kaamilka 30.11.11, 23:47 Watek wlasciwie informujacy, bo czegoz moge oczekiwac Dzis mnie nieco przytkalo jak uslyszalam od 35-letniego faceta zdanie: Jeszcze nie rozmawialem na ten temat z mamusia. Jamos mi sie dziwnie zrobilo... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lolinka2 Re: mamusia 01.12.11, 02:21 mówisz, 35-letniego...? czyżbyśmy znały tego samego faceta? Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: mamusia 01.12.11, 02:56 A poza tym jest faktycznie taki "synus mamusi" czy Cie zatkalo, bo sie nie miesci w stereotypie? Przyznam, ze znam kilku bardzo samodzielnych, meskich i kompletnie nie podpantoflowatych facetow, ktorzy o swoich matkach mowili/mawia publicznie "mamusia" albo wrecz "mamunia" albo o babciach "babunia". Brzmi dziwnie za pierwszym razem ale po jakims czasie czlowiek sie przyzwyczaja i wrecz jest milo to slyszec ... Wszystko zalezy od tego jaki to tak naprawde facet jest. Odpowiedz Link Zgłoś
zurawinka12 Re: mamusia 01.12.11, 08:32 Mój mąż też zwraca się do swoich rodziców "mamusia / tatusiek", co jest raczej jego sposobem na okazywanie szacunku. A nie jest "synalkiem mamusi", nie wisi codziennie na telefonie, nie spowiada się co u niego/nas, prędzej jego rodzice ode mnie się dowiedzą Ale rodziców szacunkiem darzy i wcale mu się nie dziwię, fajni ludzie Owszem, jak biscotti napisała - jak się to słyszy po raz pierwszy to jest zdziwienie, ale potem to już nie "razi". Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: mamusia 01.12.11, 09:35 To jak się zwraca do rodzicielki, czy jak ją określa - to nie musi mieć przełożenia na to, jakie ma z nią układy. Były mąż (lat 48) mówi do matki i o matce zwyczajnie, wręcz szorstko, a kroku nie potrafi bez niej zrobić i nieraz zastanawiam się co się z nim stanie, kiedy ona (nie daj Boże) zejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: mamusia 01.12.11, 10:03 Znam mocno dorosłych ludzi, ktorzy o swojej matce mówią mateńka. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: mamusia 01.12.11, 10:05 Zaraz mnie tu wszystkie mamusie zjedzą, ale mnie by się zapaliła alarmowa lampka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: mamusia 01.12.11, 10:11 morgen_stern napisała: > Zaraz mnie tu wszystkie mamusie zjedzą, ale mnie by się zapaliła alarmowa lampk > a. > hahaha No raczej Ale ja mialam kiedys faceta,który nawet nie tyle co był za mamusia ale jak mowił A MOJ TATO to..to ja mialam ciarki ..Ten jego TATO towarzyszył nam nawet w lóżku,masakra-oczywiscie nie doslownie Odpowiedz Link Zgłoś
saguaro70 Re: mamusia 01.12.11, 10:08 Czy Tobie naprawde to przeszkadza jak syn zwraca się do matki w ten sposób?? Tak jesteś zaszokowana? O ludzie, że też takie duperele chodzą Wam po glowach Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: mamusia 01.12.11, 10:12 Tak tak, bardzo cieplutko. Gdyby ludzie częściej zwracali uwagę na takie "duperele", mniej byłoby w życiu nieszczęść. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: mamusia 01.12.11, 10:20 Też by mnie to zaskoczyło. Co innego sytuacje prywatne, co innego oficjalne czy służbowe, gdzie niekoniecznie każdy powinien wiedzieć, jak zwracamy się do swoich rodziców, a tym bardziej, co z nimi konsultujemy, a co nie. Od razu mi sie skojarzyło: mamusiu, a moge puścic bąka? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: mamusia 01.12.11, 10:23 Ha. To ja się podłożę i powiem, że zawsze do mamusi mówię per "mamusia". Pewnym, hm, specyficznym tonem Oraz jeszcze gorzej - moja mama dzwoniąc do mnie i mojego faceta zawsze się wesolutko wita "cześć. mówi mamusia." Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: mamusia 01.12.11, 10:26 No tak, ale u Ciebie ma to wydźwięk żartobliwy i ironiczny. A teraz imaginuj sobie starego byka, który z poważną miną wali ci te "mamusie" co chwila. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: mamusia 01.12.11, 10:31 Ja do dziś mówię do mamy "mamuś". Moi synowie mówią mamusia nie tylko do mnie, ale i o mnie. Co prawda żaden 35 lat nie ma, ale 5 też. Odpowiedz Link Zgłoś
klawiatura_zablokowana Re: mamusia 03.12.11, 20:17 Ja też mówię do mamy "mamunia", ale nie konsultuję z nią swoich decyzji życiowych Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: mamusia 01.12.11, 18:04 morgen_stern napisała: > A teraz imaginuj sobie starego byka, który z poważną miną wali ci te "mamusie" co chwila. Dżizas, no nie wiem. Nie jestem w stanie ocenić jego relacji z mamusią , czy są zdrowe czy nie, wyłącznie na podstawie tego, jak się o mamusi wypowiada. To by trzeba było całokształt działalności znać, żeby stwierdzać coś kategorycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: mamusia 01.12.11, 10:31 Jego żona pewnie dla równowagi mówi o niej "ta kobieta" A serio, to nie lubię takiej infantylnej formy, ale uważam, że nie musi być dowodem chorego układu. Odpowiedz Link Zgłoś
emkaska Re: mamusia 01.12.11, 15:17 ale tu nie o to chodzi, jak on się do swojej matki zwraca, tylko jak mówi o niej wobec innych ludzi. Ja do mamy mówię "mamuś" , ale w rozmowie z innymi ludźmi nie schodzę poniżej "mamy" Jak opowiadacie o swoim mężu koleżankom, to też mówicie: "mój dziubdziuś (czy jak się tam do niego czule zwracacie ) dziś zrobił to i to"? Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: mamusia 01.12.11, 15:28 Może facet ze wschodu Polski? Mieszkam od lat na Mazurach i ta "mamusia" w wykonaniu naprawdę dorosłych ludzi ciągle mnie zadziwia. Moja śp. teściowa nawet gdy miała prawie 50 lat mówiła "mamusia". Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: mamusia 01.12.11, 17:55 Samo "mamusia" mnie nie dziwi bardziej to, że dorosły facet ( a znam takich)musi przedyskutować z "mamusią" kupno gaci, zmiany koloru ścian w pokoju itp babek z nieodcięta pępowiną nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: mamusia 01.12.11, 18:02 Cytat dorosły facet ( a znam takich) musi przedyskutować z "mamusią" kupno gaci, zmiany koloru ścian w pokoju itp babek z nieodcięta pępowiną nie znam. O ile konsultacja zakupu gaci może świadczyć o nieprzeciętej pępowinie, to konsultacja w sprawie koloru ściany niekoniecznie. Często zwracam się do mamy właśnie, jesli chcę coś w mieszkaniu zmienić - ona ma dobre oko i niezłe pomysły jesli chodzi o zagospodarowanie przestrzeni. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah_black38 Re: mamusia 01.12.11, 18:09 marzeka1 napisała: > Może facet ze wschodu Polski? Mieszkam od lat na Mazurach i ta "mamusia" w wyko > naniu naprawdę dorosłych ludzi ciągle mnie zadziwia. > Moja śp. teściowa nawet gdy miała prawie 50 lat mówiła "mamusia". I co w tym złego? Ja do swojej tez mówię mamusia. I wierz mi, że nie jestem infantylną osobą co non stop ,,cycusia i ciamciaramcia " itp. Świadczy to raczej o bliskości i dobrym kontakcie między matką i dzieckiem. Moje rodzeństwo tez się tak zwraca do naszej mamy. No, ale my ze wschodu i może to jakiś regionalizm Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: mamusia 01.12.11, 18:44 Nic złego, tyle że może to po prostu tak jak na Mazurach- zwyczaj.I tyle. Pamiętam , jak śp. babcia będąc ok. 80 też wspominając swoją matkę, używała słowa "mamusia". Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon Re: mamusia 04.12.11, 00:33 To, ze mówi "mamusia" to dla mnie normalne. Kocha ją i szanuje, co w tym złego? Pytanie tylko, w jakim kontekście użył tego zdania ... Jeśli w odpowiedzi na pytanie: "To co, czy Twoja mama zajmie się naszym dzieckiem, żebyśmy mogli wyjść do kina?" to OK. Jeśli na pytanie: "To jakie imię nadamy naszemu dziecku?" to już nie bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: mamusia 04.12.11, 01:15 chyba też by mnie to zastanowiło, ale nie tylko w przypadku faceta i nie tylko w przypadku jego mamusi. Oczywiście wszystko zależy od całokształtu i kontekstu tej wypowiedzi - bez tego naprawdę trudno się odnieść. To może być przyzwyczajenie nabyte w dzieciństwie i po prostu niezauważane, nie musi wcale świadczyć o maminsykowatosci. Może tez zabrzmieć w jakichś szczególnych okolicznościach, kiedy okazanie szczególnej troski, czułości ma uzasadnienie. Ja nie mówię "mamusia" a z mama jest mocno zaprzyjaźniona (niejeden pan by się przestraszył, jakby nas nie znał) Natomiast taki pieszczotliwe zdrobnienia w stosunku do osób dorosłych nie są po prostu na porządku dziennym - to taki jakby niepohamowane uzewnętrznianie uczuć i faktycznie może świadczyć o niedojrzałości. Do osób trzecich nei mówię o mamie "mamusia" (może bym tak powiedziała w jakichs szczególnych okolicznościach, albo pół żartem) ale nie mówię też Tomuś/ mężuś. (chyba że znowu - konwencja żartu). On zapewne nie mówi: żoneczka ani "kotek" Swoją drogą fajne słowo mi przyszło do głowy: oblubieńczyk) Natomiast mówienie do mamy per mamusiu nie jest bynajmniej sygnałem ostrzegawczym, chyba że ktoś ma obsesję na punkcie separacji od rodziców (smutne...). Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: mamusia 04.12.11, 01:53 Kiedy poznalam obecnego meza, to powiedzial ze co tydzien (kazdy weekend) jezdzi do mamy. Szczeka mi opadla i bylam gotowa sie wymeldowywac ze znajomosci, ale na jeden weekend juz bylam zapisana. No i co sie okazalo? On jechal do mamy, do jej domu, a mama w tym czasie jezdzila do swoch znajomych, albo na weekendowe wypady ze swoim facetem, widywala syna gora raz na dwa miesiace. On wtedy mieszkal w stolicy w wynajetym mieszkaniu i w weekendy jezdzil do rodzinnego miasta z kumplami sie spotkac (zgrana paczka) i nocowal u matki zamiast po hotelach. To co mnie zastanawia w tym zdaniu, to nie okreslenie "mamusia", ale raczej temat na jaki Mlodzieniec jeszcze z mama nie rozmawial. Bo z jednej strony to moze sie okazac ze facet jest po prostu rozsadny i musi przedyskutowac z matka jakis temat ktory ja tez dotyczy (nie kolor gaci, ale moze potrzebuje cos od mamy pozyczyc i jeszcze nie zapytal), a z drugiej strony moze byc tak, ze mamusia rzadzi wszystkim, wlacznie z jego wyplata, i jak chce wyjsc do kina to musi o kieszonkowe poprosic. Nie sadzmy ludzi po pozorach, probujmy dotrzec glebiej. Odpowiedz Link Zgłoś