Dodaj do ulubionych

zwolniłam się z pracy

16.12.11, 13:32
No i zwolniłam się z pracy - i teraz jestem bezrobotna... ale za to trójka dzieci szczęśliwa... Zwolniłam się za porozumieniem stron. A najśmieszniejsze jest to, iż coś mi się pomyliło i urlop wychowawczy kończył mi się nie 15 grudnia tylko 7 grudnia. Więc kilka dni wagarowałam... Normalnie dezercja. Ale szef nie lepszy, bo gdybym się nie przypomniała to on by w ogóle nie skojarzył iż powinnam już wracać do pracy... No ale zwolniłam się choć mi trochę żal.. Żal kolegów, bo fajni i to sami koledzy, no i samego biura - nowa siedziba jeszcze pachnie farbą... no i cisza i spokój... no i pracy, ale tak troszeczkę. Czemu podjęłam taką decyzję, kiedyś już pisałam o pracy tu jest link: forum.gazeta.pl/forum/w,567,130661778,130661778,Koszt_opiekunki.html. Niestety dojazd do pracy koszmarny - dobra godzina i to samochodem - a ja musiałabym pewnie dwoma autobusami... Co mi powiedział szef, że jak kiedyś będę chciała wrócić do pracy przyjmie mnie z powrotem. Tylko ciekawe kiedy to będzie. Niby fajnie, tylko wolałabym jednak pracować bliżej miejsca zamieszkania.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 13:39
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,130661778,130661778,Koszt_opiekunki.html
      Całkiem Cię rozumiem, tylko znowu nie wiem czy piszę z kolejną samotną matką na tym forum?
      • madzia.7 Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 14:18
        gratulowac????
        • zuzanna56 Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 14:31
          Fajnie maszsmile
    • myga Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 14:35
      Np to nie moglas poprosic, aby ciebie zwolnili? Przynajmniej mialabys zasilek?
      • gazeta_mi_placi Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 14:40
        Teraz mendy jedne dają zasiłek tylko na pół roku sad, a całkiem niedawno cały rok można było przeżyć z zasiłku uncertain
        Choć oczywiście lepsze pół roku zasiłku niż miesiąc, ale powinni kurde zostawić ten rok!
        • noemi29 Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 17:52
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Teraz mendy jedne dają zasiłek tylko na pół roku sad, a całkiem niedawno cały r
          > ok można było przeżyć z zasiłku uncertain
          > Choć oczywiście lepsze pół roku zasiłku niż miesiąc, ale powinni kurde zostawić
          > ten rok!

          A w moim mieście caaaały rok. Takie tu bezrobocie.
          • gazeta_mi_placi Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 18:43
            Serio? To zależy od miasta?
            • deodyma Re: zwolniłam się z pracy 17.12.11, 21:36
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Serio? To zależy od miasta?


              ja tez mieszkam w takiej miejscowoswci, gdzie zasilek dla bezrobotnych wyplacaja przez 12 msc.
              bezrobocie tu wynosi prawie 30%, nieoficjalnie ponad 60% nie ma pracy.
    • ola Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 15:00

      Przypomniałam sobie tamten wątek i ogarnął mnie pusty śmiech. Jak to jest że na forach 90% odpowiedzi jest nie na temat?

      Myślę, że podjęłaś słuszną w waszych okolicznościach decyzję. Ja jestem na podobnym etapie i ciekawa jestm, jak z tego wybrnę. Chciałabym wrócić do pracy, ale a) nie potrafię sobie satysfakcjonująco ustawić 11 godzinnej opieki nad dziećmi; b) jakos nie wybieram i przebieram w ofertach pracy na pół etatu.
      • gazeta_mi_placi Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 16:49
        I też zostałaś porzucona przez ojca dziecka bądź ojciec dziecka to żołnierz na misji pokojowej w Afganistanie?
        • ola Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 18:38
          a skąd ten wniosek?
          Mój mąż zarabia 6 razy więcej ode mnie i to jego pensja jest podstawa bytu rodziny. Bylibyśmy idiotami, gdybyśmy w imię poprawności genderowej dopuścili do tego by został zwolniony przez brak dyspozycyjności, która jest konieczna w jego pracy.
          • gazeta_mi_placi Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 18:45
            To go całkowicie zwalnia z życia rodzinnego? Skoro jest taki dobry w tym co robi, że zarabia tyle patoli to nie sądzę, żebym zostanie raz na czas w domu z chorym dzieckiem spowodowało szybką utratę pracy.
            Poza tym z taką ilością kasy stać Was i na dwie nianie do dziecka.
            • ola Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 18:56
              A skąd ty wiesz, na co nas stać? Skąd wiesz, kogo ja mam na utrzymaniu? Masz podgląd na mój rachunek bankowy?
              Jak by mnie było stać na dwie nianie, to bym się chyba nie zastanawiała, jak sobie to urządzić, tak? Widocznie nie moge mieć niani, skoro szukam pracy, z której mogę wyjść o 16.00.

              Kto tu wogóle mówi o chorych dzieciach? Mówimy o odbieraniu dzieci o 17.00 z przedszkola. Kto ma to robić codziennie? Ten kto utrzymuje dom czy ten, kto zarabia na benzynę?
              Czy ty naprawdę nie potrafisz powstrzymać się od urządzania życia ludziom, których nie znasz i o których życiu nie masz zielonego pojęcia?
              • gazeta_mi_placi Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 22:23
                Nie urządzam, tylko widzę na tym forum (wbrew stanowi cywilnemu wbitemu do dowodu) cholernie dużo samotnych matek sad
                • ola Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 22:32
                  Taki life widocznie. Już nie te czasy, kiedy można było o 15.45 myć kubek i sprzątać biurko. Jak się chce mieć dzieci, trzeba się zdecydować, kto pracuje na 100% a kto odpuszcza kariery i bajery, żeby dzieci widywać. Przynajmniej u nas tak jest. Oboje mamy takie zawody, że albo jesteś 12 godzin dziennie w robocie, albo nie ma cię w branży. Nie ma pracy na pół etatu. Z uwagi na dysproporcję dochodów, z pełnego zaangażowania w pracę na czas niemowlęctwa dzieci zrezygnował słabiej zarabiający. Czyli ten drugi musi pracować na full, bo rodzina wisi na jednej pensji. Nie wiem, dlaczego cię to dziwi. Moze dlatego, ze życie rodzinne znasz tylko z teorii?
                  • ola Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 22:40

                    i jeszcze ci napiszę, że sformuowanie "samonta matka" jest krzwydzące dla ojca, który zapier*ala po całych dniach, żeby swojej rodzinie zapewnić fajne życie. Samotna matka jest zdana tylko na siebie. Ojciec moich dzieci cizęko pracuje na to, żeby naszej czwórce niczego nie brakowało. Nie mówię tu tylko o pieniądzach, ale np. o zapewnieniu im w pierwszych miesiącach życia kontaktu z matką, karmieniu piersią itd. On też wolałby więcej czasu spędzać z dziećmi. Ale nie na bezrobociu...
                    • gazeta_mi_placi Re: zwolniłam się z pracy 16.12.11, 23:12
                      Nie widzę wielkiej różnicy pomiędzy samotną matką której były jednak płaci alimenty i co weekend widuje się z dziećmi a Tobą. Podejrzewam, że dzieci samotnej matki której były partner nie miga się od wyznaczonych wizyt w weekendy nie widują ojca wiele rzadziej niż Twoje (i Ty sama) swojego.
                    • moofka Re: zwolniłam się z pracy 17.12.11, 16:05
                      Ola, co ty sie tlumaczysz kretynowi
                      zycie rodzinne to on z serialu klan zna
                  • bazylea1 ola 17.12.11, 17:21
                    to czemu w Twojej branży tak mało się zarabia wymagając tak dużo od pracowników?
        • przeciwcialo Re: zwolniłam się z pracy 17.12.11, 15:03
          A co ty z tym ojcem? Chyba takie decyzje podejmuje sie razem?
    • moofka Re: zwolniłam się z pracy 17.12.11, 16:14
      bardzo dobra decyzja chimbo
      chociaz pewnie watpliwosci masz mase
      druga pensja w domu oznacza jednak zdecydowane pogorszenie jakosci zycia calej rodziny i niewarta jest tych kosztow
      • mamameg Re: zwolniłam się z pracy 17.12.11, 19:35
        A co jak mąż-jedyny zarabiający na rodzinę zacznie zdradzać, pić, zachoruje(np. zawał)?
        Nie boicie się takiej zależności finansowej?
        • moofka Re: zwolniłam się z pracy 17.12.11, 19:39
          kto martwi sie na zapas ten martwi sie dwa razy tongue_out
    • saguaro70 Re: zwolniłam się z pracy 17.12.11, 20:35
      Ja chyba zrobię to w niedługim czasie. Mja pracodawczyni zaczyna mnie wku..ć. Na początku było fajnie. Mały Franio jest boski, ale nie moge patrzeć, jak paniusia, nie umie obrać marchewki dla dziecka do zupy, a komentuje jak ja to robię. Nie umie się z nim bawić i wiecznie coś jej nie pasuje. Zgodziliśmy sie tylko na opiekę, ale teraz mnie prosi o sprzątanie kibla. Dziękuję, postoję, bo @ nie ma ochoty za to płacić. Albo mam umyć naczynia, bo ona się spóźni, kolejka w SPA do alg morskich. Nie robię tego, ale damula fuka. Mówię jej co ustaliliśmy a ona swoje. Zapinadalam z malym kilka godzin dziennie, a nawet nie ma dziękuję.
      Raz już po mnie dzwoniła, ale po paru dniach zapomniała co zostało uzgodnione.
      Nie lubię tak pracować.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • gazeta_mi_placi Re: zwolniłam się z pracy 17.12.11, 20:42
        >nie umie obrać marchewki dla dziecka do zupy

        Dlatego między innymi zatrudnia Ciebie, Ty też na przykład chodzisz do fryzjera i mu płacisz bo sama nie umiesz zrobić pasemek.

        > Zgodziliśmy sie tylko na opiekę, ale teraz mnie prosi o sprzątanie kibla.

        Nie zajmuje dłużej niż pięć minut (nie licząc działania wlanego domestosu).
        W końcu Ty też z niego korzystasz, prawda?

        >Albo mam umyć naczynia, bo ona się spóźni.

        Też myłam naczynia, korona mi z głowy nie spadła.
        Nie po to mi płacą żebym zostawiała syf.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka