Dodaj do ulubionych

Rozpoznaje któraś mężusia?

26.09.11, 10:29
Jak któraś rozpozna to niech mu porządnie skróci smycz albo przynajmniej zabezpieczy swoje sprawy finansowe.
Pan ma wiosenek 48, biznesman, branża telekomunikacyjna; dwoje dzieciątek - starszy nastoletni syn i młodsza córka; w domu bywa, a ze względu na pracę jeździ/lata po całej Polsce i innych krajach; sporo czasu poświęca swoim zainteresowaniom typu nurkowanie z kolegami w egzotycznych miejscach; właśnie zrobił MBA. Jego małżeństwo podobno się wypaliło i niewiele go z żoną łączy, jakiś czas temu miał 3-letni romans z młodszą panną, która okazała się zaborcza, naciskająca oraz wywierała presję i w efekcie zrobiło się (jemu) toksycznie.
Pana nie znam, jego ślubnej tym bardziej, na priva mogę podać miasto w którym mieszka.
Rzeczony pan właśnie jest w fazie "poznawania się i zastanawiania nad budowaniem związku i poważniejszej relacji" z bliską mi osobą. Bliska mi osoba nie przyjmuje żadnych, ale to żadnych argumentów i nie widzi, że brnie w gigantyczny kanał.
Wątek jest serio, jestem bezradna i bezgranicznie wściekła na pana biznesmana z kryzysem wieku średniego i idiotkę łykającą najstarszy kit świata.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 10:31
      Tylko nie pisz,że to twoja siostra.
      Pana nie znam.
      • morgen_stern Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 10:33
        Siostra na bank hehehe
        • rosapulchra-0 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 10:35
          Ale nawet jak siostra, to ostrzeżenie jak najbardziej poważnie brzmi.
    • wuika Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 10:31
      To nie mój smile Ani żaden ze znanych mi panów.
    • deodyma Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 10:34
      triss, moze podaj miejscowosc, z ktorej pan pochodzi, albo chociaz wojewodztwo, to moze bedzie wiekszy odzew.
    • gaskama Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 10:34
      No cóż, nie mój (wiek nie ten, liczba dzieci nie ta, hobby nie to). Ale u męża w pracy to co drugi Pan tak ma. Znam kilku z romansami, znam też ich żony i partnerki. Kiedyś byłam w szoku i chciałam każdą babę informować. Tera zlewam, nie moja sprawa.
      • wuika Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 10:36
        Połowa jeszcze by Ci oczy wydrapała za szkalowanie misia suspicious
        • gaskama Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 10:38
          Nie wiem. Natomiast nadziwić się nie mogę, jak częste to zjawisko u panów majętnych w pewnym wieku. Część już się rozwiodła i ma młodszą panią i kolejne dzieci, ale znami kilka par, w których pan ma regularnie panny na boku.
          • baltycki Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:33
            gaskama napisała:

            > Część już się rozwiodła i ma młodszą panią
            Naprawili swoj blad, blad, ze od razu nie ozenili sie z "mlodsza pania",.
            • wuika Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 12:02
              Młodsza pani, w momencie, kiedy oni żenili się po raz pierwszy, zazwyczaj była niemowlakiem, co najwyżej chodziła do przedszkola. Sugerujesz, że wtedy mieli się z nią żenić?
        • gryzelda71 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 10:39
          A dziwisz się?
          W końcu,przynajmniej na początku wierzy się facetowi,a nie jego koleżance z pracy.
          • wuika Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 10:43
            Nie, nie dziwię się. Dziwne by to było małżeństwo, gdzie to obcej osobie bardziej się wierzy niż mężowi. Ale to jest jeszcze jeden argument za brakiem wtrącania się.
          • triss_merigold6 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 10:51
            Nie jestem koleżanką z pracy, nie znam typa. Gość mi lotto, może mieć nawet harem jeśli lubi. Wk... mnie jednak, że zmarnuje - na jej własne życzenie zresztą - czas kobiecie, która tego czasu już nie ma.
            Według niej pan jest super - inteligentny, ambitny, nie spoczywa na laurach tylko chce coś osiągnąć, cały czas się dokształca, jest empatyczny (!), wspierający (!), potrafi rozmawiać i ma dobrze poukładane w głowie (!!!). A w domu i tak nigdy nie siedział tylko od kilkunastu lat funkcjonuje w rozjazdach.
            • gryzelda71 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 10:54
              Wybacz,pani głupia.Na to nie ma lekarstwa.
            • bri Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:00
              Przecież siostra może sobie z nim machnąć potomstwo, bo tylko w tym zakresie czas jej się kończy. Pan jako dawca spermy radzi sobie nieźle, pieniądze ma, więc od wspierania dzieci się nie wykręci, a szukać bratniej duszy siostra może i do końca życia. Mało to kobiet żyje z mężczyznami, którzy nie są ojcami ich dzieci?
              • triss_merigold6 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:10
                Tego nie zrobi, bo nie jest prostą, kutą na 4 nogi, babą z instynktem samozachowawczym.

                Chce być fair, nie oszukiwać i nie wywierać presji, bo to przecież musi być wspólna decyzja bla bla bla, ponadto łączy z tym panem jakieś iluzoryczne plany zawodowe, no i jeszcze nie wie czy jak się poznają bliżej i spędzą ze sobą więcej czasu to nadal będzie jej odpowiadał. Z jednej strony się asekuruje, a z drugiej "chce spróbować, bo co jej szkodzi i nie można być tak negatywnie/krytycznie/jadowicie nastawionym do ludzi jak ja jestem".
                • bri Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:17
                  Trudno się z nią nie zgodzić. IMHO histeryzujesz, za miesiąc może być po wszystkim.
                • daenerys_targaryen Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:21
                  Jaki kanał, siostra musi być bardzo samotna, że na to idzie.
                  Po co jej taki stary dziad?
                  Skoro jest zadbana, nie tylko intelektualnie, ale i 'urodowo', to pewnie nie wygląda też na swój wiek, więc spokojnie może sobie poszukać młodszego, nie obciążonego takimi zobowiązaniami chłopaka. Polecam obcokrajowca.
                  Przekaż jej proszę ode mnie, że to jest możliwe. Że to się ludziom naprawdę zdarza.
                  Po co się ładować w taki kanał, z którego wyjdzie (jeżeli w ogóle) nieźle pokiereszowana emocjonalnie, a pewnikiem utknie tam na lata.
    • bri Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 10:52
      Ale cóż takiego tragicznego jest w tych wydarzeniach?
      • triss_merigold6 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:05
        Dla obcych nic. Kobieta brnie w kanał emocjonalny i czasowy, angażuje się i traci czas, którego już nie ma. Ten pan nie rokuje na założenie nowej rodziny i nowe dzieci. Jest starszawy, ma wygodne życie i ustawił panią w narożniku informując, że jej poprzedniczka okazała się po 3 latach "wywierająca presję" i "naciskająca", co jest IMO dość klarownym ostrzeżeniem.
        • gaskama Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:09
          Nie, no facet jest ok. Przynajmniej jest uczciwy wobec kochanek. Żona to inna bajka, ale piszesz, że to znajomej nie grozi.
        • bri Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:15
          Ma być sama, to chyba lepiej, żeby zdobyła jakieś nowe doświadczenia. Poza tym czy Twoja siostra w ogóle chce mieć dzieci? Przecież nie każdy musi.
          • dziennik-niecodziennik Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 14:52
            > Ma być sama, to chyba lepiej, żeby zdobyła jakieś nowe doświadczenia.

            alez oczywiscie.
            jak ma by sama to lepiej zeby została zabaweczką pana na kilka miesiecy, a potem sobie popłakała i leczyła złamane serce.
            zaiste, lepiej.

            triss popieram Twoje wysiłki, to nie moj mąż wiec nie pomoge, ale walcz o dziewczyne.
            • bri Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 15:02
              Taaa, oczywiście. Kobita niedługo jajeczkować przestanie, ale nic o życiu nie wie i jest niewinną zabaweczką w rękach złego samca wink

              Dajcie dziewczynie pożyć, gość ją kręci, ma ochotę się z nim pobzykać, dałybyście jej spokój.
              • dziennik-niecodziennik Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 15:08
                gdyby ona sie chciala pobzykac to pal szesc. ale z tego co opisane to ona sobie z nim życie buduje. a jakkolwiek seks im wyjdzie to wspolne zycie juz nie za bardzo. i przed tym nalezy dziewczyne chronic skoro jej instynkt samozachowawczy sie wyłączył, a nie przed orgazmami.

                a zabaweczką mozna zostac w kazdym wieku, wystarczy trafic na sprytniejszego od siebie.
            • wuika Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 15:11
              Jak jeszcze się nie dowiedziała, że panowie są różni, w tym wyrachowani i ściemniający, to jeśli w końcu się dowie, nie umrze z tego powodu - inaczej trzeba ją będzie chronić i bronić przed każdym takim panem, co chwilę. Jeśli natomiast to wie, to nie ma co jej uświadamiać, bo głupio tak gadać o oczywistościach. Warto tylko przypomnieć, żeby nie zapominała o sobie, że to o siebie ma dbać, etc.
        • bea.bea Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:37
          Mam znajomą, która żyje od 20 lat z panem o podobnej opcji...Pan prowadzi dwa domy..smile na wysokim poziomie.
          Co mnie zawsze dziwi w tej samej miejscowości i podobno żona do dziś nie wie smile Moja znajoma nie ma parcia na ślub smile nigdy nie miała smile
          To taka ciekawostka przyrodnicza...
          Ale cos co mnie zwaliło na kolana to sąsiadka u której w ogrodzie pracują mąż z kochankiem razem smile wiedząc o sobie...smile trzeba sie umieć w życiu ustawić smile
          • bri Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:54
            Wyłączność seksualna to po prostu nie jest jedyna opcja na wspólne życie.
            • malka37 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 12:03
              bri napisała:

              > Wyłączność seksualna to po prostu nie jest jedyna opcja na wspólne życie.

              jaka wspolnote masz na mysli?
              • bri Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 12:07
                Małżeństwo czy też partnerstwo.
                • malka37 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 12:19
                  bri napisała:

                  > Małżeństwo czy też partnerstwo.

                  czy malzenstwo/partnerstwo nie zaklada wylacznosci seksualnej?
                  • bri Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 12:38
                    Nie każde. To zależy od osób, które ten związek tworzą.
                    • malka37 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 13:01
                      bri napisała:

                      > Nie każde. To zależy od osób, które ten związek tworzą.

                      fakt, umowy sa rozne, jednak przysiega malzenska nie jest rodzajem umowy
                      • bri Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 13:04
                        Przysięga to się w kościele, a nie każdy tam bierze ślub, niektórzy to nawet w ogóle ślubu nie biorą.
                        • malka37 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 13:28
                          bri napisała:

                          > Przysięga to się w kościele, a nie każdy tam bierze ślub, niektórzy to nawet w
                          > ogóle ślubu nie biorą.

                          oczywiscie. jestem jednak zdania, ze wspolnota nie opiera sie na umowie.
                          • bri Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 14:45
                            Nie, wspólnota nie opiera się na umowie. Co nie zmienia faktu, że każda para może się na różne rzeczy umawiać między sobą.
                            • malka37 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 14:57
                              bri napisała:

                              > Nie, wspólnota nie opiera się na umowie. Co nie zmienia faktu, że każda para mo
                              > że się na różne rzeczy umawiać między sobą.

                              tak i dlatego trzeba byc swiadomym co sie wybiera: uklad czy wspolnote
                              • bri Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 15:05
                                Nie rozumiem. We wspólnocie nie można podejmować żadnych wspólnych ustaleń? Wszystko dzieje się automatycznie, nie ma potrzeby werbalizowania potrzeb, zamiarów i ustalania, co jest dla drugiej strony akceptowalne? Każda próba ustalenia na czym się stoi sprawia, że magiczna "wspólnota" zmienia się w nikczemny "układ"? wink
                                • wuika Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 15:21
                                  Nie wiesz, że układy należy tępić? Niektórzy na tej podstawie oparli nową RP, to musi być coś!
                                • malka37 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 20:38
                                  bri napisała:

                                  > Nie rozumiem. We wspólnocie nie można podejmować żadnych wspólnych ustaleń? Wsz
                                  > ystko dzieje się automatycznie, nie ma potrzeby werbalizowania potrzeb, zamiaró
                                  > w i ustalania, co jest dla drugiej strony akceptowalne? Każda próba ustalenia n
                                  > a czym się stoi sprawia, że magiczna "wspólnota" zmienia się w nikczemny "układ
                                  > "? wink
                                  nie oceniam co lepsze. sygnalizuje tylko zasadnicza roznice i fakt, iz warto byc swiadomym konsekwencji swoich wyborow. jesli masz watpliwosci, co oznaczaja termin wspolnota w odniesieniu do rodziny, a co oznacza uklad/umowa, to zawsze mozna doczytac.
                                  • bri Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 21:36
                                    Sygnalizujesz na tyle enigmatycznie, że odnoszę wrażenie, że sama nie wiesz o czym piszesz. Ale rozumiem, że tak właśnie ma być wink
                      • wuika Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 13:25
                        W mojej nie ma ani słowa o wierności. Przy partnerstwie to już w ogóle umowy nie ma. I co teraz?
    • malka37 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:08
      nie zatrzymasz zaslepionej. mozesz jedynie dopilnowac aby zabezpieczyla swoj majatek osobisty. moze sie przydac jak odzyska wzrok.
    • izabellaz1 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:21
      Długo to trwa? Może za chwilę się to wielkie uczucie wypali.
    • lilly_about Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:22
      Ale co cię to obchodzi, jak ktoś sobie życie układa? Jak się sparzy, to się sparzy, jak ułoży sobie życie, to ułoży.
      • azjaodkuchni Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:31
        Mój też nie ...
      • an_ni Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:32
        zazwyczaj zycie bliskich nas obchodzi
        • lilly_about Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:36
          Tak? i wszystkim dookoła je układasz według własnego planu i zasad? przykro mi
          • an_ni Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:43
            od zainteresowania czy martwienia sie o wybory bliskich po ukladanie im zycia jest daleko
            ale po co sie wysilac na zrozumienie tego? lepiej poszczekac! brawo
            • lilly_about Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 11:49
              Wróć do pierwszego postu i przeczytaj ze zrozumieniem.
              • an_ni Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 13:19
                oh yeeah nic wiecej nie masz do powiedzienia
    • naomi19 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 12:07
      Jak się cieszę, że moja siostra:
      1. nie wtrąca się w moje życie, nie dopytuje z kim sypiam i dlaczego
      2. nie opisuje mojego zycia na publicznym forum.
      • lilly_about Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 12:28
        No co ty. To znaczy, że się o ciebie nie troszczy.
    • minnie_su Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 12:23
      triss, jaka jest roznica miedzy toba a tym panem? o ile pamietam ty tez bedac w stalym zwiazku z dzieckiem zostawilas jednego pana i wzielas sobie innego (dodatkowo, w przeciwienstwie do opisanej sytuacji, ten nowy pan zostal wyjety z jego aktualnego zwiazku). dla jednych skonczylo sie to pewnie zle dla innych dobrze? moze lepiej nie wpychac sie z wlasnymi ocenami nie znajac wiekszosci zainteresowanych.
    • mynia_pynia Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 12:34
      A panna chociaż czysta?
      Żeby mi jakiego syfa do domu nie przyniósł big_grin

      PS. Jak go żona po poprzedniej akcji nie zostawiła, to pewnie ma przyzwolenie.
    • beataj1 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 12:57
      3 lata temu byłam śwadkiem podobnej sytuacji. Moja najlepsza przyjaciółka poznała swoją "miłość życia" która okazała się wytrawnym graczem, którego żona nie rozumie a on naprawdę się teraz zakochał ale nie jest gotowy na rozwód (klasyk klasyków).

      Paradoksalnie najlepszą rzeczą jaką można zrobić to z tej wielkiej miłości nalegać na maksymalne zacieśnienie kontaktów. Jak najwięcej i jak najmocniej. Moja przyjaciółka praktycznie zamieszkała ze swoim misiem po 2 miesiącach znajomości. Po kolejnych 4 ona miała go juz dość bo facet sie miotał (chciał mieć dobre kontakty z żoną ale tez chciał miec udany seks z przyjaciółką). A i Pan czuł że ogranicza się straszliwie jego nowo zdobytą swobodę bo i żona zadaje niewygodne pytania i przyjaciółka nie odpuszcza. Po 6 mcach było po zawodach i sie rozstali.

      Jak by dziewczyna nie naciskała zmarnowałaby na trutnia dużo więcej czasu. Co ciekawe cała ta historia była dla niej taką nauczką że teraz wysyła na drzewo facetów tego pokroju w trybie natychmiastowym.

      Namów bliską CI osobę to zacieśniania i do maksymalnego bluszczowania. Albo ona przejrzy na oczy że facet to odpad. Albo misiu zwieje bo go ograniczają strasznie...

      Rady odpuść go sobie bo to idiota na pewnym etapie po prostu zupełnie nie działają więc może spróbuj odwrotnie (u mojej przyjaciółki to zadziałało - choć dziewczyna musiała się niestety nacierpieć)
      • minnie_su Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 13:04
        beataj1 napisała:
        <<Namów bliską CI osobę to zacieśniania i do maksymalnego bluszczowania>>

        no moze. jasne ze gosc ucieknie i da jej spokoj. kazdy by uciekl. rownie dobrze mozesz ja namowic do codziennego jedzenia czosnku albo nie mycia stop. ten sam efekt, ten sam sens. a prostsze w wykonaniu.
        • beataj1 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 13:15
          W sytuacji w której kobieta jest bardzo zakochana (a tylko to tłumaczy zadawanie sie z misiem z kryzysem wieku średniego) umysł się wyłącza i mamy do czynienia z pomrocznością jasną (przyznała to z perspektywy moja przyjaciółka). Kobieta wtedy nie zrobi nic by misia od siebie odsunąć (więc przykład z czosnkiem nieadekwatny). Chce być z nim i tylko nim bo kocha jak głupia. W tej sytuacji trzeba wykorzystać naturalną skłonność kobiety (do dążenia do zacieśniania i bycia razem) i nieco ją wzmocnić. Może to sie skończyć na dwa sposoby - albo się związek rozpadnie albo przetrwa i miś postanowi zostawić żonę. W obu przypadkach zyskujemy na czasie. I nie bujamy się z nierokującym związkiem przez kilka lat. Szkoda czasu i energii.

          * uważam że sposób ten jest dobry właśnie w przypadkach misia z żoną i dziećmi za plecami bądź z facetami, którzy chcą sie "samorealizować" (czytaj Piotrusie Pany). Przy normalnych zdrowych relacjach bym go nie polecała.
          • verdana Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 13:23
            O ile siostra Triss nie jest opóźniona umyslowo i ubezwlasnowolniona, na pewno będzie lepszy dla niej romans z kim chce, chocby nieodpowiednim, niż zrywanie z kazdym, ktory sie Triss nie podoba.
            • beataj1 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 13:29
              Metoda którą zaproponowałam (pomijając kwestie że jest manipulacyjna) zakłada również happy end - nie mnie oceniać co dla kogo dobre. Główną jej zaletą jest możliwość oszczędzenia czasu i skrócenia poświęconego czasu. A czy zostaną ze sobą czy się rozstaną to już ich decyzja...
        • wuika Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 13:26
          Ale od zacieśniania więzi się nie śmierdzi big_grin
          • minnie_su Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 13:32
            wuika napisała:

            > Ale od zacieśniania więzi się nie śmierdzi big_grin

            oh nie upieram sie przy tych sposobach. moze tez np. podstawiac mu regularnie noge. albo dosypywac srodki przeczyszczajace do herbaty...
            wazne zeby zrobic z siebie idiotke a jemu pieklo. i patrzec z zaciekawieniem, co on zrobi...
            • beataj1 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 13:43
              Jeśli Pan jest rzeczywiście taki jak wynika z opisu to dziewczyna i tak wyjdzie na idiotkę. Tylko to będzie bardziej rozciągnięte w czasie i suma summarum bardziej będzie boleć. Ale co kto lubi...
              • triss_merigold6 Bez przesady 26.09.11, 14:08
                Bez przesady, przed kim miałaby wyjść na idiotkę? Pan się kiedyś wymiksuje z układu, koleżanki są równie empatyczne i rozumiejące jak ona, a do rodziny gościa ciągnąć nie będzie, żeby się z nim afiszować. uncertain Wyjdzie najwyżej na pokrzywdzoną, zdziwioną i będzie mielić "co, dlaczego, jak on mógł, a przecież mówił" następne miesiące. Już była w takim układzie i zmarnowała z półtora roku, niczego się nie nauczyła.
                • wuika Re: Bez przesady 26.09.11, 15:12
                  I myślisz, że teraz się nauczy? Widocznie taki typ. Wszak nie ma ofiar suspicious
              • riki_i Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 14:13
                Taki wypasiony, wypielęgnowany, rasowy i pewny siebie kocur zawsze ma branie u kobiet, które podświadomie szukają samca alfa. To, że kocur jest deczko posunięty w latach nie jest przeszkodą, wszak futerko wypielęgnowane, na szyi droga obróżka z gps-em oraz stać go codziennie na whiskas big_grin

                Triss bezbłędnie odczytuje rzeczywistość, a siostra ma przechlapane, bo o ile w życiu jeszcze podobnego schematu nie przerabiała, to niestety nauczy się dopiero jak się na nim boleśnie wywróci.

                Rady nie ma żadnej, bo czar tego Pana się szybko nie ulotni. Pozostają metody niegodne typu cyknięcie paru fotek i przesłanie żonie, wysłanie paru anonimowych maili do Pana do pracy lub do jego żony, i tym podobne odstraszające świństwa. Pan wygląda na profesjonalistę, który przy pierwszych kłodach pod nogi szybciutko i dyskretnie się zmyje. Ale jak siostra wykryje, że to Ty jesteś spiritus movens, to możesz mieć zerwane stosunki do końca życia. Więc raczej pozostaje bezsilnie patrzeć na nieunikniony rozwój wypadków.
                • riki_i Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 14:17
                  Doczytałem przed chwilą, że siostra już była półtora roku w czymś takim. No, w takim razie, to Triss ma przechlapane, bo siostra będzie z czasem coraz bardziej odjeżdżać.
                  • triss_merigold6 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 14:25
                    No była, była... tyle, że facet był cudzoziemcem (ale też żona, 2 dzieci, długie rozmowy o wspólnej przyszłości, jak zaczęła napierać na konkrety to doszedł do wniosku, że on jednak nie może etc.). Klasyka tematu.
                    Z opisów (osobiście nie znam i jakoś nie chcę poznać) gość jest zawodowcem i potrafi sprzedać babie dobry, standardowy bajer. Sprawia wrażenie empatycznego, czytaj: mówi to co pani chce usłyszeć, słucha uważnie i powtarza jej własne słowa, jest nieuchwytny, bo dużo podróżuje i zawsze ma wymówkę związaną z pracą.
                    • riki_i Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 14:41
                      Noo, moja znajoma miała takiego biznesmena co to był uchwytny przez 2 lata, miał spore wolne moce czasowe, podczas wyjazdów zagranicznych ani razu nie odebrał niepokojącego telefonu, i dopiero pewnego pięknego zwyczajnego dnia znienacka okazało się, że facet ma żonę i rodzinę. Jak zdołał ten fakt tak perfekcyjnie ukryć, koleżanka docieka do dziś dnia. Na pamiątkę zostało jej olśniewające uzębienie z implantami, bo facet był właścicielem kilku klinik dentystycznych. big_grin
                • triss_merigold6 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 14:32
                  Palcem nie kiwnę, nie będę się bawić w detektywa. W krótkich żołnierskich słowach uprzedziłam, ostrzegłam i powiedziałam jak będzie się owa "relacja" rozwijać. Nie dotarło, bo nigdy nie dociera, bo ja jestem wg. siostry zbyt krytyczna i negatywnie nastawiona i w ogóle on ambitny biznesman, który chciałby w życiu czegoś więcej, a ja jestem garkotłukiem odwalającym orkę w budżetówce i się nie znam.
                  Potem będzie płacz, dołki, rozkminianie "ale dlaczego" i próby wyjaśnienia jak z amerykańskich poradników psychologicznych. Słyszę to od lat. A zegar biologiczny tyka...

                  Boższsz, można z powodzeniem uprawiać kłusownictwo seksualne tylko wypada realistycznie wybrać obiekt i ocenić swoje szanse.
                  • daenerys_targaryen Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 14:42
                    Jak ktoś chce być głupi, to nie należy mu w tym przeszkadzać.
                    Jedynie liczyć, że kiedyś zmądrzeje, ale nie robić sobie żadnych nadziei.

                    Znam taki przypadek z bliskiego sąsiedztwa. Długo to trwało, ale się skończyło.
                    Tylko że ta osoba sama musi do tego dojrzeć. Oczywiście trucie bliskich może być tą kroplą drążącą skałę, ale impuls musi przyjść od wewnątrz.
                  • riki_i Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 14:42
                    48 lat i chce w życiu czegoś więcej?

                    że chce młodej dupy na boku, to jasne, ale czego jeszcze ten Pan miałby chcieć skoro ma wszystko, to dalibóg nie wiem big_grin
                    • triss_merigold6 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 14:56
                      No, pan teraz chce doktorat, tak twierdzi. P I... eee... chce się rozwijać i szukać nowej przestrzeni, podejmować nowe wyzwania.
                      Jasne, domyślam się co oznacza "chcę czegoś więcej" w tym wypadku, ale co panu szkodzi stwarzanie sobie dobrego PR?
                      On mówi. Bardzo pięknie, że mówi, ale mówienie (o porozumieniu, empatii, komunikacji pozytywnej, udzielaniu sobie wsparcia i tym podobnych pierdołach z poradników) nic nie kosztuje. Tanie, a działa.
                      • riki_i Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 15:26
                        triss_merigold6 napisała:

                        > No, pan teraz chce doktorat, tak twierdzi. P I... eee... chce się rozwijać i sz
                        > ukać nowej przestrzeni, podejmować nowe wyzwania.

                        Niech napisze doktorat z bajerowania lasek, zna się, a dzieło będzie miało wartość rynkową.

                        Lepki wstrętny koleś nawijający makaron na uszy.

                        Śmierdzi ustawioną korporacyjną gnidą, z lubością wykorzystującą i wykańczającą ludzi. Dam sobie głowę uciąć, że w stosunkach międzyludzkich w miejscu pracy, ten obślizgły facio jest również mocno nie fair.

                        Niestety , takie mamy czasy, że psychopaci są na świeczniku, vide niejaki Robert Kozyra. Facet na którego widok współpracownicy dostawali mdłości i stanów depresyjnych, a który nawet po wywaleniu z roboty robi karierę jako celebryta.

                        Ostatnie co przychodzi mi na myśl, to wysłanie siostry na jakiś trening psychologiczny asertywności, umacniania własnego ja itp. itd. Być może doświadczony psychoterapeuta byłby w stanie coś pomóc. Bo na razie życie siostry przypomina mi lot torpedy, która musi się rozpier.....
                  • zefirek1612 triss mogę, mogę? 26.09.11, 14:57
                    To w sygnaturkę?

                    Boższsz, można z powodzeniem uprawiać kłusownictwo seksualne tylko wypada realistycznie wybrać obiekt i ocenić swoje szanse.
                    • triss_merigold6 Re: triss mogę, mogę? 26.09.11, 15:02
                      Proszę.smile
                      W najnowszym Poradniku Psychologicznym, wydawanym przez "Politykę", jest nawet tekst o kłusownictwie seksualnym.wink Może to "Boższszs" wykasuj, bo bez kontekstu i dialogu brzmi bez sensu. D
                      • policjawkrainieczarow Re: triss mogę, mogę? 27.09.11, 05:40
                        > W najnowszym Poradniku Psychologicznym, wydawanym przez "Politykę", jest nawet
                        > tekst o kłusownictwie seksualnym.wink

                        nie mialam okazji sie zapoznac, ale nie tak dawno w portalu gazety byla rozmowa na temat ksiazki - podrecznika dla panow uczacego uwodzic kobiety. ksiazki nie znam, ale tak po tej rozmowie i cytowanych fragmentach wnioskuje, ze kobietom uwiklanym w podobne historie nalezy ja dac do przeczytania a potem zadac pytanie "wytez wzrok i znajdz 10 szczegolow, ktorymi rozni sie..."
                    • kali_pso Re: triss mogę, mogę? 26.09.11, 17:27

                      Ale mysl zawarta w tym zdaniu nijak ma się do rzeczywistościwink
                      Kłusowniczki z reguły relaistycznie nie dobierają obiektu- raczej na zasadzie- chcę to samo co ma ona- jak ma sie do tego osoba obiektu? Nijak. Obiekt jest w sferze zainteresowania u kłusowniczki dopóki jest CZYJŚ, wiec tak naprawde wcale nie obiekt sie tutaj liczy i jego właściwy dobór czy nie, jest tutaj spraa drugorzędną.
                  • minnie_su Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 15:41
                    > Boższsz, można z powodzeniem uprawiać kłusownictwo seksualne tylko wypada reali
                    > stycznie wybrać obiekt i ocenić swoje szanse.

                    moze sie myle, ale wydaje mi sie, ze pisalas o siostrze, ze jest ladna, inteligentna, swietnie zarabiajaca. no i pewnie conajmniej 10 lat mlodsza od tego pana? dlaczego jej szanse oceniasz jako nierealne? nie z takimi wlasnie panowie w srednim wiedku odchodza od zon? forum "rozwod i co dalej..." roi sie od takich historii...
                    • triss_merigold6 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 16:35
                      Bo jest zwyczajnie za mało cwana i zdeterminowana, żeby pana rozwieść.
                      On zresztą - co otwarcie powiedział - już w takim układzie był i młodszą kochankę po 3 latach spuścił na drzewo, ponieważ zaczęła naciskać i wywierać presję. Moja siostra zrozumiała tylko tę drugą połowę zwierzeń - o naciskaniu i wywieraniu presji (i że trzeba tego unikać), przeoczyła fragment, że 3 lata i pani dostała kopa jak zaczęło być mniej miło.
    • zebra12 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 15:30
      Mam koleżankę co na jednym z portali randkowych poznaje miłych panów. Co ciekawe 99% to żonaci i dzieciaci faceci. Żaden nie ma z tym problemów... Więc ona też nie ma.
      • ciociacesia Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 17:08
        ja tam bym sie brzydzila z takim zadawac, ale co kto lubi
        • easyblue Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 17:34
          Każdy jest "przechodzony"tongue_out
          • ciociacesia nie kazdy :P 26.09.11, 19:49
            ale to nie chodzi o przebieg licznika przeciez...
    • majenkir Triss, 26.09.11, 15:38

      Odbij go jej i po klopocie wink
      • triss_merigold6 Re: Triss, 26.09.11, 16:37
        Nigdy nie gustowałam w panach starszych od siebie o lat naście, na "ambitnych, przedsiębiorczych biznesmanów inwestujących w siebie i swój rozwój" też nie leciałam. uncertain
        • bri Re: Triss, 26.09.11, 16:43
          Poświęć się dla szczęścia siostry wink
          • marzeka1 Re: Triss, 26.09.11, 17:06
            NIC, po prostu NIC nie możesz zrobić; taki widać los siostry, mam w rodzinie kobietę, która pcha się w związki bez sensu do lat; zawsze "nigdy jeszcze tak się nie czułam", "nikt nigdy nie był dla mnie.....".ZAWSZE (a obserwuję od prawie 20 lat) kończy się tak samo; scenariusz do przewidzenia do początku. I co? Mamy w rodzinie ciągłą powtórkę z rozrywki, tyle że już dawno stwierdziliśmy, że nie angażujemy się w to emocjonalnie, bo uświerkłabym zupełnie.
    • kali_pso Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 17:29

      Twoja siostra nie jest żadną kłusowniczką tylko desperatką, szukającą faceta- taki przynajmniej obraz wyłania się z opisu.

      Nie mój, więc nie pomogęwinkp
      • joanna35 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 20:27
        Moja przyjaciółka jest ofiarą podobnej desperatki. Czy w Warszawie jest dużo desperatek? Mam się już zacząć bać?wink
        • lusitania2 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 20:43
          joanna35 napisała:

          > Czy w Warszawie jest dużo de
          > speratek? Mam się już zacząć bać?wink

          co, przestałaś już rozwód planować?
          • joanna35 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 20:55
            Lusitania jestem w szoku. Takie zainteresowanie moją skromną osobą?
            • kali_pso Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 21:02

              nie przejmuj się- szwenda toto się po forach i zaczepki szukawinkp
            • iuscogens Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 21:08
              joanna35 napisała:

              > Lusitania jestem w szoku. Takie zainteresowanie moją skromną osobą?

              nie tylko twoim wink wystarczy przejrzeć posty lućki, żeby zobaczyć, że kobita wykazuje podejrzane zainteresowanie życiem osobistym innych forumowiczów. Widać nudne ma życie, skoro ma czas żeby sobie zapisywać kto się rozwodzi, kto planuje ślub a kogo mąż zdradził tongue_out
        • kali_pso Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 21:04

          Nie wiemsmile
          Ale kłusowniczka to nie kobieta łkająca za facetem- to ona zostawia, nie ją się zostawia. Ona nie płacze, ona poluje, zabiera i porzuca dla kolejnej zdobyczy.
          Obraz siostry Triss to typowa starzejąca się singielka z kompleksem braku ( jakichkolwiek) męskich gaci w szafie a nie żadna kłusowniczka.
          • iuscogens Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 21:19
            No mi też to na desperatkę wygląda, która zaakceptuje to, że pan nie ma czasu bo musi się rozwijać, zaakceptuje to, że będzie drugą na boku, bo przecież nie będzie chciała wyjść na pannę, która wywiera presję i tak dalej, i tak dalej...
            Jak to głosi kultowy już na tym forum tekst Triss: nie ma ofiar, są tylko ochotnicy.
            • joanna35 Re: Rozpoznaje któraś mężusia? 26.09.11, 23:15
              Wychodzi na to, że moja przyjaciólka stoi na przegranej pozycji, bo to raczej ten pierwszy typ. Gdyby sie nie pojawiła w życiu jej męża nadal byłby wiernym, oddanym mężem.
    • iwoniaw A ty myślisz, że jego żona o tym nie wie? 26.09.11, 22:47
      Ma kobita spokój, do łóżka z nim chodzić nie musi, bo sobie znalazł pannę - i to nie dość, że zagrożenie rozwodem (i podziałem kasy) przyzerowe, to jeszcze panna d.. daje za darmo, więc rodzinnego budżetu nie nadszarpuje.
      W dawnych patriarchalnych społeczeństwach taka małżonka i matka dzieciom często sama robiła casting na nałożnicę-niewolnicę, żeby się mąż w jakieś poważne problemy nie wpakował, a ta ma luzik - mąż sam sobie zadbał i mówisz, że profesjonalnie... No cóż, współczułabym pannie, gdyby nie fakt, że są tylko ochotnicy, a nie ofiary...
      • easyblue Re: A ty myślisz, że jego żona o tym nie wie? 26.09.11, 22:57
        To ma senssmile
        • asocial Re: A ty myślisz, że jego żona o tym nie wie? 27.09.11, 00:24
          Triss,
          przeciez wiesz doskonale, ze
          1) Twoja siostra nigdy Ciebie w tej kwestii nie poslucha
          2) Malo prawdopodobne jest, ze sie zmieni.

          Wiec moze po prostu olej i badz obok niej, tak po prostu, bez zmieniania, namawiania i przekonywania.
          Im dluzej i czesciej bedziesz tkala te braki happy endow, tym bardziej prawdopodobne, ze na starosc siostrze zupelnie odbije i zwali na Ciebie wine za wszystkie swoje sercowe porazki.

          Olej, daj jej zyc. Niech sie myli i powtarza te sama bajke az do setki.

          Moze ona tak naprawde wcale nie chce miec dzieci (Ty=matka=garkotluk), moze wlasnia ja kreca takie a nie inne zwiazki.

          Nie zmienisz jej. Trudno zmienic i otworzyc oczy dwudziestolatce, a co dopiero dojrzalej kobiecie.

          Twoja siostra wmawia Tobie, ze Twoje zycie, Twoje wybory, Twoj facet i Twoje dzieci sa zupelnie bezsensu, a Ty jestes garkotlukiem z budzetowki. Mowi tak? Mowi. Przekonuje Ciebie? Nie? No wlasnie. Wiec wyobraz sobie, ze to co do niej mowisz, dociera do niej z takim samym skutkiem, jak siostrzane teksty o nieambitnym garkotluku, ktorym wg niej jestes.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka