Dodaj do ulubionych

wielbiciel w pracy

04.11.11, 18:25
Przychodzi do mnie do pracy upierdliwy wielbiciel (wcześniej był pracownikiem) i za cholery nie mogę się go pozbyć. Mówiłam mu kilka razy żeby do mnie nie przychodził bo sobie nie życzę ale chyba byłam za kulturalna bo nie poskutkowało. Boję się go bo czasami zachowuje się wulgarnie: próbuje mnie objąć, pocałować itp. I co mam z tym zrobić żeby go za bardzo nie rozjuszyć , bo to może jakiś psychol?
Obserwuj wątek
    • spicy_orange Re: wielbiciel w pracy 04.11.11, 18:30
      jak masz ochronę w budynku to może by szepnąć słówko, że ten pan jest niemile widziany?
    • gazeta_mi_placi Re: wielbiciel w pracy 04.11.11, 18:36
      Opcja raz w mordę i brzydkie słowo na "s" wchodzi w grę czy nie bardzo?
    • owianka Re: wielbiciel w pracy 04.11.11, 18:47
      To jest stalking, który jest karalny. Uświadom pana w temacie.
      prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/520050,stalking_3_lata_wiezienia_za_uporczywe_nekanie.html
      • schere Re: wielbiciel w pracy 04.11.11, 18:52
        Jak wielbiciel próbuje objąć i pocałować to nie jest stalking tylko zwykłe napastowanie
        • lyka Re: wielbiciel w pracy 04.11.11, 19:05
          Ochrona może go nie zapamiętać bo on wpada rzadko.
          • gazeta_mi_placi Re: wielbiciel w pracy 04.11.11, 19:07
            Nie reaguje na krzyki i wyrywanie się? Może jednak w mordę mu dasz?
            • lyka Re: wielbiciel w pracy 04.11.11, 19:25
              Nie krzyczę i staram się go trzymać na odległość, w mordę mogę mu dać bo ja jestem dobra ciocia do czasu, tylko boję się bo to może jaki psychol. Ja na robię rabanu a on potem przyjdzie i mnie zabije ze złości. Czubów pełno na świecie.
          • sumire Re: wielbiciel w pracy 04.11.11, 19:20
            a dlaczego ochorna wpuszcza kogoś, kto już nie jest pracownikiem?...
            • lyka Re: wielbiciel w pracy 04.11.11, 19:27
              U nas jest kilka sklepów, toaleta więc wchodzi kto chce. Też tak myślałam o ochronie tylko że wariat powie że idzie do kibla i przylezie do mnie
    • jesienna_burza Re: wielbiciel w pracy 04.11.11, 20:24
      hmmm
      miewalam roznych wielbicieli, czasm wystarczylo kulturalne: nie dziekuje, czasem bylo konieczne: rozumiesz co znaczy NIE?! Bywalo tez: tylko sprobuj a dostaniesz w gebe. Nawet zdarzylo sie: wez sie wreszcie odpierd..l

      Masz caly wachlarz - tylko musisz wybadac na jaki tarfilas egzemplarz i uzyc odpowiedniego srodka wyrazu.

      No i wyczuwam brak pewnosci u Ciebie - zaden z moich 'wielbicieli' nie posunal sie do proby objecia mnie. Flirt, jakies tam komplementy (nawet chamskie propozycje), przynudzanie, bombonierki ale wyciaganie lap? Ooooo co to to nie - nikt by sie nie odwazyl i zdaje sie moja postawa byla w tym zakresie bardzo klarowna.
    • thorgalla Re: wielbiciel w pracy 04.11.11, 20:35
      Jezuuu następna niemota.
      Czy facetów w domu nie macie,braci albo kolegów aby "kulturalnie" z psycholem pogadali???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka