Dodaj do ulubionych

Poniszczyłam się

27.12.11, 16:32
Drogie Bravo!

Popsułam się. Prasuję dziecięce ubrania, trzymałam dietę matki karmiącej (na szczęście nie fanatycznie - dziewczyny prawie na nic nie reagowały źle, więc już olałam kwestię i nawet zjadłam pierogi z kapustą i grzybami). ba! przechodzę na dietę z małą ilością nabiału, co jeszcze parę tygodnie temu było nie do pomyślenia (dziecię młodsze ma dziwną wysypkę na pycholu oraz przestało przybierać spektakularnie, więc zamartwiam się okrutnie (tak, dzieci są ważone codziennie suspicious )). Rozumiem wątek pt. "po co zostawiać dziecko na noc u babci, skoro nie ma takiej potrzeby" oraz mam wieczne wyrzuty sumienia, że dziewczęta dostały smoczki i czasem są dokarmiane butlą. Za to nie śpią z nami w łóżku poza kilkoma wyjątkami, kiedy alternatywą było autentyczne przewrócenie się ze zmęczenia, nie mam oporów, żeby pojechać sobie na zakupy, zostawiając dziecięca z moimi rodzicami, albo spokojnie sobie patrzę, jak mój mega wielki pies (3kg, jak się spasie), chodzi sobie koło (a raz nawet na!) dziewczynek. Może więc nie jest jeszcze tak tragicznie.

A tak w ogóle to chciałam się pochwalić, że jeszcze nie zwariowałam i jeśli ktoś nie ma chorego, drącego się non-stop dziecka, za to ma jedno normalne i marudzi, że mu ciężko, to znaczy, że w d...pie się mu poprzewracało tongue_out
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 16:41
      Nie martw się wysypką, dziewczynki często mają trądzik niemowlęcy albo zwykłe potówki (moja też miała jak miała miesiąc) i to nic nie znaczy, wystarczy lekko natłuszczać i samo zniknie.
      Dietę olej, przy synu jadłam wszystko, przy nowym niemowlaku jem wszystko z mlekiem, nabiałem, jajkami, orzechami i cytrusami włącznie i nie było żadnych kolek. Wpływ diety na kolki jest przereklamowany.
      Mm dawałam i daję bez wyrzutów sumienia, potrzebuję spać, wyjść bez dziecka, a teraz wracam do pracy. Smoczek też jedno i drugie dostawało/dostaje.
      Trzymaj się.
    • tygrysiatko1 Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 16:47
      NIe widzę nic złego w tym, żeby pies zbliżał się do dziecka wink nawet w tym, żeby je polizał... dla mnie to dość normalne...
      • wuika Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 16:51
        Dla mnie też, nie dla wszystkich jednak smile
      • makurokurosek Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 17:16
        Wiele psów zjada na spacerze odchody innych psów, dla mnie lizanie przez psa zwłaszcza buzi małego dziecka jest obrzydliwe.
        • wuika Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 17:35
          Mój pies nie zjada odchodów żadnych. Na dodatek, nie ma ochoty lizać dzieci suspicious Ale czasem przejdzie koło nich, np. na kanapie.
          • dziennik-niecodziennik Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 20:06
            > Ale czasem przejdzie koło nich, np. na kanapie.

            NO WIESZ CO!! to niehigieniczne jest!! zadzwonie do opieki!!...

            ;D
            • wuika Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 20:21
              Raz przeszedł po! Ale po nogach, nie po mordce smile
          • makurokurosek Re: Poniszczyłam się 28.12.11, 09:56
            Nie napisałam, że nie akceptuję psów w okolicy dziecka, ale stwierdziłam jedynie fakt, że nie są to najczystsze zwierzęta i z tego powodu nie akceptuje lizania przez nie małego dziecka. Oczywiście psy forumek sa inne i nigdy nie wytarzały sie w odchodach tudzież nie zjadły ich.
            • wuika Re: Poniszczyłam się 28.12.11, 10:11
              A uwierzysz, że nigdy? Mój pies najpierw był strachliwym maleństwem, które nie latało od wyprowadzającego za daleko, potem mu przeszło w mały huragan - jak pędzi, to przecież nic nie zje. Jako, że ja jestem odpowiedzialna za jego higienę (kąpiele), to wiem, że nigdy wytarzany w niczym nie był. Taki dziwny stwór.
              Raz wpadł do gnojownika, a raz w bagno, wykąpany dokumentnie zaraz potem.
              • dzoaann Re: Poniszczyłam się 28.12.11, 16:02
                moj sie jeszcze w niczym nie wytarzal, a kupy innych psow obchodzi z daleka z widocznym obrzydzeniem... na pewno w jego pysku znajduje sie duzo bakterii, ale tak samo w ustach czlowieka i nie ma co wariowac. Nie caluje sie z psem, ale okazjonalne polizanie gdzies tam to nie koniec swiata...
                zas dla niektorych fakt, ze dziecko mogloby psa poglaskac to juz za duzo...
        • nanuk24 Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 21:20

          > Wiele psów zjada na spacerze odchody innych psów

          Moj na szczescie, woli kawior.
    • wuika Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 16:54
      Za to - ha! - wychodzę na dwór prawie codziennie, wczoraj to nawet padało (no dobra, jak wracaliśmy, jakby padało przy wyjściu, to w użyciu byłoby auto i foteliki) i rozwalają mnie nadal wątki pt.: jest -2, czy mogę wyjść z dzieckiem, albo: dziecko ma katar, czy można je umyć (kąpiel od razu niewskazana suspicious) smile

      Wysypką się nie przejmowałam przez dwa tygodnie, ale jak dziecię przestało przybierać 300g na tydzień i WTEM! zrobiło się marne sto (a może być to powiązane), to zaczęłam się zastanawiać, co i jak i polecono (lekarz, całkiem sensowny i bez histerii), żeby może ilość nabiału ograniczyć.
      • triss_merigold6 Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 17:05
        To ambitna jesteś. Ja tam serdecznie chrzanię spacery, biorę nowe niemowlę jak idę po starszaka albo na zakupy albo jak zbiorczo idziemy na spacer rozumiany jako rozrywka rodzinna. Spacerować, żeby spacerować w celu tylko pobycia na dworze zwyczajnie mi się nie chce.
        • wuika Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 17:09
          Jak już obrobię dwójkę, a te nadal marudzą, bo nie wiadomo co, to pakuję i wychodzę - one idą spać, ja 'ambitnie' idę kupić dwie bułki (bo samo chodzenie jest bez sensu i nudne) i już smile No i psa trzeba wyprowadzić.
          • triss_merigold6 Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 17:13
            Daj smoczki, puść karuzelkę to powinny przysnąć.wink
            Z psem rozumiem, przy starszaku wychodziłam z wózkiem i psem (tyle, że pies był wielki) i nigdy więcej. Żadnych zwierząt w mieszkaniu nie chcę.
      • only_black Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 17:05
        jesteś fajną mamą smile już cię lubię, a z nabiałem spróbuj, może faktycznie on jest przyczyną, u mnie tak było przy pierwszym dziecku, poza tym uważam, że wam rodzicom bliźniąt nalezy się mega szacunek smile pozdrawiam
    • kropkacom Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 17:29
      > Popsułam się. Prasuję dziecięce ubrania, trzymałam dietę matki karmiącej ...

      Oj tam, naprawisz się.

      > dziewczęta dostały smoczki i czasem są dokarmiane butlą.

      Spokojnie, jeszcze będziesz miała wyrzuty sumienia nie raz big_grin

      Powodzenia życzę i zdrowia dla dziewczyn.
    • naomi19 Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 17:44
      Cieszę się, że żyjesz smile
      Co do smoczków- to nic złego, ponoć są bardzo poważne badania, które wskazują, że osoby nie korzystające ze smoczków w dzieciństwie mają więcej probemów psychicznych od tych korzystających. Także powinnaś być z siebie dumna! Learze od dawna nie przestrzegają przed smoczkami, bo dziecko z dużą potrzebą ssania i tak ssać będzie i albo będzie to kciuk (deformacje podniebienia) albo Twoja pierś (nie mówimy o godzinie, dwóch dziennie, tylko za każdym razem, gdy będzie chciało się uspokoić, a przy dwójce to byłaby już kompletna paranoja).
      Przede wszytskim- niepotrzebne są te wyrzuty sumienia, poważnie.
      p/s nie mogę uwierzyć, że prasujesz ubranka big_grin
      • wuika Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 18:09
        Prasuję suspicious Do tej pory łącznie poszły 2 pajace i 1 bodziak nieprasowany, bo zabrakło. I poprzednia porcja tetry (do wycierania ryjków i kąpieli, bo one ulewają strasznie - każde jedzenie to pielucha, więc idzie tego po 20 dziennie) była nieprasowana, bo zabrakło.
    • tempera_tura Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 18:23
      Szczerze podziwiam i zycze duzo spokoju.

      Ja matka jednego wybitnie grzecznego dziecka również dałam smoczek, pozwalam lizać sie po mordach i karmiłam butlą. Uważam że Twoje grzechy to jakiś żartsmile
      Napisz lepiej jak sie czujesz itd. No i jak dzieci maja na imie!!! Zawsze mnie to ciekawi u bliźniąt.
      • wuika Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 19:54
        Imiona mogę podać na priv, zestaw na tyle charakterystyczny, że wolałabym nie zostawiać śladu na publicznym forum smile
        Ja się czuję ok - młodsze dziecię dzisiaj przespało 8 godzin! Starsze niestety pobudka przed 3 jeszcze, ale czym są pobudki o 3 i 6 (a potem dopiero nasz budzik o 8, bo wizyta lekarska dziś) wobec 4-5 pobudek, w tym jedna na np. 3 - 4 godzin (tak, można tak spać, będąc oseskiem, który ma 7 tygodni), które mieliśmy jeszcze 2 tygodnie temu big_grin Potem się zmieniły i śpią cudnie, nie zawsze po 6 godzin (poprzednie 3 dni to spanie po max. 4,5 godziny), ale i tak rewelacyjnie.
    • dziennik-niecodziennik Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 20:09
      > mam wieczne wyrzuty sumienia, że dziewczęta dostały smoczki i czasem są dokarmiane butlą.

      no strrrrrrrrrrraszne smile

      neich Ci dziewczyny zdrowo rosną smile
    • mia_siochi Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 20:19
      O rany, myślałam dziś o Tobie, a że bywam tu mniej, to aż głupio mi było pytać, co z Tobą wink
      Nie prasuj!
      Jedz wszystko, ok ten nabiał sobie odpuść jak chcesz, ale daruj sobie te diety!
      Nie miej wyrzutów sumienia smile
      I kup taki smoczek : www.mambaby.pl/mam-perfect-0-6.html jest taki ho ho cudowny i zdrowywink że zagłusza wyrzuty sumienia, że się go stosuje wink

      ps. skrobnij na priva coś niecoś jak znajdziesz siły smile
      • wuika Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 20:24
        Na razie aventy w użyciu, bo były w próbkach tongue_out odpalone w akcie desperacji w środku nocy, po tygodniu jazd pod tytułem: "nie usnę do 2-3 albo i 4 i co mi zrobisz? daj mi jeść, to się znowu porzygam i zaczniemy jazdę od nowa! aha, zmień mi pieluchę, zaraz jak usnę przy piersi, bo wtedy właśnie robię megawielkie kupy, o_O-o! i pamiętaj, że usnę ja, to za godzinę obudzi się drugie dziecię, sesesese tongue_out"
        • mia_siochi Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 20:45
          Mnie moje dziecko dość szybko nauczyło, że pieluchę zmienia się PO jedzeniu, nigdy przed wink

          Te smoczki serio polecam, jakieś takie inne są, takie mało smoczkowe wink Jak masz zamiar biustem karmić, to to może okazać się istotne w którymś momencie wink

          Eh, nie uwierzysz, ale chętnie bym się cofnęła na sam początek przygody ze smierdzielem. Nie dałabym sobie wkręcić różnych bzdur, którymi raczyły mnie matka z teściową (hormony szalały, asertywność się wyłączyła, włączyła się natomiast depresja ;/). Zaległabym na łóżku ze śmierdzielem i dobrą książką i nic tylko bym się leniła... Wprowadziłam to w życie trochę później, a przecież mogłam od samego poczatku big_grin
          • nanuk24 Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 21:30

            > Mnie moje dziecko dość szybko nauczyło, że pieluchę zmienia się PO jedzeniu, ni
            > gdy przed wink

            ja tez
            • nanuk24 Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 21:31
              znaczy, ja tez sie nauczylamwink
            • wuika Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 21:38
              Ja nie mogę po, bo:
              - obrzyga się,
              - obudzi się.
              Nie wiem co gorsze czasami suspicious
              • nanuk24 Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 21:41
                przeczekac. Jeszcze troche i pojda do zerowkitongue_out
          • wuika Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 21:41
            Ja nie mam niestety tego luksusu, że jedno dziecię, dwa cycki i robię, co mi się podoba big_grin Za mało cycków, za dużo dzieci big_grin Generalnie niektóre mądrości traktuję oczywiście w sposób oczywisty, czyli albo zbijając durne mądrości mądrymi argumentami wink albo olewając. Ale czasami asertywność się mi wyłącza (głównie na skutek zmęczenia), daję sobie czasem wejść na głowę i np. święta były przecudne suspicious Ale nic nie powiem, bo znowu będzie, że to dlatego, że to rodzina męża (mojej po prostu pyskuję, jak trzeba).
            • mia_siochi Re: Poniszczyłam się 28.12.11, 09:54
              Ależ nie krępuj się big_grinDDD
              • wuika Re: Poniszczyłam się 28.12.11, 10:12
                Odebrało mi asertywność i miałam jedną noc oraz następne popołudnie i noc wyjęte z życiorysu. Nie, nie będę narzekać, będę ponad to. I zamiast stanąć twarzą w twarz i powiedzieć: wypad!, po prostu nie pojadę z odwiedzinami suspicious
    • sadosia75 Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 20:22
      Gdzie fotki? zawsze dostaję fotki jak zjawiasz się na forum! dlaczego teraz nie mam fotek? no dlaczego?

      A tak w ogóle to patologia jesteś pewnie nie masz bidetu i współczuję twoim dziecią wink
      • wuika Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 20:26
        Nie mam bidetu sad Wiesz, jak wygląda moje 4 metry łazienki (pralka, wanna, kibelek, pojemniki na pranie), jak trzeba tam jeszcze wstawić dwa krzesła (na nich stoi przewijak), żeby odpalić kąpiel? Bidet na suficie chyba mnie nie wyeliminuje z patologii?
        Zdjęcia - w tym temacie powiem tak, wyślę Ci zaraz coś, a jak zgram ostatnie kilka i wygeneruję kolażową historyjkę, to dostaniesz drugą porcję smile
      • wuika Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 20:36
        No i pupa zbita, czytnik mnie się spsuł, reszta jutro, jak mi się zechce go naprawić smile Ale maila możesz sprawdzić i tak. Mia tym bardziej, dostała hurt.
        • sadosia75 Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 21:31
          Oj tak tak Mia to niech się uczy! wysyłaj jej więcej fotek dzieciorni w czapkach!
          Tradycyjnie moje zdanie w temacie znasz wink
          • wuika Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 21:40
            Muszę się przyznać - noszą czapeczki po kąpieli sad Bo jak wróciły do domu, a one takie malutkie i bez fałdek i tłuszczyku, a świat taki zły i zimny, to były pakowane w czapeczki i bety (po kąpieli zostało). Bo łazienkę pozwalam nagrzać do horrendalnych 25 stopni na kąpiel suspicious ale domu nie odpuszczam i jak jest bardzo zimno, to pozwalaj na 22, tak to jest 21 tongue_out I po kąpieli, żeby się nie zaziębiły, w czapeczkę (aż do po karmieniu).
            • triss_merigold6 Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 21:44
              Jak moje były noworodkami to też zakładałam czapeczkę po kąpieli, teraz ma ręcznik z kapturkiem.
            • 18_lipcowa1 Re: Poniszczyłam się 28.12.11, 09:49
              wuika napisała:

              > Muszę się przyznać - noszą czapeczki po kąpieli


              hhehe
            • dzoaann Re: Poniszczyłam się 28.12.11, 16:08
              hehe, to sie faktycznie popsulas.... prasowanie przy czapkach to pikuswink
    • nanuk24 Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 21:34
      co do smoczkow, to nie powinnas miec wyrzutow sumienia, chyba, ze chcesz sie zamienic ze mna(moj syn nie chce smoczkow, nie chce pic z butelek, a temperamentem przegania trzech diablowtongue_out)
    • goodnightmoon Re: Poniszczyłam się 27.12.11, 23:06
      wuika napisała:

      > Prasuję dziecięce ubrania

      A po co to robisz???
      • wuika Re: Poniszczyłam się 28.12.11, 09:23
        Żeby były gładziutkie, na skórę moich kochanym pupulek wink
        • wuika Re: Poniszczyłam się 28.12.11, 09:23
          kochanych miało być smile
      • rosapulchra-0 Re: Poniszczyłam się 28.12.11, 10:06
        goodnightmoon napisała:

        > wuika napisała:
        >
        > > Prasuję dziecięce ubrania
        >
        > A po co to robisz???

        No przeca napisała, że się poniszczyła suspicious Czytać nie umiesz?
    • zabulin Re: Poniszczyłam się 28.12.11, 12:21
      A tak w ogóle to chciałam się pochwalić, że jeszcze nie zwariowałam i jeśli kto
      > ś nie ma chorego, drącego się non-stop dziecka, za to ma jedno normalne i marud
      > zi, że mu ciężko, to znaczy, że w d...pie się mu poprzewracało tongue_out



      smile

      Hej, dziewczyn ponownie ci gratuluję i zazdraszczam. Najlepsza opcja bliźniąt- no, chyba że nie masz kserowek, to wygrywa moja kolezanka.
      Bo wg mojej zupełnie subiektywnej opinii nafajniejsza i najbardziej powalająca na kolana opcją bliżniąt są jednojajowe dziewczyny smile

      Moja subiektywna opinia, podkreślam i zdania nie zmienię smile

      A co do reszty.
      Wiesz, siostra meża ma bliżnieta.
      We dwójkę nie dawały tyle do wiwatu co mój syn jako pojedynczy egzemplarz.

      A nie darł się non stop.

      Był spokojny i uśmiechniety, ale tylko wtedy gdy mama była w zasięgu 1 m, cały czas przemawiała i najlepiej trzymała na rękach.

      A bliżnieta szwagierki nakarmione leżały w łóżeczku nie placząc, tylko spały albo trącały grzechotki jak na reklamie.

      Zresztą do tej pory- jak zbierzemy wszystkie "atrakcje" których dostarczył nasz czterolatek i ich pół roku starsze bliżnięta, to neistety odpadają w przedbiegach smile

      Mój straszny urwis, ale za to wszyscy mówią tylko o nim smile i bardzo jest kochany smile i zdolny smile i piękny smile

      smile

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka