Po raz kolejny uświadomiłam sobie starą prawdę - im więcej człowiek ma, tym trudniej mu się z tym rozstać.
Jak mam dwadzieścia złotych - przebaluję na pierwszą-lepszą pierdółkę z empiku.
Jak mam dużo forsy (dla mnie to powyżej 300 zł - dla licealistki majątek

) to... no właśnie.
Aktualnie suszę się - bo na mieście złapał deszcz i nie kupiłam parasola. Chodzę z dziurawym portfelem - bo żałuję dwudziestki na nowy. Wszystko, co jest powyżej trzech złotych = za drogie
Pocieszcie, że też tak macie...