slimak13
22.05.04, 11:44
Ostatnio pojawił się tu wątek z prośbą o pomoc dla wielodzietnej rodziny.
Odezwały się panie chcące pomóc i te, które współczuć i pomagać nie
zamierzały. Zastanawiam się dlaczego ktoś, komu ta sprawa była obojętna,
zabierał głos? Jeśli coś nas nie dotyczy i nie interesuje, to chyba wystarczy
przemilczeć? Niektóre złośliwości, np. autorstwa Triss, motywowane były obawą
przed "naciągaczami". Wytłumaczcie mi więc, dlaczego Panie zasłaniające się
lękiem przed oszustwem nie zadzwoniły do urzędu gminy, czy innego miejsca, w
którym można sprawdzić takie informacje? Przecież energia włożona w napisanie
nieprzyjemnego postu wystarczyłaby na wykonanie telefonu. Dlaczego łatwiej
sprawić komuś przykrość, niż przemilczeć?