22.05.04, 11:44
Ostatnio pojawił się tu wątek z prośbą o pomoc dla wielodzietnej rodziny.
Odezwały się panie chcące pomóc i te, które współczuć i pomagać nie
zamierzały. Zastanawiam się dlaczego ktoś, komu ta sprawa była obojętna,
zabierał głos? Jeśli coś nas nie dotyczy i nie interesuje, to chyba wystarczy
przemilczeć? Niektóre złośliwości, np. autorstwa Triss, motywowane były obawą
przed "naciągaczami". Wytłumaczcie mi więc, dlaczego Panie zasłaniające się
lękiem przed oszustwem nie zadzwoniły do urzędu gminy, czy innego miejsca, w
którym można sprawdzić takie informacje? Przecież energia włożona w napisanie
nieprzyjemnego postu wystarczyłaby na wykonanie telefonu. Dlaczego łatwiej
sprawić komuś przykrość, niż przemilczeć?
Obserwuj wątek
    • dorotaww Re: Dlaczego? 22.05.04, 12:28
      Wydaje mi się, ze człowiek z natury chyba nie jest zły, nieweim czy Triss,
      doświadczyła czegoś przykrego w życiu, ze teraz robienie komus przykrości
      sprawia jej przyjemnośc?
      Tak jak pisał juz wiele razu tu ktoś, a nawet wiele osób, chcesz to pomóż, nie
      to przemilcz to, naprawde sprawianie komuś przykrości boli.
      Mam nadzieje ,ze osoby,które tak zimno wypowiadały sie w tej sprawie, nigdy nie
      doświadcza na własnej skórze tylu nieprzyjemności ile padło na temat Marioli,
      Wszystkiego dobrego.
      • bea.bea Re: Dlaczego? 22.05.04, 12:44
        trzecie podejście, właśnie jeśli ktoś ma ochote pomóc, to jedna złotówka razy x
        osób = wielka dobroć, to wspaniałe miejsce, i wspaniali ludzie o wielkim sercu,
        i niestety są tam maluszki, jeśli przejżycie te strone to na zdjęciu jest taki
        maluszek, który zadławił sie w nocy , bo mu sie ulało,
        mogło to spotkać każda z nas....
        jeszcze raz pozdrawiam

        www.hospicjumzlotow.republika.pl/
    • bea.bea Re: Dlaczego? 22.05.04, 12:34
      witaj, brałyśmy udział w tej samej dyskusji, i mamy pewnie podobne zdanie.
      mysle , ze nie nam oceniać inych, zwłaszcza koleżanke,
      która z zasady nie pisze niczego dobrego nikomu, jak już pisałam sama dostałam
      od niej, choc niczego złego jej nie zrobiłam , poczułam sie jak głupia
      niedoksztaucona baba, i do tego złodziejka, ale widac są osoby które potrafią
      wnieśc do życia innych tylko jeszcze większą gorycz,
      zresztą ta sama koleżanka gdzieś na forum napisała , że tu łatwo
      napisać "PRAWDE" o innych ( jak mniemam, miała na myśli własną prawde), bo
      rozmawia się z literkami,nic dodać nic ująć
      ponieważ mam już swoje lata i troche w życiu widziałam , nie mam do niej żalu ,
      bo wiem że są ludzie tacy i inni , i jak sama zauważyłaś mają swoich zwoleników
      i przeciwników, szkoda tylko , że we własnym zaślepieniu tak łatwo przychodzi
      im robienie przykrości innym,
      boli to zwłaszcz wtedy gdy dotyczy takich osób jak pani Monika, słabszych,
      biedniejszych, ale nie znaczy że gorszych,
      i jak pisałam już wcześniej , życze triss wszystkiego najlepszego, bo każdy ma
      prawo do szczęścia,
      a życie , jak to życie uczy pokory na każdym kroku...jak to mówią Pan Bóg nie
      rychliwy, ale sprawiedliwy, całuski beata
    • bea.bea Re: Dlaczego? 22.05.04, 12:35
      oj..przepraszam , Pani Marioli smile)
    • agnes123 Re: Dlaczego? 22.05.04, 13:00
      Popieram zdanie slimak13-niestety kiedys tez sie spotkałam już z nie
      uprzejmością co niektórych forumowiczek na "Mama cud".Po prostu są ludzie i
      ludziska i nic się nie poradzi na chamstwo!!!
    • slimak13 Re: Dlaczego? 22.05.04, 13:51
      Ogromnie irytuje mnie bezinteresowna złośliwość.
      • mrufkaa Re: Dlaczego? 22.05.04, 16:41
        A ja bym rozdawala bany za swiadome, wielokrotne, konsekwentne ponizanie i
        ranienie rozmowcow. Triss nalezy sie na wstepie. Do tego bywa baaardzo
        niegrzeczna, a tu juz podpada pod regulamin forum, nawet nie zreformowany.
        I jeszcze jedno... Mam wrazenie, ze Triss ma alter ego:0) Jak czytam 18lipca,
        to slysze Triss, tylko bez tego zadecia " ja, panienka po prawie"smile))
        Obydwie panny maja bardzo glebokie kompleksy, rodzace konflikty miedzyludzkie,
        stad tak sobie pozwalaja w sieci - przeciez to tylko literki...
        No i jak, milo jest, miedy ktos o mnie/do mnie nieprzyjemnie pisze?
        • jagusia7 Re: Dlaczego? 22.05.04, 17:01
          Mrufkaa, masz w 100% rację!
          A może z tymi banami da się zrobić? Co na to moderatorki?
          Bo to już nie są dyskusje...
          • nicol.lublin Re: Dlaczego? 22.05.04, 17:21
            jakie bany???
            • aniael Re: Dlaczego? 23.05.04, 01:34
              Właśnie - co to są bany?
              Pozdrawiam
    • asikx Re: Dlaczego? 22.05.04, 18:07
      A ja się zastanawiam, dlaczego tak łatwo akceptujecie postawę jak ja to
      nazywam "pomocoroszczeniową - tzn. ratunku pomocy, mam dużo dzieci nie daje
      rady itd." a tak berdzo negujecie postawę taką jak triss - tzn. "może najpierw
      należy pomyśleć a potem mieć dzieci". To są skrótowce - ale chyba jasne o co w
      nich chodzi.
      Ja z zasady przekazuję niepotrzebne mi ubrania i przedmioty poprzez rozmaitych
      znajomych na wieś, ludziom potrzebującym i wiem, że wiele osób tak robi.
      Czytałam ten wątek, sytuacja Pani Marioli okropna, ale jakby nie bardzo
      czymkolwiek usprawiedliwiona. Współczuję bardzo - ale tak naprawdę to na własne
      życzenie. Bo przy pięciorgu dzieci (najmłodszym 14-letnim) naprawdę wiadomo
      skąd się te dzieci biorą. Ja rozumiem, że na wsi zacofanie, że ksiądz nie
      pozwala do ginekologa chodzić, że na tabletki pieniędzy nie ma. No to niestety -
      szklanka wody zamiast.
      Posiadanie dzieci to odpowiedzialność. Skończyły się czasy "Bóg dał dzieci, da
      i na dzieci".
      I dlatego gorąco współczując osobom, które są w takiej i podobnej sytuacji, nie
      poczuwam się do odpowiedzialności za pomoc im. Jeżeli mam niepotrzebne ubrania,
      pakuję i przekazuję znajomym, którzy mają na wsi znajome, biedne rodziny. Ale
      rozumiem też doskonale frustrację osób, które tak jak ja ze zrobieniem sobie
      dziecka czekały do momentu, aż będą mogły sobie na ten luksus pozwolić. I
      denerwuje je bierne oczekiwanie na pomoc innych.
      Natomiast tu na forum daje się odczuć taka trochę MatkoPolkowa atmosfera –
      akceptujemy te które się żalą, pomagamy im, wspieramy, ale zadepczmy te które
      są inne, myślą inaczej i świadome swojego zdania (innego niż nasze) mają odwagę
      go bronić.
      Oczywiście niektóre z wypowiedzi mogą zaboleć, ale są to wypowiedzi zarówno
      triss jak i osób ją atakujących….
      Zastanówcie się – to takie trochę nasze typowe polskie piekiełko. Naprawdę jak
      się jest tolerancyjnym – to warto mieć tej tolerancji dla wszystkich.
      Nie chcę wywoływać kolejnej gorącej dyskusji, na ten sam temat. Po prostu
      przykro mi czytać posty, z których w jednym zdaniu wynika „biedna – to jest
      dobra”, a „ty widocznie biedna nie jesteś - to można ci dokopać, to jesteś
      głupia i zła”.
      Pozdrawiam Was wszystkie,
      Aśka
      PS. Mam nadzieję, że każda taka Pani Mariola zyska pomoc – ale niech to
      będzie „wędka” a nie „ryba”.
      • jagusia7 Re: Dlaczego? 22.05.04, 20:24
        Kochana, chyba czegoś nie zrozumiałaś. Przeczytaj jeszcze razsmile

        Nie chodzi o to, czy coś akceptujemy czy nie. Jeśli chcę pomóc, to się zgłaszam
        i pomagam, nie, to zajmuję się innymi sprawami. Rzecz w tym, żeby nie wypisywać
        paskudnych epitetów pod adresem osoby, której się w ogóle nie zna, tym
        bardziej, jeśli jest ona nieobecna i nie może się obronić.
        Powtórzę po raz kolejny: pod literkami kryje się żywa osoba, która myśli i
        czuje, nawet jeśli komuś trudno w to uwierzyć.

        I uwierz że nawet negatywną opinię na temat czyjegoś zachowania(nie osoby, bo
        chyba za słabo się znamy na tym forum) też można wyrazić kulturalnie i bez
        wyzwisk...Na przykład tak to właśnie zrobiłaś Tysmile

        Jeszcze jedno: wydaje mi się, że jeśli ktoś podejrzewa jakąś osobę o oszustwo,
        w dodatku jeśli zostawiła ona swoje dane, to niech najpierw sprawdzi(choćby
        telefonicznie), ewentualnie napisze na priva, a nie bezpodstawnie rzuca
        pomówienia i robi aferę. (to tak na marginesie wiadomej sprawy)
        I tu nie chodzi o żadne Matki Polki, raczej o sposób wyrażania swojego zdania.

        Pozdrawiam
    • taissa1 Re: Dlaczego? 22.05.04, 21:33
      A ja Wam powiem jedno, czy to Mariola czy też pani X zawsze będę się starała
      pomagać na tyle na ile tylko będę w stanie.Nigdy przenigdy nie będę upokarzała
      osób biednych,bo to nie w moim stylu.Bardzo sie cieszę,że na tym świecie są
      osoby które niosą pomoc bezinteresownie,bo dzięki nim inni mają szansę..Uwagi
      Triss faktycznie były czasami nie na miejscu.Uważam,że nie miała prawa obrażać
      Marioli nazywając ją np."wiejską kobietą myślącą zadem a nie
      głową "lub "rozmnażającą się jak króliki"To raczej nie taktowne i świadczy na
      niekorzyść osoby piszącej tego typu teksty.Bezpodstawne oskarżanie o oszustwo
      bez wcześniejszego sprawdzenia faktu także było dosyć przykre,ale nic na to nie
      poradzę.Ludzie są różni...Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim (bez wyjątku)
      bezproblemowego życia.Taissa.
      • mrufkaa Re: Dlaczego? 23.05.04, 22:53
        AsikX,
        a ja mam w kergu najblizszych taka sytuacje: kobieta z dwojka dzieci,
        rozpadajace sie malzenstwo, bach, trzecia ciaza. maz odchodzi. Ona nie pracuje,
        on ma firme i komornika na karku, wiec nawet rozwod i sprawa o alimenty nie
        dadza pieniedzy. Nie wiem skad wzielo sie to trzecie dziecko, sadze, ze z prob
        ratowania malzenstwa. Wiem natomiast, ze ta kobieta ma wyzsze wyksztalcenie,
        byla moim wlasnym przewodnikiem po swiecie plodnosci, seksu, kobiecosci...
        Stalo sie. Pomimo wszystkich spelnionych warunkow, aby stac sie nie moglo. No
        i co, gdybym wyznawalam Twoja filozofie - to co mialabym teraz zrobic? Wyglosic
        opinie o MatkoPolkowej mentalnosci i obrocic sie plecami?
        Zycze Ci, aby Ciebie antykoncepcja nigdy nie zawiodla, bo z takimi pogladami
        szczegolnie gorzko sie zdziwisz... i tylko chce Ci przypomniec, ze z WSZYSTKICH
        publikowanych badan wynika, ze NIE MA ANTYKONCEPCJI W !100% SKUTECZNEJ.
        I sadze, ze wlasnie powszechna swiadomosc tego faktu sprawia, iz na forum
        panuje taki duch a nie inny. I mam nadzieje, ze takie pojedyncze kliniczne
        przypadki jak Triss tego nie zniszcza...
        P.S. Na forum Dolnoslaskim zamiescilam prosbe o wozek spacerowy dla osoby, o
        ktorej tu napisalam,. Niestety nie znalazl sie. Moze ktos mialby do oddania...
        • asikx Re: Dlaczego? 24.05.04, 08:59
          No tak, zawodnośc antykoncepcji to jedno - ale dlaczego kobieta mająca już
          dwójkę dzieci nie pracuje? Bo rozumiem, że nie jest to chwilowa sytuacja -
          tylko ona do tej pory była jak to się kiedyś ładnie mówiło "przy mężu". Tego
          nie rozumiem.
          Może ja zostałam opacznie wychowana, ale właśnie dlatego, że moi rodzice
          rozwiedli się jak miałam 5 lat (a brali ślub z musu - bo byłam drodze) i moja
          mama sama sobie dawała radę, postanowiłam, że nigdy nie będę zależna od męża
          (którego notabene bardzo kocham i który jest cudownym człowiekiem, że wytrzymał
          ze mną.... już 15 lat). Pracuję, zarabiam i na dziecko zdecydowałam się (po
          przypominam 15 latach; nie miałam kłopotów z zajściem w ciążę - pierwsze
          podejście i jest, więc jednak 98% wystarczy) bo wiem, że gdybym miała z
          jakiegokolwiek powodu zostać sama - dam sobie radę. Ale to moja psychoza.

          Natomiast nie chodzi o to że ja wygłaszam opinię i odwracam się plecami -
          napisałam, że pomagam... natomiast chodzi o to, że rozumiem tych których bierne
          oczekiwanie na pomoc denerwuje.
          Sytuacja na dodatek obecnie jest taka, że jest komu pomagać jak się tylko
          popatrzy dookoła, i dlatego już nie starcza jej dla osób zupełnie nam obcych...
          Przykre ale bardzo prawdziwe.
          Ale nie kontynuujmy tej dyskusji - ja lubię to forum, lubię na nim bywać i nie
          chcę zostać wybanowana...
          Pozdrawiam,
          Aśka
          PS. Ale pocieszające jest to że można jak widac mieć odmienne zdania i
          dyskutować normalnie - bez wyzwisk i wyklinania - i za to Wam dziewczyny
          dziękuję.
          • ewa2233 Re: Dlaczego? 24.05.04, 11:36
            Ja w zasadzie nie pomagam obcym, gdyż prawie całość ciuszków i rzeczy zostawiam
            młodym, których w naszej rodzinie akurat nie brakuje (2 pary).
            Ale też nie biorę udziału w dyskusjach typu:
            "a ta ma 5 dzieci i chce pomocy. Znowu jest w ciąży.
            Co, nie wie skąd się dzieci biorą?"
            Nauczył mnie pokory film (nie pamiętam w tej chwili tytułu) z Panasewiczem
            (tak, tego z Lady Pank) w roli "tatusia".
            Dobierał się do żony, kiedy miał na to ochotę, nie patrząc czy może, czy nie,
            czy dziecko jest w pobliżu i patrzy, czy nie. Bez miłości, bez czułości,
            bez zabezpieczeń (to JEJ zmartwienie).
            Miało nie być dziecka, bo ją, z tym, które ma - wyrzuci.
            I wiadomo - wpadka ...
            Rozpacz i bezradność kobiety była tak sugestywnie pokazana a cała sytuacja tak
            pokazana, że od tej pory nie zdarzyło mi się żadnej wielodzietnej mamy "ocenić".
            Chcę , pomagam, nie chcę nie pokmagam.
            Ale NIE OCENIAM !
            Nie każdy hormony MOŻE zażywać.
            A nie każda kobieta ma odpowiedzialnego partnera,
            który liczy się z jej zdaniem i uczuciami.

            A dlaczego kobieta nie pracuje?
            To już inny temat.
            Tak może pytać tylko osoba, która pracuje.
            Ja WIEM co to znaczy nie mieć GDZIE PRACOWAĆ.

            Są oczywiście przypadki denerwujące, OCZEKUJĄCE pomocy.
            Ale w takimi w ogóle nie ma co sobie głowy zawracać.
          • ankanka Re: Dlaczego? 25.05.04, 08:46
            Gdzie Ty żyjesz dziewczyno?
            Pytanie :dlaczego ta pani nie pracuje,rozwaliło mnie dokumentnie.
            Czytasz gazety?Oglądasz tv?
            Przygladasz się otaczającej rzeczywistości?Analizujesz ją?
            Czy masz nastawioną płytę pt:"Ja,ja,ja..."

            Przepraszam,ale widzenie świata li tylko wyłącznie według własnych schematów i
            nieprzyjmowanie do wiadomości,że istnieją również INNE sytuacje życiowe
            świadczy według mnie o ...zamknięciu się na prawdę (mówiąc delikatnie)

            Pozdrawiam i życzę
            aby Ci nigdy tej pracy nie zabrakło



            • ewa2233 Re: Dlaczego? 25.05.04, 08:54
              ankanka - to chyba nie było do mnie ???????????
              • ankanka Re: Dlaczego? 25.05.04, 10:26
                ewa-oczywiście,że nie.smile
                Do poprzedniczki.
                • asikx ankanka i ewa 25.05.04, 10:41
                  Gwoli wyjaśnienia:
                  (chociaż mam wrażenie że wyraźnie napisałam)
                  Z postu zrozumiałam, że ta dziewczyna nie pracuje trwale, "przy mężu" itd.
                  a nie z przyczyn utraty pracy. To raz. A dwa dalej nie rozumiem - będąc bez
                  pracy, w ramach "ratowania" małżeństwa decyduje się na trzecie?
                  Tylko o to mi chodzi - i chyba napisałam skąd się bierze moje widzenie świata.
                  Ja uważam dziecko za pewnego rodzaju luksus - na który trzeba móc sobie
                  pozwolić. Aby móc potem zapewnić mu minimum. I ciągle tylko o to mi chodzi.
                  Mam pracę i bardzo ją szanuję, nie było łatwo ją zdobyć i aby ją utrzymać też
                  ciągle trzeba walczyć. Dotychczas poświęcałam jej wszystko (nadgodziny - i to
                  nie 2 na miesiąc, brak urlopów, szkoła, kursy, szkolenia... ) ale dlatego, że
                  obecnie mam taką pracę (i pozycję w niej wypracowaną nie od wczoraj, że nie
                  muszę się o nią trząść) pozwoliłam sobie na dziecko.
                  Gdybym nie miała takiej pracy, niezależności i spokoju, którą ona mi daje - nie
                  zdecydowałabym się na dziecko.
                  Ale napisałam to moja własna prywatna psychoza.
                  Tylko na niej opiera się moje widzenie świata i mam nadzieję, że po pierwsze
                  mam do tego prawo, a po drugie nie robi to ze mnie potwora.

                  A wracając do sedna sprawy - mój pierwszy post dotyczył tolerancji dla innych
                  poglądów, a nie samej kwestii nieszczęść jakie ludzi spotykają, pomocy, ilości
                  dzieci i bezrobocia. A zrobiło mi się trochę niemiło. Naprawdę nie wolno myśleć
                  inaczej?

                  Pozdrawiam ciepło wszystkie dyskutantki...
                  Aśka (i sierpniowa Ola)
                  • ankanka Re: ankanka i ewa 25.05.04, 12:12
                    Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie popierał pasożytów społecznych,że
                    zaczerpnę ze starej terminologii winkMało kto lubi wyłudzaczy i naciągaczy.To
                    oczywiste.
                    Ale w życiu są RÓŻNE sytuacje i wydaje mi się,że nie można nikogo potępiać za
                    powołanie życia,bo to jest naruszanie sacrum.Tym bardziej,że nie znamy
                    szczegółow życia tych ludzi.A każde życie jest darem i cudem.
                    Dla mnie z kolei niepojęte wydaje się uzależnienie urodzenia dziecka od pracy i
                    pozycji w niej.Faktycznie trąci mi to psychozą.
                    Z dwojga złego wolę powoływanie życia w bardziej spontanicznych warunkach.smile)
                    Przypominam,że w PL wiecej ludzi umiera niż się rodzi,co nie wróży nam
                    stabilnej przyszłości-jako emerytom.
                    Być może więc, ta pani spontanicznie powołując życie, wyrabia normę za Ciebie?
                    smile

                    • asikx Re: ankanka i ewa 25.05.04, 12:25
                      Być może, ciągle sie słyszy, że na nasze emerytury nie będzie miał kto
                      pracować...
                      Ale ja ciągle wolę mieć dziecko w sytuacji gdy wiem, że jestem mu w stanie
                      zapewnić ubranka, jedzonko i inne, niż "powołać je" spontanicznie i musieć
                      oczekiwać pomocy.
                      Ja nikogo nie potępiam, każdy żyje na własny rachunek i każdy jest kowalem
                      własnego losu.
                      Ale skoro roumiemy osoby które oczekują pomocy - zrozummy i takie, które temu
                      oczekiwaniu się dziwią.
                      Aska (i sierpniowa Ola)
                      PS. I dalej jestem za pomocą "wędka" a nie "ryba". Chyba nie ma wątpliwości, że
                      takim rodzinom bardziej przydałaby się praca, z której mogliby wyżywić siódemkę
                      (a nawet więcej jeżeli tylko chcą) dzieci, niż paczka z ubrankami dla
                      najświeższej dwójki. Miejmy nadzieję, że w tym kierunku pójdzie chociażby
                      zainteresowanie gminy, o którym ktoś tu już wspomniał, czy jednej z chętnych do
                      pomocy osób.
                      • ankanka Re: ankanka i ewa 25.05.04, 12:33
                        Wątpliwości co do wędki raczej nikt z nas chyba nie ma.Tylko czasem bywa
                        tak,że nie ma znikąd tej wędki.
                        A zdrowy rozsądek służy między innymi do tego,aby rostrzygać sytuacje
                        indywidualnie, a nie taśmowo i sztampowo.

                        No i konsekwencji trochę się przyda-gmina to też MY i nasze środki.
                        Czasem lepiej jak najmniejszego majstrowania państwa i instytucji, a więcej
                        zwykłej ludzkiej życzliwości.Bez zaglądania ludziom pod kołdrę.

                        Pozdrawiam smile)
                    • anndelumester Re: ankanka i ewa 25.05.04, 12:27

                      > Dla mnie z kolei niepojęte wydaje się uzależnienie urodzenia dziecka od pracy
                      i
                      > pozycji w niej.
                      Niestety dziecko nie jest plesniakiem białym i na suchym chlebie i wodzie nie
                      wyzyje. No chyba że ktoś spontanicznie powołując nowe życie liczy na zasiłki
                      zapomogi i inne tego typu wyreczacze, na które niestety muszą zarabiać te panie
                      spsychozowane, bo one płacą podatki...

                      > Przypominam,że w PL wiecej ludzi umiera niż się rodzi,co nie wróży nam
                      > stabilnej przyszłości-jako emerytom.
                      Ja jakoś nie bardzo wierzę, że emerytura w tym kraju zapewni moje potrzeby i
                      dlatego , o swieta naiwnosci, oszczędzam, odkładam i robię takie dziwne
                      rzeczy...
                      > Być może więc, ta pani spontanicznie powołując życie, wyrabia normę za Ciebie?
                      > smile
                      Nie sadzę, raczej ta pani bedąca na utrzymaniu reszty pracujących powoła do
                      zycia całe pokolenie mające roszczeniową postawę i zyjącą na koszt innych. Taka
                      prawidłowość społeczna. Polecam lektury socjologiczne nt. pokoleń żyjących w
                      popegeerowskich wsiach...
                      • ankanka Re: ankanka i ewa 25.05.04, 12:56
                        Owszem dziecko pleśniakiem nie jest,ale zdaje sie,że nawiązujesz do wypowiedzi
                        w której autorka pisze,że bez pozycji w pracy nie zdecydowała by się na
                        urodznie dziecka.
                        Jest różnica między pleśniakiem,a pozycją w pracy,spokojem.Myślę,że dość duża
                        różnica.
                        Autorka napisała dokładnie tak:"Gdybym nie miała takiej pracy, niezależności i
                        spokoju, którą ona mi daje - nie zdecydowałabym się na dziecko."
                        Pozwoliłam sobie więc w imię rzeczonej tu tolerancji wyrazić opinię odmienną.

                        Cały czas się zastanawiam na jakiej podstawie wydajesz osąd o rodzinie,której
                        nie znasz?Na podstawie tych opracowań socjologicznych,które opisują hurtem
                        zjawiska,a nie konkretnych ludzi.
                        A dla takich KONKRETNYCH ludzi o pomoc tu poproszono.I to jest różnica.
                        Widzisz,ja nie buduję swojej wizji rzeczywistości li tylko na podstawie
                        opracowań,bo życie toczy się gdzie indziej.
                        O zasiłki i zapomogi się nie martw,bo są one tak groszowe,że Twoje
                        podatki ,owszem wypływaja,ale nie w tym kierunku
                        (radzę poczytać trochę opracowań,tym razem ekonomicznych-przydadzą się,także
                        jak lokować pieniądze-możesz się zdziwić za lat kilka, co się stało z tymi
                        zaoszczędzonymi pieniędzmi)
                        Twoja konkluzja (bardzo popularna zresztą i nie odkrywcza raczej)o wychowywaniu
                        następnego pokolenia roszczeniowego nijak się ma do tej konkretnej sytuacji.
                        I raczej nic nie wnosi poza tym,że stwierdzasz,że istnieje grupa ludzi,których
                        należy zostawić samych sobie bez tej odrobiny życzliwości ludzkiej.
                        (nie państwowej,bo państwo się już "zajmuje")

                        Żaden ustrój nie spowoduje,że przestaną istnieć ludzie biedni-bez względu na
                        przyczyny.I zależy od konkretnego społeczeństwa w jakim stopniu okaże
                        życzliwość.

                        I jeszcze coś-to że żyją w popgrowskich wsiach nie powinno być zarzutem.
                        Nie ze swojego wyboru się tam znaleźli.A tym bardziej ich dzieci.
                        Na pewno są mniej świadomi niż Ty.Mniej inteligentni.Mają mniej możliwości.Są
                        mniej obrotni.
                        Ale,co z tego?


                        • anndelumester Re: ankanka i ewa 25.05.04, 13:31
                          >"Gdybym nie miała takiej pracy, niezależności i
                          > spokoju, którą ona mi daje - nie zdecydowałabym się na dziecko."
                          Wiesz, dla mnie jest to absolutnie zrozumiałe, naturalne i normalne.
                          Pewnie gdybym była zalezna w pracy od widzimisię kogośtam, albo miała umowę na
                          czas okreslony, albo nie miała dokąd wracać nie decydowałabym się na dziecko.
                          Jakoś nie wyobrazam sobie zycia w niepewności, biedzie, chaosie,
                          nerwach...Oczywiście trzesienia ziemi ani ataku terrorystycznego nie
                          powstrzymam, ale są pewne sytuacje, które naprawdę nie wymagają wielkiego
                          wysiłku intelektualnego, zeby móc je przewidziec. Np. to że dziecko wymaga
                          pewnych kosztów, nakładów, czasu etc. Niestey nic się samo nie zrobi, chociaż
                          mam wrażenie że wiele osób by tak bardzo chciało.
                          > Cały czas się zastanawiam na jakiej podstawie wydajesz osąd o rodzinie,której
                          > nie znasz?
                          Przepraszam, jaki osąd? Podałam tylko watpliwości Twoje optymistyczne
                          twierdzenie, że jakaś pani, rodząc kolejne dziecko, na które nie bardzo ma
                          funduszy, wyrabia tym samym demograficzną norme, a jej potomstow bedzie kiedyś
                          pracować na moją emeryture. Ja w to nie wierzę. To wszystko.

                          > O zasiłki i zapomogi się nie martw,bo są one tak groszowe,że Twoje
                          > podatki ,owszem wypływaja,ale nie w tym kierunku...
                          Ciekawe, a w jakim? Ponad 400 złoty zasiłku wychowawczego to mało?
                          Wiesz, ja też bym chciała za friko dostawać cztery stówy. Niestety, muszę
                          pracowac..
                          A martwię się, bo jest to forsa wywalana w błoto. Przez taki system pieniadze
                          nie trafiają do osób, którym faktycznie jest potrzeban pomoc.
                          Dlatego z chęcią daję na pomoc/leczenie/rehabilitację dzieci, czy akcję
                          dozywiania w szkołach. Bo wiem jak bezsensowny i beznadziejny jest system
                          opieki społecznej, wiem że to są sytuacje bez wyjścia.
                          > I raczej nic nie wnosi poza tym,że stwierdzasz,że istnieje grupa
                          ludzi,których
                          > należy zostawić samych sobie bez tej odrobiny życzliwości ludzkiej.
                          > (nie państwowej,bo państwo się już "zajmuje")
                          Czyzbyś miała kłopoty z czytaniem? Gdzie napisałam żeby zostawić samych sobie?
                          Niestety samą życzliwością świata się nie naprawi. Oczywiście, mozna pomagać,
                          trzeba pomagać ale sensownie. Chociaż jak uczą przykłady z dawaniem wedki
                          różnie bywa...
                          Gdybym nie miała domu na wsi (gdzie bezrobocie jest spore) pewnie bym była
                          zszokowana artykułem w Polityce - Nie robim....
                          Ale nie jestem - do koszenia trawy -chętnych nie było, do sprzatania chętnych
                          nie było, do rabania drewna też...A podobno bieda, bezrobocie....
                          pozdrawiam a.

                          • ankanka Re: Pytanie 25.05.04, 16:13
                            mam takie proste...
                            A co te dzieci maja z tym wszystkim wspólnego?
                            Prośba dotyczy ich potrzeb.
                          • slimak13 Re: ankanka i ewa 27.05.04, 08:21
                            Przecież Ty też możesz dostawać wychowawczy, nikt ci nie broni. Co to znaczy za
                            friko? Przeciez dostają go osoby, które najpierw przez odpowiednio długi czas
                            odprowadzały pieniądze na tę i inne przyjemności. Zaraz po zakonczeniu urlopu
                            wychowawczego kobiety wracają do pracy i tyrają dalej. Na tym chyba polega
                            życie w społeczeństwie, że dziś Malinowska pracuje, Kowalska siedzi z
                            dzieckiem, a za dwa lata odwrotnie.
                            • anndelumester Re: ankanka i ewa 27.05.04, 23:15
                              Droga Ślimak, chyba mamy różne podejście do życia, więć żeby nie rozwlekać
                              wątku. Nie mogę dostać wychowawczego, z błahego powodu - wypadam z obiegu, nie
                              wracam do zawodów/prac i za 3 lata mogę co najwyżej pisać cały dzień posty na
                              forum, jak mi źle i że nie mam kasy.. Niestety smutne. Po prostu mnie na
                              wychowawczy nie bardzo stać, a staram się o finansach mojej rodziny mysleć z
                              jako takim wyprzedzeniem.

                              > Co to znaczy za
                              > friko?
                              Za friko, znaczy dokładnie za nie-wykonywanie-pracy. Za to że się siedzi z
                              dzieckiem w domu. A prawa do wychowawczego masz chyba po pół roku
                              przepracowanym, wiec nie jest to jakiś oszałamiający staż pracy...
                              >Zaraz po zakonczeniu urlopu
                              > wychowawczego kobiety wracają do pracy i tyrają dalej.
                              Jak mają dokąd, zazwyczaj nie mają. Taka rzeczywistośc.

                              >Na tym chyba polega
                              > życie w społeczeństwie, że dziś Malinowska pracuje, Kowalska siedzi z
                              > dzieckiem, a za dwa lata odwrotnie.
                              Widzisz, ja jednak twierdzę że częściej zdarza się że Malinowska i tak pracuje,
                              a Kowalska jak zaczęła siedzieć w domu to nie wychodzi z niego przez następne
                              20 lat....bo rynek pracy ją zweryfikował. Pozdrawiam a.
                            • anndelumester Re: ankanka i ewa 27.05.04, 23:15
                              Droga Ślimak, chyba mamy różne podejście do życia, więć żeby nie rozwlekać
                              wątku. Nie mogę dostać wychowawczego, z błahego powodu - wypadam z obiegu, nie
                              wracam do zawodów/prac i za 3 lata mogę co najwyżej pisać cały dzień posty na
                              forum, jak mi źle i że nie mam kasy.. Niestety smutne. Po prostu mnie na
                              wychowawczy nie bardzo stać, a staram się o finansach mojej rodziny mysleć z
                              jako takim wyprzedzeniem.

                              > Co to znaczy za
                              > friko?
                              Za friko, znaczy dokładnie za nie-wykonywanie-pracy. Za to że się siedzi z
                              dzieckiem w domu. A prawa do wychowawczego masz chyba po pół roku
                              przepracowanym, wiec nie jest to jakiś oszałamiający staż pracy...
                              >Zaraz po zakonczeniu urlopu
                              > wychowawczego kobiety wracają do pracy i tyrają dalej.
                              Jak mają dokąd, zazwyczaj nie mają. Taka rzeczywistośc.

                              >Na tym chyba polega
                              > życie w społeczeństwie, że dziś Malinowska pracuje, Kowalska siedzi z
                              > dzieckiem, a za dwa lata odwrotnie.
                              Widzisz, ja jednak twierdzę że częściej zdarza się że Malinowska i tak pracuje,
                              a Kowalska jak zaczęła siedzieć w domu to nie wychodzi z niego przez następne
                              20 lat....bo rynek pracy ją zweryfikował. Pozdrawiam a.
                  • anndelumester asix , to zdrowy rozsądek 25.05.04, 12:20
                    a nie psychoza.
                    pozdrawiam.
                    a.
                  • mrufkaa Re: to ja sie jeszcze dopisze... 27.05.04, 00:41
                    asikx napisała:

                    > Gwoli wyjaśnienia:
                    > (chociaż mam wrażenie że wyraźnie napisałam)
                    > Z postu zrozumiałam, że ta dziewczyna nie pracuje trwale, "przy mężu" itd.
                    > a nie z przyczyn utraty pracy. To raz. A dwa dalej nie rozumiem - będąc bez
                    > pracy, w ramach "ratowania" małżeństwa decyduje się na trzecie?
                    >

                    1. ona nie ma dokad wrocic, bo trzecie dziecko pojawilo sie kilka m-cy po
                    drugim, a znasz posade psychologa co by tyle czekala na pracownika???? jesli
                    znasz, to ja jej przekaze, bardzo sie ucieszy...
                    2. No przeciez wyraznie napislama, ze trzecie dziecko jest WPADKA, co do
                    ratowania malzenstwa - to jest MOJA sugestia, bo wiem i widze, ze to
                    nieplanowana ciaza i rozpacz tej kobiety nie daje szans na rozmowy typu " ale
                    dlaczego sie nie zabezpieczalas?". Wiesz czasem takie pytanie jest tak nie na
                    miejscu, ze sie go po prostu nie zadaje... wyobraz sobie, ze spelniajac
                    wszelkie warunki, by nie zajsc w ciaze, jednak w nia zachodzisz. Co odpowiesz
                    kolezance, ktora ci takie pytanie zada? i dodaj do tego wyzej opisana sytaucje
                    zyciowa...
        • anja_mama-kuby Re: do Mrufkaa!!! 25.05.04, 09:52
          Hejka!
          Zajrzyj na forum Dolnośląskie, tam masz moją "ofertę".
          Czekam na kontakt.
          Pa pa
          Ania
    • ankanka Re:jeszcze jedno 25.05.04, 10:40
      Osoba została wymieniona z imienia i nazwiska.
      Podano jej adres i sytuację rodzinną.
      Nie jest więc anonimowa.
      W używaniu wobec niej takich stwierdzeń i epitetów można się dopatrzyć
      naruszenia dóbr osobistych.Choćby czci i dobrego imienia.
      Oczywiście,ponieważ jest biedna,nie ma szans na obronę tych praw więc można
      sobie poużywać,coby popieścić swoje ego.

    • ulka_e Re: Dlaczego? 25.05.04, 11:29
      Wtrące swoje trzy grosze
      Dlaczego nie milczą - bo czasami ma się dosyć gdy się czyta o pani z Wieliczki,
      która toyotą przyjeżdż do Krakowa i na parkingu się przeobraż w 40-latkę z
      rakiem macicy i spokojnie z tego utrzymuje dom, siebie i dwoje dzieci albo gdy
      wracam z pracy to spotykam na skrzyżowaniach codziennie trzech tych samych
      żebrzących i co codziennie mam im płacić a potem na następnym banda nastolatków
      usilnie chce mi umyć okna, albo wczoraj w przeciągu pół godziny dwie panie
      zadzwoniły do drzwi po prośbie, wiem że niektórym jest ciężko ale po prostu
      jest tyle oszustów że już nie daje a czasami jestem tymi prośbami tak zmęczona
      że rozumiem tych co nie wytrzymują i nie milczą
      pozdrawiam
      • ankanka Re: Dlaczego? 25.05.04, 11:54
        Ano taki jest koszt życia w społeczeństwie.Zawsze zdarzyć się mogą oszuści.
        Nie wszystkie jednak przypadki są takimi.
        Choćby nastolatkowie myjący okna.
        Osobiście wolę,że zarabiają w ten sposób niżby mieli kraść czy napadać.Dla mnie
        to raczej pozytywny objaw ich przedsiębiorczości w kraju,gdzie bezrobocie bije
        rekordy, a młodym pozostaje jedynie wyjazd stąd.
        Namolność powiadasz...mhm
        a co powiesz o:
        o paniach ekspedientkach w sklepach
        akwizytorach w garniturach
        bombardowaniu reklamami w skrzynkach pocztowych
        praniu mózgu dzieciom w reklamach,towarach do nich skierowanych (albo danonkach
        w przedszkolu)
        Tylko,że to jest ładne,pachnące,ślicznie opakowane,można dostać jakiś gifcik
        a nie tak jak ta pani z dziećmi usmarkanymi,które to sobie robi bez opamiętania.

        Nie chcesz-nie pomagaj,nie korzystaj z tych "ofert"
        Ale też nie wkładaj wszystkich i wszystkiego do jednego wora.
        Bo się gdzieś CZŁOWIEK po drodze gubi.

        I reagować należy wtedy jak widzisz panią z toyoty,a nie wyżywając się na kimś
        kogo nie znamy.

        Lepiej milczeć niż skrzywdzić choćby jedną osobę.
        A w ten sposób oszustwa się nie wypleni.
    • taissa1 Re: Dlaczego? 25.05.04, 13:35
      A mnie najbardziej wkurza fakt,że Ci którym tak łatwo przychodzi oskarżanie
      np.Marioli(ale nie tylko) o oszustwo, nie pofatygują się by zatelefonować i
      sprawdzić autentyczność jej rodziny i sytuacji w jakiej się znajdują.Łatwo jest
      obrażać i wyzywać...Zanim jednak ktoś zdecyduje się na chamskie teksty w
      stosunku do innych powinien najpierw zastanowić się czy jego słowa i wypowiedzi
      nie szkodza danym osobą.Bo nie trudno jest napisać-"nie pomagaj,bo oni mogą
      oszukiwać".Przez takie osoby wielokrotnie cierpią Ci którzy są szczerzy i
      uczciwi.Zastanówmy się więc 2 razy zanim napiszemy coś przykrego.Taissa
    • ulka_e Re: Dlaczego? 25.05.04, 14:03
      ależ ja nie mam nic do pani Marioli, mi chodzi o tych którzy nie chcą milczeć i
      cytuje "są złośliwi" bo czasami można nie wytrzymać
      - na pani z Wieliczki się nie wyżyje bo o niej czytałam w gazecie
      - a o nastolatkach myjących szyby w samochodach to chyba nigdy nie miałaś z
      nimi do czynienia i nie wiesz że gdy mówisz nie to możesz byc oblana brudną
      wodą, usłyszec że jesteś k... albo porysują ci samochód i co ja mam codziennie
      płacić im za możliwość przejazdu przez skrzyżowanie chyba kpisz
      • ewa2233 Re: Dlaczego? 25.05.04, 14:09
        > - a o nastolatkach myjących szyby w samochodach(...)gdy mówisz nie to możesz
        byc oblana brudną wodą, usłyszec że jesteś k... albo porysują ci samochód i co
        ja mam codziennie płacić im za możliwość przejazdu przez skrzyżowanie

        Wiesz co?
        Ja bym to zgłosiła na policję, po prostu.
        Nie sądzę, żeby mycie szyb na skrzyżowaniu było dozwolone.
      • taissa1 Re: Dlaczego? 25.05.04, 14:11
        Ulka,ja nie pisałam tego do Ciebie,tylko ogólnie.Pozdrawiam.
      • ankanka Re: Dlaczego? 25.05.04, 16:18
        ulka_e napisała:

        > ależ ja nie mam nic do pani Marioli, mi chodzi o tych którzy nie chcą milczeć
        i
        >
        > cytuje "są złośliwi" bo czasami można nie wytrzymać
        > - na pani z Wieliczki się nie wyżyje bo o niej czytałam w gazecie

        No tak,lepiej uprawiać odpowiedzialnośc zbiorową.

        > - a o nastolatkach myjących szyby w samochodach to chyba nigdy nie miałaś z
        > nimi do czynienia i nie wiesz że gdy mówisz nie to możesz byc oblana brudną
        > wodą, usłyszec że jesteś k... albo porysują ci samochód i co ja mam
        codziennie
        > płacić im za możliwość przejazdu przez skrzyżowanie chyba kpisz

        Z takimi nie miałam.
        Mam do czynienia, z sympatycznymi,może niezbyt pachnącymi
        ludźmi,którzy myjąc szyby,chcą zarobić nikomu krzywdy nie robiąc.I nawet ,jak
        nie proszę o umycie,to przetrą mi światła uśmiechając się serdecznie.
        (wyszkoleni marketingowo wink

        Co zrobiłaś,aby zapobiec temu procederowi?(oprócz narzekania przy okazji casusu
        innych ludzi?)
    • ulka_e Re: Dlaczego? 25.05.04, 14:25
      mycie szyb na skrzyżowaniu jest niedozwolone i oni o tym wiedzą jak tyko pojawi
      się radjowóz u pobliżu to zmykają a potem wracają
      a w Waszych miastach nie ma takich młodocianych band często z petem lub o
      zamglonym spojrzeniu na skrzyżowanich?
      • ewa2233 Re: Dlaczego? 25.05.04, 14:30
        To, że policja WIE - to mało!
        Trzeba ich INFORMOWAĆ - choćby codziennie!
        PS. u nas band nie ma - na szczęście...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka