Dodaj do ulubionych

płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzica?

23.11.11, 21:11
zbulwersowałam się dzisiaj podwójnie i mimo, że było to rano w drodze do pracy, to nie umie mi to wyjść z głowy.
Ogólnie za dziećmi nie przepadam, stosunek raczej obojętny, w tematy dot. dzieci też się niezbyt zagłębiam. Do dzisiaj. Rano jak zwykle wsiadłam do tramwaju, tłok jak to przed 8. Na środku (przodem do kierunku jazdy-niezbyt bezpiecznie) wózek i dobiegający z wózka płacz dziecka. Stanęłam gdzie się dało, jedziemy a dziecko płacze. Płacze 1 przystanek, drugi i trzeci. W końcu się zainteresowałam i zaczęłam wyzierać co u licha, czemu mama dziecka nic nie robi (nie słyszałam, żeby ktoś próbował coś mówić do dziecka, lub wyjąc je z wózka). W końcu zobaczyłam, że mamy nie ma, jest za to TATA - siedzi sobie, rączki założone i gapi się przez okno z miną "nie mam z tym nic wspólnego". Nie znam się na rodzajach płaczu ale to dziecko nie wyglądało mi na płaczące "bo tak", nie rzucało się, nie wierzgało nogami, nie próbowało niczego na tatusiu wymusić. Na przemian był taki krojący serce płacz i słowa mama-mama-mama. Dziecko tuliło do siebie królika i było ewidentnie nieszczęśliwe. A ten zimny jak głaz. Czasem łypnął okiem i nic więcej. W końcu pani siedząca nieopodal zapytała, co musi zrobić jeszcze to dziecko, żeby on mu poświęcił swoją uwagę? Pan na to oburzony: A co? Przeszkadza pani jak moje dziecko płacze? Pani: Mnie nie przeszkadza, ale panu jako ojcu powinno. Ojciec na to odrzekł, że dla zadowolenia innych pasażerów on nie będzie rozpieszczał dziecka, bo potem taki rozpuszczony bachor jemu wejdzie na głowę a nie tej pani. Po czym zwrócił się do wózka ze słowami: "mała, skończ wreszcie, bo to się robi męczące". Do dyskusji z panem włączyły się inne osoby, ludzie generalnie próbowali pana przekonać że może powinien okazać dziecku chociaż odrobinę zainteresowania. Facet zblazowany i znudzony dzielnie odpierał ataki, ale na swoje dziecko nawet nie spojrzał.

Koleżanki w pracy stwierdziły, że zbyt pochopnie oceniam pana, bo może to dziecko tak ma, że notorycznie ryczy i nawet jakby je wziął na ręce czy w ogóle cokolwiek by zrobił to i tak by ryczało. Bo są takie dzieci płaksy i na nie działa tylko totalna olewka a ja się nie znam bo dzieci nie mam. No i drugi szok.

Emamy mają dużo dzieci i duże doświadczenie więc proszę, powiedzcie mi, czy jest taki płacz dziecka który w ten sposób można zignorować? Oziębłością i odrzuceniem? Dziecko miało max 2,5 roku, tuliło tą swoją maskotkę i wołało że chce do mamy. Niestety był z nią tata, a może niestety, że ma takiego tatę? Czy przytulić dziecko, próbować pocieszyć, kiedy jest mu źle, to od razu oznacza hodowanie rozpuszczonego bachora?
Czy ja faktycznie przesadzam? Różne scenki rodzice-dzieci już widziałam, ale czegoś takiego nigdy (na szczęście), no i siedzi mi ta dziewczynka w głowie...
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 23.11.11, 21:20
      Nie przesadzasz. Reakcja pana mówi sama za siebie.
      Niezależnie od preferowanych metod wychowawczych, komunikacja miejsca w godzinach szczytu nie jest miejscem na testowanie odporności pasażerów i należy przynajmniej próbować dziecko uspokoić.
      • damajah Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 10:22
        Ciekawe jak? Obiecując że dostanie coś czego przed chwilą odmówiliśmy? Bo na niektóre dzieci działa tylko to lub właśnie spokojne przeczekanie histerii.
        Gdyby moje dziecko w autobusie wpadłoby na pomysł że chce pobiegać pomiędzy pasażerami (a jak znam moją młodszą to by na coś w tym stylu wpadła) moja odpowiedź byłaby negatywna. Gdyby mała była zmęczona/niewyspana i nie w sosie prawdopodobnie odprawiłaby krótką scenkę. Krótką bo wie że to na mnie nie działa ale gdzieś tą złość musi wypuścić. I co miałabym zrobić? Zlać ją? Zakneblować? Czy też pozwolić na harce pomiędzy tłumem ludzi w rzucającym na wszystkie strony pojeździe?
        A moje dziecko nie jest niegrzeczne jakoś wyjątkowo i jak na mega emocjonalny tym potrafi się całkiem nieźle już opanować (a ma 3 latka dopiero) bo WIE że jej sceny NIC NIE DADZĄ.

        Uwierz mi że prawdziwe nieszczęście mojego dziecka jest dla mnie powodem najwyższej czułości i starania się aby pomóc/pocieszyć/ukochać. Ale moje dziecko potrafi wołać smutnym głosikiem i robić wielkie oczka jak kot ze shreka kiedy chce postawić na swoim i jest w tym doskonąłą aktorką. Już minutę po tym jak postanowi skończyć jest uśmiechnięta wesoła i szczęśliwa.
    • lelija05 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 23.11.11, 21:21
      Jestem odporna na płacz wynikający z niekupienia czegoś na co córa miała kaprys.
      W pozostałych sytuacjach reaguję, bo ja miętka jestem, no co zrobić.
    • iuscogens Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 23.11.11, 21:25
      To ta opcja, która jest święcie przekonana, że jak niemowlaka trza wytresować.
      Zakładam, że pan z psychologią rozwojową nie miał nigdy nic wspólnego.
      Biedne dziecko, co za debil sad
      • damajah Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 11:28
        Ale w wątku nie rozmawiamy o niemowlaku.
    • lykaena Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 23.11.11, 21:54
      Zanim napisałaś o wieku dziecka byłam przekonana, że chodziło o młodsze.
      O takie z którym nie da się porozmawiać , wytłumaczyć , czymś zainteresować, o takim które może ma jeszcze kolki itp.
      Ale 2,5 latek????
      Z takim dzieckiem można przegadać godziny, podróż autobusem, tramwajem jest frajdą.
      Tzn. powinna być.
      Co to za człowiek, udupił swoje dziecko.
    • dziennik-niecodziennik Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 23.11.11, 22:01
      ciężko powiedziec. moze pan jest z dzeckiem na dworze juz jakiś czas i już od dawna próbuje mu wytlumaczyc ze mamy na razie nie ma, moze juz wynosił na rękach, wyprzytulał, próbowal pocieszyc i nic nie działało? moze dziecko po prostu takie jest ze płacze cięgiem jak tylko wyjdzie z domu albo odseparuje sie od mamy?
      nie zawsze dziecko da sie pocieszyc inaczej niz dostarczając obiekt wzywany przez dziecko, czy to bedzie mama, czy smoczek, czy ukochana zabawka smile
      nie wiem.
      ja sie staram nie potępiac i nie oceniac.
    • tysidlo Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 23.11.11, 22:06
      dziecko nalezy pocieszac,kiedy tego pocieszenia potrzebuje i tyle
      a tatusiowie...ehmm...moze niech zona zrobi celibat : ] coby sie nie rozpuscil za bardzo :]
      • tysidlo Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 23.11.11, 22:09
        i coś jeszcze : dziecko moze płakać,kiedy , np. nie dostanie tego,czego chce,albo jest odesaprowane od mamy. Wazne jest to,zeby miało "do kogo" płakać,zeby był przy nim ktoś,komu moze sie wyzalic,ktoś wspierający. To,ze dziecko złe emocje wyaraz płaczem jest normalne,to,ze rodzic nie reaguje juz nie.
        • hellulah Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 25.11.11, 13:49
          >dziecko moze płakać,kiedy , np. nie dostanie tego,czego chce [...] Wazne jest to,zeby miało "do kogo" płakać,zeby by
          > ł przy nim ktoś,komu moze sie wyzalic,ktoś wspierający. To,ze dziecko złe emocj
          > e wyaraz płaczem jest normalne,to,ze rodzic nie reaguje juz nie

          Doskonale wyrażone, zgadzam się całkowicie.
    • olena.s Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 05:50
      A potem faceci mają pretensje, że w razie sporu sądy przyznają dziecko matce......
      • fogito Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 06:54
        Może to był ojczym a nie ojciec, albo konkubent... Generalnie nie ignoruję żadnego płaczu dziecka i nie zdzierżyłabym gdybym była w/w sytuacji.
        • kamelia04.08.2007 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 09:08
          a co ma do rzeczy, że to ojczym czy konkubent.

          nad dziecmi pastwia sie też ci, co je zrobili z własnych płynów, a potem ich nie kochają
        • attiya Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 09:35
          co to za różnica czy ojczym czy nie....
          ze dwa miesiące na placu zabaw dziewczynka spadła z huśtawki, jej matka karmiła młodsze dziecko. Byłam obok, pani się pyta czy mogę podnieść dziecko i posadzić obok niej. A dziewczynka po podniesieniu jak koala uczepiła się mnie i dopiero jak przestała płakać, to oddałam ją mamie. Pani bardzo podziękowała mi za pomoc.
          Czasem nawet jak obcy dziecku człowiek utuli na moment takie dziecko, to już to pomoże....
    • edelstein Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 07:40
      Wcale sie nie dziwie,widocznie dzieciak z tych co dra sie o najmniejsza pie....Taki “wrazliwiec“tongue_out moj syn tez ma takie dni gdzie ryczenie jak ranny los to jego ulubione zajecie,ignoruje takie zachowanie i wg mnie ojciec dziecka mial racje,jesli dzieciak tak wyje dzien w dzien w celu wymuszenia obecnosci mamusi,ktora sto procent go rozpieszcza to nalezy to zignorowac.Zlych nawykow nie nalezy nazywac, bo to je wzmacnia. I tak tatus mial stalowe netwy,ja po pol godzinie dorzucilabym bana na slodycze i tv do odwolania.
    • 18_lipcowa1 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 07:47
      Kretyt, idiota. Wstyd mu nie było ?
      Mój mąz nigdy by tak nie zrobił, ja również.
      Płacz dziecka zawsze cos oznacza i reagujemy.
      Pozostaje mi wierzyc że za 40 lat role sie odwrócą i ta dziewczynka burknie to starego ,schorowanego ojca ''wez sie odczep stary, bo jestes meczacy''
      • kamelia04.08.2007 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 09:15
        18_lipcowa1 napisała:

        > Pozostaje mi wierzyc że za 40 lat role sie odwrócą i ta dziewczynka burknie to
        > starego ,schorowanego ojca ''wez sie odczep stary, bo jestes meczacy''


        tak by było najlepiej, ot taka prawdziwa sprawiedliwosc życiowa. Obawiam sie, że może byc tak, że to dziecko wobec własnych dzieci bedzie nieczułe i obojetne. Taka jest pomerdana ta psychologia.
      • damajah Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 10:38
        > Płacz dziecka zawsze cos oznacza i reagujemy.
        naprawdę?
        Może mnie oświeć co oznaczał poranny płacz mojego dziecka (3 lata) które płakało w proteście że nie pozwoliłam na śniadanie pożywić się psią karmą. Bo dla mnie był to nie mniej i nie więcej tylko objaw złości że mama powiedziała "nie" Złość przeszła, płacz się skończył, traumy nie widzę.
        Rozumiem że miałam ja przytulać i pocieszać minutę po tym jak jej czegoś zabroniłam?
        Bo my tu nie rozmawiamy o niemowlaku tylko o dziecku z którym się rozmawia i które rozumie.
        Ty masz o ile kojarzę jeszcze dosyć małe dziecko? A może się mylę i jest starsze (ale tak 2-3 latka bo z 4-5 latkiem już jest zupełnie inna rozmowa) i za każdym razem jak usiłuje coś wymusić płaczem to je pocieszasz i głaskasz i to sprawia że dziecko przestaje płakać? (jeśli tak to zazdroszczę, serio)
        • kamelia04.08.2007 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 11:13
          ale nie stawiaj na równi płaczu z powodu oczywistego kaprysu (owe psie jedzenie czy kolejny batonik) z płaczem dziecka, bo jest smutne i przytula misia i woła mame.
          Jedno nikak sie ma do drugiego
          • gryzelda71 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 11:17
            Oj ...ktoś mało wie o dzieciach.
          • damajah Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 11:23
            no moje dziecko dzisiaj z rana też tuliło misia i wołało smutnymi słowy tatę oraz że nikt jej nie kocha. Tatę woła zawsze jak ja powiem "nie" podobnie jak mnie woła kiedy to tata mówi "nie" mimo że ZAWSZE to drugie mówi takie samo "nie"
            Skąd wiadomo co było przyczyną płaczu tego dziecka w autobusie? Wg odpowiedzi pana chyba właśnie próba wymuszenia czegoś?

            Gdybyś zobaczyła moją córkę jak się żali bo poukładałam jej klocki w innej kolejności niż chciała to serce by Ci podpowiedziało że to biedne nieszczęśliwe tęskniące za miłością dziecko. Ale gdybyś zobaczyła sytuację od początku (błachy powód) do końca (koniec równie szybki i nagły jak początek) zrobiłabyś dokładnie to samo co ja (niewiele) Zwłaszcza gdybyś znała to dziecko i wiedziała że im bardziej będziesz się nad nim roztkliwiać tym bardziej będzie się ono nakręcało w poczuciu nieszczęścia i tragedii życiowej wielkiej.
            • moofka Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 11:32
              tak, jak tuli misia to skrzywdzone smile
              moje dziecko krzyczalo jakis czas temu w autentycznym zalu 'nikt mnie nie kocha, wszyscy nienawidza, chcielibyscie utopic mnie w worku'
              wrazliwa ematka juz by pewnie zawezwala mops, prokurature, ksiedza i uwage
              a chodzilo o to, ze nalezy raz jeszcze przepisac spartolone zadanie
              jakos mi sie wrazliwosc na dzieciece wrzaski stepila jak juz swoich wysluchuje tongue_out
              • damajah Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 11:40
                no to pewnie jesteś macochą/nie kochasz dziecka/jesteś zimną pozbawioną uczuć babą/znęcasz się nad dzieckiem psychicznie/należałoby Cię pozbawić praw rodzicielskich wink
                Tak wynikałaby z niektórych odpowiedzi - naprawdę niesamowite bo ojciec tego dziecka został oskarżony o to że dziecka nie kocha, że może nawet nie jest jego ojcem, że się nad dzieckiem znęca psychicznie...nadgorliwe panie życzą mu żeby na starość został sam a do tego dziad jeden na psychologii się nie zna.

                Cieszę się że nie jeżdżę komunikacją miejską z młodszym dziecięciem.
                • moofka Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 11:47
                  oj ja tez nie
                  mnie wystarcza mrozace spojrzenia w kolejce w biedronce
                  za to co sie w aucie naslucham to moje big_grin
                  co ciekawe w zaleznosci od dnia moge miec tez jazde o to ze
                  -ja zapielam pasy fotelika - sam cialem
                  -nie zapielam pasow fotelika - nie pomoglas mi, a juz nie mozes
                  -okno zamknij/otfus zawsze inaczej niz jest
                  -dzie jest moj ociec i niech tu pyjdzie (jak akurat jest w warszawie)
                  -dlacego nie mas tiktakow

                  roznie tak smile
                  jak sie trzeba odryknac, to kazdy powod jets dobry
                  co ematka powinna rozumei cnajlepiej
                  sama moze sie na foro wyzyc,
                  a dwu-trzylatek?
                • hellulah Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 25.11.11, 13:53
                  Ale przypomnij mi, bo szybko czytałam, może mi umknęło - czy pan wziął córkę za rączkę? czy patrzył w jej kierunku? czy choć raz (a scena opisana długa) odezwał się, "tak, wiem, że się złościsz"? albo próbował odwrócić jej uwagę od płaczu, czymś zająć? albo nawet zakomunikował: "w autobusie nie robimy hałasu"?

    • kamelia04.08.2007 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 09:04
      biedne dziecie, przerażajaca jest "filozofia" tego ojca.
      Dziecko miłosci i czułosci nie zazna.

      Zawsze sie zastanawiam po grzyba dzieci takim ludziom, którzy uważaja, że gnojka nie można rozpieszczac, trzeba pokazac gdzie jego miejscem, nie dac sobie narzucic woli*, ewentualnie nie ustąpic ani na krok, bo dasz palec a weźmie całą reke*. Nie ma obowiazku posiadania dzieci, a ci powołują je na swiat, zeby sie nad nimi pastwić.


      Oczywiscie nie przesadzasz, a to ze sie dzieci nie ma nie swiadczy, że sie nie ma pojecia. Ci co maja tez czesto nie maja. Owemu ojcu zabrakło ludzkich odruchów.

      *a to filozofia moich, uważajacych sie za cudownych
    • marika_2006 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 09:10
      Dla mnie nie jest to normalne, być może rzeczywiście ta dziewczynka płaczę każdego ranka za mamą, ale nie wyobrażam sobie takiej sytuacji by nie wziąść jej na kolana, przytulić zająć czymś by zapomniała. Ale ja nie stosuję chłodnego chowania dzieci
    • tosterowa Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 09:26
      nie przesadzasz, smutne sad
    • moofka Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 09:28
      ja mam takie dziecko
      i mniej wiecej w tym wieku po 2 roku zycia wlasnie weszlo w taki okres ryku bo tak
      co wiecej ma dosc slaby system nerwowy i nie potrafi sam sie uspokoic
      a kazde proby reakcji jeszcze bardziej go nakrecają
      najlepiej zostawic go w spokoju i czekac
      przy czym w stanie napiecia do histerii potrafi go doprowadzic to ze za wysoko zapielam by bluze, bo mialo byc do polowy
      nasypalam platki a on chcial sam, autko polozylam nie tam gdzie trzeba
      czy cos tam jeszcze - cokolwiek badz
      jak udaje ze nie widze co sie z nim dzieje i jestem spokojna wycisza sie szybciej
      wiec byc moze ojciec tez wiozl zmeczone dziecko i jak w tej bajce o kubusiu im bardziej prosiaczek wchodzil tym bardziej puchatka nie bylo
      im bardziej by uspokajal, tym gorsza jazda by byla
      teraz przerabiam oburzone spojrzenia panstwa w kolejce na przyklad - no czmeu ja nie powiem ze ma byc cicho
      bo przeceiz wystarczy ze mama powie i jusz big_grin
      • donkaczka Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 09:33
        no ale jego argumenty nie swiadcza na korzysc twojej wersji, w tej sytuacji powiedzialby, ze niestety dziecko tak ma, nakrecilo sie i niewiele pomoze, zamiast tlumaczyc, ze nie bedzie bachora rozpieszczal
        • moofka Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 09:40
          donkaczka napisała:

          > no ale jego argumenty nie swiadcza na korzysc twojej wersji, w tej sytuacji pow
          > iedzialby, ze niestety dziecko tak ma, nakrecilo sie i niewiele pomoze, zamiast
          > tlumaczyc, ze nie bedzie bachora rozpieszczal
          >
          nie bronie starego
          bo placzece dziecko tez w pierwszym odruchu tule i na kolana biore
          przy czym wtedy wlasnie zaczyna sie szarpac, wyginac i wrzeszczec jeszcze gorzej
          to lepiej odstawic i z boku pilnowac zeby sobie krzywdy nie zrobilo
          natomiast wtedy moje nerwy tez sa na skraju i wszelkie ciocie dobra rada moga co najwyzej zj.ebke dostac, a nie tlumaczenia
          ja naprawde mam alergie na te madre z otoczenia co lepiej wiedza jak nie swoje dzieci wychowywac
          • lelija05 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 09:46
            Mooka, ja też mam takie dziecko, jakiekolwiek odstępstwo od normy i już jest płacz straszny.
            U nas działa rozśmieszanie, jakiś żarcik, czy łaskotki.
            A wczoraj prawie zawału w kuchni dostałam, dziecko w pokoju, ryk na cały regulator, okazało się, że źle sobie program włączyła...
            • moofka Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 09:50
              dobre
              juz sobie wyobrazilam jakbym mojego tajfuna probowala we wscieku polaskotac big_grin
              straszy byl inny calkiem, za to dosc dlugo mial afektywny bezdech
              tez wolalam go nie wkurzac wink
              • lelija05 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 09:59
                Wszystko zależy od sytuacji, natężenia płaczu, jego przyczyny, ot taka instrukcja obsługi troszkę skomplikowanego dziecka smile
    • attiya Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 09:31
      masz niestety głupie koleżanki....wystarczy dziecko tylko utulić aby płacz ustał, to maleńkie dziecko, może hałas silnika je przestraszył....
      ojciec - porażka, tacy nie powinni być ojcami...ktoś dal raz klapsa i staje przed sądem, szybciej tego tatusia przed sądem postawiłabym
      nie wspomnę o jego słowach, że jak zareaguje to dziecko się rozpuści jak dziadowski bicz....żenada
      • gryzelda71 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 09:54
        .wystarczy dziecko tylko utulić aby płacz usta
        > ł,

        Szkoda,że moje tego nie wiedziało.Gdyby to przeczytała nie byłoby wycia.Przytulas i trach koniec płaczu.
        • moofka Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 10:11
          gryzelda71 napisała:

          > .wystarczy dziecko tylko utulić aby płacz usta
          > > ł,
          >
          > Szkoda,że moje tego nie wiedziało.Gdyby to przeczytała nie byłoby wycia.Przytul
          > as i trach koniec płaczu.

          big_grinbig_grinbig_grin
          moje tez nie wie
          albo ja zle tule, wiadomo ze zawsze matka winna big_grin
          • gryzelda71 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 10:15
            A tulisz na wprost,czy bokiem?wink
            • morekac Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 11:07
              > A tulisz na wprost,czy bokiem?wink
              Na pewno nieprawidłowo. Dziecko tulone prawidłowo uspokaja się pi mikrosekundzie.
              Proponuję konsultację z doradcą tulacyjnym.
      • damajah attiya 24.11.11, 11:33
        Czy ty doczytałaś że chodzi o dziecko ok 2,5 lat? Silnik ją przestraszył? Maleńkie dziecko?
        A najlepszy kawałek to : "wystarczy dziecko tylko utulić aby płacz ustał" tongue_out
    • aquuaa Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 09:49
      spicy_orange napisała:
      > Emamy mają dużo dzieci i duże doświadczenie więc proszę, powiedzcie mi, czy jes
      > t taki płacz dziecka który w ten sposób można zignorować?

      Jest taki placz - kiedy dziecko np. wrzeszczy, ze czegos chce (np. jakas zabawke) lub czegos nie chce (np. wyjsc z pl zabaw). Tlumaczysz, prosisz, rozmawiasz az w koncu nie pozostaje nic innego jak przestac reagowac. Idziesz wiec np. po ulicy a za Toba snuje sie takie nieszczescie chlipiace i wszyscy dookola juz sobie wyrabiaja opinie, ze pewnie idzie zla matka z biednym malenstwem.

      NIE USPRAWIEDLIWIAM taty ale np. dziecko ma faze mamusiowa, chce byc ciagle i ciagle z mama. Tata be. Mama np. musiala akurat tego dnia isc do lekarza a tata mial odstawic dziecko do babci. Od rana bylo tlumaczenie, prosby, fanty (np. slodycze), obietnice ale dziecko - NIE - ono nie daje sie przekonac na zaden sposob. Powiedzmy, ze im bardziej tata probuje byc pomocny tym bardziej chlipanie zamienia sie w histerie, a jest misja - przewiezienie dziecka z punktu A do B. Zatem ojciec wybiera chlipanie zamiast histerii.

      Tylko argumenty owego pana na to NIE wskazuja, ze taka (hipotetyczna) sytuacja mogla miec miejsce, poniewaz pan wyraznie okreslil, iz dziecka rozpieszczac nie bedzie.

      Jednoczesnie moze tak byc, ze rodzic wydaje sie obojetny na placz dziecka (w oczach postronnych osob).
      • morekac Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 10:02
        Tylko argumenty owego pana na to NIE wskazuja, ze taka (hipotetyczna) sytuacja
        > mogla miec miejsce, poniewaz pan wyraznie okreslil, iz dziecka rozpieszczac nie
        > bedzie.

        Pan mógł też powiedzieć cokolwiek, żeby towarzystwo się odczepiło.
      • damajah co do argumentów 24.11.11, 11:42
        to gdyby w takiej sytuacji jak np u mnie dziś rano w domu z tą psią karmą wparowała mi sąsiadka z tekstem że co ze mnie za matka że moje dziecko płacze to prawdopodobnie odpowiedziałabym czymś bardzo głupim i zupełnie nieprawdziwym - np że dziecko ryczy bo na grochu jej każę od rana klęczeć.
    • damajah hehe - powinnaś zobaczyć moje dziecko dziś rano 24.11.11, 10:14
      Nie pozwoliłam jej zjeść psich smakołyków. Płakała tuląc misia i powtarzając "niekt mnie nie kochaaaa, nikt mnie nie kochaaaa) przez dobre 10 minut (dłużej jej się nie chciało sprawdzać czy mnie to ruszy czy nie) Psich chrupek nie dostała, płacz się skończył równie nagle jak się zaczął - ze słowami "oo, jaka fajna żyrafa" (w gazecie zobaczyła i natychmiast zapomniała o co się awanturowała)
      Gdybym zaczęła ją tulić i głaskać i pocieszać to:
      1.Ryczała by z pół godziny
      2.Nie zapomniałaby o tych chrupkach przez resztę dnia
      3.Robiłaby mi awantury co 5 minut wiedząc że to na mnie działa.

      Moje dziecko lubuje się w wołaniu taty jak mama mówi "nie" i odwrotnie. Miny robi takie że osobie postronnej pękło by serce prawdopodobnie. Tyle że ja moje dziecko znam i wiem że to nic więcej niż próba wymuszenia która kończy się w chwili kiedy załapie że to nic nie da. Nie krzyczę, nie wkurzam się - spokojnie mówię nie i czekam aż przejdzie. chyba że wściekłość u niej bierze górę i czymś rzuca albo przesadza z histerią - wtedy do swojego pokoju musi iść się uspokoić. Jak tylko się uspokoi możemy się przytulać całować dowoli. Uspokojenie się pochwalam. Wymuszeniowej histerii - nie. Moje młodsze dziecko jest bardzo emocjonalne i nagle wybucha i nagle się uspokaja a jej inscenizacje są naprawdę mistrzowskie tyle że w rzeczywistości krzywda jej się nie dzieje żadna. Chyba że krzywdą jest to że mamusia nie pozwala dziecku żarówek z lampek wykręcać, wcinać psiego żarcia albo spinać się po meblach po szklane świeczniki...
    • damajah Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 10:32
      ta historia równie dobrze mogła wyglądać tak: dziecko przed wejściem do autobusu wymyśliło że chce koniecznie iść na plac zabaw. Tatuś powiedział "nie" bo tatuś do pracy jedzie a dziecko do przedszkola musi zawieźć. Po wymianie typu "ale ja chcę/nie, nie teraz" dziecko postanowiło spróbować wymusić płaczem. Moje dziecko ZAWSZE woła drugiego rodzica jak ten pierwszy mówi "nie". I co teraz ma tatuś zrobić. Z niewyspanym dwulatkiem który się na coś uparł naprawdę nie ma czasem rozmowy. Gdzieś ta złość dziecka ujść musi, gdzieś się to nieszczęście wylać musi. Można próbować odwrócić uwagę ale nie zawsze się da. Po prostu. Moje dziecko jak pisałam dzisiaj się uparło ze chce psie żarcie na śniadanie i koniec - przez jakiś czas nic innego nie docierało. Tekst "nikt mnie nie kooocha" jest podpatrzony od mojej starszej córki która czasem tak mówi udając że płacze - w żartach. Młodszej się to strasznie spodobało i przyswoiła.
      Wyobrażam sobie moją małą siedzącą w autobusie i jęczącą tataaaa, tataaaa na przemian z nikt mnie nie koooocha. Matko - pewnie nieźle by mi się zerwało od kogoś że jestem wyrodną matką. tyle że skutek wzięcia na kolana, pocieszania i ogólnie pokazania że mnie to rusza byłby dokładnie ODWROTNY - mianowicie dziecko rozdarłoby się jeszcze bardziej i jeszcze mocniej dopominało by się czegoś czego zabroniłam

      Czy wy dzieci nie macie czy co?
    • gazeta_mi_placi Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 10:33
      Ojciec miał rację co do rozpuszczenie, widać że nie tylko jak niektóre Panie chowa dziecko, ale i wychowuje.
      • tysidlo Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 11:50
        no wlaśnie,wychownaie polega miedzy innymi na reagowaniu na potrzeby dziecka. A hodowanie na utrzymaniu obiektu (dziecka) przy zyciu.I zgadzam sie,sa różne sytuacje i rózne dzieci,ale brak jakiejkolwiek reakcji ze strony rodzica jest według mnie niedopuszczalny w sytacji kiedy mała nie chciała niczego "wymuszać". Tak cięzko bylo tacie powiedzieć" wiem,ze chcesz do mamy,rozumiem,ze jestes zła/smutna ale teraz musimy...." ? 2,5 latek zrozumie. Moze nie przestanie płakac ale będzie wiedział,ze nie jest olewany.
      • tosterowa Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 11:57
        Ale z ciebie nielogiczny troll, już widzę, jakiego byś posta wysmażył, gdybyś był pasażerką tego autobusu.
        • tysidlo Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 14:05
          yyy..to do mnie?
          • tosterowa Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 14:20
            Nie, do gazety, drzewko jest przecież w tym wypadku dość przejrzyste tongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 14:37
          Rozumiem obecność dzieci (nawet jeśli płaczą) w autobusach czy poczekalniach, nie rozumiem w miejscach przeznaczonych do relaksu i spędzania wolnego czasu typu kawiarnie czy restauracje.
    • saguaro70 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 12:07
      Nie przesadzasz. Twoje kobiece serce rwało sie do pomocy przy dziecku. Ale.... wiesz, może facet za dużo naczytał się pordników, że dziecko wejdzie na głowę. Nie wiesz, jak to dziecko zachowuje się w domu, nie wiesz jak reaguje na pewne sytuacje. Może naprawdę wymusza wszystko płaczem.
      I może własnie dziś facet postanowił być twardy. Ten problem należałoby poznać dogłębniej.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • spicy_orange Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 25.11.11, 23:36
        właśnie moje kobiece serce się nie rwie. A może jednak zaczyna? hmm..
    • cahir4 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 13:18
      Jakbym moją młodą widziała! Coś między 2 a 3 rokiem życia miała fazę na wyznaczanie rodzicom zadań. Np. mama ma mi nalać soczek, jak nalał tata, nie wypila, tylko bek: "mama daj soczku". Pomoc przy ubieraniu - to samo, jak zrobiła to osoba inna niż wyznaczona, potrafiła się rozebrać. I ryk. No i oczywiście dotyczyło to także tego, kto ma ją odwieźć do żłobka. Zadawałam sobie trud tłumaczenia, dlaczego to muszę być ja, a nie tata, tak przez pierwszych kilka minut, ale efekt był zerowy. No i potem wiozłam autobusem taką chlipiącą kupkę nieszczęścia rozdzierającym serce głosikiem wyjącą (na szczęście niezbyt głośno) "Ja chcę do tatuuusia...". Czasami śmiać mi się chciało na myśl, na jaką to wyrodną, utrudniającą kontakt z ojcem, czy co tam jeszcze, matkę wyglądam, ale jako osoba przewidująca, rzucałam od czasu do czasu tekst typu: "Kochanie, przecież wiesz, że tatuś nie mógł cię odprowadzić, ale przyjdzie po ciebie itd." Nie do dziecka, oczywiście, bo wiedziałam, że i tak mnie nie słyszy, ale pod publiczkę - żeby się mnie nie czepiały współczujące ciotki.

      Ale faceci mniej się przejmują reakcjami otoczenia, więc wyglądają na bardziej wrednych. Ostatnio mój się przyznał, że swoją "obojętnością" doprowadził wrażliwą współpasażerkę prawie do łez. Proponowanego tu gdzieś powyżej wyjaśnienia, że "Ten typ tak ma" po prostu nie przyjęła do wiadomości.

      Oczywiście, ciotki "dobra rada" zwracające uwagę rodzicom są wkurzające, ale, o ile nie są agresywne, staram się reagować łagodnie, tłumacząc sobie, że mają dobre intencje itp. Natomiast zdecydowanie wkurzają mnie osoby, które przyczepiają się bezpośrednio do dziecka.
    • a.nancy Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 15:23
      > Emamy mają dużo dzieci i duże doświadczenie więc proszę, powiedzcie mi, czy jes
      > t taki płacz dziecka który w ten sposób można zignorować? Oziębłością i odrzuce
      > niem?

      nie, nie można.

      > Dziecko miało max 2,5 roku, tuliło tą swoją maskotkę i wołało że chce do
      > mamy.

      to tym bardziej. z opisu myślałam, że niemowlak - wielu facetów nie radzi sobie z płaczącymi niemowlakami (co nie znaczy, że usprawiedliwiam zachowanie ojca). szczególnie, jeśli motywem płaczu jest potrzeba cyca wink
      z 2,5-latkiem można już negocjować, czymś go zająć, pocieszyć, wytłumaczyć.
      • aqua48 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 15:38
        Wystarczyło spróbować odwrócić uwagę dziecka od jego nieszczęścia, porozmawiać z nim, zwrócić uwagę na to co za oknem, dać mu coś do zabawy. ale do tego trzeba mieć z dzieckiem wieź emocjonalną. Zanm takich tatusiów, głęboko nieszczęsliwych jeśli muszą zaopiekować się własnymi dziećmi i dzieci też będąc w ich obecności czują tak samo.
        • damajah Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 24.11.11, 21:33
          Znaczy jak odwrócenie uwagi nie działa, zwłaszcza dziecka 2-3 letniego które ma etap na ryczenie o wszystko i o nic, to nie mam więzi emocjonalnej?
          Coraz lepsze prawdy objawione czytam w tym wątku. Przepraszam ale te bzdury które tu wypisujecie są wręcz śmieszne.
          Wasza ocena (niektórych pań) jest po prostu zatrważająca. Wysnułyście takie wnioski w stosunku do faceta że ręce opadają.

          Mam bardzo silną więź emocjonalną z dzieckiem i w prawdziwym nieszczęściu potrafię ją ukoić i pocieszyć. W ryku dla ryku - ze złości i upartości czasem coś działa a czasem nie. Zresztą czemu u licha mam udawać dziecko które już potrafi coś zrozumieć wcale nie próbuje na mnie wymusić czegoś. Dzieci w tym wieku często tak mają - czasem wcześniej czasem później. Ale często tak mają - chcą postawić na swoim i koniec, jedne są mniej uparte i melodramatyczne, inne bardziej. Jedne mniej emocjonalnie reagują na wszystko a inne to małe wulkany - wybuchają nagle bez uprzedzenia a potem lawa wychlipuje się jeszcze długo. Czasem próba odwrócenia uwagi działa a czasem powoduje jeszcze większą zawziętość. A sceny dzieci potrafią robić rozdzierające, z takimi tekstami że ja je zapisuję czasem na pamiątką. Byleby osiągnąć efekt.
        • policjawkrainieczarow Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 25.11.11, 14:14
          aqua48 napisała:

          > Wystarczyło spróbować odwrócić uwagę dziecka od jego nieszczęścia, porozmawiać
          > z nim, zwrócić uwagę na to co za oknem, dać mu coś do zabawy. ale do tego trzeb
          > a mieć z dzieckiem wieź emocjonalną.

          moze wlasnie nie wystarczylo. Moze dziecko medzilo od 2 godzin i przez poprzednie 1.45 godz. pan probowal, ale w koncu opadly mu kwiaty.
          • hellulah Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 25.11.11, 22:38
            Samo przytulenie nie musi wystarczyć.

            I szczerze powiedziawszy, jeśli tak (płacz już od dłuuugiego czasu), to nie powinien przez godzinę i trzy kwadranse „próbować”, bo to było (po wynikach sądząc) bezproduktywne.

            Na moje, lepiej popróbowałby paru myków, a jeśli byłby bezskuteczne, to skupił się na tym, żeby mu te kwiaty nie opadały.

            Naprawdę nie chodzi o to, żeby dziecię było pępkiem świata.

            Z drugiej strony rodzic jako dorosły, silniejszy, ten odpowiedzialny, no cóż – na moje – powinien umieć sobie radzić. Wiem, często się nie udaje, ale z tym trzeba walczyć.

            Dziecko wyje od prawie dówch godzin? Próbowałam rozmaitych sztuczek i wyje nadal? Ok, sygnalizuję dziecku, że jestem, że wiem, że się męczy i nie daje rady (nie, nie powtarzam tego jako kataryna, tylko jestem, mam kontakt wzrokowy, jestem w miarę pogodna i spokojna) i robię swoje (np. czytam sobie gazetę czy czyszczę komórkę z odebranych sms-ów). Liczy się mowa ciała, gesty, atmosfera „ok wiem, że wyjesz, bo inaczej na razie nie potrafisz, choć ja tego nie pochwalam, to rozumiem”. Wbrew pozorom, otoczenie to wyłapuje.

            Tu z opisu (może mylnego?) wychodzi pan "nienoszęnarękach" kochający zimny wychów cieląt.
      • spicy_orange Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 25.11.11, 23:32
        mnie to raczej wyglądało, że pan nie ma pojęcia co zrobić, więc dla świętego spokoju nie robił nic, udając że wszystko ok. No ale mogłam się mylić, może faktycznie dziewczynka z tych płaczliwych i tatuś świadomie zaniechał czynów.
    • bumblebee44 Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 25.11.11, 12:58
      Dziecko bardzo tęskni za matką. Nie może zrozumieć, że mama wychodzi i za chwilę wróci. Jest z nią od urodzenia, a tu nagle ona mu znika z pola widzenia, więc poczucie bezpieczeństwa mu się chwieje. linkbaby.pl/artykuly/czytaj/nie-susiam-do-nocniczka-i-placze-gdy-nie-ma-mamy-w-poblizu.html
      Biorąc pod uwagę fakt, że "tatuś" jest tak opiekuńczy, to ja się nie dziwię, ze dla dziecka jest tragedią to, ze musi z nim zostać. Matka to matka - przytuli, pogłaszcze, zwróci uwagę.
    • kasiaizuzia1 Moim zdaniem każdy płacz wymaga reakcji rodzica 25.11.11, 13:40
      bo płacz to komunikat, sposób na wyrażenie emocji.
      Wyobraźmy sobie że mówimy do kogoś kto stoi tyłem do nas i udaje że nie słucha - jak się czujemy?
      ???
      Wydaje mi się że jeszcze gorzej, gdy komunikujemy sie do kogoś bliskiego - od kogo oczekujemy wsparcia???
      • gryzelda71 Re: Moim zdaniem każdy płacz wymaga reakcji rodzi 25.11.11, 13:56
        Zapraszam do siebie jak syn wpadnie w ryk.Wesprzesz gobig_grin
        • eliszka25 Re: Moim zdaniem każdy płacz wymaga reakcji rodzi 25.11.11, 16:15
          gdybym miala tylko jedno dziecko, konkretnie starszego syna, bylabym pewnie oburzona reakcja ojca i napisala cos o tuleniu. poniewaz mam tez mlodszego, juz tego nie napisze. z prostego powodu, ze mlody jest ryczkiem od urodzenia. ma okresy lepsze i gorsze. jak byl malutki to wiadomo, traktowalam ten jego placz inaczej, bo nie da sie nie utulic placzacego niemowlaka. natomiast kiedy 2-latek z samego rana budzi sie z rykiem bo jak otworzyl oczy to nie stalam w pogotowiu nad jego lozkiem i pozniej ryczy bo chce rozpiac spiworek, jak rozpielam, to chce zapiac spiworek, jak zapielam, to znow chce rozpiac spiworek, chce wyjsc z lozka, po czym wyje, bo wyszedl z lozka, chce jesc , wiec wyje, stawiam przed nim jedzenie - wyje jeszcze bardziej, zabieram jedzenie - ryk sie wzmaga i robi sie z tego ryczace perpetum mobile, ktore im bardziej staram sie uspokoic tym bardziej sie nakreca, to niestety, po kilku godzinach przestaje reagowac, chocby dlatego, zeby nie rozedrzec sie na niego, bo w srodku wszystko mi sie gotuje. czasem im mniejsza reakcja, tym lepiej. i gdyby w takim momencie jakas sasiadka czy inna osoba postronna probowala mnie pouczac, to walnelabym byle co na odczepke.

          no niestety, najwyrazniej moje dziecko nie czytalo zadnych psychologicznych ksiazek, ani nawet madrosci na forum, bo nie wie, ze jak placze, to wystarczy przytulic i juz. przytulam go, oczywiscie, ale sa momenty, kiedy proba przytulenia daje rezultat dokladnie odwrotny od zamierzonego, wiec lepiej poczekac az sie wyryczy. nauczylam sie rozpoznawac moment, kiedy ryk zaczyna byc juz z bezsilnosci i wtedy przytulam, bo juz sie da i po 5 minutach nastepuje bloga cisza i dziecko tylko pyta "sisko ok?". odpowiadam, ze jak najbardziej ok i tule, ile trzeba.

          nie usprawiedliwiam ojca, ale nie wiem, jak naprawde OD POCZATKU wygladala ta sytuacja i jestem w stanie wyobrazic sobie, ze dziecko dalo mu juz w kosc tak, ze byl w stanie jedynie syczec cos przez zeby.
    • lineczkaa Re: płacz dziecka - zawsze powód do reakcji rodzi 25.11.11, 22:47
      Jedyne co ignoruję to zwierzęce wycie połączone z rzucaniem się po podłodze. Łez wtedy brak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka