Dodaj do ulubionych

Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo??

13.10.11, 08:31
Koleżanka,kobieta koło trzydziestki,nie pracuje,zajmuje się czteroletnim synkiem i domem. Mąż bywa w domu średnio raz,dwa razy w tygodniu,w pozostałe dni pracuje,nocuje poza domem. Koleżanka jest na wyłącznym utrzymaniu męża,który opłaca wszystkie rachunki,robi zakupy. Kiedy wyjeżdża do pracy zostawia koleżance 10-15zł wychodząc z założenia,że skoro lodówka pełna,wszystko popłacone to nie ma sensu zostawiać więcej,dlatego zdarza się,że koleżanka podbiera mężowi drobne z portfela. Ma przy tym wyrzuty sumienia i skarży mi się,że czuje się jak złodziejka. Koleżanka próbuje znaleźć pracę,ale ponieważ mieszkają ponad 35km od miasta,a dziecko trzeba odwieźć i odebrać z przedszkola,zająć się nim w weekendy to jest ciężko cokolwiek znaleźć. Dodam przy tym,że koleżanka żyje jak mniszka,nie widuje się z nikim,sporadycznie ze swoją rodziną,bo żeby dojechać do znajomych do miasta trzeba mieć na bilet a ona nie ma. Całe weekendy spędza tylko z dzieckiem,tygodniami nie widuje się z nikim oprócz pań w przedszkolu. Koleżanka jest osobą bardzo oszczędną,ciuchy kupuje tylko sezonowo i to najtańsze,prawie nie używa kosmetyków,do fryzjera chodzi raz do roku,do kosmetyczki wcale. Oboje nie piją,nie palą,nie spotykają się ze znajomymi- mąz nie ma czasu,nie mają żadnych kredytów ani innych zobowiązań finansowych. Szczerze mówiąc nie wiem,jak ta kobieta sobie radzi,a już dawno zwariowałabym. Ale wracając do meritum- nie wydaje mi się,żeby zabranie kilku złotych od męża z przeznaczeniem na np.zabawkę dla dziecka (mąż nie uznaje kupowania zabawek) było złodziejstwem. A jak Wy sądzicie??
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 08:33
      Dlaczego o sobie piszesz jako o swojej koleżance?
      • ryszard_mis_ochodzki trolku! maż wyjezdza na tydzien bez portfela? 19.10.11, 11:56
        to pewnie jedzie do kochanki bo inaczej kto go utrzymuje na wyjezdzie smile
    • harrison_bergeron Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 08:37
      Jeśli nie mają rozdzielności to są to też jej pieniądze.
      Problem w tym, że nie tak się to załatwia.

      Nie widzę się na miejscu męża pani, ale raczej byłbym wkurzony gdyby wyszło to na jaw.
      • paulixs1 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 15.10.11, 02:00
        harrison_bergeron napisał:

        > Jeśli nie mają rozdzielności to są to też jej pieniądze.
        > Problem w tym, że nie tak się to załatwia.
        >
        > Nie widzę się na miejscu męża pani, ale raczej byłbym wkurzony gdyby wyszło to
        > na jaw.
        A jak niby ona sobie ma radzic z...wait for it.....15 polskimi zlotymi na tydzien, czy nawet 2 dni, czy jeden. Oczywiscie, ze nie tak sie zalatwia,
    • gryzelda71 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 08:40
      Serio ja weźmie piątak to pędzi do kiosku i kupuje zabawkę dla dziecka?
    • kosmitka06 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 08:42
      Ja gdybym miała takiego pana w domu (a raczej bym z takim panem nie była- ale załóżmy że jest) to nie wyciągałabym drobnych z portfela! Ja zar***ła bym wszystko co tam jest, a pozniej robiła maślane oczy i gdyby pytał to zapewne powiedziałabym "zgubiłeś" wink
      Dla mnie to jest niewyobrażalne... ja też czasami szperam u mojego w portfelu czy on w moim ale to zamiana drobnych na grube, czy któreś z nas np. było w bankomacie ale w takiej sytuacji mówimy "biorę od ciebie np. 100zł". Tak tylko żeby była jasność, że żadne z nas nie zgubiło.
      A gdyby mi mąż zostawił 10-15zł to bym mu je w d***ę wsadziła!!!
      Dla mnie to niedorzeczne i tyle.
      Pozdrawiam
    • lilly_about Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 08:49
      Nie uznaje takiego pana. Zostawiać zonie 15 zł. tygodniowo? To chyba jakiś żart. A jak dziecko zachoruje i trzeba będzie kupić leki? A jak proszek do prania sie skończy? Dlaczego ona pozwala na takie traktowanie siebie i dziecka?
      • ania-pat1 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 09:10
        To są jej pieniądze (chyba, że podpisywali rozdzielność) - zachowanie męża podpada pod paragraf - dręczenie. Serio.
    • default Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 09:10
      Tak, to jest złodziejstwo.
      Oczywiście, że facet jest beznadziejny, a i babka też, skoro daje się tak traktować, ale podbieranie po kryjomu pieniędzy jest złodziejstwem, niezależnie od sytuacji.
      Kobieta jest upokarzana przez męża tymi ograniczeniami finansowymi, a dodatkowo upokarza się sama, posuwając się do kradzieży.
      • aneta-skarpeta Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 09:44
        niestety taka prawda

        ja osobiscie nie umiem sobie wyobrazic ani wydzielania takiego pieniedzy przez meza, ani tymbardziej "nie uznaje kupowania zabawek"

        jakby mi mąż nie uznawał, to ja bym nie uznawała wielu innych rzeczywink

        dla mnie takie sytuacje są nie do pomyslenia

        nawet jak chce sobie kupic majtki, puder etc- a nie klepią biedy- to ma do tego prawo- oczywiscie mowie o zdrowym podejsciu, a nie o syt.gdzie on zarabia 2000, a ona rozpieprza wszystko na siebie.
      • asia_i_p Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 15:54
        Ale to są też jej pieniądze. Nie stają się wyłącznie męża przez to, że są w jego portfelu.

        Według mnie nie złodziejstwo, ale niefajne zachowanie, bo facet może myśleć, że ma więcej i uświadomić sobie w sklepie, kiedy mu zabraknie kasy.
        • fonkmaster Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 19.10.11, 23:24
          Ale wstyd... smile
      • krisdevalnor Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 09.11.17, 17:41
        default napisała:

        > Tak, to jest złodziejstwo.
        > Kobieta jest upokarzana przez męża tymi ograniczeniami finansowymi, a dodatkowo
        > upokarza się sama, posuwając się do kradzieży.

        Jak to zlodziejstwo? To sa tez jej pieniadze, sa malzenstwem.
      • minor.revisions Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 10.11.17, 22:51
        Złodziejstwo uprawia w pierwsze kolejności wyimaginowany małżonek, jeśli nie mają rozdzielności.
    • wieczorynka26 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 09:14
      Nie rozumiem jak to jest: są małżeństwem, on pracuje po za domem, ona PRACUJE w domu opiekując się dzieckiem i prowadząc dom, tak? Rachunki popłacone, zakupy robi on, więc lodówka pełna. Ok.
      Tylko tak mi się wydaje, że jak ludzie są małżeństwem to wszystko mają wspólne, więc pieniądze też, tak?
      Okrutnie poniżające jest wydzielanie żonie 15zł na tydzień ( i całujcie go po rękach za łaskawość??? ) - i na co?? Przecież każda kobieta ma ochotę czasami kupić coś tylko dla siebie - nawet najtańszy lakier do paznokci potrafi sprawić radość.
      A może mąż po prostu rekompensuje sobie w ten sposób to, że nie ma go w domu w ogóle i wydzielając żonie pieniądze czuje nad nią jakąś władzę??
      Nie rozumiem takiej sytuacji ale chyba pora porozmawiać z mężem i wyjaśnić sobie kilka spraw..
      • jamesonwhiskey Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 10:32
        > Nie rozumiem jak to jest: są małżeństwem, on pracuje po za domem, ona PRACUJE w
        > domu opiekując się dzieckiem i prowadząc dom, tak?

        ale gdzie ta jej ciezka praca bo jakos zobaczyc nie moge
        dzieciak w przedszkolu a ona sama w domu




        • mamaurwisa Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 14:29
          jamesonwhiskey napisał:
          >
          > ale gdzie ta jej ciezka praca bo jakos zobaczyc nie moge
          > dzieciak w przedszkolu a ona sama w domu

          To ja pomogę Ci zrozumieć, bo pewnie jesteś facetem i masz myślenie (bardzo ograniczone)
          w czasie gdy dziecko jest w przedszkolu, żona gotuje obiad,pierze,prasuje,zmywa i wiele innych rzeczy, które trzymają dom w ładzie i składzie potem z wywieszonym ozorem biegnie by odebrać dziecko, robi zakupy, wraca do domu i znowu ogrom obowiązków. To naprawdę nie robi się samo!!!
          • jamesonwhiskey Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 14:37
            koles sie pojawia dwa dni w tygodniu
            nie wiadomo co robi w ciagu tych dwoch dni niech bedzie ze nic


            > w czasie gdy dziecko jest w przedszkolu, żona gotuje obiad,

            sobie gotuje obiad, wow byle by sie zbytnio nie zmeczyla

            > pierze,prasuje,zmywa i wiele innych rzeczy,

            to musi bys straszna fleja skoro tak ciagle pierze, chyba ze nie ma pralki
            zmywa po ugotowaniu sobie obiadu dwa garniki i talez no z 5 min


            > nym ozorem biegnie by odebrać dziecko

            ruch to zdrowie dupa jej nie urosnie
            ale faktycznie ugotwanie obiadu i zmycie dwoch garow moglo zajac dobre pare godzin

            > robi zakupy, wraca do domu i


            z tego co wyczytalem zakupy sa zdrobione
            wiec chyba jednak nie


            > znowu ogrom obowiązków

            zrobic dziecku kanapke na kolacje i sobie z nim posiedziec

            wow poprostu OGROM

            • mamaurwisa Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 14:57
              jamesonwhiskey napisał:
              >
              > wow poprostu OGROM
              >
              Mam wrażenie, że nie doceniasz kobiet...
              nie ważne czy gotuje dla 4osób czy dla jednej
              czy zmywa 2 talerze czy 4
              czy ma spasiony tyłek czy chudy

              chodzi o szacunek mężczyzny do kobiety i odwrotnie
              • jamesonwhiskey Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 15:10
                > chodzi o szacunek mężczyzny do kobiety i odwrotnie


                ma jej padac do stop bo pani sobie ugotuje obiad
                czy o co ci chodzi

                zreszta ten ogrom pracy domowej jakosc ci nie wyszedl teraz cos o szacunku wez sie zdecydoj o czym piszesz bo juz nie wiem
                • komorka25 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 17:47
                  jamesonwhiskey napisał:
                  >
                  > ma jej padac do stop bo pani sobie ugotuje obiad
                  > czy o co ci chodzi

                  O to, debilu, że poświęca swój czas, swoje zdrowie, swoje perspektywy zawodowe wychowując dziecko. To, że dziecko socjalizuje się w przedszkolu nie ułatwia jej życia, tylko zabiera więcej czasu; przeczytaj, o ile potrafisz, co napisała autorka wątku: "mieszkają ponad 35km od miasta,a dziecko trzeba odwieźć i odebrać z przedszkola,"

                  > zreszta ten ogrom pracy domowej jakosc ci nie wyszedl

                  Zarób na dom na wsi, zobaczysz, czy nie będziesz miał co robić - ogród (grządki albo trawnik, który też wymaga pielęgnacji, albo jedno i drugie), zamiatanie dróżek, chodnika, odśnieżanie, palenie w piecu (nawet od centralnego), wynoszenie popiołu, drobne reperacje (w tym poszukiwania rzemieślników, np. do czyszczenia rynien) i wiele zajęć domowych, o których nie masz pojęcia.

