08.11.11, 19:42
Już 3 razy słyszałam że go uśpią.
I dziś znowu tekst, ze nie,bo ozdrowiał.
Kot nie widzi, nie słyszy, ma coś z błędnikiem(?) robi pod siebie.
Ma zapalenie trzustki, uszkodzoną wątrobę oraz poważną cukrzycę.

Wygląda jak szkielecik.
Kochają go.
Jak do nich przemówić?
Do moich rodziców....
Obserwuj wątek
    • klubgogo Re: kot 08.11.11, 20:49
      Z miłości pomogliby. NIe wiem, jak ich przekonać, ale ten kot cierpi.Wykorzystaj moment, gdy będzie gorzej, wykorzystaj bardziej uległego rodzica i zrób to z nim.
    • deszcz.ryb Re: kot 08.11.11, 21:13
      Trochę rozumiem twoich rodziców - mój pierwszy kot dostał FIPa i weterynarz powiedział, że nic się nie da zrobić i trzeba będzie go uśpić. Ale nie tak od razu, bo na razie nie cierpi, może uda się go "przetrzymać" z pół roku. Nie dało się, trzeba było go uśpić już po tygodniu od diagnozy. I to była jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu - jak kotu było lepiej, to mieliśmy nadzieję, że mu się polepszy chociaż na jakiś czas; jak był kryzys przeklinaliśmy siebie za to, że go nie uśpiliśmy. Ze trzy dni się tak bujaliśmy, to był koszmar.

      Może - jak ktoś pisze - wykorzystaj gorszy dzień kota i wtedy usilnie namawiaj do uśpienia? Wytłumacz, że to TEŻ będzie świadczyło o ich miłości do kota, bo nie pozwolą żeby dłużej cierpiał.

      I z doświadczenia ci powiem, że nic tak nie leczy ran po utracie kota jak nowy kot. wink
    • kosheen4 Re: kot 08.11.11, 21:20
      największe kurestwo w posiadaniu zwierząt to to, że same nie potrafią podjąć decyzji o eutanazji, i człowiek się z tym wozi sam uncertain życzę siły, nie wiem co bym zrobiła, pewnie awanturę z fajerkami że się męczy zwierz, że rodzice są bez serca, że są egoistami. ale na dobrą sprawę nie mam pojęcia, a ty się trzymaj.
    • lykaena Re: kot 08.11.11, 21:42
      Najgorsze jest to, że to jest mój kot- to ja go wzięłam ponad 10 lat temu
      A został z moimi rodzicami, od którego to kota się zakocili totalnie.
      I teraz ja im mam powiedzieć - uśpijcie go...
      Chociaż wiem, że to dla jego dobra.
      Mam wrażenie jednak, że gdy to sugeruje to mój ojciec (zwłaszcza on) myśli, że jego też bym uspiła, bo stary, bo sika, bo niepotrzebny...
      • sadosia75 Re: kot 08.11.11, 22:10
        Niech to zasugeruje weterynarz. I powoli zacznij rodzicom uświadamiać fakt, że kot cierpi a przecież nie o to chodzi prawda? Ważne jest to, żeby dać zwierzęciu nie tylko godne życie ale i godną śmierć. A śmierć w męczarniach ....
        Ech wiem doskonale jakie to trudne dla Twoich rodziców. Pogadaj z wetem. Może on zdziała więcej?
    • karra-mia Re: kot 08.11.11, 22:18
      Moja babcia tak samo mówiła o naszej suczce. Pudelka była z nami 17 lat. Bardzo dlugo, ale była juz pod koniec bardzo chora. Bolał ją każdy dotyk. Nie mogłam babci przemówić, kochała ją. po śmierci dziadka była jej towarzyszem. Tylko, ze się męczyła i babcia to wiedziała, a jednak nie umieła podjąć takiej decyzji. podjełam ją ja. Powiedziałam babci, ze skoro nie może, ja to zrobię i zrobiłam. Kazałam się pożegnać, ucałować i pozwolić jej odejść,żeby już nie bolało. Wzięłam ją i poszłam do weterynarza. Lekarz powiedział, ze rzeczywiście bardzo cierpiała, ale serce miała mocne, więc pradopodobnie by w tym cierpieniu jeszcze dlugo tkwiła. Smutno mi było jak cholera, babcia nie odzywała się do mnie. pewnie mnie trochę oskarżała o jej śmierć, ale po czasie zrozumiala, ze to było najlepsze wyjście.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka