yenna_m
02.09.11, 10:09
i nie moge wyjsc z szoku.
Wczesniej moje dzieci chodzily do osiedlowego molocha, sportowej szkoly, ponoc jednej z lepszych w miescie. Zmienilam miejsce zamieszkania po seks-aferze, jaka wybuchla u mojego mlodszego syna, gdy chlopiec na oczach innych dzieci wsadzal chlopcu z klasy w przebieralni siusiaka (nie powiem gdzie) a szkola po pierwszej rozmowie na ten temat (zz dyrekcją nota bene) nic z tym faktem nie zrobila i sytuacja powtorzyla sie kilka godzin po rozmowie mojego meza z dyrekcją.
No ale nie o tym chcialam.
Moje dzieci wczoraj inaugurowaly rok szkolny w nowej szkole i do dzis nie moge wyjsc z szoku.
1. pani dyr w nowej szkole powitala serdecznie z imienia i nazwiska nowych uczniow w szkole.
2. pani dyrektor przypomnniala dzieciom, ze do szkoly (w starszych klasach) nosi się tylko zeszyty, piorniki (jak najmniej wyładowane, kredki i flamastry koloru podstawowego) bo podreczniki dla dzieci sa w szkole
3. moglam kupic dzieciakom obiad, bez tlumaczenia sie, czy pracuję, w jakich godzinach i o ktorej dziecko zamierza wychodzic ze szkoly (w poprzedniej obiady przyslugiwaly tylko 300 osobom, ktore zabieraly dzieci ze szkoly codziennie najpozniej po 15.15 - juz uczniom siedzacym w szkole na zajeciach z gim. korekcyjna i kolkiem jezykowym od godz. 8 do 15 niekoniecznie)
5. po obiad nie stalam 4 godziny w kolejce a góra 15 min. I zaproponowano mi, ze jak dziecko nie lubi zup, to nie musze za nie placic, tylko oplacic drugie dania
6. mlodsze dzieci maja codziennie gimnastyke a nie jak w poprzedniej szkole - 2 razy w tyg basen plus raz w tyg zajecia na sali
7. na terenie szkoly moge kupic przez kilka najblizszych dni brakujace podreczniki obowiazujace w szkole
8. rozpoczecie roku szkolnego bylo mile, krotkie i swojskie, a nie jak w poprzedniej szkole lans z prezydentem miasta, trwajacy 2-3 godziny (bez wliczania czasu spedzonego z wychowawcą w klasie)
9. mlodsze dzieci dostaly do ręki wydrukowany plan lekcji
10. w sklepiku mozna kupic nie tylko syf w postac chipcow i zelkow oraz barwionego picia, ale i owoce, kanapki, zdrowe przekąski, cos na cieplo, lody
Normalnie przezywam totalny szok kulturowy. Czyli co? Mozna, tak? Mozna i zapewniec dzieciom obiady, i lekkie tornistry, i rozsądna ilosc zajęc ruchowych oraz wrzucic mniej smiecia do szkolnego sklepiku. Szok.