                  > sie zdecydoj o czym piszesz bo juz nie wiem

                  Może, zamiast swoje frustracje na forum wylewać, weź i poczytaj słownik orograficzny.
                  • jamesonwhiskey Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 17:59
                    > O to, debilu, że poświęca swój czas, swoje zdrowie, swoje perspektywy zawodowe
                    > wychowując dziecko.

                    o kolejna rozleniwiona krowa co poswieca kariere dla dziecka
                    czyli co najwyzej prace na kasie w biedronce i perspektywe zostania zastepca kierownika dzialu miesnego

                    > utorka wątku: "mieszkają ponad 35km od miasta,a dziecko trzeba odwieźć i odebra
                    > ć z przedszkola,"

                    watpie debilu zeby przedszkole bylo w oddalonym 35km miescie
                    bo debilu nie umeijacy czytac autorka sie zali ze do tego miasta nie ma jak dojechac debilu


                    > Zarób na dom na wsi, zobaczysz, czy nie będziesz miał co robić - ogród (grządki
                    > albo trawnik, który też wymaga pielęgnacji, albo jedno i drugie), zamiatanie d
                    > różek, chodnika, odśnieżanie, palenie w piecu (nawet od centralnego), wynoszeni


                    ale co mnie obchodza twoje grzadki
                    ale sie grzebiesz w grzadkach alebo nie masz kasy , to jest dosyc jednoznacznie proste
                    • mlodyniedowziecia Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 19.10.11, 16:16
                      Trafiles jamesonwhiskey,
                      W tym wątku autorka watku pisze o sobie.

                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,129251873,129254820,Re_ematki_wagowo.html
                    • lucusia3 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 19.10.11, 21:45
                      Myślę, że nie ma kasy, więc ma grządki. My nie mamy czasu na ogród, trawę ktoś inny kosi, a taniej mi wychodzi kupić niż marnować dziesiątki godzin na marchewkę czy pomidory. Ale mam pracę, która zajmuje mnóstwo czasu i daje jakieś pieniądze. Niestety nie wszyscy tak mają. Znam porządnych ludzi, którzy nie mogą sobie kupić drogich truskawek wczesną wiosną tylko czekają na swoje, bo ich po prostu nie stać, żeby wydać tyle pieniędzy na owoce. Ewidentnie założycielka wątku też ich nie ma. Poza tym mieszkając 35 km od miasta to nie jest proste znaleźć pracę na kilka godzin, kiedy dziecko jest w szpitalu. Zresztą w nawet w dużym mieście też nie jest łatwo.
                      A co do męża, ja stawiam, że ma 2 rodziny, więc kasy musi udzielać. Pewnie mniej udziela tej naiwniejszej i mniej przedsiębiorczej
                    • ronald.tusk Bardzo dobrze napisane. Ja i tak nie mam nadziei 20.10.11, 07:26
                      na to, że osoby które są kretynami wychowanymi przez swoje matki żyjące całe życie z alimentów i pomocy społecznej zmienią swoje podejście do tematu.
                  • shellerka Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 14.10.11, 08:57
                    umarłam włąśniebig_grin

                    poświęca perspektywy zawodowe???
                    wow!
                    ale dlaczego? dziecko w przedszkolu, mąż na wyjeździe, a ona niczego poświęcać już nie musi.
                    więc czemu nie idzie do pracy???
                    • jolunia01 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 15.10.11, 21:14
                      shellerka napisała:

                      > umarłam włąśniebig_grin

                      I chwała bogu. Nie będziesz więcej plotła głupot.

                      > poświęca perspektywy zawodowe???
                      > wow!
                      > ale dlaczego? dziecko w przedszkolu, mąż na wyjeździe, a ona niczego poświęcać
                      > już nie musi.
                      > więc czemu nie idzie do pracy???

                      Dlatego, że: 1/ mąż na wyjeździe, 2/ dziecko w przedszkolu.
                      Ktoś musi dziecko do przedszkola odwieźć, z przedszkola przywieźć, opiekować się nim zanim pójdzie spać, pilnować w nocy, bo nie zostawi przecież przedszkolaka samego na noc w domu. Ktoś musi przygotować śniadanko i kolację. Ktoś musi zapewnić opiekę i posiłki w weekendy.
                      A takoż prać, prasować, sprzątać, myć gary, przyszywać guziki, opatrywać zadrapania, pocieszać, jak się przewróci, chodzić z dzieckiem do lekarza, na szczepienia itp., zapewnić całodobową opiekę w razie choroby... O domowej obsłudze chama mieniącego się mężem i ojcem nie wspominając.
                      • m_incubo Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 19.10.11, 22:47
                        opiek
                        > ować się nim zanim pójdzie spać, pilnować w nocy, bo nie zostawi przecież przed
                        > szkolaka samego na noc w domu. Ktoś musi przygotować śniadanko i kolację
                        > . Ktoś musi zapewnić opiekę i posiłki w weekendy.

                        Tak, tak, jak już znajdzie sobie pracę, to nie dość że na nocki przez cały tydzień, to jeszcze w weekendy big_grin
                        Niewiarygodne, że tysiące kobiet potrafią jednocześnie pracować, prowadzić dom i do tego mieć dzieci, czasami nawet (szok!!!) więcej niż jedno!
                        Jesteś naprawdę tak durna? Aaaa, ty pewnie też harujesz w domowym obozie pracy. Jaka to cięęęęęęężka praca to widać po tabunach ematek siedzących godzinami na forum. smile
                      • mali_kali Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 20.10.11, 10:48
                        Wkradla sie tutaj pewna niescislosc:
                        > O domowej obsłudze cham
                        > a mieniącego się mężem i ojcem nie wspominając.

                        Otoz meza i ojca nie ma w domu. Jest na wyjezdzie jak zdolalas laskawie zauwazyc w pierwszym wersie swojej wypowiedzi. Czyli jaka obsluge masz na mysli? Bo inaczej to pleciesz 3 po 3 bez zadnej logiki i skladu.

                        > Ktoś musi dziecko do przedszkola odwieźć, z przedszkola przywieźć, opiek
                        > ować się nim zanim pójdzie spać, pilnować w nocy, bo nie zostawi przecież przed
                        > szkolaka samego na noc w domu. Ktoś musi przygotować śniadanko i kolację
                        > . Ktoś musi zapewnić opiekę i posiłki w weekendy.

                        To juz zostalo wytlumaczone powyzej. Gdy juz odprowadzi dziecko do przedszkola (bo przeciez nie odwozi - brakuje jej pieniedzy na bilet), to raczej nie ma zbyt duzo obowiazkow, bo maz na wyjezdzie. Ja sam tez sie zajmowalem domem i raczej nikt mnie nie przekona, ze posprzatanie (szczegolnie gdy brudzisz samemu przez wiekszosc dnia, a tylko wieczorem dochodzi dziecko) zajmuje wiecej niz 1 godzine dziennie.
                        Przygotowanie sniadanka i kolacji, to przeciez smiechu warte. 10 minut i wszystko gotowe.
                        Opiekowac sie dzieckiem? Czyli co? Chodzic za nim krok, w krok? Dzieci powinny umiec zajmowac sie same soba. Te dziecko chodzi do przedszkola, wiec zna juz wiele zabaw i nie trzeba przy nim siedziec na okraglo. Wystarczy sprawdzic raz na jakis czas, czy wszystko w porzadku.
                        Pilnowac w nocy? Czego? W nocy sie spi. Dlaczego mialaby zostawiac przedszkolaka samego w nocy? Gdyby nie przedszkolak, to co noc chodzilaby na imprezy? LOL.
                        Szczepienia to wysilek raz na pare lat - szczegolnie u przedszkolaka. Dziecko ciagle sie przewraca i rani? To jakis zart. Jesli raz w tygodniu lub w miesiacu, to pewnie tak. To o wiele czesciej niz my dorosli, ale na pewno nie zaklada plasterkow codziennie. Z opisu nie wynika, zeby to bylo dziecko o jakiejs nadzwyczajnej chorobie, wiec te wszystkie plasterki i wizyty u lekarza, to raczej rzadkosc, a nie codziennosc. Pisze z praktyki i doswiadczenia.

                        Jesli jej brakuje pieniedzy, to niech idzie zarabiac. Nikt jej nie powstrzyma. Mozliwosci sa nieskonczone i nie tylko etat w biurze. Najczesciej gdy slysze, ze ktos nie ma pracy, to dlatego bo wysnil sobie spokojny etat w biurze i nie moze czegos takiego znalezc.
                  • konsta-is-me Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 09.11.17, 17:06
                    Ale po co mu tlumaczycie?
                    Przecież pierwszy post ewidentnie pokazal co mysli.
                    Nie chodzi o to kto ile pracuje, tylko, w gruncie rzeczy, o to, o co chodzi mezowi autorki.
                    Zeby upokorzyc i zanizyc czyjas role. Nie ma znaczenia co bedziecie mu tlumaczyc.

                    P. S. W sumie brzmi troche jak maz watkodawczyni, nie sadzicie? 🤔
          • landora Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 15:18
            Wydzielani żonie pieniędzy - masakra.
            ale nie przesadzajmy z tą ciężką pracą w domu - jeśli dziecko jest w przedszkolu, to ile może jej zając ugotowanie obiadu i ogarnięcie całości? Ze 2 godziny dziennie to maksimum, chyba że ona z tych, co codziennie myją okna.
            Na miejscu tej pani znalazłabym pracę - za wszelką cenę.
            • minor.revisions Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 11.11.17, 16:13
              > Na miejscu tej pani znalazłabym pracę - za wszelką cenę.

              przy założeniu że to prawda, to przy takich kwotach to jej wystarczy na bilet w jedną stronę i to jeśli nie strefowy, a jeszcze musi wrócić, nie mówiąc o tym, że na interview raczej nie pójdzie w ubraniach z lumpa.
        • krisdevalnor Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 09.11.17, 17:44
          jamesonwhiskey napisał:

          > > Nie rozumiem jak to jest: są małżeństwem, on pracuje po za domem, ona PRA
          > CUJE w
          > > domu opiekując się dzieckiem i prowadząc dom, tak?
          >
          > ale gdzie ta jej ciezka praca bo jakos zobaczyc nie moge
          > dzieciak w przedszkolu a ona sama w domu
          >
          >
          Poopiekuj sie dzieckiem w wieku przedszkolnym samodzielnie przez minimum tydzien, ogarnij dom i wtedy porozmawiamy.
          >
      • tautschinsky Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:34

        Złodziejstwo jest złodziejstwem i proszę łaskawie nie pierniczyć,
        że "to są jej pieniądze", bo są małżeństwem. Już widzę wasze
        reakcje, gdyby to wam mąż zaiwaniał z portfela czy konta kasę,
        którą posiadłyście WŁASNĄ pracą.

        Poza tym nie wiadomo i tutaj się tego nie dowiemy, jak ta złodziejka
        (nazywajmy rzeczy po imieniu!) gospodaruje pieniędzmi. Zwraca
        uwagę fakt, że ten mąż mimo iż pracuje, sam robi zakupy na cały
        tydzień.

        Niektórzy nie umieją zarządzać pieniędzmi. Pieniędzy zwykle jest ograniczona
        ilość - a tu mamy sytuację siedzącej w domu i purtającej w stołek,
        więc pensja jest JEDNA.

        Są tacy, którzy kasę przeznaczoną na miesiąc potrafią wydać w dwa
        dni albo nawet dzień. Do takich zaliczają się zwłaszcza ci, którzy NIE PRACUJĄ,
        jak ta żona.
        • deodyma Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:39
          Niektórzy nie umieją zarządzać pieniędzmi.



          tu sie Z toba zgodze, bo sa ludzie, ktorym kasa przecieka przez palce, ale zostawiac komus 15 zl na kilka dni, to chyba przegiecie, nie sadzisz?
          a niech dziecko zachoruje i trzeba bedzie isc do lekarza, kupic lekarstwa.
          leki kosztuja, nawet durny syropek.

        • sanciasancia Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 14.10.11, 21:43
          > Złodziejstwo jest złodziejstwem i proszę łaskawie nie pierniczyć,
          > że "to są jej pieniądze", bo są małżeństwem
          Powiedz to KRiO.
          Jeżeli nie mają rozdzielności majątkowej, to są pieniądze wspólne, do których ona ma też prawo. Jeżeli mąż ją okrada, nie dając jej pieniędzy, ma prawo je odzyskać.
          Było się nie żenić, wtedy się nie trzeba dzielić.
          • jamesonwhiskey Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 14.10.11, 23:58
            > na ma też prawo. Jeżeli mąż ją okrada, nie dając jej pieniędzy, ma prawo je odz
            > yskać.
            > Było się nie żenić, wtedy się nie trzeba dzielić.

            genialne, czyli co, feminizm i te inne pierdy
            ale jak pani nie ma ochoty dorzucic sie do wspolej kasy to nie musi
            poprostu moze ciagnac kase od jelenia


            i wy sie dziwicie ze faceci sa srednio chetni zeby sie zenic


            • sanciasancia Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 15.10.11, 08:38
              > genialne, czyli co, feminizm i te inne pierdy
              Nie. Egzekucja swoich praw, zapisanych w KRiO. Może niespecjalnie elegancka, ale jak ktoś zostawia żone 15 zł tygodniowo na nieprzewidziane wydatki i wypadki, sam się o to prosi.
              Z feminizmem to ma mało, co wspólnego, raczej z patriarchalizmem.
              > i wy sie dziwicie ze faceci sa srednio chetni zeby sie zenic
              prawa ręka, ups, żona odmówiła dziś współpracy?
            • curvaturadiculo Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 20.10.11, 04:17
              Ciekawe co by było gdyby role się odwróciły.

              Wtedy byłaby "wspaniała mocna kobieta".
            • elf1977 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 10.11.17, 10:33
              Facetowi może być wygodnie, mając żonę w domu, wielu by tak chciało.
              Wydzielanie 15 złotych jest upokarzające. Na miejscu tej pani znalazłabym pracę, a jego zostawiła z dziećmi. Ale, tak, wiem, niewiele kobiet by tak postąpiło.
          • toprzeciezja1 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 19.10.11, 20:27
            no wszystko super, ja tylko mam takie skromne pytanie - dlaczego kiedy facet traci pracę, a kobieta zarabia dobrze, to tak łatwo jest jej zrobić z faceta nieudacznika, którego musi (a feee!) utrzymywać, a w odwrotną stronę to wygląda tak, że kobiecie się należy! bo on mnie nie szanuje! no i co Wy na to?
          • ronald.tusk KRiO to jedna z najbardziej chorych aktów prawnych 20.10.11, 07:33
            w tym kraju. Sankcjonuje w bardzo szerokim zakresie szantażowanie facetów pod płaszczykiem dobra dziecka.

            > Jeżeli nie mają rozdzielności majątkowej, to są pieniądze wspólne, do których o
            > na ma też prawo. Jeżeli mąż ją okrada, nie dając jej pieniędzy, ma prawo je odz
            > yskać.

            To jest dopiero chore...

            > Było się nie żenić, wtedy się nie trzeba dzielić.

            Brawo! To powinno być emitowane w formie planszy w TV przed głównym wydaniem wiadomości codziennie. Panowie! Nie dajcie się w majestacie prawa zniewalać, okradać i wykorzystywać.

            > Było się nie żenić, wtedy się nie trzeba dzielić.

            Święte słowa! Słyszeli wszyscy omamieni maślanym wzrokiem i udawaniem wielkiego uczucia panowie? Wywieszać to wszędzie, na banerach, w telewizji, gdzie się tylko da. Panowie, nie dajcie się w majestacie chorego prawa okradać, zniewalać i szantażować. Jak są takie mądre to niech same robią sobie dzieci i później je wychowują. O nas się nie martwcie. Wasze koleżanki mah
        • policjawkrainieczarow Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 15.10.11, 02:10
          Już widzę wasze
          > reakcje, gdyby to wam mąż zaiwaniał z portfela czy konta kasę,
          > którą posiadłyście WŁASNĄ pracą.
          >
          > Poza tym nie wiadomo i tutaj się tego nie dowiemy, jak ta złodziejka
          > (nazywajmy rzeczy po imieniu!)

          gdyby te same pieniadze fizycznie leżały nie u męża w portfelu, tylko na koncie w banku, to żona wyciągając cos z tego konta tez by byla złodziejką?
        • abccbaabccba Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 20.10.11, 01:36
          Kodeks sobie poczytaj. Jak za pierwszym razem nie wejdzie - to baranek o ścianę. Do skutku.

          Majątek wspólny? To portfel nie jest tego misiaczka - ale ich jej i jego wspólny.

          Czyli żadne złodziejstwo.

          I zgadzam się - to nie jest rozwiązanie. Rozwiązaniem jest dać panu kopa i dostać alimenty. Chyba że jeleń potrafi się ogarnąć i jakoś zrozumie, że robił niefajnie. Przeprosi. Zacznie prowadzić księgowość i ustalać każdy wydatek ze swoją ślubną. I w portfelu będzie miał też tylko 15 zł kieszonkowego. Ups... 7.50 zł, bo 7.50 zł odda żonie.

          Drobiazg - skoro są te pieniądze w portfelu - to znaczy że one są i to nie jest problem, aby były sprawiedliwie dzielone.
        • ronald.tusk Niestety. U nich to myślenie działa w jedną stronę 20.10.11, 07:27
          > Już widzę wasze
          > reakcje, gdyby to wam mąż zaiwaniał z portfela czy konta kasę,
          > którą posiadłyście WŁASNĄ pracą.
      • turysta_amator Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 19.10.11, 18:03
        Podstawowe pytanie jaki mi się nasuwa to ileż ten mąż zarabia... bo jeżeli zarabia 10k i zostawia żonie 15zł to dość niefajnie z jego strony (choć może wychodzi z założenie że jak żona na coś potrzebuje to powie). Jednak może być też tak że mąż zostawia żonie 15zł na tydzień ale sam na własne wydatki też ma 15zł.
        W żadnym wypadku nie usprawiedliwiałbym podbierania pieniędzy bez poinformowania właściciela portfela (nawet jeżeli to pieniądze wspólne)
        A odnośnie niekupowania zabawek to już jest kwestia metody wychowania wspólnego dziecka i też powinna zostać przedyskutowana.
        Tak czy inaczej rozmowa, rozmowa, rozmowa - bo jak się małżeństwo nie dogaduje to ostatnim zmartwieniem powinno być te 5zł w portfelu.
        • abccbaabccba Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 20.10.11, 02:05
          Logicznie ujmując - ma tyle, że nie zauważa ubytku 15 zł.
          • turysta_amator Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 20.10.11, 10:02
            albo udaje że nie widzi
      • curvaturadiculo Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 20.10.11, 04:15
        Ten "mąż" zrobił ze swojej żony niewolnicę i więźnia. Serio.
    • deodyma Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 10:06
      a co Ty o tym sadzisz?
      mamaemmy ma racje, piszesz o sobie, nie o kolezance( wrzucilam nick w wyszukiwarke).
      dlaczego pozwalasz sie w ten sposob traktowac?
      przeciez to jest chore.
      nie mozesz w realu o tym z kims pogadac?
      moze czas najwyzszy, zeby wszyscy zaczeli sie dowiadywac, jaka masz sytuacje w domu i co robi maz?
      • rosapulchra-0 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 16:08
        Ale jakie to ma znaczenie czy pisze o sobie, czy o koleżance?
        Istotny jest podniesiony przez nią problem.
        I tak, przegięciem jest zostawianie żony z małym dzieckiem z tak drobnymi kwotami na życie. Pełna lodówka to nie wszystko, istnieją również przypadki losowe, które również należy brać pod uwagę, nie wspomnę o tym, że życie to nie tylko siedzenie w domu, ale i drobne przyjemności. No chyba, że kobieta te pieniądze traci na alkohol w nadmiarze, albo narkotyki czy inne niebezpieczne i drogie używki, więc facet asekuracyjnie właśnie takie kwoty jej zostawia do dyspozycji?
    • iwoniaw Oboje siebie warci 13.10.11, 10:07
      Złodziejstwem jest zabieranie pieniędzy z czyjegoś portfela bez jego wiedzy, przemocą ekonomiczną jest uziemianie współmałżonka z 15 zł/ tydzień na dodatkowe wydatki dla niego i 4-letniego dziecka. Kompletnie chora sytuacja.
      • tautschinsky Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 11:39
        iwoniaw napisała:


        >przemocą ekonomiczną jest uziemianie współmałżonka z 15 zł/ tydzień na dodatkowe
        > wydatki dla niego i 4-letniego dziecka. Kompletnie chora sytuacja.



