!!! Choć mój syn jest pod opieką neurologa i
      rehabilitantki smile
      Mój Antek urodził się zdrowy dostał 10pkt ale co z tego jak nie można mu było
      zmienić pieluszki bo nogę na nogę zakładał a ręce trzymał na brzuchu złożone
      jak do pacieża!!!
      Ja wiem że bez neurologa i rehabilitacji też by to mineło ale trwało by dłużej
      a tak mój syn idzie jak burza - już tylko w rączkach troche napięcia zostało!!!
      A nienapisałam że w ciąży miałam cukrzyce a pod koniec małowodzie!!!
      Ale zgadzam się że ta nagonka to jakaś paranoja!!!
      Pozdrawiam Ola od Antka

      A jak macie ochotę obejrzeć mojego synka to zapraszam:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12806315&a=12806315
    • martini_very_bianco Re: co z tymi neurologami??? 22.05.04, 12:57
      No dobra, ale jak dziecko się na przykład dziwnie wygina i pręży, to chyba
      trzeba by je pokazać neurologowi dziecięcemu? Ja też nie jestem fanką tego,
      żeby z każdym drgnięciem ręki pędzić do poradni neurologicznej, ale są objawy,
      których lepiej nie lekceważyć. Nie bedziemy się tu kłócić, który układ jest
      najważniejszy, bo wszystkie są tak samo ważne, natomiast nerwowy jest z tych
      najtrudniejszych do leczenia i najbardziej "podstępnych"

      16%VOL
      22%VAT




      --
      takie tam... forum homeopatyczne
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
    • osmag Re: co z tymi neurologami??? 22.05.04, 17:32
      Moda moda a 80 % dzieci w wieku szkolnym ma wady postawy. A właśnie we wczesnym
      dzieciństwie można temu najskuteczniej przeciwdziałać. Myślę też ,że żaden
      fachowiec nie będzie leczył zdrowego dziecka.To co teraz lekceważymy za kilka
      lat wychodzi i nawet nie kojażymy,że wcześniej były już jakieś zwiastuny.
      Oczywiście decyzja zawsze należy do rodzica.
      • dyrgosia Re: co z tymi neurologami??? 22.05.04, 17:50
        Nie bardzo rozumiem co ma wspolnego neurolog wspolnego z wadami postawy.
        Jednak każdy ma prawo do swojego zdania
    • dusia7 Re: co z tymi neurologami??? 23.05.04, 00:49
      CZeść,
      Swiat nie zwariował tylko sie dokształcił. Oczywiście dzieci ze wzmożonym czy
      obnizonym napięciem lub asymetrią też nauczą sie siedzieć czy chodzić ale skąd
      później biorą się wszystkie wady postawy czy problemy z dysleksją???. Osmag ma
      rację. Moją Klaudię gdyby nie dobry, doświadczony pediatra i neurolog, jeden z
      ortopedów wpakwowałby jak nic w szynę Koszli bo nie odwodziła nóżek tak jak
      powinna. A bioderka były w jak najlepszym porządku tylko mała miała lekko
      wzmozone napięcie w kończynach co powodowaŁO m.in. Słabsze odwodzenie nóżek.
      Najważniejsze jest trafić do dobrego pediarty i neurologa, wtedy nie boisz i
      nie przychodzą ci złe myśli. Mi mój pediatra wytłumaczył, że dziecko jest w
      pełni zdrowe a rehabilitacja jest dla jej komfotru i prawidłowej postawy.
      Mnie natomiast denerwują niektórzy rehabilitanci, tacy którzy trochę naciągaja
      rodziców na kolejne wizyty. Na początku trafiłam do rehabilitantki, która
      uważała że powinnam przychodzić 2 razy w tygodniu do niej, pomijam fakt że
      dziecko strasznie płakało podczas wizyty u niej i nie pokazała mi dokładnie jak
      powinnam dziecko prawidłowo pielęgnować i jak z nim ćwiczyć. Druga
      rehabilitantka okazała się być strzałem w dziesiątkę. Po pierwsze przemiła
      osoba, po drugie nie naciągała nas na częste wizyty, bo uważała że to rodzice
      powinni ćwiczyć z maluszkami w przypadku niewielkich nieprawidłowości, ona
      tylko pokazuje i kontroluje, ćwiczy tylko w bardzo poważnych przypadkach.
      Ćwiczyliśmy tylko 3 miesiące, chodząc do niej na kontrolę co miesiąc i kiedy
      okazało się że wszelkie nieprawidłowe odruchy zanikły a Klaudunia wyprzedziła
      nawet rówieśników, chodziliśmy tylko na kontrolę i rehabilitantka pozwoliła
      małej rozwijać się w jej tempie. Natomiast wiem że jak byśmy dalej ćwiczyły to
      oczywiście mała robiłaby wszystko szybciej bo ćwiczenia te stymulują szybszy
      rozwój. Tak było w przypadku samodzielnego siedzenia u Klaudii (siedział pewnie
      mając 6 mies), gdybyśmy dalej ćwiczyły intensywnie chodziłaby pewnie ok 10 mies
      (co przy jej wadze niebyłoby dobre dla jej kręgosłupa). Nie wiem czy słusznie
      sądzę ale nie wydaje mi się dobre ćwiczenie dziecka, kóre prezentuje wszystkie
      odruchy prawidłowe i rozwija się ja najbardziej prawidłowo. Co sądzisz o tym
      Osmag???
      pozdrawiam,

      Justyna
      A oto moja Klaudia:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11260064&a=12662203
    • osmag Re: co z tymi neurologami??? 23.05.04, 08:15
      Jak najbardziej zgadzam się. Właśnie o to mi chodziło.
      Niestety lepiej mamy przygotowanych neurologów do oceny prawidłowego rozwoju( w
      tym postawy) niż naszych ortopedów, którzy potrafią w przypadku asymetrii
      zakładać aparat ( a to jest kompletna bzdura).
      Nikt z nas nie ćwiczy zdrowych dzieci ,bo nie chodzi tylko o to aby dziecko np.
      raczkowało ale aby robiło to jakościowo dobrze( nie skręcało tułowia, nie
      przekrzywiało nóżek,stóp itd.). Jeżeli jest OK to nie ścigamy się z dzieckiem
      sąsiadki.
      Właśnie o to mi chodziło. Pozdrawiam
    • judytak Re: co z tymi neurologami??? 25.05.04, 10:37
      a mało słyszeliście o takich przypadkach, kiedy to
      "zauważono, że z dzieckiem jest problem (taki czy inny zespół, porażenie
      mózgowe...) dopiero w wieku 6 (12, 18...) miesięcy, a teraz rehabilitacja jest
      trudna, wymaga strasznej pracy i ogromnych nakładów finansowych"?

      wiele jest przypadków, kiedy wczesna rehabilitacja jest w stanie wyprowadzić
      dzieci "na prosto" (czasami całkowicie na prosto, a czasami tylko na tyle, żeby
      zapewnić samodzielność, co też jest bardzo wiele)

      szkoda takiej szansy przegapić...

      zdrowe dziecko robi czasami mostek, ale też nogi podciąga czasami, więc
      ma "skąd ruszyć dalej", dziecko z ubytkami w mózgu (wylew, niedotlenienie...)
      robi mostek, i na przykład nigdy nie podciąga kolana, i bez pomocy może nigdy
      się nie nauczyć żadnego "dalszego etapu rozwojowego"...

      rady typu "idź do neurologa" zakładają podstawowy zdrowy rozsądek ze strony
      matki, która pyta o radę: skoro wydaje jej się, że coś jest nie tak, to chyba
      nie opiera tego na tym, że "tydzień później od terminu książkowego", tylko na
      tym, że czuje, że coś jest nie tak - czasami trudno to dokładnie opisać, jest
      wiele takich oznak, które pojedynczo nic nie znaczą, a razem są powodem do
      niepokoju

      pozdrawiam
      Judyta
      (która z dwojgiem ze swoich dzieci nigdy u neurologa nie była, a z jednym
      chodzi regularnie, i chwali sobie rehabilitację)
      • grzalka Re: co z tymi neurologami??? 25.05.04, 10:57
        Najpierw co do wad postawy- zwiazek asymetrii miesniowej w okresie niemowlecym
        z pozniejsza skolioza jest udowodniony.

        Teraz apropos tych neurologow- niestety, takie objawy jak zbyt dllugie
        zaciskanie piastek, wyginanie sie- czyli robienie mostka, asymetryczne
        ukladanie moga oznaczac porazenie mozgowe- moga rownie dobrze nie oznaczac nic,
        ale jak myslicie, lepiej to rehabilitowac, czy zostawic i poczekac? Jesli
        dziecko rozwija sie dobrze, to ta rehabilitacja trwa krociutko, bo niemowle
        samo blyskawicznie wyrowna to co ma wyrownac. Ale jesli nie rozwija sie dobrze,
        to dzieki wczesnej rehabilitacji ma szanse na prawidlowy rozwoj ruchowy- gdyby
        to dotyczylo mojego dziecka, nie wahalabym sie ani chwili.

        Zgadzam sie co do kolejek- faktycznie, NFZ nie finansuje wystarczajacej ilosci
        swiadczen i faktycznie jest tak, ze czasem ci, co bardzo potrzebuja musza
        poczekac- zadna w tym wina neurologow, ale systemu.

        Antonino, neurologow dzieciecych nie ma az tak duzo jak sugerujesz, u nas
        kolejka do nich jest spora, czesciej pediatrzy kieruja do lekarza rehabilitacji
        (tez kolejki). Moja kolezanka jest takim wlasnie lekarzem i przyjmuje
        niemowleta- postawilam jej identyczny zarzut- ze prawie 100% dzieci w poradni
        trafia na rehabilitacje. Na co ona, ze rzadko ktore dziecko rozwija sie
        idealnie, zwykle jest cos, co niepokoi- i czy lepiej to zlekcewazyc, czy lepiej
        pokazac cwiczenia? Tu patrz wyzej...
        • ankanka Re: super 25.05.04, 12:20
          Ufff,
          to znaczy,że się zmieniło na lepsze.
          Jeszcze 4 lata temu lekceważono takie objawy i różnie się to kończyło.
          Trzeba było mieć naprawdę dobrego i bystrego lekarza,aby wysłał do neurologa
          czy rehabilitanta.
          Właśnie wtedy wymieniłam, już nie pamiętam z kim, taką uwagę:
          Każde dziecko, co do którego istnieją minimalne choćby podejrzenia
          zaburzeń,powinno być zbadane przez neurologa.

    • anqal Re: co z tymi neurologami??? 27.05.04, 18:18
      Ja podpisuję się obiema rękoma pod postami dziewczyn, które pisały o
      konieczności poważnego podejścia konsultacji nerologicznych. Sama tylko dzięki
      własnemu uporowi trafiłam (po kilku nieudanych próbach kontaktu z lekarzami,
      którzy traktowali mnie jak panikującą matkę, która przylatuje z
      pięciomiesięcznym, zdrowym ich zdaniem dzieckiem na niepotrzebne badania) do
      lekarek, które zleciły szczegółowe badania. Te ostatnie wykazały zmiany w mózgu
      na tle porażenia mózgowego i dopiero wtedy mój Maluch (a minęły w międzyczasie
      trzy miesiące) zaczął być rehabilitowany. Oczywiście nie wiem czy wczesniejsza
      rehabilitacja wiele by zmieniła, ale wiem, że gdyby nie mój upór, mój synek być
      może nie byłby rehabilitowany do dzisiaj. A własnie argumentów o pozwoleniu
      dziecku na rozwój we własnym tempie i nadmiernym naczytaniu się książek z
      zakresu rozwoju niemowląt dużo się wtedy nasłuchałam. I zawsze będę mówić -
      lepiej dziesięciu niepotrzebnie przyjętych pacjentów niż jednen za mało.
      A tak na marginesie - dobrych neurologów dziecięcych jst b.mało i stąd te
      kolejki - bo ja np. "panikującą" matkę, która biegała po nerologach znam tylko
      jedną - siebie smile.
    • igga-81 Re: co z tymi neurologami??? 28.05.04, 14:19
      jak słyszę wyraz "neurolog" to aż mi zęby się zaciskają... moja mała powinna
      przestać widzieć, chodzić, mówić itede do tego oczywiście autyzm (też modne )
      może jeszcze epi, no i niedotlenienie... tymczasem miała 10 abgar, jest bardzo
      wesoła i kontaktowa, wszystko rozumie, tylko mówić jej sie nie chce (ma
      niespełna 3 lata) a ja przez te wszystkie pseudodiagnozy o mało w szpitalu
      psychiatrycznym nie wylądowałam!!!!!! oczywiście martwię sie nadal bo jest
      nieco do tyłu za rówieśnikami, ale napewno żadnego porażenia, niedotlenienia i
      autyzmu nie ma!!!!!!!!! za to neurolog oprócz zgadywania cóż moze jej dolegać
      nie powiedział niczego konkretnego, nie kazał robić badań tylko kazał przyjść
      na konsultacje za 3 miesiące no i zgolił stówe! ech jak o tym mysle to jeszcze
      mi ciarki ze złości po plecach chodząwink)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka