Jak wspomóc przyjaciółkę? Ma partnera, on ma matkę. Wybudowali domek, mieszkają w nim z jej synem i jego córką. Matka faceta wspomogła finansowo budowę, sama zaproponowała. Ale chyba to bez znaczenia w tym momencie, bo charakter ma taki, że zaczęła się mocno rządzić. A to firanki już kupuje, a to moskitiery wybiera, meble do salonu już zwymiarowała... Wydzwania codziennie, obiady próbuje wymuszać, krytykuje. Ogólnie baba nie do wygonienia i nic nie dociera, że nie będzie dziewczynie domu urządzać. Facetowi też to już zaczyna przeszkadzać, bo traktuje go jak pierdołę, a przyjaciółkę jak jeszcze większą niedojdę. Na pewno znacie przypadek. Madzia się stawia, kłoci się z facetem, bo ma już dość mamusi. Póki co grzecznie się do niej odnosi. Ale to chyba nie działa. Żadne słowa do kobity nie docierają, w nosie ma, że to nie jej dom. Rozmodlona i święta kobieta przecież. Młodzi (40l

wdzięczni za pomoc, ale niech nie uzurpuje sobie praw do wszystkiego. Chyba w końcu pójdzie na noże... A Madzia z tych spokojnych raczej.. (Od mamusi nawet malarz uciekł w połowie roboty)
Dziś jadę do niej, chata wolna, będziemy pić i kląć...