Dodaj do ulubionych

praca, rodzina, dom

    • klubgogo Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 12:46
      Przecież nie musisz zakładać rodziny. Skończysz studia, pójdziesz do pracy i możesz dalej imprezować, jeździć, szaleć. Na zakładanie rodziny masz jeszcze sporo czasu i radziłabym Ci poczekać, skoro masz takie wątpliwości.
    • triss_merigold6 Szczerze odradzam 30.10.11, 12:58
      Szczerze i z całego serca odradzam Ci zamieszkanie z chłopakiem teraz. Niech sobie nocuje, spędzajcie czasem weekendy razem ale mieszkaj sama. Naciesz się tym, spróbuj, nasyć, poczuj, że jesteś dorosła i samodzielna zamiast od razu z automatu wchodzić w rolę żony, pracownicy i gospodyni domowej. Życie na co dzień z mężczyzną - zwłaszcza jeśli masz parcie na zabawę, imprezy i w ogóle życie towarzyskie - jest mocno przereklamowane.

      Ja odetchnęłam po pierwszym, krótkim i bezdzietnym na szczęście małżeństwie, kiedy mając 26 lat mieszkałam w końcu sama.
      • graue_zone Re: Szczerze odradzam 30.10.11, 13:12
        O, popieram z całego serca.
        • triss_merigold6 Re: Szczerze odradzam 30.10.11, 13:20
          Uważam, że każda młoda kobieta powinna w dorosłym życiu pobyć chwilę sama. Pomieszkać sama. Nie z rodzicami czy w jakimś akademikowym kołchozie tylko we własnych (wynajętych) 4 ścianach. Chociażby po to, żeby dowiedzieć się paru rzeczy o sobie i mieć czas na jakieś autorefleksje zamiast od razu wchodzić w monotonny kierat. Chłopak może sobie być, mogą być mężczyźni okazjonalni ale podstawą jest zdobycie tej psychicznej i fizycznej niezależności.

          Otwartym tekstem, kłamać pannie nie będę: facet w domu to więcej obowiązków, większe pranie, bardziej objętościowe i droższe zakupy, śmieci, papierki, zawłaszczanie przestrzeni i konieczność bycia czujnym. Jak nie będziesz czujna to skończysz obsługując pana i bachory 24/7 + pracując zawodowo i dobrze jak się wyrwiesz połazić sama po sklepach czy na kawę raz na pół roku. Więc nie wolno tracić kontroli i walczyć mniej lub bardziej subtelnie o swój wolny czas/miejsce/kasę tylko dla siebie, a to zżera cenną energię.
          • kolorowelatawce Re: Szczerze odradzam 30.10.11, 13:35
            Dziękuje, to samo mi polecila dziewczyna na forum psychologia i chyba tak zrobie bede sobie spokojnie dozowac kolejne obowiazki i najpierw pomieszkam sama i sie usamodzielnię, a potem wspolne mieszkanie i ślub, dzieci za kilka lat. Nie wiem czemu tak chcę sie w schemat wpasowac, moze dlatego, ze wiele kolezanek sie juz zarecza i śluby bedą zaraz po studiach. Ja tak jak mówicie pomieszkam najpierw sama.
            • asia_i_p Re: Szczerze odradzam 30.10.11, 18:03
              Wiesz co, mieszkanie mieszkaniem, ale przede wszystkim pomyśl sama. Nie chcę cię wkurzyć, ale coś mi tu nie gra, że śluby koleżanek skłoniły cię do zamieszkania z chłopakiem, a opinia dziewczyny na forum psychologia do niezamieszkiwania z chłopakiem. Zastanów się, jakie jest TWOJE zdanie i TWOJA decyzja.
              • claudel6 Re: Szczerze odradzam 08.08.13, 00:07
                może namówimy ją tu na coś...niestandardowego wink
            • elf1977 Re: Szczerze odradzam 31.10.11, 16:47
              Słuchaj, popracuj, zaplanuj ślub, nie mieszkaj z narzeczonym, z dziećmi wstrzymaj się parę lat, bo będziesz zmęczona i sfrustrowana zanim dożyjesz trzydziestki.
          • asia_i_p Re: Szczerze odradzam 30.10.11, 18:00
            > Otwartym tekstem, kłamać pannie nie będę: facet w domu to więcej obowiązków, wi
            > ększe pranie, bardziej objętościowe i droższe zakupy, śmieci, papierki, zawłasz
            > czanie przestrzeni i konieczność bycia czujnym. Jak nie będziesz czujna
            > to skończysz obsługując pana i bachory 24/7 + pracując zawodowo i dobrze jak si
            > ę wyrwiesz połazić sama po sklepach czy na kawę raz na pół roku.

            Nie przesadzasz taką maluteńką odrobinę? Chyba, że tak związek wygląda z perspektywy urodzonych pedantów - więc dorzucę perspektywę urodzonej bałaganiary. Dla równowagi.

            Jako żywo nie byłam czujna. Porządek mam większy niż kiedy byłam sama - trochę sama wyewoluowałam, ale pewnie ma to też coś wspólnego z tym, że mąż sprząta - okna od ślubu myłam bardzo rzadko (mąż twierdził, że to nie robota dla kobiety, ja się wzruszałam, że taki szarmancki, aż w końcu wypaplał, że się boi, że wypadnę - się rozczarowałam wink ), odkurzacza też używam rzadziej niż poprzednio. Kurze pościerane w miejscach, o których wcześniej nie myślałam, że w ogóle są (miejsca, nie kurze). Dostanę kwiatka doniczkowego, to żyje i rozkwita, zamiast zmieniać się w suchy badyl i straszyć jak wyrzut sumienia. Nawet głupia bazylia z supermarketu po pół roku jeszcze jest zielona.

            Na zakupy wyrywam się zdecydowanie częściej niż raz na pół roku - przynajmniej ma kto dziecka pilnować. No i ma mu kto obcinać paznokcie, bo ja jakoś nigdy nie pamiętam.
            • triss_merigold6 Re: Szczerze odradzam 30.10.11, 18:18
              Nie jestem pedantyczna, za to mój chłop jest typowy i kurzu/papierków/osadu na wannie nie widzi. No nie widzi, nie przeszkadza mu, sprzątnie jak pokażę palcem więc pokazuję, bo mam jednak potrzebę jakiegoś ładu i porządku w otoczeniu. Wiedziałam, że tak ma i wiedziałam, że mam do wyboru np. sprzątanie samodzielne lub cedowanie części przez wydawanie poleceń w tonie nakazowo-rozdzielczym.
              Też chodzę na zakupy częściej niż raz na pół roku.
              Uważam po prostu, że 23-letnia dziewczyna tuż po studiach nie ma się do czego spieszyć, niech sobie pożyje, pobaluje, pomieszka sama i dopiero jak jej się to mocno znudzi niech mieszka z facetem.
              • nanuk24 Re: Szczerze odradzam 31.10.11, 16:42
                > Uważam po prostu, że 23-letnia dziewczyna tuż po studiach nie ma się do czego s
                > pieszyć, niech sobie pożyje, pobaluje, pomieszka sama i dopiero jak jej się to
                > mocno znudzi niech mieszka z facetem.

                I ja sie z tym zgadzam.
          • elf1977 Re: Szczerze odradzam 31.10.11, 16:46
            Rany, jeśli będzie zołzą, przetrwa i w małżeństwie. Ja bym raczej optowała za tym, żeby wstrzymać się z potomstwem. 23 lata, co to za wiek na rozmnażanie się.
            • lisciasty_pl Re: Szczerze odradzam 31.10.11, 17:19
              elf1977 napisała:
              > Rany, jeśli będzie zołzą, przetrwa i w małżeństwie. Ja bym raczej optowała za t
              > ym, żeby wstrzymać się z potomstwem. 23 lata, co to za wiek na rozmnażanie się.

              Dwie moje koleżanki z podstawówki miały w tym wieku dzieci siedmioletnie :]
          • claudel6 Re: Szczerze odradzam 08.08.13, 00:06
            pani dobrze gada, dac jej wódki. ja tak mieszkałam kilka ładnych lat z moją kotką i było cudownie smile
    • freakwave Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 19:26
      co za bzdury, kazyd pozostaje dzieckiem tak dlugo jak mu sie podoba smile ja na przyklad nadal jestem duzym dzieciakiem, dlatego latwo nawiazuje kontakt z moimi dzieciakami, ukladam moje zycie tak jak mi sie podoba a nie tak jak swiat oczekuje ode mnie. zona, dzieci, rodzina to najlepsze co mi sie w zyciu zdarzylo, mam teraz kilka osob ktore mysla czuja i postrzegaja swiat w ten sam co ja sposob, razem stanowimy fantastyczna druzyne, jestem szczesliwy. A studia - ile mozna pic jaboli, bawic sie po akademikach i wyrywac laski, wszystko kiedys kazdemu bokiem wychodzi :d
      • kocianna Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 20:53
        O Boże, jak ja się cieszę, że moich rodziców nie bardzo było stać na utrzymanie trójki dzieci w różnych miastach i musiałam sobie dorabiać na studiach smile
        Na moim kierunku WSZYSCY pracowali (może dlatego, że na roku na 100 osób było może z 10 z Warszawy - wtedy były tylko dwa takie w Polsce), mniej-więcej od drugiego roku. Mówiąc szczerze nie wyobrażam sobie człowieka ponad 20 lat, który w jakiś sposób nie zarabia własnych pieniędzy, mniej lub bardziej stałych.

        Pan opisujący życie rodzinne trafił w dziesiątkę - chociaż bywają też przyjemne strony tego koszmaru, tyle że trzeba w nim BYĆ, żeby je zauważyć.

        Idź, dobra kobieto, do pracy, potem wynajmij sobie kawalerkę albo niech Ci rodzice mieszkanko kupią, faceta do niego nie zapraszaj tak od razu smile Bycie dorosłym i samodzielnym jest fajnie, ja zdecydowanie wolę mieć 30+ niż dwadzieścia parę.
    • taka-sobie-mysz Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 21:56
      czy to jakiś wysyp?

      forum.gazeta.pl/forum/w,16,130224425,130224425,boje_sie_nowego_etapu_w_zyciu.html
    • naomi19 Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 23:05
      Ja w tym wieku już pracowałam, zresztą miałam swoje pieniądze już w wieku 16 lat. Jeśli Twoi rodzice, nie wiedzieć czemu, tak bardzo chronili Cię przed realnym życiem, że jedynym zajęciem było zorganizowanie imprezy, to rzeczywiście, nie pakuj się w dorosłe życie, szczególnie w rodzenie dzieci. Zacznij od pracy, od docenienia wartości pieniędzy. Do dzieci i odpowiedzialności za małego człowieczka, to jeszcze daleko w Twoim przypadku.
      A tak w ogóle- skąd pewność, że niedługo chłopak Ci się oświadczy? żebyś się nie zdziwiła tongue_out
      • kolorowelatawce Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 23:09
        Juz rozmawialismy na temat oswiadczyn wiec to nie do konca ma byc taka niespodzianka jak u niektorych kobiet.
        • elf1977 Re: praca, rodzina, dom 31.10.11, 16:50
          Od zaręczyn do ślubu to daleka droga. Ja np. byłam zaręczona 3 razy. Wyluzuj.
          • jlo83 Re: praca, rodzina, dom 31.10.11, 16:52
            big_grin
            • zuzanna56 Re: praca, rodzina, dom 31.10.11, 17:16
              W twoim wieku byłam już 2 lata po ślubie, nadal studiowałam, pracowałam, mąż pracował, studiował zaocznie, tylko z dziećmi czekaliśmy długo - pierwsze urodziło się 5,5 roku po ślubie, a drugie 9,5 roku po slubie.Ale każdy jest inny, ty masz prawo myśleć inaczej i bać się dorosłości.

              Czego sie obawiasz:
              zamieszkania z chłopakiem?
              pracy?
              że będziesz mieć za szybko dziecko?
              czego najbardziej
    • jlo83 Re: praca, rodzina, dom - do autorki 31.10.11, 16:32
      hej


      w wieku lat 24 skończyłam studia, zmieniłam pracę (na 4 roku zaczęłam pracować), wzięłam kredyt na mieszkanie - takie dla mnie, dwa pokoje wystarczajaco, rzuciłam faceta i zacżęłam żyć sama, chodziłam na imprezy, randki, poznawałam mnóstwo ludzi, zarabiałam coraz lepiej.
      Teraz w wieku lat 28 znowu jestem sama, ale to chyba nie problem smile fajnie jest wyjeżdżąć na wakacje 2x w roku, meblować własne mieszkanie, wydawać swoją kase na siebie, a na dzieci i ridzinę przyjdzie zcas za lat kilka. Gdybym miała teraz faceta, z którym byłabym szcżęśliwa, moze bym sie zdecydowała na dzieciaka, póki co robię kolejne uprawnienia, jak na razie jest tylko coraz lepiej.
      powodzenia w wyborze, czego tak na prawdę chcesz. rób jak czujesz, nie zmuszaj się do niczego bo już za kilka lat będziesz żałować decyzji podjętej pod presja społeczną (studia - praca - zaręczyny - weselisko na 200 gosci - dziecko - urlop macierzynski - złobki, przedszkola, lekarze, szpitale)

      • motylewbrzuchu123 Re: praca, rodzina, dom - do autorki 08.11.11, 10:16
        '> Teraz w wieku lat 28 znowu jestem sama, ale to chyba nie problem smile fajnie jes
        > t wyjeżdżąć na wakacje 2x w roku, meblować własne mieszkanie, wydawać swoją kas
        > e na siebie, a na dzieci i ridzinę przyjdzie zcas za lat kilka.'
        Oby nie za 10 czy 15 lat, bo potem będzie wielkie zdziwienie, "dlaczego nie mogę zajść w ciążę?". Najlepszy czas dla kobiety na dziecko jest przed 30tką, takie życie.
        • dolores12 Re: praca, rodzina, dom - do autorki 08.11.11, 10:44
          Znam takie rozterki, sama przypłacam małym załamaniem nerwowym każdą zmianę w swoim życiu, wrażliwcy tak mają. Zrób imprezę z okazji skończonych studiów, a potem ciesz się, że po twoich przynajmniej bez problemu znajdziesz pracę. Za parę tygodni zapomnisz o smutkach, mi zawsze pomaga zajęcie się czymś nowym, np. nowe hobby,może jakiś kurs tańca...
        • wtracona_w_kierat schematy nas zabijają: nie daj sie 08.11.11, 10:53
          Mam 25 lat i jedno dziecko na stanie. Studiowalam kiedy sie urodzilo, dizsja to biegajacy 6 lateksad Nie chciaalm w to wchodzic. Nie bylam gotowa. Studia skonczylam z opoznieniem i w tej chwili szukam pracy, bysmy mogli sie wyprowadzic...
          A wiesz o czym ja ciagle mysle: o niezaleznosci. Nie tkaiej, o jakie opowiadasz ty. Mysle o prawdziwej niezaleznosci. Nie o studiach, bo tonie byl czas niezaleznosci ale biedy dla mnie. I nie ldatego, że nie miaalm pieniedzy, ale czulam sie strasznie przygnieciona fkatem, ze na stanie mam juz 2,3,4,5 a teraz 6 latka i ze jestem stara...
          W tej chwili moje kolezanki biora sluby. WPdaja, a niektore swiadomie to wszystko robią.
          Prawde mowiac to 90% moich kolzeanek wybralo po studiach dorgę slubow i rodzicielstwa. Wspolczuje im, bo im pojecia o zyciu po studiach = 0. Wszystkie chca pracowac i bawic sie w mame i zone. Zachłysnęły sie slubem i pierwszymi kroczkami, a ja jestem juz o kilka krkow dalej i nigdy nie nie weszlabym w macierzynstwo siwadomie, o ile w ogole..
          RTobie zazdroszcze, bo tak naprawde po styach zaczyna sie najfajniejszy okres w yzciu; siadomy i kase wydajesz tylko na siebie a nie na pieluchy i mleko ktore nie uczuula..
          Poczekaj do 30stki z zakaldaniem ordziny.

          Ja juz wiem, ze to moje pierwszei ostatnie dziecko!!
    • mathiola Re: praca, rodzina, dom 08.11.11, 11:34
      Pamiętam moje rozterki - bardzo podobne smile
      Mam rodzinę, żyję w miarę beztrosko i wcale nie skończyłam imprezować wink
      Ale nie zakładałam jej w wieku 23 lat, to dla mnie zdecydowanie za wcześnie.
    • chipsi Re: praca, rodzina, dom 08.11.11, 11:36
      A tam, a gdzie jest napisane ze coś się kończy? Owszem zakładając rodzinę ciężko co tydzień pić z kuplami do upadłego. Może napisze tak: Skończyła studia miałam 25 lat, w tym samy roku wyszłam za mąż. Mieszkaliśmy ze sobą dużo wcześniej co jednak nie ograniczało mnie w imprezowaniu. Facet woził mnie i odbierał. Nieco ponad rok po ślubie urodziła się młoda i wtedy załapałam doła ze już do końca życia z domu nie wyjdę boi będę miała gó...are na cycku. Ale po pół roku wróciłam do pracy (tzn podjęłam nową), z kumplami ze studiów spotykam się nadal, często rodzinnie i też jest fajnie. Czasem gdzieś wyjdę czy nawet wyjadę sama, mąż zostaje z dzieckiem. Najczęściej imprezujemy razem z mężem i dobrze się bawimy (inaczej nie bylibyśmy przecież razem). Grunt to nie dać się zajechać tzw. obowiązkom domowym. Nie musisz ciągle siedzieć w kuchni, prasować, prać... Mi to nawet odpowiada, wracam z pracy i zajmuje się domem. Przedtem wracałam ze szkoły i zajmowałam się domem. Różnica taka że zamiast robienia projektów na zajęcia zajmuje się młodą. Przyjemniejsze big_grin
      • chipsi Re: praca, rodzina, dom 08.11.11, 11:38
        A i jeszcze przedtem domem zajmowałam się sama, projekty robiłam sama, uczyłam się sama a teraz we wszystkim pomaga mi mąż.
    • monia.s01 Re: praca, rodzina, dom 08.11.11, 11:44
      Myślę że za bardzo wszystko analizujesz, nie zamartwiaj się na zapas. Wkraczasz w nowy etap swojego życia, wcale nie gorszy, czy trudniejszy ciężko powiedzieć, jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. Pamiętaj o tym że nie musisz być perfekcjonistką w każdej dziedzinie życia, wystarczy że będziesz dobrą żoną , matką, pracownicą. Ja nie miałam takich rozterek jak ty, nie miałam na nie czasu, na 1 roku studiów wyszłam za mąż, na 2 roku urodziłam dziecko. Pół roku po skończeniu studiów znalazłam pracę, którą lubię. W tej chwili (8 lat po skończeniu studiów) jestem szczęśliwą mamą dwójki dzieci, trzecie w drodze, mam tego samego męża, wybudowany dom i tę samą satysfakcjonującą pracę. Nigdy niczego w życiu nie żałowałam, z pokorą przyjmuję to co niesie mi los. Mnie się ułożyło i tobie życzę tego samego. Więcej wiary w siebie i w swoje możliwości, Pozdrawiam smile
    • mondovi Re: praca, rodzina, dom 08.11.11, 12:06
      Szczerze mówiąc - nie. Nie bałam się końca studiów, wręcz przeciwnie. Nie bałam się wyjścia spod klosza. Nie bałam się mieszkania z chłopakiem. Między studiami a ciążą nie bawiłam się nie mniej niż w trakcie bycia "żakiem", a może nawet lepiej. I nawet nie miałam takich przemyśleń, że moja młodość się kończy wraz z odebraniem dyplomu, wręcz przeciwnie.
    • w_miare_obyczajnaa nie boj sie zmiany na lepsze :) 08.11.11, 15:41
      Że tak zacytuje klasyka. Moja propozycja dla Ciebie będzie sie troche pokrywac z tym co już padło w wątku.

      Daj sobie czas na oddech. Serio, tak po prostu. Dokończ formalności związane ze studiami, zacznij rozglądać się za pracą/stażem. Widze, że jesteś zadaniowcem - jak ja smile też łapie się na tym, że chce wszystko od razu załatwić, po kolei ale sprawnie. Studia-ślub-dziecko-cholerawieco smile

      I właśnie to ostatnie ogniwo, czyli "cholerawieco" pozwoliło mi odpuścić sobie pewne rozwiązania i dac sobie czas na zebranie myśli. No bo pomyśl, jak już wypełnisz ten "plan", to co dalej? jakie nowe życiowe zadania Ci zostaną? Zmiany pracy i rozwód? big_grin

      Dziewczyny świetnie podsumowały to, co sama teraz czuje a jestem niewiele od Ciebie starsza - cholernie fajną niezalezność - od kogokolwiek i czegokolwiek. Możesz poświęcić więcej czasu i energii na rzeczy, które zawsze Cie interesowały ale jakos nigdy nie mogłaś się za to zabrać.
      facet? Myśle, że jak zobaczy, że rozkiwasz- realizujesz swoje cele, podbijasz rynek pracy smile, poświęcasz czas sobie - doceni to jeszcze bardziej.

      Mam wrażenie, że od kiedy skończyłam studia, utrzymałam ciągłość zatrudnienia smile i po prostu dorosłam - stałam się lepszą partnerką życiową dla mojego chłopa. Polecam.
    • thea19 Re: praca, rodzina, dom 08.11.11, 16:39
      nie ma co sie spieszyc - proza zycia az tak fascynujaca nie jest. wszystko bedzie idealnie jak:
      bedziesz miec super robote za konkretne pieniadze w godz 8-16 czy jak tam lubisz (oczywiscie blisko domu)
      bedziesz miec gdzie mieszkac
      bedziesz miec rodzine jaka chcesz (w tym psa kota czy innego zwierza)
      bedziesz sie realizowac w jakims hobby i miec sporo czasu dla siebie
      bedziesz miec zawsze kase na normalne zycie i cos jeszcze
      bedziesz zawsze zdrowa

      nie znam ani jednej osoby ktora tak ma. mnie tam sie do niczego na studiach nie spieszylo, choc pracowalam od 1 roku przynajmniej w wakacje.
      czasu nie ma nikt, z pieniedzmi roznie bywa, mieszkania na kredyt albo wynajem, sporo znajomych mieszka wciaz z rodzicami mimo, ze mamy po 30lat, z praca ludzie roznie maja, hobby bywa kosztowne wiec po co sie spieszyc? znajdz robote, pomieszkasz sama i popracujesz rok to zobaczysz jakie mozna miec problemy.
    • mart_182 Re: praca, rodzina, dom 07.08.13, 20:17
      Hej!

      Ja jeszcze na szczęście korzystam z błogiego studenckiego czasu... wink ale też czasami zastanawiam się jak to będzie wyglądało w przyszłości, tym bardziej, że chcę wyjechać z kraju. Na pewno wiele osób ma obawy z tym związane, tym bardziej, jeśli później trzeba jakoś łączyć życie zawodowe z rodzinnym. Moim zdaniem to jest bardzo częsty dylemat i m.in. dlatego postanowiłam pomóc doktorantce z mojej uczelni (SWPS) w przeprowadzeniu badania na temat powiązania życia rodzinnego z zawodowym. Mam nadzieję, że dzięki poszerzaniu wiedzy na ten temat będziemy wiedzieli jak sobie radzić z różnego rodzaju rozterkami... Czy chcielibyście mi pomóc i wziąć udział w tym badaniu?

      W tym badaniu mogą wziąć udział pary, które co najmniej od roku mieszkają razem oraz co najmniej od roku pracują. Kwestionariusze muszą być wypełnione przez obu partnerów osobno, tylko takie mogą być brane pod uwagę w analizach. Korzyści z badania są takie, że dostaniecie zbiorcze wyniki, które pokażą jak to jest w wśród różnych par. Druga korzyść to możliwość udziału w losowaniu jednej z 50 nagród (m.in. iPody, bony do Empiku, bilety do Multikina). Ankieta jest w całości wypełniana w internecie, można ją wypełnić dowolnego dnia o dowolnej godzinie.

      Tutaj znajduje się sama ankieta i więcej szczegółowych informacji: www[kropka]surveymonkey[kropka]com/s/martaw. Będę Wam niezwykle wdzięczna za pomoc i udział!!! O ile pojedyncze osoby zgadzają się wypełniać, to zwykle trudno jest, żeby oboje partnerzy wypełnili kwestionariusze...Tak więc jeśli namówicie partnera lub partnerkę na udział i oboje wypełnicie ankiety, to z góry WIELKIE dzięki! smile
    • whitney85 Re: praca, rodzina, dom 07.08.13, 21:27
      Też się bałam, przeżyłam i przywykłam. Mam już 28 lat, dwoje dzieci i kolejną pracę. Jest OK ale do czasów studenckich tęsknię czasem, nie ukrywam.
    • kerri31 Re: praca, rodzina, dom 07.08.13, 22:27
      Zacznij studiować nowy kierunek i przesuń śluby po studiach i tak bez końca...Wybierz medycynę, tam min 7 lat wink
      • asia261 Re: praca, rodzina, dom 07.08.13, 22:40
        to wątek sprzed 2 lat .....
        • claudel6 Re: praca, rodzina, dom 08.08.13, 00:11
          no ja p..ę a ja sie nabrałam!
    • panirogalik Re: praca, rodzina, dom 08.08.13, 08:45
      Spoko, nic na siłę, mój szwagier ma 28 latek, JUŻ pracuje od jakiegoś czasu, imprezuje, jeździ na wycieczki, od kilku lat ma dziewczynę ale mieszka nadal u rodziców i twierdzi, ze się nigdy nie ożeni. Nikt oprócz dziewczyny nie narzeka ale te marudzenie do niczego konkretnego nie prowadzi. Także widzisz, można i tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka