12.09.11, 14:05
Właśnie w świeżo zasiedlonym mieszkaniu sąsiadów (nowy blok, ludzie się jeszcze wprowadzają) córka sąsiadów ćwiczy grę na wiolonczeli.
Ale ślicznie gra, chyba Vivaldiego...
Na prawdę, siedzę na balkonie i słucham z zachwytem, choć od pół godziny powtarza jeden fragnent.
Podobno sąsiedzi nie lubią uczniów szkół muzycznych - tak mówił mi mąż, trębacz.
Ja ją kocham normalnie, tak ślicznie gra!
Ciekawe, kiedy mi się znudzi wink
Obserwuj wątek
    • tosterowa Re: Jejku! 12.09.11, 14:09
      Zazdroszczę, ale mam podobnie - któryś z moich sąsiadów gra często na trąbce smile całe lato słuchałam.
    • majenkir Re: Jejku! 12.09.11, 14:10
      Ja mysle, ze sasiedzi nie lubia poczatkujacych wink.
      • madame_zuzu Re: Jejku! 12.09.11, 14:12
        ooo tak początkujących mało kto lubi. No chyba, że jeszcze perkusistów nie tylko początkujących zdzierżyć sie nie da.
        Miałam kiedys w sasiedztwie saksofonistę. Piekne jazzy wymiatał na tym alciku. Piękne.
        • wuika Re: Jejku!jeden poprawny 12.09.11, 15:09
          W poprzednim mieszkaniu mieliśmy pewnego sąsiada (jakby dwa mieszkania dalej), zapalonego perkusistę. Dowiedzieliśmy się, kiedy się wyprowadzał i targał ten cały sprzęt. Miał tak wyciszony pokój, dodatkowo nie ćwiczył po nocach, tylko w ciągu dnia, kiedy tam jakieś dźwięki nie przeszkadzają aż tak, że mało kto wiedział o tej pasji. Jak widać - da się. Trzeba tylko chcieć i mieć kasę wink
        • soft69 Re: Jejku! 13.09.11, 09:10
          ja mialam perkusiste. (całe szczescie tylko 1,5 m-ca).
    • thana203 Re: Jejku! 12.09.11, 14:13
      Miałam kiedyś sąsiadów z fortepianem czy pianinem. Bardzo miło to wspominam, chociaż godzinami słuchałam tych samych fragmentów melodii. Ale w ogóle mi to nie przeszkadzało. Czasem mi tego brakuje. smile
    • wuika Re: Jejku! 12.09.11, 15:08
      Ja mam jednego sąsiada melomana - społecznika. Jak jest ładna pogoda i większość ludzi ma pootwierane szeroko okna / balkony, zapodaje klasyczne kawałki, bardzo piękne smile
      Co do uczniów szkół muzycznych - jakby cały dzień rzępoliła, usiłując wydobyć poprawne dźwięki, pewnie byłabyś mniej wyrozumiała. Jak zaczynają coś umieć, to fajnie się słucha, ale początkowe wprawki, jakaś masakra. Na szczęście szybko mijają - albo dziecię się uczy i gra przyzwoicie, albo widać, że nic z tego i się nie męczy.
      • dominikaonline Re: Jejku! 12.09.11, 17:34
        ja mieszkałam obok szkoły muzycznej smile
        od 15.00-21.00 codziennie grały różne instrumenty.
        najbardziej lubiłam gitary i semestralne próby generalne a najmniej wyśpiewywane arie.
        wszystko zależało od mojego nastroju.
        czasem jak byłam wkurzona, a pani śpiewaczka dochodziła właśnie w sopranach - to było ciężko.
        generalnie: świadomie nie kupiłabym mieszkania w okolicach szkoły muzycznej i nie chciałabym aby któryś z sąsiadów grał na instrumencie smile))
        myślę, że swój limit wyczerpałam - 15 lat słuchania smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka