Dodaj do ulubionych

kuzynostwo

26.09.11, 14:05
ostatnio usłyszałam od wujostwa mojego męża (mają 3 dorosłych dzieci i w ich rejonach jest to norma), ze nasz jedynak jak będzie dorosły nie będzie miał kogo odwiedzać

zrobiło mi się przykro, powiało chłodem, rozumiem, że jak nas zabraknie to o nim inni zapomną

mam teraz sprzeczne odczucia, że nie mamy więcej dzieci (oczywiście nie jest to gwarancją itd, itp), ale widać jak traktuje się dalszą rodzinę
a mi się wydawało, że można na kogos liczyć, a ludzie odpowiednio stawiaja cię w szeregu
Obserwuj wątek
    • iwles Re: kuzynostwo 26.09.11, 14:17

      gdyby wujostwu naprawdę zależało na kontaktach rodzinnych to zaproponowaliby, aby wasze dziecko w przyszłości przyjeżdżało do nich, albo ich synów, albo wnuków.
    • gryzelda71 Re: kuzynostwo 26.09.11, 14:27
      A ty dbasz o kontakty z tą rodziną?
    • jeza_bell Re: kuzynostwo 26.09.11, 14:31
      > nasz jedynak jak będzie dorosły nie będzie miał kogo
      > odwiedzać

      Etam.
      Jego partnerka może mieć kilkoro rodzeństwa i już proroctwo wujostwa straci na ważności.
    • rodzina0 Re: kuzynostwo 26.09.11, 14:34
      o kontakty jak najbardziej dbamy, to dla mojego męża bliska rodzina, ale wyglada na to, że za bardzo wychodzimy przed szereg

      przygladając się bliżej, chyba rzeczywiście się przeliczamy
      mając jedynaka wiedziałam, że będzie musiał rozszerzyć swoje grono bliskich - sam, ale nie sadziłam, ze można tak z góry zakładać , czyli co my dla nich też ta "gorsza" kategoria, ech?
      • gryzelda71 Re: kuzynostwo 26.09.11, 14:36
        Ale jaki masz problem?
        Zawsze dziecko może mieć własnych znajomych.
    • rodzina0 Re: kuzynostwo 26.09.11, 14:41
      tak oczywiście moze mieć znajomych i uwazam, ze tak będzie
      ale myslałam równiez że rodzina, to ktos blizszy, z tego nie da sie wypisać
      a znajomi, dzis sa a jutro niewiadomo
      ale dało mi to do myślenia, wyglada na to, że nie beda płakać za jego osobą
      • gryzelda71 Re: kuzynostwo 26.09.11, 14:44
        Ale czego ty właściwie oczekujesz?Ile kat ma to twoje dziecko juz zapomniane przez rodzinę?
    • zabulin Re: kuzynostwo 26.09.11, 14:43
      Się wypowiem, ze tak powiem smile

      Jestem jedynaczką, byc może równiez matką jedynaka. Mamy 3,5 letniego syna i choc chcialabym, nie wiem czy bedziemy mieć jeszcze dzieci (z róznych względów).

      Ludzi, na kórych moge liczyc w razie czego, mam więcej niz niejedna moja koleżanka z dwójką rodzeństwa.
      Tak, przekonalam sie juz o tym.
      W skrócie- po moim macierzyńskim z synem została moja Mama. Niestety, zmarla nagle gdy mały mial 10 m-cy. Nagle. Ja pracowąłam pełna parą i mialam rozpoczete studia podyplomowe + małe dziecko.
      W pomoc zaangażowali sie wszyscy, ktorzy chcieli i mogli. Teściowie, mój ojciec, siostry ojca, ciocia męża. Wyobraź sobie, ze czasem z Małym zostawali moi kuzyni- chlopaki dwudziestokilkuletnie, którym w sumie powinno (statystycznie) wisiec że nie mam z kim zostawic dziecka.

      Zawsze gdy poproszę, moge na nich liczyc i ja też na głowie stanę, gdy oni porzebują pomocy.
      Mlodszy kuzyn (kucharz), podrzucal mi czasem jakis pyszny obiad, bo oprocz terminowego projektu miałam jeszcze egzamin na studiach.

      Tymczasem mam koleżanki, kolegow z rodzin, w ktorych jest rodzeństwo i nie ma kogo poprosic o cokolwiek w razie "w'. Rozumiesz?

      Wniosek jest prosty: Tak jak posiadanie rodzeństwa nie gwarantuje, ze bedzie się mialo kogo odiwedzać wink, tak smao jedynactwo nie skazuje od razu na bycie zawsze i ze wszystkim samemu.
    • rodzina0 Re: kuzynostwo 26.09.11, 14:52
      tak zgodze sie nie gwaratuję
      dobrze trafiłaś
      ale np. w rodzinie mojego męża (u mnie jest inaczej) juz widać komu "ciotki" chca pomagac bo taki biedny i ma mnóstwo obowiązków, niestey mój maż to nich nie należy
      i dmucham na zimne, ale moze i moje dziecko bedzie troche pominięte w "opiece"
    • burza4 Re: kuzynostwo 26.09.11, 14:54
      Ludzie to mają problemy, no naprawdę....
      Gdzie jest napisane, że kuzynostwo musi się odwiedzać? bez kuzynów człowiek jest skazany na samotność? przyjaciół, znajomych nie ma, jego życie towarzyskie musi wisieć na rodzinie (nawet niespecjalnie rozgarniętej, jak w tym wypadku)?

      Kuzynostwa mam zatrzęsienie, kontaktu nie utrzymuję z większością. Bo daleko, bo nie po drodze, bo inny lajfstajl, bo sporo starsi/młodsi, bo inny świat, bo ...... nic nas nie łączy. Naprawdę wolę spędzać czas z ludźmi, których lubię z wyboru, a nie z rodzinnego przymusu.
      • zabulin Re: kuzynostwo 26.09.11, 14:59
        Ot i sedno.

        Ludziom róznie uklada sie życie i róznie sobie życie układają wink
        Często babcie faworyzuja któres wnuczeta, a co dopiero o ciotkach mowić.

        Nie mysl o tym za duzo, droga autorko watku, bo życia nie przewidzisz ani nie przeskoczysz. Jak sie ułozy, tak bedzie.Czas pokaże.

        jesczze może byc tak, ze wujostwo będzie łaknąc kontaktu z twoim synem, bo najbliższa rodzina sie na nich wypnie. Zycie bywa nieobliczalne, jak wiesz wink
    • rodzina0 Re: kuzynostwo 26.09.11, 15:01
      ale tu nie chodzi o to, zeby nie miał przyjaciół znajomych - jak najbardziej ma mieć
      nie musi z nimi przebuwać co tydzień, tez nie
      ale o takie spojrzenie, ze to tez rodzina,a juz daja odczuć, ze baaaaaardzo daleka
      • gryzelda71 Re: kuzynostwo 26.09.11, 15:09
        Obys tylko takie zamartwienie miała.
      • burza4 Re: kuzynostwo 26.09.11, 15:39
        rodzina0 napisał:

        > ale o takie spojrzenie, ze to tez rodzina,a juz daja odczuć, ze baaaaaardzo daleka

        Cóżeś się uczepiła tych ludzi? TO JEST daleka rodzina.
        Więzi międzyludzkie tworzą się na bazie wzajemnej sympatii, podobnego postrzegania świata, a nie stopnia pokrewieństwa.
    • an_ni Re: kuzynostwo 26.09.11, 15:14
      no to machnij sobie jeszcze ze trojke i po klopocie
    • bea.bea Re: kuzynostwo 26.09.11, 15:14
      O posiadaniu kuzynów dowiedziałam się z naszej klasy, gdy przeglądałam zdjęcia siostry mojego ojca, w życiu nie zamieniłam z nimi słowa, z paroma o których wiem też nie...jakos nie czuję z tego powodu dyskomfortu. Nie martwię się, ze mój syn ma tylko jednego kuzyna smile smile
    • rodzina0 Re: kuzynostwo 26.09.11, 15:57
      niby to wszystko wiem,ale nasuwają mi się wątpliwości dlaczego nie miałam od razu wiecej dzieci, teraz to juz późno,a moze nie

      mam mentlik w głowie
      i jak słyszę tego typu wypowiedzi, to przyhodzi coraz większy smutek, ze bedziemy i jestesmy tak małą rodziną (2+1)

      • bea.bea Re: kuzynostwo 27.09.11, 07:43
        to zamiast marudzić i się zastanawiać zabieraj się do roboty smile potem będziesz myśleć jak ci brzuch urośnie smile
    • zebra12 Re: kuzynostwo 26.09.11, 16:14
      No właśnie. Gdzie jest napisane, że kuzynostwo ma się odwiedzać. Bzdura. Mam jednego kuzyna i nie widziałam go ze 20 lat. Już nie wiem jak wygląda, a mieszkamy w tym samym mieście. Moje dzieci mają kuzynki od strony ojca i widują je raz na parę lat.
      • wuika Re: kuzynostwo 27.09.11, 10:34
        Kuzynów i kuzynek mam ponad 20 osób. Widuję się 'regularnie' z jedną kuzynką - raz w roku, czasem dwa. Cała reszta porozrzucana po Polsce i po świecie tak bardzo, że kontaktów osobistych nie utrzymujemy. Z dwoma / trzema na krzyż czasem wymieni się zdanie w mailach / facebooku / nk. Większość ostatni raz widziałam przy okazji pogrzebu babci i dziadków (kilkanaście lat temu), z 5-7 osób widziałam przelotnie w przeciągu ostatnich 2 lat. Trudno powiedzieć, żeby kuzynostwo to była dla mnie jakaś przesadnie bliska rodzina.
    • eilian Re: kuzynostwo 26.09.11, 21:08
      Dalsza rodzina to dalsza rodzina, z czasem wszyscy obrastają we własnych zięciów, synowe, wnuki i zacieśniają własne rodziny a kuzynostwo schodzi na dalszy plan. Obserwuję to we własnej rodzinie, kiedy byłam mała mieliśmy dość intensywny kontakt z rodziną mamy i taty (byłam bardzo zżyta z moimi siostrami ciotecznymi), teraz już bardzo sporadyczny (wesela, pogrzeby). To chyba normalne. Ale też powiem Ci, że dla mnie jedynaczki jest to argument za posiadaniem większej liczny dzieci...
    • majowa_kotka Re: kuzynostwo 26.09.11, 23:46
      Hm, w tym wszystkim najważniejsza wydaje mi się odpowiedź na pytanie - a czy Twój syn chciałby swoich kuzynów i kuzynki odwiedzać? To, że są rodziną, wcale nie znaczy, że będą się lubić, ja na przykład części swoich kuzynów absolutnie nie znoszę i nie chcę z nimi utrzymywać żadnych kontaktów, nawet sporadycznych. Za to inną część mam wyjątkowo udaną i z nimi spotykam się nie dlatego, że są rodziną, tylko dlatego, że są fajni - to dla mnie dużo ważniejsze niż pokrewieństwo.
    • rosapulchra-0 Re: kuzynostwo 27.09.11, 07:40
      Z rodziną, szczególnie tą dalszą, najlepiej się wychodzi na zdjęciu. Najprawdziwsza prawda. Serio, serio.
    • mapewoj Re: kuzynostwo 27.09.11, 08:19
      Zastanawia mnie, mam kuzynow ze strony ojca bo mia 4 siostry, i nie powiem zeby mi ich brakowalo.
      Nie utrzymyjemy kontaktow, bo oni nie maja takiej potrzeby, a ja nie bede się narzucać komuś..
      Poza tym nawet na najblizszą rodzinę czasami nie mozna liczyć ..
      • marzeka1 Re: kuzynostwo 27.09.11, 08:22
        Z większością kuzynostwa i tak kontaktów nie utrzymuję; głównie to jednak z siostrą, cenię sobie, że ją mam, bo nasi rodzice już nie żyją, a umarli jako stosunkowo młodzi ludzie.
        • najma78 Re: kuzynostwo 27.09.11, 08:37
          Wiele zalezy od okolicznosci np. jezeli kuzynowstwo wychowuje sie blisko i do tego zaprzyjazni sie to moze to przetrwac i takze w doroslym zyciu tak byc. Nie ma jednak zadnej zaleznosci typu kuzynostwo - bliskie stosunki, bo najczesciej to jednak rodzenstwo jest blizsze, choc podkreslam najczesciej nie znaczy zawsze. Osobiscie mam sporo kuzynostwa (ojciec ma duzo rodzenstwa) ale i tak najblizsze wiezi ma z siostra. Z kuzynostwem tylko zyczenia na facebooku z okazji urodzin i swiat.
    • volta2 Re: kuzynostwo 27.09.11, 08:42
      ja jestem jedynaczką i mam sporo kuzynów w swoim wieku, +/- rok czy dwa wokoło.

      i jako dzieci lubiliśmy się całkiem a i jako tacy piękni dwudziestoletni też nie jedną imprezę sobie zorganizowaliśmy.

      potem - było już trudniej, każdy pozakładał swoje rodziny, musiał więc "świątecznie" obsłużyć nie tylko swoich rodziców i rodzeństwo 20 lat starsze ale i rodziców swojej żony i jej rodzeństwo również.

      no i ja na przykładowe święta - zostaję sama(teraz jeszcze plus rodzice), jak mnie brat męża nie zaprosi na wigilię(a nie zaprosi, bo się nie lubimy) to ja nie mam męża do kogo zabrać.
      czyli w takie poważniejsze uroczystości, gdzie sie jest rodzinnie to ja się nie łapię - bo już jestem daleka kuzynka.

      na szczęście - w dni zwyczajne, gdzie nie ma dookoła teściów i rodzonych sióstr mogę sobie wpaść na kawę niezobowiązująco i nawet miło pogadać. robię to średnio 2 razy do roku, i lubię to. oczywiście na wzajemność nie mogę liczyć, bo im do mnie za daleko, praca, dzieci, dużo wokół bliższych.

      sama mam dwójkę dzieci, ale jak ich relacje będą wyglądały - trudno powiedzieć, z doświadczenia wiem że sporo będzie zależało od wyborów drugiej połówki, od czasu założenia rodziny czy pojawienia się dzieci.
      mój ojciec miał brata-bliźniaka ale jeden ożenił się 10 lat wcześniej od drugiego, szybciej miał dzieci i niewiele już mieli wspólnych spraw do obgadania, każdy poszedł inną drogą.
      • alfa36 Re: kuzynostwo 27.09.11, 08:51
        Takie rożne relacje mogę dotyczyc również rodzenstwa. Sama mam siostrę i bardzo dbamy o kontakty, jej dom to moj dom i wzajemnie. Nasze dzieci sie uwielbiają. Moj syn mowi na siostrzenicę siostra , ona na niego brat. Myslę, ze ich relacje będą w przyszlosci rownie bliskie, jak moje z siostrą. Z kolei mąż ma brata, widzą sie codziennie w pracy, a poza tym tylko na duzych uroczystosciach rodzinnych. Maż twierdzi, ze to wina bratowej... cos w tym jest. Ona ma duzo rodzenstwa i z nimi utrzymuja kontakty. A nam... zazdroszczą chyba, bo odkąd wprowadzilismy się do nowego domu odwiedzili nas raz (w ciągu roku).
    • gwen_s Re: kuzynostwo 27.09.11, 09:16
      sporo ludzi żyje lepiej z przyjaciółmi niż z rodziną, więc nie masz czym się przejmować.
      Był tu ostatnio wątek, o najgłupszym argumencie posiadania drugiego dziecka, to to, że nie będą sami jak dorosną... G... prawda, mój M z siostrą widzi się może 3 razy w roku, raczej z konieczności niż przyjemności smile
    • rodzina0 Re: kuzynostwo 27.09.11, 09:17
      dobrze ktos napisał, że jest jedynakiem i najbardziej jest to odczuwalne w okolicy dużych uroczystości, swiat

      odwiedzać sie mozna, ale nie oszukujmy się jezeli mam wokół duzo bliskiej rodziny to taki dalszy kuzyn, siła rzeczy "zabraknie" dla niego miejsca przy stole

      i tekst wujostwa mojego męża to chyba potwierdził, a ja naiwna sądziłam, że im wieksze zaprzyjaznione grono tym fajniej
      • marzeka1 Re: kuzynostwo 27.09.11, 11:07
        "a ja naiwna sądziłam, że im wieksze zaprzyjaznione grono tym fajniej "- tak, na spotkania towarzyskie - to tak, ale nie lubię świąt w stylu "moja wielka rodzina". Święta to dla mnie mąż + moje dzieci, nie żyją rodzice, więc do tego się ograniczamy, czasem są święta z którymś z rodzeństwa, moją lub męża siostrą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka