lemur_78 30.12.11, 21:52 Zalecam odrobinę dystansu do siebie i życia. No i nie każdy lubi taki monthy pythonowski humor, co więcej - nie każdy go rozumie. Ale niektórzy lubią Wersal, a inni jak im nogi śmierdzą... No i link by się przydał, redakcjo. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cofida Precz z bachorem! 30.12.11, 22:10 Jezu, jaki polski artykuł! Za miesiąc sama zostanę matką pierworódką i przed panicznym strachem przed dzieckiem ratuje mnie właśnie BACHOR ze swoim luzem i dystansem do tego słodkopierdzącego, pachnącego pudrem, dziecięcego półświatka... Jestem przekonana, że swoje dziecko będę kochała najbardziej na świecie, a gazeta eDziecko i ich redaktorzy nawet w 0,0001 nie przyczynią się swoimi zaściankowymi tekstami do znielubienia przeze mnie BACHORA. Odpowiedz Link Zgłoś
zona_mi Re: Precz z bachorem! 30.12.11, 23:26 Chyba musisz przeczytać jeszcze raz, bo jakoś nie widzę tam zniechęcania. Ot, tekst informacyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Precz z bachorem! 30.12.11, 23:44 Ani mi to w czymś pomoże ani przeszkodzi ani oburzy. Tak samo mi po nic ta gazecina jak te przelukrowane poradniki za dychę, których i tak nie czytam. Ale z jednym mają rację: jest bezczelna presja i pociskanie łodych, że ma być "dzidziuś", i kiedy będzie, a ak jest to koniecznie drugi i koniecznie innej płci niż ten pierwszy, a jak się nie uda to chyba spróbujecie jeszcze raz. Chociaż w tym to celują wszelkie ciotki, stryjowie, kuzynki a także rodzice i teściowie, a nie gazety. Odpowiedz Link Zgłoś
edzior1 Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 10:20 a czy musisz ich sluchac? czas na odciecie pepowiny... Odpowiedz Link Zgłoś
pietuszki Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 10:52 zapomniał wół jak cielęciem był .wszak sami kiedyś byliśmy bachorami Odpowiedz Link Zgłoś
supergrover Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 17:23 Ja nie byłem! Byłem fasolką i piłem mlesio z cysia! Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: Precz z bachorem! 05.01.12, 21:29 Och gdybyż tu były lajki jak na fejsie Odpowiedz Link Zgłoś
daga_1 Re: Precz z bachorem! 01.01.12, 00:50 Owszem byłam bachorem i miałam zakaz na tysiące rzeczy. Najbardziej wpojono mi, że nie jestem pępkiem świata i nie mogę absorbować swoją osobą całe otoczenie. Jak również, że mam się odpowiednio zachowywać w różnych miejscach. Na największy luz mogłam sobie pozwolić w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
jupix Re: Precz z bachorem! 05.01.12, 00:55 Czyli odebrałaś słuszne i dobre wychowanie. Dzieci są ważne ale w toku wychowawczym należy im uzmysłowić, że są jeszcze inni ludzie, także ze swoimi chceniami. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 12:12 Jaasne, presja społeczna i inne takie. Tyle, że w sumie to bajki i bzdury. Liczy się biologiczny instynkt przetrwania gatunku. Tylko i wyłącznie. Natura nie zna pojęcia presji społecznych i innych takich. Ale wie, że przetrwają najsilniejsze gatunki. A silne są te, które się szybko rozmnażają. Odpowiedz Link Zgłoś
joe_brody Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 12:17 A silne są te, które się > szybko rozmnażają. Gdyby tak było, króliki już dawno rządziłyby światem... Odpowiedz Link Zgłoś
sir_fred Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 16:46 Rany, jeśli nie króliki, to KTO w takim razie rządzi??? Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 18:01 Australijczycy. Co roku zabijają miliony królików na polach Odpowiedz Link Zgłoś
calli [...] 31.12.11, 11:23 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 11:29 Każda frustracja musi znaleźć ujście. Odpowiedz Link Zgłoś
tenare Precz z bachorem! 31.12.11, 11:31 Pedofilii to całkiem nie rozumiem. Bachory są gorsze od gnomów i trolli. Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Precz z bachorem! 31.12.11, 11:34 Eeeeeee tam, s*anie w banię, i tyle! I nieprzypadkowo artykuł umieszczono na emamie - już widzę ten sylwestrowy flejm! Odpowiedz Link Zgłoś
karol_7 Precz z bachorem! 31.12.11, 11:57 ale przecież to nie o bachory chodzi tylko ich durnowatych rodziców jak nie potrafisz babo jedna z drugą nad bachorem zapanować to siedź z nim w domu podkreślam - chodzi o rodziców nieudaczników a właściwie o głupich dzieciorobów Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Pani psycholog mnie rozbawiła 31.12.11, 12:09 I to niepomiernie. To jest pani "specjalistko" biologia, zwykła zwierzęca biologia. Każdy komu się zdaje że ucieknie przed instynktem jest po prostu ignorantem. Ale krótka i szybka odpowiedź nie pozwala brać kaski za wszelakie konsultacje, zajęcia terapeutyczne i inne tego typu wynalazki pozwalające nieźle żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
theorema Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 31.12.11, 15:46 a mnie rozbawiają takie głupie posty. I to jak! Nie każdy ma instynkt rodzicielski, to nie jest coś, z czym człowiek się rodzi i co mu jest niezbędne do przetrwania. Zdrowi ludzie maja instynkt samozachowawczy, ochrony przed bólem, ucieczki od smrodu itd - proste atawizmy pozwalające funkcjonować na co dzień. posiadanie dzieci jest w większości przypadków zimną kalkulacją o opiece na starość - czasem się nie sprawdza, nastoletnie dziecko ginie w wypadku, albo trzydziestoparoletnie ginie zamordowane na drugim końcu świata. O co? Inwestycja się nie opłaciła, ojejku! Tyle kasy włożone w wychowanie, edukację, zarzucone własne zainteresowania, pasje, potrzeby - a tu ani dziecka, ani wnuków, co umilę starość. Zdarzają się takie przypadki, tylko nikt o tym nie myśli. A powoływanie się na biologię to czyste dyletanctwo - są ludzie którzy lubią wstawać wcześnie, albo późno, lubią słodycze, albo kwaśne, mają niskie ciśnienie, albo wysokie. Lubią morze, albo góry, są łysi, albo kudłaci, chudzi, albo grubi. I chcą mieć dzieci, albo nie. I to wszystko się mieści w temacie "biologia człowieka", każda z tych skrajności jest ludzka i normalna. Nawet głupota i popisywanie się pseudo-wiedzą, po to żeby wyśmiać czyjąś postawę, której się nie rozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 31.12.11, 18:08 Theorema, ja Cie proszę. Biologia nie pyta w ogóle, czy chcemy sie rozmnażać, biologia ma to głęboko w d. To nam się udaje wymigać - tabletka, gumka, kalendarzyk, aborcja - ale to już kultura akurat. Odpowiedz Link Zgłoś
n7fan Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 01.01.12, 04:32 Tyle kasy włożone w wychowanie > , edukację, zarzucone własne zainteresowania, pasje, potrzeby Zaczekaj zaczekaj a Ciebie też ktoś wychował (chyba że nie...) wyedukował itd- po prostu naturalną koleją rzeczy-oddajesz następnemu pokoleniu coś dostała i tyle tak pokrótce bo i dłużej też by można było. ^ I chcą mieć dzieci, albo nie. I to wszystko się mieści w temacie > "biologia człowieka", każda z tych skrajności jest ludzka i normalna. Właśnie ostatnio próbuje się "unormalnić " tzw.niechcenie dzieci bo w naturalnej biologii to normalne nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 01.01.12, 09:59 Dokładnie! Ktoś kiedyś wyliczył że w Stanach wychowanie dziecka od testu ciążowego do ostatniego roku collegu kosztuje milion dolarów. U nas jest pewnie nie lepiej. Czy poniesienie tych kosztów coś daje? Opiekę na starość? Obserwując inne rodziny to wątpię. Nie trzeba uciekać się do takich założeń jak śmierć dziecka. W większości przypadków dziadków na starość młode pokolenia po prostu starają się pozbyć. Najlepiej jak najniższym kosztem. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 01.01.12, 10:13 theorema napisała: > posiadanie dzieci jest w większości przypadków zimną kalkulacją o opiece na starość Kobieto, skad Ty piszesz? Z Pakistanu? Dawno nie czytalam takiego steku bzdur jak Twoj post. Rezygnacja z przekazania genow to wytwor kultury, a nie natury. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 01.01.12, 10:27 Powiedzmy sobie prawdę. Większość z nas nie byłoby na świecie gdyby nie... przypadek. Większość ludzi rodzi się z prostego powodu - braku antykoncepcji. Tyle że dziś zabezpieczenie się przed przypadkową ciążą jest łatwiejsze jak nigdy dotąd. W przeszłości dzieci się rodziły bo taka jest nasza biologia. Dziś by się rodziły musimy mieć powód. I okazuje się ża gdy przychodzi co do czego to tego powodu brak. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 01.01.12, 11:40 tanebo napisał: > Większość ludzi rodzi się z prostego powodu - braku antykoncepcji. Mowisz albo o sytuacji sprzed 30 lat albo, jak nasza przedmowczyni, o Pakistanie. > że dziś zabezpieczenie się przed przypadkową ciążą jest łatwiejsze jak nigdy do > tąd. Owszem, tyle ze instynkt przedluzenia gatunku nie ma pojecia, ze istnieje pigulka i spirala. On nadal w nas tkwi. Mezczyzni dalej szukaja mlodszych niz zony kochanek, bo teoretycznie takie wlasnie kobiety dadza im potomka. A panie dalej szukaja silnego samca, ktory sie potomstwem pomoze zaopiekowac. I nawet jesli kulturowo sprowadzilismy to wszytsko to meskich podbojow wsrod dwudziestolatek z waska talia w dyskotece i kobiecych flirtow z portfelami pelnymi kart kredytowych, to u podloza calej zabawy jest ni mniej ni wiecej jak instynkt przedluzenia gatunku. Przekazania genow z partnerem silnym, zdrowym i dajacym dzieciom szanse na przetrwanie. Dziś by się > rodziły musimy mieć powód. I okazuje się ża gdy przychodzi co do czego to tego > powodu brak. Owszem, w kulturze Zachodu mamy ubezpieczenia, systemy emerytalne i niezle zarabiamy. Nie oczekujemy wiec, ze bez dzieci na starosc zginiemy, jak Pakistanczycy. Ale to nie cala historia. Mamy bowiem takze nieco inny stosunek do dziecka i jego praw. Widzialam kiedys dokument, chyba wlasnie o Pakistanie lub Afganistanie, nie pamietam. Jego glowny bohater mial 8 zon i ponad 30 drobiazgu. Sam sie przyznal, ze poznaje jedynie najstarszych synow, pomagajacych mu na roli. Reszte nie bardzo kojarzy. Dla nas smierc dziecka jest najwieksza tragedia - tam, Bog dal - Bog wzial, bedzie w to miejsce tuzin nowych. My nie mnozymy sie jak kroliki, bo obchodzi nas przyszlosc naszych dzieci, czasem wrecz wlasnie ze wzgledu na niepewna przesslosc z dzoeci rezygnujemy w ogole. Co nie znaczy, ze nie mamy instynktownej potrzeby przedluzenia gatunku - gdyby tak bylo, seks nie bylby barziej podniecajacy w dni plodne, a tabuny kobiet nie odczuwalyby nim znudzenia po urodzeniu dziecka, czyli wypelnieniu biologicznej funkcji. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 01.01.12, 13:16 Z tym przedłużeniem gatunku to przesada. W swoim życiu poznam dobrze może ze stu ludzi. Przelotnie z tysiąc. Co mnie obchodzi pozostałe sześć miliardów? Mogę wyrazić swój sprzeciw wobec jakiejś wojny ale nie zmienię swego życia dla mieszkańca dajmy na to Ugandy. Zresztą geny nie pachną, nie czujemy ich. Dowód - ze 25% ojców wychowuje cudze dzieci nic o tym nie wiedząc. Dzieci wychodzą z mody też z innych powodów. Zauważyłem że teraz dzieci wychowuje się trudniej. Dziś dzieci wychowuje się pod kloszem. A to jest pracochłonne. Powiedzmy trzydzieści lat temu dziecku wieszało się klucz na szyi i wystawiało za drzwi a rodzic mógł poświęcić czas sobie. Dziś na dzieci się dmucha i chucha. Obserwuję czasami plac zabaw. Wszystkie dzieci z reguły przychodzą tam z rodzicami. Zresztą nie dziwię się rodzicom. Gdyby któreś spadło z huśtawki rodzica nieobecnego na miejscu zapewne oskarżono by o zaniedbanie. Gdy ja miałem sześć lat strupy na kolanach były normalnością. Dziecko upadało, podnosiło się i o ile nie tryskała krew, otrzepywało i biegło bawić dalej. Połamane nogi nie były czymś niezwykłym. Dziś na rodzicach ciąży obowiązek zapewnienia bachorowi 100% bezpiecznej rozrywki. A to są koszty. Nie tylko finansowe. To także zabiera czas rodzicom który poświęciliby sobie. A brak czasu dla siebie to stres. Nic dziwnego że wielu rodziców oczekuje że przedszkola będą otwarte do dwudziestej drugiej. Przy obecnym modelu rodziny jednopokoleniowej wychowanie dziecka gdy pracują oboje rodzice to samobójstwo egzystencjalne. A rodzina wielopokoleniowa nie wróci do łask bo przecież trzeba być mobilnym ze względów zawodowych. I koło się zamyka. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 01.01.12, 14:21 tanebo napisał: > Z tym przedłużeniem gatunku to przesada. W swoim życiu poznam dobrze może ze st > u ludzi. Przelotnie z tysiąc. Co mnie obchodzi pozostałe sześć miliardów? Zle sie zrozumielismy. Pod przedluzeniem gatunku mialam na kysli przekazanie wlasnych genow dalej, trwanie nas samych w osobach naszych potomkow. Bo karier i samochodow nie wezmiemy do trumny, to truizm, ale tak jest. Co wiecej, w kulturze Zachodu coraz rzadziej dajemy wiare temu, ze trumna jest czyms wiecej niz tylko koncem naszego istnienia, w kazdym wymiarze. Ja, wychowana w kulturze i religii katolickiej, mimo ze nie zaliczam sie do jakos specjalnie religijnych, wole jednak miec nadzieje ze cos po smierci jest. Tymczasem moj maz, wyrosly w kulturze mega swieckiej, uwaza ze kiedy umieramy, nasza swiadomosc wygasa zupelnie. Nie wiem wiec, czy to przypadek, ale dla niego posiadanie dzieci mialo zawsze nieporownywalnie wieksze znaczenie niz dla mnie. Tak czy owak, jesli przyjac laicki punkt widzenia, przekazanie genow dalej jest naszym najwazniejszym zadaniem w zyciu. A poniewaz biologia z religia i metafizyka wspolnego ma niewiele, to w zasadzie mozna uznac ze w kwestiach "rozmnazania i rozrodu" slepo podazamy za tym co nam podpowiadaja nasze instynkty. > A rodzina wielopokoleniowa nie wróci do łask bo przeci > eż trzeba być mobilnym ze względów zawodowych. I koło się zamyka. Zgoda, ale tym bariej bzdurnym jest stwierdzenie naszej przedmowczyni, ze jak juz sie ktos decyduje na dziecko to po to, zeby mu zapewnilo spokoj na starosc. Dzieci to dzis ogromny obowiazek, wysilek i koszt. Tak wiec jesli ktos sie obawia starosci, to niech lepiej zainwestuje we wlasna edukacje i rozwoj oraz solidny fundusz emerytalny, a dzieci albo nie ma wcale, albo ma jedno, zeby sie cieszyc jak to szkrab ma oczy do tatusia podobne. I ja uwazam, ze mlodsze pokolenia wlasnie w ten sposob juz robia. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 01.01.12, 14:37 Geny, geny, geny. Skoro uważasz że powielenie kodu genetycznego jest najważniejsze to jak odniesiesz się do tego że 20% ojców wychowuje nie swoje dzieci czyli powiela na swój kod genetyczny? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 01.01.12, 14:46 Męzczyzna raczej rozrzuca swoje geny po świecie, znaczenie ma jako opiekun, pełni raczej funkcję pomocniczą w całym procesie I dlatego w wielu kulturach wuj jest dla dziecka osobą bliższą i ważniejszą niż ojciec. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 01.01.12, 14:58 Chłe chłe chłe. No i mit genetycznego rozprzestrzeniania się prysł. Prawdę mówiąc to mocniej jesteśmy spokrewnieni z rodzeństwem (100% pokrewieństwa) niż z własnymi dziećmi (50% pokrewieństwa). Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 01.01.12, 15:25 tanebo napisał: > Chłe chłe chłe. No i mit genetycznego rozprzestrzeniania się prysł. A gdzies Ty to wyczytal? W zdaniu : "Męzczyzna raczej rozrzuca swoje geny po świecie"? Dokladnie o tym wczesniej pisalam i ja, instynkt, biologia. A kto sie bedzie dzieckiem opiekowal to juz insza inszosc. Nie bardzo wiem co chcesz udowodnic. Ze ludzie majacy dzieci po prostu licza ze im na starosc progenitura tylek podetrze? Gdybym byla niegrzeczna, to zasugerowalabym ze sadzisz wedlug siebie, ale poniewaz jetem grzeczna, to juz nic nie powiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 02.01.12, 10:51 tanebo napisał: > Chłe chłe chłe. No i mit genetycznego rozprzestrzeniania się prysł. Prawdę mówi > ąc to mocniej jesteśmy spokrewnieni z rodzeństwem (100% pokrewieństwa) niż z wł > asnymi dziećmi (50% pokrewieństwa). Że co? Prawie 100% pokrewieństwa mają bliżniaki homozygotyczne. Z rodzeństwem mamy średnio 50% pokrewieństwa genetycznego (bo teoretycznie możemy mieć i 0%). Z dzieckiem mamy na pewno 50%. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 01.01.12, 15:20 tanebo napisał: > Geny, geny, geny. Skoro uważasz że powielenie kodu genetycznego jest najważniej > sze to jak odniesiesz się do tego że 20% ojców wychowuje nie swoje dzieci czyli > powiela na swój kod genetyczny? Rozumiem, ze mowisz o mezczyznach robiacych to swiadomie? Zdobycz kultury, tak samo jak malzenstwo z jedna kobieta, do ktorego mezczyzna nie jest biologicznie zaprogramowany. A poza tym takze biologia, bo zauwaz ze male dzieci generalnie sa do siebie podobne - duze oczy, male noski, slodkie twarzyczki...To wszytsko wzbudza uczucia rodzicielskie, opiekuncze, nawet w stosunku do osobnikow z nami nie spokrewnionych. A poza tym to z jakiegos powodu samotne kobiety z dziecmi maja nieco mniejsze szanse na znalezienie partnera niz bezdzietne, prawda? Juz nie mowiac o ciezarnych - kobieta z wielkich brzuchem atrakcyjna moze byc co najwyzej dla ojca swojego dziecka, zas znika z pola widzenia reszty meskiej populacji. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Pani psycholog mnie rozbawiła 01.01.12, 16:34 - kobieta z wielkich brzuchem atrakcyjna moze byc co n > ajwyzej dla ojca swojego dziecka, zas znika z pola widzenia reszty meskiej popu > lacji. A tu się nie zgodzę. I doswiadczenie niegdysiejszej ciężarnej mówi mi co innego, i wyczytałam gdzieś, że ciężarne właśnie całkiem atrakcyjne, tłumaczono to pewnością, że dana samica jest płodna - opłaca się z taką zadawać. Odpowiedz Link Zgłoś
last.man.standing Przyczyna frustracji dzisiejszych rodziców 31.12.11, 12:09 Rodzice sami są sobie winni. Na początku starają się być w myśl mainstreamowych mediów modni - wydają tysiące złotych na wózki, później na notebooki, iphony, nowe ubranka i tak dalej i tak dalej. Później pozwalają swoich "pociechom" na wszystko - no bo mały może beczeć albo będzie miał skazę na życiorysie. Później biorą dzidziusia do Grecji, Portugalii albo na wyprawę dookoła świata - no bo dziecku się należy. Tracą w ten sposób balans między tym co dla dziecka konieczne a tym co wystarczające. I tak w kółko - pozwalają się szantażować dziecku, gazecie, telewizji i innym rodzicom. Gdyby było jak kiedyś - a kiedyś było tak, że "bachor" miał się uczyć i miał prawie zero praw oprócz nie-bycia głodnym i bycia-zdrowym - nie byłoby problemów. Ale liberalna skrajność - pchnęła niektórych w takie idiotyzmy jak ten nurt. Czyli idiotyzm zjada swój własny ogon. A wystarczy wrócić do "korzeni" - dziecko ma być posłuszne rodzicom a jak zasłuży - ma prawo dostać klapsa. I będzie spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Przyczyna frustracji dzisiejszych rodziców 31.12.11, 12:17 I tego bym się trzymał. Ale zwróć uwagę co by stało na rynku pracy. Zobacz ilu pedagogów, psychologów i innych "superniań" musiałoby poszukać sobie innej roboty. To jest samonapędzający się system. Przestajemy używać rozumu i zdrowego rozsądku i poddajemy się dyktatowi tak zwanych specjalistów, którzy podobno wiedzą lepiej. A że ci "specjaliści" działają tak, by udowodnić swoją niezbędność, to się kończy tym, ze rodzicom wolno coraz mniej... Odpowiedz Link Zgłoś
bronimir Re: Przyczyna frustracji dzisiejszych rodziców 31.12.11, 12:40 Gorzej, tak wychowane dziecko nigdy nie dorasta. W wieku kilkunastu lat trafia do subkultury, potem do wiezienia, jak ma szczęście to do końca życia. Spokojne beztroskie życie. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Przyczyna frustracji dzisiejszych rodziców 31.12.11, 18:03 Ciekawa jestem jak wytłumaczysz fakt, że narkomani czy subkulturowcy to zazwyczaj ofiary przemocy domowej? Odpowiedz Link Zgłoś
daga_1 Re: Przyczyna frustracji dzisiejszych rodziców 01.01.12, 00:54 A masz jakieś konkretne dane na ten temat? Czy tylko tak sobie to wymyśliłaś. Bo ja znam dużo dzieci narkomanów, właśnie bez przemocy domowej. Odpowiedz Link Zgłoś
laura988 Re: Przyczyna frustracji dzisiejszych rodziców 02.01.12, 16:54 nareszcie zdroworozsądkowe podejście. popieram! Odpowiedz Link Zgłoś
patman Ze starymi coś nietegez 31.12.11, 12:18 Jak można dziecko zabierać do pubu? Może od razu pokazać salon masażu albo sex-shop? Odpowiedz Link Zgłoś
bronimir Re: Ze starymi coś nietegez 31.12.11, 12:47 Można. Szlachetni posłowie natychmiast wprowadzą tam zakaz spożywania alkoholu i palenia tytoniu. Będzie PUB? Odpowiedz Link Zgłoś
ciocia_mlotek Re: Ze starymi coś nietegez 31.12.11, 23:35 tak dla sprostowania - istotnie w pewnych godzinach nie wpuszcza się w UK do barów dzieci. A dokładniej wpuszcza się jedynie jeśli bar jest połączony z restauracją i tylko w godzinach kiedy serwowane są posiłki. Poza tymi godzinami dzieci nie mają prawa wstępu do lokali, w których podaje się alkohol. Nie dlatego, że goście sobie nie życzą, tylko prawo sobie nie życzy. Bar może stracić licencję za wpuszczenie osoby nieletniej - BO BAR NIE JEST MIEJSCEM DLA DZIECI, PROSTE. Odpowiedz Link Zgłoś
moccobaron Precz z bachorem! 31.12.11, 12:18 A może by tak zacząć od nie rozkładania nóg lub sterylizacji. Chłopcy mali i duzi niech ćwiczą rączki. A jak grzywka swędzi to ją samemu podrapać. A spermę w naczynko i do kibla. Kretynizm rozprzestrzenia sie z szybkością światła. Ale, jak byli dziećmi to tak chcieli, żeby ich przytulić, kochać , zauważać i szanować. A że nie dostali, bo rodziców debili mieli , to teraz odwdzięczą się... a może tylko mamusi i tatusiowi by się należało, co? Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Precz z bachorem! 31.12.11, 12:33 Istnieje portal The shape of a mother , który zajmuje się tylko i wyłącznie ukazywaniem dewastacji jakie na ciele kobiety pozostawia ciąża. Panie redaktorki Bachora powinny być wniebowzięte. Odpowiedz Link Zgłoś
bronimir Rozmnażać powinny się tylko sądy i opieki społeczn 31.12.11, 12:35 Miej dziecko, wydawaj na nie kupę forsy a i tak sąd z opieką społeczną wytkną ci błędy wychowawcze. Dobrze jeśli skończy się tylko nad odebraniu dzieci, gorzej jak wklepią ci wyrok. Dlatego uważam że za utrzymanie substancji narodowej powinny wziąć się panie z sądów i opieki, znają się na tym jak nikt w Polsce, maja immunitet, no i nikogo nad sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Re: Rozmnażać powinny się tylko sądy i opieki spo 31.12.11, 13:17 Dokładnie. Wystarczy zaledwie posądzenie o znęcanie się nad rodziną lub pedofilię. Potem obowiązuje zasada którą kiedy formułowano tak: "Wyrżnijmy wszystkich, Bóg pozna swoich". Odpowiedz Link Zgłoś
xyaida2700 Precz z bachorem! 31.12.11, 13:33 nie mam dzieci i przez to moja rodzina i sąsiedzi uważają, że jestem nienormalna i gorsza od nich. a ja nie lubię dzieci, ponieważ jestem raczej nerwowa i potrzebuję dużo spokoju i ciszy. poza tym, uważam, że w dzisiejszych czasach to wielkie ryzyko zdecydować się na powiększenie rodziny. ludzie wytykają mi egoizm, bo chcę robić to na co mam ochotę i nie mieć wielu zobowiązań. owszem, tak jest, ale często inni mają dzieci dlatego, że chcą mieć oparcie na starość, władzę nad kimś lub kogoś kto by obdarzył ich bezwarunkowym uczuciem, i nie czuli się samotni, a to też egoistyczne podejście. niektórzy, z kolei, nie mają po prostu co ze sobą zrobić, nie widzą innego sensu życia, albo myślą, że mają tak wspaniałe geny, że trzeba je przekazać następnym pokoleniom. może tego nie rozumiem, bo nie mam instynktu macierzyńskiego, jak na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
plynny Pobudka, to nie tak. 31.12.11, 21:57 Dziewczyno, nie stawiaj się w centrum wszechświata. Jesteś nerwowa, chcesz spokoju, nie chcesz dzieci. I dobrze, nie miej ich. Nikt nie ma tego ci za złe. Rób co chcesz. Ale ty musisz czuć się osaczona by na forum pisać że walczysz o swoją wolność, a zły system, społeczeństwo chce narzucić ci rolę społeczną. Czujesz się dowartościowana? Wiesz mi, nikogo nie obchodzi co robisz. Jak żyjesz spokojnie to już społeczeństwo Cię kocha. Mówię to w imieniu wszystkich ludzi. Żyj jak chcesz tylko nie krzywdź innych i nie walcz z wyimaginowanym wrogiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mmena Re: Precz z bachorem! 05.01.12, 08:13 xyaida2700 napisała: > nie mam dzieci i przez to moja rodzina i sąsiedzi uważają, że jestem nienormaln > a i gorsza od nich Brednie. Maja to gleboko w d... To czy masz dziecko, czy nie interesuje tylko ciebie sama. "Nie ma przyzwolenia dla rezygnacji z dzieci" Owszem jest. Zrozumcie to w koncu. My, ludzie majacy dzieci, mamy gleboko w d... czy wy macie dzieci, czy nie. Nas interesuje tylko zycie naszej rodziny. Tylko. I nic wiecej. Zycie sasiadki czy kolezanki z pracy niczym sie nie wyroznia i nie ma w nim niczego co mogloby spowodowac abysmy zaczeli sie nim interesowac. Co wam przyszlo do glowy ze jest inaczej? Dla nas jestescie nikim. Przekonywanie "calego swiata" ze jest inaczej i ze wszyscy zwracaja uwage, ze "ja nie mam dziecka i miec nie bede" to totalna bzdura. "Caly swiat" zajmuje sie w tym momencie tak waznymi rzeczami jak kupno marchewki na obiad, takie nic jak bezdzietnosc znajomych jest od tej zajmujacej czynnosci znacznie mniej wazne. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 14:29 uwielbiam bachora - inteligentny, ironiczny podszyty czarnym humorem i bylam pewna, ze te ktore go tworza tez je mają i jedzą ten gorzki chleb na codzien kiedy w ten sposob wypowiadaja sie osoby bezdzietne, brzmi to glupio i sztucznie zaraz mysle ze im ktos krzywde w dziecinstwie zrobil Odpowiedz Link Zgłoś
flugufrelsarinn Precz z bachorem! 31.12.11, 14:34 no i dobrze za 40 lat będą w Polsce same stare dziady-łącznie z autorkami "Bachora",emerytur nie dostaną bo bachory nie dorosną-bo się nie urodzą a za 100 lat wyginie polski (najgłupszy) naród w Europie śmiercią naturalną.Aaaaaamen Odpowiedz Link Zgłoś
garcia72 Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 14:53 Przesada w każdą stronę jest niezdrowa. Cóż jest takiego dziwnego w tym, że dorośli chcą mieć miejsca, gdzie będą mogli posiedzieć, pobawić się, porozmawiać i odpocząć bez wrzasku i hałasów generowanych przez dzieci? Kompletnie nic. No ale przecież zawsze znajdzie się jakaś "pokrzywdzona" mamuśka/tatuś, którzy wychowują swoje dziecko tak, jak było co najmniej królem wszechświata i wszystko mu się należało i zacznie krzyczeć "olaboga mojego bejbi nie chcą wpuścić!". To nie wina dzieci ale wina rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 15:29 No a > le przecież zawsze znajdzie się jakaś "pokrzywdzona" mamuśka/tatuś, którzy wych > owują swoje dziecko tak, jak było co najmniej królem wszechświata i wszystko mu > się należało i zacznie krzyczeć "olaboga mojego bejbi nie chcą wpuścić!". To n > ie wina dzieci ale wina rodziców. bzdura wielka nikt o zdrowych zmyslach nie ciagnie bejbi do klubu czy wszedzie tam, gdzie bywaja dorosli kazdy wie, ze dzieckiem trzeba sie zajmowac, a w nieprzystosowanej przestrzeni jest to mocno utrudnione, a czesto i niebezpieczne jesli sa miejsca gdzie komfortowo mozna z dzieckiem wejsc, zjesc, odpoczac, rozerwac sie, to wlasnie one oblegane Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 18:08 Najwidoczniej jednak są ludzie, którzy tak robią (vide rodzice, którzy zabrali siedmiolatka do pubu w Anglii, zaprawdę nie wiem po co). Nie, żeby mi dzieci w knajpach przeszkadzały, przeciwnie, dzieci z paroma wyjątkami lubię wszędzie(prędzej mam ochotę rozdeptać ich rodziców), ale w pewnych miejscach dziecko się po prostu NUDZI. Nie dziwota, że dostaje małpiego rozumu w knajpie, centrum handlowym czy w jakimś muzeum, w którym jest sztuka na nie do końca jego poziomie percepcji (i nie mówię tu akurat o Muzeum Narodowym, wbrew pozorom to lepsze miejsce dla dziecka niż Centrum sztuki Współczesnej). Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: Precz z bachorem! 01.01.12, 15:40 (vide rodzice, którzy zabrali > siedmiolatka do pubu w Anglii, zaprawdę nie wiem po co) Pewnie żeby zjeść obiad, tamtejsze puby to nie to samo co puby w Polsce, do lokalnego pubu chodzą tam rodziny z dziećmi, bo w ciągu dnia są to normalne restauracje. Odpowiedz Link Zgłoś
ciocia_mlotek Re: Precz z bachorem! 01.01.12, 00:01 Jestem mama 2 ale sie zgadzam. Nie każdy musi chcieć wysłuchiwać dzieciaków. Nie mam nic przeciw lokalom, gdzie z dziećmi wstępu nie ma. Tak samo nie rozumiałam awantury o strefy bezdzieciowe w samolotach. był pomysł, żeby stworzyć takie i jeśli ktoś nie życzy sobie słuchać dzieci, dopłaca do biletu i wykupuje miejsce w strefie bez dzieci. I już był szum, że dyskryminacja. Dyskryminacja by była gdzyby chcieli zepchnąć rodziny do "izolatki". Ale jeśli ktoś sam chce być wyizolowany od drących się dzieci, to czemu nie. Na szczęście w samolotach obsługa naogół jest myśląca: grzecznie proszą rodziny z dziećmi o usadzanie się w konkretnych miejscach. Dzięki temu ktoś, kto chce sobie odgłosy darowac siada sobie z dala. nie trzeba się od razu oburzać. dziecko to nie święta krowa, której "się należy". tolerancja powinna być w obie strony. ktoś chce "niuniać" do moich bachorków - fajnie. ale jeśli nie to nie wpakuje mu dzieciaka na kolana. nie ma przymusu uwielbiania dzieci. agresywnych frustratow pro i antydzieciowych powinno sie izolować. najlepiej we wspólnych klatkach Odpowiedz Link Zgłoś
niedowyr Precz z bachorem! 31.12.11, 15:40 Sam jestem ojcem. Ale bardzo dobrze rozumiem dlaczego ktos wpadl na taki pomysl, bo ten caly... nie wiem jak to nazwac, przymus?... presja?... amok?... typu "cud macierzystwa", "urwis" i pranie mozgu slodkimi obrazkami spokojnych, zadowolonych niemowlat jest nie do wytrzymania. Zobaczmy dla rownowagi obie postawy skrajne. Inna rzecz ktora mnie irytuje do udawanie ze niemowlaki sa ciche, nieinwazyjne i nikomu nie przeszkadzaja, dlatego nie ma problemu z zabraniem szesciomiesiecznego dziecka na restauracji. Owszem, JEST problem. I dlatego nigdy bym tego nie zrobil. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 15:50 Nie mam nic przeciwko strefom bez dzieci, IMO są miejsca do których dzieci zabierać nie należy, bo to nie dla nich rozrywka i tyle. Dorosną to pójdą, spróbują etc. Klimatu Bachora nie kupuję kompletnie, zawsze mi się wydaje, że to zbyt egzaltowane, wyolbrzymione i histeryczne. A Monthy Pythona lubię akurat bardzo. Że inni dopytują się bezdzietnych w wieku mocno prokreacyjnym "a wy/ty kiedy" to też IMO norma, standard i bez przesady z tym przewrażliwieniem singli rzekomo z wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 18:14 > Że inni dopytują się bezdzietnych w wieku mocno prokreacyjnym "a wy/ty kiedy" t > o też IMO norma, standard i bez przesady z tym przewrażliwieniem singli rzekomo > z wyboru. O przepraszam, a czemu zakładasz, że bezdzietni to zaraz single? Odpowiedz Link Zgłoś
wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 20:37 Problem w tym, że singli nikt o to nie pyta (raczej trują im d. kiedy sobie kogoś "wreszcie" znajdą). Dzidziusiami szczuje się młode małżeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
seler-ek Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 21:05 Dokładnie! Mnie np. ostatnio truła w tej sprawie żona wuja. Babsztyl jest raczej mało urodziwy, lekko garbaty, sepleniący co nieco i wszyscy wiemy, że wuj się z nią ożenił, żeby babci na złość zrobić. I coś takiego mnie pyta (z tonem wyższości w głosie, a jakże), czy już sobie, cytuję: "przyjaciela jakiegoś znalazłam?". Normalnie, ma się ochotę w pysk walnąć na odlew i wyjaśnić, przy okazji, jak to się stało, że żoną została oraz podać dane ostatnich "przyjaciółek" jej męża. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Precz z bachorem! 01.01.12, 15:06 ja tez kompletnie nie. porównywanie tego do Monthy Pythona to jest jakies nieporozumienie. w tych tekstach nie ma za grosz finezji ani pure nonsensu, jest za to ogromny ładunek agresji i widoczna potrzeba rozładowania jakichs bardzo złych przeżyć związanych z macierzyństwem. ja takich przeżyc nie mialam, więc dla mnie Bachor nie ma w ogóle charakteru oczyszczającego, i jak czytam te teksty to szczerze współczuję tym mamuśkom, że macierzyństwo aż tak im dało w kość. i że starcza im asertywnosci tylko na łamach czasopisma, a nie w życiu, gdzie nie potrafią obronić się przed otoczeniem, rodziną, która je na różne sposoby terroryzuje. i współczuję im, że rozładowanie im dają dopiero te wszystkie wizje porzucania, zaniedbania i krzywdzenia swoich bachorów. daleko mi do słodkiej stylistyki kolorowych czasopism dla rodziców, ale Bachor to jest dla mnie kosmos. po prostu nie czuję się ani skrzywdzona przez macierzyństwo, ani zniewolona przez dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
shroeder1970 Precz z bachorem! 31.12.11, 16:00 W odpowiedzi na "children not allowed" proponuję nurt: "No kid - no entrance". Odpowiedz Link Zgłoś
sanna.i Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 16:33 Hmmm.... Nie wolno obrażać piesków, kotków, innych nacji, wyznań, orientacji seksualnych etc. Ale jechać po dzieciakach wolno, bo przecież małe są i się nie obronią. Tak walczycie z dyskryminacją, a tutaj nagle zmiana frontu? Jak szacunek dla wszystkich, to dla wszystkich. Dla dzieci też. Odpowiedz Link Zgłoś
kingsizemax Precz z bachorem! 31.12.11, 17:06 A co zrobić z bachorami ,które utrzymuję od ponad 30 lat ? Studia pokończone,jakąś tam pracę mają,ale perspektyw na usamodzielnienie u nich nie widzę.Strach iść na emeryturę,bo wszyscy pozdychamy z głodu,a tyram już 45 lat i końca nie widać. Niektórzy mówią - frajer do kwadratu.Czasem ogarnia mnie wściekłość i mam ochotę wywalić to towarzystwo z domu. Odpowiedz Link Zgłoś
jarzebiaknaczczo Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 20:26 Pan mnie nie strasz! Sam mam trójkę i jak sobie pomyślę, że mam tak dlugo tyrać, to slabo mi się robi! Odpowiedz Link Zgłoś
pj.pj Precz z bachorem! 31.12.11, 17:17 Zdecydowanie jestem za strefami bez dzieci. Nagle zrobiła się w Krakowie (i zapewne w całej Polsce) moda na "lokale przyjazne dzieciom" czy jak tam brzmi to hasło, i efekt jest taki, że dla egoistycznych rodziców, którzy mają głęboką potrzebę męczyć maluchy pobytem w hałaśliwej restauracji, jest miejsce, ale dla egoistycznych singli oraz egoistycznych rodziców, którzy _nie chcą_ męczyć ani dziecka, ani siebie (ani też innych) dzieckiem w restauracji, a za to chcieliby w tejże restauracji spokojnie zjeść obiad bez wsłuchiwania się we wrzaski rozmaitych "pociech" - miejsca już coraz mniej. Osobiście byłabym też za wprowadzeniem lotów "kids free" (niech będą droższe, tańsze, jakiekolwiek, byle był wybór), po tym jak parę razy przyleciałam na miejsce z upiornym bólem głowy z powodu wrzasków niemowląt a także kilkulatków na pokładzie (tym ostatnim to już naprawdę można było zwrócić uwagę). W pociągu mogę w razie czego zmienić przedział albo pójść do restauracyjnego - w samolocie jestem skazana na kilka godzin wrzasku. A tak w ogóle to z doświadczenia wiem, że większość dzieci da się nauczyć zachowywać tak, żeby nie przeszkadzały otoczeniu i wcale nie wiąże się to z wielkim stresem. Dziecko trochę podrośnięte zazwyczaj zaczyna krzyczeć, kiedy dorośli się nim nie zajmują - bo domaga się uwagi. I wystarczy się nim zająć, żeby ucichło. W sytuacjach społecznych powinien to być obowiązek opiekunów - rodzicielstwo to odpowiedzialność i nie można płodzić dzieci, a następnie ich olewać, hodując od małego na społecznych szkodników. Jak ktoś lubi wrzask w domu - jego sprawa, ale w przestrzeni publicznej nie ma prawa zakłócać spokoju innym. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 18:12 "Dziecko trochę podrośnięte zazwyczaj zaczyna krzyczeć, kiedy dorośli się nim nie zajmują - bo domaga się uwagi. I wystarczy się nim zająć, żeby ucichło. " Święte słowa. Dokuczające wszystkim wrzaskuny to nie efekt bezstresowego wychowania, ale przede wszystkim ignorancji rodziców. Przykład: dwie panie w parku sobie gadają, gadają, gadają, w tym czasie ich dwójka dzieci robi niesłychany harmider. Mogłyby się pobawić razem z nimi, byłoby o niebo ciszej i weselej, co to szkodzi. Ale nie. Lepiej grzać tyłek na ławce i narzekać, że znów się utyło Odpowiedz Link Zgłoś
drakaina Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 22:39 lavinka napisała: > Dokuczające wszystkim wrzaskuny to nie efekt bezstresowego wychow > ania, ale przede wszystkim ignorancji rodziców. Scenka z alejki spacerowej: idzie sobie młoda mama rozgadana przez komórkę. Za nią ledwie nadążając biegnie dziecko, drąc się niemiłosiernie "mama! mama!". Idę z moją matką, która nie wytrzymuje i pochyla się nad dzieckiem ze stanowczym "a czemu ty tak krzyczysz?" Na to mamuśka odrywa się na chwilę od rozmowy i ryczy na moją mamę (osobę już niemłodą): "A co, to już dziecku pokrzyczeć nie wolno? Ma pani dzieci? One tak mają!" Po czym do komórki komentuje, że chamscy ludzie się jej czepiają nie wiadomo o co. Odpowiedz Link Zgłoś
n7fan Re: Precz z bachorem! 01.01.12, 04:45 drakaina napisała: > lavinka napisała: > > Dokuczające wszystkim wrzaskuny to nie efekt bezstresowego wychow > > ania, ale przede wszystkim ignorancji rodziców. > > Scenka z alejki spacerowej: idzie sobie młoda mama rozgadana przez komórkę. Za > nią ledwie nadążając biegnie dziecko, drąc się niemiłosiernie "mama! mama!". Id > ę z moją matką, która nie wytrzymuje i pochyla się nad dzieckiem ze stanowczym > "a czemu ty tak krzyczysz?" Na to mamuśka odrywa się na chwilę od rozmowy i ryc > zy na moją mamę (osobę już niemłodą): "A co, to już dziecku pokrzyczeć nie woln > o? Ma pani dzieci? One tak mają!" Po czym do komórki komentuje, że chamscy ludz > ie się jej czepiają nie wiadomo o co. DOBRE HE HE!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aietes Muzułmanie nie mają takich debilnych problemów 31.12.11, 17:19 za parę lat Europa będzie mówić po turecku lub arabsku. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek693 Precz z bachorem! 31.12.11, 17:44 My sobie poradzilismy, skutecznie wypłoszylismy z domu bachoroposiadaczy.Od wejścia siegamy po fajki i kurzymy ile wlezie, choc na co dzień nie palimy.Sami dzieci nie mamy i nie zamierzamy miec. Kochamy siebie, bachor nam do tego niepotrzebny.Utyskiwania rodzinki skończylismy stwierdzeniem ,że jestesmy bezpłodni, hahaha. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 18:25 > Kochamy siebie, bachor nam do tego niepot > rzebny.Utyskiwania rodzinki skończylismy stwierdzeniem ,że jestesmy bezpłodni, > hahaha. Naprawdę zabawne, tak zasłaniać się bezpłodnością. Buhaha... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek693 Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 20:21 Ale sie odczepili, a my mamy swiety spokój.Po prostu od początku małżeństwa nie chcielismy dzieci.A rodzinka, jak to rodzinka- bachor i bachor. To nam się znudziło i ogłosilismy, że jesteśmy bezpłodni,choc... od lat stosujemy antykoncepcję, hahaha Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Precz z bachorem! 31.12.11, 21:33 Nie no, bardzo dorośle. Buhahaha... Odpowiedz Link Zgłoś