        To niech się uwolni od tej przemocy. Jest na to prosty sposób.
        WŁASNA praca, nie siedzenie w domu.

        Przemocą jest także nadmierne wydawanie kasy, życie ponad stan
        przy nie wnoszeniu lub wnoszeniu ograniczonym środków do wspólnego
        domowego budżetu. Ta kobieta NIC nie wnosi. Stosuje zatem przemoc
        ekonomiczną wobec męża, uszczuplając środki, które można by przeznaczyć
        na rodzinę. Nie ma pracy? Wolne żarty. Praca musi być. Za mało zarabia? Niech pani poszuka lepiej płatnej. Nie ma kwalifikacji? Niech je zdobędzie. Czy tylko te zasady OBOWIĄZUJĄ mężczyzn? A kobiety mogą, ale nie muszą?
        • deodyma Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 11:44
          > To niech się uwolni od tej przemocy. Jest na to prosty sposób.
          > WŁASNA praca, nie siedzenie w domu



          no tylko z tego, co czytalam, kobieta prace szuka, tylko zanim by zarobila na pierwsza wyplate, chyba te 10-15 zl , ktore maz jej laskawie zostawia,nie wystarczyloby jej nawet na durne bilety, zeby do tej pracy dojechac...
          • deodyma Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 11:47
            i tak dla przykladu, zeby dojechac do pracy w miescie, oddalonym np od mojego o jakies 40 km, trzeba zaplacic za bilet w jedna strone od 6-10 zl( 6 zl BUS, 10 zeta PKS).
        • asia_i_p Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 15:57
          Od tego, że ona pójdzie do pracy, mężowi się w głowie nie rozjaśni. Tylko ona będzie już mniej od niego zależna.
          Poprawi to jej sytuację, na pewno, ale nie poprawi tego małżeństwa.
        • komorka25 Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 17:57
          tautschinsky napisał:

          > To niech się uwolni od tej przemocy. Jest na to prosty sposób.
          > WŁASNA praca, nie siedzenie w domu.

          ONA PRACUJE. W domu. Wychowuje dziecko, prowadzi dom i dba o tego sukinsyna, który jej zostawia 15 zł na tydzień.

          > Przemocą jest także nadmierne wydawanie kasy, życie ponad stan
          > przy nie wnoszeniu lub wnoszeniu ograniczonym środków do wspólnego
          > domowego budżetu.

          Faktycznie? Niski ten stan, skoro 15 zł uważasz za zbytek. Jakby pan wynajął gosposię i opekunke do dziecka to by wiedział. ile to kosztuje. Gdybyś ty poczynił takie kroki, to bys przestał piep.rzyc o nicniewnoszeniu.

          >Ta kobieta NIC nie wnosi. Stosuje zatem przemoc ekonomiczną wobec męża, uszczuplając
          > środki, które można by przeznaczyć na rodzinę.

          Jakie środki. Ona inwestuje swój czas, żewby ten palant, który jest jej mężem mógł oszczędzic na opiekunce i gosposi.

          Nie ma pracy? Wolne żarty. Praca musi być.

          Słusznie, rozpędź Sejm, rząd i episkopat, skoro nie potrafią załatwić tak prostej sprawy.

          ? Za mało zarabia? Niech pani poszuka lepiej płatnej.

          No, za więcej nioż 156 zł za tydzień to znajdzie na pewno, tylko co wtedy z dzieckiem.

          > Nie ma kwalifikacji?
          A jak ma?

          > Niech je zdobędzie.


          kiedy, skoro obsługuje jakiegoś debila na posadzie męża i dziecko.

          Czy tylko te zasady OBOWIĄZUJĄ mężczyzn? A kobiety mogą, ale nie muszą?

          Też jestem zdania, że ojcowie powinni OBOWIĄZKOWO brać trzyletnie urlopy wychowawcze i zajmować się nicnierobieniem, czyli prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci oraz dbaniem o pracujące żony.
        • imasumak Re: Oboje siebie warci 14.10.11, 18:01
          tautschinsky napisał:
          Ta kobieta NIC nie wnosi.

          Taaa, oczywiście. Opieka nad czterolatkiem, prowadzenie domu, aktywne szukanie pracy, to jest rzeczywiście nic, jak dla kobiety, która przez okrągły tydzień nie ma żadnego wsparcia.

          A odpowiedzialny facet nigdy nie zostawi swojej rodziny z 15 zł na tydzień.
        • ptr0 Re: Oboje siebie warci 19.10.11, 20:45
          "Ta kobieta NIC nie wnosi."
          Ty porąbany durniu, ona wychowuje dziecko! To ta która ciebie wychowała nic nie wniosła bo się wylągł taki cham i sknera. Kto się zaopiekuje dzieckiem jak ona będzie pracować? Jak tego faceta nie stać na nic, to skąd weźmie z 1800 zł na opiekunkę? Kobiety zarabiają mniej.
          Ona nie wydaje na siebie tylko na dziecko! Skąd się tacy debile biorą...
      • owianka Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 13:05

        > Złodziejstwem jest zabieranie pieniędzy z czyjegoś portfela bez jego wiedzy

        Ale jeśli mają wspólność majątkową, to te pieniądze są zarówno jego, jak i jej, a więc nie zgadzam się, że jest złodziejką. Zgadzam się natomiast, że układ jest chory.

        I jak to, ona nic nie wnosi? Wniosła i nadal wnosi kawał swojego życia, opiekując się ich wspólnym dzieckiem. Gdyby wróciłaby po 3 miesiącach do pracy, niania i ew. gosposiokucharka trochę by pana kosztowała. Kiedy on doskonalił swoje kwalifikacje, ona tkwiła w pieluchach. Murzyn zrobił swoje, więc niech się teraz odczepi od mężowskiej kasy? To jest też jej kasa.
        • jamesonwhiskey Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 13:07
          > I jak to, ona nic nie wnosi? Wniosła i nadal wnosi kawał swojego życia, opiekując się ich
          > wspólnym dzieckiem


          dzieciak jest w przedszkolu gdybys nie umiala czytac

          na marginesie ten kawal zycia czyli 3 lata i zarobila na utrzymanie przez reszte zycia
          i juz do pracy sie wybierac nie musi ?
          • deodyma Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 13:14
            > i juz do pracy sie wybierac nie musi ?



            i wlasnie o tym nizej pisalam...
            james czyta wybiorczo, badz nie rozumie, co czyta, bo gdyby bylo inaczej, rzuciloby mu sie w oczy, ze pani chce isc do pracy, ale czego oczekiwac po kims, kto o kobietach(pracujacych czy nie), ma pogardliwe zdanie?
            • jamesonwhiskey Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 13:25
              > loby mu sie w oczy, ze pani chce isc do pracy, ale czego oczekiwac po kims, kto
              > o kobietach(pracujacych czy nie), ma pogardliwe zdanie?


              tu masz swietny watek o podobnej tematyce
              najlepsze sa komentarze , oczywiscie wszytko jego wina


              forum.gazeta.pl/forum/w,1182,126048512,126048512,Chce_zeby_zona_poszla_do_pracy_czy_slusznie_.html
              • deodyma Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 13:33
                czytalam kiedys i przyznaje facetowi racje.
                tu niestety jest inna sytuacja i pani pisze , ze poszlaby do pracy...
                roznica miedzy nimi chyba jest?

                • jamesonwhiskey Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 14:06
                  > tu niestety jest inna sytuacja i pani pisze , ze poszlaby do pracy...

                  no by poszla ale dziecko tzeba odebrac za dleko za blisko
                  ciekawe jak sobie radz rodziny w ktorych oboje rodzice pracuja
                  chyba to dziecko sie samo z przedszkola nie odbiera
                  • deodyma Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 14:19
                    nie, Ty jednak nie widzisz roznicy...
          • owianka Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 13:24
            A gdybyś ty nie umiał, to mąż bywa w domu dwa razy w tygodniu, więc to ona opiekuje się dzieckiem przez resztę czasu. Uważasz, że opieka nad dzieckiem ma miejsce jedynie w godz. 8-17?
            • jamesonwhiskey Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 13:29
              > kuje się dzieckiem przez resztę czasu. Uważasz, że opieka nad dzieckiem ma miej
              > sce jedynie w godz. 8-17?

              mysle ze w goodzinach 21-7 to dzieciak spi i chyba az takiej strasznej opieki nie potrzebuje
              wiec zostaje pare godzin po poludniu ale chyba zajecie sie swoim dzieckiem przedszkolakiem ciezko nazwac wycienczajaca praca
              • asia_i_p Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 15:58
                Czy ty masz dziecko? Jeśli tak, to znaczy, że albo masz dziecko anioła albo twoja żona całkowicie cię od dziecka separuje.
          • donkaczka Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 13:30
            wiesz madralo, nasze dzieci tez sa w przedszkolu
            a jednak, gdyby mnie autobus potracil i maz sam musial sie zajac tym NIC co ja NIE robie, to koszty opiekunki, ktora dzieci z przedszkola odbierze, pani ktora dom posprzata i zakupy zrobi zjadlyby mu polowe bardzo dobrej pensji
            wiec ustalilismy kiedys ze smiechem, ze gdyby maz moj owdowial, to mu sie najbardziej OPLACA ozenic..
            tyle to jest NIC warte siedzenie w domu..


            co do meritum, nie wypowiem sie, bo nie umiem sobie takiego ukladu wyobrazic
            • jamesonwhiskey Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 14:05
              > to koszty opiekunki, ktora dzieci z przedszkola odbierze, pani ktora
              > dom posprzata i zakupy zrobi zjadlyby mu polowe bardzo dobrej pensji


              no normalnie rzeczy nie do ogarniecia to chyba trzeba miec PHD zeby sie tym wszytkim zajac i to ogarnac


              ciekawi mnie jesdno w kadym podobnym watku pojawiaja sie jakies panie do sprzatania do zakupow do podcierania dupy
              slad zalozenie ze dorosly czlowiek nie moze sam isc na zakupy
              ba zamowic je przez internet z dostawa do domu, posprzatac i ugotowac samemu
              i po drodze z pracy odebrac dzieciaka z przedszkola
              • klawiatura_zablokowana Re: Oboje siebie warci 14.10.11, 17:29
                > no normalnie rzeczy nie do ogarniecia to chyba trzeba miec PHD zeby sie tym wsz
                > ytkim zajac i to ogarnac

                W przypadku mężczyzny - zazwyczaj tak. Bo jak inaczej wytłumaczyć kompletną bezradność 30-letniego dorosłego mężczyzny wobec obsługi tak prostych urządzeń jak pralka czy żelazko?
                To tylko kobiety są ekstra zdolne same z siebie, bo potrafią np. złożyć ubrania po prasowaniu, co przerasta 50% mężczyzn.
                • jamesonwhiskey Re: Oboje siebie warci 14.10.11, 17:46
                  > W przypadku mężczyzny - zazwyczaj tak. Bo jak inaczej wytłumaczyć kompletną bez
                  > radność 30-letniego dorosłego mężczyzny wobec obsługi tak prostych urządzeń jak
                  > pralka czy żelazko?


                  gdzie zaobserwowalas ta bezradnosc ?
                  bo czasem bywajac w prali samoobslugowej widze mlodszych starszych
                  wszyscy wesolo umieja wlaczyc pralke
                  gdzie widzisz ta trudnosc
                  wybrac odpowienia temperature i nacisnac start ?




                  > To tylko kobiety są ekstra zdolne same z siebie, bo potrafią np. złożyć ubrania
                  > po prasowaniu, co przerasta 50% mężczyzn.

                  widzisz logicznym jest aby po prasowaniu powiesic ubranie na wieszaku
                  a nie powtornie gniesc skladaniem ale taka robota glupiego to zdaje sie domena kobiet
          • komorka25 Re: Oboje siebie warci 13.10.11, 18:02
            jamesonwhiskey napisał:

            > dzieciak jest w przedszkolu gdybys nie umiala czytac

            I co - sam tam jeździ i sam stamtąd wraca? gdybyś umiał czytać, matołku chamowaty, to byś wiedział, że to właśnie ta kobieta musi zawiźeć i odebrac dziecko - 35 km w jedna stronę.

            > na marginesie ten kawal zycia czyli 3 lata i zarobila na utrzymanie przez resz
            > te zycia i juz do pracy sie wybierac nie musi ?

            A kto taj twierdzi? Tylko, że w opisanej sytuacji trzeba będzie jeszcze i do szkoły dowozic przez jakiś czas i z tej szkoły odbierać. Ale owaszem, do pracy może iść, jak trylko jasnie pan mąż podejmie obowiązki rodzicoelskie.
            • rozwodnik-waw Re: Oboje siebie warci 19.10.11, 12:38
              > I co - sam tam jeździ i sam stamtąd wraca? gdybyś umiał czytać, matołku chamowa
              > ty, to byś wiedział, że to właśnie ta kobieta musi zawiźeć i odebrac dziecko -
              > 35 km w jedna stronę.

              A gdzie to jest napisane, że musi je tam wozić? Bo ja odniosłem wrażenie, że jednak przedszkole jest tam, gdzie pani mieszka, a nie w tej sąsiedniej miejscowości.
              • sasasasaniemamnickusasasa [...] 09.11.17, 16:18
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • ludborka Re: Oboje siebie warci 09.11.17, 16:45
                  😂 ojej.
    • wuika Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 10:16
      Obydwoje są z innej planety. On - pieniądze są i jej i jego, więc wydzielać, to sobie może. Ona - bo jego portfel to jednak jego portfel.
    • leeloo2002 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:01
      coś tu jest nie halo z jego i jej strony.
      On powienien sam z siebie dostawać wiecej, ona powinna mu mówić że bierze kasę z portfela.
      A najlepiej żeby przegadali tą sprawę, bo to naprawdę niekomfortowe uczucie jak się nie ma własnej kasy
    • shellerka Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:07
      ja sądzę, że pani nie jest do końca normalna, a już na pewno niewiele wie o mężczyznach wink
      wydaje mi się, że panu się wydaje, że skoro pani nie mówi panu, że 15 zł jej nie wystarczy, to pan uznaje, że wystarczy.

      może zamiast kraść, wystarczyłoby określić ile pani potrzebuje i powiedzieć o tym mężowi. prosto i jasno.

      niektórzy lubią se stwarzać problemy
      • acid_rain88 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 19.10.11, 17:51
        Byłam w bardzo podobnej sytuacja jako nastolatka po śmierci matki. Z tą różnicą, że kasą dysponowała moja ciocia (opiekun prawny). I że nie miałam pełnej lodówki.
        Ciocia, jako osoba oszczędna, chciała nauczyć mnie gospodarowania pieniędzmi. Stwierdziła więc, że będzie mi wydzielać określoną ilość pieniędzy na jedzenie i codzienne sprawy. Ja miałam tą sumę ustalić - tyle, że nie wiedziałam jak, nie wiedziałam, co ile kosztuje, ile ja tak na prawdę jem. Przez to moje nieogarnięcie skończyło się to na tym, że dostawałam 20 zł/tydz i jadłam sam chleb z serkiem topionym (plus obiady w szkole).
        Po interwencji dalszej rodziny (ktoś w końcu ogarnął całą sprawę) okazało się, że wystarczyło PO PROSTU POWIEDZIEĆ, że potrzeba więcej, bo chciałabym wędlinę i czasem czekoladę.
        • cojestdoktorku Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 19.10.11, 23:43
          niezłą miałaś ciotkę
          myślisz że ona nie wiedziała ze 20pln/ tydzien to za mało?
          straszna baba
          możesz jej ode mnie nakopać w tyłek
        • abccbaabccba Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 20.10.11, 01:22
          Ciocia, jeżeli była de iure opiekunem prawnym, miała obowiązek wiedzieć. Jeżeli nie wiedziała, to nie była zdolna do opieki nad tobą, a więc nie mogła być opiekunem.

          Co z tymi pieniędzmi ponad owe 20 zł na tydzień? Rozumiem iż zniknęły były?

          "Wystarczyło poprosić" ??? - te tłumaczenie to zwykłe matactwo, bo np. "wystarczyło zapytać" co jesz, czy wszystko w porządku, może nawet zjeść coś razem, porozmawiać. Jeżeli te pieniądze były twoje - to powinnaś dostawać je w całości w tej czy innej formie (choćby jako zapłacone rachunki, ubranie, jedzenie, książki czy kieszonkowe na kino).

          Ciocia nieźle zarabiała na twoim niedoświadczeniu - skoro chciało się jej "pomagać".
          • acid_rain88 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 20.10.11, 19:40
            Wszelkie nie wydane (rachunki, obiady w szkole) pieniądze zostawały na koncie, do którego miałam całkowity wgląd, złotówka nie zniknęła. Zaproszenia na obiady w weekend (w tygodniu jadłam w szkole), czasem jakaś wałówka wręczana przy okazji spotkań - były również. Cała sytuacja trwała może z miesiąc. Inna sprawa, iż jej przyczyną była obawa o naszą kondycję finansową - ojca miałam z cyklu "przepiję, ile mam i pożyczę 2 razy tyle, ile mogę oddać" i raz, że była konieczność oszczędzania (gdy go akurat nie ma - marynarz - i jest to w ogóle wykonalne), dwa, że chodziło o nauczenie mnie dobrych nawyków.
            Więc demonizowanie jest chyba zbędne smile Bo choć ogólnie pomysł był kompletnie nietrafiony, to kierowany dobrymi chęciami i po rozmowie znacznie się poprawiło (dalej oszczędnie, ale już bez ekstremów).
    • shellerka Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:13
      hello! bo sobie poczytałam komentarze i oczywiście od razu widzę, że pan jak tak może

      a mnie się widzi, że facet całkiem wporzo. zakupy zrobi, rachunki popłaci, pani se siedzi w domu, dziecko w przedszkolu. zyć nie umierać.
      jeszcze jej na waciki daje. super.

      a pani nagle stwierdza, że mało. więc kradnie.

      bo pan zły, bo nie wie jaka kwota jasnie panią zadowoli, a przecie wszystko wspolne powinno byc!
      jak to tak sie godzi! no przeciez lakier chcialaby se bidulka kupic.
      i jak to tak za 15 zł ten lakier?

      wezcie jedna z druga czasem pomyslcie, a nie każcie koleżance się rozwodzić od razu, co?

      tak. mam pms.
      • niektorymodbija Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:24
        Popieram. Biedna pokrzywdzona kobieta LOL A tak naprawde, wszystko zalezy od wszystkich okolicznosci, ktorych tu nie mamy opisanych. Znam takie, co uwazaja, ze nie musza pracowac, a pieniazki powinny byc regularnie dostarczane przez meza i oddawane do dyspozycji. Oczywiscie w zadowalajacej ilosci. A jesli ilosc niewystarczajaca, to facet powinien wiecej pracowac.
        • wuika Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:32
          Oboje są nie w porządku, nie tylko kobieta. Zostawianie na tydzień 15 zł, nie uznawanie kupowania zabawek, czy czegoś tam - to nie powinny być decyzje jednostronne z pozycji: ja zarabiam i uważam, że zabawek nie kupujemy.
      • donkaczka Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 13:34
        shelerka, to idz pobiegaj jak masz pmsa zamiast bzdury pisac
        bez pieniedzy i transportu kobieta jest uziemiona totalnie, zyje w czterech scianach, nie wypije kway na miescie, nie zje paczka jak ma ochote, nie kupi sobie gazety do poczytania, wloczki bo ja najdzie ochota cos podziergac itd
        jest wiezniem, niewolnica, co za dach na glowa i pelna miske robi za praczke, opiekunke, kochanke, sprzataczke

        jesli twoim wymaganiem zyciowym jest miec gdzie spac i co do talerza nalozyc, to nie znaczy, ze jest to powszechny standard
        ludzie tez zyja
        maja hobby, przyjemnosci, spedzaja czas nie tylko miedzy domem a przedszkolem/praca
        • shellerka Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 14.10.11, 08:47
          acha! mąż ma zapier..alać do pracy, a jaśnie pani kawkę na mieście i gazetkę?

          do roboty niech idzie i zarobi jak jej tak źle!
          • deodyma Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 14.10.11, 16:45
            shellerka napisała:

            > acha! mąż ma zapier..alać do pracy, a jaśnie pani kawkę na mieście i gazetkę?
            >
            > do roboty niech idzie i zarobi jak jej tak źle!


            a Ty tez nie umiesz czytac ze zrozumieniem?
            czytalas, ze nie ma nawet na bilety, zeby spotkac sie z rodzina?
            wiec jesli nawet na to nie ma, o jakiej kawie i gazetce klepiesz???
          • sanciasancia Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 14.10.11, 21:48
            Za te 15 zł tygodniowo przejedzie 70 km dziennie do i z pracy?
            W Bułgarii?
        • sanciasancia Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 14.10.11, 21:47
          > jesli twoim wymaganiem zyciowym jest miec gdzie spac i co do talerza nalozyc, t
          > o nie znaczy, ze jest to powszechny standard
          Shellerka to chyba wie. Kiedyś w wątku o doświadczaniu biedy, napisała, że biedy doświadczyła, bo miała okres, kiedy na tusz było ją stać tylko marki maybelline.
          • rikol Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 19.10.11, 13:27
            Bez przesady, nie ma potrzeby kupowac tuszu za 200 zl. Maybelline jest wystarczajacy.
      • asia_i_p Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 16:03
        Shellerka, jaki lakier?
        Jak faceta nie ma, może wypaść choroba dziecka, niespodziewana składka w przedszkolu, itd., itp. Nie wyobrażam sobie zostać w domu bez pieniędzy.
        Gdyby praca kobiety zajmującej się dzieckiem i domem nic nie była warta i nie dawała jej żadnych praw do części zarobków męża, to czemu nie zalegalizujemy pracy niewolniczej w zamian za mieszkanie i wyżywienie? No przecież jeść dają, spać gdzie ma, ubranie kupią - to niech niania się zajmie dzieckiem i posprząta - co w tym złego?

        Dziewczyny, praca dzisiaj jest, a jutro może nie być. Szanujmy się trochę i nie wmawiajmy sobie nawzajem i światu dookoła, że nasza praca w domu to takie zupełne nic.
        • shellerka Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 14.10.11, 08:50
          jak dziecko w przedszkolu jest, to po co pani w domu siedzi, skoro tak źle jej bez kasy? bo nie bardzo rozumiem...
          jeśli moje drugie dziecko pójdzie do przedszkola, a ja uznam, że warunki jakie stwarza mi mój mąż w trakcie mojego siedzenia w domu są niewystarczające z mojego punktu widzenia, to albo pójdę i zarobię jak równorzędny członek rodziny, albo mu powiem, że coś mi się nie podoba. a nie będę mu z portfela wyciągała.
    • saguaro70 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:13
      To nie jest złodziejstwo. To jest uwłaczające godności Koeżanki/Twojej.....
      Koleżanka/ Ty powinna opie...ć męża i zostawić w cholerę takiego dekla. Ona nie pracuje, a on poza domem ma na wszystko. Z drugiej strony, jej winy jest sporo, bo sobie na to pozwoliła. Pozwoliła na takie traktowanie jak niewolnicę.
      Koleżanka/Ty powinna zadzwonić do swoich rodziców i poprosić, żeby ją zabrali do rodzinnego domu. Powinna zostawić w chałupie syf, nie umuyte gary i brudne łachy tego gościa. Rodzinie trzeba wytłumaczyć o co chodzi i niczego nie ukrywać.
      Może wtedy mąż pójdzie po rozum do głowy..
      K...w 21 wieku w domach dzieją się takie hece.
      Za mordę kretyna i tyle.
      Pozdrawiam cieplutko. smilesmile
      • shellerka Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:17
        ale ja kuźwa nie kumam. dlaczego ma męża opier... olić, a nie może mu zwyczajnie powiedzieć, słuchaj mężu, wiesz... te 15 zeta to mi na nic nie styknie. potrzebuję tyle i tyle i już, a najlepiej daj mi kartę do konta i będzie gucio.

        tylko od razu z grubej rury - mieszać teśców, rodziców, dzieci, ciotki i chlew se w domu robić.
        • claudel6 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 12:41
          Weź shellerka, Ty sie zastanów. Pan żyje w jakiejs szklanej kuli, nie wie, ze 15 zł to są grosze? Sam fakt, ze zostawia jej tyle pieniędzy świadczy o tym, ze tarktuję ja jak niewolnice nie żonę i z tym należaloby coś zrobić, a nie udawać, ze wszystko jest ok i tylko poprosić o więcej. Nie ma żadnego proszenia, kasa jest wspólna
          • shellerka Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 14.10.11, 08:52
            ej ej ej... mąż sobie myśli - byliśmy na zakupach, żarcia nakupiliśmy na tydzień, nic nie mówiła, że więcej chce, rachunki popłaciłem i jeszcze jej jakieś drobniaki zostawiłem. nic nie mówiła, że mało, znaczy że starcza.

            wraca do chaty a tam teściowa, burdel w domu, matka jego rodzona i awantura.
            a facet nieświadomy.

            tak, są faceci niedorobieni życiowo, którzy nie wiedzą, że lakier inglota kosztuje nie pięć, tylko 25 złotych.
      • gaskama Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:20
        "Koleżanka/Ty powinna zadzwonić do swoich rodziców i poprosić, żeby ją zabrali do rodzinnego domu. "

        A ja bym jednak koleżance doradziła dorosnąć. No chyba, że ma 16 lat i dziecko było wpadką uczennicy, wtedy niech dyma do rodziców.
      • jamesonwhiskey Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:22
        > Może wtedy mąż pójdzie po rozum do głowy..
        > K...w 21 wieku w domach dzieją się takie hece.
        > Za mordę kretyna i tyle.

        no pewnie za morde kretyna zamiast sie ruszyc do jakiejs roboty
        no bo przeicez przyjemniej lezec na kanapie i robic zakuoy w tv markecie a jelen na wszytko zarobi

        • deodyma Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:30
          > no pewnie za morde kretyna zamiast sie ruszyc do jakiejs roboty
          > no bo przeicez przyjemniej lezec na kanapie i robic zakuoy w tv markecie a jele
          > n na wszytko zarobi
          >



          chyba musisz miec jakis uraz do kobiet, bo jak Cie czytam, to wciaz piszesz o tych leniwych kobietach, na ktore Wy jelenie, musicie "zarobic".
          • jamesonwhiskey Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 12:16
            > chyba musisz miec jakis uraz do kobiet, bo jak Cie czytam, to wciaz piszesz o t
            > ych leniwych kobietach, na ktore Wy jelenie, musicie "zarobic".

            odpowiedz byla do maniaczki ktora w nie wiadomym celu zostawilaby syf w mieszkaniu w ktorym siedzi sama caly tydzien

            po drugie rzeczywiscie pojscie po dzieciaka do przedszkola i zrobienie sobie obiadu
            urobiona po same lokcie
            • deodyma Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 12:20
              > po drugie rzeczywiscie pojscie po dzieciaka do przedszkola i zrobienie sobie ob
              > iadu
              > urobiona po same lokcie


              czytanie ze zrozumieniem sie klania.
              tu nie mowa o tym, jakbys nie zauwazyl...
              juak zwykle piszesz o leniwych babach, ktore w domach nic nie robia, ale nie widzisz nic chorego w sytuacji, gdy maz zostawia zonie na kilka dni 10-15 zeta na kilka dni i robta, co chceta.
              • jamesonwhiskey Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 12:26
                > dzisz nic chorego w sytuacji, gdy maz zostawia zonie na kilka dni 10-15 zeta na
                > kilka dni i robta, co chceta.

                rachunki zaplacona lodowka pelna
                wiec nie dodawaj tutaj sobie robta co chceta

                po drugie twoje zale o dojazd do ewentualnej pracy
                nie widze tu wpisu znalazlam prace maz mi nie chce dac n abilet

                widze dostaje malo na niewiadomo na co tak naprawde to podpie...m z portwela
                jak nastolatek
                • deodyma Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 12:32
                  wiesz, ja rozumiem, ze masz jednak ten uraz do kobiet, bo na podstawie Twoich postow mozna wysnuc wniosek, ze byles przez jakis czas tym "jeleniem", albo tak Ci sie tylko wydawalo, ze nim byles( moze byles skapiradlem, albo taki, jak maz autorki tego watku).
                  na przyszlosc radze Ci lepiej lokowac swoje uczucia albo dobierac partnerki, ktore podzielaja Twoje poglady a na dzien dzisiejszy przestan klepac bzdury, bo jestes nie lepszy a moze nawet gorszy od jej mezasmile
                  i teraz sobie wyobraz, ze masz na kilka dni glupie 10 zl, bo zona Ci kase wydziela Ty "leniu" i "obiboku" i robta co chceta.
                  na cud nie licze, bo wyobrazni to Ty niestety nie masz.
                  • jamesonwhiskey Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 12:42
                    > wiesz, ja rozumiem, ze masz jednak ten uraz do kobiet, bo na podstawie Twoich p
                    > ostow mozna wysnuc wniosek, ze byles przez jakis czas

                    domorosly psychoanalityk, zdaje sie nie pierszy tutaj

                    > i teraz sobie wyobraz, ze masz na kilka dni glupie 10 zl, bo zona Ci kase wydzi
                    > ela Ty "leniu" i "obiboku" i robta co chceta.


                    bardzo chetnie ,
                    nie wiem dlaczego ale w opinie nie pracujacych kobiet
                    praca to jest jakas super zabawa relax i i wszytko co najlepsze
                    a siedzenie w domu to dopiero jest prawdziwa PRACA
                    • deodyma Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 12:49
                      taki sam psychoanalityk, jak i z Ciebie, ale widac, ze jestes niezwykle zgorzkniala osoba, ktora uwaza kobiety za najgorsze zlo tego swiata, ktore nie daje od siebie nic w zamian, tylko wysysa z Was, biednych jeleni wszystko, co najlepszebig_grin
                      wiesz, ja bym sie wstydzila na Twoim miejscu tego, co piszesz, bo to bardzo zle o Tobie swiadczy, ale trwaj w tym swoim przekonaniu, ze masz racje.
                      skad sie takie inbdywidua biora?

                      • rosapulchra-0 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 20.10.11, 00:37
                        deodyma napisała:

                        > skad sie takie inbdywidua biora?
                        >
                        IHMO za dużo wódy. Mózg nie pracuje jak należy i jego właściciel ma spaczony obraz wszystkiego.
              • jamesonwhiskey Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 12:29
                > dzisz nic chorego w sytuacji, gdy maz zostawia zonie na kilka dni 10-15 zeta na
                > kilka dni i robta, co chceta.

                nie widze rowniez , mam caly dzien wolny to ide zbierac grzyby , jagody ,slimaki czy ziola
                • deodyma Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 12:33
                  no chory czlowiek , badz taki, ktory ma spaczona psychike, nie widzi nic chorego w chorej sytuacjismile
                  to juz idz do tego lasu, idz.
                  • jamesonwhiskey Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 12:45
                    > no chory czlowiek , badz taki, ktory ma spaczona psychike, nie widzi nic choreg
                    > o w chorej sytuacjismile

                    chore jest podpie...nie kasy i brak checi zeby cos zarobic samemu

                    > to juz idz do tego lasu, idz.
                    ja wiem lepiej lezec na dupie i sie zalic o jaka ja biedna a ten ham i swinia mnie teroryzuje
                    oejej ojej
                    • deodyma Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 12:51
                      wiesz, los swojego czasu , musial bardzo okrutnie sie z Toba obejsc...
                      a moze jakas kobieta?

                      • jamesonwhiskey Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 13:03
                        > wiesz, los swojego czasu , musial bardzo okrutnie sie z Toba obejsc...

                        no nie wiem wiszenie na kims jako sposob naa zycie a dotego zalenie sie jak to malo mam kasy
                        jakos nie lezy w mojej naturze
                        • deodyma Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 13:11
                          tylko Ty prawie w kazdym jednym watku wypowiadasz sie pogardliwie o kobietach, nawet wtedy, jesli one pracuja.
                          moze Ty nie rozumiesz, co czytasz, albo robisz to wybiorczo, bo nawet jesli ta kobieta pracuje, Ty wciaz klepiesz te smieszne teksty o panach, ktorzy sa wykorzystywane przez zony, wiec wniosek nasuwa sie jeden.
                          cos z Toba wyraznie jest nie tak.
                          a wisiec akurat to Ty nie masz na kim, bo nie nie wierze, zeby jakas kobieta zechciala takie skapiradlo i zgorzknialego mezczyzne, jakim Ty jestes.
                          zero w Tobie radosci, energii...
                          toz to pochlastac sie idzie, majac takiego partnera, jak Ty.
                          no ok, ale juz nie przeszkadzam, bo do lasu miales isc na jagody i slimaki, bo pewnie skapisz na pozadne zakupy, wiec zarelko trzeba sobie w lesie upolowac, nie?

                          • ronald.tusk No widzisz jameson? Powinieneś z radością 20.10.11, 15:26
                            i rozkoszą finansować zachcianki swojej kobiety a ty tymczasem tu takie farmazony wygadujesz wink Ja jestem ciekaw ile czasu musi upłyną, żeby te wszystkie roszczeniowo nastawione do świata babska zrozumiały, że związek to partnerstwo i jeżeli jedna strona utrzymuje dom to druga o ile nie chce lub nie może pracować powinna być wdzięczna za to co ma. Nie odpowiada? Nie szczekać tylko samemu pokazać na co nas stać.
                    • toprzeciezja1 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 19.10.11, 21:12
                      A ja tu się wtrącę nieoczekiwanie i poprę gościa ... dziewczyny, nie przesadzajcie! Żeby nie było wątpliwości, to tak, jestem kobietą, nie mam pms-a, a wręcz przeciwnie - jestem w świetnej formie i zaczynam tracić wiarę w to, że kobiety nie są pazerne ... Czy Wy naprawdę wiecznie myślicie tylko o pieniądzach (najlepiej zarobionych przez kogoś innego - czytaj: faceta) i o tym, aby się "ustawić", bo mi się należy z tego tylko tytułu, że jestem kobietą ??? Rozumiem, że małe dziecko w domu czasem nie pozwala na podjęcie pracy, ale trzeba też mieć odrobinę zdrowego rozsądku, a przede wszystkim po prostu mieć swój honor i godność ... nie, nie namawiam tu do tego, żeby zacisnąć zęby i udawać, że jest ok, bo dostałam 15 zł na tydzień ! Chodzi tylko o to, aby umieć być wsparciem dla drugiej osoby - i to powinno działać w obie strony !!! A zamiast obrzucać epitetami koleżanki/własnego męża na forum nie lepiej po prostu z nim pogadać ? Bo może się okazać, że facet rzeczywiście nie wie, że coś jest nie tak (tak! faceci nie są tak domyślni i nie wychwytują niuansów tak jak my, kobiety !). A może okaże się, że facet bez problemu da większą kasę albo udostępni konto ? Wystarczy właściwa komunikacja w małżeństwie i wszystko gra ! I niezależnie od tego, kto zarabia, obie strony powinny wnosić do małżeństwA to, co mają w sobie najlepszego ... No cóż, troszkę się rozpisałam, ale wierzę, że autorka wątku lub jej koleżanka wink po prostu spróbuje pogadać z mężem i wszystko będzie ok ... Powodzenia smile
          • shellerka Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 14.10.11, 08:55
            deodyma, ale jak nazwiesz kobietę, która siedzi w domu, dziecko w przedszkolu, męża tydzień nie ma, więc obiadu mu gotować nie musi, dziecko je w przedszkolu, więc dziecku też tylko śniadanko i kolacyjke, rachunki ma popłacone, zakupy zrobione, dostaje kieszonkowe, ale jej mało, więc nie powie, tylko kradnie?

            ja też bym jej poradziła zarobić, tylko że łatwiej jest wyjąć z portfela męża i żalić się że on nie wie ile ona potrzebuje.
            kretynka aż miło.
            • deodyma Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 14.10.11, 16:47
              shellerka, czytanie ze zrozumieniem sie klania.
              wiecej powtarzac sie nie bede.
        • rikol Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 19.10.11, 17:36
          Myslalby kto, ze to sam kulczyk zaszczycil to forum swoja obecnoscia. Jesli ktos pracuje, nie ma czasu na obsesyjne pisanie setek postow na forum. Takze jestes bezrobotny albo biedny, kolego. I zadna kobieta nie wydrze od ciebie zadnej kasy, bo jej po prostu nie masz.
    • an_ni Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:19
      kolezanka ma pana a nie meza to taki zywot
      mysle ze wiekszosc niepracujacych kobiet bedacych na utrzymaniu meza i mieszkajacych na wsiach i malych miasteczkach tak mniej wiecej zyje
      jesli pan maz nie wydziela im kasy doslownie to i tak dostaja bure za nadprogramowe wydatki i wydzielaja sobie same oszukujac sie ze niewiele potrzebuja
      • k1234561 Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:34
        Taaa,a pan mąż pewnie zostawi te nędzne 15 zł,żonie i ani go widu ani słychu przez tydzień albo 2 bo cięzko pracuje.Ale podejrzewam,że podczas tego pracowania niczego mu nie brakuje.Tu obiadek tam lunch,tu ciasteczko tam kawusia.Spotkanie jedno,za drugim.Wypad do jakiejś galerii,pan pewnie lubi męskie gadżety (telefony,komputery,dobre wody pachnące itp)i na sobie nie oszczędza.Natomiast żonie kompletnie nic się nie należy,dziecku też nie.Przecież nie pracuje,z domu nie wychodzi to co ona może chcieć.Niech się za sprżatanie weźmie,pranie i prasowanie i gotowanie,to zaraz jej głupoty z głowy wywietrzeją.Oj znam ja takich panów-biznesmenów,znam co takie podejście do żony i dzieci mają.Jednego mam w swojej rodzinie.
        Wcale na miejscu tej pani bym się nie szczypała,że biorę z portfela męża pieniądze.Brałabym aż miło,ile się da.Jak nie można inaczej dojść do porozumienia.
        • rikol Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 19.10.11, 13:26
          Dokladnie. Ja znam takiego, ktorego zona utrzymywala przez cale malzenstwo, jego pensja byla jego, a jej pensja byla na dom. A i tak koles sie zadluzyl, bo musi miec wszystko najdrozsze.

          Jedyna rada - znalezienie pracy, olac zajmowanie sie domem i dzieckiem. Niech on wozi do przedszkola, w koncu ma na to kase. Prasowanie? Tylko dla siebie, to co musi byc wyprasowane. Tak robia kobiety, ktore pracuja. Nie ma czasu na takie glupoty.
    • gaskama Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:21
      A ta koleżanka to w tym związku się nagle obudziła, po 10 letniej śpiączce, od razu z dzieckiem?
    • tomelanka Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 11:35
      ja bym sie wkurzyla, jakby mi maz kase podbieral z portfela bez mojej wiedzy, bo nigdy bym nie wiedziala ile mam albo bym myslala ze zgubilam
    • foro-estupido Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 12:24
      Kiedy wyjeżdża do pracy zostawia koleżance 10-15zł wychodząc z założenia,że skoro lodówka pełna,wszystko popłacone to nie ma sensu zostawiać więcej,d

      to nie mąż....to....nawet nie wiem co.
      Pewnie,że bym podbierała, jakbym miała takiego chama za męża.....
    • kfiatuszkowa Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 14:26
      Po co piszesz, że to problem koleżanki, skoro to nie prawda?
      Kiedy wyjeżdża do pracy zostawia koleżance 10-15zł wychodząc z założenia,że skoro lodówka pełna,wszystko popłacone to nie ma sensu zostawiać więcej
      Ja na Twoim miejscu bym po prostu powiedziała mężowi, że tyle Ci nie wystarcza i ma zostawić więcej kasy.
      Owszem, nie pracujesz, masz spory plus, że mąż opłaca rachunki, robi zakupy. W domu jednak też trochę pracy jest.
      A gdybyś porozmawiała z mężem, że chciałabyś zrobić kurs na prawo jazdy? Kupi Ci małe autko (sądząc po tym co piszesz, raczej Was stać), choćby i malucha (też auto, byle się kula) i już masz lepsze podstawy, żeby poszukać sobie pracy. Bo dojeżdżanie autobusem jest szczerze powiedziawszy bardzo średnim wyjściem i też kosztuje. No ale jak trzeba to trzeba.

      Podbieranie kasy mężowi bez jego wiedzy, jest (jak to wiele osób już napisało) złodziejstwem, jakby na to nie patrzeć... Owszem, kasa wspólna, ale no nie robi się tak, żeby komuś kapsówy robić... Także pogadaj z mężem, bo może nie jest aż taki zły i po prostu nie pomyślał "w ten sposób".
    • upartamama kobieta musi mieć KASĘ 13.10.11, 14:33
      nie wyobrażam sobie. Dlatego pracuję, żebym się nie musiała prosić nikogo że brakło mi na podpaski. Boże nie wiem m jak ludzie żyją w takich układach.
    • triss_merigold6 Niewolnica? 13.10.11, 14:33
      Niewolnica? Nawet służące poza wiktem i opierunkiem miały wynagrodzenie i wychodne w niedziele.
      Pani podlega przemocy ekonomicznej. Zostając bez grosza nie może sama nawet pojechać do lekarza prywatnie, wykupić leków. Nie może kupić sobie gazety, dziecku lodów (czegokolwiek), skorzystać z jakiejś płatnej rozrywki, nie wspominając o kosmetykach czy nawet majtkach.
      Jeśli pan mąż jest niereformowalny to sugeruję pozew do sądu o alimenty płatne do ręki w celu zabezpieczenia potrzeb rodziny.
      • scibor3 Re: Niewolnica? 13.10.11, 16:01
        Niewolnice i służące generalnie obsługują cudzy tyłek a nie swój własny.

        > Jeśli pan mąż jest niereformowalny to sugeruję pozew do sądu o alimenty płatne
        > do ręki w celu zabezpieczenia potrzeb rodziny.

        Niektórzy wierzą w moc sprawczą słowa pisanego. Na przykład taka Jagna z "Chłopów" i triss_merigold6 z forum emama.
        • asia_i_p Re: Niewolnica? 13.10.11, 16:06
          Obsługuje swój, męża i dziecka. Służące z reguły też mają/ miały nie więcej niż jedną rodzinę "pod opieką".
          A poza tym, to nie jest praca najemna - to jest rodzina. Ustala się, jak się dzielimy pracą w domu i poza domem, a jak komuś te ustalenia nie leżą, to się je negocjuje i zmienia.
          • scibor3 Re: Niewolnica? 13.10.11, 17:58
            > Obsługuje swój,

            To ile chce za podtarcie własnego tyłka?

            > męża

            Mąż obsługuje się sam, przynajmniej w wymiarze 5/7 jak nie więcej.

            i dziecka

            Dzieckiem zajmuje się przedszkole za które pan płaci. Uważasz, że matka nie powinna mieć żadnego wkładu w opiekę nad dzieckiem?

            > A poza tym, to nie jest praca najemna - to jest rodzina. Ustala się, jak się dz
            > ielimy pracą w domu i poza domem, a jak komuś te ustalenia nie leżą, to się je
            > negocjuje i zmienia.

            Owszem, tylko to wymaga zgody z obu stron. A tu najwyraźniej mamy do czynienia z panią która pracę by podjęła pod warunkiem, że przyniesiono by ją jej na złotej tacy i mogła by ją wykonywać bez zdejmowania kapci. W innym wypadku już by dawno pracowała i tematu by nie było.
        • triss_merigold6 Re: Niewolnica? 13.10.11, 16:54
          Owszem, niewolnice obsługują cudzy tyłek i podobnie jak autorka, nie mają dla siebie ani grosza. Służące są w lepszej sytuacji.
          Nie wierzę w moc sprawczą słowa pisanego i nie wierzę, że pani w opisanej sytuacji zrobi coś, żeby zmienić układ. Aczkolwiek powinna dla własnego dobra.
          • jamesonwhiskey Re: Niewolnica? 13.10.11, 17:22
            > Owszem, niewolnice obsługują cudzy tyłek i podobnie jak autorka, nie mają dla s
            > iebie ani grosza. Służące są w lepszej sytuacji.


            pani obslugujac swoj tylek i swojego dziecka jest niewolnica i sluzaca
            bardzo ciekawe myslenie ale ty masz spory broblem z mysleniem wiec sie nie dziwie
            • triss_merigold6 Re: Niewolnica? 13.10.11, 17:33
              Pani, która będąc matką i żoną nie ma grosza do własnej dyspozycji, jest w gorszej sytuacji niż służąca. Jest ubezwłasnowolniona ekonomicznie, rozumiesz? Nie może sobie nawet gazety kupić czy ciastka bez aprobaty męża. Nie może z dzieckiem pojechać do lekarza prywatnie w jakiejś awaryjnej sytuacji.
              Można - w kryzysie finansowym - umówić się wspólnie, że nikt nie wydaje kasy na nic, co nie było zaplanowane i co nie jest niezbędne. Ale zostawianie dorosłej osoby z dzieckiem bez grosza na kilka dni to przemoc ekonomiczna.
              • jamesonwhiskey Re: Niewolnica? 13.10.11, 17:38
                > kasy na nic, co nie było zaplanowane i co nie jest niezbędne. Ale zostawianie d
                > orosłej osoby z dzieckiem bez grosza na kilka dni to przemoc ekonomiczna.

                wiesz wyrwaniem sie jak to mowisz z przemocy ekonomicznej jest
                praca ,wpadlas na to ?
                • triss_merigold6 Re: Niewolnica? 13.10.11, 18:19
                  Oczywiście. I zdaje się, że pani tej pracy szuka. Tyle, że - jeśli jest praktycznie sama z dzieckiem - to ma bardziej ograniczone możliwości niż kobieta, której mąż wraca codziennie o 17.
                  • jamesonwhiskey Re: Niewolnica? 13.10.11, 18:26
                    > Oczywiście. I zdaje się, że pani tej pracy szuka. Tyle, że - jeśli jest praktyc
                    > znie sama z dzieckiem - to ma bardziej ograniczone możliwości niż kobieta, któr
                    > ej mąż wraca codziennie o 17.

                    no ja wiem, wiatr w oczy ,
                    musi uslugiwac temu hamowi ktory wlasciwie w domu nie mieszka
                    i usluguje mu chyba zdalnie

                    dzieciak w przedszkolu pol dnia
                    no nie ma sie kiedy ta pani po tylku podrapac taka jest zawalona robota

              • scibor3 Re: Niewolnica? 13.10.11, 18:02
                Może nie doczytałem ale czy ta pani jest przykuta łańcuchem do progu własnego domu czy też dysponuje czasem który może zamienić na pieniądz?
                • aneta-skarpeta Re: Niewolnica? 14.10.11, 23:10
                  moze pan, koro lubi tak skrupulatnie wydzielac pieniadze, rownie dobrze moze uwazac, ze miejsce kobiety jest w domususpicious
                  na wszystko mają ( po prostu zyją astetycznie), nie mają redytow, on zapewnia wszystko ( w jego mniemaniu) to co ona bedzie szla do pracy, lepiej niech domem, dzieckiem sie zajmie
              • ronald.tusk Dorosła osoba to taka, która potrafi na siebie 20.10.11, 15:27
                zarobić.
    • echtom Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 14:41
      To on wyjeżdżając do pracy zostawia portfel w domu? Z opisu wynika, że trzyma łapę na całej kasie - w podobnym układzie jednak niepracująca żona zwykle robi zakupy. Nie wiem, czy wynika to z chęci podporządkowania żony, braku zaufania do niej czy ukrywania własnych dochodów - w każdym przypadku jest chore, podobnie jak potajemne podbieranie z portfela, jak nastolatek na fajki.
    • mamaurwisa Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 14:51
      miedowa nieważne kogo opisałaś w poście, nie wnikam czy to ty,czy ktoś z twojego otoczenia. Wcale nie dziwie się że dziewczyna podbiera kasę mężowi, sam do tego doprowadził traktując żonę jak ubezwłasnowolnioną istotę. Nie wiem kim trzeba być by tak postępować, nie znam sytuacji tej dziewczyny, mąż zarabia sam i być może nie wystarcza tej kasy na tyle by zostawić żonie, jeżeli jednak jest inaczej i całą kasę trzyma sam odsuwając żonę od zakupów i budżetu nie jest to feruncertain Musi być silną kobietą bo ja bym tego nie zniosła, to przerażające co by było gdyby dziecko zachorowało, lub gdyby trzeba było zapłacić dodatkową składkę w przedszkolu. Jak odmówić dziecku gdy chce lizaka lub jakiś soczek, albo gdy dostanie zaproszenie na urodziny do kolegi i trzeba kupić prezentuncertain Oczywiście mąż bywa raz lub 2 razy w tyg w domu, ale same proszenie się o te pieniądze jest troszkę przykre.
      Myślę że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, dziewczyna powinna jak najszybciej dać mężowi do zrozumienia że czuje się nieszczęśliwa z tego powodu i powinna jak najszybciej poszukać pracy. Sytuacja nie jest bez wyjścia ponieważ pół dnia dziecko spędza w domu, można poszukać pracy na kilka godzin nie koniecznie w biurze, ale może przy sprzątaniu lub wykładaniu towaru w markecie.
    • myelegans Re: Podbieranie kasy z portfela męża-złodziejstwo 13.10.11, 15:23
      To jakas nowa forma wspolczesnego niewolnictwa?????

      Przeciez ONA pracuje, pracuje w domu, prowadzi dom, wychowuje dziecko, a pan kontroluje jej wydatki? robi zakupy? Ja bym sie nie zastanawiala czy zlodziejstwo czy nie, tylko czy taki uklad jest ukladem zdrowym. Z zewnatrz wszystko wskazuje na to, ze nie jest....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka